Hej,
Ostatnio mam tyle tematow do pietnowania. Ale teraz sam nie wiem, co mam
zrobic... cos jednak skladnia mnie do pientnowania.
Bylem wczoraj w wypozyczalni kaset
wideo Bevery Hills Cos_tam_cos_tam.
Chcialem wypozyczyc "Adwokat Diabla". Zeby to zrobic byly 2 mozliwosci, albo
sie zapisac "na stale", albo placac kaucje. Mowie, czemu nie, zapisze sie na
stale. Ale jak dostalem formularz zgloszeniowy, to zbladlem. Rozumiem dane
takie jak imie, nazwisko i jakies tam... ale imie ojca, data urodzenia,
numer karty platniczej (wiecej nie pamietam). Pomimo zapewniena, ze zostana
skasowane moje dane nie dalem sie namowic. Wypozyczylem film na kaucje,
ktora wyniosla 166,60 + wypozyczenie filmu. Zrobilem im przy tym troche
problemu, bo musieli wydrukowac sobie odpowiedni druk, potem go trza bylo
wypelnic, no i pare podpisikow musialem zrobic.
Dzisiaj (czyli w czwartek) przyszedlem znowu... oddac wypozyczony film i
wziasc nowy, oczywiscie na kaucje ;-). Z oddaniem nie bylo problemu. Ale z
wypozyczeniem nowego... Zrabala im sie drukarka i nie mogli wydrukowac tego
druku co wczoraj. Czekalem chyba z pol godziny. W miedzy czasie pan
proponowal zapisanie sie jednak na stale (aaa, wymagane tez 2 dokumenty
tozsamosci), odmowilem, bo nie podoba mi sie ten pomysl z tyloma danymi; ten
pan chyba nie zrozumial tego, bo odczulem lekka odraze w moim kierunku. W
koncu wyslali faks do innej tego typu placowki, chyba sam szef sie tym
zajal. Chyba byli lekko poddenerwowani i patrzyli na mnie jak na wariata. W
koncu udalo sie i mam juz upragniona kasete (i nie jest to "Emanuelle", czy
cos w tych klimatach). Mala uwaga jednego z panow: "Czy ma pan zamiar wiecej
razy tak wypozyczac" do konca zniechecila mnie do tej wypozyczalni. W
danych, do wypozyczania za kaucja; tyle, ze dla nich jest to chyba za duzy
problem. Chyba mala maja takich co w ten sposob wypozyczaja kasety...
Przypomniala mi sie tez jedna historia, kiedy to pewna para zrezygnowala z
kredytu bankowego i zazadala usuniecia ich danych. Wszystko byloby OK, gdyby
malzonka nie otrzymala
kartki urodzinowej kilka miesiecy po rezygnacji z
kredytu. Owa para podala bank do sadu. Jak to sie skonczylo, nie wiem...
Niniejszym pietnuje tych wszystkich ktorzy nie rozumieja mojego prawa do
posiadania prywatnosci!