Wyniki wyszukiwania dla zapytania: wielkanocne koszyki

Wesołego zająca,
co śmieje się bez końca,
szczerbatego barana,
co beczy od rana,
pisanek w koszyku
oraz mokrego ubrania w dzień polewania

Życzy Marcia :)

A co do nie poprawnie politycznych kartek,to mi najbardziej podoba się ta:
www.100lat.pl/kartki/wielkanocne/nasz_kurnik_2006/
Bracia Kaczki rulez ;)))))))


jej_maz napisał:

> Zaczynam wierzyc ze naprawde jestesmy niezawodni; najpierw porada o tresc
> zyczen, pozniej o pomoc w wyborze kraju emigracji... co nastepne?

Sjena nigdzie nie emigruje, podoba mi się Polska zdecydowanie chociaż tu
różnie bywa.

>
> Oczywiscie to wszystko powyzej z duzym usmiechem i najlepszymi zyczeniami dla
> Sjeny, ktora tak wpadla i wypadla

Sjena wpadła i chyba tu zostanie, tyllko nie ma teraz czasu, no bo Święta

Najpiękniejsze świąteczne życzenia dla wszystkich Niezawodnych Forumowiczek i
Forumowiczów 40+
Uśmiechu, radości i słońca,
wiosennego ciepła bez końca,
zajączka wielkanocnego w prezenty bogatego
i byście znaleźli w świątecznym koszyku
tyle szczęścia ile w tym wierszyku.
Pozdrawiam
Sjena

sjena napisała:

> Najpiękniejsze świąteczne życzenia dla wszystkich Niezawodnych Forumowiczek i
> Forumowiczów 40+
> Uśmiechu, radości i słońca,
> wiosennego ciepła bez końca,
> zajączka wielkanocnego w prezenty bogatego
> i byście znaleźli w świątecznym koszyku
> tyle szczęścia ile w tym wierszyku.
> Pozdrawiam
> Sjena

Zyczenia radosnych Swiat przesylam Wszystkim forumowiczom 40+ : Obecnym,
Czytajacym, Przeszlym i ... Niedoszlym.
I mam nadzieje,ze Swieta nastroja wszystkich pozytywnie do ludzi,zwierzat i
przyrody.
PS. A sobie zycze siedzenia przed pc, lezenia przed tv , czytania zaleglych
gazet.Hmm....czemu te swieta sa tak krotkie?

cyt. "Cała generacja dzisiejszych trzydziesto, czterdziestolatków jest dziś w
żałobie, choć życie płynie dalej. SMS-y o treści: "o Boże, odszedł Jacek"
albo "Każdy Twój wyrok przyjmę twardy" przeplatają się z wielkanocną SMS-ową
cepelią tych, którzy jeszcze nie wiedza, lub tych, dla których śmierć Jacka nie
jest niczym istotnym, w rodzaju: "sto mazurków i królików, pełen koszyk
smakołyków"....
Autorze,
Należę do generacji czterdziestolatków, w stanie wojennym byłam i działałam po
właściwej stronie. Ale cytowane wyżej słowa odbieram jako presję na mnie. Że
nie powinnam cieszyc się ze stu mazurkow i króliczków, tylko rozsyłac
patetyczne smsy o śmierci Kaczmara. Mam wzbudzic w sobie wyrzuty sumienia z
tego powodu, ze cieszę się ze swiąt Zmartwychwstania? Że nie pogrążam się w
żałobie? Żal Kaczmara, autor ma prawo do patosu, jeśli bardzo przeżywa. Ale
proszę nie osądzać tych, którze przedkładają "sto mazurkow i krolikow" nad "o,
Boże, odszedl Kaczmar". Proszę nie dzielić generacji trzydziesto i
czterdziestolatkow na wybranych i ignorantów tylko dlatego, ze nie nie wpadli w
rozpacz (prawdziwą lub nie, ważne są wszak smsy.


czesc masz piekna coreczke
ja nazywam sie gracja mam 2 dzieci core i synka tez lubie haftowac niestety
wszystkie kartki jakie mialam powysylalam na swieta do rodziny a na wielkanoc
zrobilam jajeczka do powieszenia ale tak sie podobaly w szkole u cory ze tez je
rozdalam dobrze ze w jej klasie jest tylko18 dzieciakow wiec kazdy dostal po
jednym jajku na ozdobienie koszyka
do robienia kartek wykorzystuje male wzorki z czasopism w zaleznosci od okazji
np. choinki jajka czy torty itp. no i kolorowy brystol a na szydelku tez duzo
robie ale to duzo pisania
pozdrawiam ciebie i mala wiktorie caluski od moich dzieciakow papa

Zanim posmakujemy Wielkanocnych specjałów należy przygotować koszyczek
ze 'święnconką'i podreptać do kościółka.W koszyku zwyczajowo; jajka(pisanki)
kiełbasa. z ciasta 'mazurek'i jeszcze baranek z masła.Wszystko to + co kto
jeszcze chce włożone do koszyka wyłożonego białą 'nakrochmaloną'serwetą i
przybrane gryszpanem lub jak kto woli bukszpanem,,,,,,,,,,,,

"Szynka i kiełbasa
to pociecha nasza
ALLELUJA
Placek z rodzynkamy
o Panie kochany
ALLELUJA

Zaporszenie - informacja
1. Muzeum Azji i Pacyfiku w Warszawie zaprasza do Galerii Nusantara, ul.
Nowogrodzka 18a na
spotkanie z astrologiem i braminem z Nepalu Laxmanem Kandel, ktory w
czwartek, 15 lipca o godz.
17.00 wyglosi wyklad o planetach indyjskich (o czym mozna tez znalezc
informacje w witrynie:
www.logonia.org
a nastepnie, jako bramin, odprawi pudze (nabozenstwo hinduistyczne) do
dziewieciu planet (z wezlami
ksiezycowymi) w dniu poswieconym bogowi Siwa, bedacym m.in. krolem planet.
Tlumaczenie wykladu z
objasnieniami ceremonii Amma Kandel (z jez. hindi). Wstep 6 zl.

2. W Centrum Taniej Ksiazki na koszykach do nabycia ksiazka E.G.Richardsa:
Odmierzanie czasu.
Najwazniejsze kalendarze w dziejach swiata, Amber 99, s.365 obejmujaca nast.
rozdzialy: Teoria
kalendarza, Kalendarze swiata, Przeliczanie dat, Wielkanoc. Cena 14 zl.

3. Zapraszam do Galerii Nusantara (na tylach hotelu Forum), gdzie dyzuruje
codziennie do 23 lipca w
godz. 13.00-19.00 (pon., sr., pt) i 12.00-18.00 (wt., czw.) i udostepniam do
zapoznania sie na
miejscu w sali edukacyjnej m.in. literature poswiecona astrologii indyjskiej.
Wstep wolny.
Z pozdrowieniami
Krzysztof Sliwinski

Z motyka na slonce.
Czy w ogole mozna zalozyc, ze kiedys ... ? NIE !
Bo to jest Fixe Idee niewielkiej ilosci zadnych wladzy pseudopolitykow.

Panstwo Gorno Slaskie? Na jakim obszarze?

Dolny Slask zamieszkiwany jest obecnie wylacznie przez ludnosc Polska.

Slask Opolski posiada co prawda spora ilosc ludnosci ktora mozna nazwac slaska,
ale oni sami mowia o sobie Schlesier I czuja sie Niemcami. Predzej by sie
przylaczyli zpowrotem do Niemiec niz wdali w niepewnie gospodarcza autonomie.
Poza tym uwazaja ze jako mnieszosc mozna zyc calkiem bezproblemowo I zgodnie w
Polsce.

Pozostaje tylko ta niewielka grupka desperatow nie posiadajaca zadnej
tozsamosci narodowej zamieszkujacych ten nieszczesny Gorny Slask.
Oni to szeroko otwieraja swoje buzie I mowia prawie zawsze za wszystkich, czy
ktos tego chce czy nie. Wtedy slychyc tylko: autonomia, odlaczenie,
samodzielnosc, samozadnosc itp. Itd.

Pytanie dla kogo i z kim.

Nie zapominajmy ze ta niewielka grupa zorganizowana w RAS nalezy do takzwanych
mniejszosci.
A w polityce niestety tylko wiekszosc moze zadecydowac co i jak bedzie robione.

Propozycja dla RAS-iowcow. Pospiewajcie sobie lepiej przy kawie i koloczu np.
Poszla Karolinka … i zacznijcie w waszym kole gospodyn domowych jakim jest
niewotpliwie RAS, wyplatac koszyki czy tez drapac kroszonki na wielkanoc jak
przystalo na pozadna organizacje folklorystyczna a nie rzucac sie z motyka na
slonce.

Polityke opiara sie na faktach. A fakty wskazuja na to ze nie bedzie wiekiego
mocarstwa Gorno Slaskiego, bo procet znikomy.

Pozostaje tyko powiedziec pyrrrrrrrrrrsk. Amen !

1. marca 2005
Tuti nie było, ale była inna nowa entuzjastka - i jeśli pojawi się w kwietniu,
to znaczy, że można z nami wytrzymać ;).
Składałyśmy:
fraktale;
serduszka - z prostokąta i to z rozetką - by były osoby nieobecne w lutym i
też chciały;
baranka prezentowanego przez Masakatsu Yoshidę w cyklu "Wielkanoc z origami"
w "Ekspresie Ilustrowanym";
$ koszyk Kalei Anne Lundberg;
miseczkę - pudełko Philip'a Shen'a z książki Paulo Mulatinho "Zabawne
origami..."
Było bardzo sympatycznie; składanie urozmaicałyśmy sobie ori - opowieściami.
W kwietniu będziemy składać papierowe ubranka i kimono.

Ponieważ wiekszość moich szkolnych miłośników origami to dziewczyny, a one lubią
origami "dekoracyjne" składamy kwiaty, motyle, serducha, kusudamy i modułowe
bryłki. Bardzo lubią też łabędzie, żurawie, wazoniki, koszyczki, sowy, lisy itd.
z modułu chińskiego :-) A teraz to wiadomo nadchodzi wiosna i wielkanoc więc
kwiaty i palmy wielkanocne z koła.

Dobre wyjście, ale nie rozwiązuje problemu czy jak wyjmę 50 zł na zakupy, to przy kasie będę miała w koszyku produkty za 48 zł czy 51 (nie chodzę jeszcze w sklepie z kalkulatorem, a może czas zacząć ). I nie chodzi tu o żadne szaleństwa zakupowe -nie kupię raczej więcej kartą niż normalnie bo w biedronce trudno poszaleć - asortyment jest raczej ograniczony.
Dawno oduczyłam się nosić ze sobą gotówkę, nie lubię chodzić z pieniędzmi ani szwendać się po bankach, bankomatach, a te 30 zł (z ciekawości sprawdziłam w rozpisce) starczyło mi od wielkanocy do wczoraj (ostatni zakup Biedronka: Tymek i cebula -3,89 i w portfelu 52 gr).

WIELKANOC grekokatolików

serwisy.gazeta.pl/kosciol/1,64807,2677681.html
Majowa Wielkanoc u grekokatolików

PAP 27-04-2005, ostatnia aktualizacja 27-04-2005 12:34

Zgodnie z kalendarzem juliańskim w czwartek rozpoczną się w Przemyślu, w
tamtejszym greckokatolickim soborze archikatedralnym pw. Św. Jana
Chrzciciela, uroczystości religijne Triduum Paschalnego.

Podczas wielkoczwartkowej liturgii zostaną odczytane fragmenty ewangelii
opisujące mękę i śmierć Chrystusa. Obrzędy wielkopiątkowe skupią się
wokół "płaszczenicy" - całunu, który według wschodniej tradycji symbolizuje
Grób Pański. Wierni tego obrządku wezmą też udział w adoracji obejmującej
m.in. jutrznię jerozolimską. W sobotę, po mszy św., nastąpi poświęcenie
koszyków ze świątecznymi pokarmami.

Okres wielkiego postu u chrześcijan Kościołów i obrządków wschodnich trwa od
14 marca.

W niedzielę o poranku dzwony z soboru archikatedralnego w Przemyślu
obwieszczą grekokatolikom początek świąt wielkanocnych.

Liczbę grekokatolików w woj. podkarpackim szacuje się na ok. 10 tysięcy, z
czego ponad dwa tysiące wiernych mieszka w Przemyślu i okolicach. Proboszcz
przemyskiej parafii greckokatolickiej ks. mitrat (odpowiednik infułata w
Kościele rzymskokatolickim) Eugeniusz Popowicz podkreśla, że tej Wielkanocy
wierni będą się modlić m.in. w intencji papieża Benedykta XVI i jego
pontyfikatu.

Wielkanoc na Roztoczu
Kochani, wiem, ze skarbnica wiedzy jestescie Wlasnie rozmawiam z
kolezankami, co sie wklada do koszyka wielkanocnego. No i okazuje sie, iz w
Wielkopolsce do koszyka wielkanocnego wedruje baranek z masla, na przyklad.

Napiszcie o tradycjach wielkanocnych, co sie wklada do koszyka, jakie ciasta
sie piecze (przepisy mile widziane), co sie je na sniadaniu wielkanocnym? O
lanym poniedzialku tez chetnie poczytam

No dokładnie - tradycje tradycjami, ale ile to ma wspólnego z
autentyczną WIARĄ W BOGA ??? Ubieramy choinkę, jemy jajka na
Wielkanoc, ale jaki odsetek z tych ludzi idzie do kościoła w te
święta ? A jeśli już nawet, to czy nie po to raczej, żeby np.
pokazać dzieciom szopkę czy w ramach wiosennego spaceru przy okazji
podstawić koszyk z jajkami do poświęcenia, bez żadnej refleksji
czemu to służy ?
Powtarzam : bardzo szanuję ludzi autentycznie wierzących, ale to
jest naprawdę znikomy procent społeczeństwa. Więc chyba nie
znajdziesz wielu "obrońców krzyża". Cokolwiek miałoby to znaczyć.

och nie pamietam wyskokowkoscielnych mojej corki ale syna sa dosc swieze..No a
chyba najbardziej jego charakter obrazuje sytuacja gdy poslzismy swiecic
koszyki na Wielkanoc a moj synek, nagle pyta ..
-mama a masz srubokret?
-nie no poco nam tutaj srubokret.
-a w samochodzie tez nie.
-kubo daj spokoj po co nam srubokret.
-eeee mam odkrecil bym ta tabliczke na lawce.

E.

ja tez prawie w kazde swieta wielkanocne scigam serwetke goniona wiatrem. moja
mama zawsze artystycznie ozdabia koszyk ze swieconka, a ja dodkladam jeszcze
kurczaczka. zawsze mnie dziwilo, ze moi byli sasiedzi, do swojego koszyka
wkladali kawalek pomaranczy.
a dziecieciem bedac zawsze w drodze z sobotniego swiecenia czesc zawartosci
koszyka ladowala u mnie w zoladku na pierwszy ogien szla kielbasa

Albicillo, ja nie jestem "wiecznie" niezadowolona, tylko po prostu
stwierdzam, że często, moim zdaniem zbyt często, naszej firmie
zdarzają się rozmaitego rodzaju przygody - nie jest z pewnością winą
mojego komputera pojawianie się komunikatów o niedostępności serwera
Ori, zwłaszcza w momencie, kiedy próbuję przejść z "koszyka"
do "zatwierdzania", bo na stronę wchodziłam bez problemu i inne
portale też były bez problemu dostępne. I nie wiem, czy można nazwać
moim pechem niedostępność od pierwszego dnia poprzedniego katalogu
aż do teraz nowych kremów do rąk.
Oferta wielkanocna owszem, atrakcyjna cenowo, i doceniam to, tylko
wkurzyłam się problemami technicznymi. Ja niestety nie mogę sobie
pobiec do oddziału, zobaczyć, co jest, zamówić i mieć od razu. Muszę
zamówić wcześniej i poczekać na dostawę w określonym terminie,
dlatego się złoszczę.
I niestety drażni mnie nieustający optymizm z gatunku "jakie świetne
produkty, tak szybko się sprzedają", bo z mojego punktu widzenia to
nie ich świetność powoduje braki po kilku minutach od otwarcia
nowego OOK tylko złe planowanie. O świetność wspomnianych wyżej
kremów nie miałam okazji się przekonać - już piąte zamówienie mam je
w brakach. I tak jest z wieloma rzeczami. W tym katalogu nie
dostałam np. kosmetyczek sportowych (zamawiam pierwszego dnia OOK) i
nie mam ich w oczekujących. Co mam powiedzieć klientkom, które
zamówiły je do kompletu z torbą? Że się świetnie sprzedały? Z innych
braków faktycznie mam niewiele - dwie pomadki, talk Giordani i
któryś szampon.

"To nie jest mentalnośc wiejska bo o taka dzis trudno. To mentalnosc
specyficzna nie wystepująca nigdzie poza Tarnowem i okolicami Dąbrowy
z małym dodatkiem Brzeska.Wyróznia ta mentalnosc dziwny koktajl
mieszczanstwa/ w tym gorszym wydaniu - blizej dulszczyzny/, specyficznie
pojmowanej tradycji / w praktyce odpornosci na wszystko co nie pochodzi
z Krakowa lub zza wielkiej wody /,bardzo niskim poziomem intelektualnym
podbarwione i doprawione mentalnoscia zmanierowanego miejskoscia chlopstwa.
W mwntalnosci tej wyróznia sie demonstracyjny katolicyzm / w wersji imprezo-
wej/i niespotykany nigdzie kult dolara. W tym dusznym swiatku pobrzmiewają
/ wsród starszych/ mało chwalebne karty z czasów likwidacji ghetta i pare
innych świnstewek.Zatraca to mlode pokolenie ale trzeba lat by tarnowski
mieszczuch ucywilizował sie. to temat na duzy felieton i zaledwie niektóre
z cech tarnowian tu zarysowałem. W okolicach Dabrowy jak sie upija to jeszcze
sie strasznie drą ale z tym moznawytrzymac.

ha ha, olo robi sobie jaja choc jako chlopu dwa powinny wystarczyc,
chyba ze jako pisanki w koszyku na wielkanoc do kosciola zaniesie:)
prawdy jakowej brak tutaj okrutny czego dowodem jest brak
jakichkolwiek danych statystcznych, tu o szczegolnym upodobaniu
do spozycia trunkow,(czy spozycie alkoholu w Tarnowie jest wyzsze niz srednia
krajowa) szczegolnie rozweselila mnie wzmianka na temat poziomu intelektualnego
:))))) no i jak tu brac pana (jesli to pan) Ola serio:) Nie moge odmowic
polotu, ale z polotem to trzeba sie urodzic, czyzby Pan z Tarnowa?
Co najgorsze to sie wstydzic pochodzenia fe

Gość portalu: Ted® napisał(a):

> ty sie zajac smiej, a ja pewnosci nie mam (dziczyzne latwo pomylic, zwlaszcza
> dlugo macerowana)

Zgadza sie,szczegolnie "zajaca wielkanocnego ". Taki sympatyczny "zajaczek
wielkanocny " dzwiga koszyk z upominkami :)))

radca

radca napisał:

> Gość portalu: Ted® napisał(a):
>
> > ty sie zajac smiej, a ja pewnosci nie mam (dziczyzne latwo pomylic, zwlasz
> cza
> > dlugo macerowana)
>
> Zgadza sie,szczegolnie "zajaca wielkanocnego ". Taki sympatyczny "zajaczek
> wielkanocny " dzwiga koszyk z upominkami :)))
>
Radco, a dużo tego w tym koszyczku?
Chlebek dla sarenki się znajdzie? :))

"Kaziuki" to impreza z okazji św.Kazimierza, na które zjeżdżają się stragany ,
ludzie sprzedaja tam własne wyroby(najczęściej , ale nie tylko), odbywają się
wtedy występy zespołów muzycznych - regionalnych , ludowych, a wszystko to
odbywa się, by przygotować się do Świąt Wielkanocnych - bo tu już sprzedaje
się palmy, pisanki, koszyki i inne rzeczy potrzebne na święta. Z tego co wiem ,
to imprezy takie są właściwe dla wschodniej Polski, odbywają sie tez na
Litwie , Ukrainie, Białorusi. Jakie były jednak początki takich spotkań ,
nie wiem.

sion2 napisała:

> Ciekawe, że chyba mamy ze soba coś wspólnego!
> Ksiązka x. Dajczera tez zmieniła moje zycie, a właścicwie posługa duchowa
jaką
> on sprawował wobec mnie - książkę dostałam od niego...
> Czy jesteś w RRN? Masz ochote na korespondencję na priv? Ksiązka x. Dajczera
to
>
> tez moja droga do Boga, staram sie przezywac wiarę właśnie tak!
> Pozdrawiam!
> Kasia.
*****
Kasiu,
Bardzo sie ciesze. Oczywiscie. Bede pisal w miare wolnego czasu.W tej chwili do
konca marca ma "urwanie glowy" w pracy. Potem kilka dni luzniejszych, a na
Swieta bede mial rodzine z kraju.
Zapraszamy zawsze na sniadanie Wielkanocne spora liczbe osob z roznych
denominacji chrzescianskich. Na poczatku zawsze jest czytanie Ewangielii w
dwoch jezykach, zyczenia tradycyjnie polskie ze swieconym jajkiem. Wyreczalismy
tez gosciom strone lub dwie z odbitkami polskich pisanek lub zawartoscia
swiatecznego koszyka z objasnieniami co symbolizuja poszczegolne produkty.
Nieodzowna czescia sa tez poezje. Staramy sie wybrac wiersze przetlumaczone na
j. angielski. Najlepsze tlumaczenia wedlug mnie dotycza dwoch wierszy Ks.
Twardowskiego "Glodny" i "Zdejmowanie z Krzyza".
Teraz prosba do ciebie i ewentualnie innych forumowiczow. Jaki fragment Biblii
czytac w tym roku. Zwykle czytane byly Ewangielie tematycznie zwiazane ze
Zmartchwywstaniem. Ale chcialbym w tym roku cos innego (nowego).
Pozdrawiam,
jan

ech zwyczaj to polski, koszyczek przygotowalismy juz w poludnie, do niego
swieca w barwinek przystrojona.Moi pojechali dzis do polskiej misji katolickiej
poswiecic,(swieca tylko jeden raz dzisiaj, ok. 13.00) duzo bedzie tam Polakow,
z malymi dziecmi, calymi rodzinami przychodza, przyjezdzaja, koszyczki piekne,
ustrojone.Wszyscy tacy odswietni, i tylko jutro na porannej (jedynej)polskiej
mszy juz tylu Polakow nie bedzie, smutne to, ze swieconka to tlumy a na
Wielkanoc to co? moze do niemieckiego kosciola ida? Dzisiaj to tylko tradycja ,
swieta dopiero sa jutro

Odpowiadając na pytanie Basi z Chorzowa, doklejam się do tego postu, dla
porządku tematycznego.
Aktualnie "w koszyku" cytując biuralistkę mam golf dla siebie. Zatrzymałam się
w połowie, bo trochę zmieniłam koncepcję i pewnie wypadnie mi "nieco" popruć.
Nie podoba mi się sposób w jaki gubiłam oczka na raglan. Powinien być inny, bo
nie pasuje do wzoru, którym dziergam.
Ponieważ się ociepliło i zbliżyły się święta wielkanocne, więc przerwałam i
przerzuciłam się na szydełko, żeby zrobić serwetkę do koszyczka.
Zrobiłam ich przy okazji 5 i obrusik na mały stoliczek(miała być mała serweta,
ale wyszła duża). Teraz nie potrafię się oderwać od szydełka.
Jak już wspominałam przy innej okazji, od kilku miesięcy nie mam pracy.
W związku z tym, że mam dużo czasu, w sezonie zimowym udało mi się nadrobić
zaległości w robótkach i popełnić rzeczy następujące:
- bezrękawnik z golfem dla siebie (przeróbka starego swetra z domieszką włóczki
ze starych zapasów),
- sweter dla syna ( raglan - prawie dobrze wyszedł, uczę się tego kroju)
- golf, 2 sweterki i bluzeczka z krótkimi rękawkami dla córki
- na koniec jeszcze czapka dla siebie ( wzór zapożyczyłam od Grażynki z Klanu ,
pamiętacie jej zieloną czapkę, tylko kolor zmieniłam ).
Większość to przeróki ze starych rzeczy. Rzadko kupuję włóczkę ( w ramach
oszczędności).
To już chyba wszystko ( można się domyślić, że obowiązki w domu systematycznie
zaniedbuję, ku mojemu i rodziny przerażeniu ).
Pozdrawiam z nadzieją, że i Wy podacie aktualny stan Waszych koszyczków.
Krystyna z Rybnika

i po świętach...
Tak się przyzwyczaiłam do chodzenia spać nad ranem, że będę miała spore
kłopoty z powrotem do normalnego trybu życia Ale muszę się pochwalić, że
udało mi się w ciągu niecałego tygodnia przerwy wydziergać prawie cały
sweterek z brązowego Kotka, została mi niecała połowa rękawa i chyba golf pod
szyję (jeszcze się nie zdecydowałam na 100%) )) Poza tym odwiedziłąmw
tygodniu antykwariat i kupiłam parę gazetek ze swetrami i serwetkami i już
zaplanowałam serwetkę do koszyka wielkanocnego Aaaa i oczywiście na
Gwiazdkę dostałam kilogram melanżowej włóczki. Myślę, że pod względem
robótkowym to był świetny czas, szkoda że teraz znów zaczyna się zwyczajne
życie, powrót na uczelnię... dwie sesje, brrr Aż mi się płakać chce, gdy o tym
myślę

Wielkanocne ozdoby!
Swieta tuz, tuz, wiec trzeba pomyslec o czyms do domu.
Stroikow nie kupuje, bo wole je sama zrobic. Co najwyzej jakies elementy
skladowe a pozniej sama wszystko do kupy skladam.
Wczoraj wpadl mi do glowy pomtsl na cos innego niz zwykle mialam. Zrabilam
szydelkiem takie ciupenkie koszyczki na jedno jajo:) Z cienkiej
kremowo-bezowej nitki. Do srodka wlozylam troszke sizalu (tak sie chyba
nazywa, takie kolorowe runko) na to pisanka i kurczaczek lub galazka
forsycji:))) Wyglada slodko!
Nigdy nie robilam sama kurczaczkow, ale sie chyba pokusze, bo mam ladna zolta
wloczke.

Moze macie jakies inne pomysly?
Czy umiecie zrobic pisanki?

Były takie czasy, że robiłam wydmuszki. Gdy piekłam ciasta na Wielkanoc, to o
ile to było możliwe (to znaczy, gdy nie trzeba było oddzielać białka od żółtka)
robiłam wydmuszki. Często to jajo wydmuchiwał mój mąż, bo to jednak, wbrew
pozorom, trzeba mieć siłę :)). Potem wydmuszki farbowałam w cebuli na śliczny
brązaowy kolor i .... oklejałam naklejkami, które kupowałam w sklepie. Cóż,
mało to artystyczne. Ale wydmuszki były kolorowe i sympatycznie wyglądały.
Robiłam do nich koszyczki lub stroiki. W ten sposób w ciągu kilku lat
stworzyłam sporą kolekcję kolorowych wydmuszek. Wkładam je do koszyczka i
stawiam w pokoju. I właściwie to cała świąteczna dekoracja. No, poza
obowiązkowym czekoladowym zającem (któremu już teraz Kajtek nadgryzł ucho),
żółtymi kurczaczkami i barankiem z cukru. Teraz wydmuszek już nie robię. A
jajka to tylko gotuję w łupinach cebuli, żeby się ładnie zabarwiły. Kiedyś
wyskrobywałam na nich wzorki igłą, ale teraz ... nie chce mi się. Jakoś nie mam
do tego serca. Chyba się starzeję :)))
Joanno, myślę, że Twój pomysł z koszyczkami na jajko jest świetny. Wiem jakie
śliczne robicz czapeczki, więc wyobrażam sobie, że koszyczek jest równie ładny
i na pewno słodko wygląda. Szkoda, że nie mogę go zobaczyć :( A jak tam
kurczaczki z żółtej włóczki? Udało Ci się je zrobić?

Sally

No i nowe ŚWIĘTA
serwisy.gazeta.pl/kosciol/1,64807,2677681.html
Majowa Wielkanoc u grekokatolików
PAP 27-04-2005, ostatnia aktualizacja 27-04-2005 12:34

Zgodnie z kalendarzem juliańskim w czwartek rozpoczną się w Przemyślu, w
tamtejszym greckokatolickim soborze archikatedralnym pw. Św. Jana
Chrzciciela, uroczystości religijne Triduum Paschalnego.

Podczas wielkoczwartkowej liturgii zostaną odczytane fragmenty ewangelii
opisujące mękę i śmierć Chrystusa. Obrzędy wielkopiątkowe skupią się
wokół "płaszczenicy" - całunu, który według wschodniej tradycji symbolizuje
Grób Pański. Wierni tego obrządku wezmą też udział w adoracji obejmującej
m.in. jutrznię jerozolimską. W sobotę, po mszy św., nastąpi poświęcenie
koszyków ze świątecznymi pokarmami.

Okres wielkiego postu u chrześcijan Kościołów i obrządków wschodnich trwa od
14 marca.

W niedzielę o poranku dzwony z soboru archikatedralnego w Przemyślu
obwieszczą grekokatolikom początek świąt wielkanocnych.

Liczbę grekokatolików w woj. podkarpackim szacuje się na ok. 10 tysięcy, z
czego ponad dwa tysiące wiernych mieszka w Przemyślu i okolicach. Proboszcz
przemyskiej parafii greckokatolickiej ks. mitrat (odpowiednik infułata w
Kościele rzymskokatolickim) Eugeniusz Popowicz podkreśla, że tej Wielkanocy
wierni będą się modlić m.in. w intencji papieża Benedykta XVI i jego
pontyfikatu.

Pozdrowienia dla Birczan !!!!

Wielkanocna JAJ!ecznica:)
"Pomóż świątecznemu króliczkowi złapać do koszyka jak najwięcej kolorowych pisanek - w przeciwnym wypadku święta nie będą zbyt udane..."

rozrywka.onet.pl/665624,gry.html
PS.Pograjcie Sobie w przerwie miedzy kolejnym posilkiem Smacznego!

Szkoda że to nie Wielkanoc. Ja poinformowałam rodzinę w zaskakujący sposób, (nawet dla mnie). Zgodnie z naszą tradycją wymienialiśmy się pisankami w wieką sobotę. Wyciągłam z koszyczka pierwszą lepszą pisankę i włożyłam do koszyka mamy. Na następny dzień okazało się że na pisance jest bocian (ozdobiłam je gotowymi rysunkami, folię nakłada sie na gorąco). Mama od razu się domyśliła o co chodzi i zaczęła wypytywać. My byliśmy bardzo tym zaskoczeni, bo jeszcze chcieliśmy zatrzymać fakt zostania rodzicami w tajemnicy. Było to 2 lata temu i mama do dziś ma tą pisankę.

Wielkanoc z roku na rok coraz droższa
"Rzeczpospolita" wyliczyła, że przed tegorocznymi świętami za produkty z
koszyka wielkanocnego zapłaciliśmy ponad 40 procent więcej niż przed rokiem.
biznes.onet.pl/0,1715416,wiadomosci.html

ja mam kocura kastrata i dwie kotki, kocur ma 2 lata i juz mu minelo
rozrabianie, teraz to tak jak ten kot filemon najlepiej by sie gdzies wylegiwal
na zapiecku :) ale czasem jak koty zlapia film na cos to zasuwaja po calym
mieszkaniu i sie bawia :)
chcialabym zeby sie dziecko wychowywalo ze zwierzakami i mam nadzieje ze to
bedzie mozliwe, bo to wielu rzeczy uczy kiedy sie ma zwierzatko w domu, a kot
to nie jest takie klopotliwe w koncu zwierze, bo tylko kuwetke mu trzeba
zmieniac i dbac zeby mial co jesc :)
mysle ze twoj kocur jak juz nabierze wieku, to mu minie chec zabawy, a to ze
chowa sie do siatki od wozka to naturalne - moje tez lubia takie mile zakamarki
gdzie sie moga schowac :), jedna z kotek upatrzyla sobie kiedys taki wiklinowy
koszyk i zwija sie w nim w klebek, kiedys w tym koszyku nosilismy swieconke na
wielkanoc, stal sobie potem na szafie i tam go kotka "zlookala" no i juz go jej
podarowalismy bo tak fajnie w nim wyglada i chyba wygodnie jej tam spac
wszystko naokolo widzi w razie czego :)

ja tak sobie mysle ze jak nie bedzie zadnych sensacji uczuleniowych to tak jak
mowisz koty sie szybko znudza, najpierw obejrza i wroca do dawnych zajec
poprostu :) ale chyba nie wolno od razu ich strofowac jak beda chcialy sie
dowiedziec co to nowego sie w domu znalazlo, bo to moze wzbudzic ich ciekawosc
jeszcze wieksza :), poza tym no maja jakby nie patrzec do tego prawo zeby
wiedziec co sie w domu dzieje bo to tez domownicy :) oczywiscie na troche
innych zasadach ale zawsze :)

Symbolika potraw w świątecznym koszyku
Co do tlumaczenia skad sie wziely takie a nie inne potrawy w koszyku
wielkanocnym, to odsylam do znacznie starszej tradycji - swieta Pesach. Na
stole sederowym jest prawie to samo, ale bez odwolan do Chrystusa, bo te sa
znacznie pozniejsze....

Radosnych Świąt
Mnóstwo radości, jaj obfitości,
koszyka marzeń i mocnych wrażeń.
W dyngusa dużo lania
i radości z leniuchowania :)

Ciepłych i udanych Świąt Wielkanocnych
oraz wszelkiej pomyślności i radości
w życiu zawodowym i prywatnym życzę wszystkim Forumowiczom :-)

.......................................
Zanurz się głębiej– tam, gdzie nie zrani Cię pustka złudzeń...

hehe, a ja juz mysle o wielkanocy w Polsce, ze i tak na marne pojdzie to moje
odchudzanie ;-))))
no nie wiem, ciekawa jestem jakie beda te cwiczenia Pilates, juz mi sie 60
proc. sciagnelo.
U mnie tez same kobitki, a przynajmniej aerobic prowadza, bo fitness to odpada.
Zuzka, kiedys mialam karnet na basen, na pol roku, poszlam ze dwa razy, kasa w
bloto wyrzucona.
Jestem teraz psychicznie troche zdolowana, platam sie po chacie jak duch i nie
chce mi sie kompletnie NIC.
Jesli chodzi o diete, to naprawde nie chce mi sie podwojnie gotowac, poza tym
wkurza mnie moj, bo zawsze na zakupach nawrzuca smieci do koszyka, jakbym tego
w domu nie miala to bym nie zarla. No nic, od osiemnastej nic do paszczy nie
poszlo (oprocz zielonej herbaty), wiec moze chociaz dzisiaj wytrzymam....
A, chleba nie jem w ogole od trzech tygodni, ziemniakow tez nie, wiec chociaz
tyle....chlebek kartonowy pogryzam sobie...

No to zdołowałyście i mnie.
Zono, palemka i jajka są cudne DDDD
Ja raz zrobiłam palemkę z dzieckiem i nawet zanieśliśmy ją do kościoła...Dzieci
robią też pisanki(tzn tak sobie je malują czym popadnie)
A dom przystrajam troszkę.Mam już gałązki wierzby w dużym szklanym kielichu, na
które powieszę pisanki wydmuszki(kupione niestety, bom antytalent plastyczno-
techniczny),będą bazie, żonkile,obrus w zajączki i pisanki z lumpexu,Firaneczki
w kuchni takie żółto-zielono-niebieskie z motywem kwiatowym i takie same
pokrowce na krzesła.Duży zielony koszyk z mnóstwem pisanek drewnianych-żona
robi sama ,a ja co rok dokupuję jakieś ładne,i wieniec na kominek z takich
gałązek z pisankami w środku.A u chłopców witrażyki w oknach i wiszące pisanki
gdzieś na ścianie.Zdolności artystyczny nie mam, ale za to umiem robić pyszne
żarełko wielkanocne, mazurki....
Moja Teściowa ma fajny zwyczaj, kiedy idziemy do nich na śniadanko wielkanocne,
chłopcy dostają koszyczki i szukają jajek czekoladowych ukrytych po całym
domku.Wygrywa ten, który więcej jajek znajdzie.Ponieważ nie jadamy zbyt wielu
słodyczy, chłopcy częstują potem kolegów tymi jajami gdzieś do wakacji.Bo
babcia kupuje ich setki, w różnych kolorach, smakach i rozmiarach.
Byłam naprawdę pod wrazeniem, kiedy pierwszy raz urządziła dzieciom taki konkurs
Lubię też Wielką Sobotę, kiedy idziemy do kościoła święcić pokarmy

***Życzenia Wielkanocne***
Cenzurki chciałam Wam złożyć życzenia
Takie wesołe życzenia:
Dwa kurczaki w koszyku siedzą i rzeżuchę sobie jedzą,
baran w szopie zioło pali pewnie zaraz się przewali,
ksiądz za stołem już się buja
WESOŁEGO ALLELIJA!!!!!!!

a teraz takie bardziej poważne:
Zdrowych, Pogodnych
Świąt Wielkanocnych,
pełnych wiary, nadziei i miłości.
Radosnego, wiosennego nastroju,
serdecznych spotkań w gronie rodziny
oraz wesołego "Alleluja"
no i mokrego Dyngusa
dla Was,maluchów i Waszych M

życzy Edyta z Dominikiem no i M się dołancza

dlatego trzeba im często przypominać, żę MUSZĄ to zrobić. Bo jak mu powiesz
raz, to na pewno zapomni. Nie rozumiem, jak może powiedzieć, ze najwyżej
dziecko pójdzie spać nie umyte. Nie zmyje szklanki po kawie? To nie. Ale Ty też
jej nie myj, niech stoi aż zakwitnie. U mnie teraz jest batalia o to, kto
schowa koszyczki po święconce i ozdoby wielkanocne. Prosilam 2 razy, póki co
stoją. Ja nie schowam, bo on jest wyższy i jemu łatwiej, a poza tym jak coś tam
ruszam w pawlaczu, to gdera, ze mu narzędzia przestawiam. Więc stoją sobie
koszyczki.

o tym ze wiekszosc holendrow nie obchodzi w ogole tych świąt to fakt,ale ja
pracuje u kobiety ktora ma przygotowany koszyk wielkanocny.i prawie tak jak u
nas tylko bez pisanek i kielbaski.ale ma malutkie czekoladowe jajka.nie mialam
chyba smialosci zapytac o to czy obchodza swieta, ale znajoma holenderka
(katoliczka)opowiadala ze spotykaja sie cala rodzina na wspolnym obiedzie.zaś u
mojego męża w pracy zastanawiali sie ostatnio kiedy zmarł i zmartwychwstał
Jezus.jak odpowiedzial im podalnawet godzine smierci byli troche zdziweni.i tak
to znimi tutaj jest!pozdrawiam

Babcia z koszyczkiem wielkanocnym
Pewnej nocy przyśniła mi się moja, nieżyjąca od dawna babcia. Szła z jakąś
kobietą ubrana w kolorowe (nawet kwieciste) rzeczy. Jak pamiętam, za życia
ubierała się skromnie, w ciemnych kolorach. Nie widziałam jej twarzy, tylko
postać z tyłu. W lewej ręcę, którą wyciągała do tyłu, trzymała koszyczek
wielkanocny wyłożony białą, koronkową serwetką. Koszyczek był pusty. Trzymała
ten koszyk tak jakby chciała, żebym dokładnie go obejrzała.
Kilka dni później ściągnięto mi całe paliwo z samochodu. Stwierdziłam
wówczas, że ten pusty koszyk miała symbolizować bak samochodu. Jednak sen był
tak wyrazisty i wrył mi się w pamięć, że zastanawiam się czy nie jest on
jakąś wróżbą na dłuższy okres. Czy ktoś z Was potrafi go zinterpretować?

popieram!
I dodam, ze wyobrazcie sobie, ze w Bawarii sa koszyki ze swieconka. O 5 rano
przychodza ludzie i zbieraja sie przed kosciolem, przed ktorym sie pali ten
slynny wielkanocny stos. A w reku maja swieconki. Potem zanosza plonaca galaz
do Kosciola, jak sie dowiedzialam
Czego to ludzie nie wymysla...
Swoja droga nie widzialam w sobote, zeby ktos szedl swiecic, wiecp enie maja
jeszcze inne rozwiazanie problemu swiecenia. Jak sie dowiem szczegolow, to
podam.

Już przystrojony koszyczek mały
Wstążką czerwoną i kwiatuszkami
Białą kiełbasą, szynką z jajami
Chrzan i baranek, chleb z borówkami

Mały kurczaczek, co wyszedł z jajka
Oczy wytrzeszcza, żółci się cały
Ten piękny koszyk zwany święceniem
Dziś do kościoła dzieci zabrały

A tam w kościele ksiądz będzie święcił
To, co przynieśli ludzie w koszyczkach
Bo to tradycja jest ojców naszych
By jadła w życiu Bóg nie poskąpił

Potem święconka do domu wraca
Z szacunkiem na stół jest postawiona
Wielka Sobota przed Wielkanocą
O zmartwychwstaniu nam przypomina

Wszyscy się jajkiem święconym dzielą
Przy tym życzenia składają sobie
Wszyscy się cieszą Wielką Niedzielą
Jezus zmartwychwstał, nie został w grobie.
/znalezione w necie/

www.zegocina.pl/kultura/wielkanoc/swieconka.htm
www.fotozip.pl/produkt.php?
tapety.rozrywka.eurocity.pl/?tap=451

borówka czarna to potocznie jagoda (to ciemne)
www.atlas-roslin.pl/gatunki/Vaccinium_myrtillus.htm
borówka brusznica - to jest to czerwone, listkami dekoruje się koszyczki na
wielkanoc
www.atlas-roslin.pl/gatunki/Vaccinium_vitis-idaea.htmżurawina
www.atlas-roslin.pl/gatunki/Vaccinium_oxycoccos.htm

źle się wkleiło
poprawka
> borówka brusznica - to jest to czerwone, listkami dekoruje się koszyczki na
> wielkanoc
www.atlas-roslin.pl/gatunki/Vaccinium_vitis-idaea.htmżurawina
www.atlas-roslin.pl/gatunki/Vaccinium_oxycoccos.htm

Wielkanocna lezka...
Wczoraj wieczorem, w lozeczku gdy moj kochany M zapadl w spokojny chrap,
zdalam sobie sprawe ze beda to pierwsze swieta ktore spedze z dala od domu
rodzinnego w Poznaniu... Lezki wyplynely mi z oczek, kiedy pomyslalam ze ktos
inny przejmie moja funkce przygotowania maslanego baranka z formy, juz nie
bede walczyc o najpiekniej i najaktualniej pomalowana pisanke i nie bede
przygotowywac kontofensywy po ataku mojego brata w smingusowy poniedzialek a
koszyk ze swieconka pewno przejmie moj roczny kochany siostrzeniec
Polskie swieta maja tradycje, tutaj tradycje wyblakly i zanikaja...
Jestem nowicjuszka w temacie "emigracji", czy dla wszystkich te pierwsze
swieta byly z tym "malutkim smutkiem"?

PS.Dzis umowilysmy sie z siostra, ze jaja bedziemy malowac podczas
wideokonferencji na necie )))

w teorii i wg tradycji do koszyka wielkanocnego wkładamy to, co znajdzie się na
wielkanocnym stole:) no ale poniewaz czasy dworów, zaprzężonych san i chętnej
służby dawno minęły, to wkłada się symboliczne kawałeczki potraw wielkanocnych,
a i to bez przesady

na pewno jajko, kawałek chleba, sól, jakieś mięso może być, często ludzie piekąc
ciasto drożdżowe na święta, pieką też malutkie babeczki 'do koszyczka', troszke
chrzanu, no co tam masz i co będzie podst daniem wielkanocnym - a w ogóle
przedyskutuj problem z dzieckiem i niech samo też pomoże podjąć decyzję, co tam
włożycie

no i jeszcze trochę barwinku albo bukszpanu czy mirtu do przybrania (albo
wszystko naraz), baranka (z cukru, z gipsu, z masła to sie jednak rozpacia)
pluszatego kurczaczka, wstążeczki i koronkową serwetke na wierzch, żeby
zwyczajowi zadośćuczynić:)

z dzieleniem się jajkiem to różnie bywa
W moim domu święcenie owszem, tak jak inni pisali, baranek, jajka, kiełbasa,
szynka, chrzan, chleb, sól, babka drożdżowa, koszyk przybrany gałązką bukszpanu
i białą serwetką.
Ale tradycji dzielenia się jajkiem i uroczystego śniadania w wielkanoc nigdy
nie było. Szczerze się zdziwiłam spędzając święta u teściów - tam śniadanie z
całymi szykanami :)

jottka podała zestaw podstawowy i nalezy pamiętać, że to co w koszyku ma wymiar
symboliczny, a więc musi być jajko, mięso (w postaci kiełbasy lub szynki),
chleb, sól, chrzan, baranek i coś zielonego, niekoniecznie jadalnego - może być
rzeżucha albo bukszpan czy barwinek.
dopuszczalne są słodkie ciasta i jakiś owoc (ale bez przesady z bananami itp).

dawniej ksiądz, o ile nie było własnego kapelana domowego, przyjeżdzał święcic
stoły, kosze z jedzeniem do kościoła nosili tylko mieszkańcy wsi, w których
kościoła nie było i ubożsi mieszczanie, skutkiem czego wykształcił się zwyczaj
noszenia tylko niezbędnych i symbolicznych produktów, poza tym istniał zwyczaj
pocierania poświęconym jajkiem całej reszty potraw niepoświęconych spożywanych
na śniadanie wielkanocne. przy okazji - nic z koszyka, co było poświęcone nie
mogło zostać wrzucone do śmieci - skorupki jajek zakopywano lub palono razem ze
sznurkami od szynki, wyschniętymi gałązkami bukszpanu itp.

Skoro z dzieckiem, polecam Ci mój sposób: od lat na wielkanoc, oprócz
normalnych mazurków, piekę klka malusieńkich, takich z foremek dla dzieci,
2x4cm czy mini-okrągłe. Dzieci zawsze same je ozdabiały i same decydowały,
który z ich mazurków idzie do świeconki. Zwykle bywało tak, że jeśli jedno
zwyciężyło w mazurkach, to drugie mogło wybrać którąś ze swoich pisanek, bo
pisanki malujemy rodzinnie w Wielki Piątek oraz w Sobotę rano. To był
rewelacyjnyc sposób, gdy dzieci były małe, żebu je "spacyfikować" i zająć się
świąteczną kuchnią.
W koszyku mamy jeszcze apetyczny kawałeczek kiełbasy wędzonej, chleba, jajo
obrane którym się dzielimy przed wielkanocnym śniadaniem oraz - tradycja
niepamiętnie stara rodzinna - kawałek korzenia chrzanu, na pamiątkę goryczy i
tego, że i ona w życiu może pojawić się, lecz mija. Oraz sól w malutkim
pojemniczku.
W sumie - mały jest to koszyczek, szczelnie i pomysłowo upakowany, ze i
baranek, i kurczaczek znajdują swoje w nim miejsce.

bardzo przepraszam, ze sie wtrace ale jako osoba wierząca chciałam zapytac czy
Ty chcesz isc do kosciola z tym koszykiem?
czy moze na jakis stragan?
bo dla wierzacych swieta wielkanocne zwiazane sa z ogromna symbolika (nie tylko
koszyk, pisanki itd. , ktore to zreszta maja swoja symbolike o wymowie
religijnej) a nie odstawianiem szopek z koszykiem "dla dzieciaka"

Ok, wklepie Ci calosc :)

Koszyk wielkanocny:
1kg maki, 40g drozdzy, 80g cukru, 1/2l letniego mleka, 50g masla, 2 jaja, 1
lyzeczka soli, skorka z cytryny (zapach). Dodatkowo 3 zoltka, 200g cukru pudru,
maslo do blachy.

Natluscic maslem 2 blachy. Ze skladnikow od maki do skorki cytrynowej zagniesc
ciasto drozdzowe (standardowy przepis, czyli rozczyn, po tym jak ruszy dodac
reszte, wyrobic, odstawic do wyrosniecia). Wyrosniete ciasto podzielic na 26
kawalkow o jednakowej wadze. Z 20 kawalkow uformowac walki o dlugosci 35cm i
uplesc z nich siatke. Miske zaroodporna o srednicy 17cm posmarowac od zewnatrz
maslem, ulozyc na niej siatke, docisnac i odciac zbedne kawalki ciasta. Z dwoch
kawalkow cista uformowac walki o dlugosci 40 cm i zrobic z nich "sznur", ze
sznura uformowac pierscien, ktory bedzie podstawa kosza. Konce sznura skleic
rozmaconym zoltkiem. Z dwoch kawalkow uformowac cienkie walki, skrecic z nich
sznur i owinac nim wygiety na ksztalt uchwytu kawalek drutu. Z pozostalego
ciasta uformowac 3 walki, spesc warkocz i ulozyc dookola brzegu kosza. Konce
warkocza skleic zoltkiem. Nagrzac peikarnik do temperatury 220*C. Czesci kosza
posmarowac rozmaconym zoltkiem. Piec na najnizszym poziomie piekarnika 45
minut. Po 15 minutach, w czasie pieczenia, przykryc pergaminem. Podstawe i
uchwyt piec oddzielnie okolo 25 minut. Zrobic gesty lukier z cukru pudu i wody.
Zlozyc kosz z upieczonych czesci i polukrowac.

Brzmi skomplikowanie, ale jak sie przeczyta ze 3 razy to jest dosc proste. Z
rysunkiem byloby latwiej, ale moge Ci podeslac scany na email bo tu nie dam
rady tego wstawic.

Pozdrawiam
Ag

Swiecenie jajek
Czy wy dorosli chodzicie z koszyczkiem?
Dla mnie to byl wstyd straszliwy wysylano mnie z koszykiem do kosciola
Raz zabralam do towarzystwa kolezanke z podworka z duzym psem , pies
szczekal w kosciele wiec sie smialysmy a ksiadz zabral moje najladniejsze
jajko , ktore moj ojciec wymalowal , najlepsza pisanke .
To bylo moje ostatnie swiecenie wiecej nie poszlam , bylam obrazona

Drugie wspomnienie to jak przed bierzmowaniem na lekcjach religii uczyl jak
nie dawac ksiedzu kwiatow bo niepotrzebne pokazywal jak nalezy
klasc koperte z lapowka (datkiem) i mowic ze to dla ksiedza
a ja kupilam kwiaty i swiadectwa nie dostalam z czego sie ciesze
bo zerwalam z ta instytucja
Ale swieta to swieta niezaleznie od ksiedza i choinke i wielkanoc mam bo
mozna fajne dekoracje urzadzc i zwyczaje i nic to z kosciolem nie ma
wspolnego

Gość portalu: Xena napisał(a):

> Czy wy dorosli chodzicie z koszyczkiem?
> Dla mnie to byl wstyd straszliwy wysylano mnie z koszykiem do kosciola
> Raz zabralam do towarzystwa kolezanke z podworka z duzym psem , pies
> szczekal w kosciele wiec sie smialysmy a ksiadz zabral moje najladniejsze
> jajko , ktore moj ojciec wymalowal , najlepsza pisanke .
> To bylo moje ostatnie swiecenie wiecej nie poszlam , bylam obrazona
>
> Drugie wspomnienie to jak przed bierzmowaniem na lekcjach religii uczyl jak
> nie dawac ksiedzu kwiatow bo niepotrzebne pokazywal jak nalezy
> klasc koperte z lapowka (datkiem) i mowic ze to dla ksiedza
> a ja kupilam kwiaty i swiadectwa nie dostalam z czego sie ciesze
> bo zerwalam z ta instytucja
> Ale swieta to swieta niezaleznie od ksiedza i choinke i wielkanoc mam bo
> mozna fajne dekoracje urzadzc i zwyczaje i nic to z kosciolem nie ma
> wspolnego

Bardzo kuchenny post. Pasuje jak ulał do tego forum.
Bardzo dojrzały post. Chylę czoła przed twoją martyrologią i uciskiem przez
kler. Zwłaszcza dramatyczne zagrabienie najładniejszego jajeczka budzi grozę i
oburzenie. Czemu czarnego psem nie poszczułyście? Gratuluję słusznego i
odważnego podejścia do sprawy świąt i święcenia. Mam nadzieję, że "dekoracje i
zwyczaje" urządziłaś se w tym roku zajebiste.

Ty "na przykład rozumiesz symbolikę zwyczajów wielkanocnych, nawet bardzo Cie
to interesuje", a ja nie bardzo. Dla niej - w zupelnym przeciwienstwie tego, co
Ty o sobie piszesz, ze "Gdyby (inni, bliscy) obchodzili święta hinduskie,
żydowskie, czy jakiekolwiek inne, a ich wiara pozwalałaby na mój udział w
takich uroczystościach - też bym im towarzyszyła z radością" - dla niej to
ponizenie i wstyd:
"to byl wstyd STRASZLIWY wysylano mnie z koszykiem do kosciola". Czujesz drobne
roznice?
Czy Ty na te uroczystosci religijne, w ktorych deklarujesz swoj eventualny,
radosny udzial zabralabys do czyjejkolwiek - bez wzgledu na wyznanie - SWIATYNI
duzego psa i cieszylabys sie, ooops, mialo byc tylko "smialabys sie", ze glosno
szczeka i zakloca cala ceremonie i bezczesci swiete dla kogos miejsce?
Po mojemu to co opisala xena, to dowod absolutnego braku kultury i
jakiegokolwiek wyczucia. I ja jej nie wspolczuje, nie ma komu, postawy takie
jaj jej mnie zniesmaczaja, toz to zwylke, chamskie deptanie czyjejs religi i
obyczajowosci. Wspolczuje tym, ktorzy byli z nia wtedy w kosciele i chcieli w
spokoju ducha przezywac swoje swieta.

Ach! Zeby nie bylo: nie chodze do kosciola i nie bronie tu swoich "katolickich
interesow".

może nie labiszon, ale mój golden(od pewnego czasu już w krainie wiecznych łowów...)

zeżarł nam upieczonego(nie- kupionego) baranka z ciasta, w noc przed swiętami wielkanocnymi.

rano tylko 2 małe oczka z gożdzików zostały. :)
i trzeba było biegać po sklepach zeby kupić jakiegoś baranka z wystawy, bo nie było co włozyć do koszyka a na pieczenie nikt nie miał czasu ;)

paenka napisała:
> ty to powinines napisac ksiazke:) jestem pewna ze bylaby wiekszym bestsellerem
> od marleya:)

Książkę o Marleyu przeczytałem "jednym tchem" i rzeczywiście, mój Onyks pod
wieloma względami przebija Marleya ale też w pewnych rzeczach się od niego
różni. Napewno nie boi się tak panicznie burzy ani grzmotów ale za to ma wiele
innych pomysłów na psoty. Tej wczorajszej z koszykiem wielkanocnym Marley nie
miał szans wymyślić, bo Amerykanie wogóle nie znają tradycji święcenia żywności
na Wielkanoc. Ja mogę tę polską tradycję podtrzymywać tylko dzięki temu, że
mieszkam w pobliżu polskiej parafii którą założyli tu nasi rodacy prawie sto
lat temu. Niestety późniejsze fale emigracyjne z Polski, a zwłaszcza te
ostatnie włącznie z posolidarnościową nie wykazują już tak mocnych sentymentów
patriotycznych i religijnych aby organizować tu polonijne parafie, szkoły czy
jakieś inne organizacje etniczne.
Wracając do meritum, to być może napisanie książki o Onyksie było by dobrym
pomysłem ale niestety nie jestem dziennikarzem i nie posiadam talentu
pisarskiego Johna Grogana więc mam pewne obawy odnośnie tezy o tym, że książka
ta stała by się bestsellerem większym od "Marley i ja". Poza tym moim zdaniem
sukces wydawniczy książki o Marleyu zawdzięcza ona nie tylko ciekawej i
dowcipnej biografii jej tytułowego bohatera ale także na tym iż jest ona osnuta
na opisach życiowych radości i smutków kochającej się rodziny. Bez tego wątku
rodzinnego prawdopodobnie książka ta nie zdobyła by aż tak wielkiej
popularności.

Na Górnym Śląsku, w pierwszy dzień Wielkanocy, mężczyźni i młodzieńcy
zabawiali się kulaniem wajec (jajek) z górki. W grze tej toczono jajko po
deszczułce, starając aby wpadło do zagłębienia zwanego ducką.
Na Śląsku i Pomorzu, według niemieckiego obyczaju, przygotowywano
niespodzianki dla dzieci. Były to koszyczki lub gniazdka z barwnymi jajami,
słodyczami lub innymi prezentami, przynoszonymi - rzekomo - przez wiosenne
zajączki. Miły ten zwyczaj rozpowszechnił się także i w innych regionach Polski.

Najbardziej podoba mi się właśnie ten zwyczaj, nie znałam go zanim zamieszkałam
na Śląsku. Dzieci wybiegają po wielkanocnym śniadaniu do ogrodu , szukając
prezentu od zajączka pod wszystkimi krzaczkami.

Nostalgia !!!!!!!!!
Nie wiem jak Wy ale ja zawsze tesknie za ojczyzna, a juz jak zblizaja sie
swieta to ogarnia mnie straszny smutek i tesknota Gdzie sa tez nasze
koszyczki poswiecone pelne pysznosci,sniadania w Niedziele Wielkanocna i Lane
Poniedzialki ?????? Gdzie sa rodzinne spotkania( nie wiem jak u Was ale u
mnie to nawet jak swieta to o 14 sjesta wiec trzeba isc spac)buuuuuuuuuu a
ja bym tak chetnie posiedziala i pogadala.Makowiec,sernik....... pomimo ze
robimy czasami z kolezankami nie pachna one tak jak w Polsce.Ojej koncze bo
zupelnie sie rozkleilam.Byc moze wiele z Was obchodzi swieta w ta niedziele
wiec zycze wszystkim Wesolych i Pogonych Swiat Wielkiejnocy

Puknij sie bacim w glowe o podloge meczetu!
Nie ma sensu polemizowac z kims kto w wieku przedszkolnym biegal z koszykiem na
wielkanoc a teraz nagle staje sie obronca czarnych przescieradel na ulicach!
Gdyby wszyscy zagorzali muzulmanie i katolicy etc zostawili w spokoju ateistow,
agnostykow, wierzacych nie praktykujaccyh w spokoju wszystkim nam zyloby sie o
wiele lepiej. I kazdy ma prawo nienawidzic islam w sytuacji kiedy chce sie
poubierac w szmaty wszystkie dobrze wygladajace kobiety (hmmm bo ciekawe ale
wiekszoc ninja ma przynajmniej nadwage, a czarny wyszczupla heh) i zmusic ich do
wierzenie w basnie z tysiaca i jednej nocy! Puknij sie bacim o podloge meczetu
, a potem zapytaj samej siebie czy nie korzystasz z tego calego zla wykreowanego
przez bande ateistow naukowcow. Ciekawe jakim autem jezdzisz, gdzie sie
ubierasz, ile pieniedzy wydajesz na niepotrzebne rzeczy. Wystarczy popatrzec na
kraje arabskie aby stwierdzic jak wiele ich religia ma wspolnego ze
skormonoscia...czysta hipokryzja. Na szczescie Iran nam nie grozi a bacim, ty
sie ludzic mozesz w przerwach miedzy bieganiem do meczetu. Nie oczekuj od ludzi
ze beda Ciebie akceptowac skoro ty nie kaceptujesz ze ktos nie wierzy w jakiegos
allah!

semimentalsentimental napisała:

> Nie ma sensu polemizowac z kims kto w wieku przedszkolnym biegal z
koszykiem na
> wielkanoc a teraz nagle staje sie obronca czarnych przescieradel
na ulicach!
> Gdyby wszyscy zagorzali muzulmanie i katolicy etc zostawili w
spokoju ateistow,
> agnostykow, wierzacych nie praktykujaccyh w spokoju wszystkim nam
zyloby sie o
> wiele lepiej. I kazdy ma prawo nienawidzic islam w sytuacji kiedy
chce sie
> poubierac w szmaty wszystkie dobrze wygladajace kobiety (hmmm bo
ciekawe ale
> wiekszoc ninja ma przynajmniej nadwage, a czarny wyszczupla heh) i
zmusic ich d
> o
> wierzenie w basnie z tysiaca i jednej nocy! Puknij sie bacim o
podloge meczetu
> , a potem zapytaj samej siebie czy nie korzystasz z tego calego
zla wykreowaneg
> o
> przez bande ateistow naukowcow. Ciekawe jakim autem jezdzisz,
gdzie sie
> ubierasz, ile pieniedzy wydajesz na niepotrzebne rzeczy. Wystarczy
popatrzec na
> kraje arabskie aby stwierdzic jak wiele ich religia ma wspolnego ze
> skormonoscia...czysta hipokryzja. Na szczescie Iran nam nie grozi
a bacim, ty
> sie ludzic mozesz w przerwach miedzy bieganiem do meczetu. Nie
oczekuj od ludzi
> ze beda Ciebie akceptowac skoro ty nie kaceptujesz ze ktos nie
wierzy w jakiego
> s
> allah!

No ten post jest najlepszy. Brak slow. Jedynie mozna wspolczuc braku
kultury szacunku i glupoty jedyn slowem jestes hipoktykta. Nie
potrzebuje akceptacji takie osoby jak ty )
PS. jak piszesz Allah to z duzej litery

my w tym roku wybieramy sie do Polski. w zeszlym spedzilismy swieta tutaj.
bardzo tradycyjne, polskie. w polskim sklepie kupic mozna biala kielbase,
zurek, pasztet, chrzan, babke wielkanocna, koszyczek na swieconke.
swicenie odbywalo sie w Polskiej Misji Katolickiej, byly tlumy ludzi. nie
wiedzialam dokladnie, gdzie jest misja wiec podazalam za tlumem ludzi
odswietnie ubranych i niosacych koszyczki ze swieconka. mozna wiec i w Belgii
miec polskie swieta, choc co prawda bez smigusa, ale akurat tego nie
zalowalam ;-))

Życzenia wielkanocne
Najpiękniejsze, świąteczne,
wielkanocne życzenia
składamy od serca.
Wesołego zająca,
co śmieje się bez końca,
szczerbatego barana,
co beczy od rana,
tęczowych pisanek w koszyku
oraz mokrego ubrania w dzień polewania,
na stole pyszności
i wspaniałych gości.

Dla wszystkich małych i dużych

nie wiem skad biora sie te miliony wierszykow, ktore kraza zawsze w okolicach
swiat... 'zdolnych' mamy rodakow widac...
np:
dwa kurczaki w koszyku siedza i rzezuche sobie jedza
baran w szopie ziolo pali, pewnie zaraz sie przewali
ksiadz za stolem juz sie buja
Wesolego Alleluja!
(sic)
albo politycznie:
Lepper w rzadzie? to nie bajka!
wielkanocna to PISanka!
bez wyroku nie masz szansy
by z kaczkami wejsc w aliansy!
Rydzyk juz sie z prawem buja!
Wesolego Alleluja!
(ups)
o innych -radosnych tworczosciach- nie wspomne
kurcze, czy to tak trudno kilka slow od siebie?

Rany to już będzie nasza szósta Wielkanoc tutaj. Ale ten czas leci.
Napewno święcą koszyczki w polskim kościele w Dublinie ale tam to mi się chyba
nie będzie chciało jechać, zresztą pewnie już nie będę mogła ))
U nas zawsze te święta spędzamy typowo po polsku, z malowanymi jajkami, ze
świątecznym obiadkiem i z wielkanocnym stroikiem z rzeżuchy i kurczaczkiem na
stole. Niestety palmy nie mamy.

koszyczki wielkanocne :)
Jesli któras z was potrzbowała by dla siebie - dzieci - przyjaciół polskie
wiklinowe piękne koszyczki wielkanocne to zapraszam albo na priv albo podaje
moj tel 0879874768

założylismy firmę ....i stawiamy swoje pierwsze kroki - i koszyczki
wielkanocne sa pierwsza akcją skierowaną do Polaków na wyspie

ps. Mam nadzieję Maju92 że to nie jest złamanie regulaminu forum ....nie
podałam nazwy firmy ...a w sumie wspominajac jak w zeszłych latach ciezko było
kupic w Irlandii koszyczek wielkanocny na swieta ....wiem ze moze komus możemy
pomóc

Bawcie sie dziewczyny dobrze w Dyngusowe swieto ))

Ja zostaje w domu, czyli Dublinie na swieta - koszyczki od Itonka juz mam -
jaja tez ) Wczoraj znalazlam piekne wielkanocne ozdoby w Terenure.

Bedziemy stroic nasz dom i cos tam pichcic na swieta - Remi sie nie moze
doczekac kiedy z matka zacznie robc salatki...

Jeszcze 3 dni - piatek tez mam wolny - zostalo mi okno w duzym pokoju do
umycia ))

Kiedyś Babcia przyniosła znalezionego zimą jeża, potrąconego przez samochód,
zimnego i sztywnego.
Położyła go w przedpokoju, żebym poszedł go zakopać w ogródku.
Po kilku godzinach jeż nam ożył, Babcia jeża w koszyk i do weterynarza.
Śmieszny był z gipsem na tylnych łapach, jadł jabłka, obrane orzechy, gotowane
ziemniaki. Po Wielkanocy wypuściliśmy go do lasu, długo do nas wracał, do
ogródka po kawałki marchewki zostawiane przy krzaku peonii.

(nie kulinarny, ale pozytywny akcent w tym wątku)

DZIĘKUJĘ:)
Dziękuję tym bardziej, ze w tym roku Wielkanoc przypada w moje urodziny:D:D:D
Kochani Szczytnianie (byli, teraźniejsi, tymczasowi, przyszli, dochodzący,
sympatyzujący, itd., itp.) życzę Wam Świąt rodzinnych, wiosennego nastroju,
słoneczka żółtego jak kurczak i Zajączka z koszykiem prezentów:)

(Nawet jeśli tutaj nie obchodzi się Zajączka, bo nie jestem do końca zorientowana).

www.kaiem.pl/forum
Wybierz szydełko, tam jest wątek ozdob wielkanocnych
Pewnie jakies koszyczki będą. Wystarczy pomniejszyć lub zrobic cienkimi nicmi
i cienkim szydełkiem
Czasem babki pokazują szydełkowe miseczki, pozostaje Ci dorobic pałąk i już
Może tez na kaiem, dla domu

ozdoby wielkanocne
Ozdób wielkanocnych jest siłą rzeczy mniej niż Bożonarodzeniowych.
Robię kurki w różnych wzorach, baranki, koszulki na wydmuszki,
koszulki suszone na baloniku /bez jajka w środku/, koszyczki. Co
jeszcze można zrobić na szydełku oczywiście związanego z Wielkanocą?

mnietka.kokietka napisała:
> Czy posiałeś już w tym roku kwiatki? Czy podlewasz drzewka?
> Czy jacht już wyczyszczony i redi na wielką podróż???
> To świetnie!
Drzejmsie - czy jadłeś kiedyś jajecznicęę ze strusich jaj?

noooooooooo nareszcie!

jeśli idzie o kwiatostan to pozostał on nienaruszonym od roku ubiegłego,
gdyż albowiem nadal jestem na wygnaniu blokowem we Gródku!
w kwietniu zamiaruję dokonać formy zwanej "blitzkrieg"
czyli na łono dopowrócić.
oczywiscie wpadam sobotnimi nocami
ogniska w lesie palić i złe moce przepędzać!
w niedzielę strzelam do kłusowników!

jacht sie sam spławił i teraz szukaj wiatru w polu, albo i na morzu
mam nadzieję ,ze znajdę skurczybyka ,
bo przecież niebawem do WYSP WIELKANOCNYCH
dopłynać trzeba będzie.

jajeczniczka? łaaaaaaał.nie konsumował był.a co? fermę masz?
fajne by było takie jajo w koszyku wielkanocnym
taki minimalizm-jedno jajo w bukszpanie

rzucisz linkę do się? bo mi się gdzieś zaplątała?
ahoooj!

Typowo wielkanocnym szczegółem była wkładana na rezurekcje biała, jedwabna
chusta, wykańczana koronka. Mogły też włożyć miękkie mycki (czepce z nie
usztywnionym denkiem, z różowego lub jasno niebieskiego atłasu). Jeszcze w XVI
i XVII zakazywano pannom chodzenia w czepcach, żeby je od mężatek odróżniać.
Jednak biskupi tego przepisu rygorystycznie nie pilnowali. Co bogatsze
dziewczyny nosiły więc czepce identyczne jak mężatki – z twardym denkiem. Panny
na wydaniu też nie miały łatwo: co najmniej jedna halka, lniana koszula z
rękawem trzy czwarte (wykończonym falbanką i koronkami), spódnica i dopasowany
gorsecik (ozdobionymi aksamitkami, guziczkami, koralikami). Za to
kolorystycznie odróżniały się od starszych: barwy strojów miały weselsze,
jaskrawsze. Mężatka musiała mieć przecież strój dostojny, poważny. Poza tym
panny nosiły kamizelki, a mężatki jupki - kamizelki podobne w kroju, ale z
rękawami bufiastymi i zamiast dekoltu, z kołnierzykiem stójkowym, zapinane pod
szyją. Pod szyją była często jeszcze broszka i korale.
Mężatka od święta wyjmowała czepiec - twardą myckę złotem wyszywaną prze
siostry katarzynki z Braniewa. Od święta, bo kosztowną. Kosiarz na takie
nakrycie głowy musiał od świtu do nocy przez trzy miesiące pracować. Czepki
więc dziedziczono linii żeńskiej, stanowiły wiano. Leżały, w skrzyniach,
czekając na wielki dzień swych pań. Dziewczyny przynosiły je pod kościół w
koszykach wyłożonych watą i wkładały dopiero przed wyjście do kościoła. Po mszy
z powrotem czepiec trafiał do skrzyni.

Karolak! Na dywanik!
Karolak, na dywanik!
Co wy mi tu pieprzycie o opłatach na rachunki!!!

Ja się was pytam. Czy pocztowcy namierzyli pajęczarzy radiowotelewizyjnych. Ilu
warszawiaków nie płaci abonamentu???

Karolak... ja wiem, słyszałem, trudnosci... klatki.. domofony.... rotwaillery..
Ja już nie chcę o tym więcej słyszeć! Macie mi tu donosy na niepłacących
składać!!!! I SIĘ NIE WYMIGIWAĆ OD ROBOTY!

Aha... Karolak, powiedzcie załodze, że na święta mają wykupić po cztery
koszyczki wielkanocne. Tak, tak... zostanie ściągnięte z ich pensji, jak
zwykle.

No to, wesołych Świąt Karolak. I do roboty!

Jak pewnie w większości polskich domów,tak i u mnie trwa przedświąteczna
krzątanina.Co roku obiecuję sobie,że na Palmową Niedzielę będę miała wszystko
posprzątane,ale jak zwykle nici z moich planów.Na wszystkie okazje staram się
przygotować stosowne dekoracje aby nasz dom wyglądał uroczyście i odświętnie.
Do niedawna spędzaliśmy wszystkie święta w rodzinnym Radomiu,ale ostatnio
świętujemy także u siebie.W tym roku Niedzielę Wielkanocną spędzimy u mojej
mamy,a drugi dzień świąt w Warszawie.
W Wielką Sobotę poświęcimy naszą Święconkę.Do koszyczka wkładam
pisanki,chlebek, kiełbasę,sól,baranka, malutkie kurczaczki,wszystko to
przystrajam kokardkami,listkami borówek itp.
Podczas Wielkanocnego śniadania dzielimy się jajkiem i składamy sobie
życzenia.Na stole jest zawsze wielkanocny barszcz i pyszne mazurki,które piecze
mama.Odwiedzamy także grogy naszych bliskich.
Nie przepadam natomiast za lanym poniedziałkiem, bo strach wyjść z domu,i
jak tylko jest ładna pogoda,szykuję koszyk z jedzeniem i uciekamy na działkę.

Zdrowych, spokojnych,radosnych i pełnych rodzinnego ciepła i miłości Świąt
Wielkiej Nocy,smacznego jajeczka i obfitego zajączka wszystkim Forumowiczom i
Ich Bliskim życzy Małgosia z Rodziną

Nasza 6-latka ma zaprenumerowaną "Tęczę" (dostała na rocznicę
chrztu od chrzestnego). Odczucia mam mieszane. Jest fajna wkładka
z czymś do zrobienia. Był teatrzyk, koszyk wielkanocny. Są
opowieści biblijne, całkiem sympatycznie przedstawione.
Są zagadki, jakieś zadania do wykonania, kolorowanka.
Nie podobają mi się umoralniające gadki, przedstawiające
sytuacje, w jakich dzieci się znajdują, typu "pomagam mamie".
Dla mnie to jest zbyt sztuczne.
Jest to dwumiesięcznik. Numery są tematyczne. Obecny jest o
odpoczynku. Wybór tematów też mi się podoba. Jest też
dostosowany do roku liturgicznego. Jest w nim również wkładka dla
rodziców.

Nie będę pisała o powodach, dla których należy (a sądzę, że tak) trzylatka
prowadzać do Kościoła. Kilka słów o tym jak my rozwiązywaliśmy kwestie
techniczne: zawsze miałam ze sobą różaniec, obrazki w książeczce do
nabożeństwa, takie jak dostaje się na kolędzie i obowiązkowo monetę do
wrzucenia. Po przyjściu najpierw było rozglądanie się, pytania o figury itp.,
potem oglądanie obrazków, przebieranie paluszkami po różańcu. Starałam się
zawsze siedzieć na brzegu ławki, aby mała mogła wstać, przejść kilka kroczków
(NIGDY mi nie biegała po kościele, nie wiem dlaczego ) i wrócić. Jak już się
znudziła, dawałam jej pieniążek i zaczynało się oczekiwanie na księdza z
koszyczkiem. Radość z wrzucenia, potem podreptanie z mamą lub tatą do Komunii i
jakoś "zlatywało" . Pewnie, że różnie bywało, najlepsze okoliczności do
zabierania dzieci na Mszę, to oczywiście Boże Narodzenie (szopka, dekoracje),
Wielkanoc (palmy, koszyczki, przez kilka niedziel po WN można np. wydłubywać ze
szpar w ławkach resztki kolorowych trawek po palmach ), roraty (lampion) itd.
Jeden mój krewny po raz pierwszy zabrał swojego syna do Kościoła, gdy ten miał
4 lata. Chłopiec wynudził się strasznie, ale gorsze było to, że cały czas
głośno wszystko komentował, obracał się, marudził na cały głos, że ksiądz
chlapie (świecenie palm). Myślę, że im wcześniej zacznie się zabierać dziecko
do Kościoła, tym łatwiej ono zaskoczy pewien rytm i mniej będzie kłopotów.

Mnie brakuje polskich zwyczajow - chodzenia ze swieconka zwlaszcza (w ogole:
widoku rzesz ludzkich z koszykami...) i nastepnie dzielenia sie swieconym
jajkiem w Wielka Niedziele. Do polskiego kosciola za daleko...
Eballieu, a jak bez chodzenia do kosciola przygotujecie swieconke (chyba
swieconej wody nie ma w sprzedazy...). Oczywiscie zartuje, dlatego, ze nie
rozumiem i nie podzielam kultywowania chrzescijanskich czy katolickich
zwyczajow jesli sie chrzescijaninem/katolikiem nie jest.
Wesolych i pogodnych Swiat Wielkanocnych!

Jarmark Wielkanocny

W sobotę, 31 marca, na Rynku Mariensztackim odbędzie się doroczny Jarmark
Wielkanocny, organizowany przez Mazowieckie Centrum Kultury i Sztuki w Warszawie.

Tuż przed Niedzielą Palmową będzie można kupić najpiękniejsze ozdoby
wielkanocne od twórców ludowych z terenu Mazowsza i sąsiednich województw.
W bogatej ofercie znajdą się pisanki do świątecznego koszyka – różnorodnie
zdobione jajka zaprezentuje 15 artystów z Łowicza, Kurpiów, Podlasia, Śląska i
woj. lubuskiego. Najmłodszych, jak zwykle, zapraszamy na warsztaty edukacji
regionalnej, zaś wszystkich do oglądania i uczestniczenia w pokazach
wiosennych zwyczajów z różnych stron Mazowsza. Do występów artystyczny zostaną
zaproszeni widzowie, którzy w ten sposób staną się spontanicznymi uczestnikami
obrzędów.

W programie imprezy:

10.00-17.00 Kiermasz sztuki ludowej, ludowego rzemiosła artystycznego i kuchni
regionalnej

12.00-16.00 Warsztaty edukacji regionalnej:
- wykonywanie palm kurpiowskich (Wiesława Bogdańska)
- wykonywanie palm i pisanek łowickich (Alicja Matczak)
- malowanie kurczaków i kogutków (Jerzy i Maria Kopczyńscy)

12.00-15.30 Pokaz mazowieckich zwyczajów wiosennych w wykonaniu zespołów:
„Boczki Chełmońskie” z Kocierzewa, „Carniacy” z Czarni, „Gwarki” z Rudzianka,
„Zielawa” z Rossosza oraz „Vistula” z Warszawy.

Wielkanoc to ;stroik na stole z gałązek forsycji i ozdóbek,
to nasadzone wczesniej w duzym koszu i kwitnace cebulki wiosennych kwiatow,
to rzeżucha na oknie w kuchni,
to peklowanie miesiw na pieczyste,
to strojenie koszyka na święconkę
i uroczyste rodzinne śniadanie około godz.11

W moim kościele dowcipny w swoim mniemaniu ksiądz święcił pokarmy w
sobotę wielkanocną. Nagle wrzasnął groźnie: Czyj to koszyk i
wyciągnął jeden ze stojących na stole. Cisza. Nikt się nie
przyznał."Haha, a ja się chciałem zaprosić na śniadanie wielkanocne,
takie tu dobre rzeczy".

Wielkanoc bez okrucieństwa
Dostałam maila o takiej treści (uważam, że idea jest słuszna i warta poparcia):

Każdego dnia miliony osób kupuje w sklepie jajka, nie zwracając uwagi
na oznaczenia na skorupach. Najczęściej są kupowane jajka z cyfrą "3", gdyż
najczęściej tylko takie są dostępne. Pod tą cyfrą kryją się jednak najgorsze
warunki, w jakich kura znosi jajka - hodowla
klatkowa.

Hodowla klatkowa to masowa produkcja jaj, nastawiona na maksymalizację
wyników, kosztem jakości życia kur. Nioski są umieszczane po pięć sztuk w
klatkach o wymiarach 50 na 50 centymetrów. Na każdą przypada powierzchnia
mniejsza od kartki formatu A4. Kury nigdy nie opuszczają klatki, nie mogą się
obrócić, rozprostować skrzydeł, nie mają kontaktu ze słońcem. Opisane warunki
można porównać do zamieszkania przez osiem osób sześcioosobowej windy, z
której nie można wyjść. Ciasnota wywołuje agresję u ptaków, która jest
tłumiona przez sztuczne światło oraz obcinanie dziobów. Wiele ptaków
przedwcześnie pada, a ich wygląd dalece odbiega od rysunków pulchnych kurek na
opakowaniach jajek.

W okresie Wielkanocy jaja są ważnym elementem tradycji, symbolizują
życie. Nie kupuj okrucieństwa - jajek z numerem "3", aby je wsadzić do koszyka
jako pisankę. Pytaj się w sklepie o jajka bez okrucieństwa, z numerem "0",
"1" lub "2".

Koszyczek ze święconką dla dziecka?
Zbliżają sie święta wielkanocne i w związku z tym tak się zastanawiam czy
przygotowujecie swoim dzieciaczkom koszyczki ze święconką? Takie ich własne z
barankiem i czekoladowym królikiem? Bo z jednej strony chciałabym żeby mój
synek miała swój koszyczek, a z drugiej strony przecież on i tak nic z tego
nie rozumie a zawartość koszyczka na pewno wyląduje na ziemi lub w buzi
maluszka. A Wy co o tym myślicie?

Najpiękniejsze, świąteczne,
wielkanocne życzenia
składamy od serca.
Wesołego zająca,
co śmieje się bez końca,
szczerbatego barana,
co beczy od rana,
tęczowych pisanek w koszyku
oraz mokrego ubrania w dzień polewania,
na stole pyszności
i wspaniałych gości.

Dziękujemy za życzenia

Wesołych Świąt Wielkanocnych
W te Święta Wiekanocne życzę Nam Wszystkim
uśmiechu,
radości i słońca,
wiosennego ciepła bez końca,
zajączka wielkanocnego w prezenty bogatego i
abyśmy znalazły w świątecznym koszyku tyle szczęścia,
ile w tym wierszyku!

mama_lidki

aktualizacja
Aktualne jeszcze książki z informatyki.

Ponadto mam do oddania:
1/ reprodukcja obrazu St. Wyspiańskiego "Caritas" w ramce o wym. 72x35cm
2/ koszyk pleciony z wikliny i trawy po wielkanocnym stroiku wys. wraz z rączką
ok. 44cm
3/ nieużywany komplet tarek Bergnera - uszkodzona (pęknięta) obudowa, ale nie
przeszkadza to w użytkowaniu
4/ maskotka-piesek, który kiedyś poruszał się dzięki bateriom - trochę
przybrudzona

Świeta za pasem, to i alfabet świąteczny:)
Czołem

Świeta Wielkanocne tuz, tuż to i za dziennikiem "Rzeczpospolita"
mały świateczny alfabet:

"Alleluja!

Alleluja, czyli wychwalajcie Pana – starotestamentowy zwrot
nawołujący do głoszenia chwały Jahwe. „Alleluja! Żyw już jest
śmierci Zwyciężyciel; dziś z grobu swego powstaje, Chrystus, nasz
grzesznych Wybawiciel. Wieczny nam żywot nastaje” – głoszą słowa
prastarej pieśni wielkanocnej. Wesołego alleluja! – życzymy sobie
tradycyjnie z okazji Wielkanocy. A także: kolorowych pisanek,
smacznego jajka i mokrego dyngusa.

Baranek

Baranka – z cukru, z masła lub ciasta, glinianego, a nawet
plastikowego – nie może zabraknąć w koszyku ze święconką. To jeden z
głównych symboli Chrystusa Zmartwychwstałego. Rozumienie Jezusa jako
baranka ofiarnego wywodzi się od słów św. Jana Chrzciciela: „Oto
Baranek Boży, który gładzi grzechy świata” (J 1,29). Baranek, z
nimbem krzyżowym wokół głowy i chorągwią triumfalną, jest symbolem
zarazem ofiary i zwycięstwa.

Zwyczaj ustawiania baranka na stole wielkanocnym wprowadził w 1370
roku papież Urban V, w Polsce „Agnuszek” rozpowszechnił się w XVII
wieku."

I reszta haseł, typu ciasta, jajko, lany poniedziałek, palma,
pisanki:

www.rp.pl/artykul/60841,282324_Swiateczny_alfabet.html

Pozdro
Krzysztof

JAKI JESZCZE ZABOBON W POLSCE DOMINUJE?
Wszyscy juz chyba zdazyli sie dowiedziec,ze
1-Szeptanie sobie grzechow na uszko w konfesjonale panuje TYLKO w Polsce.
2-Dzielenie sie oplatkiem jest tez tylko polskim zwyczajem.
3-Swiecenie koszyczka wielkanocnego z jedzeniem jest TYLKO polskim zwyczajem.
4-Lany Poniedzialek jest TYLKO polskim zwyczajem.

Rozmawialem kiedys z Wloszka i ona pojecia nie miala,ze my sie oplatkiem
dzielimy w domu.
Ksiadz w Milford Pa. swiecil koszyczki wielkanocne specjalnie dla Polakow,bo
inni katolicy tego nie praktykuja.
Panuja tez inne zabobony typu:
5-Wyksztalcenie w Polsce jest lepsze niz w Stanach
6-Przestepczosc w Stanach jest wyzsza niz w Polsce.
itd.

Wszystkie kościelne usługi są płatne. I to drogo!
Zawsze za święcenie koszyka na Wielkanoc płacę więcej niz wart prowiant w tym
koszyku. A robię to, bo żeniąc się obiecałem, że będziemy wychowywać dzieci po
katolicku. No cóż, słowo sie rzekło. Ale, z drugiej strony - klechudry z tym
dojeniem kasy chyba zaczynają z chciwości świrować

WESOŁYCH ŚWIĄT
Uśmiechu, radości i słońca,
wiosennego ciepła bez końca,
zajączka wielkanocnego,
w prezenty bogatego
I abyście znalazły w świątecznym koszyku
tyle szczęścia, ile w tym wierszyku!

Wszystkiego naj, spełnienia marzeń Wam życzę,

p.s.
doczytam Was po Świętach ;)

buziaczki:)

Koszyk = ważna rzecz. Ale = facet ważniejszy.
A_ska:
jak faceci dojadą = to nawet o koszyku zapomnisz.
Faceci będą, jajka będą = będzie Wielkanoc.
Jeszcze tylko kilka dni = i już będziesz w siódmym niebie.
A kartki?
Weźmiesz pustą, kurczaka nagryzdolisz ( albo gałązkę palmy = bo łatwiej )
i już masz kartkę ( oryginalną )świąteczną.
Idę o zakład, że:
Twoich znajomych bardziej ucieszy Twe rękodzieło niż gotowco-kioskowiec.

Trochę poezji
Proza życia nas przytłacza, a więc trochę poezji:

Autor: Des_Grieux tytuł: Powrót

I oto znowu jestem małym brzdącem
Drepczę ulicą z dziadkiem Dominikiem
Mocno ściskam pałąk koszyczka
Z którego śmieją się do mnie Pisanki i Czekoladowy Zajączek
Cukrowy Baranek nuci wesołą piosenkę
Jestem jeszcze zbyt mały by zrozumieć
Dokąd i po co idę
Ale pamiętam radość która mnie wówczas przepełniała
Uliczny gwar i śpiew ptaków
Mgiełkę nieśmiałej zieleni otulającą drzewa
Ach, jakiż jestem dumny!
Wszak sam przystroiłem ten koszyczek mirtem
Pisanki też są moim dziełem
Z wielką pieczołowitością rozpuszczałem w wodzie farbki
Zanurzałem szare jajka w słoikach
I ich skorupki zaczynały się do mnie uśmiechać
A Cukrowy Baranek puszczał do mnie oko
Pamiętam bazie
Wielkanocne Palmy
Zapach wędzonki i tartego chrzanu
Który wiercił w nosie
Pamiętam z jakim nabożeństwem
Wpatrywałem się w zielone włosy pszenicy
Zasianej w wypełnionym ziemią talerzu
I oto znowu stoję w tłumie brzdąców
Wszyscy podobnie jak ja wielce przejęci
Wpatrują się w tego pana tak dziwnie ubranego
Który pokropi wodą nasze koszyczki
Cukrowy Baranku
Uśmiechnięta Pisanko
Czekoladowy Zajączku
Pszenico Zielona
Dziękuję Wam

Biala kielbasa z "TESCO"
Witam wszystkich! Na początku delikatnie spóżnione życzenia wszystkiego
dobrego z okazji Swiat Wielkanocnych. A teraz do rzeczy. Ciekawy jestem czy
ktoś również kupil białą kiłbasę na Bielanach. Oj mam nadzieję, że wśród was
jest niewielu "szczęśliwców". Jak co roku zdecydowalem się na zakup tego
tradycyjnego specyfiku. Mimo że do wyboru była kiełbasa od kilku producentów
zdecydowalem się na robioną n miejscu, nie zapakowaną kiełbasę TESCO. W
pospiechu włożyłem ją do koszyka i wróciłem do domu. Przykra rzeczywistość
spotkala mnie przy niedzielnym świątecznym śniadaniu. Czegoś tak niedobrego
jeszcze nie jadlem, bardzo mocno rozdrobniona bez smaku, o konsystencji
pasztetu, dosłownie tragedia. Chcialem zabrać ją do Niemiec, aby poczęstować
znajomych ale oczywiście zrezygnowałem z tego zamiaru nie chcąc robić złej
opinii polskiej kuchni. Pikanterii dodaje fakt że moje wyższe wykształcenie
bardzo blisko związane jest z przemysłem spożywczym. Pora zadać sobie
pytanie: czy naprawdę niska cena musi powodować tak niską jakość. Przychodzą
mi na tylko następujące słowa "Skandal i Żenada" i Wstyd "TESCO" Wstyt! że
tak znana i poniekąd ceniona sieć handlowa dopuściła do takiego niewypału.

Hej!
No to i ja się dołączam. Smutno mi raczej nie było, ale brakowało mi
rodziców, domowokuchennych polskich zapachów, polskiej Drogi
Krzyżowej w Wielki Piątek i widoku sunących w Wielką Sobotę ludzi do
kościoła z wielkanocnym koszykiem. Przede wszystkim brakowało mi
możliwości pokazania tej wersji Świąt dzieciom.
A zalatana jestem ciągle i z tego powodu też mi ostatnio przykro,
ale to już inna historia.

"Koszyczek wielkanocny" konkurs w Witowie w czasie poświecenia pokarmów
wielkanocnych.Konkurs zorganizował Gminny Ośrodek Kultury Regionalnej w
Kościelisku i Parafia Witów:
www.watra.pl/rozne/witow/foto38/IMG_0499.JPG
To Was we Witowie:

www.watra.pl/rozne/witow/koszyczki.html
a to mój w Lublinie, he, he, ni ma róźnicy, haj

fotoforum.gazeta.pl/photo/4/ve/sa/r2hs/8KZznLU2LFBmvBCTWB.jpg

na pokaz?
Taką chęć pokazania, zademonstrowania innym, że się szanuje tradycję widzę też
np. w wielkanocnych koszykach ze święconką, bożonarodzeniowych dekoracjach na
zewnątrz domu itp.
Czy to coś złego? Nie wiem.
A że ta chęć pokazania się nie zawsze łączy się z dobrym gustem to już inna
inszość ;)

Moja wówczas 3,5 letnia córka dostała od babci kolorowe drewniane pisanki, z
których mielismy zrobić świąteczną dekorację. Moja córka stwierdziła, że
przecież z jajeczek wychodzą kurczaczki i z tych na pewno też wyjdą - kolorowe -
tylko trzeba się opiekować jajkami, żeby im ciepło było. Do świąt był jeszcze
tydzień, ona włożyła te pisanki do koszyczka, otuliła lalkową kołderką i
codziennie sprawdzała, jak się mają jajka i czy jakiś kurczak się nie wykluł.
Mieliśmy dobrą zabawę obserwując ją, trochę tłumaczyliśmy, że z drewnianych
jajek nic się nie wykluje, ale ona święcie wierzyła, że tak. Więc kupiliśmy
kolorowe kurczaczki i nocą wymieniliśmy w koszyku jajka na kurczęta. A w
wielkanocny poranek dobiegł nas z pokojku radosny okrzyk córki: "Wykluły się !
Wykluły! I wszystkie kolorowe!"

Pozdrowienia
Aga

staflik napisał:

> Dzisiaj większość mieszkańców Sląska, tak jak w calej Polsce, była pewnie w
> kościele, by poświęcić potrawy wielkanocne.
>
> Jak to było kiedyś na Sląsku ?
>
> Moi rodzice pochodzący z dwóch krańców okręgu przemysłowego – z wioski p
> o
> niemieckiej stronie w okolicy Gliwic i miasta po polskiej stronie koło
> Katowic - jako dzieci dorastające jeszcze przed wojną, nie znali zwyczaju
> święcenia potraw na Wielkanoc, chociaż wywodzili się z rodzin katolickich.
> Widok ludzi podążających do kościoła z koszyczkami wypełnionymi jedzeniem,
> miał być dla nich na przełomie lat 40-tych i 50-tych czymś zupełnie nowym.
>
> Czy tradycja ta pojawiła się tu dopiero po roku 1945 wraz z przybyszami z
> głębi Polski, czy też była znana gdzieniegdzie na Sląsku już wcześniej, a
> tylko mało „popularna”?

T. Przyznaję, że chociaż teologię katolickę studiowałem, nie jestem w stanie
odpowiedzieć na pytanie Staflika.
U mnie, w powiecie tarnogórskim święcenie potraw nie było bardzo popularne.
Ludziska chdziły z koszykami do kościoła ale nie tłumami. W porównaniu np. z
drogą krzyżową święconka była cienka. Jaki był tego powód - nie wiem doprawdy.
Może tekst św. Pawła, który stoi u początku tego obrzędU "Czy jecie, czy
pijecie, wszytko na chwałę Bożę czyńcie" był rozumiany innaczej)))ś
Pyrsk - Talisker

Swieconka w AU
Nie chodze do kosciola, wiec nie biore udzialu w tradycyjnym
swieceniu pokarmu, ale moi znajomi chodzacy do polskich kosciolow
nosza tradycyjne koszyczki ze swieconka.

Julio, jajek nie maluje, nie mam na to czasu. Zamiast wlasnorecznie
robionych mam przepiekne gesie i kurze wydmuszki zdobione przez
znajoma z Poznania wyskrobywaniem wzorow na farbowanych skorupkach
oraz gliniane "wydmuszki":




W Wielki Piatek ide do przyjaciol, z ktorymi bedziemy zdobic jajka,
wiec wyprodukuje pare pisanek. To bedzie moj caly wklad w Swieta, bo
te Wielkanoc spedzamy w buszu...

Luiza-w-Ogrodzie
Forum AUSTRALIA

co macie w koszyczku?:))))
Robię Mój pierwszy samodzielny koszyk wielkanocny ;) mam baranka- oscypka i
pisanki... co jeszcze wkładacie do środka? Nie chcę chleba, kiełbasy i soli...
chcę aby koszyczek był niestandardowy i kolorowy... Wesołych i radosnych
świąt, Kochani- życzy Wasza Ally ;]

Boję się: jestem ateistką, nigdy nie byłam katoliczką, a na dodatek chyba jestem
przeklętą intelektualistką. Kim będę za te 10 lat??? To straszne, chyba muszę
zatrudnić się w korporacji i biegać do kościoła. Nie za często, na pasterkę i
poświęcić koszyk na Wielkanoc wystarczy. No i ślub kościelny musimy uzupełnić i
dzieci ochrzcić. Chyba sobie zapiszę, żebym nie zapomniała. No bo to najgorsze,
co może człowieka spotkać: bark KK w życiu i praca intelektualna.

W dzieciństwie dziergałam jakieś serwetki na szydełku. Może sobie przypomnę.
Może też sklecę jakąś biżuterię z koralików i sprzedam na Allegro.

Subkulturę korporacyjną kojarzę raczej z katolicyzmem na pokaz: właśnie koszyk w
Wielkanoc i pasterka. No i oczywiści ślub kościelny! No i za co najmniej 30
tysięcy, bo suknia musi być od projektanta i knajpa na 30 osób, nie?

Cud wielkanocny Tuska....
"Rzeczpospolita" wyliczyła, że przed tegorocznymi świętami za produkty z koszyka wielkanocnego zapłaciliśmy ponad 40 procent więcej niż przed rokiem.....
Miłość głoszona przez kaznodzieje miłośći z Sopotu jest bardzo kosztowna...
P.S. Nadzieja, że jutro będzie lepsze, zawsze jest w przyszłych wyborach...

8cat8.pl napisał:

> Cud wielkanocny Tuska....
> "Rzeczpospolita" wyliczyła, że przed tegorocznymi świętami za produkty z koszyk
> a wielkanocnego zapłaciliśmy ponad 40 procent więcej niż przed rokiem.....
> Miłość głoszona przez kaznodzieje miłośći z Sopotu jest bardzo kosztowna...
> P.S. Nadzieja, że jutro będzie lepsze, zawsze jest w przyszłych wyborach...

A żeby ogłupiać naród wymyślają jakieś abstrakcyjne pojęcia jak inflacja bazowa

8cat8.pl napisał:

> Cud wielkanocny Tuska....
> "Rzeczpospolita" wyliczyła, że przed tegorocznymi świętami za produkty z koszyk
> a wielkanocnego zapłaciliśmy ponad 40 procent więcej niż przed rokiem.....
> Miłość głoszona przez kaznodzieje miłośći z Sopotu jest bardzo kosztowna...
> P.S. Nadzieja, że jutro będzie lepsze, zawsze jest w przyszłych
wyborach...Gdyby rządziły Kaczyniaki - byłoby jeszcze gorzej.
Kompletnie niedostosowane do myślenia kryzysowego.
Chcieli rozdawać bankom i dodrukowywać gotówkę. Beztalencia bez konta.
PS Co wynikło z tych konsultacji pałacowych Lecha Kaczyńskiego ze związkowcami i
tymi chodzącymi w purpurze prałatami na temat kryzysu?
Dokształcił się cóś? Zrozumiał cóś?

anna_geras napisała:

> PŁ chiba polubila gotowanie i postanowila swiateczne potrawy
> przygotowac wlasnorecznie bo jak inaczej wytlumaczyc absencje na
> forum;)

miała piec wielkanocne baby i szykować barana z masła + wystrajać
koszyk do święconki.
zapewne oddała się bez reszty tym świątecznym zabiegom.

rozrywka.onet.pl/665624,gry.html Wielkanocna jajecznica

Klasyczna gra zręcznościowa w "wielkanocnym wydaniu". Pomóż świątecznemu króliczkowi złapać do koszyka jak najwięcej kolorowych pisanek. Uważać trzeba na zbuki, by nie wpadły do koszyka.

Nawyki żywieniowe dzieci
Wynik wychowania czy osobnicze preferencje?
Bo ja , choć byłam zwolennikiem tezy A, przy moich dzieciach zmieniłam zdanie
- razem sie wyhowuja, razem jedz, każda co innego.
Obiadem to by sie mogły dzielić jednym właściwie: jdna zjada tylko mięcho i
ziemniaki, druga warzywa i kasze. Z warzyw kanapkowych - jedna pochłania
papryke i pietruszke, druga tylko pomidory i keczup (takie warzywo w płynie).
Jedna pije soki kwasne, druga nie lubi nawet herbat owocowych no sa dla niej
za kwaśne. Z koszyka wielkanocnego jeszcze pod kościołem jedna wyciagnęła
zająća z czekolady, druga kabanosa.
W sumie spokój mam, bo sie nie bija o jedzenie, ale dziwne to. Szczególnie ten
mniejszy zwierz mięsożerny mnie przeraża, bo uwielbia tez wszelkie ostre
rzeczy (chrzan, musztarde, pikantne dania) oraz leki (to ta od berodualu), a
po łyknięciu kropelek balsamu kapucyńskiego (gorzkie i 60 % alkoholu) robiła
mine jak stary chłop po kielichu i mówiła:: "A! Ostre! Dobre!" Skąd toto sie
wzieło, czy to na pewno moje dziecko??????

klej do drewna typu wikol?ogólnie do drewna tak? bo ja nie wiem czy w uk maja
ten co sie potem robi przezroczysty a ja chce ten co sie robi o.

ale czaicie jak bedzie zajebicie zrobic takie mini zajebiste koszyczki z raczka
takie nie wieksze od dloni i do tego sianko z krepy i na to cukrowe albo
marcepanowe kurczaczki ,kaczuszki,zajaczki czy baranki.koszyczek pieknie jakas
pastelowa akrylowa pokryc,dla połysku i usztywnienie lakierem akrylowym i beda
bossssssssssskie.i moze sprzedam tak wiem pierdolca mam,jeszcze sie rok
nie zaczał jak nalezy i jedne swieta mineły a ja juz o wielkanocna ,no ale ja
musze byc redi no musze.ej chyba sie powtarzam?


Jak zamierzacie spedzić Wielkanoc ?
Już za miesiąc i kilka dni kolejne święta. Ja najczęściej na
Wielkanoc wyjeżdżam w góry całą rodziną. Znika problem przygotowań,
odwiedzin. Pakujemy przygotowane koszyczki i najczęściej do Krynicy.
Tam jest w miarę kameralnie, dużo miejsc spacerowych i atrakcji dla
dzieci i dorosłych. Jak zamierzacie spędzić te święta ?



Wielkanoc :)
Jedziemy na Mazury. Już w piątek Kilka miłych świątecznych
wydarzeń nas ominie, ale za to mam nadzieję będzie wiosna nad
jeziorami i BĘDZIE PIĘKNIE.

Zobaczymy, co Sęp powie na koszyk ze święconym. W zeszłym roku takie
głupstwa w ogóle go nie interesowały I planujemy Sępi debiut
rowerowy. kask zakupiony, fotelik kolega obiecał pożyczyć... Nie
mogę się doczekać.

A co u Was?

> Wiec sugerujesz, że też nie masz jaj? Z okazji Wielkanocy, życzę
> żeby chociaż koszyk w kościólku był ich pełen.

> Czytaj ze zrozumienie,co do kościółka może sie wybiorę?

Przecież w kościołach nie handluje się jajkami? Chyba, że coś się
zmieniło ostatnio.
Ojojojojoj jak się tymi jajeczkami przejąleś.
Wesołego Alleluja, w każdym bądź razie oraz smacznego jajka, jajek,
kopy jaj.

Dorzuć swoje życzenia! Pobijmy rekord!!
zapraszam na www.fotka.pl/wielkanoc/koszyk/7072266
dorzuć swoją pisankę i pobijmy REKORD!!
Mieszkańcy chełmna łączmy się!! ;]

Korzystając z okazji chciała bym wam życzyć Wszystkiego NAjlepszego :)
We$olych i spokojnych $wiąt Wielkanocnych :)

pardon, nie miś tylko koszyk.Koszyk narodowy.
Ten koszyk sądząc po kolorach jest Narodowy.

Wiadomo też że jak koszyk to Wielkanoc.

Jak wielkanoc to jajka.
A jak jajka to ptak.

A jeżeli Narodowy to wiadomo jaki Ptak (zastrzegam - nie kaczka).

I tu - koło
Wiekiej Architektonicznej Metafory
się zamyka.

A stadion staje się Jeszcze Bardziej Narodowy.

Żadnych obwodnic !
My, Kielczanie, żądamy w Augustowie skansenu!

Niech tubylcy zakładają łapcie z łyka, sukmany i niech ucza sie piosenek
ludowych i wyplatania koszyków.
Latem przyjedziemy podziwiac Rospudę i chetnie posluchamy ludowych spiewów i
zrobimy sobie fotki z miejscowymi babami w pasiakach (łowickich). Bedziemy te
fotki pokazywac naszych znajomym z Brukseli! I możemy na odjezdnym kupic po
koszyku na jaja wielkanocne.

Jest kilka fajnych pozytecznych zastosowań
1. Jedno opakowanie to za mało, ale gdybyś dokupiła jeszcze ze 20 milionów
opakowań to mogłabyś z tych tabletek zbudować replikę katedry Notre Dame w
Zamościu=miasto miałoby dodatkowe wpływy z turystyki.
2. Kup kawałek roli i zasadź te tabletki. Po pół roku powinny wyrosnąć z nich
tabletkowe krzewy. Ich owoce do niczego się nie nadają=bo są kwaśne i boli po
nich brzuch, a poza tym bardzo są lubiane przez szpaki. Natomiast gałązki tych
krzewów są bardzo elastyczne i możesz z nich upleść gustowny koszyk, w którym na
Wielkanoc zaniesiesz święconkę. Opakowanie po tabletkach możesz użyć jako ozdobę
koszyka.
3. Skonstruuj rakietę międzyplanetarną i wystrzel tabsy w przestrzeń. Jest
szansa, że odnajdą je wyższe istoty z kosmosu i zapewne zeżre je
ciekawość=zjedzą tabsy na podwieczorek razem z pierogami (które też wyślij w
razie czego). Skutek tego będzie taki, że wyższe istoty przestaną się rozmnażać
i więcej kosmosu zostanie dla ludzkości=a szczególnie dla Polski, która stanie
się kosmicznym mocarstwem sięgającym od Odry do Galaktyki Dzikiej Świni.

zawszezabulinka napisała:

> mam niepotrzebne opakowanie, pospieszylam sie i kupilam, a za 2 dni
> stwierdzilam ze juz ich nie chce, chyba nie ma 1 tabletki - wyleciala mi nie
> chcacy. ja nie chce brac tabletek narazie. wyrzucic szkoda, a maja tak lezec
> az minie data?
>
> co mozna zrobic?

Horror w urzędzie pracy
a mnie sie kiedys udalo zalatwic sprawe w doslownie 10 minut :P
dodam tylko ze to bylo w przeddzien Wielkanocy :P
i wszyscy co normalnie siedza tam godzinami
piekli babki do koszyka

heheh i jeszcze wypadlo to w moje urodziny wiec pani zlozyla mi zyczenia :)

ehhhhh sie rozmarzylem

Wielkanoc idzie...
A ja mam prowadzący do domu dorodny żywopłot z bukszpanu po obu
stronach ścieżki.
I albo on dziś w nocy próbował popełnić samobójstwo przez
samowyłamanie, albo... nie wiem.
No bo chyba nikt nie włoży do koszyka kradzionego bukszpanu,
prawda ;)

przynosi im przynosi im prezenty do specjalnie w tym celu wypucowanych bucików
> ustawionych w rządku w przedpokoju

wypucowane buty na zajączka? Pierwszy raz słyszę

A u mnie w domu zajączek wkładał upominki w przygotowane koszyczki i koniecznie
musi je pochować a dzieci ja w niedzielę wielkanocną szukają. Ten zwyczaj był w
moim rodzinnym domu i kultywuję go i w sowim dom. U męża natomiast nie było
prezentów na Wielkanoc tylko w niedzielę wielkanocną dzieci szukały pochowanych
w ogrodzie pisanek.


„Powrót”

I oto znowu jestem małym brzdącem
Drepczę ulicą z dziadkiem Dominikiem
Mocno ściskam pałąk koszyczka
Z którego śmieją się do mnie Pisanki i Czekoladowy Zajączek
Cukrowy Baranek nuci wesołą piosenkę

Jestem jeszcze zbyt mały by zrozumieć
Dokąd i po co idę
Ale pamiętam radość która mnie wówczas przepełniała
Uliczny gwar i śpiew ptaków
Mgiełkę nieśmiałej zieleni otulającą drzewa

Ach, jakiż jestem dumny!
Wszak sam przystroiłem ten koszyczek mirtem

Pisanki też są moim dziełem
Z wielką pieczołowitością rozpuszczałem w wodzie farbki
Zanurzałem szare jajka w słoikach
I ich skorupki zaczynały się do mnie uśmiechać
A Cukrowy Baranek puszczał do mnie oko

Pamiętam bazie
Wielkanocne Palmy
Zapach wędzonki i tartego chrzanu
Który wiercił w nosie

Pamiętam z jakim nabożeństwem
Wpatrywałem się w zielone włosy pszenicy
Zasianej w wypełnionym ziemią talerzu

I oto znowu stoję w tłumie brzdąców
Wszyscy podobnie jak ja wielce przejęci
Wpatrują się w tego pana tak dziwnie ubranego
Który pokropi wodą nasze koszyczki

Cukrowy Baranku
Uśmiechnięta Pisanko
Czekoladowy Zajączku
Pszenico Zielona
Dziękuję Wam

/Autor: Des_Grieux/

Nie nadymajmy sie :).

Nudni jestesmy z ta ciagla ochota do obrazania sie.
Sami z rozbawieniem opowiadamy dowcipy o Rosjanach,
Zydach, Niemcach i Rumunach.

Pamietacie zabawny dowcip wyborczy Reagana?
Na walke meksykanskich kogutow Polak przyniosl kaczke.
A Wloch zalatwil, ze kaczka wygrala. Ciagle obraza Was
ten dowcip? Ja uwazam, ze jest zabawny. Nie latwo jest
urazic trzy nacje w jednym dowcipie.

A swiateczny "polish joke" znacie? Po czym poznac polskiego
swietego Mikolaja podczas swiat Bozego Narodzenia?
Po wielkanocnym koszyku na ramieniu.

Obrazcie sie na mnie! Wsrod Polakow tez sa durnie.
Rozejrzyjcie sie dookola :).

Wyluzowania zycze,
g.

Gość portalu: orł napisał(a):

> Matki boskiej którejś tam, czyli "Cud nad Wisłą" - Piłsudski pogonił kota
> sowietom, a potem kler zawłaszczył ten dzień, ż niby Matka boska na białym orle
> (jak kurde myśliwiec jakiś, albo bombowiec) spacyfikowała ruskich. Generalnie
> ustawowo dzień wolny.

Ale bitwa warszawska toczyła się od 12 do 25 sierpnia, to czemu dwóch tygodni
wolnego nie ma tylko akurat 15? Poza tym w historii polski była masa mniej lub
bardziej znaczących bitew, czemu akurat ta jest świętem narodowym? Jest jakiś
specjalny sposób świętowania tego święta? BożeNarodzenie - choinka, Wielkanoc -
jajka, koszyk, Wszystkich Świętych - groby, Boże ciało - procesje z kwiatkami,
Dzień Niepodległości - flagi i przemarsz wojska, a to święto jakie ma symbole i
co się powinno w tym dniu robić, żeby je uczcić? Poza zamykaniem sklepów:P

> komunia - za moich czasów wszystkie dziewczęta miały wianuszki z
> nieśmiertelnika (bukszpan) lub mirty, często specjalnie hodowanych
> na tą okazję

Czekaj, czekaj, to chyba w naszych stronach co innego nazywa się
nieśmiertelnikiem. Bukszpan to bukszpan, takie okrągławe, twarde
listeczki, intensywnie zielone, ubiera się nim koszyczki ze
święconym i w ogóle wielkanocny stół. A nieśmiertelnik zwany też
słomianką to był taki suchołuski kwiatuszek, doskonały do suchych
bukietów i na cmentarz we Wszystkich Świętych.
Mirt owszem, piękna rzecz, mirtowych wianków używano dawniej też do
ślubu.
Za moich czasów wianki do Pierwszej Komunii były sztuczne, z białych
kwiatuszków z usztywnianego jedwabiu i owijanego czymś białym drutu.
W modzie było przeplatanie tych sztuczności żywym asparagusem,
skutkiem czego na komunijnym zdjęciu wyglądam, jakbym miała na
głowie koronę cierniową :)

Usmiechu, radosci i slonca, wiosennego ciepla bez konca, zajaczka wielkanocnego
w prezenty bogatego i abyscie znalazly w swiatecznym koszyku tyle szczescia, ile
w tym wierszyku

sprytnie wymyślone.No i mamy Wielkanoc a w koszyku same jAJKA.

Ta sama Tajemnica, inne obrzędy
"Śląsk Cieszyński to kraina wielu religii. Żyją tutaj obok siebie adwentyści,
metodyści, prawosławni, katolicy. W każdym z tych Kościołów Wielkanoc
obchodzona jest w inny sposób.
KOŚCIÓŁ EWANGELICKO-AUGSBURSKI.

Obchody świąteczne rozpoczyna w Wielki Czwartek nabożeństwo, w trakcie
którego następuje spowiedź i komunia wiernych. W Wielki Piątek odbywa się
nabożeństwo na pamiątkę ukrzyżowania i śmierci Chrystusa. W niedzielę o
piątej nad ranem wierni idą na jutrznię wielkanocną.

KOŚCIÓŁ ZIELONOŚWIĄTKOWCÓW

Dzielenie się niezakwaszonym chlebem oraz picie wina w Wielki Piątek na
nabożeństwie połączonym z Wieczerzą Pańską jest tradycją zielonoświątkowców,
poza tym nie zachowują oni żadnych symboli religijnych podczas świąt.

KOŚCIÓŁ ADWENTYSTÓW DNIA SIÓDMEGO

Zachował kult sobotniej Wieczerzy Pańskiej, podczas której mężczyźni obmywają
nogi innym mężczyznom, natomiast kobiety współwyznawczyniom.

METODYŚCI

Starają się już od piątku wstrzymywać od ciężkich prac, nie mają jednak
nakazanych postów, podczas nabożeństwa świątecznego rozważają siedem
ostatnich słów Chrystusa.

WOLNI CHRZEŚCIJANIE

Podczas nabożeństwa piątkowego wygłaszane są kazania, odczytywane teksty
biblijne oraz tematyczne teksty historyczne.

KOŚCIÓŁ PRAWOSŁAWNY

Msza rezurekcyjna rozpoczyna się o północy w sobotę. Prawosławni święcą
potrawy w koszykach, dodatkowo jednak wkładają do nich zapaloną świeczkę.
Jednym ze zwyczajów jest stukanie się jajkami oraz zanoszenie ich na
cmentarze zmarłym."
miasta.gazeta.pl/katowice/1,35019,2016865.html?nltxx=1077751&nltdt=2004-04-10-04-04

życzenia dla Bebiak
Uśmiechu, radości i słońca,
wiosennego ciepła bez końca,
zajączka wielkanocnego w prezenty bogatego
i byście znaleźli w świątecznym koszyku
tyle szczęścia ile w tym wierszyku.

pozdrawiam serdecznie
:-)

te sady malowałam takim impasto, że wychodziło mi po pół tubki na obraz ;-)
A koszyczki wielkanocne na kurczaczki, wykowywane z obrębionych pieluszkowo
pocztówek pozszywanych? Z trawą z bibułki zielonej w paseczki przystrzyżoną

ciasto na zapas:)
nie wiem, na ile drezdenskie ciasto 'stollen' przyjelo sie w Polsce, i na ile
kojarzone jest tylko z Bozym Narodzeniem( tu je mozna kupic we wszystkich
marketach). ja je wlasnie upieklam (z efektem pozytywnym), zeby odwinac z
folii na Wielkanoc. toc to drozdzowka, dlaczego wiec nie teraz?
niespodziewanie wyjezdzam na caly przedswiateczny tydzien, wracam w piatek,
zeby dopilnowac 'swieconego'. nie bede kryla - kulinarny szok:). mam jednak
tydzien, zeby wszystko rozplanowac, bo przeciez musi byc w miare normalnie.
chociaz...tutaj - piatek jest Wielki, wiec dla wszystkich wolny. sobota -
niekoniecznie - handel np. ostro pracuje, jak przez caly rok. 'kosze'
swiecone sa tylko w kosciolach z europejskimi korzeniami(pare lat nosilismy
sie z takowym na wieczorna msze po slowacku), ewentualnie na ostatniej mszy w
innych, ale generalnie zwyczaj swiecenia jadla nie jest znany. niedziela -
normalka, tylko my wiemy o co chodzi. poniedzialek - to juz naprawde
najzwyklejszy, roboczy dzien.
no wiec dziele sie wrazeniami po upieczeniu tego "stollen". ciasto wyroslo,
pachnie, wyglada dorodnie. wiem z doswiadczenia, ze ciasto ( czy to
drozdzowe, czy kruche), posmarowane po upieczeniu stopionym maslem i posypane
cukrem pudrem, smakuje potem naprawde dobrze. a wiec zrobilam juz pierwszy
krok w Wielkanoc:))
www.mniammniam.pl/pu.php?p=5710
ps. serce mi sie zawsze kroi, jak patrze w kosciele na wielkanocne koszyczki.
Zagadniety kiedys przez nas leciwy pan z duma zaznaczyl, ze jego swieconka
nakryte sa serwetka dziergana, jeszcze w Kraju, przez mame.....domyslilam
sie, ze dawno, dawno temu, ale dla niego - jak wczoraj.

Wesołych Świąt !
www.fotka.pl/wielkanoc/koszyk/1614218 klik:)

Oława góra dorzuccie jajka

uwaga uwaga uwaga
pragnę was powiadomić, ze już w niedługim czasie będą święta wielkanocne i
zajaczek i koziołek i stajenka i święcenie koszyka.
co prawda jeszcze luty, ale luty minie szybko

Uśmiechu, radości i słońca,
wiosennego ciepła bez końca,
zajączka wielkanocnego w prezenty bogatego
i byście znaleźli w świątecznym koszyku
tyle szczęścia ile w tym wierszyku.

aniouek1 napisała:

> kendo napisała:
>
> > zapracowani ludzie stoluja sie po restauracjach i to co jest to zamawiaja
> ,
>
> i w restauracjach także są postne dania Kendo, a ludzie zamawiają to na co
mają
>
> ochotę
** oczywscie,mozna sobie talerz salaty zamowic/czy pieczonego kartofla z
owocami morza/czy zapiekanke wegatarjanska/itd...az mi sie jesc zachcialo,choc
po kolacji jestem ) **

>
> > ale polonia starsza wiekiem przestrzega tego zwyczaju.
>
> widzisz...dla jednych to TYLKO obyczaj, a dla innych to coś znacznie więcej;
> stąd bywa, że choinka pięknie ubrana stoi w mieszkaniu i kolacja Wigilijna
take
**wydaje mi sie ze szwedzi nieprzywiazuja wagi to tego **

> W sobotę Wielkanocną tuptają do kościółka z koszyczkami po brzegi
napełnionymi
> jedzeniem, wśród którego jest miejsce także na...np. czekoladowe jajka
> w kolorowych papierkach. Czy wiedzą czemu idą? znają symbolikę i czy potrafią
> ją odczytać? Ot - taka tradycja... Ale są i tacy, którzy wiedzą co jaki
symbol
> znaczy i to co robią wyrasta w Nich z czegoś więcej niż...ot...tradycji.
> Nie zauważyli, że COŚ wydarzyło się w Wielki Czwartek i w Wielki Piątek, a to
> co wydarzy się w Wielką Niedzielę to...no cóż? Będzie wesoło, suto zastawiony
> stół będzie i może nawet cała rodzina przy stole tylko, że...krzyż ...no to
> już..."nie jest modne", "przeszkadza", a może nawet wśród plastikowych
gadżetów
**do kosciolka czlapia na msze,polonia do katolickiego z koszykami,
natomiast niemal wszyscy szwedzi traktuja to swiato jako rekreacja porzadkowa w
ogrodach.**
>
> w reklamowych kolorach gdzieś się zapodział tak bardzo,że...właściwie zniknął
> się nawet w ludzkich głowach. Ot...tradycja ...ona tak się po prostu
odmienia,
> przemienia na drobne, a wśród wielości atrakcji które dotknąć można ginie
> SEDNO, ISTOTA wiecznego wymiaru.
>
> > mi sie dzis udalo z menu na caly dzien...tak przypadkowo )
>
> Kenduniu kochana...ja nie wierzę w przypadki, nie wierzę w przypadki i myśli
mi
>
> się, że Ty o tym moim niewierzeniu w przypadki doskonale wiesz
**moze masz racje....jakos zakodowane cos chyba zostalo we mnie z czaso
dziecinstwa,czy mieszkania w kraju.**

chyba juz koszyczki z jadlem obswiecone co??

dzis juz relax na calego,
a jutro "obzarstwo"wielkanocne )

cieplego dnia zycze.

Wesołych świąt
Wszystkiego najlepszego z okazji Świąt Wielkanocnych.
Wesołego zająca co się śmieje bez końca, szczerbatego barana co se beczy od
rana, radości bez liku, pisanek w koszyku i mokrego ubrania w dniu wielkiego
lania

pisanki, pisanki, jaja malowane
nie ma Wielkanocy bez barwnych pisanek

w tym roku wyjątkowo szybko będziemy maszerować z koszykami
a niedawno choinki, żeśmy sprzątali..

I żeby zajączek wielkanocny nie roznosił samych jajek w koszyku
razem spędzonego czasu bez liku
Uśmiechu na twarzy
I spełnienia tego co Wam się wymarzy

Ladiwa

PRZEMYŚL. Mimo zdecydowanie nie wiosennej jeszcze aury sobota (19 bm.) upłynęła
w przemyskim Centrum Kulturalnym pod znakiem Świąt Wielkiej Nocy. Podczas VI
Jarmarku Wielkanocnego wybierano m.in. najpiękniejszą pisankę.

Ten symbol nowego życia, który każdej Wielkanocy gości na naszych stołach to
często prawdziwe arcydzieło. Właśnie takie świąteczne jajeczka zdobione różnymi
technikami oceniano w CK w Przemyślu podczas świątecznego jarmarku. Jury w
składzie: Janusz Mazur z Muzeum w Lubaczowie, Joanna Kaszuba z Muzeum w
Jarosławiu oraz Halina Paszkowska z Centrum Kulturalnego w Przemyślu oceniało
pisanki autorstwa 19 twórców indywidualnych i 6 uczniów. Najmniej liczne były
pianki wykonane techniką batikową, która wymaga szczególnie dużo pracy i jest
niezwykle trudna. W tej kategorii za najpiękniejsze jajeczko uznano dzieło
Danuty Pocztar z Przemyśla. W technice drapanej, która pozwala na ukazanie
zarówno dużych zdolności autorów, jak i nawiązuje do tradycyjnych wzorów
ludowych regionu jury przyznało aż dwie pierwsze nagrody – Dorocie Kwaśnej i
Renacie Krzywińskiej z Woli Krzywieckiej (gm. Krzywcza).

Organizatorom szczególnie bliska jest idea przekazywania tradycji młodemu
pokoleniu, dlatego szczególna uwagę zwróciło jury na kategorię "Mistrz –
Uczeń". Wyróżniono w niej Czesławe Jajugę z Siedlisk (gm. Medyka), Renatę Babiś
z Iskani (gm. Dubiecko), Małgorzatę Pawłowską z Reczpola (gm. Krzywcza), Wandę
Szybiak z Iskani (gm. Dubiecko) oraz Danutę Śliwińską ze Śliwnicy (gm.
Dubiecko).

Poza ogłoszeniem wyników konkursu uczestnicy VI Jarmarku Wielkanocnego mogli
wysłuchać pieśni wielkopostnych w wykonaniu Zespołu Śpiewaczego "Dolanie" z
Gniewczyny Trynieckiej oraz kupić na kiermaszu zaopatrzyć się w przepiękne
pisanki, świąteczne ozdoby, koszyczki i palmy.

emka

Super Nowości z dnia 24_03_2005