Wyniki wyszukiwania dla zapytania: wierse darmowe różne

to moze rozbijemy tamten na dwa wiersze i ten dwuwirrsz Marci damy do kotregos?
tak dla wlasnej przyjemnosci? w koncu mozna na rozne okazje pisac wiersze,
jeden moglby byc na urodziny, a ten drugi, znaczy sie polowa tego naszego:P
bylaby na jakas inna okazje:-) tylko ktora na ktora? w kazdym razie to taki
maly koncepcik, zeby wyeliminowac jeden z powodow, dla jakich nie chca go
przczytac na antenie: bo jest (rzekomo) za dlugi. co wy na to? nie wiem tylko w
kotrym miejscu go moznaby rozdzielic...:P


odin-2 napisał:

> Inny, więc taki sam
>
>
>
>
> samotny tak inny
> wciąż inny i inny
> tak różny
> tak zmienny
>
> źle mi tu
> ciasno
> duszno
> zbyt gorąco
> zbyt zimno
>
> to nie mój świat
> nie mój dom
> mój czas
>
> prawda...
> to wszystko prawda
> pasuję tu
>
>
>
> autor: Cesar
>
>
>
odin,ty wybieraj pogodniejsze wiersze,
mozna od nich dostac depreche (((((((((((((((((

ha en bra kväll.

O popularności
"To naprawdę czytają moje wiersze?"

"Przesada z tą moją popularnością. Tak się po prostu złożyło, że moje wiersze
są wydawane dopiero od kilkunastu lat. Przez długi czas atmosfera była dla mnie
jako autora nieprzychylna, bo wiersze religijne niechętnie publikowano. (...)
Największą popularność zyskał tom "Nie przyszedłem Pana nawracać. Wiersze 1937 -
1985" opublikowany przez WAW w nakładzie 50 tys. Egzemplarzy. Później moje
wiersze ukazywały się w różnych wydawnictwach, w rozmaitych wyborach. Sam nie
wiem dlaczego (...) Jestem wzruszony, że czytają mnie ludzie młodzi, jestem
wzruszony tym, że mogłem czytać swoje wiersze w Teatrze Narodowym w Warszawie
zaraz po takich wybitnych poetach jak Różewicz, Herbert czy Miłosz (...)
Widocznie wytworzyła się atmosfera życzliwa dla tego rodzaju wierszy" (Magazyn
Literacki nr 4/99,Wiersze, które niosą nadzieję, rozmowa z Marią Jentys).

list 28siódmy
witaj
ten wiersz Różewicza który zostawiłaś mi w skrzynce zaskoczył mnie
musze się przyznać ze przypomniałem sobie że go czytałem dopiero po ostatnich
wersach. A to jest bardzo miłe zaskoczenie ponieważ rzadko kiedy jeżeli w
ogóle moge byc zaskoczony tak że czytam wiersz ze świadomościa że jest to raz
pierwszy. oczywiście zawsze odczytanie różni się-tak jak nie można zagrać dwa
razy tak samo , nie można dwa razy przeczytac tego samego odnosząc identyczne
wrażenia. Ale ponieważ na nowe wiersze R. czekam zawsze z niecierpliwością
przemile było odczytać coś co w pewnym sensie okazało się nowością.
a to piękny wiersz .
Dzięki wielkie ))
a tak się również stąło ostatnio ,że przyt pewnej okazji musiałem przejżeć
swoje wiersze.i jest tam Coś co mi się podoba. Jest coś co mnie pociąga. więc
może jeszcze wezmę pióro do ręki.
tyle że ja wyznaję zasade że poetą się jest a nie bywa.
to daje świadomość ciągłości przeżycia jakim jest transmisja odbioru
rzeczywistości na ksztalt i zawartośc strofy. separując fragmenty sioebie zwane
poetą pośród niepoetów-ja skazywąłbym się dla sioebie na niekonsekwencję-to
tyle bajania
pozdrav ciepły-K.


marchewa4 napisał:

> ... Stawiam hipoteze, ze wszystkie rozwiazania da sie otrzymac
> z podanego przez permutacje wierszy/kolumn.

Hipoteza jest prawdziwa. A tak w ogóle to podejście permutacyjne jako
ogólniejsze niż obroty+symetrie bardzo mi się podoba.
A teraz dowód:
W zadnym wierszu nie mogą wystapić 4 gwiazdki bo pozostałe 3 da sie skreślić
jednym wierszem i dwoma kolumnami.
W żadnym wierszu nie mogą wystapić 3 gwiazdki bo z pozostałych czterech co
najmniej dwie muszą wystąpić w jednym wierszu, który skreślamy, a pozostałe co
najwyżej dwie skreślamy w kolumnach.
Pewnie powyższe dwa warunki dałoby się zręczniej ująć jednym typu "w żadnym
wierszu nie może wystąpić więcej niż 2 gwiazdki ponieważ ...", ale człon
po "ponieważ" byłby jeszcze bardziej zawiły.
Stąd w szukanym rozwiazaniu rozkład gwiazdek na wiersze musi być 2 2 2 1 (to
samo dotyczy również kolumn).
Taraz już łatwo sprawdzić, że w rozwiązaniu musi wystąpić kolumna i wiersz z
jedną gwiazdką, a pozostałe 6 gwiazdek muszą wystapić po dwie w rzędach i
kolumnach. Jeżeli spojrzymy na to od tej strony, że na pozostałych 9-ciu
miejscach (16 - 7 zajętych przez wiersz i kolumnę z jedną gwiazdką) muszą
wystapić 3 wolne miejsca i każde z nich w innej kolumnie/wierszu to oczywistym
się staje, że istnieje tylko jedno rozwiązanie istotnie różne w sensie
permutacji wierszy i kolumn.

Liczba wszytkich rozwiązań wynosi 4!*4!/(3*2!)=96
A ile z nich jest istotnie róznych w sensie obrotów i symetrii?

Pozdr. A.

To sa Twoje poglady, bez wyraznego pokrycia w rzeczywistosci.

Sentymentalne "przyjaznie" z Rosjanami, sa mniej wiecej typu Mickiewicz-Puszkin.
Puszkin skonczyl piszac antypolskie wiersze, a Mickiewicz zmarl organizujac
antyrosyjski legion w Turcji.

Nie bardzo rozumiem , jak np taki Dostojewski, ewidentny szowinista i
polakozerca, mogl stymulowac rozwoj literatury polskiej.
Pierwszy raz spotykam sie z taka teza i nie bardzo w nia wierze.
Mentalnosc Rosjan jest krancowo rozna od Polakow i mysle, ze to przeklada sie
rowniez na literature. Wrecz nie zyczylbym sobie rosyjskich wplywow na polska
literature. Kultura rosyjska, wartosciowa sama w sobie, katastrofalnie
oddzialowuje na polska, vide "dziela" socjalistyczne.
Tak wiec kochajmy sie, jak slowianscy bracia, ale trzymajmy jak najdalej od
siebie.

W mojej branzy, "nauka" radziecka byla na poziomie tak niskim, ze inspirowac
mogla instytuty w Gornej Wolcie.
W porywach.
Tego, co bylo rzeczywiscie cos warte, Rosjanie NIKOMU nie udostepniali.

gini napisała:

> Gość portalu: Tomek44 napisał(a):
>
> > Nie wiem dlaczego nam sie udalo,co mialas na mysli, ale dziekuje szuarmie
> za
> > ten watek.
> > Po przeczytaniu wiersza mam gesia skorke.
>
> To wiesz juz teraz na jakich wierszach chowala sie Twoja ulubiona antysemitka.

Droga gini,
Antysemitką nie musisz być, ale masz jakąś chorobę antyizraelską, bo nie znając
sytuacji wydajesz opinię. Czasami, warto wejść w nasze wnętrze i postarać się
zrozumieć. Poczytać o nas różne opinie, a nie tylko z jednej strony i wtedy
zająć stanowisko.
Popatrz wokół co się dzieje. Swiat zwariował. Czy to przez nas na olimpiadę
ekipy jadą uzbrojone? Dzisiaj ogłoszono,że każdy kraj może wysłać uzbrojonych
ochroniarzy. Ja nie chce nawet myśleć co sie tam może wydarzyć. To też my?
To, że lubisz takie wiersze, jeszcze nic nie mówi. Ja lubię dziahnut, ale za
właścicielami nie przepadam.
Ale jeżeli już ma być szalom, to też podam Ci rękę.

Kto nas rozesłał w świat jak listy,
Na długa drogę,los nieznany
Duszy kawałek kartki czystej
Dał nam by został zapisany

A życie zapisuje różnie
Niebieskim swym wiecznym piórem
Jednym donosy, drugim wiersze
Lub też określić coś niektórym

Niejeden kryje swoje wnętrze
Nigdy nikomu się nie otwiera
Głęboko chowa się w kopercie
Z zewnątrz w pieczątki się ubiera

Kto nas jak listy w świat rozesłał
I docelowy adres zatarł
Wędrówki nie możemy przerwać
Nim nie znajdziemy adresata

Kto nas rozesłał w świat jak listy
Na długa drogę, los nieznany
Duszy kawałek kartki czystej
Dał nam by został zapisany
Wędrówki nie możemy przerwać
Nim nie znajdziemy adresata......

lucy

rudakitka napisałam do Mariludwiki:

> Chyba chodzi Ci o Andrzeja Cierniewskiego.To nie jest mój idol

No i co mnie podkusiło zeby pisać ,ze to nie mój idol?Czy chciałam
powiedzieć ,ze ktos kto lubi Cierniewskiego nie jest COOL?To tak chyba a
propos róznych tarc na forum.Człowiek cos napisze ,moze najpierw nie przemysli
dobrze,a potem trudno sie wycofać .Na szczęście Marialudwika nie obraziła się i
wszystko skończyło sie dobrze .
Serdecznie pozdrawiam fanów MYSLOVITZ .I wszystkich lubiących posłuchac dobrej
muzyki i poczytać wiersze .

Różne są podstawy mojej twórczości i „twórczości”.
Zawsze coś pisałam i piszę. Czasem pod wpływem radości i zachwytu, czasem
złości i smutku, a czasem bezsilności i podłego nastroju.

Najpiękniejsze opowiadania i wiersze powstały z powodu niemocy fizycznej, która
doprowadzała mnie do rozpaczy. Miałam złamaną nogę i przez wiele miesięcy
mogłam w zasadzie tylko leżec.
Dobre, bo nagrodzone wspomnienia napisałam tylko dlatego, żeby komuś / kto się
strasznie chwalił jaki to obyty, i jak to on wysłał swoją twórczość na konkurs,
i jak to będzie, gdy dostanie nagrode, i jak mu będziemy zazdrościć, bo my to
zupełnie nie wiemy jak to jest/ udowodnić, że potrafię. Nagroda to skutek
uboczny.

Najładniejsze sweterki zrobiłam pod wpływem determinacji spowodowanej za małą
ilością włóczki. Wtedy przychodziły mi do głowy najlepsze pomysły.
Szydełkowe cudeńka powstają, gdy nic nie muszę, gdy panuje przysłowiowy swięty
spokój i koniecznie potrzebna jest ładna pogoda.
Tak więc nie potrafię określic jak to jest z moją weną i „weną”

axsa napisała:

> Różne są podstawy mojej twórczości i „twórczości”.
> Zawsze coś pisałam i piszę. Czasem pod wpływem radości i zachwytu, czasem
> złości i smutku, a czasem bezsilności i podłego nastroju.
>
> Najpiękniejsze opowiadania i wiersze powstały z powodu niemocy fizycznej,
która
>
> doprowadzała mnie do rozpaczy. Miałam złamaną nogę i przez wiele miesięcy
> mogłam w zasadzie tylko leżec.

Axso - umieść , proszę, swoją twórczość na naszej stronie , oczywiście jeśli
będziesz miała na to ochotę.
Wiersze w szufladach .
Prozę w tym nowym "prozaicznym " dziale.

Mammajo na miłosc Boską )) Cos Ty tu znowu wymysliła, no już naprawdę ))

Od serca bo jestes miła osobą )
Pomyśl, jesli napiszesz tutaj o spotkaniu , które Ciebie poruszyło i dlaczego,
a inni napisza o innych refleksjach ale juz nie na temat takich spotkań, to
wszystko sie rozmyje, zniknie. A jesli jeszcze wpakujesz tu wiersze i bajki na
tematy różne to powstanie jeden wielki kociokwik ))

A watek pt. SPOTKANIE KTÓRE PORUSZYŁO byłby bardzo twórczy )) Samodzielny
watek.

Wiersze , bajki, cytaty mogą byc kapitalną podpora w okreslonej , toczacej sie
dyskusji- przykład ? W watku o krukach Stachurki. Pisane, przytaczane ot tak
sobie nie przemówią.

Od poczatku zauwazyłam, ze w dzisiajkach, herbatkach i innych są setki tematów
przez Was wywołanych, które poruszyłyby tłumy gdyby tłumy je widziały )
Tłumy nie widza bo boją sie raczej wchodzić do miejsc bardziej intymnych i
raczej na pierwszy rzut oka zamknietych.
Smoczek w Krakowie ma swoja nazwe , mało znana i ... Ktos napisał w dzisiajkach
czy herbatkach i temat sie zamknął a o nazwach i nazewnictwie mozna dyskutować
w nieskonczoność ))

Tylko o to chodzi, że w takich tworach zanikają lub nie rodza sie NOWE MYSLI.

Pomyśl o tym , czy na pewno nie mam choc troche racji ?
Pozdrawiam cieplutko ))

Wiele różnych ukochanych rzeczy robiłam.
Są takie zajecia
trwające od dzieciństwa
i takie, które podjęłam,
pobawiłam się nimi i jakoś odeszły.
Do niektórych wracałam
i je porzucałam,
a kilka powrotów
"działa" do dziś.

Od zawsze czytałam ksiązki,
a po doświadczeniach na polonistyce,
pożerałam je wprost
i tak pozostało.
Od młodości piszę wiersze
i różne inne teksty.
Uwielbiam jazdę na nartach,
ale ostatnio to hobby niedostępne.
Zbierałam znaczki i monety.
Szyłam ubrania dla siebie i rodziny.
Czasem jeszcze dla siebie
uszyję coś interesującego.
Zbieram ciekawie wygladające
niewielkie kamienie
i "hoduję" je zalane woda
w przezroczystych rurach
z plexi.
Zawsze były i nadal są
dziergadełka /taka mocno wyższa szkoła/
**na drutach /ubrania/
**szydełkiem /ubrania, serwety, obrusy, narzuty, torebki/
** igła - haft krzyżykowy /małe obrazki i elementy odzieży/.
Mało fotografuję,
ale trochę czasu poświęcam
na komputerowe wstawianie napisów
i takie inne zabawy.
Najwiecej czasu spedzam
ucząc się komputera i z komputera

Piszę, prosze uprzejmie.
Lubie książki, z różnych gatunków, zależy od konkretnego tytułu. Lubię
wyszukiwać ładne wiersze z grubych tomów. Lubię komiksy, horrory, stare filmy z
tych "klasyków", sport- byle nie gry zespołowe, lubię czytać o magii i
znaczeniu kamieni oraz imion. Lubię chomiki. Lubię łazić po sklepikach z
pamiątkami, z filiżankami, zoologicznych, księgarniach, pchlich targach... Mam
tendencję do zakochiwania się w książkowych bohaterach :) Tyle o mnie, jeśli
wyrzucić zainteresowanie dietami i całym tym badziewiem. Wiesz, Ninia,
brakowało tu takiego tematu jak ten!

chcę obudzić się na Przylądku Dobrej Nadziei...

*****************
Tadeusz Żeleński
Boy

"WIERSZYK , KTÓRY SAM AUTOR UWAŻA ZA NIE BARDZO MADRY"

Niech mi kto wreszcie powi-

Diabłów kroć sto tysięcy!-

Czemu się tak nerwowi

Stajemy coraz więcej?

Długom to zgłębiał, przecie

Doszedłem do kwintesencji:

W tym zło, że na tym świecie

Nic nie ma konsekwencji.

Rzecz jedna sama w sobie

Nie ciągle jest jednaka,

Lecz bywa w różnej dobie

To taka , to owaka.

Bywają dni ,że człowiek

Strasznie jest siebie pewny,

Rad , od otwarcia powiek,

Jak prosię w deszcz ulewny.

Przed lustrem wówczas staje

I sam jest z siebie dumny,

I sam się sobie zdaje

Przystojny i rozumny.

Na drugi dzień, przeciwnie:

Ta sama , ot , osoba,

A wszystko się w niej dziwnie

Znów człeku nie podoba.

Pysk mu się widzi krzywy,

Wiersze haniebnie głupie

I bardzo jest zgryźliwy,

I sam ma siebie w pogardzie.

Nie macie wprost pojęcia,

Jak to jest źle na nerwy,

Bez chwili odpoczęcia

Tak huśtać się bez przerwy.

Ba , gdyby się to dało

(To byłoby najprościej!)

Wprowadzić jakąś stałą

Podstawę wszechwartości!

Tak głowę dręczę biedną,

Gdy myśl się jakaś czepi:

Ach, czyż to tylko jedno

Mogłoby tu być lepiej...

Gość portalu: koro napisał(a):

> jak obłok w spodniach.
> zygzak idzie co dnia.
> choć będąc dużym chłopcem
> raczej trzynastozgłoskowcem
> powinienem pisać był
>
> siódma rano. słońce świeci. jakie wiersze można pisać o tej porze? literatura
> ponoć karmi się bólem, tęsknotą i melancholią. a tu tymczasem człowiek rześki
i
>
> szczęśliwy niczym pączek śliwy.
> przed kilkoma dniami widziałem niesamowity żart rysunkowy. siedzi facio pod
> lipą, w ręku trzyma pióro i zwój papieru i woła do dziecka biegającego po
> podwórzu
> - Orszulko, pomóż tatusiowi napisać treny

Ponoc bol, szalenstwo i smierc. No jeszcze nieszczesliwa milosc tez. Ale to
koncept romatyczny bardzo. Przedtem bylo troche inaczej, chociaz potem juz nie -
biorac pod uwage rozne Wojaczki i Satchury. Poezja jako potwor pozerajacy
swoje dzieci?
Czemu w takim razie nie zawital do nas koncept Wschodu, gdzie poezja znajduje
sie w samym jadrze ciszy, jest chwila zatrzymana, ktor trwa wiecznie. Jak
medytacja. Poezja jest medytacja:

Niebo i Ziemia nie są miłosierne:
nie martwią się o los tego, co istnieje.
Święci mędrcy również nie są miłosierni:
los ludzkości ich nie obchodzi.
Przestrzeń między Niebem i Ziemią
zda się być niczym miech:
pusta a jednak niewyczerpana,
z której za każdym poruszeniem
coraz więcej i więcej się rodzi.
Słowami nic się nie da wskórać:
już lepiej nie mówić nic.

Lao-tsy

Przykro, mi ale wśród zasad, które skrupulatnie przechowuję w słoiku jest brak
możliwości zawierania znajomości przez internet (może to wyraz staroświeckości).

Mam inną propozycję - przedstawię sprawę samemu artyście (choć to człowiek
bardzo zajęty, to myślę, że uda mi się go złapać). A jeśli się nie uda, spróbuję
zorganizować trochę elektronicznej wersji różnych poetów z Bródna pokolenia,
nazwijmy to - 69. Pewnie to jednak trochę potrwa - w każdym razie - na tym forum
i w tym wątku

Jeśli chodzi o hormony - z własnego doświadczenia i znajomości bytów poetyckich
wiem, że wiele osób w wieku 17-30 czuje wenę. Wtedy piszą wiersze, przeważnie o
miłości niespełnionej lub różne takie tam. Dla natchnionych chłopców sposób "na
poetę" stanowi także często wykorzystywaną możliwość zawarcia znajomości z
natchnionym dziewczęciem. Stąd duża popularność poezji u młodzieży. Niektórzy
liczą na to, że uprawianie literatury stanie się dla nich zawodem typu marketing
i zarządzanie. Potem się to niestety rozłazi po kościach (praca, rodzina, kasa
itp.) i do wieku noblowskiego dochodzą już tylko jednostki. A i weny nie
wszystkim starcza, a i napracować się też czasem trzeba, żeby cuś tak od serca,
ale i ciekawie napisać...

O słynnym Krzysztofie z Wysockiego nic nie słyszałem.

Szukam męża
Kobieta informatyk lat 28, blondynka niebieskooka, 165 wzrostu 50 kg,
wygadana, wytatuowana, wysportowana, kocha życie ludzi muzyke, pisze wiersze
oraz rózne felietony na strony internetowe, wielka romantyczka i niepoprawna
optymistka, uparta, szczera, pasjonujaca sie wszystkim co ma silnik...
generalnie wiecej wad niz zalet, daleko jej do ideału, ale jest intrygujaca
zaskakujaca i spontaniczna...

Tadeusz Żeleński
Boy

"WIERSZYK , KTÓRY SAM AUTOR UWAŻA ZA NIE BARDZO MADRY"

Niech mi kto wreszcie powi-

Diabłów kroć sto tysięcy!-

Czemu się tak nerwowi

Stajemy coraz więcej?

Długom to zgłębiał, przecie

Doszedłem do kwintesencji:

W tym zło, że na tym świecie

Nic nie ma konsekwencji.

Rzecz jedna sama w sobie

Nie ciągle jest jednaka,

Lecz bywa w różnej dobie

To taka , to owaka.

Bywają dni ,że człowiek

Strasznie jest siebie pewny,

Rad , od otwarcia powiek,

Jak prosię w deszcz ulewny.

Przed lustrem wówczas staje

I sam jest z siebie dumny,

I sam się sobie zdaje

Przystojny i rozumny.

Na drugi dzień, przeciwnie:

Ta sama , ot , osoba,

A wszystko się w niej dziwnie

Znów człeku nie podoba.

Pysk mu się widzi krzywy,

Wiersze haniebnie głupie

I bardzo jest zgryźliwy,

I sam ma siebie w pogardzie.

Nie macie wprost pojęcia,

Jak to jest źle na nerwy,

Bez chwili odpoczęcia

Tak huśtać się bez przerwy.

Ba , gdyby się to dało

(To byłoby najprościej!)

Wprowadzić jakąś stałą

Podstawę wszechwartości!

Tak głowę dręczę biedną,

Gdy myśl się jakaś czepi:

Ach, czyż to tylko jedno

Mogłoby tu być lepiej...

Dzień Dziecka :))))))))
O prawach dziecka
Marcin Brykczyński

Niech się wreszcie każdy dowie
I rozpowie w świecie całym
Że dziecko to także człowiek
Tyle że jest mały.
Dlatego ludzie uczeni
Którym za to należą się brawa
Chcąc wielu dzieci los odmienić
Stworzyli dla was mądre prawa.
Więc je na co dzień i od święta
próbujcie dobrze zapamiętać:
Nikt mnie siłą nie ma prawa zmuszać do niczego
A szczególnie do zrobienia czegoś niedobrego.
Mogę uczyć się wszystkiego, co mnie zaciekawi
I mam prawo sam wybierać, z kim się będę bawić.
Nikt nie może mnie poniżać, krzywdzić, bić, wyzywać
I każdego mogę zawsze na ratunek wzywać.
Jeśli mama albo tata już nie mieszka z nami
Nikt nie może mi zabronić spotkać ich czasami.
Nikt nie może moich listów czytać bez pytania
Mam też prawo do tajemnic i własnego zdania.
Mogę żądać, żeby każdy uznał moje prawa
A gdy różnię się od innych, to jest moja sprawa.
Tak się w wiersze poukładały Prawa dla dzieci na całym świecie
Byście w potrzebie z nich korzystały najlepiej jak umiecie.

Wiersze Germanusa - Mieszkanie
Rymowanka niby od rzeczy. Ale często spędzałem różne wakacje, w tym i
wielkanocne w tym właśnie mieszkaniu, u moich dziadków. Wspomnienie i tyle.

Mieszkanie

Takie zwykłe mieszkanie, korytarz przez środek,
po lewej dwa pokoje, dwie sypialnie, wnęka,
po prawej duża kuchnia i wąska łazienka,
całości zaś dopełniał stołowy z balkonem.

Sypialnie od północy, zwykle nieco chłodne,
z drugiej strony słonecznie, i zimą, i latem,
ogrzewanie piecowe, ciepła woda czasem,
malowane podłogi i mebelki proste.

Takie zwykłe mieszkanie, a jednak niezwykłe,
dla mnie było jedyne, najcieplejsze w mieście,
ciepłe słowem babcinym, każdym gestem nikłym,

ciepłe dziadka staraniem, bym wyzdrowiał wreszcie,
i babci ciepłą prośbą, abym nawlókł igłę,
ogrzewane sercami, jedynymi w świecie.

Z tą trzecią osobą to było tak - nie było to obraźliwe w żaden sposób, ale
przyjęte było, że tak mówi ktoś wyżej postawiony i starszy do kogoś niższego
stanem: pani do służącej (czy Kasia powie w stajni, żeby konie były na
szóstą?), pan do ekonoma (niech Stawiński każe jutro orać pod lasem), ekonom do
Żyda (niech Mosiek zabierze jutro te śliwki). Tak mówili też żartobliwie
dorośli do dzieci (niechaj mnie Zośka o wiersze nie prosi), albo starsi
pośledniejszej kondycji do młodych a wyżej postawionych, którym nie wypadało
mówić per ty (u Gurui panna Chodaczkówna mówi do pani Kasi "ja dobrze mówiłam,
że Katarzynka jest anioł prosto z nieba").

Per "niech panna" mówiło się nie do służącej, bo do służącej mówiło się raczej
z imieniem, "niech Marysia", lecz do panny ewidentnie niższego stanu a
nieznanej z imienia. Np. w sklepie - niech panna mi poda ten kapelusz.
Siostra ucznia i nauczyciel to osoby równego stanu a różne wiekiem - więc
belfer chcąc być grzecznym powinien powiedzieć "niech panienka", jeśli nie
chciał mówić per pani. Pomiędzy panną a panienką była jak widać spora
różnica ))

30.04: Wylewka - polska poezja nieśpiewana
Zbyszek Kowalski & Łukasz Wójcicki || Wylewka - polska poezja nieśpiewana

Wylewka to projekt, w którym perły literatury polskiej mieszają się z tekstem współczesnym. Podkład stanowić będą polskie utwory poetyckie wywodzące się z różnych porządków. Słowo wzniosłe zmiesza się z opisem obyczaju. "Wysokie" zmiesza się z "niskim". Skandowane wiersze Szarzyńskiego czy Wyspiańskiego zostaną zestawione z liryzmem rozmów robotników robiących wylewkę i z melodią ulicznej ankiety. Wypełnienie: słowo mówione, perkusja.

Wylewka realizuje się poprzez formę recitalu, przy czym z założenia stara się ją przekroczyć, rozsadzić. Podstawą jest tu dialog perkusji i słowa mówionego, skandowanego, krzyczanego.

Wylewka jest pastiszem wieczorku poezji śpiewanej. Pojawią się klasyczne, czasem wręcz wyjęte ze szkolnych lektur, polskie teksty poetyckie przedstawione w niekonwencjonalnych aranżacjach i surowe cytaty z rzeczywistości zamknięte w poetyckiej frazie. Gotowe "numery" przeplatają się z improwizowaną konferansjerką.

Próba w garażu? A może koncert na święto narodowe?

Teksty: 50 % - Zbigniew Kowalski, 50 % - anarchizujący: Józef Baka, Jan Kochanowski, Mikołaj Sęp Szarzyński, Adam Mickiewicz, Stanisław Wyspiański. Muzyka: 100 % Łukasz Wójcicki.

30 kwietnia (czwartek) | godz. 19:30

Fabryka Sztuki
ul. Tymienieckiego 3
90-365 Łódź
tel.: (42) 646 88 65
e-mail: info@fabrykasztuki.org

bilety: 5 zł

W Klubie Poezji ZŁOTA JESIEŃ swoje wiersze wydali również Bartosz
Mazur/młodzieniec niepełnosprawny/, Lech Górnicki, a obecnie w przygotowaniu
jest tomik zbiorowy 10 autorów wierszy o róznej tematyce.
Ponadto prowadzone sa rozmowy na temat wydania zbioru o tematyce wierszy dla
dzieci.

no to kontynuujmy;)

m jak miłość

"Kiedy mnie pytasz: Czym jest miłość?
Mówię: Tobą jest
To twój łagodny wzrok i uśmiech
To twój każdy gest

To twój kolejny dramat
To twój kolejny żart
Oraz to wszystko co nam niesie
Ślepa talia kart

Więc się nie pytaj, bo miłość nasza
Nie zna wielkich słów
Lubi tak milczeć jak jasne słońce
Jak księżyca nów

A kiedy źle to wicher za nią
Wyje, w deszczu łka
A kiedy radość to rozpływa
Się wilgotna mgła

Takiej miłości więc wam życzę
Kiedy tylko wzrok
Mówi nam tyle, aby rozwiać
Wątpliwości mrok

Takiej miłości więc wam życzę
Kiedy tylko gest
Mówi nam tyle, by zrozumieć
Jak to z nami jest

Kiedy mi mówisz, że nie wystarczy
Tylko wzrok i gest
Na tyle spraw codziennie innych
Mówisz: Wiesz, jak jest

Powiem ci, że na pewno
Potrzeba wielu słów
Stąd tyle różnych książek
Pod poduszkami snów

W tej codzienności nam przecież potrzeba
Prostej prawdy słów
By zauważyć jasne słońce
I księżyca nów

Więc skoro tyle słów wyszukanych
Oraz gorzkich łez
Kosztuje czasem prosta sprawa
My zostaniemy bez

Takiej miłości więc wam życzę
Kiedy tylko wzrok
Mówi nam tyle, aby rozwiać
Wątpliwości mrok

Takiej miłości więc wam życzę
Kiedy tylko gest
Mówi nam tyle, by zrozumieć
Jak to z nami jest"

a gdzie wiersze ulubione Chochliczki, Kamelki, Momo, Janka?

:)))))))

pozdrawiam!

Do Bebiak
wiesz , ja podobny mam problem, tylko , że ćórka mieszka sama w bliżniaku i
czasmi boję się różnych reakcji, mało rozmawiamy, bo cały czas się uczy i ten
blog jest dla mnie wybawieniem, mogę ją teraz obserwować.
Znasz pewnie Beksińskiego , czy wiersze Wojaczka , czy muzykę hewi metal to
powinnaś wiedzieć co to jest strach.
Teraz trochę jestem zapracowana ale z chęcią z tobą porozmawiam na te tematy.
pozdrawiam i cieszę się z naszej rozmowy

są ortografy i ortografy, różnie to można interpretować, ja w każdym razie na
duże litery jestem uczulony, to moja taka osobista filozofia, nad którą nie będę
się jednak w tym miejscu rozwodził, poza tym istnieje jeszcze taka kategoria
tekstów, jak białe wiersze, w których podstawowym założeniem jest brak znaków
interpunkcyjnych a także, niejednokrotnie, pisanie wszystkiego z małej litery,
zauważ, że do zupełnej rzadkości należą wiersze, w których autor celowo używa
typowych błędów ortograficznych (mam tu na myśli np. "ż" zamiast "rz"), czyli
coś w tym musi być; co do dowolności, w internecie jest sporo miejsca na
dowolność, a już na pewno na styl pisania polegający na używaniu głównie małych
znaków, tylko dużych, gdy chce się wyrazić krzyk, i zaczynanie słowa z dużej
litery, gdy chcemy wyrazić szacunek (nie mylić z formalizmem leksykalnym
narzucającym odgórnie, bez żadnej indywidualnej refleksji, sposób wyrażania
pisanego szacunku), po prostu rozejrzyj się, jak piszą inni ludzie, odrzuć tych
najgorszych, z trudem wysławiającyh się "analfabetów" i tych, dla których reguły
jężyka są najwyższą świętością przestrzeganą sumienniej, niż dekalog (lub inny,
respektowany zbiór praw), i zobacz, jaki jest przekrój przez sposoby wypowiedzi,
to jest właśnie internetowa dowolność...

W odpowiedzi dla Jofin
Niechaj mnie Jofin o wiersze nie prosi
Bo kiedy ktoś przeczyta takie trucie
To do Adminki skargi będzie wnosił
A Ijaw szybko, skutecznie ukróci.

I przyznać racje będę Jej zmuszony.
Bo forum D-R wszak nie dla poezji;
Dyskryminacji zwalczać nam demony
I demaskować obłudy herezje

Nietolerancję nam zwalczać rasową,
A nie wysiłek trwonić na wierszyki.
I czuwać pilnie nad potoczną mową,
By nie urazić przybysza z Afryki.

Pilnować stale, by nasze książeczki
Zwłaszcza dla dzieci, prawidłowe były
I dodam jeszcze, (choć to z innej beczki),
By dzieci „różne” wspólnie się bawiły.

Więc szwedzka Rodaczko, na wierszyk nie pora
Miast dalej rymy klecić, odpuśćmy. Mam barek:
Golnijmy sobie łyczek na zgodę z wieczora
I WSZYSTKICH też zapraszam. Ijaw, zgoda?

Czarek

że jest Romem, ale nie zna języka romskiego, ani nie praktykuje
> romskich obyczajów.
Jest to zwyciestwo zdolnego faceta, ktory zdolal sie oderwac od
> egzotycznej i budzacej obawy kultury i w pelni sie zintegrowal z ludem wsrod
> ktorego zyje.
> Jest to dla mnie tez dowodem na to, ze integracja jest mozliwa i wcale nie
> trudna.
> Moim zdaniem nie takie zwyciestwa sa Romom potrzebne, ale wieksza gotowosc do
> integracji.

Jak to - taka integracja nie jest trudna? Integracja której ceną jest
wyrzeczenie sie własnego jezyka i obyczajów? Czy my szanujemy tych Polaków,
ktorzy emigrując wyrzekają sie polszczyzny i zwyczajów polskich?
Czy chcesz powiedzieć: przyjmiemy was, jesli wyrzekniecie sie waszej
tożsamosci? waszej kultury - bo nam sie ona wydaje groźna? waszych obyczajów -
których my zresztą nie znamy nawet?
Papusza, o ktorej dalej piszesz, pisała piekne wiersze, ale zyla dalej "po
cygańsku" Ktoregos dnia wrozyła jakiejs kobiecie, a ta powiedziała, że "teraz
rożne Cyganki, niektóre wyjatkowe, nie takie zwykłe wrozki. Na przykład
Papusza, której wiersze czytala w Przekroju".

Właściwie to chciałbym jeszcze nawiązać do Twojej wypowiedzi, "I poczucie
beznadziei. I czarne mysli, podczas trwania których naprawdę nie myśli się, ze
rodzina, że ktoś."

Inni też o tym pisali, dlatego właśnie poczułem, że warto coś tu sprostować ;-
). To co napisałaś jest prawdą, jednak życie jest skomplikowane i na świecie
jest tyle różnych przypadków co ludzi ;-). Dla przykładu powiem, że świadomość
posiadania małego dziecka, pozwoliła nie jednej matce przetrwać dramatycznie
trudnych chwile.

Pozdrawiam, andrzej

PS. Pisujesz wiersze?

gloom napisał:

> Krytyka podejrzeń w pełnej krasie. Winszuję przenikliwości, zmysłu ironicznego
> oraz poczucia humoru, nie mówiąc o erudycji, którą próbujesz na każdym kroku
> epatować maluczkich. BTW, w różnych manifach chadzałem, kiedy trzymałaś się
> spodni taty, więc skieruj Swoje uwagi pod inny adres.

Ale o co chodzi? Słowo "czarnuchu" w ustach czarnego uważam za świetny filmowy
chwyt. Co do erudycji, którą podobno epatuję... Cóż, cptniamo odbiera Twoje
rymy tak, jak ty filmowe nawiązania cptniamo: nie potrafię zrymować "dom"
z "prom" tak, jak Ty nie widzałeś "Klinczu". Czy może zostać tak jak jest, czy
lepiej zacząć ukrywać swoje zdolności i możliwości, włącznie z umiejętnością
trafiania w klawisze na klawiaturze...?
Nie wątpię, że jestem szczylem, poniekąd również emocjonalnym. Ale spodni taty
się nie trzymałam, co najwyżej - maminej kiecki.

Chciałam tylko napisać, że śmieszne jest mówienie "nerwusku" przez kogoś, kto
na Depresji pisuje. Chociaż może nie masz nerwicy.
Nie postało mi w głowie, że Gloom jest śmieszny ani że śmieszne są jego wiersze.

ok?

Uff, niechcący trafiłam między młot i kowadło...

A przy okazji, nie pisze się "Sobie" z wielkiej litery. Jestem młodsza, a
wiem :P

nie umiem sama.........
nie umiem sama pisać wierszy, pisałam pamiętniki , powieści, ale bardzo bym
chciała umieć pisać wiersze. Lubię czytać różne amatorskie wiersze i mam
zamiar wpisywac je w jeden zeszyt (ładnie oprawiony - taka forma tomiku), czy
w ten sposób robię coś w rodzaju plagiatu??? Jak to jest czy jak nie będę
mówiła, ze to moje wiersze to nie będzie plagiat??? czy może podpisywać
imieniem (chociaz czasem nie podajecie imion, tylko Nicki)

Gwoli wyjaśnienia, czyli dlaczego gówno: wiersze są napisane bardzo dobrze,
świetnie potrafisz operować różnymi środkami wyrazu, widziałem tam sporo
ciekawych metafor, tak, muszę przyznać, że potrafisz pisać, ale co z tego, skoro
te utwory są o niczym... to tak, jakbym jadł kanapkę: odgryzam kawałek, żuję go
chwilę, połykam, potem następny i następny i tak dalej, aż kanapka znika; wtedy
zapominam o kanapce, bo następnego dnia zjem inną, może smaczniejszą, a może nie.

ritakavka napisała:
...czasem lepiej jednym komentarzem pozbawić złudzeń i utrzymać wszystko
cudownie amatorskim. stąd moja, rzadko pozytywna krytyka....

Właśnie dlatego na to forum zaglądam, z powodu tego cudownego
słówka "amatorskie". To znaczy, że jeśli ktoś tu publikuje swoje wiersze chce
się czegoś nauczyć albo choć dowiedzieć co inni sądzą.
Nie wszystkie rozumy jeszcze zjadł.
Odwiedzając inne fora mam czasem wrażenie, jakbym się znalazła w jakimś miejscu
gdzie głównie chodzi o to aby zgnębić wszystkich, którzy nie należą do wybranej
grupy.
Zastanawiam się czy koniecznie trzeba odbierać złudzenia (cokolwiek to znaczy)
Prawd objawionych nie ma i gusta też bardzo różne. Ten sam wiersz dla jednej
osoby jest piękny, a dla innej mdły i nieciekawy.
Nieporadność w pisaniu widać, ale w wierszach rymowanych, bo tam można policzyć
sylaby, ocenić rymy i treść. Gorzej z oceną nowoczesnych wierszy, które często
z założenia są zagadką i nie muszą się trzymać sztywnych reguł.
Nie mam już tej ostrości oceny cechującej młodych ludzi, którym się wydaje, że
coś może być albo dobre, albo złe.
Życzę powodzenia. S.
Ps.
Wiersz , który zapoczątkował ten wątek wydaje mi się ciekawy.

Jestem mamą 8 letniej Marty i 3 miesięcznego Antka.Marta czyta od 4 roku
zycia.Od 6 roku zycia pisze wiersze i opowiadania, troche się tego
uzbierało.Napisała nawet "książkę"dla Antka, którą dostał gdy wróciłam z nim ze
szpitala do domu.Obecnie jest uczennicą I klasy ogólnokształcącej szkoły
muzycznej i jest wzorową uczennicą.Jest szalonie pomysłowa, konstruje różne
dziwne urządzenia, pisze dalej książki, gazetki dla dzieci i kilka razy
dziennie czyta Antkowi ksiązki.
A Antoś?uroczy pogodny bobas, śle bezzębne usmiechy i piszczy z zachwytu nad
swoją pierwszą materiałową książeczką.

No wychwaliłam te moje dzieci , że hej.
Pozdrawiam Kasia

Wiersze na pożegnanie wychowawcy
Moje dziecko kończy 3 klasę szkoły podstawowej i chcemy-dzieci i rodzice
przygotować dla niej coś specjalnego. Szczególnie,że zrobiła wiele dobrego, a
odchodzi wogóle ze szkoły z powodu bardzo ciężkiej choroby. Ponieważ nie
możemy zrobić dla niej przedstawienia w szkole, chcemy nagrać film z udziałem
dzieci.(Pani idzie znów do szpitala i mimo,że powiedziała,że zrobi
wszystko,żeby przyjść na koniec roku, nie wiadomo czy lekarze jej pozwolą).
Mamy różne pomysły,ale szukamy tekstów na pożegnanie.
Będę wdzięczna za pomoc. Bardzo dzieciom i rodzicom zależy,żeby zrobić jej
ogromną niespodziankę.
kammma

Arabski i perski :) Ale za slabo je znam poki co, zeby szukac pracy
gdzie sa one potrzebne na dobrym poziomie.
A jesli chodzi o tych 'rodowitych' to wiesz niekoniecznie nadaja sie
do takiej pracy. Nie kazdy ma predyspozycje itp. itd. :)Zreszta czy
np. kazdy Polak zna sie na polskiej sztuce, polityce itd.?Nawet
jesli o jezyk chodzi to nie kazdy moze byc tlumaczem, nauczycielem,
nie kazdy moze pisac ksiazki, wiersze...wiec wiesz...z
tymi 'rodowitymi' to nie tak do konca...
A w USA to akurat, az sie roi od roznego rodzaju organizacji od ONZ
zaczynajac... Zreszta powody dla ktorych wybieram USA (jesli mozna
powiedziec, ze wybieram, raczej chce wykorzystac swoj pobyt tam)nie
dotycza orientalistyki :P Inne szerokosci geograficzne beda jak
wroce lub zanim polece:P
Czy moze byc lepiej?? Ehhh moze... :)

jolitha napisała:

> Arabski i perski :) Ale za slabo je znam poki co, zeby szukac
pracy
> gdzie sa one potrzebne na dobrym poziomie.
> A jesli chodzi o tych 'rodowitych' to wiesz niekoniecznie nadaja
sie
> do takiej pracy. Nie kazdy ma predyspozycje itp. itd. :)Zreszta
czy
> np. kazdy Polak zna sie na polskiej sztuce, polityce itd.?Nawet
> jesli o jezyk chodzi to nie kazdy moze byc tlumaczem,
nauczycielem,
> nie kazdy moze pisac ksiazki, wiersze...wiec wiesz...z
> tymi 'rodowitymi' to nie tak do konca...
> A w USA to akurat, az sie roi od roznego rodzaju organizacji od
ONZ
> zaczynajac... Zreszta powody dla ktorych wybieram USA (jesli mozna
> powiedziec, ze wybieram, raczej chce wykorzystac swoj pobyt tam)
nie
> dotycza orientalistyki :P Inne szerokosci geograficzne beda jak
> wroce lub zanim polece:P
> Czy moze byc lepiej?? Ehhh moze... :)
>

Oooo, gdybys dobrze znala arabski to mysle, ze jakies znikome szanse
bys miala.

turbo doładowanie dla FoFFM
Mój genialny brat informatyk pisuje dla rozrywki różne programiki i gdybym go
poprosił, mógłby napisać również taki, co by tu zamieszczał dowolną liczbę
postów dziennie. Żebyście się mogli od czasu do czasu zająć życiem, a Forum i
tak by się rozwijało w coraz szybszym tempie.
Przy odrobinie pracy można by nawet stworzyć taką rzecz, która nie tylko
odpowiadałaby na już istniejące wątki, ale również tworzyła nowe... jak kiedyś
dadaiści swoje wiersze...
Najlepsi spamerzy potrafią wygenerować do miliarda (sic!) listów na godzinę.
Myślę, że podobna liczba postów forumowych u każdego wzbudziłaby respekt.
Wchodzimy w to?

Cos sie towarzystwo miga z tym czytaniem. bylam ostatnio w polskiej ksiegarni
na M. i bylam zszokowana wyborem ksiazek, zszokowana pozytywnie. kupilam sobie
Lysiaka "Asfaltowy salon", ktory mi kiedys ukradziono (jedyna kradziez, ktora
rozgrzeszam). A z Polski zabralam ze soba MW tegoz Lysiaka - jedna z moich
ulubionych ksiazek. Jesli Marxx nie czytales, to natychmiast Co pozyczam. Czesc
pt. "Kuter" to chyba o Tobie :) Mam tez przy lozku wiersze Lesmiana, jezdza ze
mna wszedzie i - to czytam po latach - "Ojca chrzestnego" M.Puzo.
Pani w ksiegarni na moje ubolewania nad cenami ksiazek zaprosila mnie do
przychodzenia i korzystania z jedynego jak widzialam fotelika - i wyczytywania
na miejscu, kto wie, bo widzialam tam kilka pozycji, ktore chetnie bym kupila,
ale nie kupilam.. wiecie..
A czy macie jakas ukochana ksiazke, z ktora jezdzicie, do ktorej ciagle
wracacie, jak ten moj Leśmian czy Lysiak, ksiazke ktora jest lub byla dla Was
wazna, w roznym znaczeniu..

A co do MTV (piszę to nieutulony w zalu) kiedyś była na serio zajebista!!!

Juz nawet nie wspominam o Beavisie i Butt-headzie, bo to klasyk maxymalny.
ale na przykład Ray Cokes, genialny showman albo ( i tu mam problem ...)
pojawiały się czasem w MTV przerywniki, w których jakiś gość, chyba ktos a la
POETA czytał swoje wiersze w różnych pubach... takie to trochę surrealistyczne
było, ale gapiłe sie na to jak wół na malowane wrota.

Oczywiśćie HEADBUNGERS BALL dla twardych metali i mój idol FAB FIVE FREDDIE w
programie YO MTV RAPS

Moge w takim razie prosic Cie o kontakt na priva? Moge wyslac rozne materialy,
ale jest jeden problem: pliki sa zapisane w PDF i maja duza objetosc, nie moge
wiec ich wyslac np. na skrzynke gazetowa, ale wylacznie na poczte w programie
Outlook Express. Moge tez po prostu przepisac konkretne utwory (jesli
potrzebujesz czegos konkretnego , zapisac jako zwykly plik doc. i wtenczas
bez problemu wyslac np. na Twoj adres e-mail gazetowy.
Pozdrawiam.
PS. Kasiu, czy dostalas moze mailem wiersze ode mnie?

To jest chyba jakaś zagadka dla mnie (od znajomego), podejrzewałam albański,
podejrzewałam łotewski, chociaż z drugiej strony sporo tam znajomo brzmiących
słów. Mam jeszcze trzy wiersze w tym dziwnym dla mnie języku.

W różnych wyszukiwarkach internetowych mogę odnaleźć pojedyncze słowa (w
różnych językach), ale nie przybliżąją mnie one ani na krok do rozwiązania :(


"Podczas odbierania w Oliwie prezentu - fortepianu - powiedział Pan, że do
przerażenia diagnozą wkrótce doszły groteska i farsa, jaką jest leczenie w
Polsce...

- Mam naturę pogodnego fatalisty. Artysta to ktoś, w kim jest dwoje ludzi: on
sam i ten, który go obserwuje. Jako bystry obserwator nie mogłem nie dostrzec
komicznych aspektów służby zdrowia, hochsztaplerów, którzy chcą na mojej
chorobie zyskać, a także cudotwórców i czarodziejów, którzy zgłaszali się z
całego świata. Myślę też o mojej blisko stuletniej babci, która dzwoni co
tydzień z pretensjami, dlaczego jeszcze nie dałem się pokroić. Zamiast pisać
wiersze o śmierci, prowadzę notatnik satyryczny."

Jezdzil po roznych znachorach w Polsce i Austrii,zamiast wziac sie za powazne
leczenie.

Moja prezentacja bardzo mi sie podobała. "Różne ujęcia Sądu Ostatecznego w
literaturze i sztuce". Pracowałem nad nią może 2 tygodnie, bo miałem 3 obrazy i
3 wiersze.
Bardzo interesujące, komisja pod wrażeniem ;)
Dostałem 20pkt, zrobiłem sam, pracy wiele nie włożyłem, ale ten temat daje
szerokie możliwości oddziaływania na odbiorców i to sie liczy :D:D

pozdro dla wszystkich maturzystów

Rózne rymowane - "Na jagody", albo wiersze Brzechwy, Tuwima, Mickiewicza
(Mickiewicz pisał przepiękne poetyckie bajki dla dzieci!!!), Lafontaine'a. Córka
ma 8 miesięcy, nie lubię jej czytać kolorowych książeczek typowo dla dzieci, bo
nie słucha, tylko wyciąga rączki do obrazków, chce brac do buzi, drzeć. A jak ja
jej czytam takie bez obrazków (drukuje sobie z sieci, binduję) to słucha rytmu i
melodii słów, i bardzo sie na tym skupia, jak na muzyce.

Placisz za nosnik. Wytwornie nie twierdza ze kosztuje SAMA zawrtosc, lecz
zawartosc to glowny koszt.

Wyprodukowanie kasety i plyty (a nie sama plyt czy kaseta kosztuje bardzo
roznie). Plyty sie tloczy (a nie wypala w domowych "wypalarkach"). Przygotowanie
narzedzi do tloczenia kosztuje.

No to teraz rozumiejac proces sam sie zastanawiam czy wytloczenie plyty na duza
skale (np. 100000 sztuk tej samej plyty) jest az tak kosztowne. Byc moze "formy"
sie szybko zuzywaja.

Piosenki sie nie "zwracaja". To jest material artystyczny. W tworczosci
artystycznej nie ma pojecia "amortyzacja".

Czy wiersze Mickiewicza sie zwrocily?

Fakt ze za nie sie nie placi (tylko za ksiazke) nie oznacza ze gdyby nie byly
pisane i wydane dzis, ktos by nie musial zaplacic.

A jesli chcesz wiedziec dlaczego placisz za piosenki (nawet za publiczne
zaspiewanie!) Beatlesow to zapytaj Michaela Jacksona. On jest obecnie
wlascicielem praw autorskich na piosenki Beatlesow i do niego plyna pieniadze.

Koszt promocji (co Wy tam Polsce z ta promocja? Malo bylo Wam promocji w Lodzi?)
to jest glupkowaty argument by pozbyc sie natretnych pytan.

Natomiast glowna cena wynika stad... a dlaczego obrazy Salvadora Dali sa takie
drogie? No jak myslisz? Potrzeba promocji i czy wartosc artystyczna i historyczna?

ja bym tam nie przesadzała. Pierwszą stronę licz jako całą - tak jak w taksówce
za samo otwarcie drzwi :), w tym wypadku pliku, wykonanie tłumaczenia i
wydruk/wysłanie - w końcu qrde ileś czasu to zajmuje, to nie jest wyłącznie
kwestia przetłumaczenia tych paru linijek :))))
a kolejne strony to różnie sobie ustalają ludzie, czasem zaokrąglają do
dziesiątych, czasem do pełnej strony.
To są warunki wykonania zlecenia, które sam ustalasz, a klient przyjmuje albo
nie, przy czym z tego co się orientuję, klienci najczęściej szukają w kilku
biurach i wybierają najkorzystniejszą ofertę dla całości tłumaczenia - może się
zdarzyć tak, że pomimo zaokrąglania do pełnych stron klient zapłaci u Ciebie za
tekst mniej niż u kogoś innego, kto liczy z dokładnością co do znaku (różnica w
cenie za stronę, dodatki za utrudnione warunki pracy, np. nieczytelna kopia
itp.).

Z kolei w Niemczech np. często liczy się za wiersze (np. 55-znakowe),
generalnie im mniejsza jednostka obliczeniowa, tym cena wygląda atrakcyjniej
dla klienta, tyle że dziś mało kto już jest w ciemię bity i potrafi te
wszystkie kruczki wyłuskać. Dlatego lepiej ustalić sobie proste zasady dla
tekstów standardowych, a w przypadku dziwadeł (np. tłumaczenie tekstów
bezpośrednio z nagrania) stosować zasadę ceny ustalanej indywidualnie dla
konkretnego zlecenia.

to siem rozpisałam.

Henry Grimes zniknął w 1967( niektóre żródła podają, że w 1968) i został
odnaleziony w 2002.W wywiadach mówi, że był rozczarowany muzycznym światem,
sprzedał swój kontrabas(instrument został uszkodzony, Henry oddał go do
naprawy, niestety póżniej nie był w stanie za niego zapłacić) i wykonywał
różne, dziwne prace( był między innymi robotnikiem budowlanym i stróżem) bedąc
całkowicie nieświadomym tego co działo się w swiecie jazzu.Przez wiele lat żył
z zasiłku dla bezrobotnych.W wolnych chwilach pisał wiersze i uprawiał
jogę.Przez 20 lat mieszkał w małym hoteliku gdzies w LA.Znawcy zgodnie
twierdzą, że Henry gra tak jakby nigdy nie przestawał.:)

Wiersze, KURna, miały być;) A Wy - jak dwójka nieznośnych
dzieciaków - każdy pretekst wykorzystacie, żeby się trochę
ponaparzać. I tylko przeskakujecie z tą swoją wojną po różnych
wątkach. Aż się zastanawiam... To prywatna dyskusja, czy można się
przyłączyć? ;)

INSPIRACJA - moc jest w nas
Co Was pozytywnie INSPIRUJE? - w sensie wyrywa z codziennosci - choc na
chwile - daje uderzeniowa dawke energii - Yees! I can! I will! - Moge
wszystko - zdobede swiat! "Nie zatrzymasz mnie!- zdobede szczyt!!!" Na pewno
kazda (y) z nas ma takie chwile, slowa, piosenki, filmy, wiersze, sytuacje,
itp. moze sie podzielimy nimi (ku pozytkowi wspolnemu)?
Ja to namietnie czytuje wszelkie poradniki psychologiczne (typu: jak pokonac
lek, itp) raczej poza czasem samej lektury nie maja one wiekszego wplywu na
mnie.
Ostatnio dosc tak, szczerze mowiac, glupkowato, kiedy ogladalam uroczystosci
rozdania Golden Globes, caly czas w tle byla taka banalna pioseneczka "I'm
living my life like it's golden, golden..." I jakos - kompletnie
niezrozumiale - ta linia przesladuje mnie - i ciagle mysle: " nie chce zyc
przecietnie, srednio, ciagle marudzac, ciagle w jakichs tam strachach, itp." -
jakby to cudownie bylo, stwierdzic przed soba sama, ze i owszem - przezywam
swoje zycie - tak jakby ono bylo zupelnie niesamowite, niezwykle - zlote.
Bo w gruncie rzeczy tak przeciez jest - zycie kazdej (kazdego ) z nas - jest
niepowtarzalne, niezwykle - unikalne. I jaka wielka sztuka to jest widziec je
jako wspaniale - mimo porazek - zlote!
Pod wplywem tej mysli, ze chce, zeby moje zycie bylo "golden" ( a nie szaro-
bure) naprawde poczynilam duze postepy praktyczne - dostalam power (rozne
decyzje, praktyczne plany, etc)- i to juz sie utrzymuje od wielu dni - wiec
mam nadzieje, ze bedzie trwale.
A Wy jakie macie wlasne "power tools"?

Moja córka od najmłodszych lat uwielbiała książki. Zna wiersze Brzechwy,
Tuwima, Wawilow itp.Pózniej poznawała Kubusia Puchatka, Muminki,Misia Uszatka,
baśnie i bajki (Brimm, Andersena, Szelburg-Zarebiny). Obecnie gdy ma już 7 lat
czytam jej o przygodach "Karolci", "Plastusiowy Pamietnik", "Harrego Potera".
Czytamy też wiele ksiażek o róznych dziedzinach nauki i wiedzy. Córka moja
uwielbia atlasy zwierzat i roślin, encyklopedie dla dzieci. Takie ksiażki na
bardzo dobrym poziomie wydaje Świat Książki.
pozdrawiam
S.

Gość portalu: J.S. napisał(a):

> Nie wiem czy ucieszy to Pana. Przestalem juz dosyc dawno. I w sensie
doslownym
> i w przenosni. Bo krasc mozna w rozny sposob.
> Z Pana rzeczywiscie bucha nieprzychylnosc do swiata i ludzi, juz ktos to
> zauwazyl. A czasami drukowal Pan wiersze na forum, jak to pozory myla.
> J.S.

Panie J.S. Te wiersze to były przedruki. Proszę nie myli Pana Mario z poetą. A
Wojtyła naprawdę pisał wiersze.

Różnie bywa...
Kocham mężczyznę,który nie jest zabójczo przystojny (dla mnie jest ale podaję
opinię ogółu) i generalnie oprócz kilku przyjaciół ludzie za nim nie szaleją,
ma dużo kasy i właśnie wyobraziłam sobie, że ktoś może ocenić mój związek
właśnie tak, jak Ty oceniasz związek swojej znajomej. Aż mnie ciarki przeszły!
On jest po prostu moją drugą połówką. Olewam jego kasę (chociaż mi nie
przeszkadza ;P).
Znam go 8 lat, a od 3 jesteśmy razem. Jest moim ideałem - miłością mojego
życia, chociaż może niektórzy dziwią się, co w nim widzę. Dla mnie jest
doskonały, bo te wady, które posiada potrafię zaakceptować, a nigdy w życiu
nie znałam osoby, która byłaby dla mnie tak nieskończenie dobra, troskliwa i
wyrozumiała. Może jest taki tylko dla mnie... Może inni nie potrafią tego
dostrzec, a w rzeczywistości jest to po prostu prawdziwa miłość - taka, o
jakich pisze się wiersze i romanse :) Dla mnie tak właśnie jest. Nigdy
wcześniej nie spotkałam faceta (bogatego, czy biednego), który tak idealnie by
do mnie pasował. Co z tego, że jest bogaty?
Może tak właśnie jest z Twoją koleżanką i jej facetem.

Nano, przepraszam, ale faktycznie naiwne jest to, co piszesz. Znałam takich
facetów "wrażliwych i romantycznych", którzy pisali wiersze dla swoich
wybranek - jeden później pisał wiersze innej, drugiego po prostu nie chciałam,
daleko mi jednak do uogólniania, że faceci,którzy pisza wiersze, nie są nic
warci. Po prostu - są różne osoby. Ja bym nie wytrzymała z facetem, który by
mnie raczył liścikami i wierszami, słodkimi smsami itd. Wolę faceta
konkretnego, a nie romantycznego. Każdy ma inną ścieżkę szczęścia.
A to, co Ty radzisz - ok, może na Ciebie działa, dla mnie brzmi jak fragment
powieści Barbary Cartland. I jeszcze myślisz, że komuś tym otworzysz oczy i
zapalisz żaróweczkę?

facet romantyczny i taki ktory pisze wiersze moze tez byc konkretny i wiedziec
czego chce, ale sa rozne gusta, jezeli tobie nie podobaja sie romantyczne
chwile z facetem to jakas dziwna jestes, nie kazdy facet ma w sobie chodz
odrobine romantycznosci, niektorzy to albo sa chamscy (i gdzie tu
romantycznosc), wulgarni i zamiast z dziewczyna wolą spedzic czas z kumplami
przy piwie, takiego chcesz faceta?

openoffice otwiera bez problemu większość dokumentów excela tak więc powinien
ci wystarczyć, no i można go mieć legalnie za darmo tak więc też go polecam
pzdr
vladip
PS
definicja ze strony
wiem.onet.pl/wiem/004621.html
Arkusz kalkulacyjny, program, który w swojej graficznej formie, pojawiającej
się na ekranie komputera, przedstawia podzielony na wiersze i kolumny (komórki)
arkusz papieru. Komórki połączone są z innymi w sposób logiczny, za pomocą
określonych operacji matematycznych. Użytkownik wprowadza do komórek dane
liczbowe; może też wykonywać pewne operacje, np. obliczyć sumę liczb z danej
kolumny czy ich średnią. Arkusze kalkulacyjne mają także możliwość tworzenia
wykresów. Wykorzystywane są jako narzędzie wspomagania decyzji, prowadzenia
różnego rodzaju statystyk oraz jako narzędzie analityczne.

Prudencjo! WAŻNE
Zmiana, dodanie, usunięcie sterownika drukarki powoduje zmianę układu pism w
Wordzie (praca z dokumentem na różnych komputerach – na każdym z nich może ona
wyglądać inaczej). W krótkich dokumentach tego nie da się odczuć, natomiast w
długich (np. praca dyplomowa) jest to widoczne (przesuwają się akapity, wiersze
przeskakują na następne strony itp.). Taki sam efekt masz po odinstalowaniu
drukarki.

Wniosek: ostatnie szlify (techniczne) w pracy musisz robić z zainstalowanym
sterownikiem drukarki.

indris napisał:

> Żydów bezwyznaniowych nie brak i w Izraelu, to właśnie bezwyznaniowi Żydzi
> utworzyli ruch syjonistyczny i byli pierwszymi pionierami w Palestynie. Ale o
> tym, czy jest ktoś Polakiem, Żydem, Niemcem itd decyduje osobista świadomość
i
> kultura/cywilizacja a NIE pochodzenie etniczne. Ojcem Jana Matejki był Czech,
> czy dlatego nazwie ktoś Matejkę Czechem ? Dlatego Michnik, bez względu na to
> jaką religię wyznaje i kto był jego ojcem/matką jest Polakiem.

Przykro mi Indris.Kiedys tez tak myslalam, ale czym dluzej czytam gazete tym
mam wieksze watpliwosci czy Michnik sam czuje sie Polakiem.
Wczoraj przeczytalam cos o Tuwimie i on mimo,ze pisal przepiekne polskie
wiersze wcale Polakiem sie nie czul.
Wcale nie znaczy to,ze mniej lubie jego poezje.
O tu wlasnie chodzi o osobista swiadomosc.Wielu Zydow mieszkalo i mieszka w
diasporze w roznych kulturach ale mimo to czuja sie Zydami.

a ania czuje sie belgijka?
a co chcesz powiedziec? umiesz myslec logicznie?
Gość portalu: Ania napisał(a):

> indris napisał:
>
> > Żydów bezwyznaniowych nie brak i w Izraelu, to właśnie bezwyznaniowi Żydzi
>
> > utworzyli ruch syjonistyczny i byli pierwszymi pionierami w Palestynie. Al
> e o
> > tym, czy jest ktoś Polakiem, Żydem, Niemcem itd decyduje osobista świadomo
> ść
> i
> > kultura/cywilizacja a NIE pochodzenie etniczne. Ojcem Jana Matejki był Cze
> ch,
> > czy dlatego nazwie ktoś Matejkę Czechem ? Dlatego Michnik, bez względu na
> to
> > jaką religię wyznaje i kto był jego ojcem/matką jest Polakiem.
>
>
> Przykro mi Indris.Kiedys tez tak myslalam, ale czym dluzej czytam gazete tym
> mam wieksze watpliwosci czy Michnik sam czuje sie Polakiem.
> Wczoraj przeczytalam cos o Tuwimie i on mimo,ze pisal przepiekne polskie
> wiersze wcale Polakiem sie nie czul.
> Wcale nie znaczy to,ze mniej lubie jego poezje.
> O tu wlasnie chodzi o osobista swiadomosc.Wielu Zydow mieszkalo i mieszka w
> diasporze w roznych kulturach ale mimo to czuja sie Zydami.

Aleksander Sołżenicyn..
To dobra ilustracja problemu o którym dyskutujemy (pomijam kretyńskie wpisy
obrażające Herberta, itp.). Człowiek nieugięty, dysydent - a potem jakieś
idiotyczne idee panslawistyczne, gadanie o Rosji - mocarstwie, i takie tam inne
głuptactwa.
Czy ważny jest Sołżenicyn - dysydent, czy Sołżenicyn - prorok? Czy to ta sama
osoba, czy może zupełnie różni ludzie?

Moim skromnym zdaniem, poetą się tylko bywa. Dlatego nie przeszkadza mi
szanować Herberta to że miał on taki wredny charakter i bywał mitomanem. Poezję
Szymborskiej lubię, choć popełniła głupie wiersze na cześć. Ezrę Pounda
czytuję, choć wielbił Hitlera.
Męża koleżanki lubię, i piję z nim piffo, choć przesiedział w więzieniu kilka
lat za napad.
Ludzie nie są jednowymiarowi. I nic na to nie poradzimy.
KrisK

Do Basi !!!!!!!!!!!!!!!!
Basiu, bardzo jestem Ci wdzięczna za wstawiennictwo. Nie sądzę, żeby udało Ci
sie jakąś łaskę dla mnie wyprosić. Bratek to człowiek zasadniczy i musiał
wobec mego bezwstydnego beztalencia i nachalstwa, zachować się bezkompromisowo.
A jeśli nie musiał to chciał. Nie jestem tak całkiem przepłoszona. Coś tam
piszę ale z rzadka i nie zawsze zauważalnie, jak to mam w zwyczaju.
Pozdrowienia
A z Szymborskiej kojarzy mi się:
„Wolę śmieszność pisania wierszy
od śmieszności ich niepisania.”

Trochę nie na temat, bo nie o wiersze przecież chodzi. Ale o różne rodzaje
śmieszności, tak.

panidalloway napisała:

> Basiu, bardzo jestem Ci wdzięczna za wstawiennictwo. Nie sądzę, żeby udało
Ci
> sie jakąś łaskę dla mnie wyprosić.

Łaskę? A niech on się wypcha:)
My tu wiemy, że łaska Bratka na pstrym koniu jeździ:)
Chodziło mi raczej o to, żebyś się nie przejmowała
Bratowymi humorami. Ale i podejrzewam, że on mógł
swoim zwyczajem zrobić małą prowokację i mu się nie
udało:) I nie wie teraz jak wybrnąć. Za to niech wie,
że my wiemy i czekamy (przynajmnie ja czekam) na jego
ruch.

Bratek to człowiek zasadniczy i musiał
> wobec mego bezwstydnego beztalencia i nachalstwa, zachować się
bezkompromisowo.

:))))

No, no:)

>
> A jeśli nie musiał to chciał. Nie jestem tak całkiem przepłoszona. Coś tam
> piszę ale z rzadka i nie zawsze zauważalnie, jak to mam w zwyczaju.
> Pozdrowienia

Też pozdrawiam

> A z Szymborskiej kojarzy mi się:
> „Wolę śmieszność pisania wierszy
> od śmieszności ich niepisania.”
>
> Trochę nie na temat, bo nie o wiersze przecież chodzi. Ale o różne rodzaje
> śmieszności, tak.

No Bratek. Z tym fantem musisz coś zrobić.
Bo ja Ci będę przypominać, że masz jedną
zaległość: : a Kartagina musi być zburzona"
czy jakoś tak:)

przestan myslec tylko zakrystia i polityka
nowy.oszolom.z.radia.maryja napisał:

> a ja się nadziwić nie mohę jak ty z uporem maniaka próbujesz mi w mówić ze
> Asnyk jest antynarodowy i antykaolicki..

Rece opadaja...
Naprawde nie wiesz co to jest podmiot liryczny?
Oszole!
Ja ci tylko pokazuje, ze poeci pisza rozne wiersze, ze zyja czesto w innym
swiecie wyobrazni. Dlatego to do ciebie wlasnie kierowalem ten cytat
"Bo tam, gdzie w sercach bezmyślność i bierność,
Krzewić się może jedna tylko mierność"

Otworz swoja wyobraznie, przestan myslec tylko zakrystia i polityka. Swiat
poetow i poezji nie zna granic i nie zamkniesz go w koscielnej krypcie.

Kształcili wszystkich chętnych (oczywiście szlachciców), nie nauczali wyłącznie
łaciny, również matematyki, fizyki, chemii, astronomii,(w każdym dyżym kolegium
jezuickim na całym świecie było obserwatorium astronomiczne - duże są ich
zasługoi dla tej nauki), geografii, oczywiście wychodzili z założenia że robią
to po to by bliżej poznać Boga.
Po kasacie zakonu w 1773 roku ich majątek przeszedł w różne ręce, mieli nie
tylko w polsce bardzo bogate biblioteki, dużo narzędzi naukowych, byli
pionierami w róznych dziedzinach nauczania - bo właśnie nauczanie było ich
zadaniem.
Większa częśc ich majątku przeszła w ręce Komisji Edukacji Narodowej - łącznie
z wielkimi postaciami samych jezuitów.
Co do kształcenia się w krajach zachodnich - ta tam też działali Jezuici i
bardzo modne było wtedy kształcenie się u nich, w Polsce przedrozbiorowej każdy
z prawdziwą chęcią chciał się uczyć w ich kolegiach. To nobilitowało. Nikt nie
myślał że jest to ciemnota. Wiele wynalazków ujrzało światło dzienne dzięki
jezuitom, była to potęga intelektualna, z którą liczono się, królowie, możni.
Co do szkoły SP 130 - to skojarzenie że jasełka w szkole, - one nie przerywają
procesu dydaktycznego, - wspomagają. wiersze dla dzieci na pamięć, pierwsze
doświadczenia z teatrem, aktorstwem.
Co w tym złego.
Nie zapominajmy swoich korzeni i to kto budował naszą historię.

tosia_ napisała:

> Cały naród świętował. Akademie ku czci, wiersze o górnikach, czapki górnicze
z
> bibuły w szkole robione. W
> telewizji przemówienia, odznaczenia, koncerty. A na dobranoc "śląski" Bolek i
Lolek.

E, to ty jeszcze większa młódka jesteś niż wyglądasz, skoro po dobranocce
chodziłaś spać ;-) Po "DTV" obowiązkowo "Sól ziemi czarnej" albo "Perła w
koronie", a potem jakieś hale pełne klaskających, orkiestry dęte, usia-siusia i
obowiązkowo Masztalscy z programem, jak mawiała moja mama (Barbara,
zresztą), "zabawnym, że aż strach". No i co kilkanaście minut pierwszy
sekretarz w żółtym kasku ściskający różne dłonie.

dobrze "a" - przeczytałam wszystkie wiersze Rumiego, są ładne, duchowo mocne ,
ale ........ wiesz ile jest pięknych wierszy- mnóstwo.
Nie obce mi są wiersze Dalekiego Wschodu, one coś w sobie mają, lecz bliższe
sercu memu jest poezja polska. Gdybyś zapoznał sie z wierszami Herberta,
Stachury czy Milczewskiego też byś mógł je podziwiać.
Mądrości Dalekiego Wschodu są specificzne, sama poznałam wcześniej wiersze Lao
Tsy - legendarnego mędrca chińskiego. Jego dzieła są umieszczone pośród
najsłynniejszych dzieł filozoficznych i religijnych.
Bohater tych wierszy osiąga punkt równowagi i nie robiąc niczego, stwarza
wszystko, będąc nikim, staje się każdym. Różne są drogi mądrości. Zostawmy
mądrości dla Wieliczki, a teraz wiersz:

"Ponieważ pięknym zwie się piękno (Wieliczka)
Również pojawia się brzydota. (Wieliczka)
Ponieważ dobro uważa sie za dobre,
Również nikczemność świat ogarnia.

To, co jest i czego nie ma,
Podąża wspólnie:
Mocne równoważy słabe,
Krótkie równoważy długie,
Przedtem i potem łączą sie w całość,
Dzwięk i tonacja tworzą harmonię.

........
I jeszcze jeden wiersz:
specjalnie z dedykacją dla ciebie, dla swiatowego człowieka, dla człowieka
władającego kilkoma językami , dla człowieka bankowca, dla człowieka bizmesmena
i dla największego miłośnika Wieliczki :)
Mój ulubiony wiersz z tego tomiku:

Możesz poznać świat,
Nie wychodząc z domu,
Możesz ujrzeć swą Drogę,
Wyglądając przez okno.
Im dalej pójdziesz,
Tym mniej będziesz rozumiał.

Przedewszystkim grac w tenisa, biegac 5 kilometrow kazdego dnia, panie powinny
chodzic na gimnastyke, plywalnia powinna byc czysta i piekna. Do tego
dietetyczne jedzenie, wegetarianskie, organiczne. Powinni sie zajmowac kazda
praca, a po pracy malowac, pisac wiersze, upiekszac swoje miasto, robic filmy,
rozwijac rzemioslo. Restauracje powinny byc piekne i z nowa kuchnia roznych
krajow. powinni pielegnowac miejscowe tradycje, siudej baby i inne. Nie jezdzic
samochodami a rowerami.
Kawa brazylijiska jest dobra tylko kiedy jest produkowana we wloszech albo
wiedniu. W brazyli kawa jest ochydna. dadza ci kubek kawy slodzonej, zupelnie
jak lura i zapytaja czy potrzebujesz wiecej cukru, ktory nie jest cukrem ale
mieszanka cukru i czekolady. Cos okropnego, Na dodatek nie ma nigdzie prawie
herbaty. Co spragniony brazylijiczyk pije - piwo czyli cerveja, wode, soki
naturalne i drinki. Mleko jest ale oni pija glownie mleko sojowe. Dobra kawe
mamy w Paraty poniewaz sa tu restauracje wielu krajow, wloska restauracje
prowadzi wloski aktor, wychowanek Grotowskiego z teatru Grotowskiego, Jestesmy
dobrymi przyjaciolmi. Pozdrawia Ciebie.

otoz mam na mysli ze trzeba balansowac swoje zycie z emocjami i brakiem emocji.
Czytajac wiersze i ogladajac sztuke nie szukam prawdy, szukam tylko jak
konsekwentnie autor przekazuje swoja idee i jak dopasowuje do tego technike i
kompozycje, czyli jak dziala na mnie, na moja wyobraznie, na moja reakcje. I
ten dreszc odbiorcy jest rozny dla roznych osobowosci, kultur, narodow. Jezyk
polski jest inny nie przez gramatyke i slownictwo jedynie. Jezyk rozni zawiera
w sobie wiele inyych skladnikow - sa jezyki komercjalne, romantyczne,
emocjalne, melodyjne, Nie wybrazam sobie spiewanie wloskich oper po chinsku.
Tango musi byc po hiszpansku, niemiecku albo po polsku, ruskie czastuszki po
rosyjsku, a jazz po angielsku. To samo jest z poezja. ale kazdy jezyk jest
zywy, Dzisiejszy polski jest inny niz 20 lat temu. Amerykanizacja nastepuja
dosyc silnie, niemieckie slownictwo jest wypierane przez angielskie wulgaryzmy.
Wiec na kolana, biegiem od swietego Klemensa do klasztoru Franciszkanow, a
potem do restauracji zamkowej, moze spotkacie tam Drewnianego i oczywiscie
burmistrza miasta. W satnier Minas Gerais mamy piekne i malutkie miasteczko,
wioske , Tiradentes, cala Brazylia jest zakochana w niej. Nie ma wielkich
budowli, poprostu mala wioska, 3 koscioly i pielgrzymi od czasu do czasu. Kreci
sie tam filmy, wozi sie turystow, Jet tam Brazylia taka jaka widzieli pareset
lat temu portugalscy kolonialisci.
Kliknij a potem wybierz fotografie, jest ich duzo, pokazuja budynki miasto,
filmowcow, roze rasy. ..................

zgadzam sie ,że Wieliczka ma komfortowe wrunki do wychowania przyszlych
mistrzów sportu - podziemia Wiewliczki powinny mieć również hale treningowe, są
tam stałe warunki klimatyczne , więc pogoda nie będzie robiła psikusów -
caloroczne , mógłby się przenieść ze swoimi turniejemi Wimblendon, gdzie często
ich zaskakuje deszcz.

Widzę, że rodzinkę nie zaniedbujesz z j,polskiego i polskości :)
teraz będzie wierszyk :)
a czy wiesz, że ten wątek ma ogromną ilośc rózności , rozne ciekawe strony,
muzykę i wiersze - jest wyjątkowo roznorodny i Ty A jestes dobrym jego
właścicielem, nie można sie w nim nudzić :)

Zabawa nr 3 - tym razem wiersze
Zasady już znacie, więc zapraszam do rozłożenia na części pierwsze tej
kompozycji na pożegnanie zimy. Kryje się w niej dwanaście fragmentów z
utworów ośmiu różnych autorów. Miłego grzebania w pamięci pełnej rymów :-)

Przy trzepaku stoi zima i trzepaczkę w ręku trzyma,
A jak jej się znudzi stanie, to się weźmie za trzepanie.
Hu! Hu! Ha! Nasza zima zła!
Płachta na niej długa, biała, w ręku gałąź oszroniała,
Choć serdaczek, choć kubraczek
Mógłby znaleźć się dla kaczek,
A na nogi jakieś kapce,
A na głowy choć po czapce,
Bo to zima akurat, chwycił mróz i śnieg już spadł.
Spadł kiedyś w lipcu śnieżek niebieski,
Szczekały ptaszki, ćwierkały pieski.
Zima, innym macocha, zimorodki swe kocha.
Więc Roch wpadł na pomysł: Tak zimno w chałupie,
A słońce jest wielkie, gdy okruch odłupię
I wrzucę do pieca, wystarczy mi ciepła,
By barszcz nie zamarzał i kasza nie krzepła.
Pomyślał i ruszył z motyką na słońce.
Musiał więc nieboraczek srogą ponieść karę:
Startował z miejsca, startował z biegu
I bęc! – lądował twardo na śniegu.
Śmiały się z niego Morsy i Foki,
Mewy ze śmiechu zrywały boki:
Zimą domek z lodu zbudował przed chatą,
Będę miał – powiada – mieszkanie na lato,
Ale niech no śnieg upadnie
Pokażemy, jak to ładnie zjeżdża się aż w uszach dzwoni!
Jak się można bawić, gonić,
jak się można tarzać w śniegu, a gdy ktoś upadnie w biegu
też nic złego się nie stanie,
śnieg – mięciutkie to posłanie.

Patryk (w kwietniu skończył dwa lata) lubi w zasadzie wszystko. Teraz na topie
są książeczki z serii poczytaj mi mamo (te nowe). Najbardziej lubi "Wyładunek z
przeszkodami" Łochockiej. Świetnie napisany tekst, jak wszystkie jej książeczki
pisany niby prozą a rymuje się, więc fajnie się to czyta. Są różne zwierzątka a
na końcu strażak na drabinie ratuje małą świnkę - rewelacja, młody kocha tę
scenę! Lubi też wierszyki (pomijam klasykę Tuwima i Brzechwy bo ja już nie
mogę na nie patrzeć i muszę sobie zrobić dłuższą przerwę!):
1) Małgorzaty Strzałkowskiej"Wiersze że aż strach" a szczególnie jeden
pt. "Rach ciach ciach" - Patyk zaśmiewał się do rozpuku przy nim.
2) Joanny Kulmowej Wiersze dla Kaji. Pięknie ilustwowane wiersze dla Kota.
Książeczkę kupiłam na Allegro, miałam taką w dzieciństwie, bardzo ja lubiłam
ale zginęła.

Ostatnio hitem jest Ksiązeczka z serii "kubusiowe opowieści" pt. Wiersze i
obrazki opowiada Natalia Usenko. Jest to książeczka do wspólnego "czytania".
Część tekstu zastąpiona jest obrazkami i Patyk czyta razem ze mną. Ja palcem
pokazuję gdzie jestem w tekście i co chwilę trafiam na obrazek. Wtedy włącza
się Młody. Baaardzo to lubi i coraz lepiej nam to idzie. Świetna zabawa.
Polecam.

Hej!
Agnieszko – „Pogoda” już od kilku dni czeka w przechowalni Merlina. Już mi ja
polecała joanna05. Grześ bardzo lubi tęcze – zwłaszcza, że u nas często są podwójne.
Znalazłam w Geancie także to www.merlin.com.pl/frontend/towar/360925 Na
razie jeszcze nie kupiłam ale podobało mi się.
Do tej pory nie tylko dyszkę :)– kupiłam to
www.interesik.pl/ksiazka.php?id=112639 .Niezbyt dużo stron ale obrazki
ładne i mały zachwycił się kombajnem i zdziwił na widok bałwana (cóż, nie
pamięta poprzedniej zimy). „Siedmioróg” ma serię kolorowanek na różne tematy dla
dzieci od dwóch lat. „Jesień” niestety wykupiona ale kupiłam „Zimę".

Znalazłam w sieci także książkę dla nieco bardziej zaawansowanych wiekiem
www.interesik.pl/ksiazka.php?id=148096 Jak znam profesor Bogdanowicz, to
na pewno zawiera stare dobre wiersze – tradycyjne i ludowe.

Pozdrawiam z prawdziwie listopadowej północy

nasza top lista (2,5 latek)
Koleżanka prosiła o polecenie czegoś dla córki w podobnym wieku. Zrobiłam top
listę mojego synka. Zamieszczam również tutaj - może ktoś skorzysta. Robiłam
ją z pamięci, dlatego brakuje niektórych informacji.
Lena

„Przepraszam, czy jesteś czarownicą” E.Horn (Muchomor)
„Przygody Wiercipiętka” M.Galica (Egmont)
„Zmartwienia Anatola” A.Galica (NK)
„Kapitan Gbur” Strzałkowska (NK)
„Flaczki u kaczki dziwaczki” Strzałkowska i Brzechwa (książka+płyta)
www.bajki-grajki.pl
„Lotta z ulicy Awanturników” A.Lindgren (NK)
Wiersze dla mojej córeczki. Wiersze dla mojego synka” Wawiłow, Usenko (NK)
„Bajki Misia i Margolci” Galica (Egmont)
„Ach, jak cudowna jest Panama” Janosch (Znak)
„Ja Ciebie wyleczę, powiedział Miś. Opowieść o tym, jak Tygrysek pewnego razu
zachorował” Janosch (Znak)
„Czasami się zwijam w kuleczkę” Vicki Churchill , Charles Fuge (Egmont)
Różni, najróżniejsi” Damon (Muchomor) go oglądania raczej
„Listy od Feliksa” (Świat książki)

Seria:
1.„Śnieżny miś” (Egmont) !!!
2.„Opowieść pod choinkę” (Egmont)
3.„Strach na wróble” (Egmont)

No i Frankliny (Debit):
głównie
Jak sadzi drzewko
Opiekunka
I inne

No i klasyka:
Brzechwa
Tuwim

Witam. Poszukiwana przez ciebie ksiązka to podręcznik do II klasy "Umiemy
czytać" Janiny Papuzińskiej ,z ilustracjami Janusza Stannego . Korzystała z
niego także moja córka (rocznik 1969).Ja mam wydanie WSiP z 1976
roku ;opowiadania i wiersze z tej książki czytałam wielokrotnie ,przy
rozmaitych okazjach ,różnym dzieciom (także moim wnukom ) .Są świetne! Moje
wnuczęta szczeególnie polubiły wiersz L.J.Kerna "Wąż" ("Idzie wąż wąską dróżką,
nie porusza żadną nóżką.."-pamiętasz? W ogóle prezentowani tu autorzy to sama
śmietanka :
M.Kownacka,M.Terlikowska,Cz.Janczarski,A.Bahdaj,W.Chotomska ,W.Woroszylski ,M.Ja
worczakowa iitd., itp.
Wznowień w księgarniach nie widziałam ,ale może będzie na Allegro? ("pierwsza
czytanka " była)
Autorką opowiadania "U fryzjera" jest Wiera Badalska , a wiersz "Oczy mamy "
napisał J.Swoboda (tłum.W.Kozłowski) -"Rano wstaje moja mama ,jeszcze drzemie
słońce.A mnie budzą dwa słoneczka wesołe,gorące...".
Ja równiez ze wzruszeniem przeglądałam w księgarni "Elementaerz" Falskiego ;
Ty jestes z epoki tego ,który ilustrowany był przez Janusza Grabiańskiego , a
ja - z tego najstarszego ,gdzie dzieci słuchaja radia "Pionier" i chodzą w
pończoszkach "patentkami " zwanych ...Pozdrawiam.

Mój synek (teraz 22m-ce) został do czytania (słuchania) zachęcony przez wiersze
Tuwima, do tego stopnia, że chodził za mną z książką i pokazywał, co ma być.
Znałam te wiersze na pamięć , więc recytowałam przy gotowaniu, zmywaniu.
Wcześniej było głównie oglądanie obrazków, na czytanię nie bylo czasu, bo dość
szybko przewracał kartki. "Pytał" tylko paluszkiem, co to jest.
Lubił też wierszyki z serii "Zwierzaki-dzieciaki" wyd. Skrzat.
Teraz jesteśmy na etapie różnych wierszy - Brzechwa, Kulmowa oraz książeczek z
serii Amberek. Pasują mi, choć może nie są rewelacyjne, ale przedstawiają
sytuacje, które dziecko zna z własnego życia i przez to jest zainteresowane
słuchaniem. Wykorzystuję je także dydaktycznie. Płaczesz - pytam, rozzłościłeś
się jak Piotruś? A co zrobił tatuś Piotrusia? Co powiedział?
I juz po łzach :)

To ja zapraszam do mojego szpitala :))) Mamy tu dzieci z różnymi problemami,
generalnie ostro pouszkadzane psychicznie przez dorosłych. Dziś trzech panów w
wieku 12 - 16 pisało wiersze o obrazie Boscha, a jeden siedział i płakał z
tęsknoty za domem. Wiersze są piękne, a wrażliwość w dzieciach ogromna. Jak im
czytać, żeby to miało ręce i nogi? Pytałam się już na forum o różne inpsiracje,
ale ciągle mało. A ja bardzo wierzę w "pracę z książką". I z filmem, i z
obrazem, i z muzyką.
A w ogóle, to w przyszpitalnej bibliotece mamy bardzo mało książek "na czasie".
Gdybyście miały jakieś na zbyciu, chętnie weźmiemy :) U nas bida aż piszczy,
flamastrów i kredek tyle, co wyżebrzemy u sponsora.

Cóz... Zadebiutować tomikiem wierszy dla dzieci jest w dzisiejszych
czasach i na naszym małym rynku wydawniczym BARDZO TRUDNO.
Opublikowałam dwa wiersze w zbiorze/antologii autorstwa różnych
poetów (zjednoczonych pod wspólnym "tematem"), bo taka była
koncepcja wydawcy. Ale debiut własnym tomikiem, to juz całkiem inna
sprawa. Można słyszeć pochwały i miłe słowa na temat swojego
pisania, ale jednym tchem także i to, że czasy są jakie są i tylko
sprawdzenie od lat autorzy mają szansę być kupieni. Szkoda, że rynek
jest tak zamknięty na - choćby drobne -ryzyko... Stąd moja myśl o
poszukaniu przyjaznego miejsca w internecie z poezją dla dzieci,
niekoniecznie Brzechy czy Tuwima :-)

abepe
> Myślę, że my, tu na forum, mamy też ograniczony do kilku
wydawnictw
> horyzont,i to głównie nam Andersen kojarzy się z MR:))
> Przecież Andersen, tak jak Tuwim to samograje, eksploatowane przez
> różne wydawnictwa. Uniwersal Music Group (czy też Poland) ma na
> pewno większą siatkę dystrybucyjną i przebicie, niż MR.

:)) Masz rację. Ale mi właśnie o takie "lepsze" wydania chodziło. O,
zapomniałabym jeszcze o G&P. Chociaż oni wydają tylko papierowo (jak
na razie);)

> Co do mojego zainteresowania nowym audiobookiem. Buka natchnęła
mnie
> do szukania audiobooków ilstrowanych muzyką. Nasz sześciolatek
> uwielbia Karampuka, bezbłędnie dzięki niemu rozpoznaje kompozycje
> Astora Piazzolli.

Pokusiłam się ostatnio (wbrew zdrowemu rozsądkowi) na Nosorożce w
dorożce i Rozśmieszanki, Rozmyślanki, bo u nas boom na wiersze i
piosenki do słuchania (z czego się cieszę, więc się rozgrzeszam).
Karampuka nie było, szkode, że już niedostępny:( Może wznowią?

Do Rilkego trafiłam za posrednictwem dwu kobiet, z ktorymi
byl związany.
Te kobiety to : Lou Andreas-Salome oraz Marina Cwietajewa.
Zanim przeczytałam wiersze trafil w moje rece gruby tom listów
Rilkego do Lou Andreas, która była niezwykle interesujacą
osobą; poza różnymi ciekawymi cechami odznaczała sie tym, że
''kolekcjonowała'' :-) wybitnych mężczyzn. Przez jakiś czas
była w dość burzliwym związku z Fryderykiem Nietzsche , między
innymi. Z Rilkem łączyło ją wielkie uczucie, a potem przyjaźń
aż do śmierci.

Związek z Cwietajewą miał charakter głównie korespondencyjny.
Po jego śmierci napisała wiersz:

Poeci ideowi
ada08 napisała:

> semtex napisała:
BTW: niezły nick ;-)

> Raczej na pewno była. Ona i jej mąż , przyjaciel Majakowskiego.
> Bardzo lubie czytać wiersze M. , ale nie te typu ''Lewą marsz'',
> ale np. ''Obłok w spodniach'' itp...

Pamiętam z rosyjskiego w liceum (many, many years ago) fragment z poematu
Sowietskij Sojuz (?)
Sławliu otieczestwo, kotoroje jest'
No triżdy, kotoroje budiet.

Chciał zajeździć kobyłę historii, kobyła historii zajeździła jego.

Tja...
Ideowy poeta - ale niektórzy poeci "ideowi" przynajmniej potrafili pisać. Taki
Broniewski też był za "poetycki", jak na socrealizm i pisywał i inne rzeczy, a
nawet publikował. Kto wie, czy wszystko wyszło z szuflad.

Ja tam poecie potrafię wiele wybaczyć - no może nie zakapowanie kolegi, by
pojechał na Kołymę, ale tak okazyjny wierszyk o Stalinie... po latach - mam
wyrzucić resztę?
W tym kontekście Szymborska - co z tego, że pisywała w młodości teksty "na
zamówienie społeczne", mam nie słuchać "Nic dwa razy się nie zdarza"?
Gałczyński też pisywał różne rzeczy, ale spływały mu spod pióra perełki, które
żyją już własnym życiem.

A Majakowski potrafił i kochać i pisać - i o co chodzi?

gabi_10 napisała:

> Nie czytałam całego watku bo jest potwoooornie dłuuuuuugi, ale
> pamiętam taka ksiązkę- która- z lekcji polskiego-pamiętam
pierwsze
> wydanie miała jeszcze w XIX wieku- z czarnobiałymi ilustracjami i
> zdjęciami dzieci, które za nieposłuszeństwo były karane w różne
> sposoby...Pod względem literackim-bardzo mierne wierszyki-ale
> najlepiej ja pamietam, i niektóe teksty powtarzam jeszcze dziś:)
wie
> moze ktos o co mi chodzi? Np.
> "Przyszła mama-wielka bieda,
> Juleczkowi ciastek nie da!
> Bo kto mamy nie pslucha temu dosyć bulka sucha...
> Placze Julek, żal nieboże,
> A paluszki-na podłodze!"
> Znacie to?

To klasyka - wiersze Jachowicza. Tego od "Pan kotek był chory i
leżał w łóżeczku..."

czemu za kazdym razem, gdy krytykuje sie ksiazke Maslowskiej albo ją samą-
wszyscy jej obroncy twierdza,ze czegos jej zazdroscimy, ze nie mozemy
scierpiec,ze Dorocie sie udalo...
trudno mi powiedziec-nie pisuje powiesci,wiec nie wiem czy mam jej czego
zazdroscic-mnie porywa inna dziedzina sztuki bardziej...

a wszystko to z racji wieku Doroty, jej spektakularnego suksceu czy czegos
jeszcze?
a czy w momencie, gdy skrytykuje wiersze Czesława Miłosza, to napiszesz,ze
zazdroszcze mu Nobla czy jak?! nie wpadajmy w absurdy. krytyka a zaiwsc to dwie
rozne rzeczy,
czy jak nie lubie Michala Wisniewskiego tzn ze tez bym chciala spiewac
kiczowate piosenki i miec swoj wlasny reality show???!!!

Gość portalu: Filip Stankiewicz napisał(a):

> Tymczasem łatwo logicznie wykazać, że to błędne rozumowanie. Czy gdyby te same
> wiersze napisał morderca, bandyta – po prostu zły człowiek, to również ra
> dni
> uhonorowaliby go w ten sposób?

**********************************

To Brzechwa był bandytą i mordercą? Skoro nie, to po co taki argument?

Dla przypomnienia: część uczniów Chrystusa i różnych katolickich świętych to
łotry spod ciemne gwiazdy.

byron napisał(a):

> Szymborska super poetka,pisała super poematy o wodzu Stalinie

Szkoda ze skonczyles czytanie wierszy Szymborskiej w czasach kiedy byles
czlonkie ZMP, ona pisala pozniej jeszcze lepsze wiersze, ale niestety ZMP
rozwiazali i nie miales widocznie zachety do lektury.

Dlaczego to pisze? Bo mierzi mnie "czystosc" wielu ludzi zabierajacych glos na
forum. Sa to ,bez wyjatku,dzieci lub wnuki tych co chodzili na pochody 1-szo
majowe, ze szturmowkami, czasem portretami.I bylo im radosnie i wznosili
okrzyki. Nikt od nich nie wymaga by sie jeszcze wczoraj powiesili ze wstydu.
Wiekszosc naszych prawicowych politykow chodzila w roznego rodzaju
pochodach.Dzisiaj maja amnezje albo twierdza ze taki byl przymus. Jezeli byl
przymus to dotyczyl on dzialaczy a nie szare masy.Ludzka rzecza jest
bladzenie.Za 10-20 bedziemy sie wstydzic tego co robimy dzisiaj.

Ciężki los bajkopisarza
Piękny artykuł. Dla mnie Brzechwa, Tuwim, Gałczyński to przykłady absolutnej
językowej perfekcji. To dzięki nim pewnie z dzieciństwa wyniosłem zamiłowanie
do naszej pięknej polskiej mowy. Ich wiersze są częścią naszej kultury i na
zawsze w niej pozostaną. A o różnych prawomyślnych narodowych mądralach świat
zapomni. A to mój ulubiony wiersz:

Julian Tuwim - trawa

Trawo, trawo do kolan!
Podnieś mi się do czoła,
Żeby myślom nie było
Ani mnie, ani pola.

Żebym ja się uzielił,
Przekwiecił do rdzenia kości
I już się nie oddzielił
Słowami od twej świeżości.

Abym tobie i sobie
Jednym imieniem mówił:
Albo obojgu - trawa,
Albo obojgu - tuwim

Gratulacje!!!!

labeg napisała:

> Biblioteka? Jestes bibliotekarka? Jest u nas takei pismo faktycznie ..

Labeg, Ajsch jest faktycznie, z ta różnicą tylko, że bibliotekaRZEM:-)))

Mnie wprawdzie nie drukowali (chyba, bo nie pamiętam:-)). Za to czytali w radiu
(raz wiersze, kilka razy moje wywody na tematy różne, raz nawet z nich powstała
całą audycja:-)), a od dwóch lat pojawiam się w napisach końcowych programu w tv
(powstającego w trakcie lokalnej corocznej imprezy, której tegoroczna edycja
zakończyła się wczoraj). Kilka dni temu pisały o mnie lokalne gazety z okazji
konkursu, jaki organizuję z koleżankami po fachu już drugi rok. Bardzo fajne
uczucie:)))

Gość portalu: putin napisał(a):

> Mam co prawda SDI i pod wpływem dyskusji
> na tutjeszym forum postanowiłem nie zmieniać
> tego na lepszą NEO. Dla tych którzy mają NEO mam kilka uwag.
> 2. Z piewrszym problemem trudno sobie poradzić tak jest
> zrobiona umowa, która działa trochę na zasadzie szantażu.
> Ale z problemem drugim coś można zrobić. Otóż proponuję
> prześledzić jakie komputery w TPSa stoją bezpośrednio
> za komputerem użytkownika (albo jakie routery). >
> Pozdrawiam
>

Coś takiego robiłem wielokrotnie i mam trochę zrzutów ekranowych które wysyłałem do różnych ludzi w TELEPSIE (wiecie jak cieżko zdobyć jakikolwiek e-mail???!!!).ŁĄCZE DZIAŁA !!! Ściągnąłem nawet techników do domu bo pani 800102102 twierdziła że to u mnie coś nie tak bo nikt z Marek nie narzeka (ja chociaż dzwonię jak na ....sraczkę).Panowie przyszli:
Oni: Dobry
Ja:Dobry
Oni:Gdzie aparat?
Ja:O tu...
Oni:Sygnał jest !
Ja:Ja wiem , ze jest ale mi internet nie działa
Oni:No ale sygnał jest , o co panu chodzi wogóle?

I weź tu człowieku bądź mądry i pisz wiersze. Panowie ja się założe , że i tak nic nie wywalczymy.Jeżeli problem nie rozwiąze się sam z czasem to my tego sami nie przyspieszymy.

Jeżeli ktoś może porobić zrzuty od siebie z przebiegiem pakietów i ping-ami to chętnie to wrzucę na jakiś serwer i opublikuje w przeglądarkach ze znacznikem meta NEOSTRADA. Może ktoś wpadnie szukając info o usłudze. Piszcie na piotr@seznam.cz

pozdrawiam

badz tu madry i pisz wiersze....
Gość portalu: jarek napisał(a):

> Zostawiajac na boku to ,ze Polska byla pod zaborami, nie wydaje mie sie ze
wybuchem I WS mozna tylko obciazyc Austro-Wegry i Cesarskie Niemcy.
> Juz na poczatku XX wieku polityka Anglii miala na celu okrazyc Niemcy (jako
nowego i bardziej rozwinietego konkurenta na rynkach swiatowych) w Europie,
rozne sojusze ,ktore udalo sie zrobic krolowi brytyjskiemu Jerzemu. Czy one nie
mialy na mysli okrazyc Niemcy? czyzby Anglia nie bedac juz krajem preznym bala
sie tak bardzo Niemiec, ze przeciwko nim posunela sie do sojuszu z Carska Rosja.
( krajem najbardziej zacofanym w Europie, nie liczac Turcji, ktora nie byla
Europa)Jak mozna tez wytlumaczyc wojne Krymska 50 lat wczesniej, przeciez na
Krymie nie bylo jeszcze ropy, Angli i Francji nigdy nie chodzilo ( calkowicie
im to bylo obojetne) o interessy Europy, ale zawsze i tylko o ich wlasne
interessy.

I tak na kanwie Waszych rozwazan o przyczynach i zrodlach wybuchu IWS
przypomnial mi sie ustep ksiazki Mackiewicza (bodajze "Zielone oczy",ale moge
sie mylic bo daaaawno to bylo)w ktorej to autor jest swiadkiem dyskusji
politycznej w angielskim salonie mieszanego polsko-angielskiemgo
towarzystwa.Perorujacemu zawziecie o niuansach wybuchu IWS naszemu rodakowi
wpadla w slowo-aczkolwiek uprzejmie- starsza i wielce dystyngowana milady
oswiadczajac z usmiechem;"alez moi panowie,ta wojna wybuchla po to, zeby
odebrac Turcji Palestyne"(!!!???)
Wymowa tego tlumaczenia jest wprost porazajaca...jeszcze dzisiaj.

He, he! :)
Martwicie się Mozartem w Berlinie, a nikt nie zauważył, że mamy problem na
miejscu. Gdzie? Słowacki, "Beniowski", Pieśń III, wiersze 68 - 91.

Młodość albowiem świeża - jak Mahomet
Panteistyczną jest i wszystkie głazy
Zmienia w kobiety, w ogień topi kruszce,
Huryski widzi zamiast ziarnek w gruszce.

A tu odsyłam mego czytelnika
Do Alkoranu, gdzie stoi przypisek,
Że w raju każda się gruszka odmyka
I cztery z siebie wydaje hurysek -

Chciałabym tam na czas być za ogrodnika
I z tych owoców co dnia mieć półmisek;
Zwłaszcza że w każdéj gruszce - do wyboru
Masz cztery panny różnego koloru.

Słowem, ideał nasz kochanek białych
Tęczowym jest na wschodzie dogmatycznie.
U nas liczono by do rzeczy śmiałych,
Gdyby kto nawet tworząc poetycznie,

W rymach malując jednę z tych przestałych
Owoców, starą pannę, seraficznie
Rozeskrzydloną w Bogu, bez rozwagi
Rzekł: "Płeć zieloną miała jak szparagi".

A jednak wielki poeta i prorok
Powiedział to w Koranie i krytyka
Milczy

I jak wyttłumaczyć zainteresowanym, że wiersze te mają charakter żartobliwy?!

co na prezent?
Proponuję zrobić coś, co ja zrobiłam kiedyś mojemu chłopakowi na nasz pierwszą
rocznicę bycia razem. Zrobiłam mu nasz wspólny album. Na pierwszej stronie były
dwa zdjęcia. Na jednym ja, na drugim on zrobione w roku, w którym się
poznaliśmy. Potem kolejno nasze wspólne zdjęcia oczywiście z karteczkami
typu:"tutaj się poznaliśmy","to nasze ulubione miejsce" itp. itd. dodałam też
jakieś wiersze i aforyzmy o miłości, a na końcu dodałam coś od siebie.
Napisałam kim dla mnie jest, jak bardzo go kocham i jak mi na nim zależy.
Pomysł okazał się świetny, bo bardzo mu się podobał. teraz po trzech latach
kiedy oglądamy ten album to oboje uważamy, że mamy pamiątkę na całe życie. Miło
jest powspominać początki naszej znajomości. Życzę powodzenia! Aha! Album
powinien być formatu A4 i mieć taką przylepianą folię. Można wtedy dowolnie
układać zdjęcia i róznej wielkości napisy. pozdrawiam.

Trudno żebyś się czepiała, skoro sama masz z tym problem.

> Nie czepiam się składanych zdań, bo w różnych regionach różnie się mówi i na
to
> się nic nie poradzi.

Dyskusja jest nie o tym jak się mówi tylko o tym jak się pisze, co zresztą
sama dodajesz dwa wiersze ponizej:" > Dorośli ludzie, którzy pisać nie umieją."

Zastanów się więc o co Ci chodzi, skoro już jesteś taką strażniczką poprawnej
pisowni to bądź konsekwentna i pilnuj też gramatyki we własnych wypowiedziach.
Zachowania sensu własnych wypowiedzi nie śmiem od Ciebie wymagać, tak jak nie
wymaga się od głuchego pięknego spiewu:)

Może faktycznie rozdielić wiersz? zobacze jeszcze jak wygląda..., w sumie też
racja że można pisac wiersze na różne okazje. Może ogólnie o snookerze i o
zawodnikach których najbardziej lubimy po Ronnim? :) zastanówmy się :) pozdro

skoro mamy pisac rózne "wiersze" to powtórze,co wymysliłam na naszym
posiedzeniu :) wtedy nie pasowało ;) ale co szkodzi napisac :)

Jak O'Sullivan grać zaczyna
wzdycha do niego każda dziewczyna

hehe pozdrofka :P

Rzadko zagladam na Forum GW bo mam malo czasu, a czesto tematyka i poziom
dyskusji nie porywa mnie. Pomyslalem jednak dzisiaj ze moze trzeba zalozyc
watek o wydarzeniach ktore mialy miejsce rowny rok temu. Redakcja mnie ubiegla
wiec zostaje mi tylko dokonanie kolejnego wpisu.
Wracajac dzisiaj z pracy do domu (mieszkam w Stanach) wlaczylem wlasnie
publiczna stacje radiowa (jedyne co warto sluchac w Stanach i co odnosi sie
rowniez do telewizji)i trafilem na swietny program polegajacy na odtwarzaniu
nagrananych rozmow na sekretarce telefonicznej. Zupelnie bez komentarza. Byl
podany dzien czas i krotka wypowiedz nagrywajacej sie osoby. To nie bylo
cos "na goraco", poslizg kilku miesieczny. Byli rozni ludzie i rozny poziom
przekazu, ale wspolna byla godnosc, honor, myslenie o drugich, oraz refleksja
nad zyciem jego kruchoscia i sensem. Byly nieudolne wiersze i jakze glebokie
uwagi wieloletniego portiera z WTC ktory obserwowal reakcje turystow
odwiedzajacych to miejsce przez lata.
A jesli o mnie chodzi to bylem wtedy w kraju i musze przyznac ze chyba nie do
konca zdalem sobie sprawy z grozy sytuacji i skutkow ktore beda nastepstwem
ogladanych obrazow w TV. Tego dnia rano mielismy zaplanowana wycieczke do
Zakopanego. I pojechalismy, ale poniewaz lalo niemilosiernie po lodach w
Coctail Barze czyli godzinnym pobycie "pod reglami" my milosnicy gor ja wraz z
zona postanowilismy wracac w strone Myslenic gdzie rodzina ma chatke letnia.
Byla okolo 4:00PM gdy drzwi otworzyla nam zaplakana siostra. W TV zobaczylismy
tragedie NY. Wydawalo mi sie to nieralne na poczatku i jesli nawet przyjmowalem
ta prawde to musze szczerze napisac troche egoistycznie zastanawialem sie jak
wylecimy z Polski. Odlot byl za kilka dni w nadchodzaca sobote. I nie ukrywam,
znaczna czesc moich wysilkow przez nastepne dni byla skoncentrowana na probach
otrzymania jakis rozsadnych informacji z LOT-u co okazalo sie zupelnie
niemozliwe. Dopiero po powrocie juz od poczatku, od wymarlego lotniska w Chicago
poprzez artykuly i programy dotarlo do mnie ze nie jest to "lokalna" spraw
nowojorczykow czy jankesow, ze w bezwzgledny okrutny sposob zostala zaatakowana
nie tylko miedzynarodowa spolecznosc ale ludzka moralnosc ktora powinni sie
kierowac wszyscy niezaleznie od wyznania i domniemanych lub realnych krzywd. Bo
nie ma usprawiedliwienia dla barbarzynstwa ktore aprobuje zabijanie tysiecy
niewinnych ludzi.
J.S.

wpraszam się na krótką chwilę...
Witam niestrudzonych Forumowiczów.
Wpraszam się do Was na krótka chwilkę. Nie włączałem się dotychczas do
waszych dyskusji z bardzo prostego powodu. Oczywiście uważam FORUM za miejsce
wymiany poglądów i opinii, ale jest to pole do dyskusji dla Was: mieszkańców
i wyborców zarazem. Nie chciałem tu mącić w głowach. Sądziłem, że dyskusja
zachowa swobodny przebieg, bez udziału kandydatów. Niektórzy sądząc inaczej
wprosili się do Was wcześniej. Ja jednak nie chciałem robić sobie kampanii,
kosztem cennej idei Podróżnika. Po prostu forum dla forumowiczów, nie
dla „polityków”.
Łatwiej było mi dowiedzieć się czegoś „o sobie”, gdy nie skrępowani moja
obecnością, bez obciążeń, wymienialiście między sobą poglądy. Z pokorą i
zaciekawieniem przyjąłem słowa krytyki, z niekłamaną przyjemnością
wsłuchiwałem się w komplementy o swojej wysokiej kulturze osobistej.
Cenne uwagi biorę do siebie w celu poprawy „stanu rzeczy”, a pochlebstwa
chowam między wiersze. Po za tym, dużo czasu w ciągu ostatnich miesięcy
spędzałem poza domem i po prostu brakowało mi czasu na przesiadywanie przy
necie. A szkoda.
Bez względu na wynik wyborów, tym bardziej, że wynik końcowy uważam
za „otwarty”, chciałbym przekazać Wam krótka informację, sprostowanie
podawanych informacji i odpowiedzi na pytania, głównie z uwagi na mnogość
wersji związanych z obsadą różnych stanowisk – głównie zastępcy burmistrza,
oraz dziwnymi faktami dotyczącymi mojej osoby.
Znajdzie się tu trochę odpowiedzi na zadawane, nurtujące was pytania. Nie
wszystkie udało mi się wychwycić. Jesteście niesamowicie produktywni. Jeśli
coś pominąłem to wybaczcie. Mój czas jest bardzo ograniczony. Nie mam go za
wiele nawet dla najbliższych. Myślę, że moje Skarby widząc pasję z jaką
działam, na pewno mi to wybaczą.

(cdn)

Wrocław-zaopiekuję się...
Witam wszystkie Mamy szukające opieki dla swoich dzieciaczków.Jestem 27-
letnią mamą dwóch chłopców w wieku 3 lata oraz 5,5 roku.Wraz z mężem i
dziećmi
mieszkamy na Popowicach.Na codzień przebywam w domu oddając sie całkowicie
wychowaniu moich małych mężczyzn i sprawując pieczę nad całościa ogniska
domowego :-))Chętnie przyjmę pod opiekę dziecko(wiek bez
znaczenia),oczywiście u siebie w domu.Jestem zwykłą mamą,taką jak większość z
Was
kochajacą swoich synków najbardziej na świecie,i pragnącą zapewnić im
wszystko co najlepsze.Dużo spacerujemy,czytamy książki,ogladamy bajki.Dużo
czasu spędzamy na róznych zabawach plastycznych,malujemy i wylkejamy rózne
obrazki z papieru kolorowego i bibuły.Chłopcy to uwielbiają i ja też,bo sama
trochę maluję,piszę też wiersze dla dzieci,oczywiscie tylko do użytku
domowego:-)).Starszy synek jest spokojnym ,zrównoważonym dzieckiem.Bardzo
dużo pomaga mi w domu i robi to bardzo chętnie ,bez żadnego przymusu.Komputer
nie stanowi dla niego problemu,sama czesto korzystam z jego pomocy,gdy mam
problem np. z włączeniem filmu itp.Bardzo wczesnie nauczył się alfabetu,na
dzień dzisiejszy już pisze i czyta.Mówi,ze bedzie komputerowcem,jak tatuś :-)
Natomiast młodszy synek to mały łobuziak,jak kot chadza własnymi
drogami.Uwielbia bawić się z bratem i naśladować go dosłownie we
wszystkim.Jest baaaardzo pocieszny...taka maskotka domowa,choć jak się
zdenerwuje to potrafi dogadać ,że czasami aż sie za głowę łapię.Na szczęście
zaczął pózno mówić,w związku z tym nie wszyscy go rozumieją:-))Mąż pracuje
od rana do wieczora,dla siebie mamy więc tylko wieczory,pół soboty i
niedziele.Tak mniej więcej przedstawia się moja rodzinka.Chętnie przyjmiemy
do naszego grona jakiegoś pociesznego brzdąca.Jeżeli jakaś Mama z Popowic lub
okolic(tych blizszych i tych dalszych)potrzebuje opieki i towarzystwa dla
swojego dziecka a nie chce oddawać go do przedszkola ,to chętnie zapraszamy
do siebie. Pozdrawiam serdecznie .Kaśka z Mateuszkiem i Mikołajkiem.
tel.0602-583-102, 350-05-39 , drabo2003@op.pl

Wypadałoby się czymś "wkupić", jako że
zostałem tak miło tu przyjęty, postanowiłem Wam zaimponować! Tak! Ja piszę
wiersze Ahaaaaa i co na to powiecie?? Trafił tutaj "wybitypołeta"!! O!!
Lecz zanim zaprezentuję próbkę swoich możliwości, parę słów Przed...czegośtam,
aha, mowy! Piszę w odniesieniu do konkretnego problemu, tj. używania mózgu
przy pisaniu wierszy?? )) Ja piszę ręcznie, ściślej: własnoręcznie! Gdyż
czynność pisania, jak wiadomo, wykonujemy rękoma. Gdybym, dajmy na to,
wychodził z... apatii, to zapewne napisałbym, że zrobiłem to własnnożnie!
hmm... Gdyż słowo "wychodzić", wskazuje jednoznacznie na chodzenie, którą to
czynność, jak wiadomo, wykonujemy nogami. Z tezą, że należy do wierszy używać
również głowy, nie do końca mogę się zgodzić, niestety ( Przeprowadziłem
nawet próbę, ale stukanie głową w klawiaturę, dało żałosne efekty, do tego
stopnia, że sam nie potrafiłem odczytać tekstu, który własnogłownie
napisałem? ( Nie neguję, że można, wszakże pod pewnymi warunkami, np. jeśli
kogoś natura obdarzyła wybitnie małą głową, lub chociażby długim nosem?. O
właśnie, znany jest i udokumentowany litracko przypadek, niejakiego Pinokia.
Ten tak! Mógł pisać wiersze głową, a konkretnie nosem. Ale nos, jest elementem
głowy, więc można śmiało uznać. A ta cała głowa? No właśnie, ma tam różne
takie części, niektóre nawet całkiem przydatne. (Oooo-o, uwaga, tu zaczyna się
"mój wiersz")
Weźmy takie usta.
Przydatne są do gadania,
oraz picia i jedzenia.
Plucia i całowania.
Oczy, do mrugania,
stawiania w słup i patrzenia.
Nos, do wąchania.
Uszy... noooo, te to najlepiej jest często zamykać,
ponieważ ciągle ktoś coś do tych uszu, człowiekowi wtyka.
Włosy. To żart natury ku strapieniu ludzi?!
Czesać, myć, ścinać.
A wszystko chyba po to, żeby się nie nudzić?
Niektórzy mają trochę szczęścia, bo im wypadają.
Inni zaś, do końca życia, kłopoty z tym mają!?
Mózg. Dziwne i szkodliwe jest to urządzenie.
Ciągle wymyśla jakieś bzdury i głupoty,
pewnie po to, by ludzi zapędzać w kłopoty!?
To przez ten mózg, czasami ludzia boli głowa!
Bo często się zbędnością tego mózgu, zaczyna przejmować!
*********************
"Natchnieniem"... był ten no.... socrealizm! Dobre, co nie?
Pozdrawiam

helgi różnośći i kwalifikacje zsypka-helgi
_helga napisała:

> Jak widac ponizej, w rozmowie z tete wymienilam pare naszych nikow. Na to
> pojawil sie wasz Szpadelman ktoremu sie chyba te wasze niki skojarzyly z
> wachaniem, lizaniem i tak dalej. Oswiadczam, ze nie mam nic wspolnego ze
> szpadelmanem, nie odpowiadam za to, jak mu sie kojarzycie ani w jakiej formie
> te skojarzenia wyraza.
>
>
> jestem zsypku
> Autor: Gość: Hiacynt IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl
> Data: 21-10-2002 11:32
>
> _helga napisała:
>
> > Wszystkie damy z kultury sa bardzo rozne, tak sobie przynajmniej
> > wyobrazam. Carmina niedojrzala, Abe najcieplejsza, Kunce najbardziej
> > wojownicza, a ty... enigmatyczna.
> >
>
> a helgi ulubione pisanie to o grzebaniu w ...., lizaniu ....,
> wąchaniu ..., oglądaniu ....

Helga napisał, jak widzi różne damy
jakie ma helga kwalifikacje,
fragmenty listu Snajpera z cytatami limeryków zsypka-helgi:

oto fragmenty twórczości forumowej jako zsypek:

Por nabity w butelke
twardnieje w uporze
Opornosc ma tak wielka
ze prad go nie zmoze

Pies tylko. Skoro zlapie
ogromnego pora
otwarta morda klapnie
i porwie potwora

Tak samo z dusza moja
zielona jak aksamit
ty czynisz, moj mily
zgniatajac ja udami

No cóz, mimo, że Zsypek był jeszcze wtedy chłopcem, o udach Egona wiersze pisał.

I drugi okaz liryczny:

Egonerotyk filozoficzny

Dobrze bywa czasami
zaglebic sie w siebie
- mawia Egon - gdy roztargniony
w rzyci wlasnej grzebie

Wiersz Kaczmarskiego moze nie podobac sie...
...ale rzeczywiscie moze taki ktos jak Euromir poczuc sie jakby dostal w pysk.
.
Nie wiem jakie jest pochodzenie Kaczmarskiego - niech sobie nawet bedzie
zydowskie. W takim razie tym bardziej nie dziwie sie tworcy, ze zdobyl sie na
ten wiersz.
.
Bylem wychowywany w atmosferze w ktorej nie wystepowaly niecheci w stosunku do
jakiejkolwiek nacji. Moj ojciec urodzil sie i wychowywal w Lodzi - miescie
miescie czterech jezykow wtedy i przynajmniej czterech nacji.
Owszem, nieproporcjonalny udzial obywateli pochodzenia zydowskiego, po wojnie,
w rzadzie i na roznych wazniejszych stanowiskach, byl mi znany lecz nie byl to
nigdy przyczynek do negatywnych sentymentow w stosunku do mniejszosci
zydowskiej, jako takiej. Bylo tez bardzo duzo porzadnych zydow.
Ogolnie, moje zycie w PRLu uplynelo dosc blogo, jako ze nie bylem ciagle
pompowany walkowanymi opowiesciami o obrzydliwosci i zbrodniach Zydow, a do
kosciola przestalem chodzic zaraz po I-ej komunii. Jesli nie liczyc jakichs, od
przypadku do przypadku zarcikow, czy wzmianki o Kielcach badz o Ogniu, to w
zasadzie temat Zydow nie istnial dla mnie, gdy mieszkalem w Polsce.
Jakiez bylo moje zdumienie gdy gdy po 1990 rozpetala sie znana dzika
antysemicka histeria, podgrzewana glownie przez srodowiska narodowe. Doprawdy
nie bylem w stanie pojac jakim cudem mogly przetrwac te poklady niecheci czy
wrecz nienawisci do ludzi ktorych w Polsce pozostalo juz niewielu.
Z uwagi na wrzacy i otwarcie demonstrowany antysemityzm, Polska ktora
odwiedzilem np. 1992r byla zupelnie innym krajem niz ten ktory opuszczalem. Z
czasem wygladalo to coraz gorzej, przy czym apogeum zbiorowego obledu przypadlo
na lata 2000-2002, czyli w czasie wydawania przez Grossa jego "sasiedow", oraz
dochodzenia.
To bylo wrecz obrzydliwe co wyprawiali polscy narodowcy - takze na tym i innych
forach. Tak twierdze ja, ktory nie ma nic wspolnego z zydowskim pochodzeniem.
Nie dziwie sie tedy Kaczmarskiemu, ze napisal ten wiersz. To bylo jego
obowiazkiem skoro widzial gdyz nie zostal dotkniety slepota.
Jego pochodzenie nie ma nic do rzeczy. Gdybym potrafil pisac wiersze nie
czekalbym na Kaczmarskiego by napisal ten wiersz.
.
K.P.