Wyniki wyszukiwania dla zapytania: Wiersz urodzinowe dla Mamy

Ap77
ap77 napisała:

> macie racje, ze duzo zalezy od interpretacji, moze synek wyczul, ze mi sie ta
> ksiazka nie podoba i tez ja hmmmm "olal"
> Zauwazylanm, ze jednak w jego wieku zaczynaja go juz interesowac fabuly
> (wiersze, opowiastki z sensem, takie blizej zycia...a nie tylko tata bebniacy n
> a
> bebnie;)
>
> Woli po stokroc "pospolita" Lokomotywe i Rzepke z ilustracjami Szancera, niz
> jakies wydumowanki
>
> Ale to kwestia gustu, ja tez nie lubie literatury skandynawskiej
>

Wybacz, ale mam wrażenie, że delikatnie mówiąc ślizgasz się po Bincie,
traktujesz zbyt powierzchownie. A może Twój syn jest na nią jeszcze za mały?
Choć do nas Binta trafiła w okolicy 2 urodzin i wpadliśmy po uszy! Może taka
nasza uroda, że lubimy to, co skandynawskie. Muszę kończyć i wracać do Mankella,
żeby dowiedzieć się, kto zabił? A tak BTW, dziś kupiłam Lalo :-)


Masz racje, ja co prtawda "poprawilam" tak jak ma byc
wiersz Morgensterna ale i tak sie "inaczej" sformatowal.
A co do lit. niem to zdecydowanie bardziej ctyam poezje
niz proze. Dostalam na urodziny bardzo fajny tomik
wierszy "Junge Lyrik", jest w nim przedstawionych 50
mlodych poetow, dotad nigdzie nie publikowanych i
uznanaych za "utalentowanych", tom drugi "JL" jest w
przygotowaniu, a moze juz nawet w sklepach, nie wiem.
Wiersze sa niesamowite, naprawde. Bardzo ciekawy zbior,
polecam
Pozdr.

wiersz urodzinowy dla 10 i 13 latka-pomozcie
Dziewczyny pomozcie , w grudniu urodziny moich kuzynow 13 latka i 10 latka.
Jak co roku wysle im karte z zyczeniami ...no wlasnie , czy macie jakies
wierszyki ,czy zyczenia ,ktore moglabym im przeslac.Nie mam pomyslow ...
Bede bardzo wdzieczna !
Beata i 22 tygodniowy Aleks

Pytanie o Dorotę pomijam, bo miałem do końca roku milczeć na jej temat.

Ta książka o Włodzimierzu, jej temat i nakład chyba nie bardzo nadają sie na
działania promocyjne, choć kto wie.

Czy chodzi o pierwsze zdanie z motta? Znam je dobrze, a ty już je tu
zagospodarowaś.

Sprawa plaży miejskiej jest oczywista. Twoje zdjecie z ak jest tam od pół chyba
roku.

Wielką miłosniczką wierszy Wojaczka była kiedyś brzoza, niewykluczone, że jej
nie przeszło. Ale są to wiersze raczaj pesymistyczne, a on smutno skończył.

Na jakiej ulicy jest ten twój szpital? Bo ja urodziłem się w Poliklinice na
Wojska Polskiego, wiele, wiele lat przed tobą. Urodziny jutro?


oso - Ty to potrafisz zaskoczyć wszystkich, jesteś niesamowity :)
Z okazji urodzin Twojej żony Eli ( imię podałes na forum )życzę Jej abyś Ty jej
dał dużo radości jak nam dajesz na forum i nigdy nie zapominał o małżeńkim
obowiązku, żeby te wiersze , które były zamiszczone przy Twoich urodzinach
oplatały Was oboje, bo jak wiecie wszystko się toczy wokół kusiny ;))- jak
mawia Pantagruel, bardzo mądry czlowiek.
Elu - masz wspaniałego męza, możesz być z niego dumna, masz wspamiałych synów,
z których też możesz być dumna i masz wspanialych forumowiczów, którzy są dumni
z oso - więc przyjmij najserdeczniejsze życzenia ode mnie, duzo zdrowia,
milości i zadowolenia z rodziny, a prawko jazdy to taki mały pikuś - tym się
nie przejmuj, a szczególnie kierowcami, którzy będą Cię poganiać - włącz luz i
jedż zawsze uśmiechnięta. :)
do zobaczenia Ela
Rita
O Ela , zyskałaś przyjaciela - to taka pioseneczka w dedykacji

Jesteś osoba bardzo wrażliwą.
To jest cecha ludzi wyjątkowych.
Jeżeli nikt nie zajrzy do mojego "Dzień dobry" też mam mieszane uczucia.
A Ich motto ,to "Olsztyn jest piękny". Zaglądaj tam, tak jak kiedyś na
krakowskim forum.
Nie każdy ma czas i ochote własnie dzisiaj rozmawiać zemną, z Tobą.
Jeżeli miałas możliwośc, mogłaś przyjechać na Zjazd.
Zapraszano wszystkich. To była niepowtarzalna chwila.
Już minęła.Jak wszystko w życiu.
Osoba , do której masz żal, taka po prostu jest.Mówi , co myśli.
Jest szczera i w tym Jej urok.
Przeanalizuj życzenia dla zbyszka07. Są w dwóch wątkach.
Zostałam "pouczona",co jest "prawem" forum.
Weszłam do Nich nowa, a tak miło mnie przyjeli.
Nie zapomnę wiersza,którym rozpoczęłaś życzenia na moje urodziny.
To ciepło od Ciebie jest teraz we mnie.
Zauważono Twoją nieobecność a to świadczy o pamięci.
To.ya, nie jesteś sama.Trzymaj uśmiech.

szukam odpowiedniego wiersza - proszę pomóżcie
Cześć, może ktoś z was będzie mógł mi pomóc. Od dawna szukam, ale
nie mogę znaleźć wiersza (albo fragmentu wiersza), który byłby
odpowiedni do wpisania na kartę urodzinową dla mojej mamy (50
urodziny)Chodzi mi o coś głębokiego, wzruszającego, ale prostego.
Coś o dobrym, szczęśliwym życiu, ale może też o przemijaniu... Nie
musi to być koniecznie poezja współczesna. Przejrzałam już wiele
zbiorów różnych poetów, ale nie znalazłam niczego odpowiedniego. A
może wy macie jakiś pomysł?

Z góry dziękuje!

Mysiak, pieknie to napisalas :)
Widzisz, ja wszystko jemu mowilam, ale on uwaza, ze nie
ma juz ksieciow z bajki. Potem przez 3 dni caluje mnie
na powitanie i pozegnanie, ale to jest taki wyuczony
gest, a ja nie chce wyuczonych tylko od serca...wiesz o
czym mowie:)
To nie chodzi o to, ze on ma miec rozpiske:
imieniny-wiersz, urodziny-kosz kwiatow i mandolina..to
ma byc od serca, z potrzeby serca takie przytulenie...
Ja jestem strasznie klasycznie wychowana; gdy on
przytuli to ja tez , nawet 5 razy mocniej, ale sama nie
umiem tak sie czulic i zebrac o uczucie, to takie
upokarzajace...
Nie wiem jak walczyc, kiedys bylo lepiej, ale tez nie
tak jakby bylo najlepiej:) Tak zazdroszcze innym
kobietom, ktore to maja. Czytam wiersze ojca do matki i
placze.
Depresje mam i probuje sie leczyc tzn. tata wypisal mi
na razie jakies slabe leki i testuje. Nie wyobrazam
sobie pojsc do psychiatry, a psycholog nic mi nie pomoze
bo mam strasznie uparty charakter.
Mi sie wydaje, ze on nie ma zadanego swojego swiata, a
jak nic nie mowi to ma pustke w glowie. On nie mysli
tyle co ja, jest prosty jak deska. Kazesz pocalowac to
pocaluje, ale nie ma w nim glebi.
Boze gdzie ja mialam oczy, trzeba bylo 10 lat temu
myslec.

Gość portalu: gb napisał(a):
> Bardzo to miłe :)
> Jeżeli prawdą jest, że data urodzenia ma coś wspólnego z cechami człowieka,
to
> będziesz miał z nią kłopot.
> Czy mógłbys poszukać jakiegoś pięknego wiersza dla niej i dla mnie?
> Nie jestem pewna czy jesteś on czy ona ale mam nadzieję, że się nie obrazisz?

Ech, gb!
Wszystkiego dobrego Wodniczko!
Od wodniczki. :)

Taki moment "ile ja juz mam lat?!" jest potrzebny ale nie przesadzaj. To chyb
aprzez te wszystkie ostatnie przeżycia.

I nie przesadzaj z powaga - poważna wodniczka? Bez szaleństw? Wybierasz sie na
tamten świat?! ;) Z każda sekundą piasek w naszej klepsydrze przesypuje sie -
czemu zawsze własne urodziny tak nas nastrajaja?
A gdybys sie dowiedziała ze to nie jest twoja prawdziwa data urodzenia?.......

Trzymaj sie!

Radosne doprowadzanie prawa autorskiego do absurdu
uhuhu napisał:

> Słowo "plagiat" nie sprawdza się zupełnie w szaradziarstwie, jak sądzę. To
> tylko zabawa, kroci nikt na tym nie zarobi, więc po co zrzynać??

Czy tylko w szaradziarstwie nie sprawdza się słowo "plagiat"? Chyba są i inne
dziedziny, w których równie trudno znaleźć kryterium.

A rzecz to bardzo trudna i bardzo często różni ludzie zdrowo przesadzają
w posądzaniu innych i w przypisywaniu im złej woli i złych etykietek.

Oto pewna historia:

1.
"Dzisiaj są moje urodziny" - tak Edward Stachura zaczyna jeden ze swoich
wierszy.

2.
Później Tadeusz Kantor pisze sztukę "Dziś są moje urodziny".

3.
"Dziś są moje urodziny" - mówi papież Jan Paweł II podczas wizyty w Zamościu
w 1999 r.

4.
W tym samym roku Edyta Bartosiewicz wydaje płytę pt. "Dziś są moje urodziny".

5.
I wreszcie w kulminacyjnym punkcie tej historii w lutym 2000 r. "Śmiesznoty"
(rubryka w ówczesnym "Przekroju", a więc zapewne LJK) nazywają jedną z tych
osób ZŁODZIEJEM!

Zgadnijcie, którą.

I zgadnijcie, która według "Śmiesznot" została okradziona, bo to też ciekawe.

(Dodam, że wielokrotnie słyszałem "Dziś są moje urodziny" i "Dzisiaj są moje
urodziny" od osób, które akurat miały urodziny, lecz których nazwiska są zbyt
mało znane, by "Śmiesznoty" zechciały się nimi zajmować").

Wspólna cecha Windows i Jerzego. Mylą się w ......
Gość portalu: Bartek napisał(a):

> Gość portalu: jerzy napisał(a):
>
> > Czy wiecie, że system Windows XP obchodzi właśnie swoje pierwsze urodziny?
>
> > Microsoft wydał go dokładnie rok temu.
>
> Czyzbys chcial powiedziec ze Windows XP ukazalo sie dokladnie 29 X 2001 roku?
> Cos chyba pokreciles. W moich papierach znalazlem rachunek i karte
gwarancyjna
> na program Windows XP. Jest tam data 08 23 01, czyli 23 sierpnia 2001.
Wychodzi
>
> mi na to ze mialem juz ten program dwa miesiace przed oficjalnymi
narodzinami.
> Pozdrowka.

Stąd ta radość kolegi J. z tych urodzin. Mają wspólną cechę : Windows i J.-
obaj mylą się w obliczeniach i w wielu podstawowych kwestiach.
2+2 = ? ,no Jerzy pamiętasz ten wiersz. Jak nie to Ci przypomnę. Pamiętasz?
J. i Windows reprezemtują ten sam styl określany słowem "maniana".

Pierwszy byl maz. Dalam mu wczoraj list z wierszem do nienarodzonego
dzieciatka, zadedykowany mezowi i mojemu synkowi Danielciowi. I jak wreczalam
to powiedzialam,ze to prezent z okazji 1 urodzin Danielka. Bo byl taki dumny
wczoraj, ze mi pomagal rodzic rok temu. Wreczylam wiec i jak przeczytal
powiedzialam, ze jak jest taki dobry w 'rodzeniu' to zapraszam ponownie na
porodowke. Juz we wrzesniu...he he he

Napisalam na forum, ale poza tym to nie powiedzialam nikomu. Jest u mnie mama
wiec korci mnie by i jej powiedziec, tym bardziej, ze jutro jedzie. Ale
postanowilismy z mezem, ze powiemy bliskim jak zaczne 2 trymest. Ale kto wie
czy wytrzymam?

Sugar

Od 14 stycznia

Gałczyński na znaczku

14 stycznia Poczta Polska wyda rocznicowy znaczek z podobizną Konstantego
Ildefonsa Gałczyńskiego, aby uczcić przypadającą 23 stycznia br. setną rocznicę
urodzin poety.
Znaczek będzie miał nominał 1 zł 30 gr. Będzie też można kupić koperty z
nadrukowanymi wierszami poety.

Konstanty Ildefons Gałczyński urodził się 23 stycznia 1905 r. w Warszawie.
Związany był z grupą poetycką Kwadryga, należał do bohemy artystycznej stolicy.
Walczył w kampanii wrześniowej 1939 r., dostał się do niemieckiej niewoli,
wrócił do kraju w 1946 roku.

Po wojnie współpracował z "Przekrojem" i "Tygodnikiem Powszechnym". Był twórcą
słynnych humoresek "Teatrzyk Zielona Gęś", w których pojawiła się galeria
postaci takich, jak Osiołek Porfirion, Hermenegilda Kociubińska czy Zielona
Gęś. Pisał wiersze i poematy, sztuki teatralne, słuchowiska radiowe. Zmarł 6
grudnia 1953 roku.


Niestety kwiaty bez okazji skończyły się wraz ze ślubem A z okazji przewżnie
ma kupić jutro, bo dziś jakoś nie wyszło i to jutro przeciąga się do nastepnej
okazji
A jako, że jego ulubione słowa to "yhy" ewentualnie "no", każde coś ponad to
uskrzydla mnie dosłownie, więc jak mi ostatnio przysłał smsa z delegacji
zwracając sie do mnie "najdroższa" to mi szczęka opadła i jak na prawdziwa
skorpionice przystało zaczęłam się zastanawiać czy to aby napewno było do
mnie
Pamietam jeszcze jedną miłą rzecz jak mi zacytował wiersz w mailu i przysłał na
słuzbową skrzynę w 8 rocznicę naszego poznania )))

Ale najwspanialsza niespodzianke dostałam kiedyś, ale to nie od męża.
W styczniu 1998 roku zmarła moja najkochańsza, najbliższa, jedyna prawdziwa
przyjaciółka. W listopadzie tamtego roku w dniu moich urodzin znalazłam
zawieszone na klamce od drzwi moje ulubione czekoladki przewiązane wstązką w
jej ulubionym kolorze i karteczkę "zawsze będę przy Tobie"...

Domysliłam się, że to jej mama... Powtarzało sie to każdego roku dopóki sie nie
przeprowadziłam...

Żabcia

Witajcie Drogie Mamy:)

Żałuję, że dopiero teraz tu trafiłam, ale jak to się mówi... lepiej późno niż
wcale :)))
Mam na imię Karola, jestem mamą Róży ur. 13.12.2004 i chyba od zawsze
coś "rękodziełam" :) To po kolei:

- szyję - dla siebie, dla małej, dla domu i zawodowwo zdarzało/zdarza mi się
projektować i szyć kostiumy sceniczne, teatralne itp.
- odnawiam i przerabiam starocie, coś co inni wyrzucają ja przemieniam w cudka
(ależ skromność) :)
- robię kartki okolicznościowe, opakowania na prezenty - pudełka, koperty itp.
- dekupaż - od dawna się czaiłam, teorię poznałam, aż tydzień temu Niemąż w
prezencie urodzinowym podarował mi "zestaw startowy" stamperii i zrobiłam już
kilka rzeczy - to strasznie wciąga!!!
- piszę - wiersze, teksty piosenek - rękodzieło intelektualne :)))))
- no i "ręko - komputero - dzieło" - grafika komputerowa :)
- mam wielką ochotę zrobić coś z masy solnej (mam nadzieję, że dzięki Wam
poznam tajniki)

KOCHANE JESTESCIE!!!
Dziekuje wam bardzo, bardzo!!!
Wiersze przecudne:)))
Własnie wyslalam je do siostry, zeby mi je wydrukowala:)))
Z tym haftowaniem, to mialabym zajecie do nastepnych urodzin:)))

Odezwe sie jutro, bo na dzisiaj mam juz dosyc. Dodam tylko, ze imprezka udana,
bylo baaardzo milo a jutro poprawiny:)))

Jakby tu wam mailem tort przeslac???

To Basia ma urodziny??? I nic nie mówi??!!
Wszystkiego najlepszego, Basiu! Życzę dużo szczęścia i spełnienia marzeń.

Chcąc o Basi wiersz ułożyć
Trzeba by się sporo głowić
Jak ją zebrać w kilku słowach
Przecież to niejedna głowa
Myśleć by musiała dniami
Dzień, noc walczyć godzinami
Aby stworzyć z tego chwilę
Gdyż ma ONA zalet tyle
Że nie sposób je wypisać
Boby trzeba pisać, pisać...
Ale my to szczęście mamy
Jej obecność odczuwamy
Zamiast się w poezję wgryzać
My możemy to przeżywać
Tak więc, Basiu, pisz tu częściej
Bo masz zalet jeeeeeszcze więcej!

Pozdrawiam!

goniacy.pielegniarz napisał:

> To Basia ma urodziny??? I nic nie mówi??!!
> Wszystkiego najlepszego, Basiu! Życzę dużo szczęścia i spełnienia marzeń.
>
> Chcąc o Basi wiersz ułożyć
> Trzeba by się sporo głowić
> Jak ją zebrać w kilku słowach
> Przecież to niejedna głowa
> Myśleć by musiała dniami
> Dzień, noc walczyć godzinami
> Aby stworzyć z tego chwilę
> Gdyż ma ONA zalet tyle
> Że nie sposób je wypisać
> Boby trzeba pisać, pisać...
> Ale my to szczęście mamy
> Jej obecność odczuwamy
> Zamiast się w poezję wgryzać
> My możemy to przeżywać
> Tak więc, Basiu, pisz tu częściej
> Bo masz zalet jeeeeeszcze więcej!
>
>
> Pozdrawiam!

:)))))))))))))

I Tobie bardzo dziekuję:) To bardzo miłe, że Cię natchnęłam
do napisania wierszyka:) To wspaniały prezent:)

ps
A co do mojego pisania to będzie parę dni przerwy, bo w piątek
rano wyjeżdżam. Liczę na to, że "stara wiara", będzie komentowała
na bieżąco i będę miała po powrocie relacje:)

gdybym byl tlumaczem, staralbym sie pomoc w popularyzacji prawdzwego Kiplinga.
Uwazam jednak ze dobry tlumacz (szczegolnie poezji) to osoba ktora ma w sobie
cos z pisarza/poety, zwlaszcza poety. Nie mam takich talentow. Z drugiej strony
gdybym mial jakis wplyw na to co sie tlumaczy w Polsce, to mam cala liste
pozycji ktore powinny byc przetlumaczone "zaraz".

Kipling podobnie jak Conrad jest dla mnie niezwykle interesujacy ze wzgledu na
relacje z Imperium Brytyjskim (Indie/Afryka). Jest (u Kiplinga) odrobina
melancholii i smutku we wspomnieniach o ziemi utraconej. Ostatecznie byl
swiatkiem szczytu potegi Imperium oraz upadku. Od fantastycznego "Recessional"
pisanego z okazji urodzin krolowej Wiktorii do ostatnich wierszy ostrzegajacych
przed nadchodzacym faszyzmem. Kipling w poezji i prozie to jest prawdziwa
hstoria Imperium, bez watpienia jeden z najwiekszych poetow XX wieku choc w
Polsce kompletnie zle odbierany i chyba niedoceniany.
Yanga, ciesze sie ze tlumaczysz poezje (proze tez?) Kiplinga. Jesli moze cos
sugerowac (pewnie znasz) to warta poznania jest biografia Kiplinga napisana
przez Davida Gilmoura "The Long Recessional: The Imperial Life of Rudyard
Kipling". Mysle ze jest to pozycja ktora powinna kiedys tez byc przetlumaczona
na polski poniewaz pomoze zrozumiec czytelnikom w Polsce kim naprade byl
Rudyard Kipling.

Niech Ci słonko ciepło gra,
niech Twój uśmiech długo trwa,
nie trać swej wesołej minki,
dziś są Twoje urodzinki!

albo

Idzie misio, idzie konik,
małpka, piesek no i słonik.
Wszyscy razem z balonami z najlepszymi życzeniami.
Bo to dzień radosny wielce -
masz już jeden roczek więcej!

szukaj też w tych linkach
www.google.com/custom?q=wiersze+urodzinowe&sa=Szukaj&client=pub-3831024026457962&forid=1&ie=ISO-8859-2&oe=ISO-8859-2&cof=GALT%3A%23008000%3BGL%
3A1%3BDIV%3A%23336699%3BVLC%3A663399%3BAH%3Acenter%3BBGC%3AE6E6E6%3BLBGC%
3AE6E6E6%3BALC%3A0000FF%3BLC%3A0000FF%3BT%3A000000%3BGFNT%3A0000FF%3BGIMP%
3A0000FF%3BLH%3A37%3BLW%3A270%3BL%3Ahttp%3A%2F%2Fwww.mystat.pl%2Fgfx%2Ffront-
mystat-logo.gif%3BS%3Ahttp%3A%2F%2F%3BFORID%3A1%3B&hl=pl

Nie martw się, naprawdę
Ja miałam moment cięzkiego załamania spotykając koleżanke z jej młodszym o pół
roku dzieckiem od mojej córki, tamta wierszem gadała a moje bidne prawie nic.
Miałam wrazenie, ze jak ja prosze o powtórzenie to nie wie o co mi chodzi
Przeorałam w desperacji portale o autyzmie etc., heh
Oprócz tej nieszczesnej mowy rozwijała sie doskonale.
Gdzies w okolicy drugich urodzin zaczeła sie rozkrecac i jest super, mowi
pieknie i same madre rzeczy
A na 3 urodziny znała juz wszystkie literki, których nauczyla sie z własnej
inicjatywy

MATURA - POLSKI
Poziom podstawowy - masakra. Nie przeczytalam dwoch szkolnych lektur, jedna z
nich byl wlasnie POTOP. A pisalam o ... POTOPIE :D Drugi temat mi sie nie
podobal, choc teraz zaluje, ze sie w niego bardziej nie zaglebilam. No mysle,
ze zdam. Duzo wyciagnelam z textu, troche odnioslam do calosci utworu,
pisalam o Kmicicu kilka slow. Generalnie nie jestem zadowolona.
Poziom rozszerzony - MILE zaskoczenie. Duzo latwiejszy niz podstawowy.
Pisalam analize i interpretacje wierszy. Bardzo mi spasowal ten temat, mialam
mase kontekstow, odniesien. W pewnym momencie pomyslalam, ze chyba komus sie
cos popieprzylo i najpierw nam rozdal poziom rozszerzony, a teraz dopiero
dostajemy podstawowy ;)
Generalnie rocznicowo bylo dzis na maturze. Urodziny Sienkiewicza i
literatura wojenna, coz, juz nigdy nie uwierze, ze roznego rodzaju rocznic
sie nie bierze pod uwage, ukladajac tematy maturalne.
Aha.. jeszcze jedno: Jak odniesliscie te dwie sceny do calosci utworu w
przypadku POTOPU?

Wiersz pod wpływem chwili...
Jeszcze nie tak dawno pod twoim sercem był jej cały świat,
Jeszcze chwilę temu byłaś jej ciepłym schronieniem,
Teraz jednym usmiechem odejmuje tyle lat,
pragniesz każdą minutę uczynić wspomnieniem.
Coraz więcej kroczków małymi stópkami,
tyle nowych słów i odkryć już za nami,
więc niech Martynkę aniołek ramieniem otoczy,
i przez żywot cały u jej boku kroczy...

W dniu pierwszych urodzin-malutkiej istotce,której mama okazała nam tyle serca-
Julita i Hubercik

obly napisał:

> Kiedyś się parałem tłumaczeniem lyricsów kawałka "Fruhagen" zespołu Folk Og
> Rovere. tak. jestem z tego dumny!! ;))

:-D

I masz powód do dumy jak najbardziej! Między innymi dlatego, żeś w niezłym
towarzystwie:)
W trakcie benefisu z okazji sześćdziesiątych urodzin Andersa Bodegårda
(genialnego tłumacza na szwedzki nie tylko Szymborskiej) Adam Zagajewski
wygłosił swoje tłumaczenie a la Obły przełożnego wcześniej przez Andersa
wiersza Zagajewskiego, Adama zresztą. Tytułu nie pamiętam, śmiech okrutny na
sali - owszem :)

O. leśny widzi że tu pisza o nim. To znaczy że leśny ma dobrą prase. Słusznie,
słusznie. Drzewo którego się można zapytać jest przy księgarni. Wiecie gdzie.
Dzisiaj leśny: pracował w lasu, potem wypił i poszedł na akcje. Akcja udana,
jak nigdy.Leśny dowodził. Znaczy sobą bo akcja była w pojedynke. Leśny tez
czytał kiedys książke. A ostatnio to lesny przetłumaczył do książki 5 wierszy
(poems). Myślicie że leśnemu dali forse? swoje ucho zobaczy on a nie forse. A
tak by miał na sophie. Do lasu to lepiej nie zapraszać gości bo jak Heńkowi
odbije to jest agresywny. O, w lasu wszyscy agresywni. Frustraci.
NIeszczęśliwie zakochani. Głównie w Pameli, platonicznie. A, do lasu można ze
świeczkami a nawet trzeba, bo kogoś trzeźwego to tam ze świecą trzeba szukać.
Żeby na przykład zapytać o droge albo o lesne zabytki. Albo o leśną karczme.
Tam wszyscy mają mityngi. Tyle. On pozdrawia i chyba sie klepnie bo mu szumi. A
jutro pójdzie on do roboty. Do związku. A potem się zobaczy. Ktos tu ma
urodziny? Wszystkiego dobrego, także w imieniu rady lasu. Leśny jest
sekretarzem rady. A co. Kłania się on. Wszystkim się kłania i szczególnie
koleżance powyżej i koledze rysky'emu. Wspaniale. Dobranoc i nic więcej od
leśnego.

Przypomnijmy więc te walory artystyczne i treści patriotyczne, o których pisał
Gębik. Bo też Kajka mocno bronił polskiej, mazurskiej gadki, nawet wtedy, gdy
pisał wiersze na urodziny cesarza pruskiego. Mazur z krwi i kości, patron
jednej z najciekawszych olsztynskich ulic.

Czyli my ojczyste hymny,
Z różnemi pieśniami,
Mamy rzucić w strumień zimny
I zdeptać nogami?
Lub polskie kancjonały,
Albo też Biblije,
Wszelkie księgi Boskiej chwały
Kwitnące jak lilije?
Takie nasze skarby drogie,
Droższe nad złoto,
Mamy wyrzucić na drogę
I zagrzebać w błoto?
Choć nauki apostolskie,
Niech wiatr je rozwiewa,
Bo dlatego, że to polskie,
Bóg się na nie gniewa?
Bóg nie słucha, co polskiego
Nawet miły kumie?
‘Boże, wybaw nas od złego’,
Bóg to nie zrozumie?
Nie zrozumie, więc
Dlatego nawet karać będzie,
Bowiem pacierza polskiego
Zakazuje wszędzie?
Nie tak ma być kochaneczku,
Radzę co dobrego,
Mów z władzami po niemiecku,
Gdy żądają tego.
Kiedy zwierzchność nami włada,
Pilnie nas dogląda.
Wtedy niech z nią każdy gada
Tak, jak ona żąda.
Boć to Pan Bóg. Ten, co w niebie,
Na polskie pacierze,
Ten nie gniewa się na ciebie,
Gdy je mówisz szczerze.
Slijcie Bogu wszelkie dźwięki,
Wasze prośby ziści.
A tak starzy lub też młodzi,
Kto ma tylko dowcip w głowie,
Chwalcie Boga, jak się godzi,
W naszej macierzyńskiej mowie.
(1908)

ksiazki
www.allegro.pl/show_item.php?item=802838308
o tej slyszalam wiele dobrego :) ale nie wiem czy bym ja kupila...
dla nM szykuje prezent urodzinowo-swiateczny :
barbarzynca-w-ogrodzie- Herberta
labirynt nad morzem - tez herberta
no i martwa natura z wedzidlem - jakos tak :) nM uwielbia herberta a
czytal tylko martwe nature :)
dla corki poluje na wiersze Kazimierza wierzynskiego bo sie nim
zachwycila i pewnie troche kasy bo akurat tez ma urodziny...
maly dostal drewniana kolejke (kupiona na kiermaszu ekologycznym) na
razie codziennie sie bawi a zabawa konczy sie rozrzucaniem klockow :/
mamie krem nivea - taki po 50 :)
ech... oczywiscie jak starczy kasy :D

Swiatła dla Grzesia
Wszystkie gwiazdy dzisiejszego nieba,
wszystkie światła podniebne i z ziemi
Dziś zapala radosny latarnik
By pędziły do Ciebie z ziemi
Wszystkie światła, te małe i duże
te widoczne jak lampka naftowa
i te których wzrokiem nie dojrzysz
bo je Pan Bog nam w sercach pochował
Wszystkie światła w dzień Twoich urodzin
jak iskierki błyszczą na śniegu
A my ciągle w tęsknocie, rozdarciu
a my ciągle do szczęścia w biegu
Wszystkie światła, ach widzę je sercem
widzę wszędzie, wokoło zabłysły
I tak myślę, że takie światełka
w dzień odejścia każdemu zabłysły.

Ps. Pisząc ten wiersz dla Grzesia naprawdę maiłam szczęscie widzieć przez moment
te światła:)
Halina-mama Agatki

Dziękuję Wam bardzo w imieniu swoim i Agatki. Niedawno wróciłam z cmentarza. To
miłe jesli widzisz ze ktoś jeszcze pamięta o urodzinach, imieninach, rocznicach
Twojego dziecka. I dzis tez znalazł się ktos kto pamiętał. To że ktos kto zna
Cie tylko z tych listów, wierszy ma Cię w mysli, kiedy Ciźle to jest własnie
całe sedno życia, to jest to co nie pozwala starcic wiary w ludzi i ich dobroć.
I pewnie dlatego czuje sie juz lepiej. Najgorzej było do poludnia. Wkleiłam
urodzinowy wiersz przed chwilą, ale jakos nie po kolei mi wyszło.
Ps. A zobaczcie na Naszej Klasie jaka szczęśliwa jest Dorotka(doritta):)

Halina-mama Agatki

I tak kochani od daty do daty
Wlasnie. U mnie maj oznaczony datami. Jutro Taty imieniny 17 maja
urodziny. Zawsze bardzo sie cieszyl na te swieta bo to rodzinne
spotkania pisze rodzinne ale uczestniczyli w nich Jego kumple od
serca. Mial ich trzech takich. Jutro wiec tez przyjda i bede miala
dziadziuchowe spotkanie. Posiedzimy cos dobrego zjemy i pojdziemy
swiatelko zapalic. A ja pogodzic sie nie moge ze prezentu nie
szukam. Mam piekny bez znicze... Tyle tylko moge Mu ofiarowac.
Zawsze przy takich okazjach wstawal i recytowal jakis wiersz bardzo
precyzyjnie dobrany. Czasem sie nadymal i gadac nie chcial bo latwo
bylo Go urazic. Boze ale byl... A teraz tylko pustka nicosc...
Tak bardzo bardzo mi Go brak. Zawsze moglam na Niego liczyc. Nie
krytykowal nie osadzal. Taki Ojciec przyjaciel. No i tyle. Dobija
swiadomosc ze nigdy nie przytuli ze nigdy nie poczuje zapachu ze
nigdy nie poglaszcze po raczce tej juz schorowanej kiedy palce byly
cieniutkie jak olowek. Tato kocham Cie . Kocham calym sercem kocham
kazda chwile spedzona z Toba kazdy Twoj usmiech i grymas. No i slowa
mi sie wyczerpaly. Bo nie ma slow zeby moja tesknote za Toba opisac.
Anusia

Dni za dniami mijają przyspieszając wciaz biegu...aż się urwą...Za
marzeniem nadąrzyć nie mogą...A pytanie odwieczne CO na tamtym jest
brzegu? Pali usta i ludziom i Bogom...

mirku,jestem na tym forum od kilkunatu miesięcy. Moja Patrynia
zginęła w wypadku, pogrzeb miała w swoje 23 urodziny. Wracała z
egzaminu..była tak szczęsliwa, miała swoją ukochaną firmę eventową,
kończyła studia, wszystko tak świetnie się układało. I nagle
koniec..koniec wszystkiego.W ułamku sekundy straciłam najbliższą mi
osobę na świecie, moje jedyne dziecko, uwielbiane, kochane do granic
możliwości. Nie będę opisywać co czułam bo znasz to tak samo jak ja.
Masz wszystko, czujesz się najszczęliwszym człowiekiem na Ziemi a
zamieniasz się w ruinę człowieka. Po szkoku jest psychiatra,
psycholog, silne prochy i poczucie, że już nie chcesz żyć, że już
nic nie ma sensu. Pół roku trwałam w takim stanie, nie chciałam
wracać do pracy, bałam się wyjść z domu, unikałam ludzi. Dużo
czytałam, szukałam wszystkiego co dotyczy życia po śmierci..szukałam
mojego dziecka. Nie znalazłam tego miejca ale znalazłam coś
innego..zobaczyłam, że nie tylko ja tak cierpię, że są ludzie tacy
jak ja,tak bardzo nieszczęśliwi i że to oni wyciągają do mnie rękę,
mimo, że sami tak straszliwie cierpią.Jak to możliwe?
Od śmierci Patry minęło 15 miesięcy i 8 dni..wciąż mam chwile, że
myślę o mojej śmierci jak o ratunku. Ale żyję, pracuję..co nie tak
dawno było nie do pomyślenia. To tutaj przecztałam o bólu, o
samotności, o cierpieniu.To tutaj przeczytałam najpiękniejsze
wiersze..to tutaj zrozumiałam, że nie ma granicy ludzkiego
cierpienia. To tutaj piszę gdy jest mi tak strasznie źle, że sama
nie daję już sobie rady. To tutaj szukam ratunku dla siebie..
Grażyna, mama Patryni

zinekk napisał:

> Wątek nie jest dla stricte dla mezczyzn, jest dla wszystkich. Miałem nadzieje ,
>
> ze sie wpiszesz. Miło Cie widziec na forum.<

Tak, nie bylo mnie tutaj prawie miesiac.

> Wiele z punktów na które
> odpowiedziałas, jest mi bliskich. Np pkt 13; Ja tepie takich facetów i
pokazuje im swoja pogarde, bywam bezlitosny. Pkt 16; tez lubisz chłód :)I przede
> wszystkim pkt 7. Ja tez nie moge obyc sie bez ksiazki.I tez nie znosze
> złosliwosci i ignorancji, czyli pkt 5. Sympatyczne jest to wszystko, tym
> bardziej, ze jak widac, mamy czasami zbiezne poglady.<

No, w koncu tez czytasz i lubisz M.Hlasko, nie?
To, co sie dziwisz? :-PP

> Pozdrawiam Cie serdecznie

Watek bardzo fajny, to zachcialo mi sie wpisac.
W najblizszej przyszlosci bede sie czesto przemieszczac,
ale czasami zajrze na forum.

Pozdrawiam Cie rowniez serdecznie

(P.S. Obiecalam Tobie wpisac jakis wiersz na urodziny
w watku Swit, jednak musisz jeszcze troche poczekac,
poniewaz podrozuje bez biblioteki :-)

Gość portalu: Euro napisał(a):

Watek bardzo fajny, to zachcialo mi sie wpisac.
> W najblizszej przyszlosci bede sie czesto przemieszczac,
> ale czasami zajrze na forum.
>

Dzieki za miłe słowa, wpisuj sie jak najczesciej. Jestes miła i pozytywne masz
wibracje. Fajnie i miło sie Ciebie czyta.

Obiecalam Tobie wpisac jakis wiersz na urodziny
> w watku Swit, jednak musisz jeszcze troche poczekac,
> poniewaz podrozuje bez biblioteki :-)

Nic nie szkodzi :) Dziekuje za pamiec. Zycze miłych wojaży. Pozdrawiam serdecznie!

a moja mama
do tej pory nie złożyła mi życzeń
a ode mnie wymaga składania życzeń z okazji Świąt, imienin, urodzin zawsze do 12 w południe bo potem już podobno nie wypada
a poza tym żrę się z nią non stop, co oczywiście wprawia mnie w fatalny nastrój
i wyżywam się potem na wszystkich i wszystkim
a potem dół gigant - no całkiem się z kobietą nie dogaduję
za to Mama teściowa już wczoraj dała mi prezent, mi i Panu książkę (baaardzo mądrą, wiersze ... ale nie drętwe i typu Norwid) i różyczki i wierszyk nam piękny napisała, rymowany ech czasem tak się cieszę, że chociaż ją mam...

Mój synek zaczął chodzić gdy miał 15 miesięcy, za to zaczął siadać samodzielnie
(bez podparcia) gdy miał... 10 miesięcy(czyli wtedy, gdy po raz pierwszy wstał
opierając się o meble), he, he...
Nie masz się więc co martwić
Verdana, trafnie to ujęłaś, hi, hi... Ja też zastanawiam się podczytuja forum,
jak to możliwe, że tutaj jest prawie 100% wyczynowców, którzy w wieku 10
miesięcy sprawnie chodzą, półtoraroczniaków niemal recytujących wiersze, a
dwulatków sprawnie liczących )) A wśród wszystkich znanych mi dzieci same
takie jakieś "nieksiążkowe"-z moim na czele oczywiście )
Ja zaś jako dziecko: z opowiadań mamy-gdy miałam półtora roku z niechęcia
podniosłam pupę z podłogi, z opowiadań babci(ambitnej podczas pierwszych
urodzin sprawnie biegałam ) Mama jest bardziej obiektywna, albo ma lepszą
pamięć

Jak byłam nastolatką, często nosiłam czarne swetry, sztruksy, glany, ciuchy
raczej w ciemnej tonacji plus od czasu do czasu intensywnie żółty dodatek
(np.chodaki) na szyi i nadgarstkach rzemyczki, koraliki, plecionki. Plecka
kostka z pracowicie wyhaftowanymi obrazkami i poprzypinanymi plakietkami.
Wisiorek pentagram na szyi. Często szokowałam otoczenie dyndającą sie przy
plecaku suszoną kurza, potem kaczą i indyczą łapką. Prawie się nie malowałam.
Byłam bardziej niz szczupła i zazdrościłam kobiecych kształtów bardziej
rozwinietym koleżankom. Słuchałam cięższych brzmień, byłam nieziemsko
niesmiała, pisałam wiersze i opowiadania w odcinkach, które potem moje
koleżanki czytały na lekcji pod ławką i błagały o dalsze odcinki. Rysowałam
karykatury nauczycieli i układałam komiksy o nich. Czułam się nierozumiana
przez swiat, uciekałam w świat marzeń. Uwielbiałam się uczyć języków obcych i
miałam do nich talent. Marzyłam o wyjeździe do Australii i o tym, żeby jakiś
chlopak się we mnie zakochał. Z powodu surowych rodziców nie chodziłam na
imprezy, a z dyskoteki szkolnej czy urodzin koleżanki musiałam wrócic do domu
najpóźniej o 22. Po kryjomu poznawałam smak papierosów i piwa. Interesowałam
się chorobami wieku dziecięcego oraz wymarłymi gatunkami zwierząt. Chciałam
zostać weterynarzem. Lubiłam jeździć na wakacje do babci na wieś, gdzie miałam
duże grono znajomych i gubiłam gdzieś swoją niesmiałość. Zaczytywałam się
horrorami Mastertona.Taka byłam, jak byłam nastolatką.

Brat mojego dziadka ma teraz jakieś 97-98 lat. Jeszcze kilka lat temu
organizowane były imprezy rodzinne z okazji jego urodzin. 'Dziadek' pił
najwięcej - nie był przy tym pijany - najwięcej i najgłośniej śpiewał,
najwięcej zwrotek pamiętał... opowiadał wiersze, jakich się kiedyś nauczył,
opowiadał jakieś historie... fajnie było. Dziadek miał wtedy jakieś 92-93 lata
swój dom - mieszkał w górach, więc drogę ze sklepu do domu miał nieźle stromą -
ogród, sad... i wielkie plany na zagospodarowanie swojej ziemi - opowiadał, że
za rok, dwa posadził takie to a takie drzewa... fajne to było. Niestety jego
syn stwierdził, że Dziadek nie da sobie z żoną - młodszą nieco, ale też w
starszym wieku - rady w domu i 'zapisał' ich do domu starców. Co z tego, że
najlepszego w okolicy. Od tego czasu Dziadek choruje, nie ma już takich
planów... Nie wiem, czy to wina wieku czy zmiana domu... Ale są ludzie w wieku
około 100 lat, którym naprawdę dobrze jest i nieźle się czują - tylko nie można
im tego, czym żyją, zabierać :-)

A ja miałam ochotę (i nawet czas) na przepisanie jednego, ale nie mogłam
znaleźć w torebce długopisu. To niepodobne do mnie :) Nie miałam go :(

Obchodzący 1 czerwca 90-tą rocznicę urodzin ks. Jan Twardowski jest bohaterem
filmów, które w kinie "Luna" pokazane zostanę 2 czerwca (początek o godz. 9.00
i 17.00) i prelekcji dr Aleksandry Iwanowskiej "Spokój i miłość". Jubileuszowe
spotkanie z Janem od Biedronki odbędzie się 3 czerwca o godz. 17.00 w Domu
Literatury przy Krakowskim Przedmieściu 87/89. Wiersze poety czytać będą: Anna
Seniuk i Olgierd Łukaszewicz.

Znowu przyszła do mnie samotność
choć myślałem że przycichła w niebie
Mówię do niej:
- Co chcesz jeszcze, idiotko?
A ona:
- Kocham Ciebie. (ks. Jan Twardowski)

Jeśli macie wiersze tramwajowo-autobusowe, to napiszcie je tutaj.
Ja po przeczytaniu "Strawberry fields forever" Jarosława Mikołajewskiego
zafundowałam sobie lody truskawkowe z bitą śmietaną :)

A jak teraz wyglada trzyletni chłopczyk Bartuś? Bo to Jego urodziny i bardzo
chcialabym poczytać jak sie mówi w tym wieku, czy terapia sensoryczna to jeszce
jedna, ciekawa okazja do zabawy, a może naszemu Jubilatowi przychodzą do głowki
jakieś pomysłowe wybryki w przedszkolu?
Pewnie ma duzo metalicznych, srebrnych, błyszcacych, czarnych, czerwonych-
prawdziwych samochodzików i innych pojazdow, krótnie, ciemne, a może jasne
włoski, na pewno nie boi sie już ciemności- chociaż czasmi pewnie tylko udaje
przed mamą i tatą ze tak, bo to dobry moment i pretekst na czułości- a w tym
wieku nie można być już chyba tak sentymentalnym?
Lubi kopać piłkę z Tatą, wspinać sie na zjeżdzalnie na placach zabaw, huśtać
aż do nieba.
Uwielbia patrzeć na swoją mamę, a szczególnie gdy czyta mu ona ksiązeczki,
bajki, wiersze na dobranoc.
Zna juz tyle fajnych i ciekawych rzeczy, ale jeszce wiecej przed nim.
Snuję domysły, ale może Mama Zorka zechciałaby napisać sprostowanie i troszke
przyblizyć nam osobe Dużego Trzylatka Bartusia?

Wszystkiego najlepszego Bartusiu w Dniu Twoich Urodzin, życzymy Ci wspaniałych
towarzyszy zabaw, duzo usmiechu, niczym nie skrepowanej radości życia, żebyś z
radością wspominał swoje kolorowe, radosne dzieciństwo.

Gosia i Julka.

(*) dla Martynki- pamietamy o Tobie

Na urodziny Toskani - zamiast prozy :-))
Toskaniu przemiła!
Jak ja ciebie cenię
wyrazić bym mogła
wiersz pisząc liryczny
sprobować wszak można?
Nie będzie on śliczny...

Baaa,gdybym ja wiersze pisywać umiała
tobym dla Toskani ze sto napisała!
Ale że nie umiem
to i choćbym chciała...
i się naprężała...
i się nadymała....
- tylko rym prostacki wyewoluuję
( za który grafoman otrzymał_by dwóję)

a więc lepiej będzie, abym zwykłą prozą dobrze Ci życzyła?
Ty mi to wybaczysz, Toskaniu przemiła?

Padalcowa twierdzi:
( a wie dobrze sama )
...urodziny obchodzić - okropieństwo, "plama"...

Ja to już udaję,
że me urodziny
wcale nie istnieją.
Nawet dla rodziny !

Tak szybko te lata kolejne mijają...
Imieniny ? - I owszem !
Te się odbywają.
I mimo, że data ich nieutrafiona
bo, tak między nami,
ja -> Adama " żona "
I tylko raz w roku,
w grudniu - popołudniu
obchodzić je muszę
gdy kapustę duszę

Wszyscy do Wigilli radośnie siadają...
do mnie imieninowi goście przybywają!! (
Zawsze się wściekałam ( póki Mama żyła )
że mnie nietrafionym imieniem " wrobiła "

" To se już ne wrati " - jak mawiał Havranek.
Tak więc za Toskanię wznieśmy pełen dzbanek !!!

Prozą mi nie poszło, choć bardzo żałuję
więc ten marny wierszyk dla "T" dedykuję.

a dla Mamy bliżniaków również życzenia zdrowia
i słońca przez cały rok z okazji urodzin ...bo
to jest dzień Mamy ))

Tematyka wierszy - "Urodziny"

jeszcze chwila ...

nadal chcę ich kołysać
w łódeczce z łupinek orzecha

choć lubią jeszcze słuchać bajek
powoli wrastają
w tusze
szminki
i fatałaszki

jeszcze chwila
a moje dłonie będą za małe
by tworzyć bezpieczną kryjówkę

Sprawny plagiat gwarancją literackiego sukcesu, Lesiu.

forum.gazeta.pl/forum/w,44,77695635,77749592,Kobiety_od_aniolow.html

Ale ja ci nie żałuję, z przyczyn humanitarnych. Do 60 urodzin
zostało ci nieco ponad dwa miesiące, więc w sam raz jesteś właśnie
na etapie skrapiania łzami własnych kalesonów. Musisz zatem walczyć
z depresją wszelkimi dostępnymi śrtodkami, i ja to rozumiem.

www.wiersze.annet.pl/w,,5768
No a z autopsji przecież byś kobiet od aniołów i tak nie opisał,
nawet gdybyś miał tą iskrę Bożą, której nie masz. Twoje kobiety od
aniołów to w najlepszym razie sekretarki dziekanów, z trudem
tłumiące na twój widok odruchy obrzydzenia i systematycznie pędzące
cię won.

z wielkim bólem przeczytałam historię Magdy. łączy mnie z nią dzień urodzin, ale
również doswiadczenie ciężkiej, destruktywnej depresji w mojej najbliższej
rodzinie. Magda nie miała ochrony przed swiatem, wszystko co nas dotyka ja
bolało tysiac razy bardziej. Niezrozumienie, cierpienie, bezinteresowna podłość
ludzi. To, że to wszystko co nazywamy życiem i tak zmierza w jednym kierunku.
Magda musiała byc arcywrazliwą osobą, piękne są jej wiersze. Wielka szkoda, że
nikomu nie pozwoliła wejść do jej świata...

Mario
droga, wszystkiego naj...z okazji urodzin.

Przesyłam Ci wiersz Staffa ,dla mnie cudowny,wiersz marzenie;

W przedziwnym mieszkam ogrodzie,

Gdzie żyją kwiaty i dzieci

I gdzie po słońca zachodzie

Uśmiech nam z oczu świeci.

Wodotrysk bije tu dziwny,

Co śpiewa jak śmiech i łkanie;

Krzew nad nim rośnie oliwny

Cichy jak pojednanie.

Różom, co cały rok wiernie

Kwitną i słodycz ślą woni,

Obwiązujemy lnem ciernie,

By nie raniły nam dłoni.

Żywim rój ptaków, co budzi

Ze snu nas rannym powiewem,

Ucząc nas iść między ludzi

Z dobrą nowiną i śpiewem.

I mamy ule bartnicze,

Co każą w pszczół nam iść ślady

I zbierać jeno słodycze

Z kwiatów, co kryją i jady.

I pielęgnujem murawę,

Plewiąc z niej chwasty i osty,

By każdy, patrząc na trawę,

Duszą, jak trawa, był prosty.


Ja cały czas szukam tego ogrodu.
Może Tobie się uda.



Ja w chwilach pobudzenia i kiedy nie moge spac, to mam 1000 pomyslow na minute i
wszystkie chce realizowac, na raz.
Przypomnialo mi sie, ze kiedys tez mialam rozne kreatywne pomysly, wyklejalam
kartki urodzinowe i swiateczne dla przyjaciol, rysowalam, pisalam dzienniki i
wiersze. Od dawna nie narysowalam ani kreseczki i nie napisalam ani jednej
linijki. Jakas pusta jestem w srodku, nie mam juz takich pomyslow, slownych
skojarzen jak kiedys. Mozg mi zardzewial kompletnie Moze to przez proszki.
Nie wiem.

Dziś z rozmowy wyniknęło - tak między wierszami - że u niego z kasą
rzeczywiście krucho i że nie powinnam się spodziewać niczego bardzo
wystawnego. Czyli moje przypuszczenia się potwierdziły.

Wiatrówki nie kupiłam [jeszcze] ale mam zamiar zrobić to jutro. No i
jednak trochę się gryzę. Bo mój luby to kochany facet, ale raczej z
tych co cieszą się jak przyniosą do jaskini mamuta. Wiecie, ZAWSZE i
WSZĘDZIE za mnie płaci i w ogóle. I boję się trochę o jego biedne
ego :-)

Mama mówi, żebym powiedziała że to jest też prezent urodzinowy.
Problem w tym, że urodziny ma dopiero pod koniec marca. Jeśli ma to
jakoś pomóc to tak powiem, ale boję się że to bedzie naciągane.

W tym wypdaku zrobilibyśmy sobie w ramach jego urodzin niespodiznkę -
wypad na żagle z jego znajomymi (ale już bez prezentu).

Jak myslicie, przejdzie?

zyczenia urodzinowe
moja przyjaciolka konczy 30 lat! kupilam kartke i mysle ze 2 godziny
nad jakimis fajnymi zyczeniami i nic ...same banaly mi przychodza
do glowy i rymowanki ach niby nic a ja bym chciala jej jakies takie
super zyczenia napisac...moze macie jakis fajny wiersz cytat czy cos
w temacie urodzinowym ..dzieki

Aby uświetnić nieco pierwsze urodziny synka napisałam "wiersz", w
którym zawarłam informacje o jego zdobytych do tamtej pory
umiejętnościach, cechach zachowań, ważnych wydarzeniach, tego co
lubi... Dało to początek "świeckiej tradycji" - z okazji każdych
kolejnych urodzin syna - teraz też jego młodszej siostry -
przygotowuję takie właśnie wierszowane opowiastki - prezenty. Mąż
czyta je po kulminacyjnym momencie urodzinowego przyjęcia w gronie
najbliższej rodziny, potem wkładamy je do pudła z pamiątkami (każde
z dzieci takowe posiada)Mamy przy okazji coś w rodzaju pamiętnika

JEśli macie autko i ochotę to idzcie do Oka na zajecia dziś czytane
beą wiersze Małgorzaty Strzałkowskiej a potem praca plastyczna
zaczynają się o 11 na Grójeckiej w domu kultury. My byśmy poszły,
ale córka zbiera sie na urodziny do koleżanki. Zawsze przy takiej
pogodzie sprawdzam na Stronie miasto dzieci co się dziej w mieście i
nigdy się nie nudzimy

Olej ich! Ja swoich tak skutecznie olalam, ze juz rok sie nie
widzielismy Wyobraz sobie, ze jak maz mial okragle urodziny,a
corka roczek to przyjechali i udawali, ze ZAPOMNIELI O URODZINACH
MEZA?! (corka i maz sa oboje z tego samego dnia) Jeszcze sie smiali,
ze po co mu tort! A jak odczytywalam specjalnie przygotowany na te
okazje wiersz, to tesciowa glosno komentowala kazde zdanie? Nawet mu
zyczen nie zlozyli! GDyby nie fakt, ze dom byl pelen gosci
wyrzucilabym ich od razu, jak Boga kocham!

Na 30 urodziny meza poprosilam utalentowana ciotke, zeby napisala
rymowany wiersz: bylo tam pokrotce o dziecinstwie meza, o tym co
lubi, co zrobil i gdzie byl, o tym jak cudownie zmienilo sie jego
zycie kiedy sie poznalismy , zamieszkalismy razem, urodzilo sie nam
dziecko itd - a na koniec, ze go kocham i takie tam. Odczytalam
wiersz publicznie w czasie uroczystosci i wierzczie, ze chlopina
mial lzy w oczach! Oprocz tego dalam mu miniaturke motocykla (taki
model kolekcjonerski), takiego jaki chcialby miec w naturze I
perfumy, zeby bylo cos powaznego. Bratowa, np., podarowala mu wtedy
wlasnorecznie namalowany na plotnie obraz przedstawiajcy fragment
zabudowy ulicy, gdzie wtedy prowadzil punkt uslugowy.Reszta
prezentow byla tradycyjne. Maz mowil, ze to byly jego najpiekniejsze
urodziny!

Moja mama jest ze mną na szczęście, choć mieszka bardzo daleko; usłyszała wczoraj wiersz ułożony przeze mnie, poryczałyśmy się razem. Kocham ją nad życie, jest moją najlepszą przyjaciółką. Niestety wczoraj były także urodziny mojego ukochanego tatusia, którego nie ma już z nami 11 lat. I tak strasznie mi go brakuje, że do dziś płaczę, ze nie mogłam znowu im zrobić wspólnego święta jak dawniej. Był moim najlepszym przyjacielem, najwierniejszym fanem, a ja jego najgorliwszą fanką również. Żaluję, że nie pozanał mojego męża, nie widzi jak sobie radzę. Kocham go bardzo i tęsknię. I cholera dlaczego trafiłam na ten wątek, znowu się rozkleiłam.

Mój mąż rąbnął mi pierścionek i z nim pojechał do jubilera. Zaskoczył mnie
oświadczynami w 30.urodziny. Poproś siostrę czy koleżankę, żeby jakoś zagadnęła
Twoją dziewczynę o pierścionki czy wręcz dała jej między wierszami jakiś swój
zmierzyć, więc będziesz miał mniej więcej pojęcie o rozmiarze.

W Kleszczach - wiersz
Kasia wczoraj otrzymała w prezencie urodzinowym wiersz. Chciałabym,
żebyście go przeczytali. Napisał go Marek, tata Agatki, która jest
przyjaciółką mojej córeczki.
Marku dziękujemy!
W Kleszczach
Nie wiem czy są bardziej jeszcze
Stwory wredne niż są kleszcze
Wisi taki niby nic
Ty przechodzisz a on chyc!
Gryzie i tym się nie zraża
Że Cię jadem swym zaraża
Żaden ból Ci nie obwieszcza
Że masz w skórze gębę kleszcza!
I chociaż go nikt nie wkręcił
Ledwie daje się wykręcić
W powiększeniu paszcza kleszcza
Jest ponura i złowieszcza.
Wytrzymałość ma w szwach trzeszczy
Dosyć mam terroru kleszczy!
Pomysł mam na te skubańce
Czas założyć im kagańce!
Bo na razie wieje grozą
Kleszcz zaraża BORELIOZĄ.
Cały wierszyk tak sie streszcza
Chcesz być zdrowy -
- STRZEŻ SIĘ KLESZCZA!

zapisalam starannie wszystkie podane daty urodzin. ode mnie macie zyczenia na
bank. oprocz Mamusi1999 wszyscy beda jej mieli na forum. Mamusia woli do
skrzynki wiec zgodnie z zyczeniem wysle do skrzynki. Na razie date podalo 10
osob. 11 jest Suchy - 7 maja. a 12 Edytunia - 10 pazdziernika

data urodzin, niezaleznie od tego czy je lubimy czy nie, to jedna z dwoch
najwazniejszych dat w naszym zyciu. ta druga, nieznana to jest oczywiscie data
smierci. zeby bylo melancholijnie jak na fd byc powinno pozwole sobie
przytoczyc w tym miejscu wiersz amerykanskiego poety WS Merwina

Na rocznice mojej smierci

Co roku, nie wiedzac o tym, mijam ten dzien,
kiedy pozegnaja mnie ostatnie ognie
I cisza odprawi
Niestrudzonego wedrowca
Niby promien nie swiecacej gwiazdy.
Wtedy nie bede juz czul sie
W zyciu jak w obcym ubraniu,
Zdziwiony ziemia
I miloscia jednej kobiety
I bezwstydem mezczyzn.
Tak jak dziś, piszac po trzech dniach deszczu,
slyszac jak spiewa strzyzyk i ustaje ulewa,
Zmierzajac nie wiem ku czemu

Pamietam jak ludzie sie nagle z dnia na dzien zmienili,podniesli glowy,zamiast
szorowania nosem po chodnikach.Taka nadzieja swiecila w oczach,ludzie byli
dobrzy dla siebie,kazdy wierzyl ze szybko bedzie lepiej,ze gory mozna przenosic.

Niestety pare miesiecy po powstaniu Solidarnosci,moj tato mial wypadek i po
miesiacu na intensywnej terapii zmarl.Pamietam,na grobie piekny bukiet kwiatow
z gruba wstazka ,a na nie napisane srebrna farba logo Solidarnosci.

Troche juz pozniej,juz w stanie wojennym,przepisywalysmy z kolezanka na
maszynie "Czlowieka z zelaza",dzielilysmy sie
kartkami,oryginal ,kopia,oryginal ,kopia.Zajelo nam to kilka tygodni,do tej
pory mam te ksiazke,introligatorsko oprawiona(oprwe dostalam w prezencie
urodzinowym).

Ksiazka zaczyna sie wierszem Cz.Milosza:

Nadzieja bywa,jezeli ktos wierzy,
Ze ziemia nie jest snem ,lecz zywym cialem
I ze wzrok,dotyk ani sluch nie klamie
A wszystkie rzeczy,ktore tutaj znalem,
Sa niby ogrod,kiedy stoisz w bramie.

Wejsc tam nie mozna.Ale jest na pewno.
Gdybysmy lepiej i madrzej patrzyli,
Jeszcze kwiat nowy i gwiazdke niejedna
W ogrodzie swiata bysmy zobaczyli.

Niektorzy mowia,ze nas oko ludzi
I ze nic nie ma,tylko sie wydaje.
Ale ci wlasnie nie maja nadziei.
Mysla,ze kiedy czlowiek sie odwroci,
Caly swiat za nim zaraz byc przestaje
Jakby porwaly go rece zlodziei.

gen Świerczerwski alkoholik - idol Jacka Kuronia
pl.wikipedia.org/wiki/Karol_%C5%9Awierczewski
-tak sie składa że mija własnie 105 rocznica urodzin tego watażki.
człowiek co sie kulom nie kłaniał. Ten człowiek za komuny był gloryfikowany i
wynoszony pod niebiosa i to nie tylko za stalinizmu ale do końca PRLu!
pamoętam że mając 10 lat w 1988 musiałem nauczyć sie wiersza na uroczysty
apel szkolny "o człowieku co sie kulom ie kłaniał"...
Świerczewski miał pseudonim Walter ..od jego pseudonimu nazwe wzięło
komunistyczne harcerswto tworzone w czasach stalinowskich m.in przez Jacka
Kuronia - ikone KORu i srodowiska GW... ładne to nam autorytety GW kreuje...

Podobno jutro są urodziny Donaldu..
Z tej okazji chciałbym uczcić te wspaniałą rocznicę wierszem który
chciałbym, specjanlie Donkowi zadedykować: oto on:

Na fotelu siedzi Donek
Nic nie robi cały dzionek

O wypraszam to sobie!
Jak to , ja nic nie robię?
A kto się w lustrze przegląda
I twierdzi, że pięknie wygląda?

A kto dziś zgubił długopis
I zwalił wszystko na PiS?
A kto sprawdził, czy Stefan nie warczy?
Czy to nie wystarczy?

Na fotelu siedzi Donek
Nic nie robi cały dzionek.

Przepraszam, a nie uścisnąłem Bronka?
A nie usłyszałem dzwonka?
A nie powiedziałem <dzień dobry>?
A nie skrytykowałem Ziobry?

A TVN-u nie oglądałem?
A znów nie obiecałem?
A nie zadbałem o ciało?
To dla Was ciągle jest mało?

Na fotelu siedzi Donek
Nic nie robi cały dzionek

Nie poleciał do Davos, bo mu się nie chciało
Nie spotkał się z Prezydentem, bo czasu miał za mało
Nie obniżył podatków, bo nie miał ochoty
Nie pomógł emerytom, bo z tym za dużo roboty

Z przepracowania przyszła mu ochota na spanie
A śniło mu się …..tanie latanie"

Teatrzyk jest o 12.00 w każdą niedzielę. Przedstawienia generalnie dla
przedszkolaków np. "Smerfy", wiersze Brzechwy. Zwykle jest duża frekwencja, więc
jakby nas było dużo trzeba by rezerwować. Po przedstawieniu, jeśli nie
organizują urodzin, a raczej rzadko, jest do dyspozycji duża sala gdzie można
dzieciakom coś zorganizować. Jest to sala gdzie wystawiają przedstawienia, a
więc na jednym końcu jest drewniany podest (scena) a na środku krzesła, które
można ustawić w dowolny sposób. Nie znam tam nikogo ale na chłopski rozum jeśli
dzieciaki zapłacą za bilety a każda mamuśka kupi kawę to co im zależy nam
udostępnić salę?
Ja jestem mamą pracującą i studiującą a jeszcze teraz dzieciaki chore więc
wolałabym nie brać na siebie dzwonienia itd ale mogę pomyśleć o zorganizowniu
dzieciom jakiejś zabawy. Tylko trzeba się zastanowić jaka jest średnia wieku i
czy np. nie wybrać jakiegoś tematu przewodniego itd. Ja mam 3,5 - latka i 6-latkę.

ujmujące zachowania tegoż 11latka
Na poprawę własnego nastroju, podzielę się z Wami tym jak uczcił moje
ubiegłoroczne urodziny (przypomniało mi się bo to było dokładnie rok temu): jak
wróciłam do domu, to wisząca na wprost drzwi kartka obwieszczała o drodze do
poszukiwania prezentu. Idąc za strzałką, znajdywałam nastepną, i następną, tak,
że obeszłam całe niewielkie mieszkanie aż strzałki doprowadziły mnie do okrytej
laurki, wyrysowanej przez niego (bardzo nie lubi rysować, gdyz idzie mu to
kiepsko), na niej wiersz, który okazał się być piosenką, napisaną specjalnie
dla mnie, którą mi zaśpiewał. Dalsze strzałki doprowadziły mnie do następnego
prezentu - kubełka lodów dla wszystkich. Nie pamiętam żebym miała piękniesze
urodziny.

Myślę, że Natalia nosi tomik wierszy i odtwarzacz mp3 z wgranymi utworami
klasycznymi. Gaba - aktualnie czytaną książkę (jedną z aktualnie czytanych) oraz
zdjęcia całej rodziny. Pulpa - czekoladowe batoniki i drażetki do ssania. Mila -
tylko to, co potrzebne (klucze, portfel), ona wydaje mi się osobą bardzo
praktyczną. Zresztą, co miałaby nosić, skoro rzeczy osobistych praktycznie nie
posiada (jeśli pierwszą w jej życiu biżuterię dostała w 60 urodziny, to co tu
mówić o jakichś osobistych drobiazgach, które można nosić w torebce!).


Na początku to Cię chciałam bardzo przeprosić za przekręcenie Twego nicka...

Na frustrata nie wyglądasz więc zostałeś wyłączony z grona ;-))). Bardziej
myślałam o tym wątku z przed roku, zresztą soby tam piszące same się gdzieś
między wierszami do tego przyznawały. Mi też niepodoba się czekanie na
zrobienie przyjemności komus bliskiemu, czy robienie tego "dla zasady" bo jest
14 luty ale 15 o wszystkim zapominamy. Ale z drugiej strony - jak ktoś ma
urodziny czy imieniny to tez jest "okazja" i daje suę prezenty albo składa
życzenia to samo jest np. z Dniem Matki czy Dziadka a przecież wiadomo, że
przez cały rok są tak samo ważni i potrzebni.

Uważam, że nie ma sensu "obrażać się" na walentynki, odwaracać się z
obrzydzeniem/niechęcią/zazdrością od szczęśliwie zakochanych "bo my tak nie
mamy". Lepiej się uśmiechać i cieszyć z cudzego szczęścia (a może i nie tracić
nadziei na własne ;-)) niż pokazywać wszystkim skwaśniałą gębę, okazywanie
życzliwości czy radości jeszcze nikomu nie zaszkodziło :-))))))).
A najczęściej dawanie daje duzo radości, nawet więcej niż branie, więc nic
nie stoi na przeszkodzie by, tak jak Falcon pisała, wysłać kartkę czy uczynić
jakiś gest ludziom, których "tylko" (celowo w cudzysłowiu) lubimy. Albo
zaczynamy lubić ;-).

Też pozdrawiam - z okazji odpowiedzi ;-)))))

nie jesteś sama w tym bez telewizyjnym świecie. my mamy kartę tv w kompie, więc
"więcej" roboty w jej włączeniem. moja córcia skończyła 3 latka, telewizji
ogląda rano program dla dzieci, ale tylko jeden, więc koło pół godziny, i
wieczorem bajkę . czasami w ciągu dnia włączę jej usztaka albo maję czy
weterynarza freda.
to moje celowe działanie, na które wiele osób patrzy co najmniej dziwnie i
współczująco.
kiedyś koleżanka zapytała o cel tego,że nie mamy pudła. jednym z nich było że
nie mam czasu i że szkoda mi go marnować na telewizję, poza tym wolę z córcią
pośpiewać czy posłuchać bajek. a to przecież jest także nauka samodzielności,
odwagi i poczucia własnej wartości, już nie mówiąc o rozwijaniu kreatywności.
wyśmiała mnie. przecież nie będzie tak, że dziecko będzie samo od siebie mówić
wiersze-stwierdziła.
no cóż jej sprawa. moja córcia w wakacje (miała wtedy 2,5roku) sama podchodziła
do sąsiadek z pytaniem, a właściwie stwierdzeniem "słuchaj mówie ci wiers" po
czym poszła Ola do przedszkola... dziś każdy na urodziny dostaje od niej sto lat
- "nie śpiewaj, ja sama umiem". no i oczywiście dzisiaj w Betlejem hitem
ostatniego czasu.
jestem z niej strasznie dumna. i z siebie też, bo wiem, że warto.
i nie jesteśmy dziwne, tylko świadome dobrodziejstw płynących z czasu dobrze
przeżytego.

ps. jeśli chodzi o wiadomości - dużo korzystam z netu.

ciągle świątecznie wszystkich pozdrawiam.

asia el.

wiersz okolicznosciow
Witajcie!

Mam pytanie do Mam anglojezycznych: czy znacie jakis wiersz (to moze zbyt
gornolotne sformulowanie, raczej rymowanke, ballade) na okolicznosc urodzin
meza? Mialaby wychwalac jego zalety; w sposob dowcipny (ale sympatyczny)mowic
o pozyciu malzenskim?
Potrzebuje na piatek, 6-tego.
Bylabym wdzieczna.

Marlena

cholera... ((...za pare dni mam urodziny....niestety bede juz staruszką.. (
ale jako mama 4ro latka, moze bede stara inaczej.. ))

motywacja do chodzenia do koscioła jest bardzo szeroka...pomijając te własciwa,
czyli religijną...bywa też..:
_ pokazac nowe ciuch
- pokazac , ze jestem religijna
-pokazać nowy samochód
-popatrzec co sasiadka ma nowego
- zdziwić sie, ze przeklina a chodzi do koscioła
- obgadac tą i tamtą..

a jesli chodzi o "starsze "dewotki to polecam wyprubowany sposób...

jest taki wiersz ksiedza Twatdowskiego ...o rozbrykanych dzieciach w
kościele..cudny..
należy mieć pare wydrukowanych egzemplazy w torebce i z usmiechem wreczyc owej
porzadnej by w wolnej chwili, a najlepiej przy wieczornym paciorku poczytała..

jak go znajde to go wrzuce..

Ty o klamstwach masz odwage sie odezwac?
Gość portalu: - napisał(a):

> dawniej kochanki jezyk byl wprost z rynsztoka, teraz mozna to pokazywac
osobom
> nieletnim. Tak jak jego przyjaciela urzwa wyzwisk, porad psychologicznych,
> pomawia o klamstwa i powtarza propaganda Szarona bez konca. Prapoganda ta
> powtarzana tysiace razy w koncu ma wejsc do komorek mozgowych wszystkich
gojow.

A czyja to jest propaganda? Poznajesz IP?

miejsce urodzin Abrahama w Turcji zbombardowane
Autor: Gość: - IP: 168.103.126.*
Data: 31-03-2003 20:02 + dodaj do ulubionych wątków

zbombardowane przez USA. 380 km.) od granicy Iraku.

No jak to bylo z tym bombardowaniem?:-)

> Osobnik ten jest poprostu platnym agentem, czasami ma blyski zapozyczonej
> inteligencji i ma znajomosc (miedzy innymi) zydowskich zrodel komunizmu -
> prawdopodnie byl tlumaczem na procesie w Kanadzie i pisal jakies wiersze.
> Nalezy go lekcewazyc, jego posty nie wnosza nic interesujacego. Niech je
czyta
> sam.

Gość portalu: wild napisał(a):

> www.pk.bezuprzedzen.pl/
>
> jeżeli masz jakiś "poemat" może wrzuć do nich? wiekszosc cytatów stamtąd pochod
> zi
> hihi:] ale ale ... ja znalazłem pewien kalendarz z ... 1951!
> zapowiada sie GRUBA zabawa! ;D
>
> z antysocjalistycznym pozdrowieniem! Liberte!! :]

Ja też mam pewien kalendarz robotniczy z lat 50, ale ozdobą mojej kolekcji jest
książka "O Stalinie" wydana z okazji 70 lecia urodzin Wodza - to antologia
wierszy, prozy i mini-dramatów. Jest co czytać.

Przeniesione wątki
Oto pierwsza porcja wątków, które za jakiś czas zostaną stąd przeniesione na
odpowiednie fora (najpierw nazwy forów docelowych, potem tytuł postu i na
końcu autor):

na forum "Zdrowie"
jak nazywa sie żel,ktory zastepuje borowanie u dentysty? - mygda (ten post
razy dwa, raz ze "starego" forum)
Gronkowiec złocisty - czy to jest groźne? - mama Kubusia ("stare"
edziecko)

na "Zakupy"
jaki wózek - cadowiec ("stare" edziecko)

"emama"
Moje urodziny - guest ("stare" edziecko)

"eZabawy"
"Do biedronki przyszedł żuk.."- czy ktoś zna słowa? - Ania ("stare"
edziecko)
O wierszach - czy ktos zna całe - " leciala mucha z Łodzi do
Zgierza.... - zalotka ("stare" edziecko)
Kubuś Puchatek - saga5

"Warszawa"
Pediatra potrzebny - ssyyllwwiiaa ("stare" edziecko)
ile opiekunce za 6h dziennie-W-wa - michalinka11

"Wakacje"
szukamy pary z dzieckiem na zagle - e-poziomka

"Rówieśnicy"
19.02.2001r - saga5

POzdrawiam
gemma

Ja chciałam, bo...chciałam i już. Nie myślałam, nie analizowałam dlaczego, po
co,na co. Jakie mieć będę korzyści, jakie straty. O tym dowiaduję się
codziennie wychowując moje dzieci. I jak na razie nie żałuję ani jednego dnia.
A co powoduje, ze wiem, iż to ma sens? Np. takie coś:
"Droga mamo!
Kocham Cię najbardziej na świecie
za to przede wszystkim, ze nauczyłaś mnie mówić, skakać, chodzić i spiewać,
tańczyć i czytać oraz...mogłabym wymieniać całą wieczność.
I wiedz, ze gdy Cie nie ma przy mnie to czuję się jak stara brudna szmatka
bo ja wiem co to znaczy matka."
Ten wiersz wymyśliła moja córka i wręczyła wraz z własnoręcznie wykonanym
sercem w moje urodziny. W takich m. in. momentach wiem, dlaczego (nie, nie po
co chciałam dzieci), ale dlaczego warto je mieć.

Pozdrawiam
Kasia

Gość portalu: kasia28 napisał(a):

> Ja chciałam, bo...chciałam i już. Nie myślałam, nie analizowałam dlaczego, po
> co,na co. Jakie mieć będę korzyści, jakie straty. O tym dowiaduję się
> codziennie wychowując moje dzieci. I jak na razie nie żałuję ani jednego dnia.
> A co powoduje, ze wiem, iż to ma sens? Np. takie coś:
> "Droga mamo!
> Kocham Cię najbardziej na świecie
> za to przede wszystkim, ze nauczyłaś mnie mówić, skakać, chodzić i spiewać,
> tańczyć i czytać oraz...mogłabym wymieniać całą wieczność.
> I wiedz, ze gdy Cie nie ma przy mnie to czuję się jak stara brudna szmatka
> bo ja wiem co to znaczy matka."
> Ten wiersz wymyśliła moja córka i wręczyła wraz z własnoręcznie wykonanym
> sercem w moje urodziny. W takich m. in. momentach wiem, dlaczego (nie, nie po
> co chciałam dzieci), ale dlaczego warto je mieć.
>
> Pozdrawiam
> Kasia

Czyli potrzebny jest ktos, kto powien nam KOCHAM CIE ? I dlatego chcemy,
czy mamy dzieci ? Nie, nie wierze w to.
Andrzej.

Wczoraj byłam z maym w lesie. Zrobiłam kilka zdjęć jak bawił się na śniegu i
zjeżdżał na sankach z górki. Nati był szczęsliwy jak zjeżdżał sobie na
saneczkach. A policzki to miał takie czerwone , że szok Zdrowy chłopczyk.
Do nas dużymi kroczkami zbliża się dzień 2 urodzin Natanielka.
Kupiłam małemu fajną bluzę rozpinaną na zamek i spodnie dresowe oraz książkę z
wierszami Jana Brzechwy. Natuś uwielbia książeczki z bajkami, wierszykami.
Czy Wasze dzieci też tak chętnie słuchają jak się im czyta ? Nataniel bardzo to
lubi i domaga się czytania kilka razy dziennie. Książeczek ma mnóstwo ,
różnych, kolorowych, małych i dużych. A te wiersze Brzechwy są cudne, w końcu
ja także się na nich wychowałam. Może Mały ma zamiłowanie do czytania po
mnie? Fajnie by było. Ja pochłaniam książki, lubię wszystko co ma literki,
jak mawia mój brat .
Nie kupuję mu zabawki na urodziny , bo mimo, iż ma ich dużo to i tak sie nie
bawi zbyt długo.
Pozdrawiam .
Odezwijcie sie.
Madzia

Chelmza i okolice

> Przeprasam, jeśli nie było to ściśle po chamżyńsku, ale moja rodzina stamtąd
> nie pochodzi. Miałam sąsiadów chamżyniaków i muszę Ci powiedzieć, że
> ta "ichnia" mowa była okropna. Masz jednak prawo do sentymentów.
>
> pozdr.

_a,mnie sie chce smiac - fajnie jest sobie troche poprzypominac dawne czasy :)))
W kazdej wiosce - w tych okolicach mam jakichs krewniakow.Co wioska - to ktos
jest.To byly tereny dawnych przodkow i czuje sentyment do tego Regionu.

Pamietam,jak kiedys objechalem te strony.Bylem w Nawrze i Lazynie - odwiedzilem
cmentarze oraz okolicznych ksiezy.Ukazano mi wiele danych z ksiag koscielnych.
Nastepnie majac informacje tj.minn. daty urodzin,slubow,zgonow oraz dzieci itd.
udalem sie na pobliskie cmentarze.Zebralem wiele informacji i krok po kroku
doszedlem do tego,ze rowniez jestem spokrewniony z rodzina Kochanowskich.

Moze nie z tych Kochanowskich ? :) ale, przypomnialo mi sie - jak kiedys pewna
osoba zapytala - czy lubilem czytac Kochanowskiego i czy wogole czytalem ?
Bylo to po tym - jak napisalem wiele wierszy i nie tylko.

Oczywiscie, wtedy to dopiero z ciekawosci zajrzalem,ale natychmiast przerwalem
czytanie.Wydawalo sie mi,ze znam wiele skads juz.Tak jakbym czytal swoje mysli -
nie chcac powielac i wplatac tworczosci Kochanowskiego - nie zapoznaje sie,
by nie byc posadzony o powtarzanie juz napisanych tekstow.

przepraszam,ze tak przy okazji Chelmzy,ale sa to strony - ktore sa mi drogie i
bliskie

pozdrowienia
radca

Witam po przerwie!
Pozdrowienia dla nowych szczęśliwych rodziców

Magdalena - przepiękny ten wiersz

Nie odzywałam się, bo tak mnie pochłonęło sprzątanie po fliziarzu, że mnie
miałam juz siły na siedzenie przed kompem Niestety po zakończeniu sprzątania
stwierdziłam, że nic z tego - skurcze-0, ból-0, cokolwiek co możnaby uznać za
początek - 0 !!!!
Wczoraj za to byłam u lekarza i ku mojemu zdumieniu usłyszałam: Brawo!
Rodzimy Pan dr stwierdził, że tam wszystko wisi "na włosku" i jak nie urodzę
dzisiaj, to jutro mam przyjechać na ktg z torbą, bo mnie już nie puści
Chciał mnie zresztą położyć dzisiaj, ale są urodziny mojego męża i poprosiłam o
możliwość przespania się jeszcze w domu )))
Trzymajcie za nas, bo chyba faktycznie to będzie ten weekend
Pozdrawiam
Marta

Kultura Mao
Artykuł w tyg. "Forum" stał się przyczynkiem do rozmowy nt reżimu chińskiego,
maoizmu i pozostałych po nim do dziś patologii w życiu społecznym i
politycznym Chin. O faszyzmie i komunizmie europejskim rozmawialiśmy, twórców
tych ideologii napiętnując. A Mao? Ile ludzi zabił maoistyczny system? Ile
zadano gwałtu narodowi w imię żądzy władzy:

"Z biografii Mao wynika, że nie miał on żadnych ideologicznych zapatrywań.
Autorzy przekonują, że nie był wielkim chłopskim przywódcą, jak przedstawiała
go komunistyczna mitologia, lecz kierował się wyłącznie osobistą żądzą władzy.
Odrzucał ideę równości i prowadził katastrofalną politykę antychłopską. Nie
zadowalając się władzą tyrana w Chinach, chciał podbić świat, a jego obsesją
stało się dążenie do pozyskania broni nuklearnej, niezależnie od wielkich
kosztów, które ponosił cały kraj. Chęć zbudowania światowego supermocarstwa
zdaniem Chang „stanowiła jądro jego myśli“."

Cytat pochodzi z książki Jung Chang "Mao, historia nieznana"

"Chang należała niegdyś do Czerwonej Gwardii, a kiedy była dziewczynką tak
głęboko wpojono jej maoistowskie przekonania, że sama sobie udzieliła
reprymendy, gdy ogarnął ją smutek na wieść o tym, że Mao rozkazał zlikwidować
wszystkie trawniki i kwiaty. W przededniu swych 16 urodzin, kiedy
zadenuncjowano jej rodziców, była świadkiem brutalnej akcji w ich mieszkaniu –
próbowała wtedy spuścić w muszli klozetowej kartkę ze swym wierszem, w którym
dawała wyraz rosnącemu rozczarowaniu reżimem. Dzisiaj chińskie władze zapewne
chętnie zrobiłyby to samo z jej ponad 800-stronicową biografią Mao."

W pierwszej książce "Dzikie Łabędzie" wydanej na początku lat '90 autorka
"opisuje dzieje rodziny Jung Chang, przedstawiając losy trzech pokoleń kobiet
w straszliwym dla Chin XX wieku. Książka pojawiła się w odpowiednim momencie,
aby zaspokoić głód czytelnika spragnionego informacji o tym nieznanym kraju.
Dla wielu ludzi na Zachodzie „Dzikie łabędzie” były pierwszym prawdziwym
źródłem wiedzy o życiu w Chinach pod rządami partii komunistycznej."

Książka ta jest zakazana w Chinach. Kto ją czytał?

W Polsce też żyją Chińczycy. Czasami ich spotykam, ale nic o nich nie wiem.

Artykuł w linku:
wiadomosci.onet.pl/1234910,2678,1,kioskart.html

Musze , no musze .....

Wiersz urodzinowo-partyjny dla Gianki
st0kro-tka 04.12.04, 17:03 zarchiwizowany

Gianko kochana, muzo moja! Specjalnie dla ciebie, ja, beztalencie w
dziedzinie poezji )) ulozylam wierszyk urodzinowy. to znaczy mial byc
urodzinowy, ale wyszedl jakis taki urodzinowo-partyjny )))

Piekny to dzis dzien mamy
Sto lat dla Gianki wolamy

Urodziny dziewcze ma
A ktore? O tym sza!

Zyczymy ci, Gianko kochana,
Duzo slonca od samego rana

Duzo zdrowka i radosci
Pociechy z chlopa i milosci

Haiku niech cie rozslawi
I wiele radosci czytaczom sprawi

Janiol niech sie dobrze sprawuje
I duzo szczescia ci gotuje!

Szampan juz w kielichach
Dobre jadlo w michach

Na forum impreza otwarta
Swietuje juz cala partia

Przewodniczaca kroluje
A cala partia ja miluje!

Notes nie calkiem zapisany
Giance na urodziny darowany.

Gianka pigwowke stawia
Kto chetny
niech musztardowke podstawia

Asia w podkolankach bialych skacze
Cala partia ze smiechu placze

Szminka jej sie zapodziala
A szkoda, bo jeszcze by sie partia posmiala

Towarzystwo wesolutkie
Wola o wiecej wodkie!

Asica lekko na kacu
Nowe zdjecia pstryka
Nic spod jej oka nie umyka!

Album nam ladnie urzadzila
Na medal z bohdana zasluzyla!

Mulinka pysznosci serwuje
Cala partia sie raduje!

Myszka, Mijaczek, Dorinka
Dobieraja sie do winka

Izabelski rada sluzy
A Mulinka partii wrozy

Kendo ladnie wierszem mowi
Co Stokrotka bardzo lubi!

Mamakubusia dzieci polozyla
I na impreze zwawo przybiezyla

Syswia z Frankie, Alex, Kinky,
Wszystkie maja zdrowe minkiJ

Od gadania zdrowia wiecej
Sluchajcie Asicy, gadajcie czym predzej!

Dziewczyny ze wszystkich stron swiata
Partia was na impreze zaprasza!

Pare rodzynkow tu mamy
I ich tez na impreze zapraszamy!

A teraz musze konczyc
Coby sie do swietowania wlaczyc

Mowie wiec solenizantko kochana
Baw sie dobrze do samego rana!

Co jest dla dzieci ważne? O czym powinniśmy wiedzieć?
Przekopiuję tu wypowiedź, którą umieściłam na innym forum.
Wydaje mi się na temat.

Był listopadowy wieczór, deszcz, wichura - i brak prądu.
Siedliśmy z dzieciakami "przy kominku" czyli w kuchni przy piekarniku gazowym...
Wesoła trójka naszych pociech i dwaj koledzy - wszyscy młodsze klasy szkoły
podstawowej.

Dzieci gadały jedno przez drugie, aż któreś zadało poważne pytanie - czego
najbardziej w świecie nie lubisz, a co najbardziej lubisz?
Nie było zaskoczenia - towarzystwo zgodnie orzekło, że najmniej do lubienia
nadaje się szkoła, a najbardziej - prezenty.

Odsunęłam się w cień i zadumałam nad prostotą ludzkiej natury, co to od
obowiązków ucieka, a przyjemności lubi...

Gromadka dyskutowała dalej, tym razem o filmie z życia sławnej osoby, który to
obraz pokazano w tv.
O tym, że o nich też można by nakręcić film.
O tym, że film można cofać i jeszcze raz oglądać.
O tym, że z filmu można wyciąć niektóre fragmenty.
O tym, że z prawdziwego życia nic już nie można wyciąć.

Wtedy przyszło mi do głowy, że stare pytanie "co najbardziej lubisz, a czego
nie" - można zadać w innej formie.

- Słuchajcie, a które momenty ze swego życia miałybyście ochotę "wyciąć", a
które uważacie za najlepsze?

Odpowiedzi były zaskakujące!

Co było najlepsze?
- Jak nasza klasa zwyciężyła w konkursie na zbieranie makulatury.
- Jak pierwszy rozwiązałem zadanie z gwiazdką.
- Jak wygraliśmy mecz z III c.
- Jak powiedziałam wiersz na akademii, chociaż się bałam, i dostałam brawa.
- Jak mnie wybrano do samorządu.
- Jak pani powiedziała, że mój zielnik jest bardzo ładny, chociaż sam robiłem.
- Jak na obozie zuchowym wytrzymałam na warcie do północy, chociaż się bałam.
PRAWIE WSZYSTKO ZWIĄZANE ZE SZKOŁĄ!

Czego dzieci nie chciałyby za nic przeżywać jeszcze raz?
- Jak wszyscy poszliście na imprezę noworoczną, a ja chora zostałam w łóżku.
- Jak mnie Agnieszka nie zaprosiła na urodziny.
- Jak Tomek dostał nowy komputer, zaprosił kolegów, a mnie nie.
- Jak całą klasa pojechała na wycieczkę, a ja nie.

Zadumałam się raz jeszcze.
Czy dzieci, czy dorośli - wszyscy jesteśmy jednakowi. Może nie umiemy tego
nazwać, ale najbardziej cenne są dla nas własne konkretne dokonania, gdy
potwierdza się, że coś potrafimy, coś jesteśmy warci.
I gdy możemy działać razem.
Żadna manna z nieba.

I że najbardziej boli nas odrzucenie i samotność.

"Dotykaj" Tomasza Żółtko

To takie romantyczne ;) Poznaliśmy się na Tlenie. Spotkaliśmy się w realu, ja
wróciłam do domu i było mi bez niego źle. Kilometry, nie pozałatwiane sprawy,
lęk o przyszłość... Gadaliśmy na Tlenie i on mi przysłał na skrzynkę właśnie
ten kawałek. On u siebie przed kompem, ja u siebie, słuchawki na uszach i oboje
w tym samym czasie słuchaliśmy tej piosenki pisząc jej fragmenty do siebie
np. "Kochaniem samotność można wypić do dna...", "Lecz póki tu jestem - proszę
kochaj mnie..." itd. Było mi tak niewyobrażalnie źle i cudownie zarazem,
chciało mi się płakać. A ten twardziel po drugiej stronie przyznał się do
łez... I wtedy nabrałam siły niewyobrażalnej, "ten albo żaden" i jesteśmy
razem. Czasem zapominam przez ile musiałam przejść, byśmy stworzyli rodzinę,
czasem chyba nie doceniamy tego, co mamy.
Ach jaki fajny wątek, mój Boże jak ja tego mojego małża kocham...

A oto tekst :)

Dawnych mistyków ludzkiej duszy pieśń
Księżyca ciemna strona
Słońce zabija na raty nas w nadfiolecie
Schodami do nieba zacząłem się piąć
tam nie ma autostrady
Myślę o Tobie, a ptakiem jest myśl
Zbytek słów...
Me światy są obce, bez nocy i dnia
tam wiersze z obłędu powstają
Lecz póki tu jestem - proszę kochaj mnie...

Dotykaj mnie...
Dotykaj delikatnie, bezszelestnie ciepłem palców
Dotykaj aksamitnie, rzęs pokłonem nie przestawaj
Dotykaj całowaniem i oddechem tak jak lubisz
Dotykaj smugą włosów niby muslin bólowi zadaj ból.

Wiem, że chcesz wspólnych snów
Dam ci je! Nie bój się, nie bój się
Kochaniem samotność można wypić do dna choć to trudne
Miłość prawdziwą daje tylko Bóg i zrozumienie
Wszędzie Go szukam, dla Niego chcę żyć wbrew potępieniom
Tęsknię za ciszą bezludnych wysp dzikich plaż...
me światy są obce, bez nocy i dnia tam wiersze z obłędu powstają
Lecz póki tu jestem - proszę kochaj mnie...

dotykaj mnie...

Dziwne jest piękne - wciąż twierdzę tak gorsząc dewotów
Na urodziny sam sobie dziś dam znak pokoju
Kochaniem samotność można wypić do dna choć to trudne
Wiem, że chcesz wspólnych snów
Dam ci je! Nie bój się, nie bój się
Więcej nic mów tylko przytul się...

dotykaj mnie...

I więcej nic nie mów tylko kochaj mnie...
Jestem twój...

pozdrówka
lidka

Poużalam się, dobrze? Świecki pogrzeb...
Mój tata umarł trzy tygodnie temu. Atak serca. Miał niecałe 60 lat. Umarł w
domu, nie cierpiał.

Z zakładem pogrzebowym było uzgodnione, że nie ma być żadnego krzyża, żadnego
"św. pamięci", tylko imię, nazwisko, daty urodzin i śmierci na tabliczce.
Karawan zajechał do bramy cmentarza, goście przeszli za wolno jadącym
karawanem (z otwartym tyłem, widać było trumnę, kwiaty i tabliczkę) do dziury
wykopanej w ziemi.
Na trumnie postawiliśmy zdjęcie taty, uśmiechniętego, z kotem na kolanach.
Ja i mój brat odczytaliśmy biografię taty. Urodził się w Warszawie, mieszkał w
Zielonej Górze, Głogowie, pracował jako geolog w kopalni miedzi, kiedy
przeszedł na rentę (stracił wzrok w wyniku wypadku), wybudował dom na Kaszubach.
Zaznaczyliśmy, że rodzina z Warszawy, przyjaciele z pracy i miejsc
zamieszkania, sąsiedzi z Kaszub są na pogrzebie. Opisaliśmy jaki był jako
ojciec i o czym marzył.
Potem jego brat, profesor historii, wygłosił mowę z głowy.
Potem odczytałam ukochany wiersz taty, "Dziewczynę" Leśmiana.
Całość trwała jakieś 20 minut. Potem trumna zjechała do ziemi.

Inni żałobnicy gratulowali nam wystąpienia, myślę, że byli pod wrażeniem
pogrzebu bez księdza. Ale mnie brakowało jakiegoś czegoś, co by dawało
nadzieję. Że śmierć nie jest końcem, że jeszcze się kiedyś spotkamy...
Tak jak mówimy "do widzenia" ludziom, których spotykamy raz w życiu i wiemy,
że więcej nie zobaczymy.

Jesteśmy ateistami od pokoleń, więc dlaczego włożyliśmy tacie ulubioną książkę
do trumny?
Czy nie chcieliśmy, by ją przeczytał gdzieś tam, gdzie znowu może widzieć?
Tata zawsze nam mówił, że jedyny sens życia, to przekazywać je dalej. Co też
uczyniliśmy. Ja mam synka, mój brat ma córeczkę.

Kiedyś myślałam, że religia jest po to, by wytłumaczyć skąd się wzięliśmy,
teraz wydaje mi się, że zrodziła się po to, by dać nadzieję, że nasze
istnienie ma sens i nie kończy się wraz ze śmiercią.
Zazdroszczę wiary...

Dam linka do "Dziewczyny". Dla mnie jest strasznie ateistyczny, choć wiem, że
są różne interpretacje:

monika.univ.gda.pl/~literat/lesman/dziewcz.htm

Wiersz urodzinowo-partyjny dla Gianki
Gianko kochana, muzo moja! Specjalnie dla ciebie, ja, beztalencie w
dziedzinie poezji )) ulozylam wierszyk urodzinowy. to znaczy mial byc
urodzinowy, ale wyszedl jakis taki urodzinowo-partyjny )))

Piekny to dzis dzien mamy
Sto lat dla Gianki wolamy

Urodziny dziewcze ma
A ktore? O tym sza!

Zyczymy ci, Gianko kochana,
Duzo slonca od samego rana

Duzo zdrowka i radosci
Pociechy z chlopa i milosci

Haiku niech cie rozslawi
I wiele radosci czytaczom sprawi

Janiol niech sie dobrze sprawuje
I duzo szczescia ci gotuje!

Szampan juz w kielichach
Dobre jadlo w michach

Na forum impreza otwarta
Swietuje juz cala partia

Przewodniczaca kroluje
A cala partia ja miluje!

Notes nie calkiem zapisany
Giance na urodziny darowany.

Gianka pigwowke stawia
Kto chetny
niech musztardowke podstawia

Asia w podkolankach bialych skacze
Cala partia ze smiechu placze

Szminka jej sie zapodziala
A szkoda, bo jeszcze by sie partia posmiala

Towarzystwo wesolutkie
Wola o wiecej wodkie!

Asica lekko na kacu
Nowe zdjecia pstryka
Nic spod jej oka nie umyka!

Album nam ladnie urzadzila
Na medal z bohdana zasluzyla!

Mulinka pysznosci serwuje
Cala partia sie raduje!

Myszka, Mijaczek, Dorinka
Dobieraja sie do winka

Izabelski rada sluzy
A Mulinka partii wrozy

Kendo ladnie wierszem mowi
Co Stokrotka bardzo lubi!

Mamakubusia dzieci polozyla
I na impreze zwawo przybiezyla

Syswia z Frankie, Alex, Kinky,
Wszystkie maja zdrowe minkiJ

Od gadania zdrowia wiecej
Sluchajcie Asicy, gadajcie czym predzej!

Dziewczyny ze wszystkich stron swiata
Partia was na impreze zaprasza!

Pare rodzynkow tu mamy
I ich tez na impreze zapraszamy!

A teraz musze konczyc
Coby sie do swietowania wlaczyc

Mowie wiec solenizantko kochana
Baw sie dobrze do samego rana!

witaj. Cztamy 1)basnie braci Grimm ze wzgledu na obrazki 2) Brzechwe "wesole
wierszyki" 3) Tuwim "wiersze" $) W ostatnim "mamo to ja" byly "urodziny
puchatka" Disney'a i ta ksiazka najbardziej mi sie podoba. Kolorowa i smieszna
pozdrawiamy
ania i 4.5m zuzia

Wiosna :))
u mnie wiosna, wczoraj mielismy 20 stopni i piekny sloneczny dzien, dobrze ze w
czwartek przygotowalam miesko na grila, zrobilismy wczoraj otwarcie sezonu,
przyjechala corka ze swoim chlopakiem, fajnie bylo :))

dzisiaj maz i corki chlopak szaleja z pila po ogrodzie, malo co juz do wyciecia
zostalo :))

nie odzywalam sie troche bo wieczorami bylam tak zmeczona ze nie mialam sily
myslec, przez 2 tygodnie codziennie uczyli mnie nowych rzeczy, bylam lekko
przestraszona bo zdecydowanie bylo tego za duzo jak na jedna osobe, wczoraj
szefowa mi powiedziala ze ucza mnie tak na wszelki sluczaj, jakbym musiala kogos
zastapic, pod koniec sierpnia przychodzi nowa osoba i to ona wlasnie ma
wiekszosc tego robic. Odetchnelam z ulga ufffff

Fajnie ze wiosa przyszla, kwitna moje ulubione zonkile, swieci slonko, jest
fajosko, szkoda tylko ze moje problemy zdrowotne nie zupelnie chca odejsc,
ukasil mnie kleszcz pare lat temu i wyglada na to ze do normy to ja juz nie
wroce niestety. No coz takie zycie

Kazik, ciesze sie ze wrociles, i wszystkiego najlepszego z okazji urodzin :)))

z tym mowieniem o uczuciach bywa roznie, czasem mowimy czasem nie mowimy, czasem
jak Gunther napisal nie mowimy bo uwazamy ze jezeli ta druga osoba nie mowi to
znaczy ze nie traktuje nas powaznie , no coz bywa roznie, czasem bez mowienia
ludzie wiedza ze to jest to, czasem sie nagadaja, naobiecuja a w krotkim czasie
sie okazuje ze to nie bylo to. :))) Chyba nie ma reguly i na ogol raczej sie
kierujemy swoimi uczuciami niz slowami.
Czy slub jest sprawa wiazaca? tez chyba nie biorac pod uwage ilosc rozwodow,
mnie osobiscie slub by nie zatrzymal gdybym uwazala ze jestem w zwiasku w ktorym
wiecej juz byc nie chce. Wydaje mi sie ze lepiej zlamac przysiege niz sie meczyc
z kims z kim juz nas nic nie laczy poza slubem.

Hippo, fajnie ze masz odwage przyznac sie do tego ze jestes zakochany w swojej
zonie, nie wielu facetow by sie przyznalo, wiekszosc uwaza ze to ujma o tym
mowic, nie tylko publicznie ale nawet zonie tego nie mowia hihihihi

no coz widac niektorzy faceci za wszelka cena chca zachowac macho image i zeby
nie wiem co nie przyznaja sie do tego ze maja uczucia :))) znam takich ktorzy
pisza calkiem niezle wiersze milosne ale nie maja odwagi powiedziec wprost o
swoich uczuciach swojej partnerce. Zdaje sie ze jest to pewnego rodzaju polisa
ubezpieczeniowa, bo gdyby ona mnie kiedys zostawila to ja sie nigdy nie przyznam
ze mialem dla niej gorace uczucia

To było u mnie!! Polecam :)
Podziękowanie rodzicom:
Zamówiliśmy nie bukiety lecz kosze kwiatów. Do tego wręczyliśmy im dwa takie
same pudła a w nich były albumy dla moich rodziców i dla mamy mojego M. identyczne:
Na pierwszej stronie podziękowania (wiersz po części napisany przeze mnie)
potem kolejne str.
"tak to się zaczęło" - ślub naszych rodziców po lewo dane tj data godzina i
miejsce na prawej str. zdjęcie ślubne moich rodziców i rodziców M.
"później na świecie pojawiliśmy się my" znów dane urodzin godzina waga dł. smile
na prawej str zdjęcia z najmłodszych lat... no i tak do momentu narzeczeństwa
kilka zdjęć z tego okresu a zakończone datą ślubu godziną i miejscem... i
oczywiście zostawione miejsca na nasze zdjęcia ślubne

Z tego co wiem rano jak wrócili z wesela oglądali album i płakali nad nim
ponieważ byli zachwyceni.

w czasie podziękowania nie mówiliśmy nic do mikrofonu ani takie tam tylko
daliśmy prezent, kwiaty i ograniczyliśmy się do naprawdę mocnego i długiego
uścisku. W tym czasie nasza solistka operowa zaczęła śpiewać piosenkę, do końca
nie powiedziała mi co to będzie powiedziała tylko że bardzo wzruszająca... i do
dzisiaj jak ją słucham to łza kręci mi się w oku...

A jest to:

Bernadeta Kowalska - Kochani moi rodzice

1.Kochana droga moja mamo dziś dziękuje Ci
za każde Twoje dobre słowo serce dałaś mi
Kochany mój najczulszy ojcze też dziękuje Ci
za każdą Twoją dobrą radę drogę wskazałeś mi

ref.
Kochani moi rodzice dzięki Wam za każdy dzień
za wszystkie nieprzespane noce, dom rodzinny dom
Kochani moi rodzice dzięki Wam za każdy gest
i za to, że dziś jestem sobą kocham tak bardzo Was

2.Kochana droga moja mamo życie dałaś mi
chyliłaś się nad mą kołyską, czy dobrze mi się śpi
Kochany mój najczulszy ojcze dbałeś o nasz dom
i chociaż czasem srogim byłeś bowiem kochałeś mnie

ref.
Kochani moi rodzice dzięki Wam za każdy dzień
za wszystkie nieprzespane noce, dom rodzinny dom
Kochani moi rodzice dzięki Wam za każdy gest
i za to, że dziś jestem sobą kocham tak bardzo Was

Link do posłuchania:
ewka50.wrzuta.pl/audio/b447uBt2DB/bernadeta_kowalska_-_kochani_moi_rodzice.

Byłam zachwycona i z tego co wiem to nie tylko ja

Ten list do nieba będzie radosny
Jak uśmiech, powiew zza rogu wiosny
Ten list uśmiechem jest do nieba
Do mojej córki i kogo trzeba:)
Ten list uśmiechem jest do Pana
Bo moja dusza dzis rozśpiewana:):):)
Kochani moi
jesli ktos nie wierzy w opieke stamtad, ja Wam mowie uwierzcie:)Nie zawsze jest
tak jak chcemy, ale nie zawsze to czego oczekujemy jest dla nas dobre. Tam
wiedzą chyba lepiej.
Dzis mialam egzamin z kursu florystycznego. Przed pracownią rozmawiałysmy co kto
by chciał wylosowac. Ja mowilam ze bardzo bym chciala kompozycje w koszyczku w
stylu dekoracyjnym. Wchodze do sali wyciagam numerek 3(data moich urodzin i
odejscia Agatki), nastepnie podchodze do stanowiska 3 :) kompozycja w koszyczku
w stylu jaki chciałam. Jak na zamowienie i tak mnie to ucieszylo, poczulam moja
Agatke i tak tez oznajmilam wszystkim, ze ja mam takie wsparcie jak nikt na tej
sali:) Kompozycja wyszla przecudnej urody(jak mowi kolezanka). Potem bylo
omawianie tej pracy i losowanie pytan z teorii. Bylo naprawde duzo tej teorii. I
o dziwo pytania na ktore moglabym gadac bez zająkniecia i jeszcze na dodatek
takie jak na ostatnich zajeciach mnie pytal profesor:) Poszlo extra. Na koniec
P. Dyrektor czyta ze wyroznienie i ocene celujaca otrzymuje Pani Halina S. No ja
myslalam, ze padne na miejscu, bo ja bylam po takiej Jadzi najstarsza na tym
kursie. Jestem dumna przeogromnie, a Agatka ze mnie tez na pewno. I jeszcze zeby
tak juz oslodzic ten dzien do konca potem w knajpie ten profesor powiedzial, ze
on tak tego nie moze zostawic, ze mi pomoze i "z wierszy o roslinach to Pani
pieniadze bedzie miala":):):) Kiedys napisalam pare wierszy o nowych roslinach i
mu dalam pod choinke w prezencie. On bada wiele nowych roslin i ma ogromne
kontakty , poniewaz to bardzo znana osoba we florystce nie tylko u nas w kraju.
A poza tym to wspanialy, zyczliwy, pelen ciepla czlowiek. Pisze o tym wszystkim
bo po pierwsze jak na poczatku juz wspomnialam Moja Agatka tak bardzo sie o
mnie troszczy, ze ja juz i wierzyc zaczynam ze to prawko za pierwszym razem
zdam:) Po drugie pisze zebyscie zobaczyly ze kiedys tez sie zaczniecie
usmiechac, tylko trzeba isc do ludzi, trzeba probowac nadal zyć.
Wasza Halina-mama Agaci

ADC

Ja też tych znaków miałam wiele. Pisze miałam, bo im więcej czasu upływa
od odejścia Marcina, to one też zanikają...

1.
Siedziałam z mamą, w moim domu w dużym pokoju, dzrwi miałyśmy zamknięte.
Rozmawiałysmy o Marcinku, popłakiwałyśmy... W pewnej chwili, fotel taki
lekko bujany, zaczął się mocno bujać... Nie miał prawa się bujać. Drzwi
były zamkniete, okna pozamykane bo to była zima, nikt obok niego nie
przechodził... Wyglądało to tak jakby osoba która na nim siedziała,
gwałtownie wstała.. Mama się przestraszyła.. A ja mówie, mamus czego się
boisz? Marcina znudziła nasz rozmowa, wstał i poszedł..
Było dusza przypadków z wyłączaniem się radia, sprzetu DVD..
Pogłaszaniu... Przyciszaniu...

Taki świerzy znak dosyałam wczoraj na forum, dzieki Marecie, w wątku o 21
Wrzesnia... Jest to dzień którego bardzo nie lubie... Jest to dzień moich
urodzin, ale od tego dnia zaczeły się same złe rzeczy...
Wczoraj przyszła przyjaciółka, składa mi życzenia i pyta-co Ci zyczyć
Beatko, jak i tak wszystko co powiem,bedzie bez sensu... Mówie jej, że ja
już dzisiaj porosiłam Boga o prezent... Prosiłam Go aby marcin dał mi
jakis znak... Bo tak długo się nie oddzywa...
Bóg spełnił moja prośbę... Nie musiałam długo czekać...
Maretta napisała mi na forum przepiekny, cudowny wierszyk... Może dla
innych to tylko wierszyk... Dla mnie ten wierszyk jest przekazem od
Marcina... Słowami wiersza złożył mi życzenia i zapewnił mnie że jest...
Jest zawsze obok mnie... I to bardzo blisko...
Martusiu! odwaliłaś kawał dobrej roboty! Dałaś mi wczoraj tyle rdości,
nie szkodzi że przez łzy, bo czytając ten wiersz płakałam jak bóbr,
aledałaś mi nadzieje... Twój wiersz utwierdził mnie że nie mogę wątpić w
to, że moj Syn jest zawsze obok mnie... Dziękuję Ci Kochana Martusiu !
Pozdrawiam Wszystkich. Beata-mama Marcina.

Trzeba uważać co się pisze. nie wiem gdzie pytaliście uczniów ale napewno nie w
mpjej szkole. Angielski to była kompromitacja - Jak można dac tak źle nagrany
tekst - to nie była matura z angielskiego tylko z tego czy mamy dobry sluch i
potrafimy zrozumieć jak ktoś bełkocze czy nie!!! Poza tym CKE zachowała się
okrótnie nie myśląc o uczniach pragnących na maturze interpretować poezjię - na
podstawowej maturze dano dwa temat które właściwie sa z prozy bo co z
tego ,że ,, Kordian " napisany jest wierszem skoro jego monolog tojednak mimo
wszystko jei to samo co pojedyńczy wiersz ( podnadto na tak małej liczbie stron
trzeb abyło zawrzec zarówno krótkie wypracowanie na podstaiwe dwóch kawąłków
jednego utworu jak i analize porównawczą dwóch zuełnie innych postaw i
postaci). Z kolei na rozszerzonym polskim pytanie do wierszy Różewicza i Barana
było źle sformułowane - jak można pisac o przezyciach pokoleniowych poety (
Barana) skoro nic o nim nie wiemy? I co nam po dacie urodzin i publikacji skoro
nie wiemy jak wpłynał na niego 56 czy 68 rok? Może mam zbyt ambitne podejście
ale nie będę pisac głupot bez powodu. Z kolei opowiadanie do zinterpretowania
wymagało olbrzymiwj wiedzy historycznej oraz wiedzy nie tyle o holokauście co o
samych żydach. Skąd maturzysta ma wiedzieć ,ze niebieskie oczy są u żydowskiego
dziecka rzeczą niezwykłą skoro najaprawdopodobniej nigdy nie widział żydowskiej
rodziny? Opowiadanie jest pełne niedomówień których osoby nie zainteresowane
kwestiami zydowskimi nawet po przeczytaniu lektur obowiązkowych nie zrozumieją.
Premiuje więc to uczniów zainteresowanych historia no i rzecz jasna mających
zydowskie korzenie ( choc i oni stracą punkty nie pisząc o tym co wydaje się im
oczywiste - np. dlaczego żydzi się ukrywali). Rzeczywiście matura nie była
trudna - była głupia i nie dopracowana. Daltego śnić się będzie po nocach.

Polskie ksiazki dla obcokrajowca

Witam wszystkich moli ksiazkowych,

Od jakiegos czasu obserwuje to forum, ale do tej pory nie odwazylam sie
aktywnie zaistniec w jakiejkolwiek dyskusji. Ale zawsze kiedys jest ten
pierwszy raz ...
Zwracam sie do was z prosba o porade. Prawie od roku mieszkam w Niemczech,
razem z moim chlopakiem Niemcem. Zanim sie poznalismy nie mial on wiele
wspolnego z Polska ani z polska literatura. Z jezyka polskiego zna pare
podstawowych slow, ale po paru(nastu) wizytach w Polsce nasz kraj stal sie
jedna z jego wielkich pasji.
Poniewaz oboje jestesmy nieuleczalnymi molami ksiazkowymi probujemy sie
wzajemnie zarazic miloscia do naszych rodzimych pisarzy. I tak on podrzuca mi
wspaniale wydania Manna, Rilkego, Hessego, a ja probuje od czasu do czasu
zainteresowac go jakims polskim pisarzem. Tu niestety jestem ograniczona ze
wzgledu na to, ze ksiazki ktore mu polecam musza byc przetlumaczone na
niemiecki. Jak do tej pory czytal i podobalo mu sie : Maslowska z wojna
polska- ruska, Pilch, Mrozek, Radek Knapp, troche wierszy Herberta i
Szymborskiej, Milosz z Dolina Issy. To tak w skrocie to co pamietam.Teraz
czyta Krzyzakow i odwaznie dotrwal juz do polowy. Na najblizsze urodziny
nabylam mu Emigrantow Mrozka, Heban Kapuscinskiego, Opowiadania Hlaski,
Ogniem i Mieczem Sienkiewicza, Sztukmistrza z Lublina Singera, Troche esejow
Kolakowskiego, Dwie powiesci Chwina, Piekna Pania ... Szczypiorskiego,
Historie Polski Normana Daviesa. I w pewnym momencie zabraklo mi pomyslow.

I stad moje pytanie. Co wy byscie podsuneli osobie, ktora interesuje sie
historia i kultura naszego kraju, majac do wyboru te najbardziej znane
powiesci polskich pisarzy? Najbardziej znane bo niestety tylko one doczekuje
sie tlumaczen. Ja osobiscie do mojej listy dodalabym jeszcze "Pana Tadeusza",
ale od dluzszego czasu "polujemy" na tlumaczenie Dedeciusa, ktorego nabycie
graniczy z cudem. A moze znacie spis lektur na filologii polskiej czy tez
slowianskiej (zaleznie od kraju) dla obcokrajowcow wlasnie. Bede wdzieczna za
wszelkie sugestie i podpowiedzi :))

Feelfine

P.S. To moj pierwszy post, a taki mi sie dlugi zrobil. Przepraszam z gory za
zanudzanie i zasmiecanie grupy :)))

Ach, te pisarki i poetki... w cudnych domkach
ANIA: Ale z kolei wielka amerykańska poetka Anne Sexton, choć wyzwoliła się
pisząc i osiągając sukces straciła wszystko co było poza literaturą –
rodzinę, miłość i zdrowie.

– Te pisarki i poetki, które tworzyły jak Sexton czy Plath w latach 50 i 60
rzeczywiście miały strasznie ciężką sytuację. Plath pisze o tym w swoich
dziennikach – noszenie tych sweterków, sukienek, pieczenie tych ciast, bycie
panią domu – ileż ona o tym pisze! Jak w „Godzinach” gdy Laura Brown czyta
Panią Dalloway, a potem piecze urodzinowe ciasto, jest mąż, dziecko i oni ją
jakoś zjadają, ich miłość jest opresją, która ją osacza. I ta sceneria lat
50.:samochody, sukienki. To widać też, gdy się studiuje historię aborcji –
lata 50. i 60. były okresem dojrzewania rewolty. Laura Brown w cudnym domku z
kwiatami ma poczucie alienacji i bezsensu istnienia. Spełnienie, polegające
na pisaniu wierszy, jeżdżeniu na spotkania i tworzeniu, wydaje się tak
odległe od bycia panią domu, jak podróż na księżyc. No ale teraz podobno
można mieć wszystko.

AGNIESZKA: Jak pisał Rolad Barthes w Mitologiach, w rozdziale Książki i
dzieci. O tym, jak pismo „Elle” opublikowało reportaż Pisarki i matki w
jednym.

– Jeśli spełniłaś swoje obowiązki wobec społeczeństwa, to możesz sobie pisać.
Albo jeśli piszesz, to uzasadnij swoją egzystencję poprzez urodzenie dziecka.
Barthes pisał o tym wiele lat temu, ale nadal się na niego powołujemy.

Wywiad stary ale jary :))
Całość na:
muzyka.onet.pl/lampa/1238965,2008,7,artykul.html