Wyniki wyszukiwania dla zapytania: Wiersze Agnieszki

  Krajobrazy słowa - laureaci
03-03-2004 godz. 09:00 MBP, Rynek 3

Nagrodę Marszałka Województwa opolskiego przyznano Zuzannie Witkowskiej
z K-Koźla, natomiast Nagrodę Prezydenta Miasta otrzymał Radosław Wiśniewski.
I Nagrodę w dziedzinie poezji otrzymała Joanna Obuchowicz ze Szczecina,
II nagrodę Tomasz Ososiński z Warszawy, III nagrodę Łucja Łukaszczyk z
Murzasichle i Łukasz Bagiński z Kluczborka. W dziedzinie prozy I nagrodę
otrzymała Ewa Grętkiewicz z Konina, II nagrodę Piotr Rowicki z Ostrowii
Mazowieckiej, III nagrodę Adam Boberski z Brzegu. Wyróżnienia otrzymali
Magdalena Jedlicka z K-Koźla i Zbigniew Sienkiewicz z Opola.

Ponadto Jury postanowiło uhonorować drukiem wiersze i opowiadania:

Kamila Manasterskiego z Warszawy, godło IGO"
Grzegorza Giedrysa z Torunia, godło "Zając poziomka"
Krystyny Wiatrowskiej - Myszkiewicz ze Zgorzelca, godło "anabell"
Łukasza Senmuta z Opola, godło "ptah"
Agnieszki Guśpiel z Krakowa, godło "Kalejdoskop"
Joanny Wajs z Warszawy, godło "GANDAWA"
Izabeli Wiercińskiej z Tarnowskich Gór, godło "EMILKA"
Grzegorza Tomickiego z Legnicy, godło "WODNIK"
Anny Agaty Tomaszewskiej z Warszawy, godło"Ifigienia"

Uroczystość rozdania nagród odbędzie się 16 kwietnia br



Z uszanowaniem
Cyberpunk Wolf


iszbin: na pewno juz dostałeś zjebki [piszę 7 kwietnia] ale nie przejmuj się
,zgadzam się z Tobą w 100% i co do wiersza Agnieszki też.
Może w 90%, bo oprócz dołu dobre wiersze wychodziłyby w stanie ekstremalnej
radości, ale kto ma wtedy ochotę je pisać?
Pozdrawiam
Jedyny Geniusz na grupie,czyli ja


Użytkownik "Włodzimierz Holsztyński" <

Nie przypominam sobie autorek haiku
z przeszlosci.  Wiem, ze od wiekow
pisaly kobiety wiersze w duchu haiku
(czyste miniatury) w Chinach i w Japonii.

    Wlodek


W tej materii polecam znakomity wybór Agnieszki Żuławskiej-Umeda
"Poezja starojapońska. Pieśni." wydała to nieodżałowanej pamięci Ludowa
Spółdzielnia Wydawnicza jeszcze w 1984 r. Co prawda już tytuł mówi, że nie o
haiku tu chodzi, ale utwory te mają jakąś lekkość i swobodę, coś pięknego.
Nie wiem, może i wam uda się to cudo wyżebrać w antykwariacie.

Gruby


 "Telik"  

[...]

I oto cała brutalna prawda o desancie, bez żadnego słodzenia i ukrywania
bolesnych faktów.


[...]

ależ skąd, wcale nie jst to cała prawda, a przynajmniej niepełna, bowiem
należy dodać do tych przewinień fakt, że skromna, lecz urodziwa Inez
konspiracyjnie wtopiła naszych chłopców(nie, nie wspomnę kogo;). Otóż
podprowadziła w tajemnicy swego tatę, który miał zapewnić jej transport do
domu, by usłyszał słowa zachęty kierowane do Inez na temat nocnych planów
imprezowych(niewybrednych). Tata dzielnie wysłuchał, nawet się zaśmiał, ale
czym prędzej odwiózł Inez do bezpiecznego domu.
Nie wolno pominąć przewinienia Agnieszki -żony Henia, która urodę skradła
Afrodycie. Ela -Strumień rozbroiła mnie delikatnością, której się nie
spodziewałam czytając wcześniej jej wiersze. Natomiast Joasia Kalinowa
nieustannie spowijała Janka blaskiem -to niewybaczalne;)))
hm, co tu jeszcze i kogo...? Telik -na Telika brak słów :)
Pozdrawiam uzupełniająco
Krystyna



Niestety, nie. Ogladalem inne jej wiersze, jednak nie zdecydowalem sie na
ich publikacje, wydawaly mi sie slabsze, poza tym przesiakniete grobowymi
nastojami - smierc, grob, samobojstwo. Nie wiem, jak je traktowac, jako
dziecinna poze?
Oczywiscie, decyzja wydawcy zawsze jest w jakims stopniu arbitralna, ale
inaczej byc nie moze. Zapytam sie Agnieszki, czy nie ma czegos nowego.
Pozdrawiam

Te dwa starsze wiersze bardzo ładnie pokazują
rozwój tej poezji. Wiersz tegoroczny jest zdecydowanie
dojrzalszy, natomiast tematycznie to ciągle ten sam motyw.
Ciekawe.
Czy masz Jej inne wiersze z tego roku ?

Pozdrawiam
Krzysztof



oj książki, to uwielbiam równie jak balet ! no dobra balet bardziej

w dzieciństwie zaczęło się od " Ani z Zielonego Wzgórza " poprzez juz przez Was wymieniane "Dzieci z Bullerbyn" czy "Pipi Pończoszankę" jak również "Małą księżniczkę" ,"Małego Lorda ", "Tajemniczy ogród" itd. ... potem były "Małe kobietki" gdy byłam już odrobinkę starsza

teraz dominuje Albert Camus, głównie po tym jak przeczytałam "Dżumę" jeszcze w liceum

wielokrotnie sięgam po książki Paulo Coelho

zanurzam się również w poezje Agnieszki Osieckiej, ks. Jana Twardowskiego, Czesława Miłosza...
bardzo lubię czytać wiersze Leopolda Staffa ( mój ulubiony "Kochać i tracić")
uwielbiam także książki Phila Bosmansa ( polecam !)

a jeśli chodzi o tematykę baletową to zawsze płaczę czytając "Rosyjską baletnicę" Danielle Steel gorąco polecam wtedy to właśnie zaczęłam interesować się jej wcześniejszymi powieściami
a jeśli chodzi o "Julia gra Julię" to cenię sobie ja za to że doskonale tłumaczy tak ważne sprawy dla młodego człowieka

no,nazbierało się tego troszke,ale mogłabym długo jeszce wymieniac...

powiedz mi co czytasz a powiem ci kim jesteś...
zatem poznaliscie rąbek mojej duszy...

a teraz zabieram sie za "Kandyda"

Pisała świetne wiersze. Tak zgadzam się!

W mojej szkole dwa lata temu był wieczorek poświęcony pamięci Agnieszki Osieckiej, fakt, że tylko obsługiwałam stoliki (bo taki jest mój profil - technikum hotelarskie) ale nstrój i cała atmosfera była bardzo fajna. to tak na marginesie


Poleccie mi cos do czytania. Nie z dzieckiem tylko dziecku. Przed snem. Probowalam z "Sto bajek" Brzechwy ale te wierszyki sa zbyt rytmiczne jak na wyciszanie. Czukam czegos interesujacego a zarazem nudnego


My mamy jedną taką książkę, którą czytam Michałowi jak leży w łóżeczku. To książka Agnieszki Frączek "Opowiastki. Dobranoc niedźwiadku". Jest proza, są i krótkie wiersze, ciekawie napisana, fajne ilustracje.


Jednym trąbi ktoś do ucha,
Inny towarzystwa szuka,
Niektórzy rymu szukają
I piękne wiersze na tacy podają.
Większość o wędkarstwie pisze,
GrześD. opisał pięknie Pilicę.

Rudolf pisał dla Agnieszki,
Dla Rudolfa pisał Paweł
A ja piszę dziś dla Wszystkich
Co kochają łowić rybki

P.S.
Forumowicze wierszami się wymieniają,
Wielką z tego przejemność mają,
Ci co piszą i Ci co czytają

Osobiście bardzo lubię poezję. Lubię ją do tego stopnia, że zawarłam ją w mojej pracy maturalnej na maturze ustnej z polaka (temat brzmiał: "Polska poezja współczesna jako dokument złożonych problemów egzystencji człowieka we współczesnym świecie"). W samej pracy omówiłam wiersze kolejno: Małgorzaty Hillar, Edwarda Stachury, Andrzeja Bursy, Wisławy Szymborskiej, Zbigniewa Herberta i Agnieszki Osieckiej. Bardzo się cieszę, że udało mi się tak to zgrać, bo są to jedni z moich ulubionych poetów.
Najbardziej podoba mi się poezja XX wieku, zwłaszcza ta powojenna. Uwielbiam Kaskaderów Literatury (m.in. wspomniani już Edward Stachura i Andrzej Bursa, Halina Poświatowska, Rafał Wojaczek), naturalnie Kolumbowie (i ich czołowy przedstawiciel - Baczyński), podobały mi się utwory Stanisława Barańczaka, Stanisława Grochowiaka, Mirona Białoszewskiego i Ewy Lipskiej (choć niewiele ich znam), oczywiście Szymborska, Miłosz, Herbert, Różewicz... Oczywiście genialna Pawlikowska-Jasnorzewska, Tuwim, Leśmian...
Jak przypomnę sobie cś więcej, to dopiszę.

Kolejna impreza w ramach NN live za nami!! Dziękujemy wszystkim, którzy pomagali nam w organizacji wystawy i koncertu w Lublinie.
Szczególne podziękowania należą się panu od oświetlenia:), dzięki któremu wystawa w ogóle mogła się odbyć! Ostatecznie galeria była kameralna, ale za to bardzo klimatyczna, co zresztą zobaczycie wkrótce na zdjęciach w dziale NN, na stronie Sweet Noise.
Chcemy podziękować także Tomkowi Skwarze, Lolkowi oraz koledze:), a także naszej foto-apartce Kasi.

Chłopakom z Shahid też dziękujemy:) za wspaniałą atmosferę jaką wprowadzili w klubie. Kamil tym razem zagrał nam także na gitarze:) Koncert zakończył się w iście punkowym stylu!
Jako support zagrał Fateborn, zespół z Lublina, www.fateborn.com.

Wystawiliśmy między innymi grafiki Agnieszki 'Elfki' Szuby oraz Jerzego 'Irbisa' Gorczycy, a także wiersze Tomka 'S.T.onki' Skwary. Podczas wystawy w dobry klimat wprowadzała muzyka zespołu Yattering z płyty "III"

[ Dodano: 2005-06-18, 00:27 ]

"tak bierz bez skrupułów
lecz zostaw mi ściany
przytrzymam się murów
gdy będę pijany" Perfect "Idź precz"

"miłość to książki i pozy
i nie wydane wiersze
iluzje w listopadzie
polski deszcz" T.Love "Jak żądło" - takie prawdziwe...

"dziękuję za noc
przepraszam że nie mogę cię kochać
przepraszam że dziękuję za noc" nie pamiętam kto śpiewał, tekst Agnieszki Osieckiej "Pornografia" (może nie brzmieć bez wykonania)

"gdy nadejdzie czas
biały ogień w nas
smak gorącej krwi
w lustrze tam już nie będziesz ty" closterkeler ale nie pamiętam utworu

i wiele innych, w tym naprawdę bardzo głębokie teksty Jacka Kaczmarskiego

Witam Was Kochani!

Chciałbym bardzo ciepło polecić Wam Informator Polonijny-www.informator-polonijny.com- i Pokój Słów, gdzie zamieszczam wiersze i prozę. W Pokoju możecie m.in. przeczytać wiersze Adama Lizakowskiego z Chicago, Janusza Wróbla z Oakland oraz fragment prozy Piotra Lawrów z NYC. Można też przeczytać wiersze m.in. z Polski- Jacka Dehnela i Agnieszki Wolny-Hamkało oraz opowiadania Marka Ławrynowicza który jest też redaktorem kwartalnika literackiego Wyspa który można zamówić na stronie www.kwartalnik-wyspa.pl. Zachęcam Was moi Drodzy do publikowania i pisania wierszy oraz prozy. Pozdrawiam bardzo ciepło!
P.S. Jeżeli ktoś chciałby zamieścić wiersze w Informatorze to proszę o przesłanie do 5 w. i notkę biograficzną na adres E-mail: denny56@myway.com.
Jeżeli ktoś chciałby zamieścić prozę to proszę o przesłanie na ten adres do 10 stron z notką.
Pozdrawiam bardzo serdecznie!
David

"Oda do Agnieszki..."

Owszem Aguś, moja miła,
coś Ty sie już znów upiła,
piszę wiersze, bom natchniony,
no i z letka upodlony.

Co chcesz slyszeć - nieświadomy,
ale nader uskrzydlony,
moją twórczość odczytałaś,
prawie się nie popłakałaś.

zacne są te moje wersy,
ktoś mieć może i awersy,
ale ja to przyjmę z twarzą,
ci krytycy mi się marzą.

lecz o Tobie ma być utwór,
byś nie powiedziała - potwór,
kilka słów zadydykuję,
i zlecenie uszanuję.

FanClub biegle sobie zbywasz,
na imprezach rzadko bywasz,
Ty nie tęsknisz nic za nami,
dacie radę sobie sami.

To nie dobre jest zagranie,
i dostaniesz grube lanie,
chyba, że wypijesz z nami,
FanClub razem z TANKERAMI!!!

Publius Generalissimus

piosenki Agnieszki też są ładne, ale nie wszystkie jej cudne wiersze zostały zaśpiewane... i na to chciałam zwrocić uwagę...

Stachura... uwielbiam piosenki z jego tekstami... a największe wrażenie zrobiło na mnie nagranie z "mszy wędrujacego"... coś nie do opisania!!!!!!

Wystawa potrwa do 3 listopada. Naprawde warto tam zajrzec:) prezentujemy prace Agnieszki Szuby i Andrzeja Szycha oraz zdjęcia autorstwa Justyny Długoborskiej.


Niestety nie mogłem się zjawić.Ale z tego co wiem miały być jeszcze wiersze Sergiusza Rzeszowskiego,czyżby były pominięte?

Wystawa NOISENATION!

Zapraszamy na wystawę prac twórców z NoiseNation, która odbędzie się 18 lutego 2005r. /piątek/ w Ośrodku Kultury "Arsus"
Warszawa, ul. TRAKTORZYSTÓW 14, TEL 478 34 54
start: godz. 18.30

Pokazemy przede wszystkim nowe grafiki Agnieszki 'Elfki' Szuby a także trochę nowej poezji, m.in. nowe wiersze Floyd! Być moze uda nam się zaprezentowac najnowsze fotografie Justyny Długoborskiej.

Bedzie tez sporo dobrej muzyki :
zagrają:

SHAHID (rock)
HERNE(rock)
DEMER-DI (progressrock)

WJAZD za free

Dojazd:
autobusy: 177,187, 191, 194, 401, 517, 716
lub pociągiem podmiejskim do stacji PKP Warszawa URSUS

Z przyjemnością zawiadamiamy, że w dniu 08.04.2008 r. odbył się w przedszkolu konkurs recytatorski „Uśmiechnięte wiersze”. Udział w konkursie wzięły wytypowane zespoły z wszystkich grup przedszkolnych oraz dwoje dzieci Martynka S. z grupy „Skrzaty” oraz Paweł M. z grupy „Biedronki” przygotowane do występu przez rodziców. Dziękujemy za okazaną pomoc w przygotowaniu przedszkolaków do aktorskich interpretacji poezji dziecięcej przed publicznością. Szczególnie chcemy podziękować tym rodzicom, którzy poświęcili czas na wspólne z dzieckiem przygotowanie prezentacji wiersza w domu.
Przedstawiciele rady rodziców - mamy: Paulinki Ż. z grupy „Kubuś P., Agnieszki N. z grupy „Biedronki” oraz Szymona W. z grupy „Kotki” zgodziły się zostać jurorami . Miały nie lada zadanie: wyłonienie jednego zespołu, reprezentującego nasze przedszkole w IV edycji Międzygminnego Konkursu „Uśmiechnięte wiersze”, który odbędzie się 22.04.2008 r. w SDK „Tęcza”. Jurorzy byli zgodni i w ostatecznym werdykcie ustalono: reprezentować placówkę będzie zespół z grupy „Kotki” w inscenizacji wiersza „Czy Agatka kocha się w kwiatkach” M. Kownackiej. Dziękujemy jurorom za wsparcie i zaangażowanie a Julii Losce, Milence Dzwonek oraz Dominice Chojęta gratulujemy zdobycia wyróżnienia. Cieszymy się, że przygotowanie inscenizacji wierszy dostarczyło wszystkim dzieciom nie tylko ogólnych wrażeń estetyczno – artystycznych ale przyczyniło się także do pogłębiania wiedzy i nabywania umiejętności proekologicznych.

Witam. Mam pytanie do osób które orientują się w twórczości Agnieszki Osieckiej. Chciałbym się zapytać jakie utwory(opowiadania, wiersze, teksty piosenek) mogą mi posłużyć do opracowania tematu: " utwory Agnieszki Osieckiej jako obraz epoki w której żyła". Serdecznie proszę tylko o nakierowanie mnie, które utwory będą najlepsze i na co powinienem zwrócić uwagę. Z góry dziękuję.

Dzisiaj odbył się wieczórek autorski Agnieszki Tomczyk. Wydała swój debiutancki tomik poezji pt "Pajęczyna". Niestety nie mogłam być na całym spotkaniu (musiałam się przekonać jak smakują moje indyjskie wyczyny kulinarne ), ale chyba nie miałabym okazji porozmawiać z Agnieszką choć przez chwilę.
Znawczyni poezji ze mnie żadna, dlatego nie czuję sie upoważniona do jakiejkolwiek krytyki. Mam tylko wrażenie, że wiersze Agi były dość osobiste. Dlatego podziwiam ją za odwagę.

Wiersze , które typowała moja córka( 8 lat):
- "Bańkowice mydlane" Wandy Chotomskiej
- "Grzybobranie" Doroty Gellner
- "Żuk " jana Brzechwy
- "Skakanka" Juliana Tuwima
- "Jak (w) dym!" Z Berka literka Agnieszki Frączek
- wiersz o szklankach Wandy Chotomskiej ale nie pamięta dokładnie tytułu
-"Rady nie od parady, czyli wierszyki z morałem" Małgorzaty Strzałkowskiej

Bliskie sercu mojej drugiej córki (2,5 letniej):
-"Sroczka kaszkę warzyła" utwór anonimowy pochodzi z Wielkiej Księgi polskiej poezji dla dzieci
-"A,a -kotki dwa" utwór anonimowy pochodzi z Wielkiej Księgi polskiej poezji dla dzieci
-Papuga ", "Słoń", "Dzik", "Żółw" Jana Brzechwy
- a także "Przytulanki czyli wierszyki na dziecięce masażyki"

XV Turniej Jednego Wiersza im. Rafła Wojaczka oraz inne smakołyki

Zapraszam na kolejny Turniej Jednego Wiersza im. Rafała Wojaczka,
współorganizowany ja co roku przez Odrę, OKiS i SPP. Proszę o zamieszczenie
informacji w mediach. Pozdrowienia - w imieniu organizatorów Joanna Orska

OŚRODEK KULTURY l SZTUKI we Wrocławiu STOWARZYSZENIE PISARZY POLSKICH
Oddział we Wrocławiu

REDAKCJA MIESIĘCZNIKA "Odra" przy wsparciu finansowym SAMORZĄDU WROCŁAWIA

zapraszają na

XV TURNIEJ JEDNEGO WIERSZA im. RAFAŁA WOJACZKA

w programie:

I.          Spotkanie Wrocławskiego Studium Literackiego: Miłosz
Biedrzycki - poeta i tłumacz Prowadzenie: Joanna Orska

II.          "Pasażerowie na gapę" - promocja polsko-niemieckiej książki pod
red. Agnieszki Dębskiej, Christiana Fischera i Radosława Wiśniewskiego

III.         Ogłoszenie wyników konkursu na książkowy "DEBIUT POETYCKI ROKU
2005"

IV.        XV Turniej Jednego Wiersza irn. Rafała Wojaczka (suma nagród
2.000 zł, l nagroda 800 zł)

Udział w Turnieju dla osób do 35 roku życia

16 listopada (środa) 2005 r., godz. 17.00 Klub "Związki", Rynek-Ratusz24

Spotkanie otwarte dla wszystkich zainteresowanych

Miłosz Biedrzycki (MLB) ur. 1967 r. w Koprze w byłej Jugosławii (obecnie
Słowenia). Poeta, tłumacz, inżynier geofizyk. Jeden z najbatdziej znanych
autorów tzw. pokolenia brulionu. Publikował m. in. w brulionie, Frondzie,
Czasie Kultury, Nowym Nurcie, Chicago Review. Laureat wielu konkursów
literackich (m.in. III Konkursu na Brulion Poetycki w 1993 r.). Autor
czterech tomików wierszy wydanych w Polsce i zbioru wierszy wybranych,
wydanego w Słowenii. Tłumaczył m.in. wiersze wybitnego poety słoweńskiego
Tomaża Śalamuna ("Jabłoń", Wydawnictwo Zielona Sowa 2004 r.).

Prezentacja WIR 7 "Blinde Passagieren/ Pasażerowie na gapę" - dwujęzycznej
antologii tekstów młodych autorów z Polski i Niemiec, uczestników warsztatów
literackich i translacyjnych w Berlinie, zorganizowanych przez Polsko
Niemieckie Towarzystwo Literackie "WIR" i K.l.T. Stowarzyszenie Żywych
Poetów.


Strzelasz szmato
ze swojego karabinu
Niewarta mojego spojrzenia
A jednak ręce ci drżą

Krew na ścianie
Fantazją i przeszłością spływa
Cztery kule tu
A ciężkie myśli płyną
Coraz wolniej
coraz wolniej
Boże, jakie one zimne

Stuk, stuk, stuk
Coraz wolniej
coraz wolniej

Cisza...

Widzę niebo
Błękit...
Widzę twarz
Bóg...
Widzę otchłań
Śmierć...

Cyberpunk Wolf

Chciałbym powiedzieć, że poezja jest dla ludzi, a nie dla krytyków.
Oczywiście, że każdy może wyrazić swoje zdanie na temat danego wiersza, ale
zastanawia mnie jedna rzecz. Chodzi mi o wskazówki, co do dalszej
twórczości, cenne, lub nie rady, które kształtują daną osobowość. Mówi się,
że człowiek jest gliną, którą można kształtować, dlaczego jednak Ty jesteś
tym kimś kto kształtuje. Kto dał ci do tego prawo? Czytanie wierszy, przez
wiele lat jest tym wyznacznikiem? Czy może dusza poety? Ha, dusza to
nieuchwytność (o ile wogóle istnieje, w co szczerze wątpię), coś czego nie
można zmierzyć. W tej grupie są ludzie, którzy dają rady, oceniają, wskazują
pewną drogę. Ale czy ja jestem do tego gotowy? A kto może to wiedzieć
najlepiej, jak nie ja i mój przyjaciel.  Gdybym ocenił wiersz, któregoś z
tych "poetyckich wyjadaczy", to zostałbym okrzyknięty lamerem. No jak to-

wartościowych wierszy. Ludzie, których znam piszą wiersze tylko w "dołku"
lub po narkotykach, i naprawdę wiele z tych wierszy jest przerażających
czyli prawdziwych, czyli pięknych. Dochodzę do sedna sprawy- poezja jest dla
ludzi, a nie dla krytyków. Jeżeli podoba mi się wiersz to podoba mi się,
niestety jednak magia krytyki powoduje wmówienie czytelnikowi, że wiersz
jest jedną wielką porażką. Widziałem wiele wierszy w tej grupie naprawdę
podobających mi się, i większość z nich miała komentarz to.... to
niepotrzebne. Choćby ostatni wiersz grupowiczki Agnieszki. Wg mnie bardzo
dobry, wg kogoś-bardzo dobry ale...
Ludzie tu chodzi o uczucia, najlepsze jest spontaniczne, a nie 50 razy
poprawiana linijka bo ktoś mi powiedział...
Ktoś mi zarzuci, że "częstochowszczyzną" się zachwycam. A jeżeli tak to co z
tego. Jestem niewykształconym prostakiem?
Nie chodzi mi o całkowite zanegowanie instytucji krytyka, tylko o to by
ludzie zastanowili się, czy wiersz jest rzeczywiście dobry, przed
przeczytaniem dopisów do niego poczynionych przez krytyków.
Mam nadzieję, że nie wykroczyłem poza tematykę grupy.

Z uszanowaniem
Cyberpunk Wolf


Program zaczerpnięty ze strony internetowej Muzeum Kultury Kurpiowskiej.

Program Dni Kultury Bretońskiej 11-12 maja 2007 r.
Piątek, 11 maja 2007
budynek Muzeum Kultury Kurpiowskiej

godz.17.00 - prelekcja Kazimierza Brakonieckiego„Bretania w poszukiwaniu tożsamości: literatura XIX i XX wieku” wiersze po bretońsku czyta Mai-Envel Carluer

godz.19.00 - spotkanie z Ewą Waliszewską – opowieści o Bretanii ilustrowane slajdami
• promocja antologii „Bretania w poezji i prozie”, opracowanie i tłumaczenie
Kazimierz Brakoniecki, Olsztyn 2006
• prezentacja książek Domu Bretanii w Poznaniu

Po spotkaniu zapraszamy na degustację naleśników galettes, crepes, ciast bretońskich oraz cydru jabłkowego.

Sobota, 12 maja 2007
dziedziniec Muzeum Kultury Kurpiowskiej

godz.12.00 - nauka tańca bretońskiego z zespołem tańca Domu Bretanii w Poznaniu ( pod kierunkiem Tomasza Kowalczyka)

Sala koncertowa Ostrołęckiego Centrum Kultury*
godz.16.00 - koncert pieśniarki bretońskiej Anni Ebrel przeplatany pieśniami kurpiowskimi w wykonaniu Apolonii Nowak

budynek Muzeum Kultury Kurpiowskiej
godz.18.00 - otwarcie wystawy „Rybacy bretońscy wfotografii” ze zbiorów Musée Départemental Breton w Quimper. Wystawie towarzyszy ekspozycja fotogramów przedstawiających architekturę i krajobrazy Bretanii ze zbiorów Centrum Polsko- Francuskiego Cotes d’Armor – Warmia i Mazury w Olsztynie.

godz.20.00 - karczma „Ostoja” **
• występ zespołu tańca Domu Bretanii w Poznaniu
• Fest-Noz – celtycka zabawa taneczna przy muzyce w wykonaniu duo Żak/Szyszkowski, duo Żak/Lasko i duetu śpiewu tradycyjnego kan ha diskan w składzie Grażyna Olszaniec i Monika Kuś

* Ostrołęckie Centrum Kultury, Ostrołęka, ul. Inwalidów Wojennych 23
** Karczma „Ostoja” , Ostrołęka, ul.Stacha Konwy 3

[ Dodano: 2007-05-10, 10:16 ]
NOCLEGI W OSTROŁĘCE!!!
Jeżeli ktoś chce przenocować w Ostrołęce, to można rezerwować nocleg u p.Agnieszki Kowalewskiej z Muzeum Ziemi Kurpiowskiej w Ostrołęce!!! Cena 1 noclegu - 15zł
Kontakt: Muzeum Kultury Kurpiowskiej w Ostrołęce
Pl. gen. Józefa Bema 8
tel. 0-29 764-54-43

Moje ulubione wiersze, które zrobiły na mnie wrażenie to:
- K.I. Gałczyński "Rozmowa liryczna"
- wiersze Osieckiej Agnieszki
- "Spowiedź z piątego przykazania" nie wiem czyj on jest, zrobił na mnie wrażenie w piątej klasie podstawówki

czekoladka.. a to jest jej zakład? może rządzi się tam za bardzo i dziewczyny rezygnują lub dobrze ich szkoli same zakładają swoje salony. albo źle im płaci
są różne rozwiązania. u mnie na osiedlu był taki fryzjer gdzie chodziła moja mam i siostra, ale chodziły tylko do jednej fryzjerki, takiej Agnieszki, ale ta Agnieszka i in.dobre fryzjerki zrezygnowały i założyła swój zakład bo babki zaczęły chodzić tylko do niech bo one były dobre a właścicielka płaciła im taką samą pensyjkę jak reszcie więc ta Agnieszka z koleżanka założyły swój salon niedaleko i tam zyskały klientów
wracając do Ciebie- ja też bym miała mieszane uczucia po tym co powiedziała.. może faktycznie żartowała..ale nigdy nic nie wiadomo i warto się wybrać do innych fryzjerów.

ja mam problem co z tym fryzjerem..boję się jak nie wiem co...
dopiero niedawno zaufałam fryzjerce,ale ona pracuje u mojego lubego 300 km stąd..
więc czesanie się u niej odpada...
to jest właściwie jedyna stresująca mnie rzecz jak na razie do ślubu hehe
no i ten pierwszy taniec,ale to się poćwiczy wcześniej

KPatulka ja uważam,że ludzie czytają zaproszenia ( 2 razy jak dostaną i przed ślubem upewnić się o której jest uroczystość heh ) i warto umieścić coś fajnego na nich twoje wierszyki są bardzo ładne

ziel_lena ja wcześniej będę rozsyłać te zaproszenia bo z doświadczenia znajomych wiem ile an to czasu potrzeba ( do części rodziny przecież się jedzie z zaproszeniem) a poza tym u nas babka od sali chce info ile jest osób miesiąc przed więc do tego czasu bym chciała żeby mi potwierdzili
co do wierszyków o pieniądzach- ja to źle odbieram. też bym chciała pieniądze zamiast prezentów ale nie podobają mi się te wiersze typu "niechaj zmieści się w kopercie" uważam,że to nieeleganckie bo może ktoś kasy nie ma i wtedy da mi mały drobiazg,ale będę się cieszyła,że jest ze mną tego dnia ale to tylko moje prywatne zdanie jeden lubi kino, drugi teatr

A teraz coś cudownego...

Dedykacja z podziękowaniem dla wspaniałych przyjaciół z Beja :
Thierry, Mefo, Bella Jagódka, slonik12, Ankat, Ada [*], Biała czekolada, Bliźniak, Czarny,Gacek, Jolcia, łezka, Maeuslein,Milena Zawadzka, Nureczka,Oleństwo92, Piotrek84, Skafi, Undergrounder, Wieszcz...
Podziekowania specjalne : dla mojej kuzynki Agnieszki, która jest wielką fanką moich skromnych wierszy, dla mojej mamy, która mnie wspiera i udoskonala, a także dla mojej siostry Natalii która czyta moje wiersze z wielkim zainteresowaniem.
Dodatkowe podziękowania dla : kain 84, łza szczęścia, Bazyliszek, którzy wysłali mi bardzo miłego maila ....oraz dla wszystkich Bejowiczów których jeszcze nie zdążyłam poznać !!!

Dziś setny wiersz składam na BEJ
i radochy mam z tego,że hej
sama nie mogę uwierzyć że tyle wierszy stworzyłam
bramę do wspaniałych ludzi otworzyłam
setny wiersz poświęcam dla Was BEJOWICZE
bo zmieniliście moje szare życie
teraz mam wspaniałą BEJOWĄ rodzinę
wspieraliście mnie w każdą smutną godzinę
nigdy nie zdołam się odwdzięczyć za to wsparcie
byliście dla mnie chusteczką na łez otarcie
sami chyba tego nie wiecie
że jesteście najlepsi na świecie
dziękuje za przyjaźń i dobre serce
dzięki Wam odnalazłam swoje miejsce
jesteście cudowni niepowtarzalni i niezastąpieni
sprawiliście mi tyle radochy tu na tej ziemi
wiem, może jest na to za wcześnie
ale kocham Was wszystkich równocześnie ...

... to nie jest pożegnanie teraz wiersze moje będą mozliwie jeszcze większą sprawiały frajdę nie tylko mi ale i Wam kochani .... jesteście aniołami każdy pod innym względem ... wielkie uściski i buziaczki dla każdej i każdego z Was ... trzymajcie się i róbcie swoje ...

Autor: Kiga

Wiecie co? Sądzę, że najlepiej jest zadedykować wiersz wszystkim osobom na beju - od każdej dostaniesz głos

Przede wszystkim witam, cieszę się, że tu trafiłem

Agnieszka Dygant. W pamięci ta aktorka kołacze mi się już w nawet b. młodym (moim) wieku, kiedy to u babci siedziało się i z nudów na Dobre i na złe oglądało. Zapamiętałem jej postać raczej pozytywnie, zagraną z pomysłem.
Potem przyszła Fala Zbrodni, od początku uważam ten serial za genialny. Tam już jej gra wzniosła się na wyżyny, byłem pod wrażeniem, iż można ze zwykłej salowej stać się "mroczną", skrytą w sobie super gliną.
Na końcu była "Niania". Serial jakkolwiek świetny. Ja osobiście lubuję się w dowcipach z lekkimi "podtekstami" i ten sitcom mi to właśnie dostarcza, do tego świetna, energiczna gra Agnieszki. Czuć wkład, krew, pot i łzy włożoną w tą postać.
Filmu z jej wykonaniem niestety (a może i stety) nie obejrzałem, gdyż nie znoszę polskich komedii romantycznych z zasady. Na "Sztukę masażu" się wybiorę ze względu na trailer
Był jeszcze "Wiedźmin". Produkcja nie górnolotna, ale serial dało się obejrzeć, dobrze zagrana rola elficy.

Czas na inne spostrzeżenia. Osoba jest to niesamowita, taka niepolska. Nie sprzedaje się i swojego życia do mediów, co jest dla mnie wspaniałą cechą, nie czuć tego paskudnego parcia na szkło. To już mi imponuje i Agnieszka jest pod tym względem godnym wzorem do naśladowania.

Ostatnia rzecz. Nie wiem jak to się stało, pewno coś mam z głową, ale ta osoba stała się dla mnie swoistą "muzą i pragnieniem". Jej ogólna postawa i zdolności aktorskie w jakiś sposób na mnie zadziałały i pod tym wpływem wymyśliłem pewną postać, która ma niebagatelne miejsce w mojej powieści, którą obecnie piszę. Staram się jak mogę, by ta wybiła się spośród moich wszytkich grafomańskich wypocin (podobno trafiały się dobre wiersze, opowiadania, ale ja jestem innego zdania). Szlifuję to jak mogę. Myślę, że gdyby nie ona, pomysł na całą "trylogię" (tak, planuję xD) w życiu nie wpadłby mi do głowy.

No, jeszcze może jednak wspomnę o jednej rzeczy. Serce mnie boli, kiedy czasami widzę opinię ludzi-nie-ludzi, piszących tak paskudne rzeczy na jej temat, czesto dotykając tematu jej urody. Dla mnie jest to osoba piękna, o wewnętrznej i zewnętrznej charyźmie. Rozumiem, że można mieć inne zdanie, ale używając sformułowań "Paskudny nos", "okropny uśmiech" "koń" powątpiewam w kulturę naszego narodu. Powtarzam, każdy ma swój gust, ja lubuję się w jej specyficznej urodzie, ładnych włosach i pięknym uśmiechu, ale nawet gdyby tak nie było, nie pisałbym takich rzeczy.



Urodziłam się w Warszawie, studiowałam bardzo abstrakcyjną matematykę, a potem jeszcze ukończyłam studia podyplomowe dziennikarskie, a potem studia podyplomowe matematyczne. Pracowałam w PWN w Warszawie w redakcji matematycznej do momentu, gdy „Solidarność” przejęła wydawnictwo i rozwiązała redakcję. Potem uczyłam, głównie w szkołach średnich, a jednocześnie tłumaczyłam książki, głównie o milości.

Opublikowałam kilka tomików poezji, jakieś książki prozatorskie: „Oboje zbyt wrażliwi” (po polsku), "Assignments for professor Orsini", opowiadania po angielsku, jakieś rzeczy reportażowe: „plotki z Florydy” i „wywiad z dziewczyną z 0700”.

Miałam taki czas, kiedy wysylalam wiersze na konkursy i zdobywałam nagrody. Najbardziej cenię nagrodę im. Agnieszki Osieckiej za poezje, 1999, lubińskiego Miedzianego Amora (1997) za poezje o milosci i Ikara za poezję lotniczą (1997). Pierwszy raz przyjechałam na Florydę w roku 1990. Parę lat temu zdecydowałam się na studiowanie literatury na florydzkiej uczelni. Wtedy właśnie chciałam wszystkim opowiedzieć o polskiej literaturze, o polskich wartościach - i ciągle brakło mi słów angielskich. Niełatwo na prędce przetłumaczyc dobry wiersz. Stąd zrodził się pomysł antologii "Contemporary Writers of Poland".

--------------------------------------------------

Zapraszam do zakupu książki „Contemporary Writers of Poland” zawierającej utwory najlepszych polskich poetów przetłumacozne na język angielski (m.in. Ojciec Swięty - ktory jak wiadomo też był poetą, zmarły niedawno ksiądz Twardowski (w tłumaczeniu barbary Voit), ks. Ihnatowicz, Adam Lizakowski, Anna Frajlich, Danuta Ruminski, Eliza Mahoney, Aleksandra Boehm, Włodzimierz Holsztynski... a takze najlepsi pisarze krajowi nigdy przedtem nie tłumaczeni na język angielski.... Najlepsze tłumaczenie wierszy Ernesta Brylla (Danuta kosk-Kosicka). Książka do nabycia m. in. ze strony internetowej:
http://www.lulu.com/content/167702

Rosyjsko-polska melancholia

20.03.2009

"Związani jednym losem" - koncert poświęcony pamięci Bułata Okudżawy w Teatrze Wielkim pokaże jak twórczość poety droga jest sercom Rosjan i Polaków

Ballady takie, jak "Buty", "Błękitny balonik", "Arbat", "Aleksander Siergiejewicz Puszkin", "Ostatni trolejbus", czy "Pożegnanie z Polską", czyli największe przeboje Bułata Okudżawy usłyszymy w niedzielę o godz. 18 w Teatrze Wielkim przy placu Dąbrowskiego.

Okazją jest 85. rocznica urodzin poety i 70. rocznica wybuchu II wojny światowej.

Piosenki w wersjach oryginalnych i polskich tłumaczeniach Agnieszki Osieckiej, Andrzeja Mandaliana, Wojciecha Młynarskiego, Wiktora Woroszylskiego wykonywać będą polscy i rosyjscy artyści.

W koncercie udział wezmą - słynna rosyjska pieśniarka Żanna Biczewska, Genadij Ponomariow, piosenkarz i kompozytor, zespoły Egzotyczny Ptak, Barchatnyj Sezon, Michaił Nowikow, Zbigniew Zamachowski, Wojciech Malajkat, Marian Opania, Piotr Machalica, Artur Vanyan, zespół muzyczny Janusza Boguckiego. Koncert poprowadzą Maria Szabłowska i Paweł Sztompke.

Na balladach Bułata Okudżawy o miłości, godności i przemijaniu, wychowało się kilka pokoleń Polaków. W czasach PRL, kiedy pogardzano wszystkim, co radzieckie, Okudżawa był uosobieniem przyzwoitego Rosjanina. Przyjaźnił się z Agnieszką Osiecką, jego "Modlitwa" (śpiewana do dzisiaj, nawet w kościołach) czy "Piosenka o Arbacie", były przebojami polskiej inteligencji.

Ojca Bułata, wiernego członka partii komunistycznej, zgładzono podczas wielkiej czystki w 1937 roku. Matkę, zagorzałą zwolenniczkę bolszewizmu, skazano na wieloletnie łagry. W 1941 roku, jako siedemnastolatek, Okudżawa poszedł na ochotnika na front II wojny światowej. Tam poznał istotę sowieckiego systemu. "Walczyliśmy przeciw faszystom, a przecież sami byliśmy wtedy faszystami" - powiedział po latach. Zanim dostał się na studia filologiczne, pracował jako robotnik. Już jako nauczyciel kołchozowy zaczął pisać wiersze, ale sławę zyskał dopiero wtedy, kiedy zaczął śpiewać je z gitarą. Zdobył ogromną popularność w Związku Radzieckim, chociaż wiele jego wierszy i piosenek ukazywało się tylko w samizdatach.

Okudżawa był wielkim przyjacielem Polski i Polaków. O Katyniu, uznawanym przez sowieckie władze za zbrodnię hitlerowską, pisał już na początku lat 60. Agnieszce Osieckiej dedykował swoje "Pożegnanie z Polską", bohaterem jednej z jego ballad jest Jacek Kuroń.

(anp) - POLSKA Dziennik Łódzki

też podobają mi się wiersze Julii Szychowiak, a ostatnio Agnieszki Mirahiny, choć niewiele ich w necie znalazłam.

http://www.biuroliterackie.pl/przystan/czytaj.php?site=100&co=txt_1735
http://www.biuroliterackie.pl/przystan/czytaj.php?site=100&co=txt_1671

Witam,

Szukam utworów Agnieszki Osieckiej dotyczących problemu egzystencji ludzkiej. Będę wdzięczna za pomoc.:)

A zadawane w tym wywiadzie pytania mogły być wysłane do pani Agnieszki jeszcze w czasie, kiedy program "No to gramy" był obecny na antenie.

Ciekaw jestem, czy komuś z Was podoba się sposób ubierania się pani Agnieszki na wizji? Wcześniej nosiła się raczej skromnie, teraz jej ciuszki są bardziej kolorowe i w młodzieżowym stylu. Dla mnie nawet fajnie w tym wygląda.

A 22 stycznia 2004 roku pani Agnieszka wspólnie z Marzeną Rogalską czytały wiersze amerykańskiej poetki Emily Dickinson. Było to w Międzynarodowym Domu Spotkań Młodzieży w Oświęcimiu.
Krótka biografia Agnieszki Wróblewskiej:

Agnieszka Wróblewska – oświęcimianka z bardzo zasłużonego dla lokalnej (i nie tylko) kultury rodu. Obdarzona wyjątkowa urodą i naturalnym wdziękiem, dała się zapamiętać jeszcze jako uczennica LO im. St. Konarskiego, gdy stawiała swe pierwsze kroki na scenie (Teatr „Na Stronie”) i zdobywała laury w wielu konkursach recytatorskich. Nic dziwnego, że „od strzału” dostała się do elitarnej krakowskiej PWST, którą ukończyła w 1994r. Już wtedy miała na swym koncie znaczące sukcesy: rolę w dyplomowym znakomitym musicalu „Chicago” w reż. M. Grąbki oraz rolę Małgorzaty w „Czwartej ścianie” Jewreinowa, za którą otrzymała nagrodę na Festiwalu Szkół Teatralnych w Łodzi. Jeszcze jako studentka podjęła współpracę z Teatrem Śląskim im. S. Wyspiańskiego, z którym na dłużej związała się po ukończeniu szkoły. Stworzyła tu kilka wyśmienitych kreacji, m.in. Zosi w uroczym spektaklu „Bambuko” M. Wojtyszki, Lizy w „Braciach Karamazow” wg Dostojewskiego, Ani w „Wiśniowym sadzie” Czechowa, Antygony w sztuce J. Anouilha o tym samym tytule, wreszcie w przepięknym, kameralnym spektaklu „Panny Julii” Strindberga, gdzie brawurowo zagrała tytułowa rolę (Teatr „Bez sceny” 1997). Już w 1995r. dała się uwieść telewizji: najpierw „Wisła”, potem TVN, gdzie prowadziła popularne programy jak: „Twój problem – nasza głowa”, „Co za dzień”, „O co chodzi?”, Tele gra”, „Łamisłówka”, „Graj o raj”, „Zmagania miast”, a ostatnio też „Polski żywioł”. Była również współtwórczynią i przez pewien czas wydawcą programu „Rozmowy w toku”.
Od niedawna szczęśliwa mama dwóch dorodnych synów. Poezja bohaterki wieczoru jakby dla niej stworzona...



Dwie fotki:




Nie uważacie, że mogłaby prowadzić Milionerów? W ciemnym ubraniu komponowałaby się idealnie ze scenografią i oświetleniem.

REGULAMIN

X Ogólnopolskiego Konkursu Literackiego
imienia Agnieszki Bartol
dla dzieci i młodzieży ,,Ja i mój świat"
Piła , 2009

Patronat Honorowy:

* Marszałek Województwa Wielkopolskiego Marek Woźniak
* Prezydent Miasta Piły Zbigniew Kosmatka
* Starosta Pilski Tomasz Bugajski
* Senator RP Mieczysław Augustyn

1.
Konkurs ogłasza Fundacja Literacka im. Agnieszki Bartol wspólnie z Powiatową i Miejską Biblioteką Publiczną im. Pantaleona Szumana w Pile oraz Towarzystwem Miłośników Miasta Piły.
2.
Nasz konkurs adresowany jest do dzieci i młodzieży szkół podstawowych, gimnazjów i szkół ponadgimnazjalnych.
3.
Być może masz talent literacki. Spróbuj! My Ci pomożemy zabłysnąć.
4.
W czym możesz spróbować swoich sił?
Zgłoś do konkursu 3 - 5 wierszy lub opowiadanie (do 5 stron) albo bajkę. Jeśli zechcesz, możesz nadesłać zarówno wiersze jak i prozę.
5.
Hasłem konkursu jest ,,Ja i mój świat". Tym światem może być dom rodzinny, szkoła, przyjaciele i koledzy, twoja dziewczyna lub twój chłopak, a nawet ... kosmos. Daj upust swej wyobraźni!
6.
Napisany utwór (utwory) podpisz imieniem i nazwiskiem, podaj też swój wiek, adres prywatny, telefon i nazwę szkoły.
7.
Utwory konkursowe, napisane na maszynie, komputerze lub w starannym rękopisie, w trzech egzemplarzach, wyślij pod adresem: Fundacja Literacka im. Agnieszki Bartol, ul. Kwiatowa 2, 64 - 920 Piła, tel. (067) 213 - 24 - 92.
Napisz na kopercie: Konkurs Literacki im. A. Bartol.
Zrób to w terminie do 15 kwietnia 2009 roku.
8.
Jury oceni nadesłane utwory w dwóch grupach wieku autorów: do 15 lat i powyżej 15 lat.
9.
Uroczyste podsumowanie konkursu odbędzie się 5 czerwca 2009 roku w Pile. Uroczystości towarzyszyć będzie koncert literacko-muzyczny i warsztaty literackie.
10.
Czym chcemy wynagrodzić Twój talent i pracę?
Na laureatów czekają „złote pióra”, jednorazowe stypendia artystyczne i nagrody rzeczowe, o łącznej wysokości 4.500 zł. Ponadto zostaną przyznane trzy nagrody specjalne: im. Agnieszki Bartol, im. poznańskiej poetki Emilii Waśniowskiej, im. Stanisława Sitka – drukarza z Czarnkowa.
O podziale nagród decyduje jury.
11.
Wszystkie prace, które wpłyną na konkurs, staną się własnością Fundacji Literackiej im. A. Bartol w Pile. Nie będziemy ich zwracać. Zachowaj więc sobie ich kopie. Najlepsze utwory zamierzamy wydać w formie książkowej.

Niewykluczone, że już odbyła staż w TVN24 i od razu po nim starała się o pracę.
Tak było m.in. w przypadku Kasi Kozłowskiej czy Agnieszki Idzik.
Jeśli nie zaliczyła stażu, to dobrze. Może to oznaczać nową erę w przyjmowaniu do pracy młodych dziennikarzy. Wszyscy by chcieli powiększać swój zespół o młode twarze, ale z doświadczeniem. A skąd je wszyscy mają uzyskać? Mediów tyle samo, a ich coraz więcej.

Poza tym wygląda na to, że zastąpi Żebrowskiego. On już praktycznie na stałe wyemigrował do W-wy.

Mała twórczość tej Pani:
Od ferii dzielą nas zaledwie godziny,
Od białych szaleństw wśród przyjaciół, rodziny.
Ale zanim na narty w górach wsiądziemy
I na podbój przystojnych instruktorów pomkniemy.
Zmierzyć się musimy z funkcją wszystkim dobrze znaną,
Zwaną wymierną, lecz przez wielu również nie lubianą.
Pokrótce przypomnę, o czym ona mówi wam
I co pan profesor może przygotować jutro nam.
Równania i nierówności
Nie sprawiają nam większych trudności.
Jeśli dodamy do tego wartość bezwzględną
I wspomożemy jakąś wyższą potęgą.
To już ciekawsze problemy do rozpatrzenia, a takie,
Znając naturę profesora, są do przewidzenia.
Dyskusji o ilości rozwiązań też się nie pozbędziemy,
A funkcji homologicznej i ułamków prostych nie ominiemy.
Jednak przy każdym z tych przykładów pamiętajcie
O dziedzinie, bo bez niej nie da rady.
I pamiętajcie, gdy jutro na aulę z uśmiechem wbiegniecie
Że klasę matematyczno – fizyczną reprezentujecie.

Arleta Zalewska

http://www.gumienny.edu.pl/wiersze/wielwym.htm

Te słowa Roberta Kasprzyckiego stały się mottem wieczoru poetyckiego zorganizowanego w ubiegłą niedzielę, 16 listopada, w klubie ‼Wisus”. Nastrojowy, liryczno – muzyczny spektakl przygotował Ruch Światło – Życie działający przy Parafii Miłosierdzia Bożego w Żorach.

Wiersze, piosenki, żywiołowy występ chóru młodzieżowego Voce Segreto pod kierownictwem Andrzeja Marcińca - a to wszystko przy świecach i aromatycznej herbatce...
Tradycją wieczoru jest konkurs poetycki. Tym razem publiczności, która była zarazem jury, najbardziej spodobały się wiersze: Bernadety Wnęk (I miejsce), Justyny Student (II miejsce), Izabeli Ostapiuk (III miejsce) oraz Agnieszki Ścibik (IV miejsce).
Laureatki otrzymały dyplomy i nagrody książkowe.
Wczytajmy się w wyróżniony wiersz, może poczujemy przez chwilę atmosferę tego niezwykłego wieczoru...

"Bezpieczeństwo" (autor: Bernadeta Wnęk)
Kiedy jesteś przy mnie, czuję się bezpieczna.
Kiedy Ciebie nie ma, czuję się zbyteczna.
Kiedy czuję Twą obecność, nie muszę się niczego bać,
Bo wiem, że Ty będziesz przy mnie cały czas trwać.
Kiedy jestem w Twych ramionach, jestem uspokojona.
Kiedy jesteś blisko mnie, wtedy nie martwię się.
Kiedy tutaj jesteś, nie musisz nic mówić,
Bo wiem, że jesteś i możesz mnie przytulić.
Kiedy spaceruję zimną nocą, jesteś obok dając mi ciepło.
Kiedy jestem smutna, to dzięki Tobie nie na długo.
Kiedy jestem zaniepokojona, to na krótko,
Bo wiem, że Ty mnie uspokoisz cichutko.
Jestem szczęśliwa, żyję pełnią życia.
Przy Tobie nie mam nic do ukrycia.
Jestem jak skała odwieczna.
Przy Tobie czuję się bezpieczna.

Jeśli piszesz pracę dyplomową, zainteresują Cię na pewno moje pomysły
klasyfikacyjne, choć nie za wiele materiałów mi się kojarzy. Może
wykorzystasz...

- rzeka jako miejsce akcji (Świtezianka Mickiewicza, poniekąd Balladyna -
choć Gopło to jezioro, nie rzeka), wprost i fantastycznie, jak przystało na
romantyzm. Boginki, dziwożony, willidy (wile - patrz ostatni tom Harry
Pottera) - wszystko to związane przecież z rzeką (mniej lub więcej)

- rzeka jako symbol (mit, topos, alegoria czy jakkolwiek wy poloniści to
nazywacie): oczywiste są tu greckie mity Styksu i Lety (śmierć,
zapomnienie). Podejrzewam, że znajdzie się tu więcej wcześniejszych utworów
niż "Twój" okres, może baroku, kiedy się robiło dużo mitologicznych,
klasycystycznych stylizacji

- rzeka jako metafora (niby coś innego niż w punkcie poprzednim).  Rzeka to
granica między ludźmi, a więc w ogóle symbol granicy. Przeprawa przez rzekę
to przekraczanie granicy, np. ze spaleniem za sobą mostów (= bez odwrotu).
Klasycznym antycznym przykładem byłby Rubikon dla Cezara.Ale też te
wszystkie rzeki w muzyce popularnej - zbadać by warto pod tym kątem wiersze
(śpiewane oczywiście i popularne, ale przecież niezaprzeczalnie należące do
Wielkiej Poezji, godnej filologicznych analiz) Agnieszki Osieckiej. Ja nie
badałem, może tam nic takiego nie ma, ale wystarczy wziąć tomik wierszy - a
także np. Wojciecha Młynarskiego, Jonasza Kofty.
Czy choćby coś takiego:
"Bo ja Ci cały świat wyśpiewam,
lasy i pola, zieleń rzek [!],
bo ja Ci zimą odejść nie dam
Zabiorę Cię na drugi brzeg" - oczywiście rzeki, i oczywiście jest to symbol
przemiany życia przez zamianę dotychczasowego na stałą obecność drugiego
człowieka. Niektórzy to lubią, niektórym się nie udaje

A ta słynna piosenka "Cicha woda", gdzie co prawda głównym protagonistą jest
strumyk (rzeka rodzaju męskiego)? Trzeba uważać, bo autor tekstu żyje zdaje
się do tej pory i źle by było pominąć jego nazwisko przy cytowaniu - a
zacytować ten utwór w tej pracy warto IMHO.

- rzeka jako pierwszorzędny (lub drugorzędny, aczkolwiek istotny) element
krajobrazu lub sytuacji. W "Panu Tadeuszu" dwóch zabijaków strzela się przez
rzekę

- rzeka jako "przenośnia opisowa" (tak to sobie nazwałem, zapewne da się
powiedzieć prościej i ściślej): nie jest mowa o rzece, ale coś jest
opisywane jako rzeka. Na przykład miedza w "Panu Tadeuszu" (to znowu on)
wije się jak wstęga - wtedy wstęga jest "przenośnią opisową" miedzy. Czy
takie wykorzystanie metafory rzeki występuje w literaturze polskiej?

- nazwa rzeki (a nie rzeka w ogóle) jako nazwa czegoś innego. Rzeczka
płynąca wokół Troi nadała nazwę istotnej dla okresu międzywojennego grupie
poetyckiej (wiesz przecież, że Skamander)


Wielkie dzieki. Wiekszosc z tych rzeczy, o ktorych piszesz juz mam opracowane,
ale i tak podsunales mi cenne wskazowki. A tu kazde skojarzenie wywoluje
nastepne, a o to glownie chodzi, potem bede sie zastanawiac jak to wszystko
zebrac ladnie do kupki.
Jakby Ci sie cos jeszcze przypomnialo, to jestem wdzieczna za kazda sugestie.
Pozdrawiam
IJ

Jeśli piszesz pracę dyplomową, zainteresują Cię na pewno moje pomysły

klasyfikacyjne, choć nie za wiele materiałów mi się kojarzy. Może
wykorzystasz...

- rzeka jako miejsce akcji (Świtezianka Mickiewicza, poniekąd Balladyna -
choć Gopło to jezioro, nie rzeka), wprost i fantastycznie, jak przystało na
romantyzm. Boginki, dziwożony, willidy (wile - patrz ostatni tom Harry
Pottera) - wszystko to związane przecież z rzeką (mniej lub więcej)

- rzeka jako symbol (mit, topos, alegoria czy jakkolwiek wy poloniści to
nazywacie): oczywiste są tu greckie mity Styksu i Lety (śmierć,
zapomnienie). Podejrzewam, że znajdzie się tu więcej wcześniejszych utworów
niż "Twój" okres, może baroku, kiedy się robiło dużo mitologicznych,
klasycystycznych stylizacji

- rzeka jako metafora (niby coś innego niż w punkcie poprzednim).  Rzeka to
granica między ludźmi, a więc w ogóle symbol granicy. Przeprawa przez rzekę
to przekraczanie granicy, np. ze spaleniem za sobą mostów (= bez odwrotu).
Klasycznym antycznym przykładem byłby Rubikon dla Cezara.Ale też te
wszystkie rzeki w muzyce popularnej - zbadać by warto pod tym kątem wiersze
(śpiewane oczywiście i popularne, ale przecież niezaprzeczalnie należące do
Wielkiej Poezji, godnej filologicznych analiz) Agnieszki Osieckiej. Ja nie
badałem, może tam nic takiego nie ma, ale wystarczy wziąć tomik wierszy - a
także np. Wojciecha Młynarskiego, Jonasza Kofty.
Czy choćby coś takiego:
"Bo ja Ci cały świat wyśpiewam,
lasy i pola, zieleń rzek [!],
bo ja Ci zimą odejść nie dam
Zabiorę Cię na drugi brzeg" - oczywiście rzeki, i oczywiście jest to symbol
przemiany życia przez zamianę dotychczasowego na stałą obecność drugiego
człowieka. Niektórzy to lubią, niektórym się nie udaje

A ta słynna piosenka "Cicha woda", gdzie co prawda głównym protagonistą jest
strumyk (rzeka rodzaju męskiego)? Trzeba uważać, bo autor tekstu żyje zdaje
się do tej pory i źle by było pominąć jego nazwisko przy cytowaniu - a
zacytować ten utwór w tej pracy warto IMHO.

- rzeka jako pierwszorzędny (lub drugorzędny, aczkolwiek istotny) element
krajobrazu lub sytuacji. W "Panu Tadeuszu" dwóch zabijaków strzela się przez
rzekę

- rzeka jako "przenośnia opisowa" (tak to sobie nazwałem, zapewne da się
powiedzieć prościej i ściślej): nie jest mowa o rzece, ale coś jest
opisywane jako rzeka. Na przykład miedza w "Panu Tadeuszu" (to znowu on)
wije się jak wstęga - wtedy wstęga jest "przenośnią opisową" miedzy. Czy
takie wykorzystanie metafory rzeki występuje w literaturze polskiej?

- nazwa rzeki (a nie rzeka w ogóle) jako nazwa czegoś innego. Rzeczka
płynąca wokół Troi nadała nazwę istotnej dla okresu międzywojennego grupie
poetyckiej (wiesz przecież, że Skamander)

--
Uwaga: Oferta dla firm!
Biznesowe konto pocztowe bez doklejek i przesylek reklamowych
Rejestracja wlasnego adresu internetowego (domeny) i 100 MB pojemnosci
Koszt uslugi to tylko 100 PLN/rok Szczegoly http://www.konto.getin.pl

--
Archiwum grupy: http://niusy.onet.pl/pl.hum.poezja


--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl



no tak, tak.
był pomysł na wydawnictwo, na program w telewizorze,
na kulturę szeroko rozumianą zakamuflowaną w bańki mydlane
- puszczoną w obieg, w szeroko rozumiany świat.ale pomysł to jedno, a realizacja to
nader skomplikowana sprawa ;-)


Nevermind, tfu, furda! - znaczy ;) Toć przecie te rozmowy się właśnie
liczą. Te wszystkie dobre chęci, co to od początku wiadomo że bęc z
wysokości na bruk piekielny i w kamyczki, w kamyczki. Dzielni ci co
realizują. W dowolnym zakresie. Chyba najdzielniejsi. Jak te don
kichoty wiatraczne, jak lanceloty jeziorne i sancze-pącze wierne.

idealista jak zwykle
zamknięty w kryształku górskim, ech


Dobrowolnie stąd nie wylezę! Jak byłem mały, to namówiłem syna sąsiada
na roztłuczenie takiej przeźroczystej gałki od drążka zmiany biegów
(syrena 102); w środku była śliczna róża, a gałka plastikowa.
On dostał wciry, ja zakaz wejścia na podwórko, a róża potrzaskała w
drobny mak.

pewnie że się (u)daje co poniektórym
ale mnie ostatnio nudzi. nudzą niesnaski, anse na łamach pism literacki, nudzą poeci
którzy wydają cholernie nudne wiersze dołączane
choćby do Toposu (Kuczkowski) czy Kartek (Śliwka)
jakby w obawie że poza miesięcznikiem nikt nie kupi.
obserwuję u siebie objaw zniecierpliwienie
nie jestem w stanie doczytać wiersza do końca, tomiku
do ostatniej strony. czytanie nie cieszy, nie wciąga, nie omamia.
jak niegdyś. czyżby starość?


Dlatego czytam tylko najlepszych. Pisma omijam właściwie szerokim
łukiem (przez co kompletnie nie wiem co w trawie piszczy); czasem
siądę kątem w empiku i przejrzę. Nie bawią mnie klubowe przepychanki,
cała ta środowiskowość, regionalność i podziały, martwi że nie jestem
na bieżąco (choć nie do końca przecie dzięki tym, co to im się chce :)

Lubię bardzo aktualnie Pasewicza, Honeta, zajrzałem do Agnieszki
Wolny-Chamkało i też. A wszystko dzięki dobrym ludziom :) A poza tym
mam wszystkie ulubione wiersze poetów i poetek z php i już.

Już mnie nie stać na czytanie czegokolwiek od deski do deski jeśli po
kilkunastu stronach mnie nudzi.

SS(s)- Skręcenie Stawu skokowego - niby nic
a potworne przeżycie, a jeszcze potworniejsza nauka chodzenia.


Nawet nie próbuję się domyślać.

Mama opowiadała, że będąc półtorarocznym dzieckiem
bałam się samodzielnie stawiać kroki, bez pomocy dorosłego,
dawała mi koniec nitki zaś drugi trzymała sama
i spacerowałyśmy kiedy wypuszczała swój koniec z ręki natychmiast upadałam na ziemię.
Dzisiaj taką nitkę tkam w swojej głowie i kuśtyk, kuśtyk.


Piękne.

właściwie już jest ok ;)


I niech tak zostanie :)

w.


Witaj Zombie

Postaram się nie być słodka. Ale sam powiedz czy nie dość mamy na codzień tych złośliwości i tej nienawiści wokół nas

Popatrz jak walka o wszystko i za każdą cenę, czy nie masz tego dość, czy nie marzy Ci się coś miłego, bo mnie tak i chcę żeby wokół mnie nie było tych złośliwości, jak również też chcę wnosić ciepło dla innych.

Widzisz może ja mam w życiu szczęście. Mam pierwszą pracę od wielu lat, nie martwię się że mnie zwolnią i tak mi się zdaje, że jestem trochę przez moich kolegów lubiana /pracuję z mężczyznami/ - swoje smutki chowam do kieszeni, nigdy niczego nikomu nie zazdroszczę, mam zawsze dużo do powiedzenia zarówno w kwestiach poważnych /zawsze podam rękę słabszemu i stanę w jego obronie/, jak też bardzo, a to bardzo lubię żartować nie robiąc nikomu przykrości. Zawsze mam uśmiech na twarzy czy mi jest dobrze czy żle wiem, że z uśmiechem da się wiele więcej zawojować niż z marsową miną.
Jak idziesz ulicą popatrz na ludzkie twarze posępne, smutne, a jak spotkasz kogoś kto do Ciebie w życzliwy sposób się odezwie, uśmiechnie się do Ciebie - czy nie jest przyjemniej. To tak niewiele, ale milej się żyje.

Wybacz nie byłam Ci miła, ale napisałam co myślę. Bardzo dziękuję, że napisałeś. Ja mam jeszcze 30str. ksiązki do przeczytania i idę spać, bo rano trzeba wstać.

Pozdrawiam Cię serdecznie i cieszę się, że czytasz te wiersze i moje wypowiedzi bo ja jestem gaduła i każdemu odpowiadam tak jak ja myślę i to wszystko Karolinka

PS
Jeżeli kiedyś napiszesz z pewnością odpowiedż otrzymasz, zawsze piszę to co myślę.

miałam problem z wierszem, poszukałam na regale i ten chcę Tobie ofiarować jest to wiersz Agnieszki Osieckiej

Jacyśmy byli, przyjaciele moi,
czy nam o ważną sprawę szło,
o co się który z nas niepokoił,
czy o dobro, czy o zło?
Ja wam na to powiem godnie,
nie nosiliśmy się modnie,
ani chcieliśmy wygodnie
sobie żyć...

Co się nażyłam, to się nażyłam,
co się napiłam, to się napiłam,
co wymarzyłam, to moje!
Co przetańczyłam, to przetańczyłam,
co pogubiłam, to pogubiłam,
a co znalazłam, to moje!
Co przegapiłam, to przegapiłam,
a co zrobiłam, to moje!

Jacyśmy byli, przyjaciele moi,
czy nas pamięta jeszcze kto?
Czy nas legenda pięknie przystroi,
czy popłyniemy gdzieś na dno?
Myśmy żyli jak na wietrze,
myśmy żyli niezbyt grzecznie,
myśmy żyli niebezpiecznie,
ale jak!

Co się nażyłam, to się nażyłam,
co nawarzyłam, to nawarzyłam,
co naprawiłam, to moje!
Co zapłaciłam, to zapłaciłam,
co przebaczyłam, to przebaczyłam,
a co pamiętam - to moje !

No i fotosik też nie wiem jaki wstawić



widzisz nasze życie to jest takie jak ten żaglowiec - samotny, kołyszący się....

Hej Piotrze !

Widzę, że trawi Cię ta płonna i pełna optymizmu gorączka, którą i ja żyłem jeszcze rok i dwa lata temu

I ja uśmiecham się do wspomnień moich dziś, lecz sądzę że zrozumie każdy z Was *, że po doświadczeniach związanych z reakcją na nasz List otwarty- nie będę podzielał Wielkich nadziei.

Paniom Niemen życzę zdrowia i wszystkiego tego, co tylko świat może dać Dobrego, ale .. wybaczcie - nie wyczuwam w Nich takiej pasji, którą nosi w sercu co Drugi /-a z Nas.
Ale może nie mam racji ..?
Może trzeba pozwolić aby nagrania Niemena śpiewającego wiersze Herberta poginęły ? Niech pozostaną rozproszone nagrania, filmy, fotografie...

Łatwiej manifestować oburzenie, że ktoś śmiał wydać po raz pierwszy na kompaktach zagraniczne LP Niemena , niż samemu to zrobić zgodnie z wolą Artysty (wypowiedź w TVP 1 z dnia 8 XII 2003r.w programie Kawa czy herbata).

Tak, czy inaczej -uważam, że nie można komuś mieć za złe braku pasji do rzeczy, którymi z powodu bardzo ważnej życiowej okoliczności - po prostu musiał się zająć...

Jednak : co innego pasja, co innego powinność .

Gdyby Panie robiły to, co same czują i niejako przy okazji zarządzały losami Tej Schedy- sytuacja wyglądałaby o wiele lepiej.
Tak właśnie zdaje się postępować wielu spadkobierców znanych Artystów.
Dlatego już teraz możemy próbować utulić żal po stracie Grzegorza Ciechowskiego pełnym dorobkiem płytowym Obywatela GC i Republiki. Albo też rozczytywać się w coraz "nowszych" książkach Agnieszki Osieckiej.
Ci którzy się tym interesują - wiedzą, że nie byłoby boxu Republiki i płyt Ciechowskiego gdyby nie pasja J.Tolaka , ani 12-to, a następnie 15-to płytowego boxu Marka Grechuty gdyby nie upór D.Wyszogrodzkiego.
Tak się dzieje z dziełami Wielu innych Artystów, których przedwczesne odejście trudno rodzinie i wielbicielom odżałować.
Nawet trudne w powszechnym odbiorze dzieła stają się po odejściu Artysty przedmiotem szczególnego zainteresowania publiczności i mediów.
Tak nie dzieje się niestety z trudniejszą częścią twórczości Niemena.
Na antenie radiowej pozostało pięć piosenek

Nie jest wcale przesądzone, że Ktoś - kto kieruje się szlachetną powinnością wobec dorobku artystycznego drogiej Mu Osoby- zdziała mniej niż ktoś inny, ogarnięty nawet wielką pasją ..
Choć .. ja nie znam takich przykładów.
Jeśli pojawiają się przeszkody -Osoba , która nie jest należycie zdeterminowana - cofa się.
Dlaczego w takiej sytuacji nie może rozpocząć innego projektu ? Jeśli nie DVD -niech będą na razie wydane nagrania radiowe!
Inaczej ludzie pomyślą, że to co jest w sklepach, to jest już wszystko, co zasługiwało na wydanie.

Piszesz Piotrze, że p.Eleonora studiuje za poza granicami Kraju obróbkę dźwięku. Słyszę o tym od kilku miesięcy. Pozostaje wyrazić nadzieję, że zdobyte w ten sposób umiejętności i doświadczenia przydadzą się w Jej własnym życiu zawodowym.

Ale jeśli myśląc o losach schedy artystycznej po Ojcu weźmie się następnie za studiowanie zasad prowadzenia biznesu wydawniczego, marketingu itp. zagadnień, to najpewniej Wielu z nas nie doczeka już efektów tej aktywności .. czym zresztą panna Eleonora zdaje się nie przejmować. Oczywiście ma do tego prawo

Pozdrawiam zatem Wszystkich Was na następny rok oczekiwań ..
Szczególnie pozdrawiam swoich sponiewieranych towarzyszy niedoli Wireq'a (który wcale nie odszedł daleko i słucha właśnie boxu Laboratorium) oraz Darka .

Z szacunkiem
Mark.

* - Czas jak rzeka" - zdanie z pierwszej wersji tekstu .

Witam Was

Raport:
832 kalorie
płyny 2.75 litra
ruch: zakupy 4 godzinysprzątanie 2 godziny i 150 brzuszków
dla siebie bedzie kąpiel relaksująca + lektura



Juuupppiii prace porządkowe zakończone -zostało samo pichcenie i oczywiście posprzatanie kuchni po tej robocie Dzisiaj byłam na ostatnich prezentowych zakupach....no prawie na ostatnich.Córka z zięciem mieli do nas nie przyjechać na Wigilie,a jednak przyjadą-strasznie się cieszę Zięc nie chciał zostawić swojej mamy samej,a ona...nie chciała do nas jechać.To dziwna kobieta,a raczej pasowałoby słowo dziwaczka -długo by tu pisać Prawie wcale nie wychodzi z domu,czasem tylko do sklepu,no i obowiązkowo do kościoła i tak jest od lat To byłaby pierwsza Wigilia bez Agnieszki,ale dzisiaj zadzwoniła,że wcześniej zrobią Wigilię u siebie,a potem przyjadą do nas i wroca do domu ostatnim tramwajem o 21.Tak więc jutro biegnę dokupić 2 prezenty



Asiu ja też pozdrawiam ekspresowo

Słoneczko nie moge sobie pozwolic,żeby wszystko zostawić na ostatnią chwile,bo sie poprostu nie wyrobię Nie bój się Świąt -nie trzeba zamykac sie w piwnicy.Jedzenie jest dla ludzi i nic sie nie stanie jak spróbujesz po odrobince smakołyków Ale tylko odrobince

Evitko dziekuję za życzenia -czy one oznaczają,że już nie zajrzysz na forum przed świętami

Bello i Ty przeciwko mnie Popierasz moich mężczyzn chciałabym,żeby wszystko zawsze tak lśniło,ale tak nie jest Ciesze się,że powoli wywozisz walizki,bo to oznacza,ze ani sie nie obejrzysz jak zamieszkasz w nowym,pięknym mieszkanku Buziaki

Bikuś fajnie byloby,ale panowie tego za nas niestety nie zrobią A moja córcia rządzi sie już na swoim Przeczytałam chłopakom o tej hodowli roztoczy i...przyznali mlodemu rację

Buttermilku dziekuję za komplementy Staram się -nie dopuszczę znowu do takiej wagi jak miałam Ja też się cieszę z karteczki i ....mam nadzieję,że i moja nie zginie po drodze

Sylwio dziekuję i wzajemnie

Korni niestety nie jestem aż tak zdolna i wiersze nie są moje Lubię czytać wiersze ,a jak mi sie coś spodoba to wklejam tu czasami -nie za częśto,zeby was nie zanudzać

Magdo uparciucha jesteś z tą pierwszą trójką Na forum jest wiele wspaniałych osób...a ja...no cóż...jestem taka....normalna - jestem jaka jestem

Aggggniecha nie ma za co -dbaj o siebie i czasami nie dźwigaj,ani nie bierz się za dietę

Muniko widzę,że już jutro bedziesz w Polsce -a przyjedziesz do Wrocławia Ja tez lubię przedświąteczny nastrój...chociaż w tym roku jakos...słabo go czuję -pewno przez tą ciepłą pogodę i brak śniegu

Jupimorku dziekuję i moc buziaków przesyłam

Julisiu dziękuję i pozdrawiam cieplutko

Halinko bardzo chciałabym sie z Toba spotkac i mam nadzieję,że dojdzie do tego we Wroclawiu Jesli przyjadę to będę już z samego rana ok.9-tej



I FESTIWAL LITERACKI „HERBERT. REAKTYWACJA”
5-8 LISTOPADA 2008

5 listopada (środa) – dzień pierwszy

9.00-10.30

Warsztaty Literackie

Zapoznanie uczestników warsztatów

prowadzący: Artur Burszta, dyrektor Biura Literackiego „Port Wrocław”

Piwnica przy krypcie

11.00-12.30

Warsztaty Literackie

„Dlaczego i po co piszemy”: wspólna dyskusja

Piwnica przy krypcie

14.30-17.30

Warsztaty Literackie

Praktyczne porady dla początkujących: po czym poznać dobre wiersze; co i dlaczego czytać,

żeby pisać; wprawki i ćwiczenia literackie

prowadzi: Marta Podgórnik, poetka i redaktor

Sala Konferencyjna

14.30-17.30

Warsztaty Literackie

Indywidualne spotkania z Krzysztofem Siwczykiem
prezentacja i praca nad tekstami uczestników warsztatów

Piwnica przy krypcie

19.00-22.00

Warsztaty Literackie

Wieczór autorski Krzysztofa Siwczyka i Marty Podgórnik

oraz tegorocznych laureatów Połowu 2010:

Agnieszki Mirahiny, Michała Piętniewicza i Jakuba Wojciechowskiego

Sala Anny Jagiellonki

6 listopada (czwartek) – dzień drugi

9.30-12.30

Warsztaty Literackie

„To, co dzieje się w wierszu

prowadzący: Krzysztof Siwczyk

Piwnica przy krypcie

9.30-12.30

Warsztaty Literackie

Indywidualne spotkania z Martą Podgórnik
prezentacja i praca nad tekstami uczestników warsztatów

Sala Konferencyjna

14.30-16.30

Warsztaty Literackie

„Kim jest poeta dzisiaj?. O rynku wydawniczym w Polsce”

prowadzący: Artur Burszta

Piwnica przy krypcie

14.30-16.30

Warsztaty Literackie

Indywidualne spotkania z Krzysztofem Siwczykiem i Martą Podgórnik prezentacja i praca nad tekstami uczestników warsztatów

Sala Konferencyjna

17.00-17.30

Warsztaty Literackie

Wręczenie świadectw uczestnictwa w warsztatach oraz podsumowanie imprezy

Sala Anny Jagiellonki

7 listopada (piątek) – dzień trzeci

17.30 – 18.15

„Pustki w Szczecinie”

Spotkanie autorskie z członkami zespołu Pustki

Sala Anny Jagiellonki

Prowadzenie: Joanna Giza-Stępień

18.45 – 20.00

Koncert zespołu Pustki

promujący najnowszy album pt.: "Koniec kryzysu"

Sala Anny Jagiellonki

20.15 – 22.00

Slam poetry

„Pan Cogito na wysokim Zamku”

Piwnica przy krypcie

prowadzenie: Marcin Łukasz Makowski

„interteksty muzyczne”: dj Trolu (Jakub Bessarab)

8 listopada (sobota) – dzień czwarty

13.00 – 15.30

„Zbigniew Herbert – Henryk Banasiewicz. Historia szczecińska”

panel dyskusyjny oraz otwarcie wystawy pamiątek po poetach ze zbiorów Książnicy Pomorskiej w Szczecinie (udział gości honorowych oraz rodzin poetów)

Paneliści (m.in.):

Adam Opatowicz

Bogdan Twardochleb

Jolanta Liskowacka

Andrzej Skrendo

Ireneusz Statnik

prowadzenie: Konrad Wojtyła

Sala Anny Jagiellonki

16.15 – 17.30

Podsumowanie I Konkursu Literackiego im. Henryka Banasiewicza, wręczenie nagród i spotkanie z laureatami

Sala Anny Jagiellonki

17.45 – 19.00

Debata literacka

„ Literacka mapa Polski: Wrocław – Warszawa – Gdańsk - Szczecin?”

Sala Anny Jagiellonki

Uczestnicy (m.in.):

Wojciech Boros (Gdańsk)

Ewa Glińska (Warszawa)

Artur Ruman (Police/ Szczecin)

Marcin Łukasz Makowski (Stargard Szczeciński)

oraz poeci z Polski i Szczecina

prowadzenie: Sławomir Iwasiów (Szczecin)

Sala Anny Jagiellonki

Po debacie „Głośne czytanie poezji”

Piwnica przy Krypcie

20.00

„Rozmyślania Pana Herberta”

Teatr Kameralny

Bilety: 30 zł za warsztaty; reszta wydarzeń - wstęp wolny

Dziękować za uwagę

Być może masz talent literacki. Spróbuj! My Ci pomożemy zabłysnąć. Fundacja Literacka im. Agnieszki Bartol wspólnie z Powiatową i Miejską Biblioteką Publiczną im. Pantaleona Szumana w Pile zapraszają młodych twórców słowa do udziału w IX Ogólnopolskim Konkursie Literackim imienia Agnieszki Bartol dla dzieci i młodzieży "Ja i mój świat". Prace można nadsyłać do 15 czerwca 2007.

Honorowy patronat nad konkursem objęli: Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego Kazimierz Michał Ujazdowski, Marszałek Województwa Wielkopolskiego Marek Woźniak, Starosta Pilski Tomasz Bugajski i Prezydent Miasta Piły Zbigniew Kosmatka.
Nasz konkurs adresujemy do dzieci i młodzieży szkół podstawowych, gimnazjów i szkół ponadgimnazjalnych.

W czym możesz spróbować swoich sił?

Zgłoś do konkursu 5 do 10 wierszy lub opowiadanie (do 5 stron) albo bajkę. Jeśli zechcesz, możesz nadesłać zarówno wiersze jak i prozę..

Hasłem konkursu jest "Ja i mój świat". Tym światem może być dom rodzinny, szkoła, przyjaciele i koledzy, twoja dziewczyna lub twój chłopak, a nawet ... kosmos. Daj upust swej wyobraźni!

Napisany utwór (utwory) podpisz imieniem i nazwiskiem, podaj też swój wiek, adres prywatny i nazwę szkoły.

Utwory konkursowe, napisane na maszynie, komputerze lub w starannym rękopisie, w trzech egzemplarzach, wyślij pod adresem: Powiatowa i Miejska Biblioteka Publiczna im. P. Szumana, ul. Buczka 14, 64 - 920 Piła, tel. (067) 351 - 79 - 03.

Napisz na kopercie: Konkurs Literacki im. A. Bartol.

Zrób to w terminie do 15 czerwca 2007 roku. .

Twój utwór (utwory) oceni jury, w skład którego wejdą popularni autorzy książek dla dzieci i młodzieży: prozaicy i poeci.

Jury oceni nadesłane utwory w dwóch grupach wieku autorów: do 15 lat i powyżej 15 lat.

Uroczyste podsumowanie konkursu odbędzie się 28 września 2007 roku. Uroczystości towarzyszyć będzie koncert literacko-muzyczny i warsztaty literackie.

Czym chcemy wynagrodzić Twój talent i pracę?
Na laureatów czekają „złote pióra”, jednorazowe stypendia artystyczne i nagrody rzeczowe, o łącznej wysokości 5.000 zł. Ponadto zostaną przyznane dwie nagrody specjalne: im. Agnieszki Bartol i im. poznańskiej poetki Emilii Waśniowskiej.
O podziale nagród decyduje jury.

Wszystkie prace, które wpłyną na konkurs, staną się własnością Fundacji Literackiej im. A. Bartol w Pile. Nie będziemy ich zwracać. Zachowaj więc sobie ich kopie. Najlepsze utwory zamierzamy wydać w formie książkowej.

Przedsięwzięcie dofinansowane ze środków: Urzędu Marszałkowskiego Województwa Wielkopolskiego w Poznaniu, Gminy Piła, Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej i Centrum Animacji Kultury w Poznaniu.

Fundacja Literacka im. Agnieszki Bartol
645-920 Piła, ul. Tetmajera 30/8
tel.: 067 213 24 92, faks: 067 213 24 92
e-mail: fundacja_agnieszki@wp.pl

20. rocznica śmierci Jonasza Kofty



Jonasz Kofta, autor tekstów, aktor i piosenkarz był wybitną postacią polskiej sceny poetyckiej i kabaretowej. W sobotę 19 kwietnia mija 20 rocznica jego śmierci.

- Wszyscy pamiętamy jego pełne poezji piosenki „Pamiętajcie o ogrodach”, „Autobusy zapłakane deszczem”, „Jej portret” czy „Song o ciszy”. Tytuły jego utworów i cytaty z nich weszły do naszego języka, stały się elementem naszej kultury, a nawet częścią naszych biografii - wspomina artystę Krystyna Kofta, pisarka.

Jonasz (Janusz) Kofta urodził się 28 listopada 1942 r. w Mizoczu na Wołyniu, zmarł 19 kwietnia 1988 w Warszawie. Był to tragiczny wypadek. Wcześniej artysta cierpiał na chorobę nowotworową, z której się wyleczył.

Debiutował w początku lat 60. ubiegłego wieku w klubie studenckim Hybrydy, w którym działał teatr i scena kabaretowa. Pierwsze teksty Kofta pisał właśnie dla Hybryd. Później współpracował z warszawskim Teatrem Syrena. Był też współzałożycielem i jednym z czołowych wykonawców w kabarecie Pod Egidą.

Od połowy lat 60. stale współpracował z Polskim Radiem i Telewizją. Należał do grona autorów słynnego ITR-u, czyli Ilustrowanego Tygodnika Rozrywki. Współpracował wówczas między innymi ze Stefanem Friedmannem, tworząc słynne „Dialogi na cztery nogi” i „Fachowców” oraz z Janem Pietrzakiem w „Duetach liryczno-prozaicznych”.

W swojej twórczości miał też większe formy sceniczne: musicale „Oko”, „Kompot”. Napisał komedię Fachowcy, był autorem scenariuszy rewii i podjął dwie próby dramaturgiczne pisząc Wojnę chłopska i Wątrobę faraona. Satyryczne i poetyckie teksty Kofty zamieszczały „Szpilki”, „Radar”, „Płomyk” oraz „itd”.

Przede wszystkim jednak był autorem tekstów piosenek. Napisał ich kilkaset i był też ich popularnym i lubianym wykonawcą. Nikt lepiej niż sam Jonasz Kofta nie interpretował „Songu o ciszy”. Trudno zapomnieć jego dość posępny, pełen ekspresji głos, gdy śpiewał: „A gdy się milczy, milczy, milczy/ To apetyt rośnie wilczy/ Na poezję/ Co być może drzemie w nas”.

Jako autor tekstów tworzył autentyczne przeboje, m.in. „Wakacje z blondynką”, „Radość o poranku”, „Jej portret”, „Pamiętajcie o ogrodach”, „Taką cię wymyśliłem”, „Popołudnie” czy „Szary poemat”.

Był uznawany za jednego z najwybitniejszych i najważniejszych twórców kultywujących formę piosenki poetyckiej, obok Jeremiego Przybory, Agnieszki Osieckiej czy Wojciecha Młynarskiego. Nagrodę Grand Prix jego imienia przyznaje jury Ogólnopolskiego Przeglądu Piosenki Autorskiej.

Wspominając Jonasza Koftę, pisarka Krystyna Kofta, żona brata poety Mirosława Kofty, powiedziała: „Jonasz był bardzo zdolnym człowiekiem i bardzo żałuję, że żył tak krótko, i nie powiedział tego, co mógłby nam jeszcze powiedzieć. Ale została po nim bogata i niezwykle różnorodna twórczość: od łatwych, lekkich piosenek typu „Wakacji z blondynką” po smutne, nostalgiczne utwory jak „Jej portret” czy piękne bossa novy”.

Pisarka przypomniała, że Jonasz Kofta był też dramatopisarzem: „Był dramaturgiem, o czym nie wszyscy wiedzą. Jonasz napisał sztukę pt. Wątroba faraona i bardzo dumny z tych swoich prób dramaturgicznych”.

- Jonasz pisał śmieszne drobiazgi, teksty piosenek do filmów i poruszające pieśni. Większość jego tekstów to po prostu wiersze, to poezja. Dziś sięgają po nią licealiści, z czego bardzo się cieszę. Kilka szkół zwracało się do mnie, aby udostępnić im utwory Jonasza. To bardzo dobrze, zwłaszcza że pisał też piękne teksty na temat Polski, patriotyzmu. Może warto by było wydać zbiór jego pism. Na pewno warto - mówi Krystyna Kofta.

- Był szczodrym człowiekiem, obdarzającym ludzi przyjaźnią i serdecznym zainteresowaniem. Błyskotliwym i wesołym uczestnikiem spotkań towarzyskich. Był wrażliwym poetą i zarazem duszą towarzystwa - mówi pisarka.

- Wszyscy pamiętamy jego „Do łezki łezka, aż będę niebieska” czy „Małe jasne to jest piwo. Duże jasne to jest słońce”. Uważam że gdyby Jonasz żył dłużej, gdyby dojrzewał razem z czasami, które nadeszły, to dałby nam jeszcze wiele powodów do refleksji i wzruszeń - wspomina Krystyna Kofta

http://ksiazki.wp.pl/wiadomosci/id,36057,wiadomosc.html?rfbawp=1208607863.033

Startuje Cyfrowe Archiwum Agnieszki Osieckiej!
2009-06-17, 08:00

18 czerwca Fundacja „Okularnicy" zainauguruje działalność internetowego, publicznego Cyfrowego Archiwum Agnieszki Osieckiej. Będzie to pierwsze w Polsce tak obszerne, zdigitalizowane archiwum poetyckie dostępne bez ograniczeń zarówno dla użytkowników indywidualnych, jak i instytucji naukowych.
Archiwum Agnieszki Osieckiej to ok. 1300 teczek i trzech tysięcy fotografii, odbitek i negatywów. Zbiór składa się z dwóch części: osobistych materiałów poetki oraz z części literackiej, która zawiera m.in. programy i plakaty teatralne oraz recenzje. Osobiste materiały Osieckiej to m.in. rękopisy i maszynopisy jej wierszy, prozy i sztuk, dzienniki, które w grubych zeszytach prowadziła od czasów dzieciństwa do lat 90., dzienniki z podróży, notesy, kalendarze, obfita korespondencja, na którą składają się listy do przedstawicieli ludzi polskiej literatury: Jeremiego Przybory, Jerzego Giedroycia, Marka Hłaski.

Ważną część archiwum stanowią dokumenty Osieckiej (legitymacje, indeksy, itp.) oraz duży zbiór fotografii autorstwa samej poetki, która podczas studiów na wydziale reżyserii w łódzkiej Szkole Filmowej zainteresowała się fotografią. Zachowały się także przedmioty należące do poetki, m.in. otrzymane ordery, biurko, rower, aparat fotograficzny, części ulubionej zastawy kuchennej, apaszki, okulary.

Agnieszka Osiecka zmarła 7 marca 1997 r. Rodzina poetki przekazała jej archiwum bezpłatnie na dziesięć lat w depozyt do Muzeum Literatury w Warszawie. Gdy termin depozytu minął, rodzina zdecydowała się nieodpłatnie udostępnić archiwum, wcześniej uporządkowane, zinwentaryzowane i zdigitalizowane.

Agnieszka Osiecka (1936-1997): poetka i autorka ponad dwóch tysięcy tekstów piosenek, z których wiele stało się przebojami. Wśród nich „Okularnicy", „Damą być", „Niech żyje bal", „Małgośka", „Nie spoczniemy", które przeszły do historii polskiej piosenki. Wiersze Osieckiej zostały zebrane m.in. w zbiorze „Wada serca", muzycznych widowiskach teatralnych („Niech no tylko zakwitną jabłonie", „Apetyt na czereśnie") i telewizyjnych („Listy śpiewające").

Pisała także prozę („Biała bluzka", „Czarna wiewiórka"), książki dla dzieci i młodzieży („Salon gier") i wspomnienia („Szpetni czterdziestoletni"). Zajmowała się również dziennikarstwem i reżyserią. Na początku lat 50. studiowała dziennikarstwo, potem rozpoczęła naukę w łódzkiej szkole filmowej.(PAP)

Cyfrowe Archiwum Agnieszki Osieckiej będzie dostępne pod internetowym adresem www.archiwumagnieszkiosieckiej.pl. Zapraszamy również na stronę Fundacji „Okularnicy".

Źródło

Autobusy zmieniły się w galerie na kółkach

Koniec z czytaniem z nudów reklam czy regulaminu przewoźnika. Wiersze podlaskich poetów i prace plastyczne specjalnie wyselekcjonowane przez Galerię Arsenał od poniedziałku towarzyszą w podróży pasażerom białostockich autobusów. To pierwsza tego typu stała ekspozycja w Polsce

Sztuka jeździła już tramwajami i autobusami w Warszawie czy Poznaniu, tam była to jednak jednorazowa akcja. W Białymstoku w 50 autobusach należących do Komunalnego Przedsiębiorstwa Komunikacji Miejskiej prace artystów oglądać będzie można cały czas. A podróżni nie będą już skazani tylko na lekturę instrukcji obsługi, cenników i regulaminu przewoźnika. Zamiast reklam zobaczą na przykład frapujące pytanie zadawane przez artystkę współczesną Elżbietę Jabłońską: "Czy twój umysł jest czysty?".

Spółka komunikacyjna podjęła ambitne wyzwanie wprowadzenia sztuki w przestrzeń publiczną i w 500 specjalnie przygotowanych gablotach pojawiły się wiersze autorów z Podlasia, a także prace artystów zaproszonych do współpracy przez Galerię Arsenał. Akcja pod hasłem "Czytanie na żądanie" nie jest jednorazowym projektem, ale nie grozi nam też monotonia, bo ekspozycja będzie się zmieniała średnio raz w miesiącu.

Białystok jak Londyn

- Dowiedzieliśmy się od współpracującej z nami agencji reklamowej, że taki pomysł jest realizowany z powodzeniem w Londynie. W kilka minut podjęliśmy decyzję, że w Białymstoku zorganizujemy podobne przedsięwzięcie, bo już rok temu prezydent miasta dał nam zielone światło na upowszechnianie kultury w przestrzeni publicznej. Odbiór będzie ogromny, bo w ciągu jednego dnia z autobusów korzysta kilka tysięcy białostoczan - opowiada o pomyśle Dariusz Ciszewski, prezes KPKM.

Wprowadzenie sztuki do autobusów wynika też z przyczyn bardziej praktycznych, bo w samochodach zakupionych za unijne pieniądze nie można umieszczać reklam i miejsca przeznaczone na plakaty pozostawały niezagospodarowane.

- Nikt nie zakazuje jednak sztuki, a w ciągu 15 minut podróży naprawdę jest co poczytać i pooglądać. Prace dają do myślenia. Ich dobór pozostawiłem specjalistom, czyli Książnicy Podlaskiej i Galerii Arsenał - mówi Ciszewski, który zachęca też inne spółki komunikacyjne, by i w swoich autobusach propagowały sztukę.

Doboru wierszy takich poetów jak Wiesław Kazanecki dokonał Jan Leończuk z Książnicy Podlaskiej. Przy każdym z utworów możemy też znaleźć notkę biograficzną twórcy utworu. Do projektu została też uruchomiona strona internetowa: www.czytanienazadanie.pl.

Zwięzłe komunikaty, pobudzające do myślenia

Także Galeria Arsenał traktuje ten projekt bardzo prestiżowo. Złożyła nawet wniosek do Ministerstwa Kultury, by zdobyć dofinansowanie na tę realizację.

- Na razie mamy zaplanowanych dziewięć prezentacji, każdą z nich traktujemy jako oddzielną wystawę. Percepcja dzieła sztuki w takim miejscu jak autobus jest inna, dlatego prace są specjalnie przygotowane przez artystów pod ten projekt. To dzieła intrygujące, często zwięzłe komunikaty, pobudzające do myślenia W autobusach pojawią się także prace podlaskich artystek: Marzanny Morozewicz i Agnieszki Tarasiuk, która odnajduje się w takich akcjach, bo są dla niej ważne relacje z ludźmi - mówi Magdalena Godlewska, kurator projektu.

W autobusach zobaczymy też realizacje Michała Stachyry, Julity Wójcie, Daniela Rumiancewa, Jadwigi Sawickiej, Piotra Latyńskiego i Oskara Dawickiego. Pierwszy cykl prezentacji zostanie zamknięty autobusową wystawą dzieł z kolekcji Galerii Arsenał i Podlaskiego Towarzystwa Zachęty Sztuk Pięknych.

Projekt jest też otwarty dla białostockich debiutantów, bo KPKM zachęca szkoły do wystawiania w gablotach dzieł laureatów konkursów literackich.

Pomysł przypadł też do gustu samym zainteresowanym, czyli pasażerom.

- Sama widziałam takie prace w Londynie. To rewelacyjne przedsięwzięcie, człowiek podczas podróży odruchowo szuka jakiegoś zajęcia dla oczu. Teraz będzie też można zastanowić się nad czymś głębszym. Jestem zadowolona, że coś takiego ma miejsce właśnie u nas, mieście, które uważa się za zaściankowe - mówi Karolina Wójcik, studentka anglistyki.

Źródło: Gazeta Wyborcza Białystok

Biuro Literackie i Regionalne Centrum Kultury w Kołobrzegu zapraszają do udziału w kolejnej edycji projektu Połów / Bursztynowe Pióro 2010 adresowanego do poetów przed debiutem książkowym.

Autorów w tej edycji wybiera Karol Maliszewski - poeta, krytyk. Pierwszego "wyłowionego" poznamy 13 października, a kolejnych - 17 listopada, 15 grudnia, 12 stycznia, 9 lutego, 2 marca i 4 maja.

Aby wziąć udział w Połowie, należy przygotować zestaw wierszy - pod wspólnym tytułem - stanowiący arkusz poetycki o objętości 13 stron i wysłać go wyłącznie poprzez formularz dostępny na niniejszej stronie.

Niekompletne lub nie spełniające kryteriów zestawy nie będą brane pod uwagę. Autorów zakwalifikowanych do udziału w projekcie poinformujemy wysyłając list na adres podany w formularzu zgłoszenia.

"Wyławiani" autorzy prezentowani będą w telewizyjnym programie "Poezjem" produkowanym przez Biuro Literackie dla TVP Kultura (emisje w każdy trzeci piątek miesiąca o godzinie 20:00) oraz w bezpłatnym dwumiesięczniku o tym samym tytule. Spotkania czytelników z laureatami kolejnych miesięcy towarzyszyć będą wykładom i konsultacjom prowadzonym przez Karola Maliszewskiego w ramach Pogotowia Poetyckiego.

Finaliści spotkają się na zajęciach warsztatowych w czerwcu 2009 roku w Kołobrzegu, gdzie będą pracować nad debiutanckimi arkuszami. Po premierze wystąpią na festiwalu Port Wrocław 2010. Laureat Połowu otrzyma od Miejskiego Ośrodka Kultury statuetkę Bursztynowego Pióra, natomiast Biuro Literackie zaproponuje mu wydanie debiutanckiej książki.

Połów nie jest tradycyjnym konkursem. świadczy o tym nietypowy werdykt w poprzedniej edycji. Laureata nagrody głównej zamiast w czerwcu 2009 roku poznaliśmy już po warsztatach w Kołobrzegu. Debiutancka książka Jakuba Wojciechowskiego "senne porządki" ukazała się w sierpniu.

Laureatami poprzednich edycji zostali Łukasz Jarosz (Połów 2006, "Soma"), Julia Szychowiak (Połów 2007, Po sobie) i Sławomir Elsner (Połów 2008, Antypody). Książka Jarosza otrzymała główne nagrody w "Konkursie Młodych Twórców" Fundacji Kultury oraz w Ogólnopolskim Konkursie Literackim "Złoty Środek Poezji" na najlepszy poetycki debiut książkowy, tom Szychowiak nagrodzono Silesiusem w kategorii debiut roku.

Ukazało się także osiem arkuszy: Afekt Sławomira Elsnera, Rozgrzewka Tomasza Fijałkowskiego, Dobre maniery Kornelii Pieli, Zakłócenie korespondencji Rafała Praszczałka, Antologia hałasu Rafała Skoniecznego, Poprawiny Julii Szychowiak, Różne rodzaje Tomasza Ważnego, Pieśni Muniny Schwartz vel Adabisi Kamila Zająca. W lipcu zostaną wydane kolejne dwa arkusze: Wszystkie radiostacje związku radzieckiego Agnieszki Mirahiny i Oddział otwarty Michała Piętniewicza.

"Wyłowione" wiersze ukazywać się będą w "Przystani!". Każdej prezentacji towarzyszyć będzie laudacja arbitra oraz rozmowa z poetą. "Wyłowieni" autorzy zostaną także zaprezentowani na antenie TVP Kultura oraz TVP Wrocław w ramach przygotowywanego przez Biuro Literackie programu telewizyjnego.

więcej informacji:
formularz zgłoszeniowy




Niewczesne przypisy

      [Marcie Jermaczek i Tomaszkowi]


O dedykacji:

Oficjalnie za dedykację niniejszym
dziekuję!
W imieniu itd., bo to drugie do pary będzie tu
najwcześniej za tydzień.

O wierszach:

Parę miesięcy temu wyraziłem opinię na stronie,
głośno powtórzę: miejscami piękne, ale. Sonet
(1) - od końca. Otwieram okno przedwieczorne i
patrząc na mgiełkę różaną oblekającą - niczym
mistyczna kołderka jakaś, niczym anielski
spadochron, niczym welon świętej Agnieszki -
horyzont, wypinam pierś, dłoń jedną kładę na
sercu a drugą na "Zasadach Wyrobu Wędlin
Wybornych", księdze odziedziczonej po pradziadku
po mieczu (który nim zaczął budować młyny,
zdążył uzyskać zaszczytny tytuł Czeladnika
Masarskiego) i stanowiącej teraz cenną rodzinną
Relikwię, i zaczynam deklamację. Jednakowoż, pod
koniec, gdy ślozy wzruszenia "opuszczają swoje

mając na myśli krople potu, ale przecież jedno i
drugie stanowi wydzielinę), "pasikonikowi" staje
mi ością w gardle. I tak, charkając i chrypiąc,
dochodzę do finalnego "zwrócone pytanie", tym
samym pytanie owo zostaje pozbawione (częściowo)
swej mocy mistycznej, co - przyznajmy - wpływa
na całościowy odbiór Waszego wiersza. Pytanie
zwrócone pasikonikowi rodzi tym samym pytanie
moje: dlaczego pasikoniczość uznaliście za rzecz
Wysoce Pożądaną, co spowodowało, że za nic mając
teorię i praktykę wierszowania pozwoliliście na
to swawolne pasikonicze hop-sasa, skoro owady
stanowią najliczniejszą pod względem gatunków
gromadę zwierząt (opisano dotychczas około
miliona gatunków, a całkowitą ich liczbę szacuje
się na kilka milionów)? Stawiam dolary (choćby i
100 USD) przeciw orzechom, że znalazłby się owad
nie ingerujący w prozodię Waszego sonetu równie
brutalnie. Oczywiście z góry wykluczam
odpowiedź, jakoby finalny pasikonik był tym
świerszczem wlatującym w ucho parę wersów
wcześniej; wiecie wszak doskonale, że choć
świerszcze i pasikoniki należą do tego samego
rzędu prostoskrzydłych długoczułkowych
(Ensifera), to już rodziny mają odmienne:
pasikoniki - pasikonikowate (Tettigoniidae), a
świerszcze, co nietrudno zgadnąć -
świerszczowate (Gryllidae). (Notabene obraz
świerszcza wlatującego do ucha jest dosyć
wzdrygający i - rzecz jasna - przywołuje na myśl
starą Legendę O Skorkach (Forficulidae), jakoby
wkręcających się w ucho, co zapewne wzięło się z
upodobania tych dosyć sympatycznych owadów do
składania jaj we małych norkach; ciekawostkę
stanowi fakt, że jaja są ciągle przez samicę
czyszczone, aż do momentu wylęgnięcia się larw,
które - przepełnione wdzięcznością - pożerają
mamę). Zresztą cały sonet-przypis jest tak
bardzo spleciony z, hm, tekstem właściwym (???),
że bez niego ginie niechybnie, podobnie do mamy
skorkowej pozbawionej swoich Jaj.

(2)

zimę liśćmi zabudują
      w strugi srebra rude tropy
mgły rozdzielą maku miedzą
      tężnie lodu zimne żniwa
słowom echa odczarują
      szronu ślady lustra stopy
wzajem siebie opowiedzą
      zmysłów jesień sieć leniwa


Nie mam uwag - to właśnie wydaje mi się piękne,
choć może w nieco mało dramatyczny sposób.

(3)
      [gdzieś w obłokach czarodziej istnienia
       nie chce wierzyć tej deszczowej chwili,
       ścieżki plącze i myśli zamienia -
       -- Marta Jermaczek]

próżno broni się kasztan wskazówek las stroszy
ten zegar co nie staje schronienie odwieczne
noc w milczenie przygarnie puchacza przepłoszy
Pluton groźny otworzy Neptunem przykryje

próżno myślę kim istnieć kosmos mi umyka
obłoki w deszcz zmienione już nie są
bezpieczne
mag marny bezcielesny ośmielił się tykać
co pod spojrzeniem oczu znów ciałem ożyje


Tutaj mam uwagę. Otóż wiersz stanowi zgrabną
kontaminację przytoczonego wiersza Marty i
tomaszkowego para-sonetu "Widziałaś Marsa?". Z
tego ostatniego wzięliście wykwintną
wersyfikację i astronomiczne konotacje. Dlaczego
więc tylko Czarodziej Istnienia został tutaj
powołany do pełnienia zaszczytnej roli motta?
Może to nieważne, tak; lecz w takim razie
wiersze Wasze powinny spróbować zacząć żywot
samodzielny; po co obarczać je wciąż tym z lekka
deprecjonującym określeniem "przypis"? Wydaje
się jednak, nam i Wam, że je na to nie stać.
Poza ciepełkiem tego inkubatora zagłodzą się
niechybnie i przechłodzą, a w końcu - zginą
marnie. Więc nowe pytania: dlaczego
zdecydowaliście się zaangażować Wasz czas,
inteligencję i talent w przedsięwzięcie, będące
niczym więcej, jak ostentacyjnym epigoństwem?
Dziwniście, a_r; dziwni, a także - dopiero tu
się ochoczo zgodzę na te określenia -
nietuzinkowi i skomplikowani.

Tomaszek