Wyniki wyszukiwania dla zapytania: wiersze o domu

magda92 napisała:

> Mirka mam jeszcze pytanie od kiedy zaczyna się teraz w Egipcie Ramadan????

ok. 15 października

> I jeszcze jedno czy jadąc do domu mojego znajomego w Aswanie czy powinnam
> zawieśc tam jakieś upominki? jeśli tak to co bedzie odpowiednie na pierwsza
> wizyte.

ja raczej w takim przypdaku zawożę jakieś drobiazgi.
Dla dzieci - małe zabaweczki (np. puzzle przedstawiające jakiś widoczek czy
zabytek z Polski, samochodzik czy laleczkę, słodycze
Dla kobiet - obrus, jakieś kosmetyki, spinki, fajne rajstopy
Dla mężczyzn - np. koszula
dla kogokolwiek - np. płyta z polską muzyką, album zdjęć o Polsce, wiersze
polskie tłumaczone na język arabski (w to zaopatruję się już np. w Kairze -
gdzie znam taką księgarnię)

> oraz czy moge ubrac sie tam normalnie czy powinnam jakos dostsowac sie do ich
> zwyczajów.

radziłabym ci ubierać długie spodnie lub spódnice, podobnie bluzki z długimi
rękawami

znam ich tylko z rozmów telefonicznych i ze zdjęć, bede tam wraz z
> ich najstarszym synem , czy powinnam na coś uważac, zwrócić na coś szczególna
> uwagę.

na pewno ty i twój kolega nie powinniście okazywać sobie jakiś czułości przed
jego rodziną. jeśli jesteś osoba palącą - to też powstrzymaj się od palenia
papierosoów przy osobach starszych (nawet jak oni palą i cię częstują)


jak wiersze, to wiersze...
stara baba
w berecie niosła nóż
a spod płaszcza wystawał jej
pluszowy martwy kot

idąc przez las zbierała chrust
a w domu jej pijany syn
budował pierwszy asembler
próbując oderwać myśli od problemu dręczącego go już cały dzień

stara baba
choinkę wybrała
nożem wycieła
do maskotki się uśmiechnęła

pośród butelek
jej wyrodny spity syn ukończył budowę asemblera
prawie mu się udało
niestety potknął się

stara baba
choinke porzuciła
w okopie z czasów wojny
ułożyła się do snu

nie wiedząc że sierotą się stał
ciągle miał do siebie żal
że nie ma w domu internetu
mógłby sie spotkać z trzynastolatką i zgwałcić ją, jak pokazali w telewizji

zadzwoń sie i spytaj, tam wójt to chyba 3 kadencję rządzi i wszyscy mówią, że
będa na niego głosować. Po pierwsze maja plany zagospod. przestrzennego,
przypomnam dla niezorienotwanych, że w Łominkach po uchwalonym studium będą
osiedlami uchwalać te plany. A wiec w czosnowie maja te plany od lat i nie
musza czekc na tzw. warunki techniczne to skraca czas o dwa-trzy miesiące, a
jak masz juz warunki to u nas jedziesz do Ożarowa składasz dokumenty i czekasz
kolejen dwa miesiące. W Czosnowie wójt dogadał się z powiatem N.D.Maz. i mają
biuro w czosnowie, wieć jedziesz do budynku gminnego składasz miły pan odbiera
umawia sie na dwa tygodnie i dzwoni, że juz i serdecznei zaprasza.
IOD może ja wyglądam na oszołoma, ale ja chcę tylko normalności od tej
normalności dzieli nas 15 km. Przejedz się do gminy Czosnów pojedz na Wiersze,
albo do Sowiej woli, wodociągi, oświetlenie, buduja kanalizację wszędzie gaz
prąd, nowiutki asfalt. Nie mają ICDS, anie CŚR, ale maja to czego mieszkańcy
potrzebują, nawet sąsiadujący z naszą jeszcze Sadową- Izabelin (to mała wieś
należąca do czosonowa, nie mylic z gminą izabelin) ma wodę, oświetlenie i nowe
asfalty, mam tam kolege chwalił, się że mu wodociąg z Czosnowa podciagnęli i do
domu bezpośrednio podłączyli za 1200zł i nikt nie przekształca tam wod-kan w
sp. z o .o. tylko jest po staremu, i jak się chce to się ma, robią to z Unijnej
kasy:)

Gość portalu: Daniel napisał(a):

> Niech kochanka plodzi swoje wiersze, o wiele ciekawsze niz jej inwektywy na
> Forum. Albo niech tlumaczy protokoly dzialaczy zydowskich tak jak to robila,
> bardzo interesujace. Ze swoja erudycja i lokalizacja w Key West kochanka
> powinna miec wiecej oglady. Na Forum zachowuje sie jak burdelmama.

Klamczuszku nieuroczy kiedy ja tlumaczylam protokoly dzialaczy zydowskich. To
ty masz jakiegos swira jesli chodzi o Zydow, nie ja.

Co do "burdelmamy" to naprawde nie znam takiego zachowania ale widac ze ty to
doswiadczyles w domu skoro takim jestes ekspertem.


Inna twarz Stanów Zjednoczzonych
"Laura Bush odłożyła na później przygotowywane przez siebie w Białym Domu
sympozjum literackie, kiedy okazalło się, że może się ono stać forum protestu
przeciw wojnie z Irakiem.

Sympozjum na temat twórczości Walta Whitmana i Emily Dickinson miało się
odbyc 12 lutego, ale kiedy jeden z poetow, Sam Hamill, otrzymał na nie
zaproszenie, rozesłał e-maile do swoich kolegow po piórze, wzywajac ich, aby
nadsyłali wiersze protestujące przeciw wojnie.

Hamill, który od dawna jest pacyfistą, weteranem ruchu przeciw wojnie w
Wietnamie i lewicowcem, powiedział, że sam nie przyjdzie do Białego Domu, ale
postara sie, by impreza, organizowana przez żonę Busha, przekształciła się w
manifestację przeciw inwazji na Irak.

Jak poinformował Hamill, w krótkim czasie otrzymał przez internet ponad 1500
listow z wierszami i innymi wypowiedziami antywojennymi. .

Hamill nie ukrywa swojego stosunku do Busha.- Nie mam pojęcia, jak to się
stało, że mnie zaprosili. To chyba wiele mówi o inteligencji Białego Domu -
powiedział. ­"

Nie wszyscy Amerykanie są więc tacy jak Wielki Kowboj...

ech, widzę, że jeszcze trochę a zaczniesz zakładać jakis mój fanklub ;)))) Ale
spokojnie, to nie ja jestem autorką tej ballady a siostra Magdalena
Nazaretanka www.idn.org.pl/medykon/wiersze/szczescie.htm i to jej
należa się w tym miejscu oklaski :) Muszę jednak dodać, że mnie ten tekst też
się bardzo podoba. :)

Nie Edi, nie byłam w KAsztelanie :) wystarczyło mi posłuchanie tej muzyki (oraz
okrzyków osób tam biesiadujących) ze schodków swojego domu, bo głos niosło
chyba na całe miasto. Muszę przyznać, że ten rodzaj muzyki to nie jest to, co
tygryski..... znaczy się dinozaurki lubią najbardziej :) Ale skoro byli
zwolennicy / wielbiciele tej muzki to dla czego nie, niech sobie jej słuchają i
należy im ją "dostarczać" w przystępnej formie.

Serwis Bezpłatnych Ogloszeń dla niań i rodziców
Piastunka.pl to Serwis Bezpłatnych Ogłoszeń dotyczących opieki
nad dziećmi, osobami starszymi, chorymi i niepełnosprawnymi oraz
domem.
Znajdź opiekunkę lub pomoc domową bez wchodzenia z domu!
Szukaj pracy jako niania, opiekunka, gosposia lub pomoc domowa!

- BEZPŁATNA rejestracja i dodawanie ogłoszeń
- DYSKRECJA - w ogłoszeniu nie musisz podawać danych kontaktowych
- SYSTEM KOMENTARZY - ocena wiarygodności użytkowników
- AKTUALIZACJA OGŁOSZEŃ – automatyczne zamykanie nieaktualnych
ogłoszeń
- Ciekawe ARTYKUŁY i WYDARZENIA dotyczące opieki nad innymi
- INSPIRACJE do zajęć z dziećmi - wiersze, piosenki, przepisy,
zabawy
- FORUM dyskusyjne

Dodaj swoje ogłoszenie, to nic nie kosztuje!
Przejrzyj bazę naszych ogłoszeń, może znajdziesz coś dla siebie?

Władysław Broniewski, poeta kontrowersyjny , ponoć , a ja lubię jego wiersze ,
zwłaszcza treny, miał psa , nazywał sie Łepek.
Był to seter irlandzki .Słynął z inteligencji i wielkiej miłości do swego
pana.Zawsze mu towarzyszył.Pies starzał się razem z poetą , cierpiał , nie
odstępując swego pana ( chorego już na raka krtani) na krok. Nie jadł ,
chudł . Kiedy Broniewski zmarł Łepek towarzyszył trumnie do grobu. Po
pogrzebie czesto znikał z domu i sam biegał na grób .
Po śmierci męża pani Wanda zabierała psa wszędzie ze sobą . Kiedyś będąc nad
morzem, popłynęłą zbyt daleko od brzegu . Pies pospieszył jej na ratunek .
Taki to był Wierny Pies.

Piękne te wiersze Hordyńskiego.
Znalazłam też taki:
Wyznanie
Światło wyłączyła elektrownia,
za chwilę wypali się świeca,
pozostanie blask w szczelinie pieca,
jak anemiczna pochodnia.
Nawet zegarek ze mnie szydzi
i wiem, że na pewno nie przyjdziesz.
W obojętne pełganie świecy
rzuciłbym daremne czekanie,
jak rękopis spaliłbym serce
na pożegnanie, na rozstanie.
Ale nie mogę. I oto posyłam
wszystkie myśli do twojego domu,
niech będą z tobą, strzegą cię, miła,
i nie oddadzą nikomu.

_helga napisała:

> Ty kretynko zacytowalas kiedys wiersz w jezyku angielskim. O ile pamietam,
> chodzilo o Elliota. Lady Hawk ci wtedy zwrocila uwage ze jak juz cytowac
> wiersze w jezykach obcych, to warto najpierw je zrozumiec a nie siedziac jak
> malpa przed monitorem i pracowicie kopiowac wyrazy ktorych sie nie rozumie.
>
> Ja ci cos powiem o jezyku polskim. Akurat porownujac oba jezyki, polski i
> angielski, to wszyscy powazni tlumacze sie zgadzaja ze jezyk polski jest jak
> stworzony specjalnie do poezji. Mamy tyle wyrazow na stany emocjonalne, co
> Eskimosi maja wyrazow na snieg. Angielski jest mniej dla poezji laskawy ze
> wzgledu na swa skladnie i dlatego literatura anglojezyczna ma sie czym
szczycic
>
> w dziedzinie prozy czy dramatu, a my mamy tylu noblistow poetow. Jeden wiersz
> Zbigniewa Herberta jest wart tyle co dziesiec wierszy Elliota. Mozesz sobie
> poczytac Baranczaka co na ten temat pisze, bo tlumacze anglojezyczni sa dla
> ciebie niedostepni, ty nieuku z Koziej Wolki.

Helgo !!Rozumiem,ze ukonczylas najlepsze szkoly.Piszesz o poezji tak,ze az dech
zapiera.Tyle,ze ladunek chamstwa jaki zaaplikowalas do tego postu ,kaze sie
domyslac,ze cos nie tak z wychowaniem w domu rodzicielskim bylo.

Jak tak tam choinka?

Pisalas niedawno,ze lubisz ludzi.Jak to sie ma do twoich postow?
Czy zawsze zwracasz sie per kretynico,tlumoku do ludzi?

Ja juz wole zebys mnie nie lubila.

NOTATKA
Wczoraj,
w nocy wracalem metrem do domu. Wokol mnie mlodzi ludzie. Na przeciw usiadly
ladne kobiety. Mialem wrazenie, iz mnie nie widza.
- Jestem juz stary, pomyslalem nieco rozezlony. Jak dlugi jeszcze czas zostal
mi tu na ziemi ? Czy juz czas myslec o smierci ?
A jak dlugo jeszcze bede fizycznie sprawny ? Jak dlugo moj mozg bedzie
jeszcze wydajnie pracowac ?

W wagonie znalazlem poezje.
Zbiorek pt. "Rozmowa z motylem" (wydany w 1994), napisany jest przez pania
Solveig von Schoultz. Zapisala w nim wiersze powstale na dwa lata przed jej
smiercia (zyla 1907 - 1996), kiedy miala juz osiemdziesiat siedem lat.
Ekspresja, intelekt, wladza nad slowem w tym wieku (sadzilem) niemozliwa
(nieslychana).

Tlumaczac na kolanie usmiechalem sie do siebie. Optymistycznie.

JESTES LEPSZA NIZ MYSLISZ

Wyrzygana z pesymistycznego snu,
o zmierzchu czerwonookim,
jeszcze ciezka w bamboszach,
powstrzymala Cie na progu sypialni,
mala wewnetrzna lampka
i tak zamroczona iluzja,

przez dwie, moze trzy sekundy

Solveig von Schoultz
(tlum.wlasne)

Euromir

!!!

www.nasza-gazetka.com/wiersze/1993/1993-03_x.htm

aragorn.pb.bialystok.pl/~radev/logic/logdisk.htm

Tadeusz M. Kilarski

......................

Nie ma logiki w wyrokach natury

I sprawiedliwosci... nawet milosierdzia

Milosc, przywiazanie - to zaledwie bzdury

O ilez wazniejszy byt, ktory zesmierdzial

Widziales jus swiatlo, czules dotyk przyszly

I nagle odeszlo wszystko z krwia zniszczenia

Byles mocny i oto sily z ciebie wyszly

I nie masz nic wiecej procz slowa milczenia .....

Za sciana placz dziecka ..... mial byc w twoim domu

Male raczki wtulone ..... obraz, ktory zginal

Tylko lez krysztaly trace po kryjomu

I widok cierpienia, ktory nie chce minac

Spogladasz na blekit barwy zimnokrwistej

Wolasz Boga i pytasz jakiez twoje winy !

Lecz niebiosa milcza! ..... wszak to oczywiste,

Bo czym wytlumaczyc zbrodnie bez przyczyny ?!

Nie ma logiki w wyrokach t w o r z e n i a

Kto nie chce - otrzyma, kto chce - bedzie tracil .....

Temida milosci ? - kodeks zaprzeczenia

Bo smiercia Niewinny za wszystko zaplaci !!!!!!!

Volketswil, 29.04.1993 r.

r.legutko@phils.uj.edu.pl

Ja kapuje, ale czy kapujesz Ty? Obawiam sie, ze Twoje czytanie przebiega juz
wylacznie "miedzy wierszami", wiersze pomijajac jako nieistotny szum
informacyjny.
Przypadkiem widzialem wypowiedz Busha na temat "niemoznosci wygrania wojny z
terroryzmem", nadinterpretacje dzienikarzy i wyjasnienie Bialego Domu. Podobnie
z Jego wypowiedzia nt. "wolnosci jako daru Boga".
Twoje "cytowanie z komentarzem" jest zwykla manipulacja, z ktorej juz tylko
kroczek do produkcji w stylu Watto. Szkoda, bo prez. Bush jest wystarczajaco
smieszny bez dorabiania Twoich wykladni, ktore wystawiaja opinie raczej Tobie
niz Jemu.

Wieczorne wiersze
Wiersze pisane wieczorem są smutne
przeważnie o starości lub cieniu
odchodzimy w nie z bólem
czekamy samotnie
opuszczeni

Wiersze pisane wieczorem to żal
jeszcze jedna zmarszczka
którą wygładzi dopiero poranek

Pisanie zmierzchem
atramentem czarnej nocy
ma swoja miarę
delikatność stąpania zegara za ścianą
zegara ciszy
upadku

Wiersz pisany wieczorem stygnie powoli
budzony jest czasem
jakąś klątwą gadającego domu
płaczem pękającej o dziesiątków lat ściany

Wieczorem pisane wiersze są prawdziwe
istnieją jak lampka
ten ich jedyny
niemy świadek narodzin
i smerci

Są sobą
czarne i wierne chwili tworzenia
przechodzą w noc z majestatem
płynnie
i syte koszmarem.

/a.lewicki/

a pamiętacie film "elling". tytułowy bohater zostawiał swe wiersze w
opakowaniach z kiszoną kapustą. pomysł z zostawianiem książek jest niezły.
jest mnóstwo pozycji które gdzieś tam zalegają w magazynach księgarni, czy
hurtowni księgarskich. część z nich mogłaby trafić na ulice. gdyby były
opatrzone jeszcze jakąś informacją reklamową - byłaby to niezła forma promocji.
autora i wydawnictwa, bądź domu handlowego. świadkowie jehowy wiedzą o tym od
dawna rozdając pisemka. podobnie czynią hipermarkety. niestety nie wiem
dlaczego nadal nie dostajemy w prezencie książek?

Witaj,
moje Dziewczynki byly wczesniaczkami i dlugo lezaly w szpitalu (niestety) więc
musialam poświęcac im troszke więcej czasu.
Odkąd były w domu pomagała mi zaprzyjaźniona pielęgniarka, uczyla jak karmic,
kapać, przewijać i podawac leki. Poza tym przez rok rehabilitowalam dzieci.
Dzieki temu zaczely chodzic w wieku 12 i 14 miesięcy.
Niestey, moje dziewczynki dość często chorowaly ale dawalam rade opanowac
sytuacje w domu. Pracuje zawodowo, tzn. pisze doktorat ... a teraz pomaga mi
niania i oczywiscie rodzice.
Po moich dziewczynkach (za chwilke kończa dwa lata) nie widac wczesnictwa,
rozwijaja sie bardzo dobrze, spiewaja piosenki, mowia wiersze i sa bardzo
wesole.
Trzymaj sie cieplutko, pozdrawiam.
Agnieszka

Wiersze Germanusa (Automat)
Z cyklu: Technika zmienia Kocika,
czyli społeczny aspekt
wpływu techniki na życie
stworzonka ludzkiego

Automat

Od dawnych czasów dumali byli ludzie,
jak coś usprawnić, by nie szło, jak po grudzie,
mechanizować zaczęli po kryjomu,
bez wielkich celów, ot by ułatwić w domu.

Ułatwić prace, roboty żmudne dzienne,
jak gotowanie, domowe i kuchenne,
pranie, szuszenie, sprzątanie, odkurzanie,
o wygląd domu na codzień zwykłe dbanie.

W ten oto sposób powstały urządzenia
do codziennego domostwa prowadzenia,
roi się od nich w kuchni i na pawlaczu,
w piwnicy, schowku, w komórce i w garażu.

Żelazko, pralka, opiekacz i suszarka,
grill i kuchenka, odkurzacz, zamrażarka.
Jest tych urządzeń dość dużo w każdym kącie,
każdy ma do nich swobodny raczej dostęp.

Lecz gdy dochodzi do tychże używania,
to sporo mężczyzn jakoś się przed tym wzbrania.
Tylko automat, co w domu wszystko robi,
tylko kobieta urządzeń się nie boi!

Hasa,
jakoś tak jest, że gdy mówię "białe", piszesz mi "ależ skąd! czarne". Reguła
przekory? To już trochę męczące.

> To nie znasz jeszcze etapu, na którym nie rozumiesz, co czytasz. Mozna sięgać
> po wiersze, bo krótkie.

Wtedy zazwyczaj śpię. Jeśli powiesz mi, że niektórzy nie mogą spać, odpowiem
Ci, że tak, też to znam. Wtedy czytam :)) Hasam po necie. Albo chodzę po domu.

> > gdy jest bardzo źle dużo
> > śpię, sen regeneruje umysł,
> Obawiam się, że jest to jedna z form ucieczki. Ja trochę sobie dołożę, ale
nie
> za wiele, żeby się do końca nie rozmamlać. Trzymam, a przynajmniej się
staram,
> pewną dyscyplinę.

O, to super. jednak przeciętnie 1/3 ludzie i tak przeznaczają na sen. Tak
wyszło.

> > bardzo namawiam do zdrowej żywności i ćwiczeń.
> > potrafią utrzymać chemię organizmu w równowadze...

> Zaleciało Maskaizmem, ale wszystko jest dobre, co służy człowiekowi, choćbym
to
>
> nie ja miała być tym człowiekiem.

Słuchaj, tym, co jesz i pijesz tworzysz swój organizm. "Super Size Me" nie
widziałam, ale potrafię się doskonale domyślić, że żywienie się "śmieciowym
jedzeniem" może powodować spustoszenie w psychice. Mózg też je, lubi np.
witaminy z grupy B.

> Stawiam na psychoterapię, leki to uzupełnienie.

Mam to już za sobą i więcej nie potrzebuję :)

Jeśli myślisz inaczej, nie podczepiaj się proszę pode mnie, tylko pisz własne
posty, ok?

Co to znaczy "najlepsza uczennicą" w nauczaniu początkowym ?? Można
byc najlepszym z czegos, ale ze wszystkiego?

U nas wiekszość zebrania to ogladanie kart opisowych dzieci (nie
skserowano nam ich wrr), oraz pytania rodziców na kiedy maja byc
nauczone kolejne wiersze i poiosenki z kartek. ja tak w domu nigdy
tych wierszy nie ogladam, młody uczy sie sam w szkole, więc jest
najlepszy w klasie z wierszy

Jestem mamą 8 letniej Marty i 3 miesięcznego Antka.Marta czyta od 4 roku
zycia.Od 6 roku zycia pisze wiersze i opowiadania, troche się tego
uzbierało.Napisała nawet "książkę"dla Antka, którą dostał gdy wróciłam z nim ze
szpitala do domu.Obecnie jest uczennicą I klasy ogólnokształcącej szkoły
muzycznej i jest wzorową uczennicą.Jest szalonie pomysłowa, konstruje różne
dziwne urządzenia, pisze dalej książki, gazetki dla dzieci i kilka razy
dziennie czyta Antkowi ksiązki.
A Antoś?uroczy pogodny bobas, śle bezzębne usmiechy i piszczy z zachwytu nad
swoją pierwszą materiałową książeczką.

No wychwaliłam te moje dzieci , że hej.
Pozdrawiam Kasia

Geniuszem, EWOK, albo sie jest, albo sie nie jest. Jak sie geniuszem jest, to
sie robi swoje bez ogladania sie na otoczenie. Jak sie nim nie jest, to wtedy
mozna tylko narzekac na spoleczenstwo, ze nie pozwala.
Emily Dickinson zyla w purytanskiej Ameryce, cale zycie przezyla w jednym domu
i praktycznie nigdy sie stamtad nie ruszyla. Ale za to jakie wiersze pisala!

Pozdrawiam,

mk.

PS. Bycie jednostka wybitna czasem prowadzi do wariatkowa. Zarowno mezczyzn jak
i kobiety.

Po co kobieta potrzebuję mężczyzny
Jako przerywnik polecam wiersz Załuckiego:
(polecam wiersze Załuckiego w ogóle:-))

"Wszystko o mężczyźnie"

Moja żona to mądra niewiasta.
Moja córka, proszę państwa, dorasta -
moja żona więc z głębi fotela
nieraz rad mojej córce udziela.

- Nie szukaj, córeczko, mołojca!
Nie trzeba - popatrz na ojca:
nikt się na oko nie wyzna,
a jednak mężczyzna.

Mężczyźnie nie trzeba urody.
Mężczyzna nie musi być młody.
Mężczyzna się nie ma podobać nikomu -
mężczyzna potrzebny jest w domu!

Z mądrością to także przesądy -
intelekt to - dziecko - nie wszystko.
Mężczyzna nie musi być mądry -
wystarczy, jak ma stanowisko!
Mieć życie wewnętrzne bogate?
A po co mu? Popatrz na tatę!

Mężczyznę nam z nieba zesłali,
córeczko, nie po próżnicy:
mężczyzna i w sercu płomień rozpali,
i węgla przyniesie z piwnicy!

Czasami zaprosi do tańca,
podskoczy w rytmie klawiszy -
i wtedy mężczyzna
ma w sobie coś z samca:
tak dyszy, córeczko, tak dyszy!

Choć czasem,
gdy mówić już szczerze,
nachodzą go myśli niezdrowe
i wtedy w mężczyźnie wręcz budzi się zwierzę!
Ale domowe, córeczko, domowe!
Nie szukaj, córeczko, mołojca!
Nie trzeba - popatrz na ojca...

Wtedy posłuszna swej mamie
córeczka spojrzała na mnie
z tkliwością i czcią nienaganną,
i z płaczem:
"Ja chcę być panną!"

Prosze przetłumaczcie :)
1. Czym interesuje się twoja siostra i brat? 2. Już 3 lata gram na gitarze i
bardzo to lubię.3. Moim hobby jest sport i wychodzenie z przyjaciółmi.4.Szukam
przyjaciół korespondencyjnych, może chcesz napisać list?5. W domu jest całkiem
inaczej, rodzice są mili. 6.Piszę chętnie wiersze i interesuje się
literaturą.7.Niestety nie mam brata, lecz siostrę.8. Moja siostra chętnie
spędza czas na wsi u dziadków. 9. Kim jest twój dziadek z zawodu i ile ma
lat?10.Dlaczego twój wujek nie idzie do pracy, czy on jest bezrobotny?11.Gdzie
mieszka ich bratanek i jak się nazywa jego żona?12. Nikt nie chce zostać
nauczycielem i policjantem. 13. Zarówno chłopcy jak i dziewczęta marzą o
karierze. 14.Mój koń jest piękny bardzo kocham zwierzęta.15.Nie piszę nigdy
listów, bo to jest nudne. 17.Czy śpisz zawsze tak długo czy tylko
dzisiaj?18.Wy bardzo często szybko jeżdżicie samochodem. 19. Ona zawsze
odpowiada na wszystkie listy.20. Wy się nie interesujecie sportem, tylko
muzyka jest ważna.

Ulubione wiersze
Król OLCH

Noc padła na las, las w mroku spał,
Ktoś nocą lasem na koniu gnał.
Tętniło echo wśród olch i brzóz,
Gdy ojciec syna do domu wiózł.
- Cóż tobie, synku, że w las patrzysz tak?
Tam ojcze, on, król olch, daje znak,
Ma płaszcz, koronę i biały tren.
- To mgła, mój synku, albo sen.
"Pójdź chłopcze w las, w ten głuchy las!
Wesoło będzie płynąć czas.
Przedziwne czary roztoczę w krąg,
Złotolitą chustkę dam ci do rąk".
- Czy słyszysz, mój ojcze, ten głos w gęstwinie drzew?
To król mnie wabi, to jego śpiew.
- To wiatr, mój synku, to wiatru głos,
Szeleści olcha i szumi wrzos.
"Gdy wejdziesz, chłopcze w ten głuchy las,
Ujrzysz me córki przy blasku gwiazd.
Moje córki nucąc pląsają na mchu,
A każda z mych córek piękniejsza od snu".
- Czy widzisz, mój ojcze, tam tańczą wśród drzew
Srebrne królewny, czy słyszysz ich śpiew?
- O, synku mój, to księżyc tak lśni,
To księżyc tańczy wśród czarnych pni.
"Pójdź do mnie, mój chłopcze, w głęboki las!
Ach, strzeż się, bo wołam już ostatni raz!"
- Czy widzisz, mój ojcze, król zbliża się tu,
Już w oczach mi ciemno i brak mi tchu.
-Więc ojciec syna w ramionach swych skrył
I konia ostrogą popędził co sił.
.....................................
Nie wiedział, że syn skonał mu już

W tym głuchym lesie wśród olch i brzóz.

A w długi majowy weekend będą te wiersze w Dolinie Chochołowskiej?
Dziś przeszedłem całą dolinę i nikt wierszy nie recytował.
Jadę jutro rano do domu po świątecznym wypoczynku w górach ale na majowy
weekend wracam spowrotem na te wiersze o ile będą?
Mam tylko 400km, więc na te wiersze mogę przyjechać.

obys nidy nie stracil ochoty do pisania,do eksperymetowania na papierze piorem!
bo to jest naprawde piekny dar. Warto zebys to rozwijal!Moze kiedys napiszesz
dluzsza ksiazke kto wie?teraz moze po prostu nie czujesz tego i
juz,potrzebujesz czasu na rozwiniecie sie w tym temacie!.Ja pisze od wielu lat
pamietnik...ale to dla siebie a nie dla kogos!opowiadan nie pisze, wierszy nie
pisze,prowadze tylko dialog ze soba!
skomentuje nizej twoje wiersze,choc ekspertem nie jestem!zrobie to troszke
pozniej bo teraz musze wyjsc z domu i skrobne slowko do ciebie na priv:)

Mam takiego dlugoletniego adoratora,calkiem platonicznego. Co bym nie zrobila
albo powiedziala, to sie zachwyca Zebym niewiem jaka glupote powiedziala,
to najchetniej by to wypisal jako zlota mysl Na poczatku myslalam, ze sie
ze mnie nabija, ale z biegiem czasu zauwazylam, ze on calkiem na powaznie tak
uwaza... A jak zobaczylam mojego Neptuna na jego asc, to zrozumialam dlaczego !!
Facet powazny i wiekowo i na stanowisku zaczal pisac .... wiersze do mnie!!!Moj
Neptun zupelnie go "zamglil"
"Nieborak" ma Asc., Slonce, Merkurego, Marsa, Wenus, Jowisza, Chirona i Juno w
moim V domu ... a poniewaz oprocz wielu milych aspektow mamy koniunkcje i
trygon Jowisz/Wenus, to poprostu jest moim przyjacielem od serca.

Norma- decyduj. Ja czuję się przez Nadmorskyego zdradzona, sponiewierana i
ześcierowana (zamieniona w ścierę). Ha! Oprócz tego swoim dwudziestym
dziewiątym kobiecym zmysłem czuje, że on też już kogoś ma na boku! Tak!
Właśnie! A kto ostatnio nie chciał pić karotki? A kto od pożycia intymnego
stroni? Kto mnie nie dopieszcza? No kto? NADMORSKY! Nadmorsky kiedyś był takii
kochany, wiersze pisał, kwiatki zrywał, wianki plótł...A ostatnio nadmorsky z
rzadka w domu bywa, w środku nocy przychodzi....ON KOGOS MA! Kogos och i ach...

Skoro podejżenia padły na kapriego również, proponuje wrócić do naszego
wspólnego łoża małżenskiego Normo_jean...

Daje ci czas- tyle, ile zajmie rekonwalescencja zawałowca.

Jak nie ide dalej szukać, pewnie Vika się skusi na moje wdzięki :)))) hehehe
haha hihi :)))))

Decyduj normo_jean. Poczekam za drzwiami.

czeko
niech profil nadmorskyego
dopieszcza bryza
ja już
nie chcę
och!
ACH!

Te nasze depresje! Zwalają z nóg, podcinają skrzydła. Nie można
Bliźniaka od nich "oddzielić", można go trochę ...odczarować.
Dobra muzyka, zakup czegoś fajnego, cały dzień poza miastem.
Dobry nastrój trzeba sobie wypracować. Bliźniaki depresyjne
powinny angażować się w związki, przelotne romanse. Nie
powinniśmy zamykać się w domu rozpamiętując jakieś głupoty z
przeszłości. To tak trochę jest, że częściej kołaczą się nam w
głowach wspomnienia o rzeczach nieprzyjemnych. Takie techniczne
kruczki jak prowokowanie drobnych sukcesów, spotanie z kimś,
komu można się wygadać - bardzo pomagają. Z drugiej strony -
depresje zaprawione idealizmem to szalenie twórczy klimat.
Piszecie wiersze?

Czy piszecie pamietniki?
Podziwiam ludzi, ktorzy systematycznie pisza pamietniki. te regularonsc i
wytrwalosc, niezaleznie od tego czy im sie chce czy nie, pisza. Jakas babka
podobno pisala przez kilkadziesiat lat codzienne relacje z dnia, zapisala w
ten sposob kilkaset zeszytow, ktore jej dzieci znalazly dopiero po smierci.
Czytam wlasnie pamietniki mojej Mamy, pisala je przez cztery lata
praktycznie codziennie od 16. kw. 1969 do koncowki ciazy ze mna, czyli do
polowy sierpnia '73. Byc moze pisala tez wczesniej albo pozniej (choc w to
pozniej to raczej watpie), ale w domu znalazlam tylko te. Szesc zeszytow
stukartkowych, oczywiscie nie sa to kompletne zeszyty, troche kartek
powyrywanych, ale i tak jest co czytac. :)) Jakies wiersze, opisy
codziennego zycia i klopotow z pieniedzmi, strachu przed ciaza mimo
zazywanych tabletek(!!), piekne opisy mojego strszego brata, np poltorej
strony o tym jak on wyglada (roczne dziecko) spiac w lozeczku, jak trzyma
rece, jak mu sie wloski rozsypaly wokol buzi, jakie robi miny przez sen...
Potem pewnie juz dwoje malych dzieci spowodowalo brak czasu na pisanie.
Szkoda bardzo. A w ogole to na jednym zeszycie napisala: dozwolone od lat
80. :))) Naprawde niezwykla Mame mialam, bardzo wrazliwa, piekny charakter
pisma, szkoda ze to juz przeszlo minelo....

Kochana konia dla mojej córki nawet padła propozycja ,że na raty sprzedadzą, a
dzierżawa kosztuje od 300zł.do350zł.to dużo dla nas, a gdzie jego
leczenie ..ogólnie ..weterynarz bo wiadomo młody koń, który na wiosnę będzie
ujeżdżany to kasę też pociągnie, dziś ją zawiezlismy do Chełmna na obóz
właściwie pojechała jako wonotariuszka i biegem na padog pomóc prowadzić jazdy
konne dzieciom(teraz właśnie taka grupa przyjechała)i dalej do swojego knia ,
zadzwoniła i mówi..mamusiu pocałowałam go prosto w nos
pewno,że z męzem myslimi, a to się wiąże wszystko z kasą, mam znajomego co ma
dużą działkę i sam mówi,że bez problemu , tylko cos małego wybudowac a on
wszystko będzie opłacał, tu chodzi o to mu,żeby działki nie zabrali i ciągle
mnie namawia żebym sie zdecydowała wi ,że nic mu tam nie zginie i ktoś
przypilnuje
sęk w tym,że mam mamę w wieku83lata i nie chce tam trochę z nami pomieszkac,
gdybysmy się zdecydowali, mama jest osoba schorowaną i nie chce się z domu
ruszyc.
ps. a tak poza tym pięknie napisałaś , całą prawdę Twjoe wiersze czytałam z
wytchnieniem dałas mi lepiej wszystko poznac , bardziej przyblizyć osoby,
które naprawdę na to zasługują nic dodać nic ująć, pozdrawiam.

Gość portalu: Oszołom z RM napisał(a):

> Gazeta (pseudo)Polska Już nie raz mijała sie z
prawdą...odkąd przeszła na
> wikt
> Michnika kłamie jak najęta...a tak w ogóle może by tak
porzmawiać o
> przeszłosci
> KORowców co? proszę bardzo! co robili w czasach
stalinowskich Szymborska
> rodzina Michnika i Kuroń? A NO WYSŁUGIWALI SIĘ TEMU
SYSTEMOWI!!! Szymborska
> pisała wiersze pochwalne o Stalinie, Michnik Stefan
(brat Adama) skazywał
> jako
> stalinowski prokurator na śmierć bohaterów AK, Kuroń
zakładał czerwone
> harcerstwo (drużyny walterowskie) Jan Błońsi podpisał
się pod apelem o smierć
> dla handlarzy miesem w latach 60tych.. przykładów można by
> mnożyć...dostrzegacie drzazgę w oku bliźniego swego a
belki we własnym oku
> nie
> widzicie...
>
A powiedz co ty robiles w owym czasie?Albo latales z
koszulka w zebach za gaskami ,albo siedziales zestrachany
w swojej pracy i w domu ogladajac ambitna socjalistyczna
telewizje i chwalac tow. Gierka za jej jakosc.W piarwszym
przypadku korzystasz z pracy innych ,opluwajac ich przy
tej okazji , co swiadczy o twoim chamstwie , w drugim
przypadku czynisz to co czynia tysiace tobie
podobnych-udaja teraz bohaterow ,niestety po czasie.Czas
walki dawno minal i nadszedl czas pracy.Jestes po prostu
smieszny .Masz nawyki oficerow SB ,weszac w cudzych
zyciorysach ,co juz dawno u ciebie zauwazylem.Ale
organizacja ktorej sluzysz wymaga widocznie tej wiedzy
.Tego uczyli Marx , Lenin , Stalin a takte Bierut.

Mysle, ze dopoki istnieja ludzie podobni do ciebie "Jeszcze Polsaka..."
ma swe uzasadnienie.
Chociaz... nasz bohater narodowy J.H. dabrowski musialby sie tez powaznie
tlumaczyc ze swego pochodzenia. W domu mowiono po niemiecku. on sam w tym
jezyku pisal wiersze.
Po upadku powstania kosciuszkowskiego(tez czlowieka z bialoruska przeszloscia)
mial propozycje zostania pruskim generalem.
W internecie znalazlem jeden z ladniejszych artykulow redakcyjnych poswieconych
Miloszowi: archiv.tagesspiegel.de/archiv/16.08.2004/1303166.asp

Ein poetischer Philosoph. Zum Tod des polnischen Literaturnobelpreisträgers
Czeslaw Milosz
Von Gregor Dotzauer
Er war der letzte große Metaphysiker der europäischen Dichtung – und so fast
ein Anachronismus. Ein Katholik, aber kein Kirchenmann. Ein Moralist in höherem
Auftrag, aber kein Dogmatiker. „Jeder Schriftsteller ist in einen Kampf gegen
die Dekadenz verwickelt“, erklärte Czeslaw Milosz vor vier Jahren im Gespräch
mit dem Tagesspiegel. „Und als Dichter versuche ich dem Trend zum Nihilismus zu
widerstehen...

Polskojezycznym? To "genialne" okreslenie wyszlo z kregow rydzykowych i
lpr-ackich ale czy przedstawia rzeczywistosc?
Tzn. np. Faulkner byl wybitnym anglista?
Baczynski, Schulz, Mickiewicz to tez polskojezyczni?
Dolacz do nich polskojezycznych narodowych bohaterow jak Kosciuszko czy
Dabrowski.
Dlaczego nie idziecie zgodnie ze swoja "nacjonalistyczna" teoria.
Podpowiem ci jeszcze, ze Dabrowski wogole slabo mowil po polsku.
W jego domu mowilo sie niemieckim. Sam w tym jezyku pisal... nawet wiersze.

Tworzycie nowa idiotyczna historie tego narodu. I nawet sie tego nie wstydzicie.

Mam dla ludzi z gminu serce
sztajmes napisała:

> Wiola! Mam nadzieje ze nie jestes blondynka?
> Rozumiesz chyba ze twoje miejsce jest na naszym watku.
> Ja dla Ciebie wiersze pisze a ty sie z tym glupkiem puszczasz!
> Marsz do domu!
ale kiedy przegna mam i bat.
Wiersze pisz. Pisz wiersze, bo to i dla Ciebie i dla innych jednak lepiej.
Mimo swobody, mimo dopuszczalności naprwdę wiele w miejscu takim jak Forum,
jednak proponuję pomyśl moment zanim zdecydujesz się kogoś obrazić.
To nietrudne.
trudny
Tak , że "sztajmes" masz żółtą kartkę.

dobrze "a" - przeczytałam wszystkie wiersze Rumiego, są ładne, duchowo mocne ,
ale ........ wiesz ile jest pięknych wierszy- mnóstwo.
Nie obce mi są wiersze Dalekiego Wschodu, one coś w sobie mają, lecz bliższe
sercu memu jest poezja polska. Gdybyś zapoznał sie z wierszami Herberta,
Stachury czy Milczewskiego też byś mógł je podziwiać.
Mądrości Dalekiego Wschodu są specificzne, sama poznałam wcześniej wiersze Lao
Tsy - legendarnego mędrca chińskiego. Jego dzieła są umieszczone pośród
najsłynniejszych dzieł filozoficznych i religijnych.
Bohater tych wierszy osiąga punkt równowagi i nie robiąc niczego, stwarza
wszystko, będąc nikim, staje się każdym. Różne są drogi mądrości. Zostawmy
mądrości dla Wieliczki, a teraz wiersz:

"Ponieważ pięknym zwie się piękno (Wieliczka)
Również pojawia się brzydota. (Wieliczka)
Ponieważ dobro uważa sie za dobre,
Również nikczemność świat ogarnia.

To, co jest i czego nie ma,
Podąża wspólnie:
Mocne równoważy słabe,
Krótkie równoważy długie,
Przedtem i potem łączą sie w całość,
Dzwięk i tonacja tworzą harmonię.

........
I jeszcze jeden wiersz:
specjalnie z dedykacją dla ciebie, dla swiatowego człowieka, dla człowieka
władającego kilkoma językami , dla człowieka bankowca, dla człowieka bizmesmena
i dla największego miłośnika Wieliczki :)
Mój ulubiony wiersz z tego tomiku:

Możesz poznać świat,
Nie wychodząc z domu,
Możesz ujrzeć swą Drogę,
Wyglądając przez okno.
Im dalej pójdziesz,
Tym mniej będziesz rozumiał.

"Świec tysiące palili Mu..." [']['][']

Pogrzeb Jacka Kaczmarskiego
Tłumy osób wzięły udział w uroczystościach pogrzebowych zmarłego 10 kwietnia w
Gdańsku poety, pieśniarza, barda "Solidarności" Jacka Kaczmarskiego. Prochy
złożono w Alei Zasłużonych na Cmentarzu Wojskowym na warszawskich Powązkach. W
drodze z domu pogrzebowego wszyscy uczestnicy ceremonii nieśli zapalone świece.
Chodziło o nawiązanie do fragmentu z utworu "Mury" - "Świec tysiące palili mu,
znad głów unosił się dym". Przed złożeniem urny z prochami aktor Andrzej
Seweryn recytował wiersze Jacka Kaczmarskiego, z głośników rozlegał się głos
samego pieśniarza. Zmarł młodo - miał 47 lat.

(za:www.radio.com.pl/trojka/wiadomosci/ )

Podziekowanie
Chcialabym Wam podziekowac za informacje o dzieciecych ksiazeczkach.
Mam co prawda dosc duza biblioteke w domu,
po starszych dziewczynkach, klasyki dla dzieci
t.j. Brzechwa, Tuwim, Konopnicka,Janczarski, Porzezinska i.t.p.
oraz bajki i basnie, ale dla naszej najmlodszej pociechy ( 4,5 m) chcialam
uzupelnic nasza biblioteczke aktualnymi pozycjami.
Poniewaz nie mieszkam w Polsce mialam z tym problemy.
Dzieki temu forum i Wam moglam sie zorientowac na ktore utwory zwrocic
szczegolna uwage.
Mimo wszystko staram wyrobic sobie wlasne zdanie na
temat ksiazeczek, tym bardziej ze szata graficzna jest dla mnie rownie wazna
jak tekst.
Wczoraj dostalam wreszcie paczke z Polski i jestem zachwycona.
Zakochalam sie w Panu Kuleczce, ogladam ta ksiazeczke prawie z namaszczeniem
jest poprostu urocza, i te ilustracje!!! cudo !!!. Moglabym napisac referat
na jej temat,tak mi sie podoba, ale nie chce was zanudzac przeciez Wy to
wiecie.
Inne pozycje jak: Hocki-Klocki,Wiersze ze az strach, Kolysanki-utulanki,
bajki-grajki czy CD Poczytaj mi tato ( zwykle wole sama czytac, ale n.p. w
aucie CD sa bardzo praktyczne a i dziecko oslucha sie z piekna
polszczyzna),sa rownie piekne.
Bardzo sie ciesze ze mamy na rynku tak duzo przepieknych pozycji naszych
autorow a nie tylko tlumaczenia(niezawsze udane).
Jeszcze raz serdecznie dziekuje ze moglam skorzystac z Waszych doswiadczen.
Serdecznie wszystkich pozdrawiam i zycze wesolych Swiat.
Mariola

Wszystkim, którzy czują się zbyt dobrze, proponuję "Wiersze dla dzieci" Anny
Surmacz (Sudety 2000). Masochistycznie postanowiłam przepisać tu jeden ze
wstrząsających utworów:
KOTKA
W moim domu żyje kotka,
to Pers napuszony.
Jest łagodna i przyjemna,
ciągle się przymila.
A ja chciałbym żeby czasem
kogoś przestraszyła.
Bo ta rasa nie pasuje
do tego zwierzaka.
Wiem ja z Biblii, że ta Persja,
nie była łagodna aż taka.
Ten Pers w całym świecie
zrobił wiele szkody.
Jak on mógł w brutalny sposób
podbić te narody?
potem wielka klęska.
A już myślał, że ostatnia wojna
była ta zwycięska?
I ty drogi mój kolego
nie wbijaj się w pychę,
bo nie wiesz, że już jutro
inny cię prześcignie.

Pisownia i interpunkcja oryginalna.
Pozdrawiam pozostałych przy zdrowych zmysłach :)

Lista przebojów w nas w domu (Buba, 8 miesięcy, czytam jej, odkąd skończyła
miesiac:
- książeczki do śpiewania Muchomora (Jadą, jadą misie; Gdzieżeś ty bywał,
czarny baranie; Miała baba koguta; Jedzie pociąg z daleka) REWELACYJNA SERIA -
jest tu nawet kolęda (Przybieżeli do betlejem...)
- wiersze Tuwina Muchomora - po jednym wierszyku w prześlicznie ilustrowanej
ksiażeczce (Ptasie plotki, Spóźniony słowik, Dyzio marzyciel, Tańcowała
miotła...)
- Książeczki-poduszeczki, równiez Muchomora (o kolorach, o przeciwieństwach, o
zwiarzętach). To książeczki do opowiadania, nie ma w nich tekstu. Dziecko może
je do woli miętościć. Wszystkie muchomorowe pozycje dostępne najtaniej na
stronie internetowej muchomora www.muchomor.pl
- seria małych ksiażeczek Wilgi (Zwierzęta w zoo, w domu, w dzungli, w
zagrodzie). Są w nich sympatyczne, któciutkie wierszyki, a postaci zwierząt
wystają, są trójwymiarowe. Ich pojawienie się budzi w mojej córeczce zachwyt i
aplauz
- seria zgadywanek Wilgi (Zgadnij, czyj to domek; Zgadnij, kto to taki)
dowcipne wierszyki oraz postaci zwierzątek wyskakujące z ukrycia po
pociągnięciu małej dzwigni. Pisków i zachwytów co niemiara!
Obie serie Wilgi dostępne w supermarketach. Są też i inne serie tego
wydawnictwa, które nadałyby się dla takiego malucha, sprawdź sama, ja
poprzestałam na tych dwóch.
- wiele innych pozycji, ale wyżej wymienione sprawiają mojej córeczce
niezmiennie masę radości. Potrafi przyglądać się i przysłuchiwac się z pół
godziny z prawdziwym zainteresowaniem, często żywiołowo reaguje.
Miłej lektury!

Nasz synuś ma 17 m-cy i u nas w domu jest taki rytuał, że codziennie Tatus
kładzie sie na podłodze, Igor siada koło niego, albo się o niego opiera i Tatuś
czyta książeczki (koniecznie z dużymi, kolorowymi obrazkami), a Igus obraca
kartki na hasło Tatusia (czasem obraca sam jak slyszy, że Tata skończył własnie
czytać) - u nas codziennie czytane sa książeczki Janoscha o Misiu i Tygrysku
(jest chya 9 w serii), Igor bardzo lubi równiez te kartonowe z serii Muchomora
do czytania i spiewania (np. Miała Baba koguta, gdzieżes ty bywał czarny
baranie, jedzie pociag z daleka) - Tatuś wtedy śpiewa oczywiście...
Bardzo sie Małemu spodobały również wiersze Tuwima wydane w kartonowych
książeczkach przez Muchomora (szczególnie upodobał sobie Dyzia marzyciela)

A teraz pod wpływem tegoz forum kolekcjonujemy serie Wilgi, kartonowe
książeczki, klasyka wierszy dla dzieci np. Chory kotek etc. - bardzo fajne...

Duzo by tu jeszcze wymieniać, myslę, że treśc to jeszcze naszych dzieci za
bardzo nie interesuje - ważny jest sam fakt, że Tat poświęca czas i że mozna
pooglądac obrazki i że razem wspólpracują - Tata czyta, Igor przewraca
stroniczki ;-)

Witam i mam ogromna prosbe, pamietam z mojego dziecinstwa zbior wierszy dla
dzieci. Wspaniale wiersze na temat sprzetow domowych, niestety za dialbla nie
moge sobie przypomniec ani autotra ani tytulu. Pozwole sobie przytoczyc pewne
fragmenty z nadzieja, ze ktos pamieta autora. Dziekuje z gory.
Kaska

Telefon
... pan Bell go wynalazl w dalekim Bostonie
... glos pobiegl po drucie, glos zmieniony w prad
... przepraszam czy szkola, niestety pomylka
tu nie ma Urszuli, tu mowi Marylka
poprosze Nowaka, tu nie ma takiego
niech pan sie wylaczy dosc zartow kolego.
Telefon sie myli w pol zdania urywa
lecz zycie bez niego to rzecz uciazliwa...

Pralka
... pierze sama, plucze sama
wszytsko co zarzada od niej Mama.
Jeden tylko przydal by sie guzik,
ten od mycia brudnej szyji, rak i buzi
choc ten program nie kazdemu odpowiada
na brudasow to jedyna chyba rada.

Dzwonki
Dwa dzwonki sa najmilsze
ten w szkole na wakacje.
Ten w domu gdy Mikolaj
prezentow niesie paczke.

Wiersz o tematyce przyrodniczej
Dziewczyny mam do Was prośbę jak w temacie. Moja córka chodzi do 1 klasy i ma
nauczyć się wiersza na konkurs recytatorski o tematyce przyrodniczej. W domu
mamy wiersze ale głównie o zwierzątkach np kotkach, pieskach itp. Właściwie
chyba by mogł być taki, ale może któraś z was mogłaby mi podsunąć coś bardziej
na temat? Na dodatek jestem chora i nawet nie mogę iść do biblioteki żeby
czegoś poszukać. Córka ma dobrą pamięć więc mógłby być dłuższy.
Pozdrawiam Aśka

Jula ma dopiero półtora roku, ale dużo czytamy. Na razie najchętniej wiersze Brzechwy, Tuwima, Doroty Gellner i Natalii Usenko. Dopowiada końcówki wersów i nie daje nic zmieniać, od razu mruczy zdziwiona i zniesmaczona. Czytamy w samochodzie z rana, inaczej chyba nie dałaby się zapakować i wywieźć do babci na pół dnia.
Listy ulubionych książek moich starszych dzieci stworzę z nimi w domu i jutro napiszę.

Mój Igor kończy 2 latka na koniec lutego, nie mówi jeszcze w 'ludzkim' języku,
a oto co króluje w jego biblioteczce:
1) Janosch - wszystkie dostepne na naszym rynku, sa rewelacyjne, słucha z
zapartym tchem i ogląda obrazki
2) Muchomory - w stylu 'Gdzieżes Ty bywal czarny baranie?', 'Miała Baba koguta'
etc
3) Muchomor - zgadnij co to za pojazd, sport, instrument - przekłada karteczki
jak zauroczony
4) Wilga - tekturowe książeczki przestrzenne, seria o zwierzętach w domu, zoo,
dżungli
5) Wilga - klasyka poeci dzieciom - Bambo, sł.oń trabalski, lokomotywa, ptasie
radio etc
6) wiersze Chotomskiej, Brzechwy, Tuwima (koniecznie w wydaniu obrazkowym)
7) świeży zakup to bajki Wilgi w serii książeczki - rozkładanki (przestrzenne
książeczki tekturowe (format A4)
8) a obecnie czekam na kilka książeczek edykacyjnych, które kupiłam na allegro,
w stylu 'Akademia 2-latka etc (takie książeczki do wyklejania, kolorowania etc)

Co czytacie swoim 3 latkom???
U nas na topie jest 365 dobranocek (opowiastki o króliczkach), seria Tupcia
Chrupcia, Franklin, wiersze Tuwima. Potrzebuję nowych pomysłów na zukupy
książkowe dal mojej 3-letniej córci. Teraz akurat u nas wirusówka więc
obowiązkowe siedzenie w domu:( Podpowiedźcie proszę co lubią słuchać Wasze
pociechy? Pozdrawiam i liczę na Was:)

Zgadza się!
Nikogo nie można zmuszać do czytania a już na pewno nie roczne dziecko. Myślę,
że na tym etapie ważne jest żeby książki były w domu, pod ręką dziecka, w ręku
mamy i taty itd itp.
Mojej córeczce czytałam już jak miała 3 miesiące. Była tym egzemplarzem, który
wcale nie śpi w dzień a który domaga się uwagi rodziców. Ponieważ przez
kilkanaście godzin trudno już coś wymyślić kłądłam córcię na pleckach, ja koło
niej i "czytałyśmy" Tuwima. Za którymś razem recytowałam już wiersze z pamięci a
córcia z zadowoleniem "merdał" w górze po obrazkach nóżkami. Za to synek
wydawało się, że ma awersję do ksiażek. Owszem przelecieć przez obrazki i tyle
więc mu odpóściłam i czytałam córce. Wystarczył ten przykład, żeby mały gość
załapał o co chodzi i teraz (3 lata) poza swoimi ulubionymi książeczkami słucha
chętnie np "Dzieci z Bullerbyn", które czytam córce.

A Aslan, a trzej muszkieterowie, a Ania, "takie coś" Leara,
Matylda, pięcioro dzieci i "coś", zamiast "książki nad
książkami" - "Dom w domu" - chwytliwsze, więcej dzieci polubi.
Wiersze Danuty Wawiłow ... Winnetou też. A jako nr 1 Kanonu -
"Nie kończąca się opowieść" - symbolicznie i klasycznie

Ja zwierzen nie obawiam sie. Mieszkam w Ameryce, gdzie jest prawdziwa wolnosc
a nie rzady komunistow lub klechow. Z Ewa Tuwimowna bylem w tej samej klasie
(zanim jej ojczym umarl), Juliana Tuwima znalem jako chlopak 13-letni i jego
poezje czytam do dzis dnia - takze mojemu ojcu, ktory uwielbia wiersze Tuwima.
Ciemnota w Polsce jest nieuleczalna, bo gdybym, na przyklad, dzisiaj powiedzial
w Otwocku albo w Tworkach, ze Pan Jezus byl Zydem, to by mnie w przeciagu 10-u
minut ukamieniowali, tak jak to robia Muzulmani w arabskich krajach ze ich
niewernymi zonami. Nie ma duzo roznicy miedzy Tworkami a Otwockiem, bo
fanatyzm i ignorancja nie zna granic domu dla umyslowo chorych. BTW, mialem
kumpla w W-wie co sie nazywal Wlodek Zieleniec - znasz go? Czesc - GOTCHA

Mój tato dużo czyta,ale jest raczej stały w upodobaniach więc sięga głownie po
literatura XIX w zarówno polska jak i zagraniczna,a więc Żeromski, Reymont,
Dostojewski ,Tołstij, Czechow,Mupasant itp. Mama nie czyta,ale mnie czytała -
wychowałam się min na Tuwimie i Brzechwie znałam ich wiersze n pamięć. Co do
mnie to jestem książkomanką czytam odkąd sięgam pamięcią-jedną z pierwszych
książek , która na zawsze pozostała mi w pamięci to "Chłopcy z Placu Broni".
obecnie czytam przedewszystkim literaturę XX wieczną ksiązki psychologiczne,
historyczne{głownie 2 WŚ}, reportaże,czasami dobra sensacja,biografie. Z
literatury XIX w jedynie Dostojewski. Tak więc mam zupełnie inny gust
czytelniczy niż mój tato,ale to właśnie jemu zawdzięczam miłość do literatury,w
domu zawsze była bogata bibliteka.

niezapomniane wiersze
Hej, cóż, jest ich wiele, wszystkich jednak nie wypiszę, przedstawię jedynie 4.
(a może aż 4 ? :)) Oto one:

1) "****" - B. Leśmian

Mrok na schodach.
Pustka w domu.
Nie pomoże nikt nikomu
Ślady twoje śnieg zaprószył,
Żal się w śniegu zawieruszył

Trzeba teraz w śnieg uwierzyć
I tym śniegiem się ośnieżyć -
I ocienić się tym cieniem
I pomilczeć tym milczeniem.

2) "Barwy" - M. Pawlikowska-Jasnorzewska

Oto jest fiolet - drzewa cień
idący żwirem,
Fiolet łączący miłość czerwieni z
szafirem.
Tam brzóz różowa kora i zieleń wesoła,
A w jej ruchliwej sukni nieb błękitne koła.
A we mnie biało, biało, cicho, jednostajnie -
Bo noszę w sobie wszystkich barw skupioną tajnię.
O jakże się w białości mojej bieli męczę -
Chcę barwą być - A któż mnie rozbije na tęczę ?

3) "Titanic" - M. Pawlikowska-Jasnorzewska

Tańczyli sny wachlarze
Brylantowe tęcze
Ktoś komuś szeptał w tańcu
- Na śmierć i życie -
Wszedł steward rzekł a wszyscy stanęli jak wryci
Ladies and gentleman
DANGER

4) "Ocean" - Autor nieznany
Tocz swe fale
Głęboki ciemnoniebieski
Oceanie
Dziesięciotysięczna flotylla
na próżno sunie po twej
powierzchni ...
Człowiek znaczy ziemię ruinami
Ale jego władza kończy się na twym
Brzegu ...

Pozdrawiam wszystkich, którzy kochają poezję :)

Ładnie wójt kłamie. Jak na razie to widzę, że szkalowana jest T. Jagiiełło a nie on.
W jego tubie propagandowej jaka jest maslow .ino, jak tylko sie da oczernia się
jej osobę a Koronie pisze sie wiersze. Przypomina mi to alternatywy 4, jak cieć
zastraszył cały blok do tego stopnia, że własnie pisano mu i recytowano wiersze:
"nad wszystkim czuwa gospodarz domu, nie da on zrobic krzywdy nikomu, zawsze
pomoze o kazdej porze o moj Boze"
W maslow info jest tak:
www.maslow.info.pl/forum/viewtopic.php?t=332
A T. Jagiełło
szkaluje sie tak:
www.maslow.info.pl/forum/viewtopic.php?t=405
www.maslow.info.pl/forum/viewtopic.php?t=244&postdays=0&postorder=asc&start=45
I kto tu jest oczerniany?

Nim jednak zaczniemy debate na temat Polskiej Mapy Literackie moze warto by
bylo porozmawiac o tym czym wlasciwie jest obecnie ... literatura. Komu jest
potrzebna, jakie sa cele literatury, jaki status spoleczny?

Tp o czym Radku piszesz, to niewatpliwie cos ale co. A moze dzis wazniejszym
jest aby ... no wlasnie ... czy warto czytac ... czy warto czytac nowe ksiazki,
nowe wiersze ... czy nie masz wrazenia iz wszystko juz zostalo napisane
wydrukowane ...

Wszystko co jest w nadmiarze siega bruku, ... kolorowe magazyny, pieknie wydane
ksiazki dawniej poszukiwane czytane ogladane od deski do deski dzis walja sie w
kazdym domu po podlogach ... po bruku ... czyz nie tak?

Milosz nie nadaje sie na Skalke czy na Zasluzonych
Niech mu ziemia bedzie lekka,ale ciszej nad ta trumna,bo poeta byl
przecietnym,Nobla dostal za Solidarnosc,nie za wiersze,tego roku kilkunastu
poetow na swiecie pisalo lepsze od niego,Wyspianskim nigdy nie byl,powstanie
przesiedzial ze skrzynka wodki w piwnicy,a Baczynski walczyl i oddal
zycie,komunie soe sprzedal,potem zdradzil Polske i uciekl na zachod z papierami
dyplomatycznymi,jak przestepca jakis.W Berkeley uwazany byl za bardzo
przecietnego poete.Tam takich w domu tworczym,w ktorym przez cale lata nie
oplacal ani czynszu ani grosza za superzarcie,sa na peczki i to co
roku.Szymborska to przy nim mistrzowstwo swiata.Herbert to mistrz absolutny,on
sto razy bardziej od kaleczecego jezyk polski poety zasluzyl na Nobla.Ale bylo
5 minut dla Polski i zalosny aeropag glupich Szwedow dalpolitycznie poprawna
nagrode przedstawicielowi politycznie poprawnego narodu.Godzilo to w twarz
imperium zla.Taki policzek.I Milosz zostal tym policzkiem.Krakow kochal,ale tak
naprawde uwielbial Wilno i tam powinien spoczac.Bo to,tak jak Wielki Adam -
Litwin z krwi i kosci.Gardzil tez religia katolicka nazywajac
ja "gimnastyka".Dlatego nie chodzil do kosciola,odmawial komunii
swietej,brzydzil sie purpuratami.Maluczki byl...

Gość portalu: putin napisał(a):

> Mam co prawda SDI i pod wpływem dyskusji
> na tutjeszym forum postanowiłem nie zmieniać
> tego na lepszą NEO. Dla tych którzy mają NEO mam kilka uwag.
> 2. Z piewrszym problemem trudno sobie poradzić tak jest
> zrobiona umowa, która działa trochę na zasadzie szantażu.
> Ale z problemem drugim coś można zrobić. Otóż proponuję
> prześledzić jakie komputery w TPSa stoją bezpośrednio
> za komputerem użytkownika (albo jakie routery). >
> Pozdrawiam
>

Coś takiego robiłem wielokrotnie i mam trochę zrzutów ekranowych które wysyłałem do różnych ludzi w TELEPSIE (wiecie jak cieżko zdobyć jakikolwiek e-mail???!!!).ŁĄCZE DZIAŁA !!! Ściągnąłem nawet techników do domu bo pani 800102102 twierdziła że to u mnie coś nie tak bo nikt z Marek nie narzeka (ja chociaż dzwonię jak na ....sraczkę).Panowie przyszli:
Oni: Dobry
Ja:Dobry
Oni:Gdzie aparat?
Ja:O tu...
Oni:Sygnał jest !
Ja:Ja wiem , ze jest ale mi internet nie działa
Oni:No ale sygnał jest , o co panu chodzi wogóle?

I weź tu człowieku bądź mądry i pisz wiersze. Panowie ja się założe , że i tak nic nie wywalczymy.Jeżeli problem nie rozwiąze się sam z czasem to my tego sami nie przyspieszymy.

Jeżeli ktoś może porobić zrzuty od siebie z przebiegiem pakietów i ping-ami to chętnie to wrzucę na jakiś serwer i opublikuje w przeglądarkach ze znacznikem meta NEOSTRADA. Może ktoś wpadnie szukając info o usłudze. Piszcie na piotr@seznam.cz

pozdrawiam

uuuu... co tu radzić, ja się mogę wymądrzać tylko, bo w porównaniu z Tobą
pracuję w komfortowych warunkach. Chociaż... raz mi się bójka na lekcji
zdarzyła, w pierwszym roku pracy - przerażona pobiegłam po dyrektorkę :) Jak
dyscyplinować naprawdę "trudną" młodzież? hm... Amerykanie o tym filmy kręcą...
:) A tak poważnie. to może właśnie nie "trzymanie za pysk", ale pokazanie im, że
w nich wierzysz, że mogą coś osiągnąć, postawienie wymagań, którym mogą
sprostać, docenienie choćby najmniejszego sukcesu... idealizuję? Pewnie tak.
Przychodzi mi w tej chwili na myśl moja mama, która uczyła polskiego w
zawodówce, w budowlance. No orka na ugorze. Pamiętam zeszyty, które przynosiła
do domu do poprawy... szok! Wielu uczniów nawet pisać dobrze nie potrafiło, już
nie mówiąc o głośnym czytaniu. A moja mama do nich o poezji! :) Ale wyobraźcie
sobie, że na pożegnanie dostała od któregoś rocznika nagrane na taśmie
wyrecytowane przez tych uczniów wiersze z podkładem muzycznym :).pozdrawiam :)

Natchnienie z Tetmajera

Uczniowie szkół podstawowych i gimnazjów z całego Podhala wzięli udział w
odbywającym się już po raz szósty Przeglądzie Twórczości Kazimierza Przerwy-
Tetmajera i Twórców Podhalańskich. Organizatorem przeglądu było Gimnazjum nr 2
w Ludźmierzu. uczestnicy konkursu podzieleni zostali na dwie grupy wiekowe. Do
wyboru mieli prezentację w kategorii gwarowej bądź literackiej, przy czym
jednym z przedstawianych przez każdą osobę utworów był tekst autorstwa
Kazimierza Przerwy-Tetmajera.

Przed rozpoczęciem konkursu w sali widowiskowej gimnazjum, mieszczącym się w
Domu Ludowym im. Kazimierza Przerwy-Tetmajera, uczniowie szkoły zaprezentowali
spektakl pt. "Pan Kazimierz", na który składały się m.in. fragmenty prozy
pisarza, wiersze jego autorstwa, muzyka góralska.

Konkurs zorganizowany został w ramach projektu "Szkoła marzeń", który Gimnazjum
w Ludźmierzu realizuje od października ubiegłego roku.

Duże brawa!

Święto szkoły

Zadzwonił nasz dzwonek wesoło:
"Dziś twe święto, kochana szkoło!"
I zapiał czarnopióry kogut:
"Witaj, ach nam witaj kochana szkoło!"

Potem uroczyście powiedziały starsze dzieci:
"Cześć wam, pierwszoklasiści!"
Dzisiaj tobie mówimy wiersze,
tobie składamy życzenia najszczersze!

Wszystko, wszystko dziś dla Ciebie:
uśmiechu słońca i kolorowe astry.
A na niebie słoneczko żółciutkie.

Gdy witasz nas rzędami brązowych ławek,
gdy patrzymy na czarną tablicę i białą kredę,
gdy uśmiecha się do nas nasza pani,
to my jesteśmy ci wdzięczni za ten widok wspaniały.

Gdy po dwóch miesiącach wakacji,
siedzimy w domu znudzeni to,
nie możemy się doczekać twego
dzwonka pierwszego.
Magda Suprun

Co czytacie dzieciom?
Ew. co czytaliście/ będziecie czytać?

U mnie klasyka- Kubuś, Mikołajki, a najbardziej, najbardziej, najbardziej to
Astrid Lindgren- Jej wszystko, ale po wielekroć to: Dzieci z ulicy
Awanturników, Lotta z ulicy Awanturników, Ronja- córka zbójnika, Dzieci z
Bullerbyn, no i, przede wszystkim- Madika z Czerwcowego wzgórza oraz Madika i
berbeć z Czerwcowego wzgórza- to u nas tuż po Biblii w domu:)

Szkoda, że polska literatura dziecięca nie ma swojej Lindgren- w naszych
realiach osadzone są tylko te " Bułeczki " czy " Dzieci z Leszczynowej
Górki ", dosyć koszmarkowate. Miziołki Olechowej jakoś nie trafiają do mnie,
a Musierowicz dla starszych dziewczynek. Jest, oczywiście, np. Wanda
Chotomska, no, ale ona raczej wiersze i krótsze formy.

Lubimy też 2 książki kulinarne dla dzieci: " Kuchnia pełna cudów " (
ogórkowaty krokodyl jako nowa świecka tradycja zawsze na naszym stole
wielkanocnym między galaretką z cielęciny a pasztetem ) i Musierowiczowej "
Całuski pani Darling ".

Muminków, niestety, moje dzieci jakoś nie " złapały ", nad czym boleję, choć,
oczywiście, gdy chcą mi dogryżć, wypominają, że nie przypominam za bardzo
Mamy Muminka.

Z baśni Andersen( ach! ach! przy Syrenie zawsze płaczemy ), bracia Grimm-
zwłaszcza te różne o głupich Jaśkach, Kaśkach, itd., oraz Klechdy sezamowe
Leśmiana ( dziewczynki nawykłe w dzieciństwie do czytania Leśmiana, w
młodości tym chętniej zakosztują wspólnego z ukochanym czytania Jego
erotyków, myślę ).

skarbek-mm:
> A jak kawiarka ma się do rozważań o garnuszkach, tygielkach i turkach?

Kawiarka obsługuje je wszystkie. Bo kawiarka jest niewiastą a nie sprzętem:

,,Takiej kawy jak w Polszcze nie ma w żadnym kraju:
W Polszcze, w domu porządnym, z dawnego zwyczaju,
Jest do robienia kawy osobna niewiasta,
Nazywa się KAWIARKA; ta sprowadza z miasta
Lub z wicin bierze ziarna w najlepszym gatunku,
I zna tajne sposoby gotowania trunku,
Który ma czarność węgla, przejrzystość bursztynu,
Zapach moki i gęstość miodowego płynu.''
(Mickiewicz Tadeusz ,,Pan Adam'' ks.II Zamek)

Miodowa kawa, tfu! Ten Mickiewicz jak widać wszystko używał przesłodzone, nie
tylko wiersze.

- Stefan

www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak

Oto moje plany na najblzsza przyszlosc

"wyglad"

-do 20 kwetnia:

zrobic sobie kolczyk w jezorku
pojsc do fryzjera i podciac koncowki
schydnac min 6 kilosow
pojsc na solarium (bylam tylko raz wzyciu) chce sie troche oopalic bo bardzo
blada jestem
zadbac o paznokcie ,cale dlonie stopy
wyrobic sobie nawy e mam 2 razy w tyg. robic peeling calego ciala + twarz
2 razy w tyg maseczka na buzce i wlosach
min 2 x w tygodniu po 30 minut gimnastyki
pic min 2 litry wody dziennie

"inne"
- starac sie nie chorowac tak czesto
bardziej do nauki sie przykladac
-zaczac myslec o sobie a nie o tym co inni powiedza
-wyjsc do ludzi a nie tylko wo domu iedziec
-byc bardziej aktywna intelektualnie (kino , wystawy , ciekawe ksiazki a nie
tylko kana pa i pilot)
-zaczac pisac ksiazke i wiersze ( ciagle sie przymierzam..na razie ksazka ma
tylko tytul);-)

KAZDEGO DNIA DOCCENIAC TO CO MAM A NIE ROZMYSLAC NAD TYM CZEGO NIE MAM!:)

********************************************************************************
www.brookie.blog.pl

SPÓŹNIONA ODPOWIEDŹ
Zapytałeś mnie
czy pisać wiersze
i nie wiesz
czemu milczę

idąc polną drogą
ulicą nieznanego miasta
ścieżką cmentarną
do grobu matki

mówiłem do siebie

więc to tak
tak się płaci
za wszystko
za co
za nic
więc to tak

poeta zostaje sam
w pokoju hotelowym
wieńcu laurowym
ten drugi
w czapce błazeńskiej
w celi więziennej
rozgląda się za sznurem
nad wodą wielką
w domu obłąkanych
myślał że pisząc wiersze
obejmuje kobietę
rodzinę kraj
całą ziemię

ktoś trzeci z nas się śmieje

Tadeusz Różewicz

październik 1980

ja postuluję odbudowę plaży miejskiej !!!!!!
nie zauważyłam żadnej strony naszej, za to w szkole nr7 znalazło się moje
zdjęcie z ak - dziękuję, cieszy mnie to tymbardziej, że zawsze jestem z wami.
Sylweter z mężem, zawsze mam w domu i w tym roku przyjełam zaproszenie od
programu TV-2, więc szampanik i posiadówka. Taki prowadzę samotny dom.
Muszę dokładnie zaglądnąć na stronkę detriusia - co oznacza jego nik, jest
bardzo ciężki do wymawiania.
Wiesz co leży przy komputerze -Rafał Wojaczek wiersze - zaglądnełam i są ładne,

a co z dalszymi pytaniami moimi - czy to były retoryczne ?

Aleście się rozpisali przez ostatnie dni! Ponieważ jednak wpadam tylko na
chwilke (mam mało czasu: mama w szpitalu, ojciec w domu, więc biegam od jednego
do drugiego, czasami coś robiąc w pracy, żeby mnie nie wyrzucili), poprzednie
posty przeczytam nastepnym razem. Teraz odpowiem na ostatni.

rita - wiersze jd z okresu szczenieco-podrostkowego (kilkadziesiąt stron
maszynopisu) na pewno nie wyladują na smietniku, bo sa u mnie. A ja je trzymam
z trzech powodów:
- chociaż jd nie chciał ich z powrotem, wyrzucic nie moge, bo mimo wszystko nie
sa moja własnością;
- nigdy nie wiadomo, czy kiedys, gdy jd dostanie np. Nobla, nie zarobie na ich
wydaniu paru złotych (z jd sie nie podzielę, bo on juz bedzie straaasznie
bogaty)
- mama czym szantażować jd, ze juz teraz je upublicznię, jednym słowem: mam go
w garści (i niech teraz spróbuje wychwalać taką Masłowską!)

jd - zawsze Cie ceniłam za twarde stąpanie po ziemi, ale żeby aż taki brak
romantyzmu... ("Księżyc świeci mi prosto w gębę, gdy kimam.")

rita - kciuki trzymam:)))

Serwis Bezpłtanych Ogłoszeń dla niań i rodziców
Serwis Bezpłatnych Ogłoszeń dotyczących opieki nad dziećmi,
osobami starszymi, chorymi i niepełnosprawnymi oraz domem.
Znajdź opiekunkę lub pomoc domową bez wchodzenia z domu!
Szukaj pracy jako niania, opiekunka, gosposia lub pomoc domowa!

- BEZPŁATNA rejestracja i dodawanie ogłoszeń
- DYSKRECJA - w ogłoszeniu nie musisz podawać danych kontaktowych
- SYSTEM KOMENTARZY - ocena wiarygodności użytkowników
- AKTUALIZACJA OGŁOSZEŃ – automatyczne zamykanie nieaktualnych
ogłoszeń
- Ciekawe ARTYKUŁY i WYDARZENIA dotyczące opieki nad innymi
- INSPIRACJE do zajęć z dziećmi - wiersze, piosenki, przepisy,
zabawy
- FORUM dyskusyjne

Dodaj swoje ogłoszenie, to nic nie kosztuje!
Przejrzyj bazę naszych ogłoszeń, może znajdziesz coś dla siebie?

Wiersze to nie zagadki, choć powinny zawierać jakąś tajemnice nutę
niedopowiedzenia
Pytanie, o czym jest ten wiersz jest troszkę aroganckie zwłaszcza, że tekst
jest niespójny i nielogiczny
Np.;
;;Podaruj mi zapomnienie
zakłamanie, oszustwo, zdradę, niepokój i śmierć”

A w innym miejscu

Proszę,
ja już nie żyję, wiec...

Z całym szacunkiem jak można podarować komuś, kto już nie żyje śmierć?
A tak na marginesie to śmierci się nie daje w darze śmierć się zadaje,czeka na
nią,śmierć przychodzi sama na 1000 sposobów itd.
Ja tez pisze o sprawach ostatecznych

Zapalcie wszystkie światła
tak tu ciemno dzisiaj
muszę
bezszelestnie przejść
przez wąską szczelinę czasu
jak będzie tak ciemno
to jak śmierć mnie znajdzie
ona już od tygodnia
w czarnej sukni chodzi
i po kawałku sprzedaje mi wieczność

świt co pył słoneczny sypie
w otwarte błękity
zajrzał przez okno
a mnie nie ma w domu
jeszcze ktoś moje imię
w ziemskie księgi pisze
jeszcze ktoś śpiewa
taką ładną piosenkę

Gość portalu: 414 napisał(a):

> Emigrantko - a moze Ty chcialabys sie zwiazac z przystojnym i inteligentnym
> rodakiem,.

To powyzej to jak mawiaja Anglicy - "contradiction in terms" Panowi sa ALBO
przystojni ALBO inteligentni.

Bede pral, sprzatal i gotowal - oraz pisal Ci wiersze. Przynajmniej
> przez pierwszy rok ;-)

Wierszy nie czytam - realism totalny. Pralke mam i pralnie chemiczna pod domem
oraz duzo "Take Aways" w okolicy no i oczywiscie telefon w domu....

Mezczyzna - istota zbedna? Hmmmm LOL

Powodzenia zycze.

Witaj,
dziękuję Ci za taką długą i ciekawą odpowiedź. Wiele dzieci odreagowuje stres
pójścia do przedszkola agresją, złością, a potem dojrzewają i to przechodzi.
Mój synek akurat takiej fazy nie przechodził, on jest troszkę taki "stary-
malutki" bo długo był jedynakiem, i rzeczywiście średnio sobie radzi z grupą,
zwłaszcza w sytuacjach konfliktowych nie wie jak się zachować, np. raczej się
rozpłacze niż odda komuś kto go uderzy, woli skarżyć pani niż rozwiązać problem
sam.

Z tym uczeniem się na pamięć są bardzo podobni Kuba też przynosi do domu
wszystkie wiersze, piosenki, bajki z przedszkola, z tym że czasem w przedszkolu
nie chce ich mówić/śpiewać chociaż umie.

Nie jest już jedynakiem ale był nim całe 4 lata, pewnie troszkę za długo, ale
taką mieliśmy sytuację że nie mógł mieć wcześniej rodzeństwa.

Ja właściwie nie widzę nic złego w wizycie u psychologa, tu chodziło raczej o
całą sytuację, formę powiadomienia nas, stwarzanie takiej niezdrowej otoczki
wokół sprawy. Akurat mamy to szczęście że mogliśmy pójść prywatnie za tę cenę =
ale też nie podobała mi się ani cena ani reklamowana "darmowość"

Wiadomo że każde dziecko jest inne, ale taka natura matki, jeśli mówią o
poważnych problemach to boję się poważnych problemów

A na koniec - troszkę Ci zazdroszczę gromadki 'rozrabiaków" i muszę Ci
powiedzieć że wybrałaś piękne imię dla córki - Teresa. Moja Zosia ma tak na
drugie - to jedno z moich ukochanych imion!

Pozdrawiam,
Antonina
mama Kuby (4,5) i Zosi (6 m-cy)

Gość portalu: girlfriend napisał(a):

> no jak na 4 to jesteśmy w domu :))))
> możesz się spokojnie we mnie kochać, bo ja właśnie tyle ważę ;D
> mogę się 3 razy zalogować i się wszystko bedzie zgadzało ;))))
> albo nie!
> RR też tyle waży :)

ale...ale ja sie tak latwo nie zakochuje:(... ja musze..ja musze..za raczke
chodzic, kwiatki wachac..wiersze pisac... wspolnie romanse ogladnac i
czytac... :((

ja też skorzystam z zaproszenia
jesteśmy z Gdańska
w składzie od najstarszego Jacek(63) Ola(71) Emanuel(91) Jaśmina(93) Mati (97)
Mieszko(2000)
Średniakiem jest Mati, wciąż na ścieżce wojennej ze starszym bratem
Buforem jest jedyna kobitka w dziecięco- nastoletniej gromadce
Nasiąka chłopakami ale w sensie pozytywnym- ma łatwość w kontaktach z kolegami
Jest przy tym dziewczęca, lubi używać szminki i kredek do oczu, oczywiście
tylko w domu, czyta mnóstwo, już chyba cały dział młodzieżowy z biblioteki
pochłonęła, pisze wiersze i robi ciasta
Więź między najstarsza dwójką jest niemal tak silna jak między bliźniakami
Wakacja spędzają zazwyczaj razem, jeśli nie to tęsknią mocno
Najmłodszy był dotychczas maskotką dla starszych, rywalem dla Matiego, powoli
zmienił pozycję na kompana do zabaw dla średniaka
A propos chorób zakaźnych to ospę przerabialiśmy 3 lata temu, po kolei po 2
tygodnie ale było to na przełomie zimy i wiosny, szkolniaki na tym skorzystały,
miały wolne
Rok temu o tej porze zaczeliśmy świnkę, która w przypadku Kuby (Em@nuela)
skończyła się na zapaleniu jąder w szpitalu zakaźnym
Mieszko nie przeszedł świnki bo był szczepiony
Pozdrawiam Was wszystkie , ovby ospa nie przedłużyła się na wakacje
Ja nie mam długiego weekendu, w piątek śmigam do pracy
Ale jutro na Półwysep do Chałup lub Kuźnicy
Ola

['][']['][']['][']['][']['][']['][']['][']['][']
Pogrzeb Jacka Kaczmarskiego
Tłumy osób wzięły udział w uroczystościach pogrzebowych zmarłego 10 kwietnia w
Gdańsku poety, pieśniarza, barda "Solidarności" Jacka Kaczmarskiego. Prochy
złożono w Alei Zasłużonych na Cmentarzu Wojskowym na warszawskich Powązkach. W
drodze z domu pogrzebowego wszyscy uczestnicy ceremonii nieśli zapalone świece.
Chodziło o nawiązanie do fragmentu z utworu "Mury" - "Świec tysiące palili mu,
znad głów unosił się dym". Przed złożeniem urny z prochami aktor Andrzej
Seweryn recytował wiersze Jacka Kaczmarskiego, z głośników rozlegał się głos
samego pieśniarza. Zmarł młodo - miał 47 lat.

(za:www.radio.com.pl/trojka/wiadomosci/ )

Moja wiersze - Jacek
Czesc!!!
Mam na imię Jacek i jestem początkującym poetą. Z racji tego, że moje wiersze
zdobyły już pewne uznanie wsród krytyki chciałbym właśnie wam, drodzy
mieszkańcy Radzymina przedstawić część mojej twórczości tak bardzo związanej
z moim ukochanym miastem rodzinnym i jego realiami. Mam nadzieje, że moje
wiersze wam się spodobają! Zapraszam do czytania i wyrażenia wszelkich opini
na ich temat!

Pozdrawiam serdecznie!

Up Radzymin

"Samotność pod Warszawą"

Gdy pusty już rynek mego miasta
Spowija się cieniem nieprzebranym
Pytam sam siebie "co ja tu robię"
Ja ten jedyny, ten wybrany

I patrzę w piękno twoich oczu
Dziewczyno znana z korytarza
Widzę twe oczy w bieli księżyca
Pytam się siebie "czy to marazm"

Jesteś daleko od mego miasta
W tej wielkiej i oświetlonej Warszawie
A co tam robisz - skąd mam wiedzieć
Za oknem widzę pustkę i trawę

(następne strofy są zbyt osobiste żeby je przedstawić publicznie - mam
nadzieje ze zrozumiecie...)

Och ludzie tak niewiele wiedzą
Na temat życia pod Warszawą
Im się wydaje że to wyrok
Że nam się tu nic nie przydarza

Ale ja mówię, ja poeta
Ten jeden ten wybrany
Może nie mamy tylu klubów
Ale i u nas są git zabawy

Remiza huczy w każden Piątek
W soboty i w niedziele rano
Lecz ja siedzę samotnie w domu
W szkole tak wiele znów zadano

Lecz wiem ze szkoła jest dla ludzi
No bo nauka to podstawa
A kto się uczyć będzie dużo
Dojdzie daleko na sam szczyt świata

rembel napisał:
Jakbym "Sztandar Młodych" czytał.
> Boże, zaścianek szlachecki normalnie.
W zaścianku szlacheckim nie czytało się Sztandaru Młodych, ale chętnie
przeczytam ten numer, w którym pisali, że chcę żeby np. Firma Szifox'a mogła
zainstalować szybki internet wszystkim chętnym, żeby Student miał w najpiękniej
odrestaurowanym domu na Kościuszki swoją Kancelarię Adwokacką, ktoś inny pełen
gości Hotel, dobrze prosperującą firmę budowlaną itd. i za godziwą płacę
zatrudniali mniej przedsiębiorczych. A wiersze? zgadzam się, nie wszystkim
pomogą; trzeba mieć sprawny umysł.
"Nie niewola ni wolność są w stanie
Uszczęśliwić cię... nie! - tyś osobą;
Udziałem twym - więcej!... - panowanie
Nad wszystkim na świecie, i nad sobą." U mnie w zaścianku to pomaga. Spróbuj też.

Frytka ma ochotę na Chemika????
Cząstkowe informacje do mnie docierają, że Chuda poszła precz, że Chemik
płacze.. Ale "na żywo" (czyli z opóźnieniem zaledwie 24-godzinnym) w siódemce
nawyraźniej widziałam, że Frytka ma ochotę pocieszać Piotra.. Niby jakieś
wspólne przedsięwzięcia artystyczne szykują, niby tylko sztuka ich łączy.. ale
ona coś za blisko sie przysuwa, kiedy układają te wiersze.. :/

Obym była złym prorokiem.... :o

No, ale ze wszystkich facetów w domu to chyba tylko Kena i Piotra bierze pod
uwagę.. Ken odhaczony.. czas na zmiany ;)))

dziękuję za wszystkie wasze wypowiedzi.Co do mego małżeństwa to niestety jest
tak,że to ja byłam zdrzdzana przez męża wielokrotnie i musiałam doświadczać
wiele przykrych chwil złożonych z jego uwielbieniem do alkoholu.Byłam z nim
tyle lat,bo nie miałam żadnego oparcia w rodzinie ( jestem sama na tym
świecie).Moje życie to ciagła bieganina do domu,aby mój mąż miał na czas
obiadek i przykładne życie związane z małżeństwem.Tylko jego znajomi liczyli
się i tylko oni mogli do mnie przychodzić,a ja...... ?! zagubiłam samą
siebie.... przestałam pisać wiersze.....malować obrazy.... mnie poprosu tnie
było ! Teraz gdy syn ma już 17 lat sam może ocenić swoich rodziców.Właśnie on
jeszcze przed poznaniem "interludka" powiedział:"mamo,z może weźmiesz rozwód ?"
Mój jak to nazywacie "interludek" jest naprawdę cudownym facetem.Zostawił pracę
w Warszwie aby być blisko mnie (obecnie pracuję w mym mieście).On równiez jest
po nieudanym związku.Oboje wiemy,że los dał nam siebie i mamy ogromne
szczęście,że dane było nam się spotkać.Piszemy wiersze i zamieszczamy je na
naszej wspólnej stronie w necie.Kocham go bardzo mocno i on mnie również kocha
za miesiąc zamieszkamy razem.
Pozdrawiam wszystkich ;))))

Mi się nie chce. Gdzieś miałam w jakichś notatkach całość, ale nie chce mi się
przerzucać makulatury w domu. Tym bardziej, że pod względem poetyckim nie jest
ten wiersz wart takich, które publikują inne osoby, mające dar poetycki. A są
tu osoby, które naprawdę piszą ładne wiersze. Nie kryguję się, nic z tych
rzeczy. Mam mierny talent poetycki, choć ciut lepszy prozatorski.

Pozdrv.:)

Oż kurna to szkoda że nie przeczytałem tego wcześniej bo też szalałem w sobotę
po puszczy tylko po nieco innej trasie (zresztą ciut bezsensownej). Most
Gdański-Młociny-Dąbrowa Leśna-i szlakami turystycznymi Na Miny-Sieraków-
Pociecha-Wiersze(czerwonym)-Roztoka-Górki(zielonym)-Nowiny (czy okolice
czerwonym i niebieskim)-jescze kawałek zielonym w okolice Kromnowa- Śladów
(szosą)-Sochaczew (szosą)-Żelazowa Wola- Mokasyn-Granica(szlakiem rowerowym -
strasznie spiaszczony :-( )-Górki (szutrówką)- Sowia Wola (szosą)-Leszno
(szosą)- Zaborów-Mariew-chyba Wojcieszyn-Janówek- Izabelin-Sieraków (wszystko
szosą)- szlakiem do Dąbrowy- Łomianki (poszukiwanie promu, zakończone sukcesem
ale po małym zbłądzeniu w krzalach i pokrzywach...)- Nowodwory i spowrotem
Modlińską. Razem 190 km, w 12 godzin od wyjścia z domu. Też chyba może być co?
A na jakim rowerze jeździłeś to może Cię widziałem. Ja byłem na czerwono-
rdzawym Treku 820. Pozdrawiam
p.s. dalczego '8' to był Twój kolejny rajd?

hehe, nie tak żle
praca wre
Ciupazka rąk nie czuje
a ja dalej pucuje
Sypialnie oblekam
bo na gości czekam
a jutro jadło przygotuję
i co nieco dogotuję
Tak idzie robota by święta godnie spędzić
i za bardzo nie smędzić
Karolina zaczyna trudne wiersze pisać
i nieznanych słów używać ;)))
Chociaż zaczynam sie domyślać , ze lajtonogi to kalesony
a szislongi to rajstopy ;))))
Przez okno dobrze wyglądać na świat
kiedy mróz maluje kwiat
A w domeczku cieplutko
muzyczkę słuchać milutko.

Ale dodam jeszcze cos do internetu - otóż zauważyłam , że odkąd siedzę na
internecie mniej się przejmuję światem realnym. Dawniej to czlowiek się
wszystkim przejmował, męczył różnymi sprawami , a teraz spokojniutko do
wszystkiego podchodzi , bez nerwów. Nie stwarza konfliktowych sytacji w domu,
by siąśc wieczorem spokojnie przed monitorem.

A wiosna coraz bliżej :)

Wiersze, aforyzmy o dzieciach i rodzicach.
Znalazlam piekny wiersz o dzieciach. Postaram sie go przetlumaczyc w miare
poprawnie

O dzieciach.
I kobieta, trzymajaca niemowle przy swej piersi, powiedziala: opowiedz nam o
dzieciach.
I on rzekl:
Wasze dzieci nie sa waszymi dziecmi.
One sa corami i synami tesknoty zycia samymi w sobie.
Przychodza poprzez was, ale nie od was.
I pomimo, ze sa z wami, nie naleza do was.
Macie prawo podarowac im wasza milosc, ale nie wasze mysli.
Bo one maja mysli swoje wlasne.
Macie prawo dac dom ich cialom, ale nie ich duszom.
Bo ich dusze zyja w domu jutra, ktorego nawet w waszych snach
odwiedzic nie mozecie.
Mozecie sie starac byc jak one, ale nie probujcie
upodabniac ich do was.
Bo zycie nie biegnie w stecz, nie spieszy sie do dnia wczorajszego..

Von den Kindern

Und eine Frau, die einen Säugling an der Brust hielt, sagte: Sprich uns von
den Kindern.
Und er sagte:
Eure Kinder sind nicht eure Kinder.
Sie sind die Söhne und Töchter der Sehnsucht des Lebens nach sich selber.
Sie kommen durch euch, aber nicht von euch.
Und obwohl sie mit euch sind, gehören sie euch nicht.
Ihr dürft ihnen eure Liebe geben, aber nicht eure Gedanken
denn sie haben ihre eigenen Gedanken.
Ihr dürft ihren Körpern ein Haus geben, aber nicht ihren Seelen,
Denn ihre Seelen wohnen im Haus von morgen, das ihr nicht besuchen könnt,
nicht einmal in euren Träumen.
Ihr dürft euch bemühen, wie sie zu sein, aber versucht nicht, sie euch
ähnlich zu machen.
Denn das Leben läuft nicht rückwärts, noch verweilt es im Gestern.
Khalil Gibran (1883 - 1931)

wiersze...
Wiem, że jest podobny wątek na tym forum, ale pomyślałam sobie że
może ktoś z nas zechciałby się podzielić wierszami, które mają dla
nas jakieś znaczenie...
Ja sama jakoś ostatnio bardzo często szukam słów, które potrafiłyby
chociaż w niewielkim stopniu wyrazić to co czuję... Bo czasem po
prostu brakuje mi słów...

Na początek znalezione gdzieś w sieci...:

A więc to już trzy lata odkąd Cię nie ma.
Ja wciąż żyję- tak jak prosiłeś.
Każdego ranka połykam garść tabletek przeciwdepresyjnych,
zgodnie z zaleceniem doktora.
Zimą- karmię sikorki.
Latem-oglądam zachód słońca.
Z okna mego pokoju.
Wychodzę z domu dwa razy w tygodniu.
Raz na cmentarz i raz do kościoła.
Do kościoła.
By wykrzyczeć Bogu, że w niego
już nie wierzę.
Wiesz?
Nawet się uśmiecham.
Trzy razy dziennie-tak jak prosiłeś.
I już nie płaczę.
A ludzie mówią, że nie mam serca.
I nawet nie wiedzą, że mają rację.
Nie mam serca.
Umarło razem z Tobą.

Książka z dostawą do domu
W Pucku w ogóle sa niespotykane zjawiska: np. najlepsza na Kaszubach i
ziemiach do Kaszub przyłączonych (z Gdańskiem na czele) herbata w herbaciarni
Colubm - herbaciarni LITERACKIEJ, w ktorej mozna poczyta wiersze
nadbałtyckich poetów, wydane i w rekopisach!!!

wiersze
czasem na forum pojawiaja sie piękne i wzruszające wiersze o kotach. Może
znacie jeszcze jakieś ? ja w niecie wyszperałam oststnio taki:

Pamięci Klifa

* * *

Byłem kotem szczęśliwym,
chodząc własnymi ścieżkami
aż losu zrządzeniem złośliwym
spotkałem się z tymi panami.

Butni, gotowi na wszystko
przez pusty i cichy szli park
wrzucili mnie do ogniska
płonąłem jak Joanna d'Arc.

Ktoś inny wziął mnie na ręce
zaniósł ostrożnie do domu
lecz po tym eksperymencie
skonałem w jego ramionach.

Zasnąłem, nic mnie nie boli
lecz wciąż zrozumieć się staram
gdzie kres ludzkiej wolnej woli
jest zbrodnia, a gdzie jest kara?

Sloń Trąbalski i inne wiersze, il. Ignacego Witza
Niełatwo natrafić na ładne wydanie Tuwima. Mamy w domu jedno wydanie
szancerowskie (lokomotywa-rzepka-ptasie radio) i jedno brzydkie,
autora ilustracji nie pomnę. Wytwórniane jest za to dość oryginalne.

Ale to z Siedmiorogu, w wersji limitowanej, z ilustracjami Ignacego
Witza, naprawdę cieszy, zobaczcie:
siedmiorog.pl/k2847_slon_trabalski_i_inne_wiersze__seria_limitowana_

Boże Narodzenie -wiersze,wierszyki

Zaczarowane drzewko - M. Terlikowska

Choinka proszę pana

jest chyba zaczarowana,

bo zaraz wszystko odmienia:

było szaro, a ona wchodzi do domu

zielona i spełnia marzenia.

Choinka – niby królewna

taka zielona i srebrna,

taka czerwona i złota.

A pod nią – nasze marzenia:

Lalka dla Mani i miś dla Henia,

nawet piłeczka dla kota.

Dobrze się bawić przy świeczkach,

tu miś, tu kot, tu laleczka.

I spać nam nikt jeszcze nie każe.

Choinka, proszę pana

choinka zaczarowana –

drzewko spełnionych życzeń.

wiersz o domu, pomocy
Szukam wiersza o domu lub coś związanego z tym tematem na konkurs
recytatorski. Wiersze,które wypluwa google za bardzo mnie nie
satysfakcjonują,więc jeśli ktoś miałby jakąś ciekawą propozycję w zanadrzu to
bardzo proszę ;)
pozdrawiam i proszę o pomoc,bo jestem już lekko zdesperowana

MOTYW DOMU
mam temat na ustny polski : MOTYW DOMU.PRZEDSTAW RÓŻNE SPOSOBY FUNKCJONOWANIA
TEGO TOPOSU W LITERATURZE ANALIZUJĄC WYBRANE PRZYKŁADY.

wybrałam lektury:
"Granica" Z.Nałkowskiej, "Wesele" S.Wyspiańskiego, "Ludzie bezdomni"
S.Żeromskiego i wiersze "Na dom w Czarnolesie" Kochanowskiego i "Czuj stary
pies szczeka" i "Mowa Chodkiewicza" Wacława Potockiego.

może ktoś z Was miał podobny temat? Jakich pytań mogę się spodziewać?

Rzadko zagladam na Forum GW bo mam malo czasu, a czesto tematyka i poziom
dyskusji nie porywa mnie. Pomyslalem jednak dzisiaj ze moze trzeba zalozyc
watek o wydarzeniach ktore mialy miejsce rowny rok temu. Redakcja mnie ubiegla
wiec zostaje mi tylko dokonanie kolejnego wpisu.
Wracajac dzisiaj z pracy do domu (mieszkam w Stanach) wlaczylem wlasnie
publiczna stacje radiowa (jedyne co warto sluchac w Stanach i co odnosi sie
rowniez do telewizji)i trafilem na swietny program polegajacy na odtwarzaniu
nagrananych rozmow na sekretarce telefonicznej. Zupelnie bez komentarza. Byl
podany dzien czas i krotka wypowiedz nagrywajacej sie osoby. To nie bylo
cos "na goraco", poslizg kilku miesieczny. Byli rozni ludzie i rozny poziom
przekazu, ale wspolna byla godnosc, honor, myslenie o drugich, oraz refleksja
nad zyciem jego kruchoscia i sensem. Byly nieudolne wiersze i jakze glebokie
uwagi wieloletniego portiera z WTC ktory obserwowal reakcje turystow
odwiedzajacych to miejsce przez lata.
A jesli o mnie chodzi to bylem wtedy w kraju i musze przyznac ze chyba nie do
konca zdalem sobie sprawy z grozy sytuacji i skutkow ktore beda nastepstwem
ogladanych obrazow w TV. Tego dnia rano mielismy zaplanowana wycieczke do
Zakopanego. I pojechalismy, ale poniewaz lalo niemilosiernie po lodach w
Coctail Barze czyli godzinnym pobycie "pod reglami" my milosnicy gor ja wraz z
zona postanowilismy wracac w strone Myslenic gdzie rodzina ma chatke letnia.
Byla okolo 4:00PM gdy drzwi otworzyla nam zaplakana siostra. W TV zobaczylismy
tragedie NY. Wydawalo mi sie to nieralne na poczatku i jesli nawet przyjmowalem
ta prawde to musze szczerze napisac troche egoistycznie zastanawialem sie jak
wylecimy z Polski. Odlot byl za kilka dni w nadchodzaca sobote. I nie ukrywam,
znaczna czesc moich wysilkow przez nastepne dni byla skoncentrowana na probach
otrzymania jakis rozsadnych informacji z LOT-u co okazalo sie zupelnie
niemozliwe. Dopiero po powrocie juz od poczatku, od wymarlego lotniska w Chicago
poprzez artykuly i programy dotarlo do mnie ze nie jest to "lokalna" spraw
nowojorczykow czy jankesow, ze w bezwzgledny okrutny sposob zostala zaatakowana
nie tylko miedzynarodowa spolecznosc ale ludzka moralnosc ktora powinni sie
kierowac wszyscy niezaleznie od wyznania i domniemanych lub realnych krzywd. Bo
nie ma usprawiedliwienia dla barbarzynstwa ktore aprobuje zabijanie tysiecy
niewinnych ludzi.
J.S.

Wrocław-zaopiekuję się...
Witam wszystkie Mamy szukające opieki dla swoich dzieciaczków.Jestem 27-
letnią mamą dwóch chłopców w wieku 3 lata oraz 5,5 roku.Wraz z mężem i
dziećmi
mieszkamy na Popowicach.Na codzień przebywam w domu oddając sie całkowicie
wychowaniu moich małych mężczyzn i sprawując pieczę nad całościa ogniska
domowego :-))Chętnie przyjmę pod opiekę dziecko(wiek bez
znaczenia),oczywiście u siebie w domu.Jestem zwykłą mamą,taką jak większość z
Was
kochajacą swoich synków najbardziej na świecie,i pragnącą zapewnić im
wszystko co najlepsze.Dużo spacerujemy,czytamy książki,ogladamy bajki.Dużo
czasu spędzamy na róznych zabawach plastycznych,malujemy i wylkejamy rózne
obrazki z papieru kolorowego i bibuły.Chłopcy to uwielbiają i ja też,bo sama
trochę maluję,piszę też wiersze dla dzieci,oczywiscie tylko do użytku
domowego:-)).Starszy synek jest spokojnym ,zrównoważonym dzieckiem.Bardzo
dużo pomaga mi w domu i robi to bardzo chętnie ,bez żadnego przymusu.Komputer
nie stanowi dla niego problemu,sama czesto korzystam z jego pomocy,gdy mam
problem np. z włączeniem filmu itp.Bardzo wczesnie nauczył się alfabetu,na
dzień dzisiejszy już pisze i czyta.Mówi,ze bedzie komputerowcem,jak tatuś :-)
Natomiast młodszy synek to mały łobuziak,jak kot chadza własnymi
drogami.Uwielbia bawić się z bratem i naśladować go dosłownie we
wszystkim.Jest baaaardzo pocieszny...taka maskotka domowa,choć jak się
zdenerwuje to potrafi dogadać ,że czasami aż sie za głowę łapię.Na szczęście
zaczął pózno mówić,w związku z tym nie wszyscy go rozumieją:-))Mąż pracuje
od rana do wieczora,dla siebie mamy więc tylko wieczory,pół soboty i
niedziele.Tak mniej więcej przedstawia się moja rodzinka.Chętnie przyjmiemy
do naszego grona jakiegoś pociesznego brzdąca.Jeżeli jakaś Mama z Popowic lub
okolic(tych blizszych i tych dalszych)potrzebuje opieki i towarzystwa dla
swojego dziecka a nie chce oddawać go do przedszkola ,to chętnie zapraszamy
do siebie. Pozdrawiam serdecznie .Kaśka z Mateuszkiem i Mikołajkiem.
tel.0602-583-102, 350-05-39 , drabo2003@op.pl

c.d.
Reuwen odpowiedział, że tak samo jak odstręczający jest dla niego antysemityzm,
kategorycznie odrzuca "antygoizm", "polakożerczość". Zawsze np. będzie pamiętał
starszą kobietę, Polkę z Łukowa, która kiedy on z trzema kolegami uciekał na
Wschód, zaprosiła ich - brudnych, wynędzniałych, głodnych - do domu. Dała wodę
do umycia się, ręczniki, a potem postawiła na stole w pokoju mleko, masło,
chleb, gorącą jajecznicę i ze współczuciem patrzyła, jak oni rzucają się na to
jedzenie. Wiedziała, że są Żydami, był to już czas terroru niemieckiego, ale
mimo wszystko zaryzykowała, nie zawahała się pomóc bliźniemu, zdecydowanie
odmawiając przyjęcia pieniędzy.
- Toteż - oświadczył Reuwen - odpychająca jest dla mnie np. postawa Żydów w RPA
z Litwy. Nie z Wilna, bo to Polska, z Litwy. Oni nienawidzą Polaków, ale także
polskich Żydów i wszystkiego, co polskie. Tak więc Reuwen, mimo iż wiele lat
mieszkał w Republice Południowej Afryki (RPA), kiedy tylko w Polsce dokonała
się transformacja polityczna, demokratyzacja, przyjechał do kraju. Ten ogromnie
sympatyczny, komunikatywny, drobny człowiek, cichy, ale o zaskakująco
donośnym "głosie aktora" (którym również był), kiedy recytuje wiersze, na
słowo "Polska" rozjaśnia się. On także nie miał najłatwiejszego życia, nawet
wśród swoich. - No tak, Żyd - mówili niektórzy z tych, których spotykał na
Zachodzie - tylko dlaczego "polski"! - Ano dlatego - mówi - że Szopen, że
wierzby, Mickiewicz, że o wiele bliższa mi polska poezja niż cała klasyka
angielska. I nagle zasępia się. - Ja mam - wyznaje z wyraźnym bólem - dzieci;
syna i córkę w Nowym Jorku. Dla nich jednak moje życie, mój świat, moja
polskość w ogóle, są jakimś wariactwem. Kiedyś natknąłem się na wiersz
Słonimskiego "Rozmowa z rodakiem" i doznałem olśnienia. To przecież ja jestem
tym rodakiem i o moim synu mowa. Poeta opowiada bowiem o spotkaniu w
Jerozolimie Żyda z Polski z Żydem izraelskim pochodzącym z Polski. Izraelski
Żyd zachłannie wypytuje o Warszawę: "Czy jest tam nadal park Saski i ta
fontanna? A czy stoi tam jeszcze książę Józef Poniatowski? (...) Ja chcę
jechać, ja chcę zamieszkać w Warszawie, no, ale już nawet syn mój polecieć do
Warszawy mi nie da.
Grażyna Dziedzińska

dzisiaj w Liceum plastycznym w Supraślu odbył sie festiwal filmów tworzonych
przez uczniów liceów artystycznych. zostałem zaproszony do jury. Supraśl! ileż
wspomnień związanych z tym miastem. pierwsza wódka w barze jarzębinka. wypita w
2 lub tzreciej klasie liceum po lekturze siekierezady. zima była wtedy śnieżna,
pojechaliśmy z kumplami pks-em zamówiliśmy po setce pod śledzia i dawaj palić
sporty. a obok stał miejscowy, który w pewnym momencie zniknął. jak się okazało
upadł pod stół. bo przy stołach sie stało. bardzo nam się to wszystko podobało.
starsznie się wtedy czuliśmy stedowsko. poszliśmy pisać wiersze patykiem po
śniegu.
albo nocna wyprawa z kumplem na ryby miętusy. bo miętusy ponoć w nocy się łowi.
zarzuciliśmy wędki, rozpaliliśmy ognisko i wypiliśmy co tam mieliśmy. rano
zwinęliśmy wędki i do domu.
albo wyprawa rowerem do ówczesnej wielkiej mej miłości. ikleż razy ja się jej
oświadczałem i zawsze słyszałem - nie nudź. do dzis jesteśmy przyjaciółmi.
wówczas w białymstoku panowała już wiosna, ale w puszczy leżały jeszcze płaty
śniegu. w sam raz na wycieczkę rowerową zakochanego młodzieńca.
albo kąpiel z morsami dla potrzeb programu białostockiej tvp. miałem siedzieć
pod wodą kilkanaście sekund, ale niestety już po kilku wyskaiwałem jak
oparzony. jakoś zmontowaliśmy.
albo....
albo....
albo....
tych pięknych chwil w pięknym Supraślu było naprawdę wiele. bo to miasto zaiste
magiczne.
tak też było i dziś. i nad rzeką. i w liceum gdzie wyświetlano naprawdę
superoskie filmy. i wpokoju nauczycielskim, gdzie na mini bankiecie podana
przepyszny tatar z łososia.
wróciłem zatem do domu oczarowany, oszołomiony, zachwycony, zaczarowany. i
zacząłem roztaczać przed żoną opowieści znad rzeki pośrodku puszczy, z
zabytkowego budynku liceum, gdzie młodzi zdolni tworzą wspaniałe dowcipne
filmy, a dla gości na półmiskach pyszni się pyszny łosoś.
żona posłuchała i powiedziała:
- nałożyć kartofli?
i powiem Wam. te kartofe i smażona panga to było naprawdę coś!

Darek z Adamowa napisał już drugi tomik wierszy? oczywiście, że
jutro z samego rana pobiegnę do księgarni czy czytelni i postaram
się ową książkę znaleźć.
ha! studenckie lata. wycieczki rowerowe nad Bug, piwo kuflowe w
restauracji "Wczasowa" w Mielniku, gdzie na ścianach wymalowane
żagłówki z żaglami założonymi na opak i płynące pod wiatr i gdzie
wszyscy mrugali do mnie okiem, bo poprzedniego dnia podobno nieźle
tam narozrabiałem - a byłem tam pierwszy raz w życiu. ani chybi
minąłem się o jeden dzień ze swym sobowtórem. i basen pływacki w
Adamowie.
było minęło. przeszło wszystko jak sen srebrny salomei. Darek udał
sie do angielskiego coledżu i tylem go widział. ot czasem na ulicy
się miniemy, ukłonimy, pozdrowimy. on w swoją, ja w swoją stronę
idę. on wiersze wydaje, a ja tu na forum przynudzam.
wczoraj małżonka moja do warszawy pojechała na dzień cały, coby
muzea obejść i operę odwiedzić. "don giovaniego" posłuchać. ja
samiutki z dzieckiem zostałem. ale że chłopakom w domu siedzieć
nudno - zadzwoniliśmy do znajomych, co też małe dzieci mają, żeby
się na wizytę umówić.
szkraby sa w podobnym wieku, także się szybko między sobą dogadali.
zaczęło się oczywiście od wymiany smoczków.
- nie choruje? - zapytała tylko znajoma
- nie - odparłem
i tyle było naszego zajmowania się dziećmi. niech się uczą życia w
stadzie.
znajomy wyskoczył na moment do sklepu i wraz z zakupami
przyniósł "najlepszą zabawkę dla dzieci".
własnym oczom nie wierzyłem, gdy ujrzałem drewniane łopatki do
smażenia na teflonowych patelniach. Łopatka zabawką?
po chwili zrozumiałem.
dzieciaki chwyciły owe łopatki i rozpoczęło sie bębnienie. o
wszystko. stół, krzesła, podłoga, łóżeczko, szafa, zabawki, wszystko
stało sę jednym wielkim instrumentem perkusyjnym.
i przypomniał mi się opis, który kiedyś znalazłem w pamiętnikach
Bunuela, gdy w jednym z hiszpańskich miast, pewnego dnia rozpoczyna
się wielkie bębnienie. wszyscy mieszkańcy bębnia, a każdy ma swój
własny niepowtarzalny rytm i próbuje owym rytmem "zarazić" innych.
totalna kakofonia. ale po kilku godzinach z owych setek pojedyńczych
zupełnie różńych rytmów wyłania sie jeden wspólny dla wszystkich i
wieczorem już całe miasto gra to samo.
jeśli zatem macie dzieci - kupcie im łopatki.
i czytajcie wiersze.

O poezjo, ty nie grzejesz,
A tu takie ciężkie mrozy!
Dobrze jeszcze tym, co mają
Ciepłe futra i powozy,
Lecz nam, dzieciom Apollina,
Strasznie zimno być zaczyna.

Poezjami palić trzeba,
Drzewo bowiem podrożało,
A te dużo dają dymu,
Ale za to ciepła mało.
Najognistszą paląc odę
Zamroziłem w piecu wodę.
....(..)
Pędzę szybko przez ulicę,
Palto wiatrem mam podszyte;
Jest to smutna ostateczność
Iść się ogrzać na wizytę;
Ale cel uświęca środki;
A więc idę grzeczny, słodki...

W jednym domu, w drugim domu
Odpowiada mi służący,
Że dziś państwo są na mieście
Na herbacie tańcującej.
Na to tylko ten karnawał,
Żebym ludzi nie zastawał!

Aż nareszcie, gdy skostniałem,
O radości! o rozkosze!
W jakim czwartym, piątym miejscu
Lokaj mówi: Państwo proszą.
Gdybym był, ach, demokratą,
Uściskałbym jego za to.

Wchodzę spiesznie do salonu:
Cieplej niby niż na dworze,
Ale pani jakaś kwaśna,
Panna także nie w humorze
I chłód wieje nieustanny
Z twarzy pana, pani, panny.

A rozmowa, jak po grudzie:
To podskoczy, to ustanie,
Choć dom cały błyszczy w świecie
Przez wykwintne wychowanie
I w ogólnym tu pojęciu
Jest przybytkiem muz dziewięciu.
...(..)

Ach, herbata, ta herbata,
Co podają nam we Lwowie!
Ta nikomu wyjść nie może
Na pożytek i na zdrowie:
Biedny jesteś, nieboraku,
Co ją pijesz bez araku.
.....

Aż tu, widzę, panna idzie
Z miną dziwnie zamyśloną
I przynosi wielką księgę,
Bardzo ładnie oprawioną;
Z trwogą patrzę się tajemną,
Że ją kładzie tuż przede mną.

I wspierając się o stolik,
Z wielkim wdziękiem się kołysze
Mówiąc do mnie: Ja słyszałam,
Że pan zdolnie wiersze pisze,
Do albumu więc mojego,
Pan wymyśli co ładnego.

Jest tu dużo wielkich ludzi
Gapczykiewicz, Totumfacki
I ten Gucio, co to robi
Lepsze wiersze niż Słowacki.
Tylko brak mi jeszcze pana,
Ale jego grzeczność znana...

Ha, co robić! Za herbatę
Trzeba album wziąść przez grzeczność!
I powracać z nim do domu
Smutna, smutna ostateczność!
Tak więc dźwigam wielką księgę
Klnąc te mrozy na potęgę.

Spać za wcześnie - to mię zmusza
Do miejskiego wejść kasyna
I spotykam mego krawca,
Co o dług się upomina;
A tam krawcy znaczą tyle,
Co w Egipcie krokodyle...

.........

Ciao karnawalowo..
gatto2pl

Możesz lubić. Ja lubię te rozmówki. I też wolę wiersze. G
Les? Macie pieska?

Zoo-rozmówki

Piesek

Lwiątko wróciło dziwnie rozpromienione. Zamiast jednak, jak zwykle, od drzwi
wywrzeszczeć nowinę, usiadło spokojnie na fotelu, utkwiło oczy w panoramicznym
oknie i ważyło tajemnicze myśli. Lew i Lwica niczego, oczywiście, nie widzieli.
- Kupię sobie psa - rzekło wreszcie niby od niechcenia.
Komentarz był zerowy. Coś wisiało i nie spadało, więc Lwiątko brnęło dalej.
- Oni mają psa. Jaki śliczny! Ja też chcę.
Lwica jednego była pewien - coś trzeba powiedzieć. Lew był pewien drugiego -
nie chciał psa w domu.
- A starczy ci pieniędzy po kupieniu gier - spróbowała pomacać grunt Lwica.
- Nie chcę już gier, przynajmniej na razie. Jaki on śliczny! - Lwiątko
oddeklarowało elektronikę, a zadeklarowało podziw dla obcego czworonoga.
- Tak… - rzekł Lew powściągliwie.
- To kiedy kupujesz? - Lwica przeszła do konkretów widząc w tym najprostszą
drogę do celu.
- Właściwie to wolałbym go dostać w prezencie. I to mógłby być pies nas
wszystkich - Lwiątko wykazało się nie lada pomysłowością.
- Ja już kiedyś miałem psa - rzekł ostrożnie Lew - i na razie nie chcę mieć
innego. Jeśli będziemy mieli w domu psa, to nie będzie to mój pies.
Lwiątko już wiedziało, że ojca teraz nic nie przekona. Jedyny ratunek w mamie.
- Będziemy mieli psa, prawda? Będziemy się z nim bawić! - agitowało trochę za
głośno.
- Ja też się będę z nim bawić - powiedział niespodziewanie Lew - ja tylko nie
będę nic przy nim robić. Będziesz musiał wszystko zrobić sam. No, może nieraz z
pomocą mamy. Jeśli się zgodzi.
- Wszystko? - jęknęło Lwiątko.
- Wszystko! - nie pozostawił cienia wątpliwości Lew - nakarmić, wykąpać,
posprzątać, wreszcie wyprowadzić na spacer bez względu na pogodę, chęć i
wszelkie inne okoliczności. A z doświadczenia wiem, że często nie jest to łatwe.
Lwiątku nagle perspetywa posiadania pieska wydała się bardziej odległa niż Alfa
Centauri. Mimo to postanowił:
- To ja wszystko zrobię. Naprawdę! - dodał widząc nieco niepewną minę ojca.
- I nawet zostaniesz z nim w domu, gdy my pojedziemy na wakacje? - spytał Lew.
- Przecież są psie hotele!
- Lub zapłacisz za hotel?
Z wszystkich rzeczy na świecie Lwiątko było pewne tych dwóch. Za nic na świecie
nie opuści takich fantastycznych wakacji, jakie ma co roku z rodzicami. I na
razie nie będzie go stać na opłacenie psiego hotelu.
- Kupicie mi później, dobrze? Może na gwiazdkę - zamruczało potulnie Lwiątko.
- Może tak, może nie - powiedział Lew - jeśli będzie temat, to będzie i decyzja.

Morze...nasze morze...

Wiersze nadeslane przez Internautow

Cisza Morska

Morze

Burza

Zagiel

Burza

ŻEGLARZ

O morze zjawisk ! skąd ta noc i słota ?
Burza jutrznia i cisza, gdym był bliski brzegu !
Dziś jakie fale, jaki wicher miota !
Nie można płynąć, cofnąć niepodobna biegu !
A więc porzucić korab żywota ?
Szczęśliwy, czyjej przewodniczą łodzi
Cnota i Piękność, niebieskie siostrzyce !
Gdy się noc zgęszcza, wzmagają powodzi,
Ta puchar daje, ta odsłania lice,
Tamtej widok oświeca, a tej nektar słodzi.

Szczęśliwy, kto i samej ulubował Cnocie,
Dopłynie, kędy sławy góruje opoka,
Balsam go rzymski ukrzepi w ochocie;
Ale jeżeli Piękność nie zwróci nań oka,
Dopłynie we krwi i w pocie.

A komu Piękność całe pokaże oblicze,
Potem śród drogi zdradliwa odlata,
Nadziei z sobą mary unosząc zwodnicze,
Ach, jakaż później czczość w obszarach świata !
Już nie dość krzepią i Cnoty słodycze.

Zamiast Piękności niebieskiego wschodu,
Walczyć z ustawną burzą, jęczeć pośród cienia,
Zamiast serc czułych, trącać o pierś z lodu,
Zamiast jej rączek, chwytać za ręce z kamienia,
I długo śród takiego nie ustać zawodu ?

Zawód tak trudny! zakończyć tak snadnie !
Nie będziem dłużej ćmieni, więcej kołatani;
Lecz wszystkoż z nami w tych falach przepadnie ?
Czyli kto raz wrzucony do bytu otchłani,
Nie zdoła z niej wylecieć ani zginąć na dnie ?

Co żyje, niknie - tak na mnie świat woła ;
Za cóż glos ten wewnętrznej wiary nie wyziębi ,
Że gwiazda ducha zagasną nie zdoła
I raz rzucona , krąży po niezmiernej głębi,
Póki czas wiecznie toczyć będzie koła.

Któż to krzyknął od lądu ? jakie słychać żale ?
Wyż to, o bracia moi, przyjaciele moi,
Dotąd stoicie na nadbrzeżnej skale ?
I tak się oko wasze znudzenia nie boi,
Że aż dotąd patrzycie na mnie i me fale ?

Jeśli się rzucę, kędy rozpacz ciska,
Będą łzy na szaleństwo, na niewdzięczność skarga,
Bo wam mniej widne te czarne chmurzyska,
Nie słychać z dala wichru, co tu liny targa,
Grom, co tu bije, dla was tylko błyska.

I razem ze mną pod strzałami gromu,
Co czuję, inni uczuć chcieliby daremnie !
Sąd nasz, prócz Boga, nie dany nikomu.
Chcąc mnie sądzić, nie ze mną trzeba być, lecz we mnie.
Ja płynę dalej, wy idźcie do domu.

Adam Mickiewicz
....
gatto2pl