Wyniki wyszukiwania dla zapytania: wierszyki grafiki


Witam
Szukam pracy jako Niania ponieważ bardzo lubię spędzać czas z małymi
latoroślami. Charakter tej pracy nie jest dla mnie żadną męką ponieważ to lubię.
Doświadczenie: Mam 20 lat, 3 razy pracowałam jako opiekunka w okresach
wakacyjnych, teraz interesuje mnie praca na pełny etat od pon-piątku, mogę też
pracować od pon- czwartku zależy wszystko od Państwa grafiku.
Opiekowałam się kilkumiesięczną dziewczynką, kilkunastomiesięczną oraz 3 latką :)
Jestem osobą lojalną, sumienną i opiekuńczą,lubię zabawy z dziećmi. Preferuję
spacery, zabawy na placu zabaw, czytanie bajek, wierszyków itd.
Mogę również sprzątać i przygotowywać obiadki dla dziecka jeżeli jest to konieczne.
W szkole średniej brałam udział w konkursie Pierwsza Pomoc. Zdobyłam 2 miejsce.
Myślę, że zdobyta przeze mnie wiedza zapewniłaby większe bezpieczeństwo dziecku. :)
Mój numer kontaktowy 721 119 488
serdecznie pozdrawiam, Agnieszka


Agonia - super hiper pilne !
Kochani, zwracam sie do was z niesamowicie wielka prosba - poszukuje na
wczoraj, a raczej na przedwczoraj - Agonii w sztuce XX wieku, ewentulanie
konca XIX. Mogą być obrazy, grafiki, plakaty, rzezby, konstrukcje wszelakie,
filmy wideo, animacje, muzyka, teksty , wiersze, reklamy, slogany,wszystko !
No i oczywiscie aniona w literaturze, teatrze.
Baaaaaaaaaaaardzo dziekuje za wszelka pomoc, bo to psrawa zycia i smierci.

Dla duszy
Tworzę właśnie swoją stronę www. Jeden z działów nazywa się "Dla duszy" -
będą tam wiersze, opowiadania itd. Jak przetłumaczyć to na angielski? Nie
musi być to dosłowne tłumaczenie, bardziej chodzi mi o to, żeby miało takie
samo znaczenie.
Wprawdzie nie robię od razu angielskiej wersji strony, ale grafikę chcę
zrobić za jednym zamachem. Będę bardzo wdzięczna za jak najszybszą pomoc.

wielkość fontów na stronie www
Przypuszczam, że ktoś przerabiał taki przypadek i będzie mi mógł pomóc.

Gdy oglądam niektóre strony w IE 5.5 i kliknę w menu Widok/Rozmiar tekstu/
Największa lub Najmniejsza, to fonty nie zmieniają się.

Na mojej własnej stronie natomiast powoduje to zmienność fontów i cały akapit
robi rozjazd (wiersze nakładają się i fonty są zbyt duże lub małe niż bym to
chciał w stosunku do grafiki). Moja intencja jest taka, aby niezależnie jaką
wielkość fontów ustawię w przeglądarce, były one zawsze wyświetlane w
jednakowej wysokości.

Z obserwacji innych stron wiem, że to jest możliwe, ale literatura którą mam
i znajomi nie dają mi w tym względzie pomocnej odpowiedzi.

Z góry dzięki za pomoc, jak to zapisać w html-u.


Raczej trudno będzie o zdjecia powyżej 10 MB
Zobacz np to:
www.freefoto.com/preview.jsp?id=15-19-1
www.tapety.wiersze.pl/krajobrazy/
W internecie tego pełno, ja korzystam z wygodnego sposobu szukania za pomocą
dołączonego do Mozilli Google Toolbar, który ma m.in. narzędzie wyszukiwania
grafiki. Polecam.
No a potem już photoshop...

openoffice otwiera bez problemu większość dokumentów excela tak więc powinien
ci wystarczyć, no i można go mieć legalnie za darmo tak więc też go polecam
pzdr
vladip
PS
definicja ze strony
wiem.onet.pl/wiem/004621.html
Arkusz kalkulacyjny, program, który w swojej graficznej formie, pojawiającej
się na ekranie komputera, przedstawia podzielony na wiersze i kolumny (komórki)
arkusz papieru. Komórki połączone są z innymi w sposób logiczny, za pomocą
określonych operacji matematycznych. Użytkownik wprowadza do komórek dane
liczbowe; może też wykonywać pewne operacje, np. obliczyć sumę liczb z danej
kolumny czy ich średnią. Arkusze kalkulacyjne mają także możliwość tworzenia
wykresów. Wykorzystywane są jako narzędzie wspomagania decyzji, prowadzenia
różnego rodzaju statystyk oraz jako narzędzie analityczne.

Odkąd "Miś" wypiękniał kupuję go Jędrkowi (mimo dwóch segregatorów z numerami
zbieranymi dla Sary przez lata ) i podoba się nam bardzo -rysunki m.in
Agnieszki Żelewskiej ,Piotra Rychela ,opowiadanie o Wojtku (ciut tylko
zmieniam ) -zapowiadany cykl i juz trwający o ryjówce Florce (troszkę
filozoficzny) ,wspaniały jest kącik cioci Logopedii (wierszyki i
ćwiczenia) ,Zygzyga i Marchewkę czytać muszę kilkakrotnie pod rząd ,słowem jest
ok .dla 3,5-6 latków ."Świerszczyk" podobnie (dla ciut starszych 5-7 lat wiecej
ciekawostek ale opowiadania dla mnłodszych tez się nadają ) .Kupujemy "Naucz
mnie mamo" (www.nauczmniemamo.pl -super ćwiczenia do ściągnięcia ) -Jędrek
bardzo lubi i poznaje literki i cyfry ,bardzo się garnie do czytania ,dodatkowo
są klocki z literkami i obrazkami .grafika super.
Sara (juz za tydzień 9-latka ) kupuje jeszcze "Księżniczki" ale entuzjazm jej
opada , ostatnio spodobał jej się "Kumpel" -nr drugi o Eskimosach ,to gazetka
dla 7-10 latków ,edukacyjna ,ciekawa .Posiłkujemy się czasem z
Jedrkiem "Kubusiem" i "Disney i ja" sprzed lat ,ale bez większych emocji . No i
mamy zebranych kilkanaście numerów "Bęca" -ulubiona nasza gazetka -czy ktoś ją
pamięta ???
Pozdrawiam -Beata

Ilustracje dla dzieci - pytanie
Przeraża mnie zalew tandety i kiczu na rynku wydawniczym dla dzieci. Na
chlubne wyjątki i prawdziwe perły po prostu poluję. Choć moje dziecko ma
dopiero 11 mies. - kupuję książki dla parolatków, jeśli tylko uda mi się
znaleźć pozycję pięknie wydaną (takim wyjątkiem są książki wyd. muchomor (na
szczęście dla maluchów też super zilustrowane książeczki) i ostatnio wyd.
Jasieńczyk - wiersze Tuwima (Lokomotywa itd), które od czasów ilustracji
Szancera nie były porządnie wydane). Ilustracje do dla mnie rzecz b. ważna -
ZWŁASZCZA w książkach dla najmłodszych, a niestety wśród książek dla takich
odbiorców panuje prawdziwa plaga koszmarków graficznych.

Czy ktoś z Was wie może na jakiej zasadzie wydawnictwa dobierają
ilustratorów? Czy to są osoby zatrudnione na stałe w wyd? Chyba nie...
Wygrywają jakieś konkursy???? Jak wejść w to środowisko? Wysyłać portfolio w
ciemno??? POMOCY. Sama mam ochotę spróbować sił w tej branży i nie mam
pojęcia jak zacząć...
Może ktoś z Was pracuje w jakimś WYDAWNICTWIE i wie jak to wygląda. Będę
wdzięczna za każdą informację
Dominika

Mnie najbardziej podobają się wilgowe male książeczki z wyskakujaymi
zwierzątkami (Zwierzęta w zoo, Zwierzęta w zagrodzie, Zwierzęta w domu). Są w
nich dowcipne i bezpretensjonalne wierszyki. Moja półroczna Buba na razie
docenia tylko rytm zdań i zafascynowana przygląda przestrzennym postaciom.
Starsze dzieciaki docenią dodatkowo sympatyczny tekst. Można kupić w
supermarketach (ok 11 zł) i Empikach (drożej).

Inne pozycje Wilgi czasem ocierają się o kicz, wyrafinowane graficzne
specjalnie nie są, ale dla dzieciaków chyba OK.

Polecam ci bardzo ksiązkę pt. Antologia iteratury dla dzieci.
www.merlin.com.pl/frontend/towar/322618
Jest to książka właściwie dla rodziców, aby czytali wierszyki swoim dzieciom.
Wydana inaczej, niż inne, nie ma zbyt wiele kolorowych obrazków, ale to zapewne
latego, że jej charater jest zupełnie inny.
W zalewie identycznych zbiorók wierszy dla dzieci wyd. Publicat (dawniej
Podsiedlik - Raniowski) to jest coś naprawdę wyjątkowego. Nie tlyko Brzechwa,
Tuwim i Konopnicka, jest tam naprawdę prawie wszytsko. Włącznie z piosenkami i
wierszykami tradycyjnymi, dla których nie można zidektyfikowac autora oraz z
wyliczankami. Kupiłam tę ksiązkę moim dzieciom i zabrałam w podróż do Szwecji,
ale znajoma, u której byliśmy zaanektowała mi ja od razu dla swoich dzieci.
Ponieważ pracuję na rynku ksiązki i zaopatruję księgarnie mojej firmy, wzięłam
oczywiście tę książkę dla nich i jestem szczęśliwa, bo bardzo dobrze się
sprzedaje. Bo niestety, ludzie preferują chłam dla dzieci, a nie naprawde dobra
literaturę z dobrą grafiką.
Myslę, że dostaniecie tę ksiązkę z empikach i innych dużych księgarniach, ja
mogę podać adresy dwóch "moich" księgarń, gdzie jest ona do dostania
pozdrawiam
agata

Moją dwuipółletnią Olkę interesują książeczki również bardziej od strony
graficznej.Aczkolwiek teksty też akceptuje. najlepiej wierszyki: Lokomotywa, Na
tapczanie siedzi leń (to jej ulubiona), Kotek (Tuwima) i oczywiście bajki. A jej
idolką jest Jaga Baba, od której zaczyna oglądanie książki. Cierpliwości, same
dziciaczki dorosną do słuchania, a potem samodzielnego czytania.

...ja bym męża samego nie wysłała :)))
Martynek też bym nie kupiła, za to widziałam świetną książkę z
oryginalnymi "ruchomymi" obrazkami "Galopem" z wierszykami Agnieszk
Frączek i ilustracjami, na których zwierzęta biegają:
tiny.pl/3nl2
Cacuszko - często zdarza się, że ciekawe rozwiązania graficzne
zabija nędzny tekst lub straszne rymy, a tu i fajne obrazki i nasz
wspaniały Afraczek :)

I dalsze przygody "Karolci", które napisał Krzysztof Zięcik:
www.telbit.pl/index.php5?art=427
O ile zasadniczo boję się kontynuacji przez innych autorów, tak tę
książkę zaczęłam czytać i w pierwszej chwili nie różni się niczym od
tych autorstwa M. Krüger. Chyba kupię.

Dokupiłem dziś rano Hessego -"Narcyz i Złotousty", Kuchnię Śródziemnomorską, bo
lubię spagetti i chyba upichcę na spotkaniu dla gości, wziąłem też
Conrada "Nostromo" po angilesku bo był tani, a znajomy powiedział, że u nhas
nikt Conrada nie czyta, więc mnie nie zagną, z polskiej literatury kupiłem
wiersze Norwida, bo są trudne i zawsze mogę powiedzieć, że jeszcze nie nadeszła
pora na ich zrozumienie.
Olałem Joyce'a i Prousta, żeby nie przesadzić. Przecież jestem normalnym
człowiekiem, a nie zesnobiałym inteligencikiem w okularkach.
Co do mojej pracy jestem grafikiem, a z panczowilą mam wspólne tylko inicjały.
Wiem, że go tu nie lubią na forum, bo to jakiś łobuz jest. Pozdrawiam
wszystkich miłych ludzi, a reszta niech się wypcha ze swoimi cwaniackimi
mądrościami. Jakbym chciał o sobie posłuchać, to poszedłbym do księdza, albo
psychoterapełty. hej!
pefał

Moje dziecko już dawno wyrosło z wieku przedszkolnego, ale pamiętam, że
niezawodne lektury to były:
nieco już zapomniany "Miś Uszatek" Janczarskiego (wszystkie części)
wiersze Brzechwy np. "Brzechwa dzieciom", i Tuwima, np."Lokomotywa"
i jeszcze dwie książki typu "encyklopedia dla dzieci", z krótkimi tekstami i
wierszykami. Jedna była w białej okładce z czymś kolorowym w rodzaju globusa, a
druga w czarnej z bardzo kolorową grafiką; autorów nie pamiętam, być może były
to prace zbiorowe.

Oglądając teraz grafiki Marca Chagalla ze scenami biblijnymi na wystawie w
Muzeum Lubelskim, warto sięgnąć po wiersze Jerzego Ficowskiego, który
pisał: "Szumi przez lata samowar/ z Witebska./ Kopcą senne lampy naftowe./
Skrzydlaty śledź jarmarkom/ błogosławi z nieba?"

miasta.gazeta.pl/trojmiasto/1,35611,1893290.html

DP za 20 lat
> "Child In Time" nie śpiewają chyba od trasy "The Battle Rages On"... zresztą
> już wtedy Gillan nie dawał rady i końcówkę "obcinano", by przeszła płynnie
> w "Anyę".

Od trasy "Fruits & Carrots" zrezygnowano z grania muzyki (ze spiewania Gillian
zrezygnowal juz w 2014). Od tej pory na swoich koncertach Deep Purple na
wielkich telebimach prezentuja swoje grafiki kpnputerowe oraz wiersze. Niestety
po utracie wzroku Steve Morse nie moze juz pracowac na komputerze tak wiec
niestety na koncertach pojawiaja sie dziela tylko dwoch zyjacych jeszcze
czlonkow zespolu. Koncerty ciesza sie nieslabanca popularnoscia, w zeszlym roku
DP byli w Polsce na wielkiej trasie koncertowej obejmujacej 141 miast od
Niegocina az po Siedlce.

To nieprawda, że nie reagują, ten wiersz został usunięty z tamtego bloga. Może
się nie chwalą ale robią co do nich należy. Wierzysz we wszystko co przeczytasz?

Co do szablonowni, musisz nam wskazać jakie grafiki użyte tam są Twoje. Np. to:
szablonownia.blox.pl/resource/ona.jpg jest Twoje?
Poza tym skąd mamy wiedzieć, że to jest Twoje? Możesz podać gdzie jest oryginał?
Jeśli autorka bloga nam powie, że to ona namalowała to mamy problem, prawda?
I właśnie po to się pisze na "pomoc". Dobrze by było też załączyć kopie listu,
który wysłałaś - to ułatwi sprawę ale nie jest konieczne.
Namawiam do maila w tym przypadku już do mnie.

Co do dyskusji - a jeśli naprawdę bym się cieszył?
Mam nie pocieszać "poszkodowanej", że to jednak świadczy, iż ktoś docenił jej
wiersze? Na pewno chce być doceniona, inaczej trzymałaby je w szufladzie,
prawda?
Tak naprawdę problemy się zaczynają, gdy ktoś zacznie na kradzionym zarabiać,
prawda? To już jednak element dyskusji a nie wyjaśnień.

Pozdrawiam

marcus_crassus napisał:

> swoim blogu. a zanim zlozysz zawiadomienie wpadnij do najblizszej poradni
zdrow
> ia.
>
> ludzie. jacy wy glupi jestescie.
>
> > Czy w związku z tym mozna wobec właścicielki bloga wyciągnąć jakies konse
> kwencj
> > e?
>
> rozumiem ze mozna poprosic o likwidacje takiego bloga - ale na mdlosci mnie
bie
> rze jak jakas panna skopiowala sobie wierszyk a ktos zaczyna o przestepstwie
i
> konsekwencjach mowic.
>
> sugeruje glowadzik - mokry okladzik na glowke
>

marcus ja zamiast glowadziku sugeruje okularki, takie smieszne szkielka do
czytania. Zanim zaczniesz klikac posty do glupich ludzi poczytaj o czym toczy
sie dyskusja.
Moze i zaczelo sie od wierszyka, ale okazalo sie ze problem jest o wiele
szerszy i dotyczy rowniez autorow grafik i zdjec, ktorych prawa sa naruszane na
blogach. I tu nie chodzi o podawanie nikogo do sadu, tylko o zwykla
przyzwoitosc.
Jesli dalej bedziesz mial mdlosci to radze poczytac Ustawe o Prawie Autorskim,
o ile wiem ciage w tym kraju obowiazujaca.

Znalazłem coś takiego: www.wiersze-graficzne.webpark.pl/
Z tym że to nie było to, czego szukałem. Mam w pamięci okładkę jednej książki,
ale nic poza ogólnym wrażeniem. Może jeszcze kiedyś to odnajdę.

Wole jednak Malewicza ogladac niz czytac jego wiersze. Kiedy ide do opery na
Wagnera nie oczekuje ze zamiast niej zobacze wystawe jego grafik. Jestem
gleboko rozczarowany - zdaje mi sie ze nawet w komentarzu w GW nie napisano
wyraznie z czego sklada sie ta wystawa - gdyby bylo inaczej darowalbym ja sobie
z czystym sumieniem. Slowo wystawa zreszta jest stanowczo na wyrost.

Mam pomysl
I to calkiem powazny. Tyle nam sie tutaj tych roznych wierszykow nazbieralo a i
proza dziel pare by znalazl. Wiec coby jakis amin naszej tfurczosci w niebyt
nie poslal, to ja to wszystko razem do kupy skopiuje, moge nawet na jakis ladna
trzcionke przerobic I jakis dystyngowany Powepoint-layout temu dodac. A jak juz
bedzie gotowe, to moze nam jakis forumowy grafik pomoze przerobic to na tomik z
piekna okladka i moze uda nam sie wspolnymi silami jakas tania drukarnie
znalezc, co nam “dziela zebrane” wyda? Pomysl wydaje mi sie wysmienity i
zupelnie realny, jezeli sie sprezymy. Co Wy na to?

PS: wszystkie wiersze tego watku juz skopiowalam – podawajcie linki do ciekawej
tworczosci.

Xurek

co ja umiem?
umiem: bezwzrokowe komputeropisanie (idiotycznie to brzmi), projektowanie
graficzne (Corel), wykonywanie makijaży (kurs w W-wie i duuże doświadczenie -
ale na czarno), fryzjerstwo (kurs, doświadczenie, na czarno), fotografia
cyfrowa (robienie zdjęć i ich obróbka), szeroko rozumiana praca biurowa
(pracowałam w Urzędzie Miasta), heh, i piszę wiersze, czasem drukuję a czasem
nagradzają mnie na konkursach. Byłam już nauczycielką (plastyka), urzędniczką,
agentem ubezpieczeniowym (brrr), pokojówką, rzemieślnikiem, malarką,
projektantem wnętrz różnych, aaa - barmanką, no i poetka. Dwa miesiące temu
skończył mi się zasiłek, dorabiam teraz przepisywaniem prac mgr - właśnie przy
tym siedzę. No i kurą domową.Tak myślą inni.Paaa, lecę do roboty...

Drogi Mafiku,
Kochany Mafiku,
Na wstepie mego listu serdecznie Cie pozdrawiam.Jestes, i ladny, i madry i
fajny.Debesciak.Naprawde.Po wstepie do mego listu, pragne poinformowac Cie, ze
moj debiut literacki nastapil byl, gdy mialam jakies 7 lat i moj wierszyk
opublikowano w szkolnej gazetce.
Potem musialam robic wszystkie gazetki szkolne, lacznie z malowaniem Lenina, w
II klasie szkoly podstawowej.
Tak wiec debiut graficzny takze juz mam juz za soba.
Nastepnie zatrudnila mnie Trybuna Slaska Dzien ( o czym pisal Fakt w kwietniu
2004 ), Wprost ( o czym pisal Superexpress w czerwcu 2004, i o czym pisala
Wyborcza "Duzy Format" (zaraz ci dam linka),Przekroj itd. ),Dos Jidisze Wort,
Pani oraz inne gazety.GW napisala tez, ze bylam prezenterka w katolickim radiu,
co rowniez jest prawda. ( Bron Boze radio RM )
After, bynajmniej nie z powodu fallicznego wygladu piora, zostalam
sexrekordzistka.

Mozesz wywalic ten list na Osla Lawke.Za niechec do pokolorowania Lenina tez
siedzialam w Oslej Lawce.

Totua tua
Marianna R.

W przedszkolu synka juz pięciolatki poznają literki (ale on jest dopiero w trzylatkach więc szczegółów nie znam)
Znane mi pięciolatki potrafią liczyć (chociaż do 10) ale nie koniecznie znają znak graficzny cyfry.
Rozpoznaja i nazywaja kształty (koło, kwadrat, prostokąt, trójkąt)
Znają minimum kilka piosenek i wierszyków.
Mają troche wiedzy o przyrodzie znaja podstawy geografi (że mieszkają w Polcse, w mieście...., że są inne państwa, a ludzie tam mieszkający rozmawiają w różnych jezykach)
Posługują się kredkami, farbami, nożyczkami.
Umieją się ubrać, rozebrac, jeść samodzielnie, załatwiać potrzeby fizjologiczne.

Proponuje Ci kupno jakiś książeczek do 4 i 5 latków i czytanie córci, wykonywanie z nią zadań tam zamieszczonych.
Pozdr.

Kultur Grenzenlos
Hallo,

wie sind ein neu gegründeter Verein aus Berlin mit dem Motto
Kunst Grenzenlos.
Wir wollen Europäische Kunstprojekte fördern, unterstützen und selbst
durchführen.
Sprachbarrieren lassen mit Kunst überwinden!!
Wer hat Interesse an einer Zusammenarbeit aus den Bereichen Fotografie,
Malerei, Tanz, Musik, Grafik.
Mehr Information gibt es unter
www.gom-together.degschwab@gom-together.de
Beste Grüße
Gerhard Schwab

Beispiel

Projekt 3

Słyszeć Widzieć Rozumieć

Krótkie historie, wiersze po niemiecku i po polsku będą ilustrowane przez
malarzy obu krajów.

Chcemy dać widzowi możliwość zrozumienia usłyszanego przez obrazy i własną
fantazje.

Czytanie odbywać będzie się w Polsce i w Niemczech dwujęzycznie.

W ramach cztero urządzeń na rok, podzielonych na roczniki artystek i
artystów, będziemy początkować w Polsce i w Niemczech.

Tematem dla wszystkich artystów jest BEZ GRANICZNIE

Młode warzywo 15 Lat 20 Lat

Młodzieńcze lata 21 Lat 37 Lat

Zdrowy jak rzepa dzięki lekarzowi 38 Lat 55 Lat

Stary wyga 56 Lat 150 Lat

Lista uczestników

Myślę, że TV czy komputer może mieć związek z niespokojnym snem. Zauważyłam, że kiedy Piotruś siedzi sobie u taty na kolanach przy komputerze i oglądają ot chociażby jakieś zdjęcia czy grafikę, to wtedy trudniej wieczorem zagonić Młodego do łózka, a jeśli już zaśnie, to śpi raczej niespokojnie. O telewizji nie wspomnę... Dlatego obecnie jeśli Piotruś ogląda bajeczki, to przede wszystkim rano, wieczorem czytamy wierszyki i poglądamy obrazki w książeczkach. Telewizja już śpi A komputer - tak samo, jeśli to rano i głównie w weekendy. Pozdrawiam Lilly

podsumowanie
Chciałabym w pewien sposób podsumować nieustanną walkę o to,by nazwiska
tłumaczy pojawiały się pod tytułami książek,które
prztłumaczyli.Wszyscy,biorący udział w tej walce,doskonale sobie zdają sprawe
z tego,jak wazna jest ta notka,że wielu moli książkowych ma swoich faworytów.
Niestety wydawać by się mogło,że to walka z wiatrakami.I prawda jest taka,że
pomimo ogromu pracy i serca,jakie wkładamy w przekład i tak jest bez
większego znaczenia.
Naszły mnie takie mysli po przeczytaniu notki na stronie internetowej
warszawskiego giganta,który świętował niedawno swoje hm....swoją rocznicę.
I tam wiele słów padło pod adresem wielu "wspaniałych"dyrektorów,kierowników
zastępsów itp.Zostały złożone im podziękowania za ogrom pracy itd.I nagle
dochodze do akapitu o tłumaczach i korektora i lektora w jednym zdaniu,Tylko
jedno zdanie,króciutkie,prawie na samym końcu.Zrobiło mi się smutno.Bo
wystarczy zadac sobie pytanie,kto jesli nie tłumacze,odwaliłby cała robote i
tylko dzięki komu TO wydawnictwo tyle lat utrzymuje się na rynku???
I wiecie co,znacznie więcej wspomniane było o grafikach- którzy żeby było
smiesznie,wzór okładek ściągają z oryginału.Więc się nie napracują.
Byc moze jestem niesprawiedliwa.Ale TO coś,też jest niesprawiedliwe.
Pozdrawiam
z nadzieją,ze jedna tłumacze zaczną być doceniani.Przeciez przekład to nie
wierszyk na papierze toaletowym,tylko ciężka i trudna praca.

W zeszłym roku trafiło do mojej firmy ponad dwieście utworów. Były w śród nich,
fraszki, wiersze dla dzieci i dorosłych, ody, poematy, opowiadania, powieści o
dowolnej objętości i tematyce. Z pośród nich wydaliśmy 3 a te wymagały
olbrzymiej pracy redaktorskiej. Ludzie przysyłają wszystko nie patrząc na
profil wydawnictwa. Najbardziej cieszą mnie osoby, które w liście przewodnim od
razu pytają kiedy utwór będzie wydany przy czym żądają określonego nakładu,
grafiki i honorariów. Najbardziej zachwycił wszystkich w firmie poemat
napisany trzynastozgłoskowcem, przysłany w formie 430 str. maszynopisu, a
będący życiorysem autora - pierwsze 50 str. to jego dzieciństwo do lat 3 :-).

Mi wierszyki sie nie podobają (kiczowate).
Najlepiej poruszyć temat przy rozwożeniu zaproszeń ew. powiedzieć rodzicom aby
dali cynk rodzinie. Znajomi zwykle pytają wprost - więc wprost odpowiedzieć na
takie pytanie.

Ja tam chce zrobić liste paru prezentów, których wiem, że nigdy sobie sama nie
kupię (np. jakiś plakat na ścianę, obraz, rzeźbę, grafikę, coś z prostej
porcelany, jakis mały zabytek, antyk...) i jeśli ktoś będzie chciał kupić
prezent to prosze bardzo będzie wiedział czego mi sie chce (albo z jakiej
dziedziny

My - najprostsz. POnieważ rodzice prawie nic sięnie dokładają, a jużw ogóle nic
nie organizują, to tylko będzie napisane: Ania i Piotrek dnia 27.08.2005
zapraszają na swój ślub, który odbędzie się bla bla. W wersji dłuższej: a
potem na przyjęcie weselne(adres). Prosimy o potwierdzenie zaproszeń.

Koniec. Wierszyki i cytaty bywają bardzo fajne, ale łatwo popaść w egzaltację i
kicz, więc się nie odważamy. Zresztą zaproszenia będą dosyć fajne graficznie
(mój przyszły szwagier jest grafikiem i obiecał nam zrobić), więc prosty text
wystarczy.

Jeana de La Fontaine napisał kiedys wierszyk
przetłumaczony przez Adama Mickiewicza - pasuje jak ulał do sytuacji we
Francji !! CHŁOP I ŻMIJA .W pamiętnikach bestyjo-graficznych Ezopa
Jest wzmianka o uczynku miłosiernym chłopa
I o pewnego węża postępku łajdackim.

Chłop wyszedł zimnym rankiem po chrośniak do sadu,
Aż tu pod bramą wąż mu do nóg pada plackiem:
Przeziębły, wpół skostniały, przysypany szronem,
Już zdychał, już ostatni raz kiwnął ogonem.
Chłop zlitował się nad tą mizeryją gadu,
Wziął go za ogon, niesie nazad w chatę,
Kładzie go na przypiecku,
Podściela mu kożuszek jak własnemu dziecku
(Nie wiedząc, jaką weźmie od gościa zapłatę);
Póty dmucha, póty chucha,
Aż w nieboszczyku dobudził się ducha.
Nieboszczyk wąż jak ożył. tak się wnet nasrożył:
Rozkręcił się, do góry wyprężył się, syknął
I całym sobą w chłopa się wycela,
W swojego dobrodzieja, w swego zbawiciela
I wskrzesiciela!
"A to co się ma znaczyć - zdziwiony chłop krzyknął -
To ty w nagrodę dobrego czynu
Jeszcze chcesz mnie ukąsić? A ty źmii-synu!"
I wnet porwawszy dubasa,
Tnie węża raz pod ucho, drugi raz w pół pasa.
Odleciał ogon w jeden, a pysk w drugi kątek;
Rozpadło się źmijisko na troje źmijątek...
Darmo drgają
I biegają
Ogon za szyją, za ogonem szyja:
Już nie zmartwychwstanie źmija.

Przytrafia się to często, że dobry człek jaki
Niewdzięcznika przygarnie;
Ale trafia się częściej, że niewdzięcznik taki
Przepada marnie. OCZYWIŚCIE TA ŻMIJA TO ISLAM!!!

Witajcie Drogie Mamy:)

Żałuję, że dopiero teraz tu trafiłam, ale jak to się mówi... lepiej późno niż
wcale :)))
Mam na imię Karola, jestem mamą Róży ur. 13.12.2004 i chyba od zawsze
coś "rękodziełam" :) To po kolei:

- szyję - dla siebie, dla małej, dla domu i zawodowwo zdarzało/zdarza mi się
projektować i szyć kostiumy sceniczne, teatralne itp.
- odnawiam i przerabiam starocie, coś co inni wyrzucają ja przemieniam w cudka
(ależ skromność) :)
- robię kartki okolicznościowe, opakowania na prezenty - pudełka, koperty itp.
- dekupaż - od dawna się czaiłam, teorię poznałam, aż tydzień temu Niemąż w
prezencie urodzinowym podarował mi "zestaw startowy" stamperii i zrobiłam już
kilka rzeczy - to strasznie wciąga!!!
- piszę - wiersze, teksty piosenek - rękodzieło intelektualne :)))))
- no i "ręko - komputero - dzieło" - grafika komputerowa :)
- mam wielką ochotę zrobić coś z masy solnej (mam nadzieję, że dzięki Wam
poznam tajniki)

Pelne zadumy i wyjatkowo graficzne, jak gdyby w tonacji czarno-bialej, wiersze
Krzysztofa Kamila Baczynskiego, z okresu II-giej Wojny Swiatowej (a bylo to
pokolenie wyrosle w latach miedzywojennych - okresu formacyjnego Jana Pawla II-
go), zawsze robily na mnie niesamowite wrazenie. Jego elegie wierszowane, choc
smutne bez dna (bo jakze inaczej mogl widziec swoja przyszlosc niezwykle
wrazliwy i niezwykle inteligentny uczestnik powstania warszawskiego?),
pozostawiaja u Polaka uczucie dumy, ze nalezy do wspolnoty ktora wydala ludzi
tej klasy.

Zaproszenia - oferty, pomysły ... ??
Zaproszenia są niezbędnym elementem zjazdu - z powodów czysto praktycznych oraz
sentymantalnych (gdy już wrażenia wyparują, coś zostanie na pamiatkę...)

Myślę, że porozsyłamy i poroznosimy je już jesienią.

Liczę jednak na pomoc w ich przygotowaniu :))

Ze swojej strony biorę odpowiedzialność na część informacyjną - kwoty, terminy,
kontakty oraz ramowy plan zjazdu.

CZEKAM na pomysły z zakresu "słowa wstępnego", wierszyków, cytatów, zdjęć,
grafiki itp. ...

ZASTANÓWMY się też nad dodatkowymi atrakcjami - patrz wątek o "książeczce
zjazdowicza". Jakie bajery dołączamy do zaproszenia, a co ewentualnie
przygotowujemy obok.

ZAPROSZENIE musi być chyba przygotowane w wersji ogólnorocznikowej, a potem
wewnątrzklasowo możemy je ewentualnie dopieszczać

ZAPROSZENIA DLA NAUCZYCIELI - wciąż temat otwarty

Proponuję burzę mózgów, a potem konkretne oferty (zarówno jesli chodzi o
przygotowanie tekstu, druk i dystrybucję)
Deklaruję wsparcie moralne. Z finansowym może być gorzej, chyba, że jakiś
przelew ;-)

Z tego c o pamietam to bylo ok 3 etapow rekrutacji. Po pierwsze
kilka pytan na zasadzie sukces osobisty zawodowy i dlaczego tu oraz
przeczytanie dziwnego wierszyka majace na celu wylapanie wad wymowy.
Po drugie test psychologiczny (uzupelnianie obrazkow na
inteligencje) i matematyczny (%). Po trzecie rozmowa przez telefon z
podla baba, grunt to nie krzyczec i nie plakac
No i na zakonczenie rozmowa z naczelnikiem i jakies bzdety przy
komputerze.

Nie moge poszczycic sie dlugim stazem ale praca mi sie podoba.
Jestem studentka i kasa jaka oferuja w zupelnosci mi wystarcza.
Grafik jest dopasowany do moich potrzeb i na to nie narzekam. Ludzie
sa sympatyczni kliencie "zaskakujacy" a osobisty kierownik pomocny.
Nikt nie powiedzial ze zostane tu cale zycie ale poki co
doswiadczenie jest dla mnie dosc istotne.Skoro twierdzicie ze to
oboz pracy to coz wasz problem. Ja uwazam ze skoro go przezylam to
nic juz mnie nie zaskoczy. Dobra szkola zycia!

Omówić motwy Ikara w literaturze i sztuce?
Witam!

Wybrałem sobie taki temat na maturę z Polskiego: Omów motywy Ikara w
literaturze i sztuce. Na poniedziałek mam oddać plan prezentacji, już go
napisałem, ale czy mogi byście mi go sprawdzić, niestety nie mam od kogo
takiej pomocy uzyskać, tym bardziej od mojej poloniski. Dlatego was Proszę o
pomoc: Oto moje wiersze:

Różewicz Tadeusz: Prawa i obowiązki. Warszawa 1998.
Naruszewicz Adam: Balon. Warszawa 1991.
Iwaszkiewicz Jarosław: Ikar. Warszawa 1971.
Herbert Zbigniew: Dedal i Ikar. Warszawa 1998.
Grochowiak Stanisław: Ikar. Warszawa 1992.
Bryll Ernest: Wciąż o Ikarach głoszą. Kraków 1978.
oraz obrazy:
Herbert James Draper: The Lament to Ikarus
Miklasiewicz Jarosław: Upadek II, Upadek III
P.P. Rubens: Upadek Ikara
Richmond William Blade: Ikar
Domenico Piola: Dedal i Ikar
Henri Emile Benoit Matisse
Marc Chagall: Upadek Ikara

A to mój plan:
link: www.tibik.nazwa.pl/Grafika/prezentacjaI.doc
niestety daję link bo nie mogłem dać tego w poście :/

Nie wiem czy wnioski są dobre?, A może zamiast pisać przy każdym utworze
streszczenie, to może pisać: krótka interpretacja?? Co byście poprawili?
Z góry wam dziękuję za pomoc! i Pozdrawiam!

almaro1 napisał:

> Wiesz bardziej mi chodziło o to jak Neptun wyraża się u ciebie praktycznie w V
> domu. CZyli powtarzam się już teraz - jaka twórczość???
> Fotogragujesz, filmujesz, piszesz scenariusze, wiersze, blogi, produkujesz
> narkotyki, jesteś wodzirejem na imprezach, aranżatorem wnętrz czy tez zalewasz
> się w trupa itp )))

No coz nie zrozumielismy sie....
Teoretycznie, to historyk sztuki, a praktycznie, to grafik (komputerowo) i projektant wnetrz
(komputerowo)....a i zalewam sie tez....no moze nie zupelnie w trupa

ja bym powiedziała, że na pracy jak i na kopercie umieszczasz, znak, ale
niekoniecznie graficzny, tylko na przykaład piszesz jakiś zwrot lub słowo -
np. 'czerwone wino' albo 'charakter pisma'. później jak ogłaszają wyniki piszą
coś takiego; I miejsce - Jan Nowak, godło 'Woda gazowana'.
to jest po to, żeby komisja oceniała wiersze, a nie nazwiska ;]

22 lata,studentka IV roku akademii muzycznej,lubie programy komputerowe do
grafiki, łazenie po internecie, duzo spania i słodyczy (które muszę rzucic bo
zakładam aparat)
Gdybym miała dużo kasy wydałabym ksiązke bo lubie pisac proze i wiersze,poza
tym sluchac muzyki i grac ją

to wspanialy poeta i niesamowity grafik! mowilo sie o nim ze widzial
anioly i diably i to one dyktowaly mu wiersze. jestem anglista z
wyksztalcenia - Blake zrobi wrazenie nawet jesli ktos nie trawi
poezji. po polsku wydaje mi sie ze przekladal go Stanislaw
Baranczak.

jeszcze co do Jerusalem - Anglia (czesc UK nazywana Anglia ;) nie ma
swojego oficjalnego hymnu - God Save The Queen to hymn UK, Anglia
oczywiscie go uznaje i spiewa na oficjalnych imprezach, ale
Jerusalem takze. Szczegolnie w czasie I i II Wojny byl niesiony na
ustach angielskich zolnierzy.

Czy Państwo powinno oddać skarby Potockim?
Zwrotu tak wielkiej kolekcji jeszcze nikt w Polsce nie żądał. Spadkobiercy
Potockich z podkrakowskich Krzeszowic domagają się od Muzeum Narodowego w
Warszawie oddania tysięcy zabytkowych przedmiotów zagarniętych po wojnie przez
władzę ludową.
Gra toczy się o 30 mln zł! Na tyle bowiem spadkobiercy szacują wartość
rodzinnych zbiorów. Gromadziło je kilka pokoleń tego znanego rodu. - "Kolekcja
krzeszowicka" ma przede wszystkim wielką wartość historyczną - podkreśla
Dorota Folga-Januszewska, wicedyrektor Muzeum Narodowego w Warszawie.

Do krakowskiego sądu spadkobiercy złożyli już pozew o wydanie swoich zbiorów.
Ich spis w aktach sprawy zajmuje 86 stron maszynopisu i obejmuje ponad 6 tys.
przedmiotów. Najcenniejsze zdaniem warszawskich muzealników są obrazy włoskich
mistrzów: Cimy da Conegliano, Carla Dolci, Guercina, Giovanniego Battisty
Penni, Michela Marieschi, Marcella Bacciarelliego czy Polaków: Jana
Chrzciciela Lampiego, Tomasza Dolabelli, Jana Matejki, Juliusza Kossaka,
Piotra Michałowskiego. Są też tysiące grafik, porcelana, kobierce, makaty,
pasy słuckie, numizmaty, srebra, naczynia liturgiczne i liczne polonica, w tym
np. pierścień z podobizną Kościuszki, tłok pieczętny Katarzyny Jagiellonki,
sygnet Stefana Batorego, a nawet wiersze Zygmunta Krasińskiego.
serwisy.gazeta.pl/kultura/1,34169,2991418.html

Miałam być prawnikiem:),ale jak sie okazało że nie zostanę prokuratorem,to rzuciłam to w diabły i los mnie rzucił w grafike komputerową.
Ale doszkalam sie na informatyka:P

No i oczywiscie pisze wiersze,bajki i powieśc mojego życia(co to sie pewnie nigdy nie ukaże ,chyba,ze sama sobie to wydam:P)

Remont boiska przy SP3
Cześć!

Nareszcie... Rozpoczął się właśnie remont boiska SP nr. 3 we Wrocławiu przy
ulicy Bobrzej. Reportaż informacyjny Dominika Rauera w sprawie inwestycji
można przeczytać na stronie www.popowice.pl.

PS.
Poszukujemy osób chętnych do redakcji serwisu:
- programistów PHP,
- grafików,
- fotografów
- edytorów
- korektorów,
- chętnych, którzy chcą się włączyć w redagowanie serwisu.

Jesteśmy otwarci na każdą formę współpracy. Opublikujemy piękne wiersze,
pokażemy interesujący fotoreportaż z naszego osiedla, przedstawimy sylwetkę
postaci, która mieszka na naszym osiedlu.

Wszystkie pomysły i zgłoszenia prosimy przesyłać na adres info(~małpka)popowice.pl

Pozdrowienia

Wierszyki są dowcipne [aczkolwiek dowcip mało wyszukany] i może i fajnie
wyglądają w prywatnych firmach. IMO jednak nie pasują do biur magistratu, które
powinno być z jednej strony bez zadęcia, z drugiej strony powinno zachować choć
trochę powagi.
Lepszym rozwiązaniem byłoby porozwieszanie grafik Mleczki czy Sawki - i
dowcipne, i mało kontrowersyjne, i często komentują pracę urzędników ;).

a nie brałaś pod uwagę takiego modelu, w którym robi się coś za kogoś, mimo że
grafik akurat wskazuje coś innego, tylko dlatego, że się kogoś kocha? Chyba nie
brałaś... Zrób więc sobie grafik, w którym wiersze wskażą czas, a kolumny
WSZYSTKIE obowiązki, można jeszcze wprowadzić wagi w czasie ze względu na
trudność wykonania tego obowiązku. To się nazywa dopiero PARTNERSTWO. A nie
taniej wyjdzie miec kochanków, a za sprzątanie zapłacić jakiejś bezrobotnej -
tak z siostrzanej przychylności?...

> a nie brałaś pod uwagę takiego modelu, w którym robi się coś za kogoś, mimo
że
> grafik akurat wskazuje coś innego, tylko dlatego, że się kogoś kocha? Chyba
nie
>
> brałaś...

A gdzie ja napisałam, że nie brałam. Oczywiscie, że biorę! Ale nie w przypadku,
gdy mam za kogos pracowac, gdy drugiej osobie sie po prostu nie chce. Jesli
ktos ma zły dzień, jest bardzo zmeczony itd. to dlaczego nie? Ale w tym
momencie mam nadzieję, ze druga osoba zrobi to samo dla mnie kiedy to ja bede
zmeczona.

Zrób więc sobie grafik, w którym wiersze wskażą czas, a kolumny
> WSZYSTKIE obowiązki, można jeszcze wprowadzić wagi w czasie ze względu na
> trudność wykonania tego obowiązku. To się nazywa dopiero PARTNERSTWO.

Jak dla mnie partnerstwo to jest to na co zgadzaja sie obaj partnerzy i tyle, a
nie to co ty uważasz a partnerstwo. Twoje partnerstwo to nie moje partnerstwo.
Akurat taki podział obowiazków ani mnie ani mojemu niemazowi nie przeszkadza i
uwazamy wspólnie, że to jest dobry plan. Po prostu ja np. bede zmywać w takie
to a takie dni a on w inne. Dopasujemy sobie wszystko według naszego wspólnego
harmonogramu a potem jeśli trzeba bedzie cos zmienic to zmienimy i tyle.

A nie
> taniej wyjdzie miec kochanków, a za sprzątanie zapłacić jakiejś bezrobotnej -
> tak z siostrzanej przychylności?...

O ci przepraszam chodzi z tymi kochankami bo nie bardzo rozumiem...? Moim
zdaniem jesli to jakies insynnuacje to na zuepłnie żenujacym poziomie...

Natlo!
należę do klubu Świata Ksiązki.Mam tzw.srebrną kartę i mogę kupować niektóre
książki po promocyjnych cenach.
Podobały mi się wiersze ks.Jana Twardowskiego,które nieraz gdzieś tam,
przypadkowo przeczytałam.
Postanowiłam poznać je w całości.
No,i zdarzyła się okazja,że ŚK wydał dwa tomy Jego poezji"Słowami dziecka"
i "Czas bez pożegnań".
Obwoluty są twarde,papier też dobrej jakości,ładny układ graficzny.
Oprócz wierszy są tu też zabawne anegdoty.
Jeśli się nie mylę to ks.Twardowski był duszpasterzem akademickim,i to widać bo
jest taki(mimo wieku) młody duchem.
Zabieram się do czytania.

Prezent dla pana mlodego?
Czy macie jakis pomysl na prezent slubny dla swojego wybranka?
Czy "tak owe" prezenty sa popularne?
Ja na poczatku myslalam o czyms troche bardziej wartosciowym na pamiatke, np.
dobry zegarek lub .... wlasnie nie wiem co dla mezczyzny (kobiecie jest
latwiej cos wybrac z bizuterii). Zastanawiam sie tez nad czyms drobnym,
wlasnorecznie zrobionym, np. zdjeciem (lub grafika komputerowa ze zdjec) z
wyszukanym wierszykiem (wpisem lub listem). Albo ... sama juz nie wiem.
Jakos pustke mam w glowie a slub juz za pare tygodni.

Nie dajcie się upupić, Filolodzy! :-)
terminatorbzdur napisał:

> Innymi slowy, jesli startujesz w konkursie np. na audytora, w
> ktorym doswiadczenie zawodowe nie jest wymagane (np. AD5), to
> zawsze musisz miec ukonczony kierunek taki jak np. ekonomie, lub
> rachunkowosc, lub statystyke itp. aby miec wyksztalcenie ocenione
> przez komisje jako "relevant";
> jesli jestes po np. filologii polskiej (z czlym szacunkiem), to
> lepiej pisz wiersze...

Studia filologiczne w takim samym stopniu przygotowują do bycia
poetą jak do wykonywania pracy audytora. Dzieje się tak z tego
samego powodu, dla którego studia filmoznawcze nie edukują reżyserów
czy aktorów a studia z zakresu historii sztuki malarzy czy
rzeźbiarzy. A do wykonywania jakich zawodów przygotowują? W
zależności od specjalizacji - archiwisty, bibliotekarza, specjalisty
ds. informacji, tłumacza, edytora, korektora, dziennikarza (przez co
rozumiem wszystkich tych, którzy pracują w DG Communication i
przygotowują teksty). Pewnie jeszcze na kilku innych stanowiskach,
które akurat nie przychodzą mi do głowy, są filolodzy w instytucjach
unijnych mile widziani. Poza tym jest ileś stanowowsik, przy
ubieganiu się o które wykształcenie filologiczne, jeśli nie pomaga,
to przynajmniej nie przeszkadza. Mój kolega polonista pracuje na
przykład w PE jako grafik.

Jeśli mienisz się terminatorem, nie bądź propagatorem. :-)

Której mąż bądź ukochany zrobił TO:)))
Mam takie małe, aczkolwiek bardzo intymne pytanko...

Bardzo intymne i bardzo kobiece
i bardzo gorące, bo dotyczy uczuć:)))))))))))))))))))
A dziś, gyd tak ciepło i słonecznie i temperatur taka wysoka warto ją jeszcze
podkręcić:))))))))))))))))))

No więc mam takie pytanko:)
Intymne...
Której mąż bądź ukochany napisał wiersze, taki mini tomik poezji. Dla niej,
pisany pod wpływem jej? Hm? która była dla męża Weną, Muzą?

P.S
Znam jednego pana co juz go wydał. Ma firme male formy graficzne:) No i
jednego co mowi do mnie wierszem i pisze, ale do szuflady:) Narazie:)do
szyflady, boon taki skromny i niesmialy w swym pisaniu, a ma talent:)

widzisz a ty dalej nie rozumiesz... napisałem juz, że to była ironia, czyli
tłumacząc twojemu małemu palcowi - JA TAK NIE UWAŻAM, poprostu przytoczyłem ten
frazes(mam nadzieję że wiesz co to znaczy) by uwypuklić bezsensowność
postapienia moderatora GW wykreslającego posta, który był zapewne za bardzo im
nie na rękę... radzę czytając nie tylko rozszyfrowywać znaki graficzne, ale
także ruszyć "małym palcem" i odczytać sens wypowiedzi, bo niektórzy nie piszą
prostych wierszyków rodem z podstawówki tylko uzywają innych form wypowiedzi
(metafory, alegorie, groteski), czasem także chcąc wytrącić oponentowi
argumenty używa stosując IRONIĘ argumentów drugiej strony...ale ty chyba dalej
tego nie zrozumiesz, więc co ja się bedę męczył żeby ci to tłumaczyć... lepiej
poczytaj inne moje posty to może to ci da jakis ogląd

wirus20 napisał:
> widzisz a ty dalej nie rozumiesz... napisałem juz, że to była ironia, czyli
> tłumacząc twojemu małemu palcowi - JA TAK NIE UWAŻAM, poprostu przytoczyłem
ten frazes(mam nadzieję że wiesz co to znaczy) by uwypuklić bezsensowność
> postapienia moderatora GW wykreslającego posta, który był zapewne za bardzo im
> nie na rękę... radzę czytając nie tylko rozszyfrowywać znaki graficzne, ale
> także ruszyć "małym palcem" i odczytać sens wypowiedzi, bo niektórzy nie piszą
> prostych wierszyków rodem z podstawówki tylko uzywają innych form wypowiedzi
> (metafory, alegorie, groteski), czasem także chcąc wytrącić oponentowi
> argumenty używa stosując IRONIĘ argumentów drugiej strony...ale ty chyba dalej
> tego nie zrozumiesz, więc co ja się bedę męczył żeby ci to tłumaczyć... lepiej
> poczytaj inne moje posty to może to ci da jakis ogląd

Jesteś namolny i strasznie upierdliwy,
może to ze względu na twój wiek sędziwy?

Temat rzeka!
Zacznij od wyboru tych 2 epok- ja bym postawiła na barok epoke małej
czarnej Chanel (20-lecie miedzywojenne?? jakoś tak chyba). Obrazów
poszukaj w googlach w grafice, polecam też "Historie piekna" U. Ecco
i inne albumy. Z utworami literackimi musisz pokombinować, popytać
nauczycieli- osobiście polecam wiersze.

__________________________________________________________________

"When I think that I'm over you, I'm overpowered"

A ja widziałem naszego Mistrza w Galerii WuBePe na Piastowskiej. Zaszczycił
swoją obecnością wernisaż wystawy grafik Ryszarda Drucha. Opolanina z New Jersey
i Nowego Jorku.

Wśród co znamienitszych opolskich gości był też Bolek Polnar - najsłynniejszy
malarz w Opolu i Zygmunt Waldemar (dwojga imion) Korn - najsłynniejszy w Opolu
smakosz pięknych kobiet i antagonista Tadeo Pabisiaka. Obaj panowie nie lubią
się, jak nie przymierzając, psy. Rzucali na siebie mordercze spojrzenia. Gdyby
wzrok mógł zabijać - mielibyśmy w Opolu dwa znajome pogrzeby. W jednym dniu.

Całość łagodził jednak Harry Duda, który recytował swoje amerykańskie wiersze.
Serwowano winko, ciasteczka i niezgorszą kawę waniliową z orzechami i po
irlandzku. Smakosze sztuki i dobrej kawy byli w 7. niebie :)

Tadeo P. zaś ogrzewał się przy płomieniu sławy bohatera wieczoru: Ryszarda Drucha.

Chcecie to macie...
Wsrod zinow, ktore do tej pory widzialem Wasz pierwszy numerek miesci sie w
gornej strefie stanow srednich, w sumie nic wystrzalowego, ale zacheca do
siegniecia po nastepny egzemplarz, a to chyba niemalo. Z rzeczy pozytywnych
grafika i calkiem niezly dobor tekstow. Natomiast najwazniejsze negatywy (IMO
oczywiscie) to:
- nienajciekawsze tytuly rozdzialow np: O ile Betlejem mozna na sile upchnac w
fantasy (choc bym sie z tym nie zgodzil), o tyle Stadion to raczej na pewno nie
SF (Taki podzial sugeruje raczej SF twarda a nie urban fantasy, ktorym Stadion
wydaje sie byc). No i ta Proza - mylace i zniechecajace. Proponuje siegnac po
dobre wzorce (Fahrenheit?) i powymyslac cos bardziej oryginalnego, czytelnicy
blyskawicznie sie przyzyczaja.
- zbyt krotkie kawalki. Wiekszych tekstow chyba nie nalezy zamieszczac w tak
mikroskopijnych czesciach, bo nikt nie bedzie mial ochoty tego sledzic, chyba
ze nowe numery beda wychodzic codziennie.
- slabe lamanie. Teksty sa zlamane jakby mailowo, a jak wiadomo najlepiej jest
ksiazkowo a w ostatecznosci gazetowo. Proponuje zmodyfikowac nieco format.
- nie wiem czy tak bylo w zamysle autora, ale wiersze Mcolina duzo traca bez
interpunkcji. No ale krytykiem literackim nie jestem, wiec jezeli to specjalnie
to nie bylo tematu.

Ocena ogolna - 6 na 10
Czyli warto zwrocic uwage, bo obiecujace.
Zycze powodzenia
Illain

Książka roku 2007 - spekulujemy? ;-)
Ogłoszono listy nominowanych:
- do nagrody w kategorii literackiej:
1.Ania Barbara Ciwoniuk, Telbit
2.Bruno (i siostry) Dorota Suwalska, Nasza Księgarnia
3.Dziesięć stron świata Anna Onichimowska, Znak
4.Felix, Net i Nika oraz Pałac Snów Rafał Kosik, Powergraph
5.Hipopotam Anna Moszyńska, Siedmioróg
6.Kotka Brygidy Joanna Rudniańska, Pierwsze
7.Niesmacznik Natalia Usenko, Egmont Polska
8.Pozłacana rybka Barbara Kosmowska, Stentor
9.Przygody kota Murmurando Agnieszka Kuciak, Prószyński i S-ka
10.Wielki powrót Tomasz Trojanowski, W.A.B.

- do nagrody za grafikę:
1.Arcytrudny alfabet Marta Pokorska – książka autorska, Dwie Siostry
2.Baśń o rumaku zaklętym Bolesław Leśmian, il. Józef Wilkoń, Oficyna
Olszynka
3.Hipopotam Anna Moszyńska, il. Dorota Łoskot-Cichocka, Siedmioróg
4.Kot (tekst ośmioletniej dziewczynki), il. Weronika Naszarkowska-
Multanowska, Muzeum Literatury
5.O koziołku, który chciał latać Ewa Marcinkowska-Schmidt, il. Anita
Graboś, Klucze
6.Świat jest dziwny Grażka Lange – książka autorska, Dwie Siostry
7.Świńskie opowiastki G. Fysh Rutherford, il. Tomasz Sikora, Świat
Literacki
8.Wielki powrót Tomasz Trojanowski, il. Nika Jaworowska, W.A.B.
9.Wszystko o adopcji Marc Nemiroff i Jane Annunziata, il. Anna
Ładecka, GWP
10.ZOO Jarosław Mikołajewski, il. Elżbieta Wasiuczyńska,
Biblioteka „Gazety Wyborczej”
11.Tuwim. Wiersze dla dzieci opracowanie graf. zespołowe,
Wydawnictwo Wytwórnia

Przeczytałam i obejrzałam.
Mam wrażenie, że kupiłam broszurkę edukacyjną. Tekst o Ani i Jasiu jak dla
dwulatka, zadania rysunkowe jak dla średniaka.

Czcionka to chyba jedna była na składzie? W starym "Misiu" to, między innymi,
kształt literek decydował o klimacie.

Projekt tytułu pisma na okładce to chwilowy, jak sadzę? Brak spójności
graficznej- "na tej stronie trzaśniemy ramkę, tu krateczka, tam stempelek, a z
przodu kleksik, tak się przyjemnie skojarzy ze szkołą."

Wierszyk o Dinku...ech...

Nowy Miś ma przyjemną mordkę- ale już nie jest pisemkiem dla bystrych dzieciaków
z poczuciem humoru i sporym potencjałem fantazji.
Dobrze, że co nieco starego dobrego Misia ostało się dla wymagających- ze
skrawkiem nadziei na przyszłość;-)

Moje dziecko uwielbiało paprykarz szczeciński.

Wątek wyraźnie się spolaryzował. Jestem przekonany, że nowy Miś znajdzie swojego
odbiorcę i mam świadomość, że poprzedni mógł się wielu dzieciom nie podobać. Są
gusta i guściki, OK. Niesprawiedliwością byłoby mówić, że nowy Miś jest do
niczego. Bo nie jest. Gry Magdy Wosik i Ewy Poklewskiej nie przetestowałem, bo
moje dzieci trochę już za duże. Ale dowcipne rysunki plus duże wyczucie koloru
Ewy P. mogą się podobać. Historia o Kubie i małym kangurku – urocza. Opowiadań
Beaty Ostrowickiej i Barbary Gawryluk dzieci chętnie wysłuchają. Wierszyk słowno
rysunkowy z cyklu „Poczytaj z Misiem” też całkiem zgrabny... no i niektóre
ilustracje. W moim jednak odczuciu wysiłek tych autorów został zniweczony. Chyba
głównie za sprawą utalentowanych grafików i wszystkich, chcących mieć swoje pięć
minut. Nad nową makietą pracowało kilka osób przez cztery miesiące,
zainwestowano wielokrotnie większe środki niż poprzednio i pewnie dlatego efekt
nie sprostał oczekiwaniom zainteresowanych. Mam nadzieję, że redakcja nabierze
zaufania do autorów, da im więcej swobody i nie będzie narzucać swoich
ograniczeń. A Miś nabierze oddechu i nie będzie już chciał konkurować z
książeczkami z cyklu „uczę się bawiąc – ćwiczenia dla czterolatka”, których jest
zatrzęsienie w hipermarketach.

Ale mi się gratka trafiła...
Wstąpiłam do sklepu z używaną odzieżą i oto, co przypadkiem znalazłam:
www.worldcatlibraries.org/wcpa/ow/4bc06901ef6a0ec6a19afeb4da09e526.html
Kosztowała całe 6 zł, a jest pięknie wydana, ma tylko uszkodzoną okładkę,
wystarczy podkleić. Ta antologia składa się z 5 części (500 stron), w
pierwszej - proste wierszyki i proste opowiadania, w kolejnych coraz dłuższe,
dla starszych dzieci. A autorzy? np. Tony Ross, David McKee, Sarah Pooley;
jest trochę klasyki (Dickens, Andersen, Lewis Caroll). Każde opowiadanie,
fragment powieści ma innego ilustratora - grafika tej książki jest wspaniała.
Ale się cieszę! Może ktoś zna tę antologię?

Udało mi się też kupić "Kubusia Puchatka" w oryginale za 2zł...

Jeśli podoba Ci sie pomysł posiadania antologii utworów, wybranych spośród
mnóstwa zbiorów, jakie ukazywały się przez dziesiątki lat (dodajmy, że
wybranego przez specjalistę), w dodatku z przepięknymi, o bardzo wysokim
poziomie artystycznym, ilustracjami, to zachęcam :-) Ale na pewno nie są to
książki "na teraz". Z bajek i baśni tego typu kupiłabym chyba na początek
kolekcję Gazety, mimo, że nie podobają mi się wierszyki pana Mikołajewskiego;-)
Ale za to strona graficzna taka, że potem raczej dziecię nie spojrzy nawet na
McDisneya.
Z takich natomiast najwcześniejszych książeczek polecam te wydane przez
Muchomora z przyśpiewkami, również w rewelacyjnej szacie graficznej.
Pozdrawiam

No, dla mnie to niuans. Zrobienie z tej jednozdaniowej wypowiedzi trzech zdań nie zmieni jej sensu. Owszem, zmieni odrobinę styl - Tobie podobałoby się mniej, mnie bardziej, ale nie byłaby to zmiana zasadnicza. Jak rozumiem, wcześniej miałaś na myśli futurystyczne wiersze i tym podobne rzeczy, gdzie rzeczywiście interpunkcja i układ graficzny odgrywały główną rolę, ale to przecież nie jest taka sytuacja.

Ale faktem też jest, że to już naprawdę kwestia gustu. Ja wolę lżejszy, prostszy styl pisania, Ty nie, ale ciężko o tym dyskutować. Jeśli chodzi o interpunkcję i tego typu rzeczy, to dla mnie ideałem jest 1. rozdział "Mistrza i Małgorzaty".

Gusta nie podlegają ocenom. Gdybym był bardziej elokwentny, to mógłbym poprzednie zdanie napisać w języku, którego od dawna nikt już - poza środowiskiem medycznym - nie używa. Byłoby ładnie. ;)

Ja polecam Komputerowa Gratkę - czasopismo z grą, teraz już
miesięcznik, można kupić numery archiwalne. Jam mam w sumie te
pierwsze i je głównie polecam, Julka juz wyrosła, ale trzymam dla
chłopaków, bo były ogromnie pomocne w nauce czytania np. W każdym
numerze wprowadzano kolejne literki i dochodziły zadania z nimi.
Było też liczenie, wiadomości z przyrody, techniki i gierki
zręcznościowe. Nie wiem czy sprawdza się jako gra w obcym języku :-
). Ale dla mnie postacie prowadzące grę były dość gadatliwe, Julka
wręcz przerywała im polecenia bo ją nużyły kolejny raz. Drobne
postacie typu mucha, pająk, marchewka mówią zabawne wierszyki po
najechaniu na nie myszką. Dodatkowo w każdym numerze piosenka,
opowiadanie. Ja kuż od dawna robię tym grom reklame, bo jeśli chodzi
o przygotowanie są świetne, zadania zróżnicowane, przyjemna grafika,
a i głos bardzo sympatyczny, nie drażniący. W porównaniu z
Koziołkiem Marołkiem, czy Bolkiem i Lolkiem, bo te gry znam -
prostsza i bardziej zróżnicowana.
I jest ich dużo.
www.kgratka.pl/

> Tyle, że nie grafika jest moją pasją, ale słowo."
- Polnaro, także lubię malowanie słowami. Imagination. Także w grafice bez wyobraźni starania są niezbyt zadowalające.
Grafiką zainteresowałam się niedawno, dużo wcześniej pisałam wiersze i opowiadania.
Chciałabym tutaj pomieścić grafikę z literaturą, bo to pokrewne sztuki, ale nie wiem, czy się uda.
Dla Ciebie: także:

> Tak jak napsalem już w koment. do Twojego bloga uważam że jest napisany bardzo
> dobrze, pod względem merytorycznym, Graficznie ciekawa koncepcja i do tego
> ciekawa kreacja literacka, piękne wiersze. Jeżeli będziesz potrzebowała ciekawe
> artykuły z tego zagadnienia służę uprzejmie pomocą.

Jeśli, tak jak twierdzisz, jesteś klinicystą z długoletnim stażem to powinieneś wiedzieć, że są to przedruki nieopatrzone przypisami. To tyle na temat strony merytorycznej.
Jeśli, jak rozumiem, nie jesteś grafikiem i nie masz pojęcia o zasadach tworzenia publikacji, o normach itp. to bądź łaskaw ograniczyć się do twierdzenia: "mnie się podoba".

a teraz jestem wredna!
dodałaś - zacytowałaś mnie - oki.

ale czemu zmieniłaś układ graficzny wiersza?! to jest forma
charakterystczna dla Bukowskiego, krótkie wersy, akapity. własnie
przez to, taki zapis, ten wiersz silniej działa. bo to sposób
mówienia człowieka, który nie ma siły/ ochoty mówić.

taki zapis zapewnia klarowną formę i ułatwia "czucie".

używaj znacznika <br /> to się wiersze będą ładnie łamać.

NA początku powiem tylko, że jak najbardziej popieram tego typu podpowiedzi w
sprawie prezentu. Jednak Twój opis brzmi dla mnie jak coś w stylu
"przepraszam,że żyję"-takie jest MOJE odczucie. Wierszyki, swą infantylnością,
nadają bardziej błahy, żartobliwy charakter. Prozę traktuję się jednak zwykle
dosadniej.
I jeszcze inna sprawa, pomyślałaś już gdzie na zaproszeniu wpisać tak dłuuuugi
tekst. Nie wiem, czy to dobrze będzie wyglądać (mówię tu o grafice a nie o bon
ton) jak tekst o prezenty będzie dłuższy od samej treści zaproszenia.

wikea napisała:

> NA początku powiem tylko, że jak najbardziej popieram tego typu podpowiedzi w
> sprawie prezentu. Jednak Twój opis brzmi dla mnie jak coś w stylu
> "przepraszam,że żyję"-takie jest MOJE odczucie. Wierszyki, swą infantylnością,
> nadają bardziej błahy, żartobliwy charakter. Prozę traktuję się jednak zwykle
> dosadniej.
> I jeszcze inna sprawa, pomyślałaś już gdzie na zaproszeniu wpisać tak dłuuuugi
> tekst. Nie wiem, czy to dobrze będzie wyglądać (mówię tu o grafice a nie o bon
> ton) jak tekst o prezenty będzie dłuższy od samej treści zaproszenia.

niestety, zaden z wierszykow ktore czytalam do mnie nie przemowil, a sama nie
chcialam sie porywac na poezje zdecydowlam sie na tekst po tym jak kilka osob
zapytalo co chcemy dostac. tekst jest na osobnym bileciku dodanym do zaproszenia
wiec moze zostac usuniety jesli zmienie zdanie. to sie nazywa zapobiegawczosc!

jestem lekko autystyczny - mam mnóstwo rozmaitych zainteresowan:
znaczki pocztowe, monety, pocztówki, pisze wiersze, opowiadania,
teksty satyryczne, maluję, uprawiam grafikę, biorę udział w
rozmaitych konkursach, takze radiowych, gazetowych czy
telewizyjnych, jestem akwarystą, czytam regularnie prase i
czasopisma, takze książki, ktore mnie interesują, kiedyś łowiłem
ryby. Brakuje mi czasu, by to wszystko uprawiać.
Jeżeli jestes osoba lubiąca kontakt bezpośredni z ludźmi, zapisz się
na jakis kurs (np. językowy, malowania) lub zapisz sie do jakiejś
organizacji, choćby do radiestetów, czy miłośników twojego miasta.
Tam znajdziesz ludzi, ktorzy zarażą cie swoimi pasjami.

Eela, Kaziu, (Wszyscy) :)

przestancie sie droczyc. Z tego niczego dobrego ani fajnego nie bedzie.
GTWb to faktycznie czysty sponton i zabawa. Kazde z Was prowadzi fajne, roznie
sprofilowane blogi WARSZAWSKIE i zalezy mi na Waszej obecnosci tutaj. Wierze, ze
kazde z Was wniesie tu wiele ciekawego i zostawi kawalek siebie.

GTWb to rowniez projekt z zasady otwarty na wszystkich (niezaleznie od
"techniki" - foto, beletrystyka, wierszyk, grafika, niezaleznie od miejsca
przywiazania, i - mam nadzieje - niezalezy od osobistych animozji).

Wlozylem w te wspolna zabawe sporo pracy i czasu, dla czystej zabawy. Od
mglistego pomyslu po jego urealnienie. Nie oczekuje niczego poza wspolna zabawa
i mila atmosfera. Niczego, poza realizacja zakreconego pomyslu przygotowywania
notki na ten sam temat przez kilka osob tego samego dnia. Im blizej notce do
Warszawy tym lepiej. Jednak kazdy przejaw ksenofobizmu smuci mnie po dwakroc.

Wiele radochy sprawia mi fakt, ze w Grupie znajduja sie takie - z mojego
aktalnego punktu widzenia - egzotyczne blogi jak Chrzelice. Tam (i gdziekolwiek
indziej) zlokalizowany punkt widzenia jest dla mnie fascynujacy... [Mam
nadzieje, ze Chrzelice nie pogniewaja sie ze uzywam takiego przykladu].

Nie musimy sie kochac, zeby razem cos zrobic :)

Eala, bardzo Cie prosze o zmiane decyzji. Licze na to.

Obiecuje juz wiecej nie zabierac glosu "w tym temacie". Jesli nadal bedziemy sie
wzajemnie zwalczac zamiast wspolnie sie bawic, to biore swoje zabawki i wynosze
sie z tej piaskonicy.

Have fun! :)

to normalne, ze tak male dziecko nie umie sie skupic na tekstach w ksiazce w
takim wieku czytalam Malej tylko wierszyki rymowane, bo na nich najletwiej
skupic uwage, rym i rytm ulatwiaja zapamietywanie, ciekawia.
teraz moja corka ma prawie 3 lata i zdecydowanie potrafi skupic uwage na
normalnym tekscie w ksiazce. jesli chodzi o grafike to nie moze byc zbyt duzo
tekstu na jednej stronie i wciaz musza byc rysunki. jak ksiazka nie ma
rysunkow, to cora twierdzi, ze to "Twoja ksiazka" (czyli moja) albo, ze to
ksiazka "do nauki, a nie do czytania"
chociaz ostatnio kazala mi czytac "Rozwoj teatru i dramatu w Mlodej Polsce", bo
byly w nim obrazki. zasnela tak szybko, ze az milo )
pozdrawiam
Aga

Kamizelki swoją drogą, ale podstawa to porządnie oświetlony rower, zgodnie z wierszykiem podpatrzonym na czyjejś koszulce przy okazji wyścigu kolarskiego:

album.radom.pl/index.php?n=Grafika.01304

absztyfikant napisał:

> Niektorzy mnie tutaj znaja i wiedza, ze jestem wyjatkowo msciwa
> menda. Nie odpuszcze temu dyzmowatemu cwaniaczkowi.
>

I bardzo dobrze. Musi się znaleźć w Szczecinie grupa ludzi, która
powie nie durnowatym pomysłom i szastaniu publicznymi pieniędzmi.
Dyrekcja nie potrafiła zrobić NIC w dziedzinie kultury (bo gotowanie
zupy w nocy, konkurs na głupawe wierszyki, wystawa rysunków z
przedszkola czy puszczanie książki mówionej z głośnika to nie
wydarzenia kulturalne dla miasta wielkości Szczecina), więc bawią
się w zmianę logo, bo kolega-grafik naciągnął ich, że potrzebuje
trochę kasy, a za nowe logo mógłby nieźle zgarnąć.

*********

Hej, Muzy! Kasiory więcej pragną Dyrektory! PO nas POtop! Na
panienki! Na piwo! Hejże - ha!

U nas na mIkołaja są małe prezenty, tak więc corki dostały:
5-latka: 2 instrumenty muzyczne z zestawu Tchibo, dwie ksiązki -
jedna o tematyce światecznej (Prezent na Gwiazdkę, wyd. Egmont - i
mnie sie podoba), druga z wierszykami i płytą CD, na której te
wierszyki są śpiewane, o taką:
merlin.pl/frontend/browse/product/1,518968.html
Nie wiem jeszcze czy sie podoba, bo dzieci są w weekend z dziadkami,
ale ja osobiście trochę sie rozczarowałam, wierszyki/piosenki są
trochę grafomańskie, a i melodie takie bez polotu.
Do tego gumowego delfinka do kapieli, świecące gwiazdki do
przyklejenia na suficie i paczke biszkopcików.

3,5 latka dostała dwa inne instrumenty z zestawu Tchibo, też dwie
książki świateczną (Opowieśc pod choinkę, wyd. Egmont - trochę
prosta, szkoda, ze rymowana, bo to jednak nie Tuwim i o Małej
Syrence (z grafika i tekstem jak w bajce Disneya, którą mała bardzo
lubi), myszkę do komputera, delfinka do kąpieli i biszkopciki.

1,5-roczna córcia doatała rudego pluszowego kotka Keel Toys ze
Smyka, też dwa instrumenty, dwie ksiązeczki i ciasteczka.

Nie kupowalismy słodyczy, bo u męża w pracy zawsze są mega
wypasione paczki ze slodyczami.

Wszystko się podobało, a czy na dłuższą metę się sprawdzi, to się
okaże... Na szczęscie nie było niezadowolenia, że nic z listu do
Mikołaja nie dostały (te zabawki będą pod choinkę).

Nie warto.
Mamy taki laptop, syn dostał na 5. urodziny, zabawka mówi belferskim
głosem (Źle! Spróbuj jeszcze raz!) i oferuje raptem 5 możliwości
zabawy. Poza tym jest upiornie głośna, ma czarno-biały ekran ze
szczątkową grafiką i uczy głównie głoskowania.
Moja 4-latka uwielbia grę komputerową "Alfabet Bolka i Lolka" - są
wesołe wierszyki, ładna grafika, dużo ciekawych zadań do wykonania,
dziecko nie czuje że coś je na siłę uczy literek, tylko się bawi.
Gra uczy czytania sylabami i głoskami, z tego co wiem, czytanie
sylabami to najlepsza metoda dla malucha.

Hej, Kotula, nawet nie chodzi o wypocinki nowotwórców Jakkolwiek
by je nazwać. Chodzi o to, że w normalnej księgarni BARDZO TRUDNO jest trafić na
dobrą książkę, która:

- ma dobre ilustracje
- jest napisana staranną polszczyzną
- nie jest drukowaną wersją Mini-mini

a której nie pamiętam z własnego dzieciństwa.

Nawet klasyczne baśnie potrafią być wydane w pięknej oprawie graficznej i z
błędami ortograficznymi w środku, a nazwiska tłumacza nie ma (i mu się wcale nie
dziwię, też bym się pod czymś takim nie chciała podpisać).

A ileż można czytać Grzegorza Kasdepkę ilustrowanego przez Pawła Pawlaka, czy
wierszyki Natalii Usenko?

Ja z moją młodą
a) kupuję to, co brałyśmy w bibliotece i nam się podobało i chcemy mieć na własność
b) idę do Empiku czy Trafficu z Młodą i czytamy książkę, zanim ją kupimy
c) idę do Kalimby na pl. Wilsona w Wawie (tam można kupić książkę w ciemno).

Projekt zawieszek na butelki. Ktoś ma?
Postanowiłam, że sama zrobię zawieszki na butelki ale za bardzo nie wiem jak
sie do tego zabrać. Czy ktoś z Was się podjął takiego zadania. Chodzi mi o
jakieś projekty takich zawieszek, w jakim programie je robiliście. Może
wkleicie jakieś przykłady? Wybór wierszyków czy papieru, na którym będę je
drukować to nie problem, gorzej z grafiką. Zastanawiam się czy to trudne
zadanie, czy podołam,żeby wyszły estetyczne i eleganckie???

Gratulacje Aniu - uczennico wspaniałej IV A z Traugutta. Można być z Ciebie
niezwykle dumnym! Wspaniałą Twoją cechą jest oprócz zdolności, upór, który
pozwoli Ci osiągnąć wszystko, co będziesz chciała. Oczywiście pozdrowienia i
sukcesów dalszych życzę. Dodam, że Ania Bekus przy całym swoim talencie jest
osobą niezwykle wręcz skromną. Dla mnie i dla Traugutta zrobiła i w zasadzie
kierowała graficzny projekt płyty "Poczytaj Mi, Profesorze", na której
nauczyciele naszego Traugutta czytali wiersze znanych polskich poetów np.
Brzechwy, czy Tuwima. Płyta sprzedała się w "oszałamiającej" jak na szkołę
ilości. Wszyscy razem zakupiliśmy za nią [było z tego ponad 8000 tysięcy
złotych] PIERWSZY RZUTNIK MULTIMEDIALNY WYSOKIEJ KLASY.
oto link

www.traugutt.net/lo/oko1.php

Tomasz Jaskóła

Witajcie! Wiersze Tuwima stanowiły do tej pory dla mnie duży
problem - uwielbiam je i moja córka również, gdybym jednak nie miała
zbioru wierszy dla dzieci sprzed lat pewnie 30 z ilustracjami
Wilkonia, musiałabym cytować z pamięci. Współczesne opracowania
graficzne były tak okropne, że nie mogłam się przemóc(istnieje tez
duże prawdopodobienstwo, że do wszystkich nie dotarłam). Aż tu nagle
Wytwórnia popełania taki zbiór! Dech mi zaparło - książka jest
genialna!!! Połączenie doskonałe: Tuwim i jego jakże aktualne
rymowania (dzieci chłoną je bez opamiętania) i młodzi ilustratorzy z
tak porzebną świerzością, oddechem, z prezentem nie do przecenienia
dla naszych dzieci - polem dla wyobraźni i interpretacji. Książka na
miarę naszych czasów!
Polecam z cała odpowiedzialnością. Nasze dzieci widzą więcej niż nam
się wydaje:)Pozdrawiam.

Do tego dość osłecho biogramu znalazłam jeszcze parę ciekawostek. Otóż Jan
Bałdowski pisze, że w 1858 roku Andrzej samulowski, wówczas osiemnastolatek,
zapadł na jakąś ciężką chorobę, która go przykuła do łóżka na 11 lat. Wówczas
zaczął pisać wiersze. Nic dzinego, że takie poważne.
Około 1870 roku wyjechał na rok do Poznania, gdzie uczył się księgarstwa i
introligatorstwa u pisarza i wydawcy Józefa Chociszewskiego. Po powrocie
założył polską bibliotekę. Do Gietrzwałdu przeniósł się w 1878 roku, i tu
założył spółkę 'Księgarnia Katolicka. Roman i Samulowski.'
W 1919 roku aktywnie włączył się do działaności plebiscytowej. Plebiscyt
potraktował jako święto naodowe, wywieszając na swoim domu dużą flagę z białym
orłem.
Wnukiem Andrzeja Samulowskiego był urodzony w Toruniu w 1924 roku malarz i
grafik, też Andrzej Samulowski. Ukończył w 1955 roku Akademię Sztuk Pięknych w
Krakowie i powrócił na Warmię.

Czy kultura idzie na dno
Absolutnie zgadzam się z Panią Makowską, pominięcie w badaniach Internetu daje
niepełną a zatem nieprawdziwą ocenę sytuacji. Internet zdecydowanie poprawia
poziom kultury. Dawniej ludzie uczyli się czytania i pisania, teraz uczą się
wyrażania, siebie, swoich myśli (i to nie tylko w swoich ojczystych językach),
rosnąca ilość blogów, fora dyskusyjne, portale, gdzie samemu można pisać prozę
i wiersze (wysyłać przez siebie zrobione zdjęcia, grafiki, filmy...), mają
coraz więcej powodzenia. Ludzie nie tylko biernie korzystają z kultury, teraz
robią to czynnie. Twierdzenie, że chamiejemy, jest malowaniem diabła na
ścianie. To tylko przeistoczenie, trochę na gorsze (bo zawsze znajdzie się
jakiś procent nadużywających, wypaczających), ale dużo na lepsze - bo zrobiło
się globalnie, wielojęzycznie, skala porównawcza ma 360 stopni, wybór wymaga
samodzielnych decyzji. A teatry, koncerty, wystawy? Nadal lubimy kontakt ze
sztuką na żywo, to że najpierw dokonamy wyboru korzystając z Internetu, to
przywilej, skok jakościowy, choćby dla ludzi spoza wielkich metropolii, to oni
nagle mają ochotę gdzieś na jakiś koncert na żywo dojechać, jakąś książkę
zamówić, ba, samemu grać, tańczyć (widać to np. w "You Can Dance", dużo ludzi
przybywa z tzw. prowincji), śpiewać, tworzyć swój własny teatr. Galaktyka
Gutenberga zamieniła się w Galaktykę Globalnego Generowania Geniuszu.

Makabra !!! To jest kicz do potegi, nie dosc ze zerznelas najgorsze wzorce, to
jeszcze je obrzydzilas (wiem, wiem, to wydaje sie byc nieprawdopodobne).
Zaproszenia sa okropne, na szczescie ja go w skrzynce nie znajde.Zsumowalas
najgorsze badziewie (blysk, kokardki, zloto, zdjecia, durne wierszyki,
pretensjonalna czcionka, perlowy polysk)
P.S.
Bys nie jezdzila po mnie jak po lysej kobyle, ja tez robilam wlasnorecznie
zaproszenia, ale zamiast powielac kiepskie pomysly, poprosilam znajomego artyste
plastyka o projekt, a znajomego grafika o wykonanie. Takim sposobem otrzymalam
oryginalne i niecodzienne zaproszenia.pozdrawiam

II Galeria Sztuk Dziwnych - Zaproszenie
Już 8 MAJA 2007r. II Galeria Sztuk Dziwnych!!!

Miejsce: plac przed Teatrem Dramatycznym
Godzina: 16:00-21:30

Patronat nad akcją objął Prezydent Miasta Białegostoku.

Tematem przewodnim galerii będzie sztuka na prześcierdłach.

Wszystkich poetów, malarzy, grafików, rzeźbiarzy zapraszamy do wystawienia
swoich prac. Jedynym warunkiem jest to by praca była umieszczona na
prześcieradle bądź prześcieradło było ich częścią.

Prace zostaną powieszone/ przyczepione spinaczami do sznurów między
latarniami na placu przed teatrem.
Rzeźby i inne twory umieścimy w miejscach wg uznania twórcy - autora dzieła.
Tworzysz i masz ochotę się zaprezentować? Przyjdź i wywieś swoją pracę!!!

Od godziny 19:00 towarzyszyć nam będą kolejni artyści amatorzy (i nie tylko),
którzy grają na skrzypcach, saksofonie, bębnach...
Grasz? Chcesz się włączyć, urozmaicić wieczór z poezją?
ZAPRASZAMY!!!

Od godziny 20:00 do 21:30 na placu pojawią się znani mieszkańcy,
przedstawiciele magistratu, samorządu, mediów, teatru, sportu, ... którzy
włączą się do akcji wspólnego czytania poezji.
Goście przyjdą na plac i odczytają utwory swojego autorstwa bądź ulubione
teksty wielkich mistrzów pióra.
Zapraszamy wszystkich, którzy mają chęć i odwagę by podzielić się z innymi
swoją twórczością.
Każdy będzie mógł odczytać swoje wiersze...

Zapraszam,

Izabela Mokrzecka

Prezes Pogotowia Kulturalno - Społecznego

Pytanie dotyczące instalacji karty graficznej.
Witam.Posiadam karte graficzną radeon 9200.Mam pytanie: dlaczego po
instalacji systemu win xp kiedy klikam na menadżera urządzeń to pojawia sie
ona jako "kontroler wideo" oraz pod spodem "kontroler wideo (zgodny z
vga").Po instalacji sterowników w zakładce Karty graficzne pojawiają cie dwa
wiersze. SAPHIRE RADEON 9200 ATLANTIS a pod spodem SAPHIRE RADEON 9200
ATLANTIS - Secondary. O co z tym chodzi? Dlaczego nie wyświetla jej jako
jedną kartę?

Gość portalu: Gosc napisał(a):

> Po instalacji sterowników w zakładce Karty graficzne pojawiają cie dwa
> wiersze. SAPHIRE RADEON 9200 ATLANTIS a pod spodem SAPHIRE RADEON 9200
> ATLANTIS - Secondary. O co z tym chodzi? Dlaczego nie wyświetla jej jako
> jedną kartę?

Karta obsługuje DWA monitory i dlatego system widzi ją jako dwa urządzenia.

Tak mają WSZYSTKIE karty z obsługą wielomonitorową.

To NORMALNE objawy. :)

Wirtualny swiat Juliana Tuwima
Iwona, o multimediach tez mozna?
Bo uwazam ze akurat ten krazek warto polecic. Wierszyki pana Tuwima, czytaja
Wojciech Malajkat i Joanna Trzepiecinska, ciekawa grafika, mnostwo smiesznych
niespodzianek, puzzle, gry. Alex uwielbia, zwlaszcza Rycerza Krzykalskiego
(wiadomo, jak to facet).
Mniej entuzjazmu (zwlaszcza u mnie) budzi Multimedialny swiat Jana Brzechwy,
ze wzgledu na grafike, moim zdaniem dosc szkaradna. Szkoda. Nawet jest tam
wiecej rozrywek niz u Tuwima, ale zwyczajnie zniechecaja mnie obrazki.

Pozdrawiam
Ewa

Póki co proponuję (już po raz kolejny) sięgnięcie po naprawdę interesujący
zbiór WROCŁAW LIRYCZNY. LYRYISCHES BRESLAU wydany w 1997 r. przez Towarzystwo
Przyjaciół Polonistyki Wrocławskiej. Był onegdaj przecenony w księgarni koło
gmachu głównego UWr. Szalenie nadstrojowy w treści i formie zbiór.
symultanicznie umieszczone wiersze niemieckie i polske + ich tłumaczenia od
czasów sredniowiecznych, aż po współczesność + grafiki.
Polecam!
Zobacz też: recenzja w 6 numerze DOLNOIŚLĄSKICH ŚCIEŻEK (autor M.
Kryszkiewicz), str.61.
em

Jasnej, przejrzystej szaty graficznej . Najlepiej pięknej ;)
Dla małych dzieci chciałabym, by bogato ilustrowana pozycja nie była
jednocześnie przeładowana " słowami". Słowami, nie treścią, bo treść nawet
maluchowi można predstawić przy pomocy paru zdań, słów i obrazów.
Nie lubię infantylnych wierszyków z rymami częstochowskimi. Chciałabym, by
takie książeczki były pisane dobrym, polskim językiem.
Najlepiej byłoby, żeby odnosiły się do codziennego życia. Codziennych
doświadczeń.
Chciałabym, by dla dzieci starszych opowiadanka nie miały tak szalenie
jednoznacznych, dydaktycznych zakończeń. Żeby pozostawić pole dla własnych
myśli, pomóc , ale nie podawać gotowych wniosków. Pozostawić radość odkrycia
jakiejś prawdy, analogii.

Jestem szczesliwa posiadaczka rivy tnt2 m64 32M. Problem w tym, ze musialam
przeinstalowac system i po instalacji karty graficznej zaczal sie tydzien cudow.
Po zaladowaniu super boskiego sterownika mam co nastepuje: pliki graficzne
wygladaja slicznie, stronki www slicznie, aviki plynnie sie odtwarzaja, problem
zaczyna sie przy odpalaniu plytek dvd - rwie jak cholera, a co jakis czas
pokazuje mi obraz w postaci mozaiki kwadracikow ;) Do tego, chociaz to w sumie
nie jest wazne, ale mnie irytuje, ikonki na pulpicie wygladaja jak na kompach
pionierow windowsa w rozdzielczosci 200 na 300 pikseli :) To samo z ikonkami w
folderach, dla przykladu ikonka Cinus Playera, niegdys intensywnie rozowa,
obecnie ma interesujacy odcien szarosci. Do tego dodam, ze na tapecie mam
zeskanowany obraz Malczewskiego i wyglada super, ale efekt mi psuje zajebiste E
IExplorera ;)

Pojecia nie mam z czego te cuda moga wynikac, sterownik jest ten sam co przy
poprzednich instalacjach ( a kilka ich bylo ;) ), ewidentnie dla modelu 64. Co
ciekawsze, przy zmianie sterownika na ten, ktory uwazam za wlasciwy windows
krzyczy, ze sterownik nie zostal napisany do mojego sprzetu. I badz tu madry i
pisz wiersze...

Songgram

PS1. Wystrzegajcie sie windowsa me !!!!
PS2. Blondyn co najmniej 180 cm, bo ja w obcasach mam 179,5.

Powrót serii "Poczytaj mi mamo"
> Wydawnictwo Nasza Księgarnia powraca do serii "Poczytaj mi
> mamo", pierwsze tytuły już są gotowe

> Pamiętacie niewielkie książeczki z napisem "Poczytaj mi mamo"
> na tylnej okładce? Znów trafią do małych czytelników!
> Wydawnictwo Nasza Księgarnia wznawia tę serię.

> Pierwsze książeczki tego cyklu pojawiły się ponad pół wieku
> temu! Przestano je wydawać przed ponad dziesięciu laty. Teraz
> - jak zapowiada wydawca - powrócą w większym formacie i
> bogatszej szacie graficznej. Jak dawniej, w serii ukazywać się
> będą wierszyki, bajki i baśnie, krótkie opowiadania, rymowane
> zagadki.

> Pierwsze cztery książeczki reaktywowanej serii to "Bajka o
> smoku Kruszynce" Małgorzaty Strzałkowskiej z ilustracjami
> Marcina i Filipa Bruchnalskich, "Olaboga, lewa noga!" Marcina
> Brykczyńskiego, którą zilustruje Mirosław Tokarczyk. Martin
> Pierce jest zaś autorem ilustracji do "Posłuchajcie bajki
> nowej, prostokątnej i kwadratowej" Danuty Wawiłow. Czwarta z
> książeczek to "Wyładunek z przeszkodami" Hanny Łochockiej z
> rysunkami Tomasza Borowskiego.

W większym formacie i bogatszej szacie graficznej... Czyli
całkiem nowa seria, jednak. Nazwa może i wywołuje rezonans, ale
wskrzeszenie nazwy to jeszcze nie wskrzeszenie serii. Oby oprócz
nazwy nowa produkcja NK wyróżniała się czymś jeszcze.

Twoje wiersze i grafiki
Witam!
Pozwole sobie zareklamować moją skromną stronę :) .A gdyby ktoś z twórczym
duchem chciałby na niej coś umieścić ... to fajnie :)
poezja-grafika.prv.pl
Pozdrawiam

Odę do Miki przeczytała riki
Mika - spodziewałaś sie od Osy taki wiersz ? Zawsze twierdziłam, że poezja
leczy duszę. Chociaz osa najwyrazniej cię zatrzymuje w nim, może jednak zostań !

Mika - zbiore wszystkie wiersze Oso i ten do ciebie też i zrobię kolekcję,
dopóki nie powstanie śliczna stronka jego wierszy z piękną grafika komputerową.
Tytuł tego wiersza już znasz.

Warto chyba odświeżyć wątek. Wiedziałem, że w szufladach znajdzie się coś
ciekawego. Urocze wiersze lablafox z różyczkami (czy nie mają ze sobą coś
wspólnego? ), i gorące, wcześniejsze grafiki myszki. Hmmm.... A może to ja
robię się jakiś monotematyczny?

Cóż, na mojej stronie też jest podstrona [Wiersze (napisane przez moją
znajomą)], która nie dotyczy Agathy Christie, a mimo to opublikowałem ją tam.
Twoja strona jest bardzo dobra, wręcz profesjonalna. Gdzie robiłeś tą grafikę w
nagłówkach?

Kiedy komputer? Czy 2,5 latek powinien?
Witam,
jestem mama 2,5 letniego Kubusia. Jakis miesiac temu kupilismy gazete, w ktorej byla plytka
?Multimedialny swiat Tuwiam?. Moje dziecko za wierszami Tuwima przepada. Zna ok 20 na pamiec,
czytamy codziennie, a w samochodzie czasm sluchamy jak wiersze te czyta Piotr Fraczewski.
Wlaczylam gre na komputerze. Dla mnie bomba. Grafika dostosowana do wieku, mnostwo atrakcji,
proste gierki, kolorowanki, puzzle, teatrzy, piosenka, wiersze czyta Malajkat.

Podam przyklad dwoch:
Wszyscy dla wszystkich:
Na obrazku jest miasto. Obok siebie 4 kamienice. Kolejno piekarz, szewc, murarz, krawiec. Wchodzi
sie w brame piekarza. Stoi stol, a na nim 4 koszyki: z kajzerkami, chlebkiem, bagietkami i
rogalikami. Pojawia sie chlebek i trzeba na niego kliknac i przeniesc do odpowiedniego koszyka.
Potem rogalika, itd. U murarza trzeba dopasowac cegly do dziurawego muru. U szewca polaczyc buty
w pary, a u krawca analogicznie dokonczyc szyc ubrania (kieszen, guzik, nogawka...)

Lokomotywa:
Stoi sobie lokomotywa. Triche stara. Trzeba naciskajac na rozne jej czeci znalezc wszystkie ruszajace
sie elementy (kolo, piec, komin, okno...). Gdy sie to zrobi, lokomotywa rusza i Malajkat czyta caly
wiersz a na ekranie pojawiaja sie rozne efekty.
Wierszy jest 25. W kazdym mnostwo rzeczy do odkrycia. Oprocz tego kazdy wiersz mozna
wysluchac, do niego ulozyc puzzle, znalezc 10 roznic w obrazkach.
Od tamtej pory wlaczalismy raz w tygodniu (w sobote) na 1 godzine. Kuba wniebowziety. Albo tylko
patrzyl, albo trzymal reke na myszce, ja nia poruszalam, a Kuba klikal. Po 3 seansach zostawilam go
na chwile samego (poszlam do lazienki). Gdy wrocilam, nie moglam uwerzyc. Sam calkiem sprawnie
poruszal myszka i ukladal buleczki. Bylam w szoku. Nastepnym razem dalam mu wolna reke i
patrzylam tylko z boku jak sie swietnie porusza miedzy wierszykami, wie gdzie kliknac, co nacisnac,
gdzie cos sie rusza, a gdzie cos gra.

Teraz sama nie wiem czy sie cieszyc, ze tak szybko zalapal, czy raczej powinnam sie bac, bo jesli
teraz, majac niecale 3 lata tak go to wciaga, co bedzie za lat 5, czy 10. Czy powinnam zamknac
komputer na kluczyk przed dziecmi, czy pogodzic sie z procesem komputeryzacji naszego zycia? Ale
czy to przypadkiem nie jest jeszcze za wczesnie? Kiedy zaczely Wasze dzieci? Jak dlugo siedza przed
kompem? Ile razy w tygodniu? Czy zawsze pod czujnym okiem rodzicow?
Pozdrawiam Gosia.

Pozwoliłam sobie skopiować ,bo mam taki pomysł - czy znacie nominowane
książki ? Czy wybralibyście jedną z nich i przyznali jej pierwsze mijsce - w
dwóch kategoriach - Książka Roku i Ilustracje Roku ? Ciekawa jestem czy
forumowe wyniki pokrywać sie będą z IBBY :)

Książka Roku 2005 - Nominacje:

1.Grażyna Bąkiewicz "Będę u Klary" (Prószyński i S-ka)

2.Paweł Beręsewicz "Co tam u Ciumków?" (Skrzat)

3.Zofia Beszczyńska "Z górki na pazurki" (Media Rodzina)

4.Wanda Chotomska "Kołysanki dla Zuzanki" (Literatura)

5.Jacek Dubois "A wszystko przez faraona" (Świat Książki)

6.Ewa Grętkiewicz "Szczekająca szczęka Saszy" (Nasza Księgarnia)

7.Rafał Kosik "Felix, Net i Nika" (cz. 1 i 2) (Powergraph)

8.Jacek Lelonkiewicz "Okruszek z Zaczarowanego Lasu" (Ezop)

9.Joanna Olech "Czerwony Kapturek" (Jacek Santorski &CO)

10.Anna Onichimowska "Wieczorynki z kotem Miśkiem i Lot Komety" (Świat Książki)

11.Beata Ostrowicka "Zła dziewczyna" (Ossolineum)

12.Joanna Papuzińska "Śpiące wierszyki" (Ezop)

13.Wojciech Widłak "Pan Kuleczka. Spotkanie" (Media Rodzina)

Nominacje graficzne otrzymało czternastu ilustratorów za dwanaście książek:

1.Anita Andrzejewska i Andrzej Pilichowski-Ragno za ilustracje i koncepcję
graficzną "Alfabetu z obrazkami" Małgorzaty Strzałkowskiej (Nowa Era)

2.Małgorzata Bieńkowska za ilustracje do "Wieczorynek z kotem Miśkiem" Anny
Onichimowskiej (Świat Książki)

3.Maria Ekier za ilustracje do "Królewny w koronie" Marii Ewy Letki (Ezop)

4.Grażka Lange za opracowanie graficzne "Czerwonego Kapturka" Joanny Olech
(Jacek Santorski & Co)

5.Krystyna Lipka-Sztarbałło za ilustracje do "Żółtej zasypianki" Anny
Onichimowskiej (FRO9)

6.Anna Ładecka za ilustracje do "Śmierdzącego sera" Catheriny DePino (GWP)

7.Dorota Łoskot-Cichocka za ilustracje do "Kto z was chciałby rozweselić
pechowego nosorożca?" Leszka Kołakowskiego (Muchomor)

8.Anna Niemierko za ilustracje i projekt graficzny książki "Kazio i nocny
potwór" Martyny Skibińskiej (WYtwórnia)

9.Joanna Olech i Justyna Wróblewska za ilustracje i projekt graficzny
do "Nieobliczalnych owieczek" Martyny Skibińskiej (WYtwórnia)

10.Ewa Olejnik za opracowanie graficzne "Wierszyków wyssanych z palca" Beaty
Biały (Kowalska/Stiasny)

11.Paweł Pawlak za ilustracje do Z górki na pazurki Zofii Beszczyńskiej (Media
Rodzina)

12.Elżbieta Wasiuczyńska za ilustracje do "Trzech świnek" Zofii Staneckiej
(Muchomor)

:))))))))))))) I spacer po zasniezonych ulicach........ Może kawałek melodii,
którą sam napisał. Wierszyk pisany w pospiechu na kolanie to juz standard:))))))
Liczy się, że myślał nad tym i że to od Niego:))))))))))))))

A dla panów pomysły od par, które sie kochają, ale i znają nawzajem, a to
rzadkość w dzisiejszych czasach:
- jak pani lubi kwiaty doniczkowe to doniczke taką ceramiczną, i można coś na
jej wzorach domalować, dopisać:))wyryć, wyrzeźbić, ale to już wyższa szkoła
wtajemniczenia:)))
- zapachowe śweczki, niektóre panie mają swoje ulubione np zapachy albo kolory.
A teraz te świeczki czyli ich kształty to czysty artyzm:))))
- Ramka na fotografie, panie są sentymentalne i lubią takie ramki. Można kupić
gotową, albo jak ma się talent zrobić samemu i ją ozdobić np muszlami. Jak nie
ma się ich z plaży to można w sklepie kupić. Ja widziałam taką robioną i miała
oprócz muszli, małą rozgwiazde:)))i suszone kwiatki, które kiedyś pan pani
ofiarował:))))))
- Jak pan jest zapalonym grafikiem to może taką kartke na Walentynki sam zrobić
i napisać. A wydrukować ją w formie karnetu np b6 w drukarni albo samemu, ale
musi kupić odpowiedni papier. Jak coś robic to solidnie i profesjonalnie.
- Zapalony fotgraf wręcza fotke np piękny widok, lub sfotografowane dwa tulące
się gołąbki, wróbeli itp I wstawic to w ramke, albo na karnet b6. Pomysłow jest
wiele.
- zapalony rzeźbiarz może coś wystrugać, albo wypalic zapałką na drewnie:))))))
Ja widziałam taki obrazek cudo:)))))))))))
- zapalony modelarz skleja coś np statek wstawia to do czegoś o podspisuje ,,
kochanej ... na kolejny rejs zycia'' Tym też pani się szczyciła:))

Współczuje paniom, które po raz kolejny pojadą na wycieczke, albo na kolacje do
hotelu. To jest małopomysłowe i pan nie bierze w tym tak czynnego udziału jak
we własnym pomysle, który zostaje na lata... i w sercu, pamięci. A takie
kolacje to panie mają codziennie, bo pan pracuje i robi jak przyjdzie wcześniej
do domu:)))))))))))))
No, ale jest sporo czasu wiec panowie zamiast do portweli to warto czasem
zaglądnąć do własnej głowy po ciekawy pomysł:)))))))))))

Nic prostszego:

Arkusz wydawniczy - jednostka obliczeniowa stosowana w wydawnictwie
w celu określenia objętości zawartości treściowej (tekstowej i
graficznej) publikacji. Wchodzi w to zarówno wkład autora (lub
tłumacza) czyli tzw. arkusz autorski, jak i cały pozostały materiał
stworzony lub nadzorowany przez redakcję, o ile nie pochodzi od
autora (wstęp, komentarze, recenzje, przedmowy, posłowia, motta,
cytaty, indeksy, skorowidze, spis treści, bibliografie, tytuły i
śródtytuły, przypisy, paginy, dwójka lub czwórka tytułowa książki (i
ew. inne strony metrykalne), zawartość okładki i obwoluty, itp.

Arkusz wydawniczy (tak samo, jak arkusz autorski) wynosi:

40000 znaków typograficznych (ze spacjami) prozy, lub
700 linijek poezji, lub
800 wierszy obliczeniowych (po 50 znaków), lub
3000 cm2 powierzchni ilustracji (także zapisu nutowego, wzorów
matematycznych, chemicznych..., diagramów)
W skład arkusza wydawniczego wchodzą również wszelkie powtórzenia
zawartości. W przypadku napisów ozdobnych lub tworzących kompozycję
graficzną należy je traktować jako ilustracje, a w przypadku
zastosowania ich na okładce lub obwolucie jako ilustrację należy
traktować całą powierzchnię papieru. Paginę zwykłą (bieżącą) leżącą
samotnie w wierszu liczy się za pół wiersza, jednak jeśli leży w
jednym wierszu z paginą żywą liczy się całość jako jeden wiersz.
Obwoluta, okładka, strona tytułowa itp. jeśli zawierają tylko napisy
w postaci zwykłego tekstu, to liczy się je ryczałtem po 500 znaków.
Strony metrykalne (np. z kolofonem, stopką itp.) również liczy się
ryczałtowo jako 500 znaków, o ile faktyczna objętość nie jest
większa. Ogłoszenia tekstowo-graficzne liczy się jako ilustracje,
również tak można traktować ogłoszenia tekstowe w tzw. "ramce".
Wakatów, oraz dużych pustych miejsc w kolumnach opuszczonych i
szpicowych nie uwzględnia się. Rozbicia tekstu (np. między
akapitami, tytułami, rozdziałami) do trzech wierszy zwykłego tekstu
liczy się jako wiersze teoretyczne, czyli takie, jakby były pełnymi
wierszami wypełnionymi znakami. Ilustracje obłamane tekstem (o
nieregularnym kształcie) liczy się jak ilustracje o powierzchni
najmniejszego prostokąta, w którym taką ilustrację można pomieścić...

I tak można by jeszcze długo cytować zalecenia do obliczania arkusza
wydawniczego. W dzisiejszych czasach na szczęście zalecenia te
traktuje się w sposób rozsądnie uproszczony.

Pozdrawiam OK

Literatura dziecięca - perturbacje i turbulencje;)
Witajcie! Nówka forumowa się kłania nisko; grzebię tu od jakiegoś czasu,
jeszcze sporo do poczytania przede mną, ale że problemiska nurtują,
postanowiłam o radę zapukać :)
Słuchajcie ludziska, a więc jest tak: jestem połówką małżeńskiego związku, co
w orbicie wydawniczej od jakiegoś czasu się kręci na pół gwizdka. Wygrane 2
konkursy literackie - niekoniecznie "dziecięce" ;P /niby i teksty lepsze od
kilkuset inszych konkursowych autorów z całego świata - bleble - niby i
wydane w jakowychś antologiach, ale w sumie status debiutanta i tak, bo
wydawnictwa marne.../, ileś tam zilustrowanych książek, doświadczenie w
korekcie. Teraz właśnie wkraczamy w prywatną epokę zmian i nachodzą myśli o
wrzuceniu w zakres działalności gospodarczej profilu wydawniczego. Co za tym
idzie - za moment myśl najdzie o wydaniu czegoś tam... aaaaaaaaa ;)
Kombinujem tak: koszty w postaci prac autorskich/graficznych itp. zerowe /ino
nasz czas stracony, ale nic po nim/... Doświadczenie jakieś tam jest - choć
żadne w dziedzinie dystrybucji, kontaktów z hurtowniami i drukarniami itp.
Ale są pomysły /mocny sklepik internetowy, szerokie grono adresatów poczty
pantoflowej i takie tam;)- to zamiast pracy agenta/.
Na początek skromniusio - jedna książeczka i realistyczna kontrola efektów.
Czy to ma sens?
Czy to się udać może?
Czy to się - ba! - opłaca?? /bo na samym wydaniu dla pustej formy i
osobistejsatysfakcji to mi nie zależy - w tym celu to sobie drukuję na
drukarence i czytam dzieciom na dobranoc. oczywiście i kokosy się nie marzą -
uzupełnienie budżetu, ot i co, to cel zamierzony/

Czy wiecie, gdzie można by dorwać jakieś analizy rynku lit. dziecięcej? Czy
można gdzieś uzyskać informacje o tym, co się najlepiej sprzedaje? /"twarde"
dla najmłodszych, dłuższe, ilustrowane dla 4-8 latków, kolorowanki z
wierszykami i inne dziwa.../

I jeszcze pyt. niezwiązane z wątkiem - wspomniana nagrodzona powieść została
wydana, hmmm enigmatycznie mówiąc przez wydawnictwo niekomercyjne - w związku
z czym gnije gdzieś pewnie w lochach, a już na 100% nigdzie jej kupić nie
można. Jeśli chciałabym próbować wydania przez "normalne" ;) wydawnictwo -
jak to ugryźć? Przemilczeć - idiotycznie, wystarczy, że nazwisko do googla
wrzucą... Powiedzieć - nie dadzą se wytłumaczyć, że to pic na wodę i nikt
tego na rynku nie czytał /oprócz cioci Heli ;)/

Pozdrówka serdeczne i na Waszą wiedzę pokornie liczę :P

No to dobranoc...

?

maszya napisała:

>
>
> Nigdzie nie wypraszałam mari150 z forum.
>
>
> ..........
>
> Zgłaszam wniosek o przeniesienie pani od "?" na forum poetyckie lub inną
salkę
> treningową dla takich, co lubią wciskać strzępy swoich mysli przy użyciu
butów
> i młotka w ramy ikonu (a Jezusa na krzyżu widzą w pozycji figura
serpentinata).

Ok, wypraszałam go z forum. Przepraszam, zapomniałam o tym fakcie.

> jak miałam tot(alitarnego)alnego doła, proszę Pani cptniamo, to "żaba"
> przez 'rz' pisałam. Uprzejmie prosze w imieniu wszystkich dys-lektyków, -
> grafików, -ortografików i ewentualnie mojej dyskopatii o wyrozumiałosc dla
> chorych.

Gość który pojawił się na Depresji z kilkoma wierszami, które "opublikował"
prosząc o recenzje, jest dotknięty depresyjnym upośledzeniem koncentracji i
pamięci? Z całą pewnością, biorąc pod uwagę fakt, że ma siłę na klecenie ikonu
i wymyślanie obłędnych metafor. A nas ma w głębokim poważaniu - pewnie nie
zajrzał do innego wątku niż założony przez siebie, nie wie, kim jesteśmy,
zobaczył, że depresja czyli zdołowani, to wiersze dał na pocieszenie.

> a w ogóle to teraz ten film wchodzi.. "porzadek musi być" czy jak tam? poeci
na
>
> forum poezji, chorzy na depresję, a Kanta o kant stołu trzeba rozbić.

Nie wiem, czemu mnie atakujesz, chcąc ze mnie zrobić Hitlera. "Muxmauchenstill"
polecam. O filmie pisałam kilka tygodni temu, ale nie na tym forum. No, chyba
że zacznę pisać na Depresji o filmach i prosić o ocenę recenzji. Obiecuję, że
będę recenzować tylko zdołowane filmy.

Nie wypraszam mar150 w imię porządku, tylko z tej prostej przyczyny, że jego
obecność tutaj jest absurdalna. MNIE przyprawia o poczucie absurdu, jak zobaczę
pytajnik w temacie, to poczuję bezsens egzystencji. Obrona przed absurdem a
porządek są oddalone od siebie.

Może rzeczywiście chamsko porównałam twórczość mari150 z tekstami kabaretu
Mumio, ale ten opis snu skojarzył mi się z przekręcaniem słów i liter
stosowanym przez Mumio; uśmiałam się zdrowo czytając o "przeraźliwych
szatach";) Tak mi się skojarzyło, tak napisałam.

poezja & strona graficzna
witajcie moi drodzy :)

może znacie wiersze,
które są przedstawiane w oryginalny sposób graficzny przez autorów
dziękuję za pomoc!

Spoko,
a tak w ogóle gratulacje i wyrazy... zazdrości. Chciałem kiedyś pracować w TV,
nawet zacząłem ale się rozpadła bo piracka była...
Sam nawet bawię się w kręcenie filmików, aczkolwiek amatorskich, z miernymi
wynikami... Można je zobaczyć na www.souacz.go.pl ... Żyję z grafiki,
pracę mam, generalnie klienci zadowoleni, żyć się z tego da dość dobrze. Oprócz
tego piszę teksty dla hiphopowców lokalnych, troszkę wierszyków, maluję (jestem
również po ASP)... Tyle, że złamanego grosza z tego nie mam. Chlebek daje mi
grafika i takie tam, "państwowe" dochody (kiedyś trochę pracowałem dla
Najjaśniejszej Naszej Rzeczypospolitej, która teraz się poczuwa...)
I to tyle.. pozdrawiam, przepraszam za te ostre posty, trochę się wkurzyłem
larum podniesionym z powodu pomocy uczennicy (a tak a propos przeszło 50 postów
w 1 temacie to rekord tego forum!). Często robię coś za darmo bo taki mam już
charakter: wredny zazwyczaj i potem w ramach pokuty odpracowuję grzechy...
Kiedyś ktoś tam prosił o stronkę dla chorego dziecka, też machnąłem
(www.mozeszpomoc.u2.pl ) ale jakoś larum się nie podniosło... Może nie
byłoby to pollitical correct? Nie wiem...
W każdym razie wróciłem z dłuuuuuugiego weekendu i jestem potulny i łagodny...
Nie wiem skąd jesteś, jeśli będziesz kiedyś w Poznaniu, daj znać telefonicznie
(znajdziesz na tej ooookropnej stronce (; ), pójdziemy na piwo i pogadamy o
duperelach...

pozdrawiam:
Paweł

studio@graphdesign.xtp.pl
www.graphdesign.xt.pl

WITAM WAS KRÓLEWNY,
Dziękuję Wam za ciepło, zrozumienie, rady i chęć rozmawiania dalej. Dajecie mi otuchę i wsparcie. Moj
Mąż uważa pomoc psychologiczną za wydawanie pieniędzy bez sensu. Trzeba prać brudy we własnej
pralce! Niechęć wynika z tego, że trzeba się otworzyć i często popatrzeć na siebie z drugiej strony. Trzeba
zdać sobie sprawę z tego, że coś robi się żle. Ta konfrontacja wymaga ODWAGI!!! Wiem, bo wiele razy
wychodziłam od psychoterapeuty wściekła, ze łzami w oczach, obrażona (oczywiście na niego). Potem
przychodzi myślenie, że to wszystko prawda i na spokojnie brniesz w swoje JA i układasz je powolutku.
Mam wiele zainteresowań: piszę wiersze, kiedyś grałam na gitarze, śpiewałam, trochę gram(łam) na pianinie,
maluję grafiki, największą pasją jest układanie puzzli (1000-9000szt malarstwo) On się rtym wszystkim
oczywiście chwali ale nieomieszkuje dodawać złośliwych żartów, że trzeba być chorym, żeby układać
takie wielkie puzzle. Te moje zainteresowania niestety nie dają mi satysfakcji. Nic mi się nie chce...
Obsesyjnie czekam na jego zachwyt, na to żeby zauważył. Nie cieszy mnie to dla samej siebie. Nie cieszy
mnie nawet zachwyt moich znajomych. Moje własne życie to ON!!!
Wiem, wiem... to koszmar. Próbowałam jogi, basenu, wychodzę czasami do teatru, na koncert jazzowy lub
muzyki poważnej ale to wszystko na siłę mając nadzieję, że wreszcie przyjdzie taki dzień, kiedy
ZROZUMIEM, ŻE NAJWAŻNIEJSZA OSOBA O KTÓRĄ MUSZĘ WALCZYĆ TO JA SAMA.
Ale na tej wiedzy kończy sięmoja świadomość.
Zmiana u partnera nastąpiła wtedy gdy 6 lat temu śmiałam wyjechać sama z koleżanką nad morze. Gdy
wróciłam po tygodniu spotkałam na dworcu zimny głaz. Grzeczny, ale lodowaty. Wtedy zaczęło się jego
wychodzenie początkowo raz w tygodniu na koncert do Jazzowego Akwarium (zabronił mi chodzić z
Nim) potem eskalacja Jego arogancji powoli przekraczała coraz większe granice. I tak jest do dziś. Często
wiem, że pokutę odbyłam już dawno, ale ta druga Ja podpowiada mi , że nie wszystkie grzechy są do
odpokutowania, nie każda choroba kończy się wyzdrowieniem.
Jeśli chodzi o pracę grafika, jest ich tylu, że bardzo trudno znaleźć pracę w której nie będzie się
traktowanym jak wyrobnik. Ale zobaczymy. Na razie czekam, co przyniesie następny dzień. Dzięki za te
terapeutyczne rozmowy i za to , że nie każecie mi lepić z wosku figurgi i wbijać w Niego igły.
Człowiek to przecież zwierzę stadne i trudno mu brnąć w stepie samemu, choć wokoło dużo innych
zwierząt, pragniemy tego jednego najbliższego.

Ja tez o tej wysypce wspomnialam co napada napadowo wydawcow.Niemniej jednak
moze mozna sprobowac.Epitafia I limeryki opr. przez panie Bikont i Szczesna
cieszyly sie niejakim wzieciem i to jakby toruje droge zacnemu tu zgromadzonemu
gronu.Nie byly to jednak tylko wiersze ale i tez ladnie skomponowane slowo
wiazane.Tam wyszedl jeszcze jakis tomik tylko nie pamietam jaki i sie wlasnie
zastanawiam czy to nie byly jakies utwory czytelnikow gazety.Czy ktos nie
pamieta?W kazdym razie spojrzalam na wydawce.Proszynski. Moge zapytac dzis jak
im to poszlo i czy moze chca wiecej.Akurat spotykam sie z kims od nich.Ale tu by
potrzeba bylo pewnie zrobic to w tej samej formule.Czyli mila gaweda +
wiersze.Zreszta postaram sie dopytac. Grafika to da wydawca.W Epitafiach to byl
Majewski i jest to zrobiona znakomicie ksiazka.
Nie wiem jak to wyglada przy wierszach ale przy zbiorach opowiadan to oni placa
jakas sume i nabywaja prawa by moc ksiazke wznowic To zdrowe moim zdaniem.Wiec
podzial tantiem akrobatyczny was nie dotyczy.Kasy etc nikt nie na tym nie zarobi
to chyba jasne.. Za to bedzie mial druk., a to duzo i tak- wnukom mozna pokazac
kobiete uwiesc, stracic tradzik.. ... Pozdr annabellee
Moze te gawedy o wydaniu przeniesc do majli? BO ja sie czuje jak w BIg
brotherze? Chetnie jednak sluze wam pomoca lacznie z dostarczeniem wydawcy, a
Proszynski jest moim akurat wydawca, maszynopisu..
Z tym ze nie mam zadnego rzecz jasna wplywu czy wezmie czy nie.Biznes jest
biznes.Dzis sie dopytam jak wspominaja te siczne Bikont i Szcz ksiazeczki. Czy
to bylo finansowo udane przedsiewziecie..
Tak wiec ja znikam i nie mam czasu niestety pisac wierszykow ale wy sie moze
mili panstwo zastanowcie jak to opanowac.Bo tu ogrod nie plewiony...

Wpisałam w google tytuł wierszyka. Potem kliknęłam w grafika i wyskoczyło

swoją drogą to ironia losu jest, że Romek
pełnomocnikiem tych młodych kobiet jest. Ten sam Romek, którego 2
lata temu za faszystę miały gdy z antyfaszystą zadawały się. Jak to
im się teraz odmieniło nagle. A w ogóle to gdzie teraz ta Jaruga-
Nowacka jest? I ci dziennikarze GW, którzy na kiwnięcie palca tego
czarnego byli? Pewnie też za ofiary czarnego podają się, jak za
ofiary Maleszki ))
To oni to bydle postawili na piedestale. Bydle nic nie musiało robić.
A te panienki wbrew temu co piszą co niektórzy, to nie były z
gatunku puszczalskich. One szły z nim raczej z powodów
ideologicznych. Bo Murzynowi nie wypadało jako antyrasistkom
odmówić. Padły ofiarą różnych lewackich sukinsynów, co to rozpętali
burzę nad rasizmem wierszyka o Murzynku Bambo, i samym słowie
Murzyn. Zresztą, kilka lat temu na jakimś forum z osłupieniem
czytałem jak to te antyrasistki potępiały wierszyk, i nazywanie
Murzyna Murzynem. Mam nadzieję, że nie zostały zarażone przez tego
czarnego.
One już są skazane. Przy tak agresywnej odmianie wirusa nie dożyją
trzydziestki. I to naprawdę straszne jest co je czeka:
pl.wikipedia.org/wiki/Grafika:Kaposi%27s_Sarcoma.jpg
Na dodatek one muszą mieć okropnego doła psychicznego. Jako
antyfaszystki wysługiwały się faszyście.

Ale one mogą jeszcze coś dobrego zrobić. Samo wsadzenie czarnego do
mamra to za mało. One dużą wiedzą, to znaczy, wiedzą jak działa ten
mechanizm, który wpędził je w taką sytuację. I wiedzą jakie to
środowiska kaperują takie idealiski jak one. Niech ujawnią
publicznie tych lewaków, tych dziennikarzy.
Ku przestrodze innym właśnie.

izagalicja napisała:

> Abepe
> Wasze rady są cenne. Naprawdę. A kupuję książki na własną
> odpowiedzialność :-)).

Super:) Masz rację, zawsze lepiej pytać i sprawdzić niz wcale nie
pytać. W takim razie ja Findusa polecam, ale z zastrzeżeniem, że
był oskarżony o jarmarczność o obrazek nie do końca pokazuje to, co
mówi tekst (pokazuje o wiele wiecej:)

> Moje dziewczyny mają 20 miesięcy i czytam im, a właściwie
opowiadam
> co jest na obrazkach, czytania jako takiego nie lubią ( jeszcze,
mam
> nadzieję ;-))

Bliźniaczki? Był tu taki wątek o książkach dla trojaczków, sporo się
znalazło książek dla o twinsach:)
Mój Grześ zaczął słuchac fabuły gdzieś w tym wieku, pierwsze były
amberki, "Całus na dobranoc" i książeczki w tym stylu. Aaaaaaa
i "Nocnik nad nocnikami":) Wcześniej słuchał głównie wierszy
(wczoraj wyciagnęłam taką historyczną sklejoną książeczkę z
wierszykami "Zwierzaki-dzieciaki" ze Skrzata:) i oglądał ilustracje
w książkach.
Zobacz może serię o maksie z Zakamarków, ilustracje powinny Cię
zadowolić, można na stronie zajrzeć do środka.

> Oprócz kupowania książek dla córek mam jeszcze w planach prezenty
> dla sześciu kuzynów ( sami chłopcy przedział- 11m-cy- 6 lat).

Hoho, to możesz zaszaleć:)

> Książki ze zdjęciami mnie nie nęcą, bo wolę, żeby poznawały świat
> rysunkowo.
> Taki snobizm :-)))).
> Tylko chcę dobrą grafikę.

Książki ze zdjęciami też bywają fajne dla maluchów - takie z
podpisami pod obrazkiem. Nie ma co przesadzać ale niektóre mi się
podobają.
Co za klub snoba:))

> Rodari jest naprawdę dowcipny i mi się spodobał.
> Może ze względu na namiętność do kotów.

Może temat mnie zniechęcił, a Grześ był za mały, jak mu to chciałam
czytać. Teraz tez jeszcze nie łapie sensu, widziałam, jak "Interesy
pana kota" były w Bajkonurrze.

> A tak naprawdę to szukam dobrych książek dla dziewczyn,żeby
uchronić
> je przed tą disneyowską estetyką.
> Czyli czym skorupka za młodu....

Na szczęście nie jest już najgorzej na naszym rynku:)

> Pozdrawiam
> Iza

I wzajemnie
Aneta

Radom w Polsce
[2005-10-01 20:10]
Radom/ "Zryw sztuki" na ulicy Rwańskiej

Plener malarski, konkurs fotograficzny, spotkanie poetów i prezentacje
multimedialne w ramach dwudniowej imprezy "Zryw sztuki" zorganizowały w sobotę
w Radomiu Stowarzyszenie Kamienica Artystyczna Rwańska 7 i spółka "Rewitalizacja".

Artyści spotkali się na ulicy Rwańskiej, stanowiącej część Miasta
Kazimierzowskiego. Do niedawna była to zaniedbana i niebezpieczna część
Radomia. W tym roku zaczęła się zmieniać. Gminna spółka "Rewitalizacja"
przeprowadziła modernizację uzbrojenia i nawierzchni tej ulicy, remonty
zewnętrzne trzech kamienic oraz wyremontowała dwa budynki.

Pracownicy "Rewitalizacji" twierdzą, że modernizacja budynków to za mało, stąd
działania artystyczne, które mają przyciągnąć radomian do Miasta
Kazimierzowskiego i ożywić tę część miasta. W sobotę swoje prace na Rwańskiej
wystawili amatorzy, uczniowie i studenci kierunków plastycznych oraz radomscy
artyści. Pokazano malarstwo, grafikę i rzeźbę.

"Naszym celem jest wypromowanie młodych ludzi. Uważamy, że trzeba zająć się
sztuką młodych, którzy nie mają się gdzie wystawiać, nie stać ich na galerie.
To również okazja dla ludzi, którzy nie mogą sobie pozwolić na kupno obrazu w
galerii, ale stać na ich na taką sztukę" - powiedziała PAP Agnieszka Korcz ze
Stowarzyszenia Kamienica Artystyczna Rwańska 7.

Udział w imprezie brały również dzieci, dla których zorganizowano plenery
malarskie. W kamienicy przy Rwańskiej 10 zaprezentowano amatorskie filmy
młodych ludzi. Można było także kupić bilety w cenie dwóch złotych na
francuski film "Dziecko" w kinie Mega. Wieczorem w Antykwarni przy Rwańskiej
rozpocznie się "Noc poetycka", podczas której radomscy poeci będą czytać swoje
wiersze.

Na niedzielę zaplanowano konkurs fotograficzny "Rwańska w obiektywie". Każdy,
kto ma aparat, może sfotografować tę ulicę. Zdjęcia będą pokazane na ścianach
kamienic. Organizatorzy przewidują także występ bębniarzy i fire show.

informacja za serwisem PAP

Jeżeli ktoś sprowadza historię do wykucia kilku dat, jak to miało miejsce gdzieś
powyżej, to znaczy, że jest kompletnym ignorantem - to tak jakby powiedzieć, że
matma czy fizyka to po prostu wklepanie paru wzorów. Obie te rzeczy trzeba
ZROZUMIEĆ, do każdej z nich trzeba mieć odpowiednie umiejętności - historyk musi
sprawnie "poruszać się" w czasie, kojarzyć fakty, rozumieć następstwa pewnych
zdarzeń, potrafić przewidzieć (na podstawie tego co wie o przeszłości) jaki
wpływ na przyszłość mają nasze obecne działania. Bo historia to nie tylko nauka
o tym co było, ale też o tym co będzie - "historia lubi się powtarzać". Nie
każdy matematyk to potrafi i to jest całkiem zrozumiałe, bo ma ścisły,
analityczny umysł, wierzy w twarde, surowe prawa jakimi rządzi się jego
dziedzina. I to się też odnosi do fizyków, chemików itd... A jeśli chodzi o
stwierdzenie, że ktoś wybiera studia humanistyczne bo mu daleko do matmy, to
proszę was... darujcie sobie. A może cała polibuda nie potrafiła zrozumieć, o
czym były omawiane na lekcji polskiego wiersze, więc została ścisłowcami? Po
prostu daliście się nabrać na to, że studia techniczne czy inne takie są fajne,
bo prace masz na bank i to jeszcze za nie wiadomo jaką kasę... Nieprawda, bo jak
już ktoś tu wspomniał liczy się pomysł na życie, to jak się wykorzysta swoje
uzdolnienia i talenty. Z pasji naprawdę można żyć i to czasem na wyższym
poziomie niż po "bezpiecznych" studiach, tylko trzeba mieć koncepcję. Ja
zamierzam wybrać studia humanistyczne - historia, historia sztuki, polonistyka,
filozofia, może coś związanego z filmem, grafiką (rozumiem, że dla was to też
studia humanistyczne? Bo trochę głupi ten podział...) I dam radę, bo mam już
kilka całkiem nieźle zapowiadających się wizji. Na koniec mądry cytat ku pamięci
- "Wszelkie uogólnienia cechują idiotów". Może nie dokładnie tak to było, ale
wiecie o co chodzi.