Wyniki wyszukiwania dla zapytania: Wierszyki o Tomku

viri-palestyna napisał:

> Gość portalu: Tomek44 napisał(a):
>
> > Dana, ja tez jestem Twoim fanem i bardzo chcialbym, aby i mnie ktos spiewa
> l
> > takie piosenki jak Tobie. Mozesz mi napisac wierszyk na dobranoc po hebraj
> sku.
> > To fajnie czytac jak Cie ludzie lubia. Ja tez do nich naleze.
> > Pozdrawiam i zabieram sie do pracy, aby mnie nie zwolnili.
> Tomek wyglonda na to ze chyba dana bedzie musiala ci opowiedziec bajeczke
lub

> zaspiewac na dobranoc.Jesli mialaby zrobic to po polsku to tu jest ciekawa
> strona w tym temacie.
> pozdrawiam
> <a
href="http://witajciewbajce.w.interia.pl/"target="_blank">witajciewbajce.w.i
> nteria.pl/</a>

Viri jestes genialny. Juz w to wszedlem. Dana nie musi mi juz opowiadac bajki.
Wieczorem sam poczytam sobie do poduszki.
Bardzo mnie wzruszyles. To mi przypomnialo moje najfajniejsze lata.
Ale co do Dany to zdania nie zmieniam. Trzeba przyznac, ze dzielnie sie
spisuje ( znaczy pisze ).


Kpisz?
dyzma_ napisał(a):

> patriota napisał:
>
> > Na temat ... Wiem, ze jego dowcipy z
> > pewnoscia bylyby w stanie zranic ludzi wierzacych
>
> Co w tym wierszyku jest raniacego, obrazajacego Uczucia i Wartosci lub
> kpiacego ?
>
> Przesmiewczo (tak jak na to zasluguje) zostala potraktowana umyslowosc
> iksinskiego a nie Uczucia i Wartosci.

Tylko dlaczego to przesmiewcze traktowanie osoby uwazanej przez Ciebie i Tomka
za antysemite, "nikogo", "ujadacza", musialo odbyc sie akurat w
kontekscie "oltarza" w "Czestochowie" - a wiec jak nalezy chyba bez trudu sie
domyslic najwazniejszego sanktuarium katolikow w Polsce? I dlaczego jeszcze
akurat temu antysemicie, "ujadaczowi" - jak nalezy sie domyslec - miala objawic
sie Matka Boska?
Strasznie "smieszne". Spadles z krzesla?

Dlaczego kpisz, udajac, ze taki obraz, nie stanowilby obrazy uczuc wierzacych
katolikow w Polsce?

dyzma_ napisał(a):

> To czy jakas tresc jest niestosowna i obrazliwa w bardzo duzym stopniu zalezy
> od kontekstu miejsca i grupy odbiorcow.
>
> Tomek nie rozdal ulotek ze swoim wierszykiem wsrod wiernych w kosciele na
> Jasnej Gorze. Na tym Forum powinno "uchodzic" znacznie wiecej niz w kosciele
> czy w muzeach Zaglady gdyz po tym zgromadzeniu oczekujemy znacznie wiekszej
> stabilnosci emocjonalnej niz po ludziach itd. itd....

Nie wiem po co mi to wszystko tlumaczysz? Ty chyba tez zrozumiales cos na opak.
Przeciez ja nie mam najmniejszego problemu z tym co powiedzial Tomek i nie mam
zamiaru bynajmniej sie obrazac.
Jedyne o co mi chodzi - powtarzam - to owe "NIGDY" Tomka: "nigdy nie traktuje
swoich dyskutantow niepowaznie, a odwrotnie z pelnym szacunkiem (...). Nie
obrazam i nie uzywam wyzwisk" w kontekscie tego, co pozniej (jak i nieraz juz
wczesniej) napisal.
Takie zapewnienia to mydlenie oczu, zeby nie powiedziec zwykle klamstwo.
Nic wiecej.

patriota napisał:

> Tomek 44:
> "nigdy nie traktuje swoich dyskutantow niepowaznie, a odwrotnie z pelnym
> szacunkiem staram sie wytlumaczyc moj punkt widzenia. Nie obrazam i nie
uzywam
> wyzwisk"
>
> <a href="www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?
f=50&w=4477276&a=
> 4478549"target="_blank">www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?
f=50&w=44
> 77276&a=4478549</a>

nu, patrioto, jak zwykle sie wtracam, ale to taka moja zydowska natura,
tomek to traktuje powaznie i z szacunkiem powaznych przeciwnikow dyskusji, ale
iksinski to przeciez jeden wielki dowcip, to co tomek ma sie wysilac na powage?
uwazam, ze wierszyk, do tego mnie dedykowany ha!, jest doskonaly (ostatgecznie
tomek nie jest slowackim, nie? chociaz mama slowackiego to jak sie nie myle
byla wychrzczona zydowka.....). ty musisz zrozumiec, jak wy tylko plujecie na
nas, jak nie jestescie w stanie znalezc nic, ale to nic pozytywnego o israelu,
i to nie ma znaczenia na jakim watku, czy o "zbrodniach" w jeninie czy o
tragedii israelskiego astronauty, jesli umiecie tylko obrazac, ponizac i
bluzgac, nu, co nam zydom pozostalo? tylko sie posmiac...


Do Tomka
Gość portalu: Tomek44 napisał(a):

>
> Kapralu, jestes lepszy niz moja nauczycielka polskiego.
> Kiedy rozbieralismy wiersze, zawsze wiedziala,co autor mial na mysli piszac
> utwor. Mam przyjaciela, ktory jest znanym malarzem. Kiedys podsluchalismy jak
> przewodniczka opisywala jego obraz w katedrze. Smialismy sie jak dobrze znala
> jego mysli,a ja wiedzialem co rzeczywiscie chcial wyrazic.
> To tak na marginesie. Poza tym mimo, ze szydzisz, ja sie nie obrazam, bo
> robisz to dosc dowcipnie w przeciwienstwie do prymitywnego patrioty.

W odpowiedzi trzy zdania.

Pierwsze: bynajmniej nie szydzę; pytania, które Ty ująłeś w formę takich tam wierszyków, są dla mnie ważne.

Drugie: nie zgadzam sie z Twoją oceną Patrioty; najpierw ustawiacie człowieka w kącie a później się dziwicie, że nie ma zbyt przyjaznej miny - łagodnie mówiąc; zrobiono tu z niego kretyńską hybrydę: rydzykowiec - arab - ubek - volksdeutsch.

Trzecie: dzięki za komplement; kiedyś mnie też uczono polskiego.

=


wiersze mozna pisac, Neron tez tworzyl.

(To nie ma nic wspolnego z Tomkiem, mowie o zjawisku.)

Przeczytaj jaki ten jest wzruszajacy:

Mother's Day

When your mother has grown older,
And you have grown older,
When what was once easy and effortless
Now becomes a burden,
When her dear, faithful eyes
No longer see life as they once did,
When her feet, grown tired,
No longer want to carry her as she walks

Wierszyk doskonały. Pozwolę sobie tylko dopisać jeszcze jeden rymek i będzie
to tak:

Karawana

Wtracalski na pawiu
Posuwa sie godnie
Tomek jedzie na mule
Choc mu nie wygodnie
Karawane zamyka werw
Siedzac na osle
Z osla werw na wszystko
Spoglada wyniosle
A cóż to na horyzoncie?
To Eu-Lola na wielbłądzie

Z czasem, jak sie mowi
(tu jestesmy zgodni)
Zwierze i wlasciciel
Staja sie podobni.

Sprawe wyjasnialem juz pare razy.

Cytujac wiersz Hitlera o "mamusi" chcialem pokazac ze nie waznym jest chwilowe
wzruszenie, wazne jest co ktos robi zeby tzw "Swiat" poprawic.
Jezeli wiec Tomek pisze wiersz o sytuacji w Izraelu, a jednoczesnie nie
przeszkadza mu ze wasze IDF zabija kilkakrotnie wiecej dzieci palestynskich to
stawia sie w podobnej (moralnie)sytuacji jak AH piszacy wierszyk o mamusi gdy
tysiace kobiet umieraly na jego rozkaz w obozach.

ciotka danuta
poniewaz drzewka,tomki,wtracalskie i inne juz pisaly pienia dla naszej
krolowej forum nie pozostaje mi nic innego tylko rozjuszyc jew hatera i dodac
jednego alladyna chlopca jasnego do grona twych wielbicieli piszac ten poemat
Ps wierszyk nie moj wiec i krytyka nie powinna byc pod moim katem rzucana

Ciotka Danuta

Gruba ciotka Danuta
Robi swetry na drutach

Juz po pieciu minutach
Dowiedzialy sie o tym jaskolki
Gwalt podniosly z wroblami do spolki:
"Jak to? Ciotka Danuta
Robi swetry na drutach?
Na drutach siadaja ptaki,
Lecz ciotka?Skad pomysl taki?
A lecciez do niej gromadnie,
Bo wam ciotka z drutow spadnie!"

Po Muminku... zręcznie nie jest
Rymowanką wznosić toast! ;-))

Spróbuję na wesoło
Krzyknąć,
TOMKU 100lat! :-)

I niech Ci się we wszystkim
Jak rym w wierszu składa
Zaszczyty, kariera.
Ale...
Do rymów pasują
Najlepsze
Słów znaczenia
to:
Szczęście i miłość
Złota trzosik
Na śmiałe marzenia

I niech Ci się dzieje
Niech Ci się układa
Życia wiersz i teatr
I piękna ballada!

No i tym postem uroczystym zamiast kwiatków życzenia ona składa :-)))

Ha, ha, ha!!! Ma facet poczucie komizmu!!!
Powinien jednak trochę popracować nad formą, bo wierszyk bardzo nieporadny.

byyk napisał:

> radość była taka
> jak to cees
> robił za świniaka
> a że świnia numer taki(137)
> niechaj jebią nią knuraki
> z zkreconym swym ogonkiem
> zwanym wszem i wobec
> tomkiem.
> wal sie szujo w ryj
> niechaj żyje ten twój stryj.
> baj baj.

To ja napiszę cos o autorze tego knota, w formie limeryku:

Był na Forum raz Byyk, co niestety
Tęgim specem był

Tomku! Wiersz dla Ciebie.
Tomku, specjalnie dla Ciebie napisalem wiersz. Posluchaj i docen:

Tomek, nasz fajny Tomek,
mial w gorach sliczny domek
Ale w piecu nie napalil
I domek mu sie zawalil

Podoba Ci sie? Mam nadzieje, ze tak - to specjalnie dla Ciebie. Gdybys byl
kobieta, dalbym Ci kwiat!

wiersz, piosenka, itd
Poczulem sie dotkniety!
Gdyby kazdy, kto dedykuje komus wiersz, albo piesn byl kochajacym inaczej to
jaki ubogi bylby nasz swiat! Zylibysmy bez "Fortepianu Szopena" i innych tego
rodzju dziel. Czyzby nasz Tomek tak bardzo gardzil sztuka? No ja tego nie
rozumiem.
Dlatego, mimo wszystko dedykuje mu slowa piosenki:

Poszla Karolina do Gogolina (dwa razy z przytupem)
a Karliczek za nia
jak za mloda pania z falszeczka wina (tu rowniez jest przytup i powtorzenie).

ktos ma inne typy?

hymn
A ja proponuje, aby moje wiersze i piesni, ktore pisalem dla Tomka specjalnie
na tym forum uznac za hymn panstwowy republiki.
nie zaproponowano mi zadnego stanowiska, wiec moze moja tworczosc zostanie
doceniona.
Jak nie to wezme swoja flinte na kaczki, zaloze partyznatke i rozp...le Wam ten
caly dystansowy rzad.
O! I tyle chcialem powiedziec.

Tomku,powiedz nam wszystkim co to znaczy "normalnie zostawić"? Masz
psa,wychodzisz z nim na spacer,karmisz go,bawisz się z nim,on merda Ci ogonem
kiedy wracasz do domu i nagle jedziesz do schroniska, by "normalmie" go
zostawić...Nie chcę nikogo obrażać, ale wydaje mi się,że Twój post jest
nienormalny. Mniemam,że zupełnie coś innego miałeś na myśli, tylko z przelaniem
na papier miałeś trudności.Pozdrawiam Cię serdecznie, a do poduszki polecam
wiersz Szymborskiej "kotu się tego nie robi"(nie pamiętam tytułu)

Wiersz matematyczki....
11 xi 2002

Taki wiersz napisałam, ale nie chcę kogoś nim obrazić.

Joanna

DZIĘKUJĘ

Dziękuję Panu, Panie Prezydencie,
że Pan walczył za Solidarność.

Dziękuję Panu, Panie Bartoszewski,
że Pan się tyle na-?siedział?.

Dziękuję Panu, Panie Kuroniu,
że Pan się dał pobić.

Dziękuję Panu, Panie Michnik,
że Pan dzisiaj siejąka.

Dziękuję Pani, Pani Tereso,
że Pani siedem lat pracowała w barze,
bo Pani była ?politycznie nie poprawna?.

Dziękuję Tobie, Tomku,
że trzy lata przesiedziałeś,
za przysięgę i
za wojnę, nie wiadomo o co, nie wiadomo, przeciwko komu.

Dziękuję Tobie, Bąku,
też jak Twojego prawdziwego iminia nie znam,
za to, że się w czasie wojnny ukrywałeś.

Dziękuję
za pełne półki,
za wolność słowa,
za demokracje

Dziękuję za to,
że nie muszę już stać w kolejkach,
że uczą mnie kłamstw,
że do domu mogę przyjechać,
że mogę mówić co chcę,
że nie muszę się bać.

Za to Wam wszystkim dziękuję:
Za wolną ojczyznę!

feel_good_inc napisał:

> Żaden film nie powstaje w oderwaniu od swoich czasów. Tak samo żadna
piosenka,
> wiersz, książka czy cokolwiek związanego z myślą. Czy to, że Naziści dopisali
D
> arwina i Nietzschego do swojej filozofii oznacza, że należy ich wykreślić z
ann
> ałów historii?
> No i dlaczego ten post w odpowiedzi na mój? Ja feministką nie byłem, nie
jestem
> i pewnie nigdy nie będę :D

Z rozsądnym człowiekiem zawsze można sie porozumieć, najwyżej omijając
kontrowersyjne nazwy. A z nawiedzonymi niestety nie. Choćby feministki
uchwaliły ze trzeba tomka ozłocić, też by było źle.

Ja w dzieciństwie nosiłam wieeeelkie okulary i byłam typowym molem książkowym.

Ksiązka, którą wtedy najbardziej "nasiąkłam" - "W Dolinie Muminków". Czytałam
ją chyba ze sto razy i ZAWSZE bez pierwszych dwóch stron, które ktoś z kolei za
swojego dziecięctwa wyrwał. Do tej pory nie wiem, jak się naprawdę zaczyna.
W ogóle to wydaje mi sie, że książki , które przeczytaliśmy w dzieciństwie w
jakimś stopniu stanowią o tym, kim jesteśmy dzisiaj.
Pokaż mi swoją dziecięcą biblioteczkę, a powiem Ci kim jestem...

1. Lato Muminków (do tej pory wracam)
2. Opowiadania z Doliny Muminków
3. Tatuś Muminka i morze
4. Dzieci z Bullerbyn (o kurcze, znów bym przeczytała)
5. Porwanie Baltazara Gąbki, Baltazar Gąbka i latające talerze
6. Co pełza i hasa po polach i lasach (takie wierszyki o zwierzątkach)
7. Tomek na Czarnym Lądzie, Tomek w Krainie Kangurów, i inne "Tomki"
8. Baśnie J.CH Andersena (uwaga-nie nadają sie dla neurotycznych dzieci, mnie
naprawdę porządnie dołowały)
9. Niewiarygodne przygody Marka Piegusa
10.Alicja w Krainie Czarów
11. Bromba i inni

>A ja tego od niego nie wymagam bo i tak kiedyś tą głowę dumnie podniesie i tak

a ja Ci powiem, że jak juz podniesie to nie będzie chciał połozyć, a potem jak
siadzie to bedzie chciał cały czas siedziec, a poźniej na uczy się skakać po
twoim brzuchu i nie usiedzi ani chwili spokojnie tylko bedzie skakał i gramolił
się i wszystko zrobi cudownie i najfajniej na świecie, a ty mu powiesz jego
wierszyk i oboje bedziecie zachwyceni znam to z autopsji ))))) a że jakis
Krzyś, Adaś czy Tomek zrobili to samo trzy tygodnie wcześniej... phi. Ja też
popieram Judytę . pozdrawiam serdecznie ))

Romantycy muzyki rockowej - czy ktoś pamięta???
To była moja ulubiona audycja Tomka Beksińskiego. Moim zdaniem najlepsza obok
wieczoru płytowego. Polowanie na płyty z magnetofonem, klimacik tworzony
przez Tomka, tłumaczenie tekstów jak wiersze.. To było to. Cieszę się że dziś
można kupić większość płyt które były wtedy grane. Muza lat 80-tych to muza,
która pachniała, żaden kicz jak pisał w Newsweeku Wojewódzki (dziwie się bo
przecież na niej się wychował) Dziś nikt tak nie gra ale image sceniczny
dzisiejsze kapele czerpią z tamtych lat - od uczesanych chłopców Spandau
Ballet przez awangardowy Ultravox po wyjechany w kosmos Flock of Seagals,
Duran Duran, Classix Nouveaux i innych.
Chętnie podyskutuje z każdym kto kocha tą muzykę, wymienię również płytki.

Pawel

Tomku,
Wreszcie udalo mi się dostac do komputera – zlotokloska gora jest okupowana
przez gosci. Gosci niebylejakich, proszę ja ciebie, bo dostarczajacych mi
fantastycznej rozrywki. Mali przedstawiciele nacji angielskiej sa absolutnie
bezwzgledni w kwestii wylapywania lapsusow jezykowych, w dodatku sami potwornie
gulgaja. Znajomosc polskiego u dzieci kuzynki kogos tam – Matthewa i Emmy-Jane
ogranicza się uwaga! Do jednego wierszyka: „Stefan Batory wlazl do
komory/najadl się gruszek/ i pekl mu brzuszek” – wszystko okraszone boskim
akcentem. Za mna już dwa koncerty. Zyje, pozdrawiam, kibicuje belgijskiemu
techno.

Wszystko. Dzieci 14 i 12.
Tak już całkiem poważnie.
Tokien (wszystko, co wyszło po polsku).
Lem - stara, poczciwa szkoła współczesnej drwiny z mądrości człowieka i zabawa
językiem.
Bajki wierszem, La Fontaine, Krasicki...
Wierszyki Brzechwy, Tuwima...
Dużo fantastyki i fantasy.
Różne Tomki i im podobne.
Czytamy równolegle i gadamy do znudzenia, cała czwórka, tylka Mama czasem
wysiada. Jedyna dorosła w domu ;))

No, wreszcie mówisz jak człowiek. Tak jest, rozważania Marka są bardzo
optymistyczne. Ładnie to napisałaś, dlaczego nie może być świętym. Dodałbym w
imię kropki nad i, że nie dlatego że był grzesznikiem (św. Augustyn i św.
Tomasz też byli), ale że ufał, że sam jakoś z tym sobie poradzi,
właśnie "autoperswazją" i "własnymi oczami".

Tomkowi kup Kubusia Puchatka, albo wiersze Tuwima, albo Brzechwy. Inwestuj w
jego intelekt. Jak twierdzi nie bez racji red. Ambroziak w tenisie gra najpierw
głowa, potem nogi, a dopiero potem ręce. Za parę lat, przed samym finałem
Wimbledonu, sprezentujesz mu oczywiście Marka Aureliusza (może nawet w
oryginale - oryginał był w grece, a nie łacinie).

brzoza - chciałam usłyszeć głos jd - nastawilam radio i wysłuchałam hymnu, a
póznie dwanaście uderzeń dzwona, a pozniej rozmowa na temat bajek - o Czerwonym
Kapturku, o Sierotce Marysi, wiersze Tuwima itd

jd - czytam teraz znów zmuszona przez Paulinę - Stefana Chwina - Zloty pelikan
- cikawe czy ja znasz, wydana 2003rok ?
miałam dzisiaj dość intensywny trening, Daria chora i dali mnie starszego
brata Tomka, na hali było testowanie rakiet Dunlopa - grałam i czułam , ze
technika rakiet poszla w górę , są takie lekkie, a siła uderzenia nimi jest
inna, a piłki lecą jak z procy - fantastyczne rakiety, o koszt nie pytaj ?

Drogi Tomku
Słowa które usłyszałeś to napewno nie był wiersz ale urywek rozmowy jaką można
dziś usłyszeć na każdym kroku. Przykro że wstawiasz takie teksty na tym forum.
Prawdopodobnie miał być to żart. Moim zdaniem jednak bardzo kiepski.
Pozdrawiam.
Życzę więcej delokatności.
Janek.

Taaak... chyba będę powtarzał, ale - może czasem trzeba?

Każda z osób, które odpowiedziały Tomkowi, napisała coś
bardzo ważnego. I Janek, który napisał, że wchodząc do
pomieszczenia pełnego ludzi nie zawsze jest się od razu
zauważonym - czasem trzeba chwilkę poczekać, czasem
zwrócić na siebie uwagę, a nie od razu uciekać. I jmx,
która pokazała coś ogrrrromnie ważnego - że poezja to nie
tylko stojące na półce wiersze, ale też mnóstwo
codziennych spraw, czynności, zachowań. I Messja, która
nie uznała Twojego listu za bełkot - bo rzeczywiście
bełkotem nie jest. Wreszcie lokaut, który powiedział to,
co ja bym powiedział, gdyby on(a) tego nie powiedział(a).

A ode mnie: pisz, Tomku, wiersze, umawiaj się na randki w
ciemno i mów co Ci w duszy gra. W tym wszystkim jest
jakiś kawałek poezji zycia. I zostań z nami chwilkę. Nie
wychodź z... kasyna!

MS.

Wiersz dla Hanki, Tomka i innych aniołków...

Nad grobem mym nie stój wśród łkań
ja nie śpię w nim , nie ma mnie tam.
Ja jestem tysiąc wiatru tchnień
I śnieżny diament w mrożny dzień,
Słońce na kłosach zbóż - to ja,
łagodny deszcz, jesienna mgła,
W cichy poranek ,gdy budzisz się,
Ja jestem śmigły w górę pęd
ptaków, co krążą pośród chmur.
Ja jestem gwiazd milczący chór.
Próżny twój płacz nad grobem mym,
a żyję wciąż, nie ma mnie w nim.

Jako ze, zdemaskowano juz moje braki w dziedzinie ortografii i nic nie mam do
stracenia, wale smialo.
Moj typ to 'Romeo i Julia' - choc w pytaniu ten fragment zostal okreslony
jako 'krotki wiersz'. Jesli to jednak 'szczegolnie ma piotra zainteresowac' - w
kontekscie niedawnego sporu z Asia - stawiam na Williama Szekspira.

Tomek zebys tylko nie doprowadzil do tego ze, stojac na progu 29 roku zycia
zaczniemy na nowo chodzic do ksiegarni w poszukiwaniu brykow z jezyka polskiego.
To bylby nastepny etap naszego uzaleznienia. : )

syrenka23 napisała:

> Dla sprostowania; nie zjadlam swojego psa przez przypadek ani nie zaczelam
> zjadac zwierzat, hehe normalnie zalosni komicy tutaj sie pojawiaja hehe

Taaa ...
To ta durna feta.
Musi mieć nie więcej niz 14 lat ,jeśli ja bawia tak denne kawały ... :-)

> Naskrobcie cos o czyms kolwiek drodzy wegetarianie, moze jakies kawaly,
> wiersze, jak Wam mija jesien, skad jestescie.

Tekst znanej piosenki ...

Aśka

Aśka miała fajną rzecz
Ala nos, a Gośka rzeczy obie
Ola odkurzała cudnie
Ale miała wstążki na głowie
Z Kryśką można było radia kraść
I w trabancie chciała przeżyć
Ze mną swój pierwszy raz
Majka- pstro, Ulka też
I na nogach miała sierść
A Aneta była jak zwierz

Piękne jak traktor
Z ogromnymi światłami
Jak słonie na niebie
Jak sernik z muchami

Och Ewelina w Lądku Zdrój
Z baśką wszystko zdawało się słodkie
Karolina zimna jak lód,
Więc na noc umówiłem się z Włodkiem
I Markowi wszytko mógłbym dać
- jak Tomkowi
Ale oni wolą pod klatką stać
Ciotka Wanda - jeden pies
Obojętne jużmi jest
Stryj Mieczysław może być też

Piękni jak traktor
Pod Skierniewicami
jak portki na chłopie
Jak śledź z rodzynkami

aut.Wojciech Staszewski

:-)))

> p.s. czy ktos ze Szczecina tutaj jest ? Nie wykluczam jakiegos zlociku ;-)))

Niestety ... jestem z Wawy ... :-(

Ukłonki :-)

Ania napisała kilka mądrych słów... jedno wydaje mi sie nieprzemyślane do
końca. Punkt 6 jej uporządkowanej wypowiedzi dotyczący niby "gierki" Mamy Sowy
i Tomka, że Sowa nie nadaje sie na matkę. Czytając post Sowy wnioskuję, że
Tomek powiedział, że nie pozwoli tamtemu przebywac z jego synem... Postaw sie
Aniu w jego sytuacji. Twoj mąż odchodzi do innej i zabiera Twoje dziecko, mimo,
że np. weekendy macie dla sibie to tamta je kąpie, tamta je kołysze do snu,
tamta jest mamą na codzień, a to jest przecież krew z Twojej krwi!!! Czy to
jest gierka? Myślę, że nie jest to żaden atut przetargowy tylko rozpacz ojca,
który może byc pozbawiony codziennego, bezwarunkowego przebywania z własnym
dzieckiem.
Pozdrawiam...
Sowa, jeśli to przeczytasz to wiedz, że przeżywałam podobną, choć mniej
dramatyczną sytuacje 5 lat temu... zostałam z mężem z powodów o których pięknie
napisała Youst i nie żałuję
Jeśli masz jeszcze swoje wiersze prześlij mi proszę na gazetowy adres...
powspominam sobie...
Trzymaj się Sówko.
Zabcia_m

jak to miło ze pytasz

byłam u psychologa ale pani chyba nie bardzo sie sprawdziła-raz miała dla mnie
czas,drugi raz nie... tak więc zadzwoniłam do prywatnego gabinetu i jestem
umówiona na wtorek(ta psycholog jest podobno świetna)
poza tym cóż - z tomkiem raz totalnie źle,raz wspaniale... mam nadzieje ze
tych złych chwil będzie coraz mniej albo nie bedzie ich wcale... teraz akurat
jesteśmy na tym dobrym etapie tak bardzo pragne cieszyć sie życiem,moim
związkiem,moim synem - starm sie... ale w dniach kiedy mam kryzys jest
strasznie - bardzo licze na te wizyty u psychologa...
z maćkiem nie mam od 3 dni kontaktu - podczas kłótni tomek wyrzucił mi telefon
i teraz nie mozemy go znaleźć... nawet dobrze sie z tym czuje , chociaz z
drugiej strony zastanawiam sie czy coś do mnie napisał... ostatnio pisał takie
rzeczy ze robiło mi sie niedobrze - zwierzał mi sie jakie to on ma pragienia
sexualne zaznaczając przy tym ze nie związane ze mną - te opowiastki były
zenujące - poza tym nie wiem czy czasami nie wrócił do swojej dziewczyny - ale
o niej tez wyraza sie w tak lekceważacy sposób ze szkoda gadać...
trudno powiedziec czy czuje sie lepiej czy nie... ak jak mówiłam są lepsze i
gorsze dni...
wczoraj napisałm pierwszy wiersz od bardzo długiego czasu...
i nie był to wiersz o maćku czy dla maćka...
był dla tomka

pozdrawiam i dziękuje że o mnie myślisz

cep, ten wiersz byl przytoczony w bardzo wyraznym kontekscie. tomek zacytowal
swoj wiersz, ktory napisal po zamachu w dyskotece tel avivskiej, gdzie zginelo
24 mlodych ludzi w wieku od 14 do 20 lat. po tym wierszu, w ktorym wyraznie
widac bylo rozpacz narodu calego, ten twoj ciapciak wrzuca "tez ladny wierszyk"
hitlera. nie zwazajac na nasz bol i tragedie, nie zwazajac na to, ze wyjasnilam
mu ze holocaust to czerwona granica i dla mnie i dla wielu, wielu innych zydow.
ale go to oczywiscie nic nie obchodzilo. chcial dac w twarz i dal. dlatego
zostal zafajdancem. normalny porzadny czlowiek, nawet antysemita, nawet
zagorzaly antysemita, wymieniajac z kims miesiacami posty, umialby uszanowac
prosbe. nu, ale on wlasnie nie jest porzadnym czlowiekiem.

wierszyk

Zupelnie zle odczytalas wierszyk.

Chcialem pokazac ze kazdy moze napisac kilka ckliwych zwrotek bedac
jednoczesnie zbrodniarzem. W tym kontekscie bylo to pytanie do Tomka: No
dobrze, ladne wierszyki piszesz, ale co robisz zeby ta sytuacje zmienic?
Jak tego nie rozumiesz, to nie jestem w stanie ci tego inaczej wytlumaczyc.

Wiec wyzwam:
Wiec wzywam Gini, by opisala wierszem swa najnowsza mini
Jesli sie w nia miesci nie napisze pewno, zbyt wiele o tym tresci

Wzywam Panlnika poete geniusza
niech z nowym poematem o Jankowskim rusza

Wzywam tez Tomka ceesem zwanym
by napisal cos o cialach.. lotnym i stalym

Wzywam Helge, by wierszem opisala
jak komputer ostatnio formatowala

Wzywam zaszytego w Anglii Kropeuka,
by oda pokazal na forum nieuka

Wzywam tez Peilunga, by zamiast jotpegu
napisal z kim kiedy ostatnio lezal na sniegu...

Rzucona wiec zostaje rekawica nowa
Boj na wiersze, zatem boj na slowa...

chyba sie nie rozumiemy!!!!
Hmm widze ze nie wszyscy rozumieją problem..nie wiem czy czytała Pani wszytskie moje listy, wyraznie w nich piszę że mam małe dziecko i to głownie z powodu mojego dziecka zależy mi na chwili spokoju. Skoro jest Pani matką dwójki dzieci to powinna Pani pamiętać że jak dziecko spało to chciała Pani zrobić jak najwięcej rzeczy, a przede wszytskim dzieci potrzebowały ciszy by móc sie wyspać...może Pani o tym zapomniła bo jak Pani piszę mieszka Pani w nowym mieszakniu...a dzieci wyrosły już z kilku dziennych drzemek a moje czteromiesieczne dziecko nie rozumie ze na górze mały chłopiec nie pozwala jej spac...
Wiem ze za niedługo moje dziecko będzie się bawić zabawkami...tyle ze ja mam na parkiecie dywany wiec malo co słychac u moich sąsiadów mieszkających pode mną. Nie dziwie sie ze Pani sąsiedzi się denerwują radzę zejsć do nich kiedy Pani dzieci biegająpo domu może zrozumie Pamni co przeżywają ludzie mieszkającuy pood PAnią!!!!
Szczerze powiedziawszy do współczuję sąsiadom jedno dziecko to wiele hałasu ale dwójka to już chyba tornado.
I wiem ze jestem złosliwa, ale Panim tez była..a tak na marginesie zapraszam do siebie moze godzina spedzona u mnie pozwoli Pani zrozumieć o co ta cała afera..i może zrozumie Pani swoich sąsaidów. Przysłowie "wolność Tomku w swoim domku " można sobie włożyć między wiersze akurat w tym przypadku.

brawa dla matki :)
za czestochowiak.pl:

Nakładem krakowskiej Korporacji Ha!art ukazała się antologia „Autostop
polski. PRL i współczesność”. Wśród 60 autorów znalazł się częstochowianin,
Tomasz Chrapek.

Teksty do książki zebrał i opracował Jakub Czupryński, zapalony
autostopowicz, magister turystyki i zawodowy przewodnik, członek grupy Pif-
Paf. Antologia jest zbiorem „opowieści z drogi”, próbą uchwycenia ulotnych
chwil i przygód, które towarzyszą każdej podróży stopem. Na 400 stronach
zgromadzone zostały opowiadania, wiersze, wspomnienia, eseje, a nawet teksty
naukowe opisujące od wielu stron zjawisko społeczne, jakim jest autostop.
Teksty podesłali między innymi znani działacze autostopu: Andrzej Piwoński,
Leszek Sobociński, pisarze: Andrzej Stasiuk, Jacek Podsiadło, Sławomir Shuty
oraz polscy autostopowicze kilku pokoleń. Wśród tych ostatnich reprezentant
pokolenia dwudziestoparolatków Tomasz Chrapek. – Przez moją stronę o stopie
(www.autostop.abc.pl) znalazł mnie Jakub Czupryński. – mówi Chrapek. –
Wysłałem mu tekst i zdjęcia i powiedział, że są dobre.

p.s. "matka" to pseudo Tomka

Gość portalu: tomek napisał(a):

> Dokładnie po uruchomieniu gry na moment robi się czarny ekran poczym wyskakuje
>
> okno z taką informacją "Nieprawidłowy katalog uruchomieniowy, sprawdz plik .PIF
> "
> Może teraz coś poradzicie?

Przejdź do katalogu z grą i kliknij prawym przyciskiem myszy na plik *.exe (plik aplikacji) - wybierz Właściwości. Jeżeli w okienku będzie zakładka Program, przejdź na nią. Sprawdź następnie wpisy w polach "Wiersz polecenia" i "Katalog roboczy". W pierwszym powinna być ścieżka do pliku *.exe (np. C:ProgramyLemmingslemmings.exe), w drugiej zaś powinien znaleźć się sam katalog z grą (np. C:ProgramyLemmings). Jeżeli ścieżki będą zbyt długie, można ująć je w cudzysłów ("C:...lemmings.exe").

Krew mnie zalewa gdy czytam takie rzeczy!
Właśnie się dowiedziałem, że Krzysztof kamil Baczyński mieszkał jesienią w
tym domu w 1947 roku. Nawet dali zdjęcie.

onsite.pl/~tomek/zdjecia.htm
Zwróćcie uwagę na przedostatnie zdjęcie.

Wiersze na tej stronie są kopiowane z innej strony, zresztą wszystko z niej
pochodzi, znalazłem te same błędy i literówki(patrz wiersz " Ci ludzie").
Jaki ma cel strona z błędami? Bo chyba nie edukacyjny? No i po co robić
stronę o zagadnieniu, o którym sie nie ma pojęcia.

oj, Zuziu, na pewno Cię zagada, moja mówi naokrągło, słuchamy jej z
niedowierzaniem non stop. Za kim się wdała? nie mam pojęcia, ani ja ani mój mąż
nie jesteśmy zbyt gadatliwi... ale za to przy kimś obcym spotkanym przeze mnie
na drodze, np. jakąś koleżanką z dawnych lat... Jagoda milczy jak grób.
Ostatnio byłyśmy na huśtawkach z rówieśniczką styczniówką, która mówi mało i
jej mama się zaczyna niepokoić, Jagoda również zaniemówiła. Kinga chociaż
mówiła jakieś zwroty, a moja córa tylko e,e, e... jak już się zaprze to koniec.
Nic na to nie poradzę, taka już jest wyszczekana w domu, a poza gniazdem to już
nic nie potrafi powiedzieć. Jeśli chodzi o te cech to są to ewidentne
zachowania z domu mojego męża - czyli teściowej, chrzestnej i tatusia.
Jak wiadomo mamusia chciałaby się pochwalić córcią, żeby powiedziała jakiś
wierszyk /zna ich mnóstwo/, zaśpiewała jakąś piosenkę /również/, niestety nie
da rady. Pozostało nagranie na kamerę. Pożyczyliśmy od koleżanki i nagraliśmy
Jagodę jak deklamuje parę kawałków. Ale gdy Tomek puścił po raz pierwszy
nagranie w TV, Jagoda już więcej nie chciała nic powiedzieć, zaczęła się
zachowywać dziwnie i tylko się popisywała.
Wiem jestem wredną matką, ale chciałabym wyłapać te najpiękniejsze momenty...
mój mąż mnie wyzywa... ale co tam...
Pozdrawiam Agata

Gocha - u nas też były rumieńce - ja już chodziłam zdenerwowana, bo myślałam że
to gorączka, ale główka była chłodna, ale ja też twierdzę, że to na mroźne
powietrze, w tym dniu pojechaliśmy do rodziców rano jak było ciepło a
wracaliśmy wieczorem jak spadło do 0 stopni, a nie miałam kremiku dla Haneczki.
W domku rzeczywiście kaloryfery, ciepło, suche powietrze.
Hania poszła spać z rumieńcami, wstała bez, nie martw się.
Ja dziś niewyspana, ale pierwszy raz nie przez Haneczkę (Anetko nie czytaj )),
bo spała tak jak wczoraj, a ja zamiast się z nią położyć to w scrabble grałam
na kurniku(taki portal z grami), Tomek miał nockę, więc mi sie nudziło
Dziś Dzień Babci!!!Mojej Mamy pierwszy Zrobiłam ten kalendarz ze zdjęciami
Hanulki i dam kartę z odbitą Hani rączką i wpiszę jakiś wierszyk
keruzam.webpark.pl/wiersze.dla.babcidziadka.htm
tam jest duużo fajnych wierszyków, Babcia na pewno się ucieszy!
Uciekam robić Hanusi kaszkę, choć ostatnio woli to co ja mam na talerzu -
kanapeczki z serem, wędlinka...
Pa
Olga

Kahil Gibran "O dzieciach"
Najpiekniej odpowiada na pytanie Tomka ten znany wiersz:

Wasze dzieci nie są waszymi dziećmi.
To synowie i córki życia, powołane dla niego samego.
One nie są z was, lecz tylko przez was.
I mimo, że są z wami, nie należą do was.
Możecie je obdarzyć waszą miłością, ale nie waszymi myślami,
Bo mają one własne myśli.
Możecie ofiarować dom ich ciałom, ale nie duszom,
Bo dusze ich mieszkają w domu jutra, którego nie możecie
nawiedzić nawet w marzeniach.
Możecie starać się być jak one, ale nie usiłujcie wymóc na nich,
aby one były jak wy.
Bo życie nie postępuje wstecz, ani nie zwleka
pozostając przy dniu wczorajszym.
Jesteście jak cięciwy łuku, przez które wasze dzieci
wyrzucane są jak strzały żywe.

Pozdrawiam
Luiza-w-Ogrodzie

>< (((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸>< (((º>

Święty Mikołaj
Gdzies tam wysoko w niebie jest teraz bardzo kolorowo.
Na dużej polanie stoi duzy, biały dom z czerwonym dachem, z gankiem.
Okna otwieraja sie na zewnątrz i widać w nich pełno dzieciaczków które
wypatruja Swiętego Mikołaja...

Iich marzenie spełnia sie .

Na dużych saniach przylatuje Święty Mikołaj ciągnięty przez renifery z dużym
workiem prezentów, rumiane buzie dzieci robią sie coraz bardziej uśmiechniete.

Wybiegaja z domu do ogrodu rzucaja sie Mikołajowi na szyję (wśród nich gdzieś
tam jest Mój synus) i zaczyna się zabawa.

Duzo śpiewu , wierszyków, śmiechu,
Mój synus dostał przed chwilka pluszowego misia (Kubusia Puchatka)takiego jak
lubi, wtulił sie w niego i słucha jak inne Aniołki spiewaja dla Mikołaja bo
Mój Kamil ma dopiero roczek i za bardzo śpiewac nie umie:)

No ale nie przeszkadzam im w zabawie.

Mam tylko prosbe to Mikołaja żeby w jak najblizszym czasie przyniósł Nam
dzieciatko żebym mogła powiedzieć Kamilowi ze ma rodzenstwo.

Dziekuje. Ewa i TOmek.

Gratuluje. Ja jezdze czesto do Polski i przywoze ksiazeczki, wierszyki,
piosenki. Jak na razie disneyowskie bajki wygrywaja z Brzechwa i Tuwimem, a
Teletubisie z Bolkiem i Lolkiem. Inne pokolenie no coz.
Ciesze sie ze mala wogole nauczyla sie mowic prosze i dziekuje, raz orbi po
polsku a raz po wlosku. Ale naprawde nie wiem czy uda sie nam poczytac wspolnie
Krolowa Sniegu i czy zajrzy do Tomka Wilmowskiego.
Stad gratuluje jeszcze raz. Poezja to juz uniwersytet Yale a ja dopiero
zaczynam zerowke z moja corka

Moj synek do przedszkola poszedl majac skonczone 3 lata, i bierny
angielski (zreszta jest malo komunikatywny wiec i jego polski byl
dosc bierny szczerze mowiac).
NIC nie robilam, bo stwierdzilam, ze maly musi sie sam jakos
znalezc. I tak sie stalo: dzieci pomogly, panie tez (i nie robilam
zadnego slowniczka choc on do tej pory czasem uparcie cos tam im
probuje po polsku tlumaczyc). Po paru miesiacach sytuacja na tyle
sie wyklarowala, ze problemow ze zrozumieniem ogolnie nikt nie mial.
Tomek wciaz niewiele mowi, ale wierszykow i piosenek sie uczy, jak
go zapytac to odpowie, jak poprosic to zrobi, wiec chyba jest
niezle. A w przypadku dzieci, ktore sa bardziej rozwiniete
komunikacyjnie to juz chyba w ogole nie ma o co sie martwic, one
naprawde lepiej sobie daja rade niz nam sie wydaje!

Nasz Tomek wyciągnął książkę (chyba wiersze Norwida), to może będzie poetą? Ale
tylko tą pozycję mieliśmy w małym rozmiarze, żeby uradził (encyklopedii by nie
podniósł). Jakoś nie chciało się nam wierzyć w te jego zdolności do książek i
zrobiliśmy powtórkę, ale znowu wybrał książkę. Może go nie doceniamy Ale my
twardo daliśmy mu jeszcze jedną szansę, żeby się zastanowił. Tym razem wybrał
gwizdek - tata się ucieszył, bo sam lata z gwizdkiem po boisku.
A co można dać do wyboru? Myślę, że wszystko.

Mnie takie recytowanie poezji razi - oczywiście sama też znam trochę
Mickiewicza na pamięć ale jeśli prostakiem ma być każdy kto nie lata po
smiełowie z jego poezją na ustach to chyba czas zrewidować to pojęcie.
Przypomina mi się jak w Noelce Tomek wstydził się zarecytować utworu Blake'a
mimo że ten zdecydowanie bardziej pasował do sytuacji niż nieszczęsny
Mickiewicz do Śmiełowa ( radzę sobie z resztą przypomnieć ten wiersz żeby
zobaczyć jak daleko MM odeszła od dawnych treści) Z resztą takie recytowanie
poezji to żadna erudycja tylko egzaltacja z której mała Laura słusznie się
śmiała.

Do mnie najbardziej przemawia moment,kiedy Terpentula objaśnia Cyryjkowi prawdę,
i pogodzenie Terpentuli z Elką.Aż mi łzy w oczach stają:) A tak ogółem,to jest
to chyba moja naukochańsza książka z cyklu,szczególnie na grudzień:) I za
powiedzenie Tomka: ,,O tak. Śpieszy nam się jak cho... jak ho-ho.''I za te
wszystkie wątki przepełnione uczuciem do drugiego człowieka ( wątek z
Rumunkami).Cała książka aż kipi od uczuć... i nie bynajmniej w stylu tanich
romansideł:) I za zaskakujące rozwiązania( Elka,Gabrysia,Grzegorz). I za wiersz
na końcu,który lubię sobie często cytować. I za wszystkie wigilie,niby takie
same,a jednak inne. I za obrazowy opis pięknych choinek ,prezentów i gwiazdek
migających wszędzie. I za te zapachy unoszące się na każdej stronie( bigos et
caetera:). I za zrozumienie bez słów... za myśli,których słowami wyrazić się nie
daje. Uch,rozmarzyłam się...

Kuchnia!!!
Sowco, przybij piątala! Ja tu sobie siedze i podczytuje o Gabie, a
nagle Kuchnia Pelna Cudow... Jejku. Ozyły moje wspomnienia...
Pamietam nawet (mniej wiecej) wierszyki
o galaretce:
"Niech kot nosa w miske nie tka,
galaretka jest dla Mietka".
Malo to Mietków na swiecie? I na pewno lubia galaretke :)

i dla Justyny (Tomek chyba wtedy zdiełał myszki serowe i laurke z
kocią łapką, tj. podpisem Kota Barnaby:
"Dzis Justyny imieniny,
wiec wesołe zróbcie miny.
Winszujemy Ci Justyno,
Kot Barnaba wraz z rodziną"

Chyba na Nowy Rok byla ta galaretka... był tez budyn z kwiatkami
wycietymi ze skórki pomaranczy w listopadzie... i cud nad cuda z
truskawkami w czerwcu....

ech, wspomnienia...
To tez byla moja ukochana ksiazka dziecinstwa!

Wniosek z tego taki, ze pozory mylą i nawet setny wątek o Gabie moze
zawierac bardzo przyjemną zawartosc :)

Mam pomysł, o ile sa tu osoby mające ksiązke: Moze daloby sie zrobic
wątek-bazę z przepisami dla bezksiązkowych fanów i ew.
zainteresowanych? Ja pamietam tylko te dwa wierszyki, niestety :(

Czytam w zasadzie kilka pozycji naraz : powieści, gazety kobiece,wiersze, bo
poezję uwielbiam. Jest kilka książek, które polecam każdemu: to np."Panna Nikt"
Tomka Tryzny i "Ono" Doroty Terakowskiej.Niesamowite lektury, na pewno nie
należące do łatwych, ale chłonie się je i nie pozwalają spać.Polecam.

o , czesc tomeczku,cos zmizerniales,nie zauwazylem ciebie.
O jakim przyslowiu mowisz?Uderz w stol?
To spojrz kto sie na ten watek zlecial i kogo niestworzony wywolal wierszykiem
o kolorowych szmatach:
tomek
dana
dana
tomek
u mnie dopiero budzik zadzwonil po twoim poscie o szmatelkach.
Dana mowi,ze absolutnie nie zaatakowales Rachelki...
Czy juz skonsultowales z Dana ,kogo zatem miales na mysli?
Sprawdz priva,Dana ci podpowie ,kogo miales na mysli.
A swoja droga, zalosna z was rasa.
Nawet bluznac sobie na wlasne konto nie mozecie.Wszedzie siedzi etaznaja i
podsluchuje.

krystian71 napisała:

> o , czesc tomeczku,cos zmizerniales,nie zauwazylem ciebie.
> O jakim przyslowiu mowisz?Uderz w stol?
> To spojrz kto sie na ten watek zlecial i kogo niestworzony wywolal wierszykiem
> o kolorowych szmatach:
> tomek
> dana
> dana
> tomek
> u mnie dopiero budzik zadzwonil po twoim poscie o szmatelkach.
> Dana mowi,ze absolutnie nie zaatakowales Rachelki...
> Czy juz skonsultowales z Dana ,kogo zatem miales na mysli?
> Sprawdz priva,Dana ci podpowie ,kogo miales na mysli.
> A swoja droga, zalosna z was rasa.
> Nawet bluznac sobie na wlasne konto nie mozecie.Wszedzie siedzi etaznaja i
> podsluchuje.

jak sie macie dzieci zazartowal lenin
mamy sie dobrze zazartowaly dzieci.

czy ja kogos obrazalam,gdzie,kiedy,podac linki? czy juz nie mozna czegos napisac
na imiona takie jak danus,czy tomus,bo od razu komus sie z czyms brzydkim
kojarzy,nu tego nie ponimaju,nie jednemu psu burek:)))

Rosja a Brazylie czyli bulszitu ciag dalszy
de_oakville napisał:

> Jesli ktos mi napisze, ze w Rosji zyje sie lepiej niz w Brazylii,
> to nie uwierze.

jasne sadzac po twoim nicku siedzisz w USA i jestes na poziomi Smpsona homera
niejakiego. Taka srednia tamtejszej populacji.

> I nie chodzi mi o wolnosc slowa, bo pod tym wzgledem

<LMAO> ha ha a niby w USA jest wieksz wolnosc slowa?!

> Dochod narodowy na jednego mieszkanca? Wyzszy w Rosji?
nominalnie o 50% jako PPP (se sprawdz co to znaczy) o 200%

> Uczylem sie kiedys w szkole w PRL-u rosyjskiego wierszyka
+
> zas chodzi o glodowanie, to oddajmy glos obiezyswiatom dawnych lat
> 60-tych (Olgierd Budrewicz, "Pozlacana Dzungla".)

no jesli to sa zrodle twje wiedzy to proponuje nastepne posty zebys pisal o
Australii a ja sobie wtedy odswierze "tomka wsrod lowcow glow" bedziemy wtedy
na ty msamy mpoziomi

> "Brazylia jest jednym z tych krajow, gdzie mozna zyc 'z powietrza';
>

szkoda ,ze nie wiedza o tym miliony glodnych iniedorzywionyc hw fawelach.

> A jak jest pod tym wzgledem w Rosjii.
z glodu nikt nie umiera od czasow Gruzina stalina i jeweirjskiej kliki a co?

t0g napisał:

> To jest kopia mlodzienczego wiersza Czeslawa Milosza. Jego wlasne pismo. Wczesn
> e
> lata 20-te, prawdopodobnie.
>
> Tam dalej jest jedno zdjecie dedykacji C.M. w tomiku poezji, w ktorerj ten
> wiersz byl pozniej wydrukowany. Jedna jest z 1948 roku, a druga z 1990. Mozna
> zobaczyc, jak charakter pisma sie zmienial.
>
> Ten bardzo starszy pan na paru zdjeciach to ostatni zyjacy kolega Milosza z tej
> samej klasy w Gimnazjum Zygmunta Augusta w Wilnie. Mozesz o nim przeczytac w
> "ABC Milosza". Przy czym nie jest to Stas Kownacki.

Tomku , jeszcze raz ten sam numer, ale teraz Arizona ) Co tam na dnie sie dzieje?

czarna-owca

Odpowiadam: normalni juz prawie wymarli. Jesli poprosisz sasiada zeby nie
lomotal w nocy meblami o podloge albo zeby kupil sobie chociaz dywany, skoro
nie chce zmienic kroku defiladowego na subtelniejszy, to odpowie ci, ze jesli
mieszkasz w bloku, to musisz przyzwyczaic sie do halasow. Bo to jest teraz taka
zasada: czlowiek kulturalny (dawniej: normalny) musi sie dostosowac do
mieszkajacych w sasiedztwie chamow (teraz: normalnych). Kiedys, ponad
dwadziescia lat temu, norma bylo dostosowywanie przez ludzi kulturalnych
(wtedy: normalnych) swoich zachowan do potrzeb innych normalnych, kulturalnych
ludzi mieszkajacych po sasiedzku. Teraz norma jest "wolnoc Tomku w swoim
domku" - obecni "normalni" na pewno nie wiedza, z jakiego wiersza to cytat
(gdyby byli w dziedcinstwie wychowywani na tym wierszyku, to moze nie
zachowywaliby sie teraz jak Gawel wobec Pawla).

Ojej, jaki fajny wątek!
Na razie czytamy rozmaite wierszyki i po okresie znęcania się nad każdą
książeczką z dumą zauważam, że Frutka potrafi teraz sama "czytać"- bierze
książkę i przewraca strony :-)))
Ukochane lektury z dzieciństwa będą się powtarzać, ale na pewno wśród z nich
znajdą się:
- Opowieści z Narni
- Dzieci z Bullerbyn
- była taka bajka o Cudaczku-Wyśmiewaczku, ale jej już nie pamiętam
- baśnie, baśnie, baśnie (ostatnio widziałam takie wielkie wydanie baśni
Andersena i zastanawiałam się poważnie nad kupnem)
- Mary Poppins
- Rodzina Pożyczalskich
- a trochę później też Tomki, Karol May i wszelakiego rodzaju "powieści dla
pensjonarek" jak np. Szkoła narzeczonych oraz oczywiście Musierowicz

na Pradze będzie się trochę działo:

1 sierpnia 2009 r.
Muszla Koncertowa w Parku Praskim
godz. 20.00
koncert rocznicowy - wystąpi Tomek Lipiński z zespołem TILT. Po koncercie,
podczas pokazu plenerowego kina zostaną zaprezentowane trzy filmy dokumentalne
na temat udziału prażan w Powstaniu Warszawskim:
- Praga ’44
- Targowek’44
- Wywiad z pułkownikiem Antonim Żurowskim – dokument nakręcony w ostatnich
tygodniach życia pułkownika.

7 sierpnia 2009 r.
okolice zbiegu ulic Ratuszowej i Wybrzeża Helskiego
godz. 19.00
w ramach widowiska historycznego „Warszawskie Dzieci – Praga Walczy 1944” na
terenach nadwiślańskich zostaną zainscenizowane historie powstańców, którzy w
1944 roku brali udział w przeprawach przez Wisłę
godz. 20.00
rekonstrukcja desantu „berlingowców” (grupa Radosław)

8 sierpnia 2009 r.
okolice zbiegu ulic Ratuszowej i Wybrzeża Helskiego
w ciągu dnia
na terenach nadwiślańskich działać będzie „Skansen bojowy”, serwowana będzie
żołnierska grochówka.
Muzeum Pragi przy Targowej 50/52
godz. 19.00
na podwórku zostanie zaprezentowane interaktywne przedstawienie „Wiersz za pięć
granatów” powstałe na podstawie tekstów i dokumentacji jedynego konkursu
poetyckiego, jaki podczas Powstania Warszawskiego odbył się na Pradze. W
przedstawieniu wezmą udział zarówno profesjonalni aktorzy – artyści i muzycy z
teatru Rampa, jak i amatorzy oraz publiczność. Wspólne śpiewanie piosenek
powstańczych podczas spektaklu animować będzie zespół Triodeon.

wszystko po trochu
Witajcie!
Już po egzaminach. Wygląda na to, że Kamila napisała niexle, wyniki dopiero w
czerwcu, lepiej matma niż polski...
nie myję buzi specjalnymi substancjami - zwykła woda
nie masuję dziąsełek, chyba, że gryzaczkiem
czytam i pokazuję Piotrusiowi książeczki. Codziennie godzinę wieczorem. W ciąży
przeczytaliśmy z Andrzejkiem: Tomka Soyera, Hobbita, opowiesci z Narnii a teraz
czytamy ksiazki Astrd Lingred, no i tylko Piotrusiowi wiersze Tuwima, Brzechwy.
Iwoku mój Andrzejek ma silną nerwicę żołądka, na razie jesteśmy jeszcze na
diagnostyce szpitalnej pod opieką tamtejszej zresztą bardzo kompetentnej

Dziękuję, Espritt, za zgłoszenie mojej kandydatury na "koordynatora d/s
równouprawnienia kobiet" oraz jako "ministra EDUKACJI NARODOWEJ".
Gdy nadejdzie stosowny czas - radością przyjmę te zaszczytne i odpowiedzialne
funkcje rządowe.
Z kobietami nie miałbym problemu. Zaraz na początek, dzień 8 marca postulował
bym uznać, jako święto narodowe i dzień (w pracy) - w o l n y od pracy.
Natomiast "edukację narodową" (i patriotyczną) zaczął bym od "Gazety Wyborczej".
Zaś w przedszkolach i klasach I-szych szkół podstawowych wprowadził bym
obowiązkową naukę wierszyka-testu "KTO TY JESTEŚ? - POLAK MAŁY itd.".
Za MOJEJ kadencji byłyby k o l o s a l n e zmiany!!!
(HKP)
...
CZUWAJ, TOMEK!!!

Znacie jakiś wiersz o Wrocławiu?
Witam!

Mam nietypową potrzebę znalezienia jakiegoś wiersza o Wrocławiu. Googlowałem,
pytałem tych, którzy w mieście żyją dłużej niż ja i nic. Jedyne co mi
przychodzi do głowy to piosenka o wrocławskich tramwajach. Ale raczej nie o to
chodzi. Może ktoś ma jakiś pomysł...

Pozdrawiam!

Tomek

moj 5 latek sam nie czyta.....powinnam sie juz martwic?

Razem czytamy wiersze Brzechwy/Tuwima, książeczki z serii lokomotywy Tomek
(niestety uwielbia wszelakie bajkowe ksiazeczki), stąd tez serie
Franklinowe/Puchatkowe/Bobowe Budowniczowe.
Klasyki baśniowe, serie Keiko Kasza ("Moj szczesliwy dzien" itp...., są dowcipne
i fajnie napisane), książki z mojego dzieciństwa "Plastusiowy pamietnik", "O
psie który jezdzil koleją', a ostatnio na topie temat diznozaurowy więc
wszelakie książeczki związane z dino są jak najbardziej mile widziane.
Nie umiem sie przelamac do czytania komiksów, choc mlody uwielbia te związane z
filmem Cars..........musze go czym prędzej nauczyc czytac .

Irlandczycy i dzieci
Oni wciaz jeszcze lubia wielodzietne rodziny, nie? Jedno dziecko to
nieporozumienie a dwoje to za malo! Nawet sie z tym zgadzam, ale juz sie
boje...
Tomek spi ok 2-3 godzin w ciagu dnia... Moze masz racje, moze mu zaczac dozowac
te drzemki? Czasem potrafi sobie dlugo pokimac, a to na pewno ma wplyw na
spanie noca. Dzisiaj tata usypial i nawet sie udalo. Maly wyl przez 15 minut az
w koncu ulegl wierszykom tatusia i zasnal (nie zeby takie nudne byly, ale...
hehehe, jak ja spiewam to zasypia dopiero na koniec)
A czy Maja juz probuje chodzic? Kuzynka Tomka o 6 tygodni od niego starsza
zasuwa juz ze hej! On narazie probuje stawac tylko w wannie i w kojcu, a tak to
glownie na czterech.
Ale chce mi sie spac! Wymiekam jak stara babcia o 22...
Dobranocka - Hania

Gość portalu: Kaczus (Tomek) napisał(a):

> > I jeszcze raz - na ceny mieszkań ma wpływa zamozność mieszkańców
>
> błąd, to zamożność mieszkańców ma wpływ na ceny mieszkań....

Przecież własnie to napisałem, tylko w innej formie! To trochę jak w
dziecinnym wierszyku "na początku było tak, bociana dziobał szpak. A
potem była zmiana, szpak dziobał bociana..." :-)

inspiracja II
chyląc głowę przed cukierkiem i silną grupą śląską, zainspirowany
rządzą wiedzy, na innym forum wrzuciłem różne wersje tego oto
wierszyka bawiąc się przy tym.
Nawet jeśli mamy inne poczucia humoru to jednak wkleję i tu :)

Paweł i Gaweł

Paweł i Gaweł w jednym stali domu
Paweł na górze, a Gaweł na dole;
Paweł, spokojny, nie wadził nikomu,
Gaweł najdziksze wymyślał swawole.
Ciągle polował po swoim pokoju:
To pies, to zając - między stoły, stołki
Gonił, uciekał, wywracał koziołki,
Strzelał i trąbił, krzyczał do znoju.
Znosił to Paweł, nareszcie nie może;
Schodzi do Gawła i prosi w pokorze:
- Zmiłuj się waćpan, poluj ciszej nieco,
Bo mi na górze szyby z okien lecą.
A na to Gaweł:
- Wolnoć, Tomku w swoim domku.
Cóż było mówić? Paweł ani pisnął,
Wrócił do siebie i czapkę nacisnął.
Nazajutrz Gaweł jeszcze smacznie chrapie,
A tu z powały coś mu na nos kapie.
Zerwał się z łóżka i pędzi na górę.
Stuk! Puk! - Zamknięto. Spogląda przez dziurę
I widzi... Cóż tam? Cały pokój w wodzie,
A Paweł z wędką siedzi na komodzie.
- Co waćpan robisz - Ryby sobie łowię.
- Ależ, mośpanie, mnie kapie po głowie!
A Paweł na to:
- Wolnoć, Tomku w swoim domku.
Z tej powiastki morał w tym sposobie:
Jak ty komu, tak on tobie :!:

Mojemu czterolatkowi czytam opowiadania o Tomku przedszkolaku Renaty Piątkowskiej, wiersze i opowiadania Doroty Gellner, na topie jest aktualnie seria z bajki Tomek i przyjaciele. Polecam też genialną książkę "Berek literek czyli psoty od A do Z" Agnieszki Frączek ale to dla ciut starszego przedszkolaka.

czarna.pati, ale to co wy robicie, to recytacja, monolog. Dalej czujecie się jak
w szkole? To nie jest wiersz. PO na pewno ma takie same wytyczne, ale oni
wykazują się inwencją (wiesz co to słowo oznacza?????) Nie należy klepać
(recytować tekstu) wyobraź sobie, 30 osób mówiących to samo, słowo w słowo.
Wczoraj słyszałem Putrę (tego z wąsami, jak szlachcic pisia mać!), potem innego
gościa z pisiarni: to samo!!!!!
Jak chcecie przekonać idiotki (aniołki Tomka) innych, do swoich racji, klepiąc
pomysły, jak pacierze????? Zastanów się nad zachowaniem, które określa się
mianem - samodzielne myślenie! Zobaczymy co potrafisz napisać bez wytycznych ;)

No ja nie wiem, naprawde Baska sugerowała że Ona jest z Krakowa i ze jesteśmy
sasiadkami z Salwatora
Tak twierdziła Kataryna a Baska mi to zapodała w rozmowie telefonicznej jak ją
Prezes wysłała z misją spacyfikowania mnie
Mnie to tak zszokowało że przestałam odbierac telefony od niej i nie poszłam z
BAska na kawe co Baska zjadliwie skomentowała na forum
Ostatecznie nie bede rozmawiac osobiscie w dodatku z Gońcem Kataryny bo ta
uznała ze to bedzie dla mojego dobra

Ale faktycznie masz racje że Kasia zjawila sie na Gospodarce i tyle fajnych
watków poszło w dym
PAmietam jak pisałes tam o Tomku Lisie i jak on sie rozwodził jakis czas po tym
to od razu mi sie przypomniałes i smutno mi nawet było że nie ma juz tych rozmów
jakie mogłyby byc
Albo Twoj boski wiersz o Krzywej Wiezy w Pizie ))) mistrzostwo !!!

Tomek - tylko dzikus tak pisze jak Ty o Rosjanach
Powiem Ci tylko tyle: - Polak jak się upije to ryczy "Góralu, czy ci
nie żal" a Rosjanin deklamuje wiersze Lermontowa. Albo w głowie masz
siano, albo głupie stereotypy. Wyrzuć jedno i drugie i bądź
Europejczykiem, nie lżyj Rosjan

co czytacie Waszym trzylatkom?
Jak w temacie. Szukam ciekawych, krótkich ale nie za krótkich historyjek z
morałem. Serię z Kamyczkiem znamy, Misia Alberta Leblanca też, wiersze
Brzechwy i Tuwima przerobiliśmy, ale nie wszystkie, bo co niektóre moim
zdaniem nadają się dla starszych dzieci. Na typowe bajki Andersena itp moim
zdaniem jest za mały i raz, że nie chcę go straszyć na noc wilkami i innymi
smokami, a dwa że jakoś mi się nie podobają. Próbowałam czytać mu bajki z
morałem z Dorotą Zawadzką na okładce, ale są jakieś takie przekombinowane.
Ciągle więc tylko Tomek i przyjaciele, albo Bob budowniczy, ale jak dla mnie
kiepska to literatura nawet na miare trzylatka
W empikach ksiazek dla dzieci skolko ugodno, ale wybrac cos naprawde fajnego -
trudno.
Polecacie coś?

witajcie
Wczoraj nie moglam juz wejsci poczytac waszych opini,a to dlatego ze
probowalam delikatnie porozmawiac z mezem.Zaczne od tego ze
odstawilam smoczek synkowi.dzis jest 3 dzien i jest calkiem nie
zle.jedno co to ze pierwszego dnia strasznie plakal a ostatniej nocy
kopal i rzucal sie bo byl zly ze smoczka nie ma.Ucze go ze nie
krzyczymy na siebie(ja tez musialam sie zmienic),ucze go wierszykow
kolorow ,liczy juz do 10ciu itd.chcialam mu odstawic rowniez
butelke i na kubek zamienic oraz nie karmic go juz w nocy.ale
odstawilam mu tylko smoczek narazie.Jak wczoraj zaczelam rozmowe
to maz powiedzial ze mieszam dziecku wieloma zmianami na raz,jednak
nie umial wyliczyc tych zmian,mowil ze robie kzywde dziecku i jak do
niego przyjdzie po smoczek poprosi to on mu go da.Jak powiedzialam
ze pojade po zakupy i tomek moze by z nim zostal to zaczela sie
wojna ze ja z wygodnictwa nie chce zabrac syna ze soba.mowilam
rowniez o jego czasie spedzonym z synem ale wtedy to juz zaczal
wyzywac ze wyrzuci komputer bo glupoty na forum czytam.powiedzial
tez ze przez 2.5 roku nic madrego nie wymyslilam a teraz chce
wprowadzac wielkie zmiany.Boze ja tak sie ciesze ze ktos mnie
pocieszy i da jakies wskazowki.nie mam za granica niekogo z kim
moglabym porozmawiac ,gg jedyna droga kontaktu z przyjaciolmi z
polski.Maz ma stalowy charakter i bardzo trudno go zlamac.wiec
dziekuje za wasze rady postaram siej akos z nim jeszcze pogadac.
Kaja

Światowy Zlot Nikiszowian

Przyszłach na Światowy Zlot
Niy widziałach wos od lot
Tomek bardzo mi się zmienił
Jurek, jeszcze się rumiyni…
Helmut z Ewą durch malujom
Ci, na koniach zaś harcują
Krzysiek wiersze dzisiej pisze
A to wszystko nad Nikiszym
Pstryki fleszów i muzyka
Józek dostoł nowo kryka
Wypił zy mnom kawa, wino
Westchnął cicho „Ech, dziewczyno”…
Andrzej lotoł ku Bolinie
Heniek ciyngiym siedzioł w kinie
Choć minęły wieki całe
Człowiek modym zaś się zdaje
Się przypomnioł jak to było
Jak się na Nikiszu żyło….

Mili moi parafianie!
Musimy wszyscy przyznać,że z moralnego punktu widzenia to,że tatuś wyszedł na
spacer z 19-sto mies.dzieckiem na spacer o godz.20 30 po wypiciu jakiegokolwiek
alkoholu jest naganne.
Policja zareagowała prawidłowo!Nie można im nic zarzucić!
Przecież uczymy się wszyscy, że mamy obowiązek reagować na każdą
krzywdę, nawet taką, która może się wydarzyć a szczególnie jeśli chodzi o
dzieci! Dopóki są z nami w domu jesteśmy za nie odpowiedzialni!
Niestety, kochani rodzice! Przynajmniej jedno z rodziców powinno zachować
abstynencję,nawet w czasie przyjęć rodzinnych!
Kierowca,który zostanie złapany pod wpływem alkoholu też zostaje ukarany,mimo,że
nie zdążył spowodować wypadku!
Konsekwencje bowiem mogą być tragiczne i dlatego trzeba na "zimne dmuchać"!? A
poza tym jesteśmy również ludżmi wierzącymi,którym nie "przystoi"spożywać
alkoholu przy dzieciach, bo one potem pójdą w nasze ślady!?
A poza tym w demokracji także są ograniczenia,których musimy być świadomi. Nie
wszystko nam wolno! Czy znacie wiersz "wolność Tomku w swoim domku"!?
Popatrzcie co się dzieje wokół nas!?Jaka krzywda dzieje się dzieciom!?
Proszę zastanówcie się zanim będziecie kogokolwiek oceniać za jego
reakcję,choćby była nawet nad "wyrost"!?

super wierszyk kolego
ja tak czytam i sobię myślę może kolego Tomku powinieneś jakieś
konkursy poetyckie wygrywać pisać opinie na forach dla poetów albo
po prostu wyrażać opinie na onecie bo tam jak widać znajdziesz
swoich czyli takich co po dobranocce idą już spać a Twoja Legia z
godłem nauki jazdy to super TEAM jest
Złodzieje piłkarzy Złodzieje medali Pogromcy Wilna i Stali Sanok

Wczoraj nieprzypadkowo byłem w w szpitalu w Zdrojach na odziale
dzieciecym , właśnie dzieci ogladały cykliczny program teatralny
Pogotowia Teatralnego T.Jankiewicza , kiedy gruchnęła wiadomość
że za pół godziny przybedzie prezydent z Mikołajem i będzie rozdawał
prezenty chorym dzieciom. Panu Tomkowi kazali przerwać spektakl i
zabawiać dzieci , bo pan prezydent dopija kawę u pani dyrektor i
czeka na resztę dziennikarzy, którzy go uwiecznią w tej wzruszajacej
chwili. Prezenty były w reklamówce NETTO i z lizakami na jakies
ok.10 zł. Niedawno była jakas afera na grube pieniądze w UM wydane
właśnie na słodycze do takich okazji. Ja sie pytam gdzie te
pieniadze i słodycze?
Podobnie było na Wojciecha , gdzie dzieciom kazali wyjść przed
szpital i tam witać prezydenta ładnym wierszykiem , bo to lepiej w
kamerze wygląda.
Normalnie jak za Bieruta który tańcował z dziećmi z resortowego
przedszkola i dziadkiem mrozem.
Tym razem Jarmoliński dał zarobić Janiakowi, na otarcie łez ,że nie
został dyr. SAA. Coś musi jeść przed tym jak zacznie trząść w
Słowianinie.

Rzadko ostatnio się udzielam forumowo ale tu się szybciutko wpiszę z wielką
przyjemnością.
Wczesne dzieciństwo: Brzechwa (na pamięć znałam wszystkie wiersze deklamowane
przy byle okazji - miałam zadatki na aktorkę, przeszło mi z wiekiem ), baśnie
Andersena, przerażających braci Grimm, Dr Dolittle, Ferdynand Wspaniały, Pan
Słówko ma głos, Kuchnia pełna cudów (pierwsze kucharzenie), Dorotka i papuga,
Dzieci z Bullerbyn i inne Astrid, Alicja w krainie czarów i po drugiej stronie
lustra, kochany Kubuś Puchatek... i wiele wiele innych, również przez z Was
wymienianych.
Jako wczesna nastolatka zaczytywałam się w Tomkach, bardzo lubiłam też W pustyni
i w puszczy, ale i Anię, Musierowiczową... Także lubiłam i dziewczyńskie
czytadła i książki przygodowo-podróżnicze Oj długo by wymieniać. Praktycznie
zawsze coś czytałam.

jak nie chą zmian ,to po co im światła.Najlepiej je zlikwidowac i niech stoja
,az ktoś sie ulituje i ich wpuści na trasę.Wtedy po kilku tygodniach sami będą
prosić o zmianę i budowę nowej drogi. Podobna sytuacja jest przy rozbudowie
oczyszczalni czajka.Jak kupowali działki,to nie sprawdzili co jest w planach
zagospodarowania,a teraz wrzask o zagrożenie ,o smród. A nieznajomość prawa nie
zwalnia z odpowiedzialności.Podobnie jest z ul. Powstańców,gdzie właściciel
kawałka gruntu chciałby za niego tyle,że mógłby sobie postawić ze 3 pałace
kultury.Jak zwykle u nas ,najważniejszy jest interes jednostki i tylko można
zacytować wiersz o Tomku i jego domku.Tym z Magdalenki należy polecic książkę
Fromma Ucieczka od wolności, w skrócie ,mają prawo do wolności ,a nie wolność do
wszystkiego co im do magdalenkowych łbów wpadnie.

Dla mnie ta panienka jest trollem, ale temat dentysty wydał mi się ciekawy, więc coś napiszę

Do lekarzy chodzić trzeba. Mniejszym złem byłby dla mnie dyskomfort psychiczny dziecka poddanego (w granicach rozsądku) presji, niż zgniłe zęby, bóle, leczenie w narkozie pełnej (jakiś tam % ludzi się nie wybudza), koszmarne koszty i inne atrakcje. Miałabym jednak nadzieję, że rodzice przed przystąpieniem do karania dołożą wszelkich starań, aby uchronić zęby dziecka przez uszkodzeniami (będą pilnować mycia!!!) i do tego, aby mu wyjaśnić powagę sytuacji. Niejedno dziecko da się namówić, znane mi przedszkolaki, w tym mój a kiedyś ja sama, do stomatologa poprostu chodziły i zasiadały na fotelu. To szerszy temat- jak pracować nad tym, aby dziecko nie bało się lekarzy. Bardzo ważne, nie?

Kary opisane są niegłupie. Trąbienie o nich- durne do bólu.
Dla chłopczyka, który sam pilnuje kary- szacunek.

Historia o laptopie jest oczywiscie koszmarna, wymyślona aby podrażnić ludzi i faktycznie drażni. Mnie też. Jeśli chodzi o teorię, że wolnoć Tomku w swoim domku, to był o tym pewien ciekawy wierszyk. Jeśli zaś chodziłoby o to, z czym mi sie to kojarzy, to na WSZYSTKO ludzie maja usprawiedliwienia. Popytaj każdego chama, agresora, nawet przestępcę- powie dokładnie dlaczego robi to, co robi. Co mam na myśli? Ano wyjaśnienie, że "mogła bo była u siebie" (ROTFL) wartość ma zerową i służy poprawieniu sobie samopoczucia. I tak i tak to buractwo zaszczepiane dziecku od małego

Nie rozumiem jak mozecie wszystko tlumaczyc slowami "tesciowa jest u
siebie i nie musi znosic obecnosci obcej osoby w swoim domu". Moze i
jest u siebie, ale od kiedy ta "obca" u niej zamieszkala to ona nie
moze zachowywac sie jakby byla w tym domu sama.
Nie sadze, zeby synowa wtargnela do niej na sile, a jezeli tesciowa
sie zgodzila na wspolne mieszkanie to jakies minimum okazywania
sobie szacunku musi obowiazywac. Jezeli zgodzila sie po to zeby
synowej "dokopac" i robic jej na zlosc to cos z nia nie halo. Trzeba
bylo sie nie zgadzac, jezeli ceni sie tylko swoja wygode i swiety
spokoj.
Jezeli zodzila sie bo np. chciala pomoc synowi to musi, czy chce czy
nie zaakceptowac fakt, ze ta "obca" a moze nawet znienawidzona osoba
to zona synusia, a jej dzieci to tez jej wnuki. Ciekawe czy jakby to
jej syn, a nie synowa z nia zamieszkal to zachowywalaby sie tak samo?
A zasada "wolnoc tomku w swoim domku" (jak powinnyscie wiedziec,
skoro znacie wierszyk) nie jest godna pochwaly...

TABLICA PAMIECI OFIAR DZIALACZY RAKOWA
Krzysiu, Tomku(ToMNR), Al:

Mam nadzieje , ze to wlasnie Wy
na kolanach podacie:

Wmurowac tablice pamieci Ofiar hitleryzmu.

Wypisac nazwiska Dzialaczy Rakowa
ktorzy zostali zamordowani.

W imie "bialej piesci" (nazistowskich wierszykow
bo od tego sie horror swiata zaczal

W imie "faszystowskiej szmaty" ktora swiechtaliscie w Zywcu i w Czestochowie

W imie neofaszystowskich manifestacji "ave cezara"

Tablica ta zostanie wmurowana w naleznym Ofiar Pamieci miejscu
stadionu.

Tablica ta bedzie zawierala "neofaszyski zanak"

jako znak oprawcow
czyli
nie kibicow,
lecz neofaszystow.

Proste Krzysiu?

Część 13

Dyrektor Burak i Gacek.

Waldek i pozostali dwaj udziałowcy (przypominam, że Burak jako udziałowiec
występuje tylko w PGR-e) zaczęli okazywać pewne zaniepokojenie (trzeba
chłopakom przyznać, że mają nerwy ze stali) poczynaniami Dyr. Buraka. A on
przekonany o swojej bezkarności zachowywał się coraz bardziej irracjonalnie.
Aby przykłady irracjonalnego zachowania były bardziej przejrzyste muszę nazwać
pozostałych udziałowców (zgodnie, więc z tradycją spolszczam ich germańskie
imiona, od teraz jeden to Tomek a drugi Olek). Tak, więc któregoś dnia Tomek
postanowił przyjechać do Polski wraz ze Szwedzkim kontrahentem i pochwalić się
nową inwestycją, popełnił jednak dramatyczny w swoich skutkach błąd, a
właściwie kilka błędów. Błąd pierwszy - nie uprzedził nikogo o swoim zamiarze
odwiedzenia Firmy. Błąd drugi – kontrahent to była kobieta (i do tego ładna).
Błąd trzeci - kobieta była z pochodzenia polką i rozumiała nawet wiersze
Mickiewicza (bez tłumaczenia). To, co działo się później można nazwać
początkiem końca dla Buraczej wolności. Tomek i Pani Szwedka (tak ją nazwijmy)
zajechali, więc pod firmę, Wujek jak ich zobaczył to mało nie spadł z krzesła.
Wpadł do kanciapy Buraka i zaczął go cucić, (Dyr. Dyzma od wczesnych godzin
porannych walczył ze stresem) nie bardzo mu to wyszło, postanowił, więc
wystąpić w roli gospodarza. Tomek wprowadził Szwedkę, przedstawił ją Wujkowi, i
oczywiście spytał o Buraka.

Cdn. (jeszcze dzisiaj, mam coś pilnego do załatwienia)

PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA - cz. 13 28-08-2001 09:24
Część 13

Dyrektor Burak i Gacek.

Waldek i pozostali dwaj udziałowcy (przypominam, że Burak jako udziałowiec
występuje tylko w PGR-e) zaczęli okazywać pewne zaniepokojenie (trzeba
chłopakom przyznać, że mają nerwy ze stali) poczynaniami Dyr. Buraka. A on
przekonany o swojej bezkarności zachowywał się coraz bardziej irracjonalnie.
Aby przykłady irracjonalnego zachowania były bardziej przejrzyste muszę nazwać
pozostałych udziałowców (zgodnie, więc z tradycją spolszczam ich germańskie
imiona, od teraz jeden to Tomek a drugi Olek). Tak, więc któregoś dnia Tomek
postanowił przyjechać do Polski wraz ze Szwedzkim kontrahentem i pochwalić się
nową inwestycją, popełnił jednak dramatyczny w swoich skutkach błąd, a
właściwie kilka błędów. Błąd pierwszy - nie uprzedził nikogo o swoim zamiarze
odwiedzenia Firmy. Błąd drugi – kontrahent to była kobieta (i do tego ładna).
Błąd trzeci - kobieta była z pochodzenia polką i rozumiała nawet wiersze
Mickiewicza (bez tłumaczenia). To, co działo się później można nazwać
początkiem końca dla Buraczej wolności. Tomek i Pani Szwedka (tak ją nazwijmy)
zajechali, więc pod firmę, Wujek jak ich zobaczył to mało nie spadł z krzesła.
Wpadł do kanciapy Buraka i zaczął go cucić, (Dyr. Dyzma od wczesnych godzin
porannych walczył ze stresem) nie bardzo mu to wyszło, postanowił, więc
wystąpić w roli gospodarza. Tomek wprowadził Szwedkę, przedstawił ją Wujkowi, i
oczywiście spytał o Buraka.

Cdn. (jeszcze dzisiaj, mam coś pilnego do załatwienia)

Fredro już mnie wyprzedził.
Gość portalu: Przemek napisał(a):

> > jeśli ten kretyn z Warszawy by wygrał
>
> > masz więcej WOLNOŚCI
>
> Temu "kretynowi" chodzi po prostu o jeszcze więcej wolności
> niewolniku.

Dokładnie to miałem na myśli. Ale co będę się produkował, już Fredro w swoim
małym wierszyku pokazał, jak wygląda wolność Tomku w swoim domku.

A inny pisał, że "Polak i przed szkodą, i po szkodzie głupi".

p.o.tomek napisał:

> Don't worry. Wierszyk na pocieszenie:
>
> Próżną marchew pępkiem stukam
> Jeża wiertła w wannie szukam
> Sprężynuję i dociskam
> Trzecim zębem w kosmos błyskam
>
> Lampy plączę, krzywię ściany
> Głaszczę w sklepie styropiany
> Ser utwardzam drutem z miedzi
> W jarzynowej gołoledzi
>
> Oceany przędzę żwawo
> Dwóm kabelkom biję brawo
> Gruszki w szlifie brylantowym
> Tnę w silniku odrzutowym
>
> Księżyc wietrzę ekierkami
> Kuszę żuczki podatkami
> Pszenne młotki, ultra-śliwki
> Wydobywam z pozytywki
>
> Sorry, bo trochę bez sensu, ale intencje mam dobre.

sam to spłodziłeś???? Bardzo, bardzo dziękuję :)))) I już mi lepiej na duszy :))

Gość portalu: wu67er@op.pl napisał(a):

> Jeśli ktoś nie jest w stanie przerobić 5 lektur w 3 lata, to jest
> nauczycielem do bani i żadne kombinacje nie zmienią tego faktu. Programy?????
> He, he, he... wymówka, bardzo cienka. Nadrzędne są STANDARDY WYMAGAŃ
> EGZAMINACYJNYCH - a o tym gapciuszki zapomniały??

To może zacznijmy od podstawówek? Według listy lektur na stronie MEN na klasy
IV-VI przypada 15 lektur obowiązkowych (poza wierszami): Carlo Collodi –
Pinokio; Wiktor Gomulicki – Wspomnienia
niebieskiego mundurka; Irena Jurgielewiczowa – Ten obcy;
Rudyard Kipling - Księga DŜungli; Józef Ignacy Kraszewski – Stara
Baśń; C.S. Lewis - Opowieści z Narnii, cz. I: Lew, Czarownica
i stara szafa; Kornel Makuszyński – Szatan z siódmej klasy; Lucy
Maud Montgomery - Ania z Zielonego Wzgórza; Edmund Niziurski
– Sposób na Alcybiadesa; Henryk Sienkiewicz - W pustyni i w
puszczy; Alfred Szklarski - Tomek w krainie kangurów; ks. Jan
Twardowski - Zeszyt w kratkę; Mark Twain - Przygody Tomka
Sawyera; Juliusz Verne – W 80 dni dookoła świata; Stanisław Lem
– Bajki robotów.
Mam dwoje dzieci w SP. W żadnej klasie, jakie znam, nauczyciele nie omówili
więcej niż trzech lektur. A tu przypada 5 na rok plus wiersze, czytanki i
lektury dodatkowe. Zacznijcie czytać, dzieciaki, bo niedługo podobny numer
będzie na egzaminie w podstawówkach i też będzie płacz.

Jeszcze "Wierszyki dla Krzysia" A.A. Milne. Nie wyroslam. Wyroslam za to z
Tomkow, Ani, Bahdajów, Niziurskich, Ożogowskiej itp. Nigdy za to nie wyrosnę z
"Błękitnego zamku" :-) Ciekawa jestem "Emilki", ale nie mam jej w domu, więc
kiedy wychynie z piwnicy dla moich dzieci to zajrzę.

Byczek Fernando, O wróbelku Elemelku, Na jagody, Ferdynand
Wspanialy, książka z wierszami: Z górki na pazurki, wiersze Tuwima,
potem samodzielnie to wszystkie części Mery Poppins zwanej w
polskich tłumaczeniach Agnieszką, wszystkie Anie z Zielonego Wzgórza
i Emilki ze Srebrnego Nowiu, Kubus Puchatek, wszystkie Tomki, Mania
czy Ania, Karolcia, Dzieci z Bullerbyn, Mały książe, Dziadek do
orzechów, Tytusy, Romki i Atomki, Koziołek z Pacanowa - to chyba
czołówka

Nie wszystkie bajki są głupie, niektore naprawdę
świetnie "uświadamiają" nasze pociechy. U ciebie to Elmo, u mnie
ciuchcia Tomek. nie wiem czy masz dostep do cbeebies, ale jset tam
świetna bajka Charlie i Lola. najlepiej do szkaraba dociera, jeśli
rzecz dotyczy dzieci. Na większość moich argumentów albo nie
reaguje, albo zmienia temat. A bajek słucha
Mogą też pomóc książeczki. Stare sprawdzone wierszyki np. Tuwima,
ale to pewnie jak będzie starsza.
Pozdrawiam:)))))

wierszyk niezly, pogadam z Tomkiem i pochwale za umiejetnosci literackie,
hehehe.
Jako obywatel RS obawiam sie Grzegorz i Tadzik, ze zbyt emocjonalnie
podeszliscie do tekstu pana Jedleckiego. Nie zamierzam bronic autora, ale z
tego co pamietam ukazal sie w jakims dodatku GW (w rubryce relaks czy cos
takiego).
Mysle, ze nie warto zbyt impulsywnie podchodzic do tego rodzaju tekstow.
Pozdrowiom,
Wilym

dokowski napisał:

> danutki napisała:
>
> > masz na myśli wolność rzeczywistą czy subiektywne poczucie wolności?
>
> ... liberalizmu, a więc te wszystkie wolności, które są wymienione w różnych
> programach liberalnych czy zbiorach praw człowieka, np.: wolność słowa,
wolność
>
> wyznania, wolny przemysł, wolny handel, wolność zgromadzeń, wolność
zrzeszania
> się ... dlatego twierdzenie że liberalizm to niewola jest absurdem jeszcze
> większym niż że wolność to niewola

a kto ci broni być liberalnym w swoim własnym domku?
pamiętasz ten wierszyk?
o wolnym Tomku w swoim domku?
tylko że...święte prawo własności sprawiło, ze domek był piętrowy

ksin napisał:

> znajdz sobie kretynie (ty i reszta tzw. kierowcow) definicje
> przejascia dla pieszych, a jesli to jest za trudne jedz do
> cywilizowanego kraju i zobacz jak tam zachowua sie prwadziwi
> kierowcy.
>
> waszym psim obowiazkiem jest zatrzymanie sie przed przejsciem jesli
> ktosstoi przy krawedzi.

Gó.. - prawda. Jak sobie stoi i dłubie w nosie, albo jak stoi tyłem to mam się
zatrzymywać, tak? Super pomysł... Dla pewności - pieszych zawsze przepuszczam,
ale faktem jest że czasem łażą jak te lemingi. Pieszy chyba sam ma obowiązek się
rozejrzeć czy coś nie jedzie! Pamiętasz wierszyk z Tytusa, Romka i A'Tomka?
"Popatrz w lewo, popatrz w prawo. Nic nie jedzie - ruszaj żwawo". A pieszym się
nieraz wydaje, że wszystko im wolno, mi się już nieraz ludzie prawie rzucali pod
maskę. Bo mu autobus ucieka, bo mu się zachciało. Debil, ale odpowiesz jak za
człowieka.

jest blogoslawienstwem bo czujesz silniej rzeczywistosc, piekno cie wzrusza bol
pograza,niesprawiedliwosc oburza, walczysz z wiatrakami zamiast zalozyc gruba
skore-łatwiej, przeklenstwem bo to za silne czucie:)
.zastanaiwales sie kiedys jak duzo mniej bylo by problemow gdy bys pewnych
rzeczy nie dostrzegal lub sie nad nimi nie zastanawial?????????????
wierszyk uroczy
pozwol ze tez cos ci podaruje:)

pisalam slowa do mezczyzny zza gory
szczytem przemykały me słowa
raz gorąca raz chlodna była nasza rozmowa.

powoli sie wyczuwajac
opisujac wlasne pragnienia
odkrywalismy wrazliwosc
cheć zaistnienia.

byc moze w innym czasie w innej rzeczywistoci
bez zapor, plotow i dnia codziennosci.
swierzosci pragne i wiatru ktory glaszcze mnie czule
ciche szepty zza gory
pomagaly nie umrzec.

lecz pewnie nie rozwiaze klebka gdy nic tak splatana
niedosc ze jestem blizniakiem
to jeszcze nazywam sie ANNA

mysli me bladza po polach, laki odwiedzam i morza
szybuje jak ptak wolna wirtualnie
chodz ciagnie moja obroża.

zasypiam slyszac wolania zeglarza zza gory dalekiej
usypia mnie szum twego lasu i twoje wolania dalekie
koszule wiatr porwal- nasza namietnosc pisania
nigdy nie zapominaj
ze na imie mi
ANNA
pozdr:)
tomku
byc moze nie bede miala dlugo dostepu do internetu
podaje ci mojego maila, gdybys mial ochote dalej pisac:))
tes-si@wp.pl

dzieki za kartke i za wierszyk dzis o 21 wyruszam nad morze....
zegnam na chwilel naszego zycia , by potem byc moze znowu podyskutowac:))

do tomka

nic ci nie obiecuje
nic ci dac nie moge
twoja myszka nie bede
bo juz siedze za stogirm.

sianko pachnie pszenica, udreka codziennosci
mam tam poranek i codzień
gości mej codziennosc.

tylko fala dla marzen
brzegiem moze byc mopge
dla zeglaza niepewna lodka z lupiny orzech.

moze brzegiem nieznanym
moze karta z morskiej wody o zatartych brzegach z soli i czyjejs swobody.

pozdr annai

Wiesz Tomku, coś jest w twoich słowach. Być moze ludzie piszący wiersze to ludzie zaplątani między
rzeczywistością a światem wyobrażni. Może głębiej czują rzeczywistość, przez to są bardziej szcześliwi i
głębiej odczuwają smutek Zauważyłeś ze takie stany pomagają tworzyć?
Ja nie wiem czy jestem poetką , to chyba taki sposób na życie i może na spokój duszy.
pozdrawiam anna
ps: dziękuję Szecherezadzie i Don Juanowi za dobre i ciepłe słowa, wiecie to take piękne gdy ktoś reaguje na to
co piszę, może to znaczy , że jednak pisanie ma sens?:)
dla wszystkich zainteresowanych podaje maila tes-si@wp.pl, i dedykuję wam wierszyk:)

czasem

może jestem poetką
a może mam przewidzenia,
rzeczywistość zgaduję
wyciągam ją z światło-cienia.

czasami dodaję barwy i pocałunki na chwilę
oblizuję wargi
i czuję że żyję.

często jest dla mnie nauką
siebie i tego co moje
poznaję że idę wciąz naprzód
choć czasem wygląda, że stoję.

słowa jak ziarna piasku
przez palce przesypuję
czasem ulepię babkę
czasem się rozczaruję.

zagląda tu czasem ocean
w jednej lub kilku osobie
zalewa mnie swoim życiem
i karmi swoim słowem.

zjadam kanapki z masłem i serem żółtym na plaży
oby nie było zjełczałe
nic złego się wtedy nie zdaży.

tomku!
dziękuje za zaproszenie, ale może zostawmy to co wirtualne w rzeczywistości wirtualnej...
wiersz piękny

a oto moj:

idę do przodu
coraz szybciej i dalej
cele mnie kłuja od rana
abym nie zapomniała po co wstaję

chodź rano mi najtrudniej myśleć, że kiedyś ciemność, zima, mgła i nocy niepewność
a nocą spać nie mogę między 3 a 4 jakby jakąś część snu -tajemnicę
ze mnie przemocą wydarto

ale idę i idę
drepczę i lecę
zrzuciłam piórka dziecięce a może i młodzieńcze
czasem się dziwię sama nad lotem i postojami
nad ciszą i bomba paniki
rozpaczą i spokojem- sami

ale takie jest życie,
bajka o dwoch końcóweczkach
więc idę posłusznie dalej
jak mała posłuszna dzieweczka:)

dla tomka i ani
Kochani,
dziekuje za wspaniale duszy natchnienie. Wasze wiersze, to cudownie umiec tak
pisac!!! I cudownie jest sluchac wasze wiersze. To niesamowite, ze jest ktos
wrazliwy na tym swiecie...
Wasze wiersze, Do..;Maly dar;Mam cie w kamieniu,;lubie,kiedy czekam;Czasem idąc
nie patrzysz pod nogi - wprost uniosly mnie ponad ziemie!

Witaj Aniu i Arles, witajcie.

Jest po wieczerzy.
Ostatniej wieczerzy.
Wieczór, świeci Księżyc.
Czekamy.
Na śmierć.
Ale nie smutni i beznadziejni.
Czekamy na śmierć,
która stanie się dla nas
źródłem życia.

Może i nasze wiersze są ostatnio trochę smutne, ale będą i wesołe już niedługo.
Życząc spokojnego i radosnego przeżycia Świąt Wielkiej Nocy pozdrawiam.
Tomek Biela. (tomciob)

??
Wiesz Aniu... hmm... trudno kreślić waszą sytuację. W pewnym sensie myślę jak
Momo, że spotkaliście sie ale niestety wam się nie udało. Innym znów razem
wydaje mi się, że do takiego spotkania nigdy nie doszło. Utwierdź mnie w
przekonaniu. Mimo wszystko, wasza znajomośc jest piękna. Piękne są wasze listy,
wiersze.
Aniu, pozdrów Tomka.
Buziki Momo

Monika

aha, i jeszcze komiksy by Makuszyński:
wszystkie 4 księgi "Przygód Koziołka Matołka" - ostatnio widywałam w
księgarniach wznowienie (chociaż niektórym młodszym dziecinom lepiej nie czytać
niektórych bardziej drastycznych fragmentów)
"Awantury i wybryki małej małpki Fiki-Miki"
"Fiki-Miki dalsze dzieje..."
Poza tym "Ferdynand Wspaniały".
A jeszcze był książkowy "Miś Uszatek", wydawany przez "Naszą Księgarnię"
Jeszcze "Plastusiowy Pamiętnik", ostatnio przypominany rano na dwójce.
Starsze dzieci, a właściwie młodzież warto też chyba zarazić komiksami o
Asteriksie, "Kajkiem i Kokoszem", może też "Tytusem, Romkiem i A'Tomkiem"'
książkami Ożogowskiej....oj, jeszcze byłoby w czym wybierać.
Aha, i jeszcze Stanisław Jachowicz, ale bardzo wybiórczo, np. "Nie rusz, Andziu
tego kwiatka", "Pan Kotek był chory". A moje dziewuszki ostatnio cytują taki
jego wierszyk:
"Zaszyj dziurkę, póki mała-
Mama Zosię przestrzegała,
Ale Zosia, niezbyt skora,
Odwlekała do wieczora.
Z dziurki dziura się zrobiła,
A choć Zosia i zaszyła,
Zepsuła się suknia cała -
Źle, że mamy nie słuchała".

Pozdrawiam. Miłej lektury.
Ania.

W latach "piędziesiątych" deklamowaliśmy wiersz z okazji śmieci Bieruta; Do
Gomułki:
"Kochany Wiesiu, jestem w Niebie, jedź do Moskwy przyślą Ciebie".

Dla przypomienia barskiej; do wiadomości Tomka. Jaruzelski to spadkobierca :

Bolesław BIERUT, urodził się w 1892 r. W okresie międzywojennym członek
Komunistycznej Partii Polski. Od 1944 r. Przewodniczący Krajowej Rady
Narodowej. W latach 1947-1952 prezydent, 1954-56 premier. Kierował PPR i PZPR w
latach 1948 - 1956. W latach 1944–48 oficjalnie występował jako bezpartyjny,
formalnie spełniając warunek obowiązujący głowę państwa. Przewodniczący Komisji
Konstytucyjnej 1952. Lata rządów Bieruta to lata terroru. 100 tysięcy osób
znalazło się w więzieniach i na zesłaniu. Wśród nich byli żołnierze AK,
żołnierze i oficerowie Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie i oficerowie
podziemia. Dokładna liczba osób straconych nie jest znana. Po śmierci Stalina w
1953 r. Bolesław Bierut w dalszym ciągu kontynuował program budowy
totalitarnego państwa komunistycznego w Polsce. Zmarł w Moskwie w marcu 1956 r.
na zawał serca, aczkolwiek okoliczności jego śmierci są niejasne

>No i w rezultacie
woli ang. ksiazki, ktore zna na pamiec, i szczerze powiedziawszy to
mu sie nie dziwie. Polskie jak do tej pory nie wytrzymuja
konkurencji.
wiesz, a ja sie dziwie... z racji wychowywania dwujezycznych dzieci
te zmam dzuo ksiazeczek angielskich. i powiem wprost: bardzo
plytkie sa, ilustracje za proste, przerost formy nad tescia
oczywiscie. jak zaczelas od tego, to na pewno dzieci brzechwy i
tuwima nie polubia, tylko ulice sezamkowa beda preferowac. wiem, ze
nie warto genaralizowac, i zaraz mi podasz linka do "fajnych", ale
ja tam wole mojej 2,5 latce czytac wiersze brzechwy (uwielbia) moj
synek tez na tym "wyrósB".
sa trudniesze w odbiorze od boba budowniczego i tomka (dla mnie
starszne badziewie), ale chyba lepiej przygotowuja do prawdziwej
literatury a nie ogladania kreskówwek i czytania opisow artykulow w
internecie. szczytem osiagniec bedzie pewnie koszmarny karolek...
akurat uwazam, ze nasze wydanai bajek sa bardzo fajne, (oczywiscie
nie wszystkie).
naprawde, trudno mi sie z toba zgodzic.

moj Tomaszek z okazji Chrztu sw. dostal taki wierszyk:
"Z proca w kieszeni, smokiem na smyczy
biega po Raju Tomek zdyszany,
dobrze mu tutaj, jednak dni liczy
kiedy przyleca z ziemi bociany.
Niby spokojny, niby wesoly
uczy sie w rajskiej szkole grzecznosci,
ale codziennie pyta anioly:
"Czy przyslal dla mnie Bog wiadomosci?"
Z nogi na noge drepce przy Bramie,
w te i z powrotem po Niebie chodzi,
marzy o tacie, marzy o mamie
i o tym, ze sie wreszcie narodzi..."
to wierszyk znaleziony gdzies w necie... nie wiem, jak Wy, ale ja sie
poryczalam! na nasze maluszki czekalam dluuugo...

Hej!! My mamy ten sam problem, 99% książek jakie ma mój synek to książki o
zwierzątkach. Pani w księgarni jak spytałam o książke bez zwierzaków
powiedziała, że nie ma bo dzieci uwielbiają zwierzątka. Zgadzam sie, ale bez
przesady. Marcinek ma bardzo dużo ksiązek, uwielbia je ze mną oglądać i
pokazywać obrazki - bardzo dużo przy tym mówi. Moje poszukiwania "innych"
książeczek zaczeły sie w okresie Mikołaja - zapowiedziałam rodzinie żeby
kupowała na prezent książki bez zwierząt. Moge polecić Ci te które synek
polubił: Kamyczek szuka, Kamyczek powiedz gdzie..., Bolek i Lolek, Bob
Budowniczy, oraz wydawnictwa siedmioróg "Gdybym był Eskimosem", "Co tu sie
dzieje Odkrywamy miasto" "Przyjemnych snów Tomku"www.siedmiorog.pl/.
Oraz seria wydawnictwa wilga Otwórz Okienko. Marcinek uwielbia jeszcze jak
czytamy mu wiersze Brzechwy i Tuwima.

Tomku, Tomku, Tomku… Trzeba odróżnić tych co Ci depczą pole bo się zabłądzili
od tych co Ci niszczą plony świadomie i złośliwie. Co do spl;tu, to nikt
(nawet krasnoludki) nie ma wątpliwości.

Ja jeszcze sprobuje. On poprostu nie mieszka tutaj. Ma sliczny widok za oknem,
spokojne zycie.Spacery z wnukami, bez grozby, ze ktores wyleci w powietrze.
Trudno jest myslec nasza rzeczywistoscia, zyjac takich warunkach.
Daj mu szanse.
Niedlugo jade do Polski. Bede w Warszawie i innych miastach i napewno jak
zawsze nie unikne dyskusji z pieknoduchami, ktorzy fruwaja w chmurach.
To dziwne, ale kiedys tez taki bylem. Pisalem wiersze i myslalem, ze swiat
jest sprawiedliwy. Jak ty kochasz, to i ciebie kochaja. Spadlem bolesnie na
ziemie i polamalem skrzydla.

Objektywny Tomek

Tomek napisal

A Jerzy choc powazny intelektualista,
potrafi tez z wierszykiem zastartowac
i choc nie Zyd i nawet nie cyklista
pokazuje, ze umie sie tez bawic i odreagowac

Jerzy napisal

Lewacki mydlku! Przestales juz, widze, byc "wirtualna osoba" i naciskasz
na "odpowiednie klawisze". Piszesz z Krakowa, w ktorym dziala Al-Kaida...
Ale to miasto, moj drogi Panie, juz jest pod obserwacja. Poniewaz jednak
grozisz...Hm..nie mam innego wyjscia: juz sie Ciebie "przestraszylem i zaczalam
sie bac".
Fredzio 54,podobnemu jak Ty, kiedys odpisal, "ze ma Uzzi i zrobi z niego kotlet
mielony".
Nie sadze, zeby Uzzi bylo mi potrzebne do tego samego celu.

Drogi Tomku.
Jezeli wymagasz od innych ojektywnej postawy, dlaczego sam nie zechcesz chociaz
na chwile byc obiektywnym ?

Jezeli masz w sobie choc cien przyzwoitosci to musisz przyznac, ze chama
podobnego temu tam jerzemu na forum drugiego nie znajdziesz. ( Juz widze jak na
pomorzu zacieraja dlonie )
Nie przestaje byc ordynusem ktos, tylko dlatego, ze to co pisze zgodne jest z
twoimi interesami.
Chcesz byc wiarygodny i traktowany powaznie to przyznasz mi racje.
Jak bedziesz znowu probowal tlumaczyc, ze wszystko jest w porzadku bo ona tak
wlasnie widzi swiat, nie wymagaj od innych by postepowali inaczej w stosunku do
Ciebie.

pozdrowienia

do wyrachowanego cynika
Gość portalu: zbalansowany napisał(a):

> Jeszcze raz masz moje przeprosiny.
>
> Ale przestan sie nad soba rozczulac jak panienka!!
> (Chyba ze jestes to wtedy ci wolno))
>
> Wole ten drugi wierszyk, w pierwszym tracisz "melodie".

nu, zbalansowany, ales mnie wzruszyl, po prostu lzy mam w oczach, w ciagu
godziny dwa razy przepraszam. nu, ty zawsze slicznie przepraszasz, nie chciales
przeciesz urazic, i to juz w zadnym wypadku tomka (zyda) i mnie (zydowka) i
wogole zadnych zydow, ty przeciez masz nawet zydow przyjaciol, nawet
przyjaciolke, ty skad, ty nie miales zamiary, ty tylko chciales pokazac to i
tamto, ale to nie ty, to ksiazka, to link, to to to. i nie mija pare dni i
trach, nastepna perelka made by zbalansowany, i znow przeprosiny i znow nie
chciales i... co ty myslisz, ze my jestesmy idioci? twoje przeprosiny to
jeszcze jedna wielka drwina, wiec mozesz przestac przepraszac, jestes to co
jestes i taki umrzesz.

Nu, ta kawa...
Gość portalu: dana33 napisał(a):

> Gość portalu: zbalansowany napisał(a):
>
> > Jeszcze raz masz moje przeprosiny.
> >
> > Ale przestan sie nad soba rozczulac jak panienka!!
> > (Chyba ze jestes to wtedy ci wolno))
> >
> > Wole ten drugi wierszyk, w pierwszym tracisz "melodie".
>
> nu, zbalansowany, ales mnie wzruszyl, po prostu lzy mam w oczach, w ciagu
> godziny dwa razy przepraszam. nu, ty zawsze slicznie przepraszasz, nie
chciales
>
> przeciesz urazic, i to juz w zadnym wypadku tomka (zyda) i mnie (zydowka) i
> wogole zadnych zydow, ty przeciez masz nawet zydow przyjaciol, nawet
> przyjaciolke, ty skad, ty nie miales zamiary, ty tylko chciales pokazac to i
> tamto, ale to nie ty, to ksiazka, to link, to to to. i nie mija pare dni i
> trach, nastepna perelka made by zbalansowany, i znow przeprosiny i znow nie
> chciales i... co ty myslisz, ze my jestesmy idioci? twoje przeprosiny to
> jeszcze jedna wielka drwina, wiec mozesz przestac przepraszac, jestes to co
> jestes i taki umrzesz.

>>>.... u Druzow jesnak byla czyms nafaszerowana....

Tomek Sawyer
A czy ktos pamieta sposob na kurzajki z 'Przygod Tomka Sawyera' Marka Twaina?
Cos trzeba bylo do czegos nalac, o polnocy zakopac na rozstaju drog czy schowac
w jakiejs dziupli i byl nawet wierszyk, cos takiego:

'...zgnila wodo (aha, tam gdzies jeszcze miala byc ta zgnila woda)
zjedz brodawki,
dobranoc, pchly na noc,
a szczypawki na zabawki'

:)))))))

Potrzeba samoakceptacji przez kobiete
Prosze o opinie Pań w nastepujacej sprawie.
Otóż jestem z dziewczyną ok 1,5 roku, kochamy się, rozumiemy, w łóżku jest OK,
planujemy wspólną przyszłość. Traktuje ja jak ksiezniczke, kwiatki, wiersze,
prezenty...
Jednak jest pare rzeczy ktore mi w niej nie pasuja ale jakos sobie z nimi
radze. Niestety (?) nie portrafię zaakceptować jej potrzeby adorowania przez
obcych facetow. Czasami chodzi z przyjaciółką na dyskoteki żeby, oprócz
potańczenia, nieznani kolesie ją podrywali. Twierdzi że jest to jej potrzebne
do samoakceptacji, nie interesują ją ci faceci, bawi sie nimi. Mowi ze dzieki
temu docenia moja doskonalosc...takie ma zdanie o mnie :-)

Sytuacje powaznie mnie wkurza. Zastanawiam się co się moze stac za kilka lat. A
moze powinienem isc z kumplem na podryw zeby potwierdzic moja samczą wartość i
powiedziec jej o tym? Nie wiem do czego to doprowadzi ale to nie jest według
mnie dobre.
Moja dziewczyna ma dwadziescia kilka lat i jest osoba inteligentną i atrakcyją.
Pozdrawiam
Tomek

w dziecinstwie:
cała seria o Tomku Wilmowskim
seria "orle pióra"
Ożogowska
Siesicka
Chmielewska ("Lesio" do dziś, tylko gdzieś mi wyszedł...muszę nowego kupić)
Mały Książę (zresztą do dziś)
komiksy (do dziś)

z biegiem lat:
cały Hłasko
cały Hemingway (zaczytany prawie na śmierć, niektore ukochane egzemplarze z
moimi komentarzami oprawione powtórnie)
"sto lat samotności" Marqueza
"Łuk Triumfalny" Ramarque
Osiecka
Grzesiuk
wiersze Cummingsa
"Dziewięciu książąt Amberu" Żelaznego
"Mistrz i Małgorzata"
Saramago "Ewangelia wg Jezusa Chrystusa"
"Twarze i maski" Bahdaja
"Małżeństwo wagi połśredniej" Irvinga

no a inne....? Najwyżej po dwa razy więc co to jest..

Czesc dziewczyny,

Widze,ze wszystki mamy podobne problemy z naszymi facetami !!! U nas podobnie i
ja juz sie z tym troche pogodzilam. U nas takie oziebienie nastapilo z obu
stron, choc wyszlo od Tomka. mnie kiedy Olki jeszcze nie bylo bardzo to bolalo
i staralam sie to zmienic, ale teraz cala nadwyzke uczuc przelalam na nia
wlasnie. Jak mam byc zupelnie szczera to powiem wam, ze mi nawet bardziej
odpowiada opcja 'kochania' niz 'zakochania'. Kiedy bylam w tomku strasznie
zakochana, tzn kiedy chemia dzialala jeszcze pelna para to byl we mnie taki
niepokoj, caly czas wyobrazalam sobie jakies rzeczy no i w ogole bylam
strasznie zazdrosna.

Teraz oczywiscie sie kochamy ale nasza milosc pozbawiona jest tych wielkich
emocji (co zreszta chyba jest rzecza naturalna) i odpowiada mi to na codzien,
choc czasem tesknie do starych czasow (a musze przyznac, ze Tomek byl bardzo
uczuciowy i romantyczny - wiersze, laurki, niespodzianki...)

Co do klutni to bywaja okresy kiedy nieporozumienia sie nasilaja, ale w ogolnym
rozrachunku nie nalezymy do klotliwców. I tak jak juz zostalo to powiedziane
wczesniej ROZMAWIAC!!! ale nie tak, zeby udowodnic swoja racje, tylko tak zeby
sie dogadac !!!

Dobra wiecej sie nie rozpisuje....

Kasia mama Oli

I jeszcze cos takiego:
patriota napisał:

> dyzma_ napisał(a):
>
> > Osobiscie uwazam ze ci ludzie sa nadmiernie drazliwi.
>
> Pewnie podobne zdanie masz o tych, ktorzy oburzaja sie na ludzi robiacych
> dowcipy i "chichotajacych" podczas zwiedzania muzeum w Auschwitz lub
> krematoriow w Birkenau.
> Ja nie.

To czy jakas tresc jest niestosowna i obrazliwa w bardzo duzym stopniu zalezy
od kontekstu miejsca i grupy odbiorcow.

Tomek nie rozdal ulotek ze swoim wierszykiem wsrod wiernych w kosciele na
Jasnej Gorze. Na tym Forum powinno "uchodzic" znacznie wiecej niz w kosciele
czy w muzeach Zaglady gdyz po tym zgromadzeniu oczekujemy znacznie wiekszej
stabilnosci emocjonalnej niz po ludziach poruszonych przezyciami religijnymi
lub obrazami nieludzkich tortur.

"Ci ludzie" w moim zdaniu powyzej to takze ci, ktorzy przyszedlszy na Forum
dziwia sie ze mozna tu doznac obrazy uczuc i reaguja ostro na w miare niewinne
(jak na tutejsza miare) bodzce.

Doprawdy, obraza uczuc, takich lub innych, jest przeciez tutaj GWARANTOWANA!

Z wyjatkiem kompletnych nowicjuszy kazdy wie ze wybierajac sie tutaj trzeba
zabrac wielki recznik kapielowy do wycierania sie co chwila z pomyj.

Poniewaz jest tak jak jest, mozna:

A) Obrazic sie i wyniesc.

B) Szarpac sie z furia, i z coraz wieksza szkoda dla wlasnego czasu, kieszeni i
zdrowia (sen, adrenalina, itede..)

C) Wykorzystac Forum od czasu do czasu jako swoiste "laboratorium" do lepszego
poznania SIEBIE.

Ja wlasnie wybieram (C). Nie od razu na to wpadlem - kiedys, dawno temu, bylo
(A)a potem przez pewien czas (B) ale teraz wiem ze doznanie obrazy na Forum
daje mi praktycznie nieosiagalna w "realu" szanse zaobserwowania swojej reakcji
na taka przykrosc, szanse poznania skutkow (przewaznie fatalnych) tej reakcji
na dobro "mojej sprawy", szanse "treningu nie tracenia glowy" w przyszlosci a
takze nieraz okazje do przepraszania kogos komu odwalilem instynktownie i potem
zorientowalem sie ze nieslusznie. Cenie sobie taki trening - zwlaszcza okazje
do przepraszania :) - bo to istotnie nie przychodzi mi jeszcze latwo.


Wierszyk cienki
i brak weny?
Tomka to wymówka
W taki sposób
Pewnie doszedł
Do słynnego
Kubka? :-))

tez nie mam weny i chyba nigdy mieć nie będę...ale pozdrawiam

tym starszy jestem tym mlodszym sie czuje
a tomku czasu duzo nie trzeba na napisanie takiego wierszyka
fakt malo tu jest czytelnikow ubolewam nad tym

piosenka
Tomkowi nie spodobal sie moj wiersz.
Proponuje, aby ktos napisal dla niego piosenke: powinno byc o czolgach, Hansie
Klossie, zajeciu Berlina i denazyfikacji Bielska.
Pozdrawiam i czekam na typy.

Re : Do Trzewika,Arweny i innych...
Witam Was,drogie pokrewne dusze ! Podaję informacje uzupełniajace :
- dla "Trzewika ",ktorego wczorajszy post wskoczył miedzy wypowiedzi z 21.03.
"O dzielnym marynarzyku";- Jadwiga Korczakowska (to o przygodach marynarza
Tiki ,ulubionej zabawki małego Tomka)
"Tygrys o dobrym sercu" -Czesław Janczarski (baśn dawno nie wznawiana )
Do pozostałych Forumowiczów :
"Klucze do Jelenia " -Wanda Chotomska ,autor ilustracji to Gabriel Rechowicz
(ja go pamiętam przede wszystkim jako ilustratora ksiażek "Kajtuś czarodziej"
Janusza Korczaka i "Wielka,większa i największa " Jerzego Broszkiewicza)
-"Baśnie księżycowe " to wybór basni Wandy Markowskiej i Anny Milskiej (
znakomite są tez opracowane przez nie wybory "Baśnie narodów Związku
Radzieckiego" ,"Baśnie z czterech stron świata" i "Basnie z dalekich mórz i
oceanów"
"Stary koń ..." - nie znam tego w ogóle. Kto jest autorem? Chętnie
przeczytałabym tę ksiazkę (tym bardziej ,że są tam rebusy i moze
szarady? .Przepadam za takimi zagadkami w ksiazkach od czasu
przeczytania "Szatana z siódmej klasy " i "Remi i duch ")
Arweno kochana! Wiersz "Dziesięcioro murzyniątek " -przetłumaczył Antoni
Marianowicz wg. angielskiego wiersza anonimowego. Ja akurat mam go w dwóch
zbiorach : w "Antologii poezji dziecięcej " (wybrał i oprac. Jerzy Cieslikowski)
i w "Księdze nonsensu"( podtytuł ;Rozsadne i nierozsądne wierszyki wymyslone po
angielsku przez Edwarda Leara............ i innych,napisane po polsku przez
A.Marianowicza i Andrzeja Nowickiego).Wiem tez ,że ukazał się tez baaardzo
dawno temu w zbiorku "Strasznie głupie wierszyki " (w tłumaczeniu
A.Marianowicza i Janusza Minkiewicza).Byl tam tez inny sympatyczny wierszyk
(przesyłam fragment : "Kto się myje w poniedziałek ,ten przez tydzień musi
schnąć.Ten ,kto myje sie we wtorek-o dzień mniej schnie ,bądż co bądż"

"Dom pod Kasztanami " -Helena Bechlerowa(tej autorki też "Za Złotą Bramą" i
urocza "Ciocia Arnika" ,a także krótkie opowiastki np. "Zajączek z rozbitego
lusterka " ,"Kolczatek" i "Nie będzie klopotu")

I jeszcze poprawka : autorką "Oto jest Kasia " nie jest Maria Kruger ,ale
Mira Jaworczakowa .O,przypomniała mi się inna jej ksiazka "Coś ci
powiem ,Stokrotko" .Ja to czytałam w "Swierszczyku",w odcinkach.
A czy pamiętacie może S.Pagaczewskiego "Więżniowie Skalnego Grodu "(chłopcy
przenoszą sią w przeszlość) ,"Kolorowe gwiazdy " Hanny Mortkowicz-
Olczakoweji "Wakacje z Emilem" Krystyny Śląskiej? I "Taki jeden Rafał" Bogdana
Brzezińskiego(z il.A.Słonimskiego) ?!Pozdrawiam.

vanilja napisała:

> Ja w dzieciństwie nosiłam wieeeelkie okulary i byłam typowym molem książkowym.
>
> Ksiązka, którą wtedy najbardziej "nasiąkłam" - "W Dolinie Muminków". Czytałam
> ją chyba ze sto razy i ZAWSZE bez pierwszych dwóch stron, które ktoś z kolei
za
>
> swojego dziecięctwa wyrwał. Do tej pory nie wiem, jak się naprawdę zaczyna.
> W ogóle to wydaje mi sie, że książki , które przeczytaliśmy w dzieciństwie w
> jakimś stopniu stanowią o tym, kim jesteśmy dzisiaj.
> Pokaż mi swoją dziecięcą biblioteczkę, a powiem Ci kim jestem...
>
> 1. Lato Muminków (do tej pory wracam)
> 2. Opowiadania z Doliny Muminków
> 3. Tatuś Muminka i morze

Moomins wolę w wersji tv ;D

> 4. Dzieci z Bullerbyn (o kurcze, znów bym przeczytała)

Nigdy nie mogłem dobrnąć do końca, a teraz... chyba nie wypada ;)

> 5. Porwanie Baltazara Gąbki, Baltazar Gąbka i latające talerze

Jeden z moich idoli - tajemniczy Don Pedro... Carramba ;)

> 6. Co pełza i hasa po polach i lasach (takie wierszyki o zwierzątkach)

Też czytałem. To była cała seria. Miałem 3 tytuły. Jak tylko przypomnę sobie
napiszę. ;)

> 7. Tomek na Czarnym Lądzie, Tomek w Krainie Kangurów, i inne "Tomki"

Hmmm... Też lubiłem ;)

> 8. Baśnie J.CH Andersena (uwaga-nie nadają sie dla neurotycznych dzieci, mnie
> naprawdę porządnie dołowały)

He he he. Było sobie poczytać Baśnie braci Grimm. Chyba przez nie jestem teraz
takim debilem ;D

> 9. Niewiarygodne przygody Marka Piegusa

Nie znam.

> 10.Alicja w Krainie Czarów

Nie lubię. ;)

> 11. Bromba i inni

Też nieznam.

Dopisałbym do kompletu seryjkę książeczek Nienackiego o Panu Samochodziku.